Dzieje lokalne 1945-89. Otwarte pytania

Wybrane pytania kwestionariusza badań dziejów najnowszych 1945-1989 lokalnych społeczności na Pomorzu Zachodnim.

Referat wygłoszony na  sesji: Stargard w latach 40. i 50. XX w. – problemy społeczno-gospodarcze i polityczne. 8 czerwca 2008 r.
Organizatorem sesji  było Muzeum w Stargardzie i Polskie Towarzystwo Historyczne w Szczecinie.

Wstęp

Dzieje regionalne i lokalne na zachodnich terenach współczesnej Polski w zasadniczy sposób różnią się dziejów Polski centralnej. Przyczyny tego stanu są oczywiste. Są to tereny przyłączone do Polski po roku 1945 i mieszkańcy polscy tych terenów to powojenni osiedleńcy. Sytuacja jest w tym sensie unikalna, że nader trudno znaleźć przykłady opuszczenia danego regionu przez niemal całość ludności wcześniej go zamieszkującego i napływu nowej ludności  i w to w tak krótkim, zaledwie paroletnim okresie. Nie ciągłość, która gdzie indziej jest naturalnym przedmiotem badań historycznych, lecz błyskawiczna  zmiana i wszelkiego typu procesy adaptacyjne stać muszą w centrum zainteresowania. Ta wyjątkowa sytuacja dostarcza pasjonującego materiału nie tylko dla tradycyjnie uprawianej historiografii, ale także dla socjologii, psychologii społecznej czy antropologii. Relacje społeczności z jego otoczeniem objawia się tutaj bez osłonek, które stwarza długi okres zamieszkiwania.

Wiele tych spraw jest intuicyjnie oczywista nie tylko dla historyka, lecz każdego niemal inteligentniejszego i skłonnego do refleksji mieszkańca tych ziem. Cały obszar, gdzie dokonuje się ta niezwykła zmiana przynależności kulturowej – od „niemieckości” do polskości” – nie stał jednak przedmiotem odpowiednio pogłębionych i zróżnicowanych badań. Powodem tego jest sama historyczna sytuacja, która nie pozwalała historykom na postawienie odpowiednich pytań.

Piastowska ideologia, przyjęta zarówno przez Kościół jak władze komunistyczne, była przez długi czas receptą na integrację tych ziem. Stosunki polsko-niemieckie przynajmniej do roku 1989 również utrudniały postawieniu wielu kwestii.  Badacz przeszłości tych terenów nie mógł czuć się wolny od wielu zadań, jakie narzucała mu aktualna polityka i jej szczególne wymogi na „ziemiach odzyskanych”.

Autor tego szkicu, jak wielu,  intuicyjnie świadomy był i jest specyfiki tego obszaru. Każdego, kto przyjeżdża z centralnej Polski, poznając się z innymi, uderza kontrast w sposobie opowiadania o sobie i rodzinie. Pytanie „skąd pochodzą twoimi rodzice lub dziadkowie” jest oczywiste. Nie mogli być tutejsi, przyjechali skądinąd.

Nieco bardziej pogłębiony wgląd w ową specyfikę zyskałem przygotowując wystawę „Darłowo 1945–1990. Opowieść niezwykła”. Pokazana ona została na Zamku w Darłowie w roku 2007. Choć miała być to i była „opowieść niezwykła”, zarazem układanie narracji tej wystawy zmuszało do pytania o elementy powtarzalne i charakterystyczne dla innych miejscowości regionu. W ten też sposób wyłonił się przede mną problem kwestionariusza pytań, jaki może być przydatny przy badaniu społeczności lokalnych.

Wybrane pytanie kwestionariusza

Pytania o „pierwszych” polskich przybyszy i dominującą grupę w ruchu osadniczym

Często ma się na myśli pierwszych osadników nazywanych i nazywających siebie „pionierami”. W istocie w wielu przypadkach pierwsi polscy przybysze na te tereny to robotnicy przymusowi. Robotnicy przymusowi jako „pierwsi” Polacy.  W przypadku Darłowa robotnikiem przymusowym był postać nader znacząca: pierwszy polski burmistrz miasta. [1]

Innym istotnym problemem jest próba ustalenie, czy istnieje jakaś dominująca grupa osadników, która nadaje danej miejscowości jej nowy charakter. Oczywiste jest pochodzenie z „kresów” czy poszczególnych części Polski centralnej mogło nadawać osadnictwu różny charakter. Należy od razu podkreślić, że nie chodzi jedynie o pytanie, skąd przybyło najwięcej osadników – problem nie sprowadza się do statystki. Nawet niewielka grupa może znacząca. Chodzi o możliwe odnalezienie grupy najbardziej aktywnej. Od razu trzeba też sobie powiedzieć, że odnalezienie jej może być niemożliwe, w przypadku gdy osadnictwo stanowili trudną do określenia mieszaninę. Stwierdzenie tego jest również pewną odpowiedzią i daje charakterystykę ruchu osadniczego. W przypadku Darłowa okazywało się to początkowo trudne do ustalenia. Podpowiedz przyszła dość niespodziewanie, kiedy w kilku relacjach zaczęła się pojawiać się nazwy restauracji (knajpy) Radziejowianka istniejącej w l.40. i 50. Nasuwało to skojarzenie z miejscowością Radziejowice i istotnie zarówno pierwszy burmistrz Dulewicz jak i pierwszy proboszcz byli związani z Radziejowicami.

Pytanie o kontakty z ludnością niemiecką i akcję wysiedleńczą

Pytaniem często pomijanym jest kwestia stosunków ludności niemieckiej i ludności polskiej w drugiej połowie lat 40. Powszechna uwaga koncentruje się na polskim osadnictwie i równolegle przebiegającym wysiedlaniu ludności niemieckiej [2]. Zapomina się jednak, że przez okres paru miesięcy a często znacznie dłuższy Polacy i Niemcy żyli obok siebie. Wydaje się, że ich wzajemne stosunki są nader mało zbadane, a wyobrażenie o tym, jakie one były są fałszywe i zafałszowane.[3]

Pytanie o pierwsze władze

Wydaje się nie bez poważnego znaczenia dla dziejów lokalnych, kto organizował pierwsze polskie władze: PPR, PPS czy PSL. Sylwetka pierwszego burmistrza i jego orientacja polityczna – często ma to duże znaczenie dla rozwoju społeczności lokalnej.  Darłowski burmistrz Dulewicz był przekonanym członkiem PPS-u. Jego społeczne i polityczne przekonania w poważny sposób zaważyły na kształcie życia społecznego miasta. Byłbym skłonny wysunąć przypuszczenie, że w miejscowościach, gdzie władzę stanowił ówczesny PSL lub PPS organizowanie się pierwocin społeczności lokalnych przebiegało inaczej niż tam, gdzie od samego początku rządziła PPR.

Pytanie o represje przed 1956 rokiem

W nawet tak niewielkim ośrodku miejskim i mimo szalenie niskiego stopnia integracji społecznej w Darłowie uczniowie średniej podejmują próby działalności konspiracyjnej. Działalność ta nie ma żadnego powiązania z konspiracją na terenach centralnych. Szalenie ciekawe byłoby badanie motywacji tej młodzieży. W przypadku organizacji uczniowskiej bardziej istotne od konkretnych przykładów czy wzorców osobowych są wzorce literackie.

Druga, gorsza strona medalu, to działalność UB. Prowincjonalny aparat UB na tych terenach w l. 40 tych jest szczególnie źle zorganizowany, prymitywny, a przez to i brutalny. Pytanie o pochodzenie społeczne, sposób rekrutacji tego aparatu jest ciekawe.

Pytanie o największe zakłady pracy

Zidentyfikowanie największych (największego) zakładów pracy jest tym bardziej istotne, że reformy gospodarcze po roku 1989, często powodowały ich upadek. Społeczna rola dużych (nieproporcjonalnie dużych) zakładów pracy była natomiast bardzo poważna. Istotny pytanie dotyczy mobilności społecznej, jaka mogła być związana z ich rozwojem i polityką zatrudnienia. Dokumentacja takich zakładów może być istotnym źródłem do dziejów lokalnych.

Gospodarcze, ale społeczne życie Darłowa lat 60. I 70. Związane jest w dużym stopniu z działalności spółdzielni rybackiej.

Pytanie o rozwój urbanistyczny

Poznanie dziejów struktury urbanistycznej wydaje w przypadku Pomorza Zachodniej szczególnie istotne. Pytanie dotyczy przede wszystkim stopnia zniszczeń wojennych, zagospodarowanie przebudowy przed wojennej, rozwoju nowe budownictwa i osiedli w okresie lat 60-tych, 70-tych i 80-tych. Nie zniszczone i zachowane historyczne centrum ma, a jest to przypadek Darłowa, jak się wydaje,  poważny wpływ na dalszy rozwój. Zniszczenie centrum czy w wyniku działań wojennych czy zniszczeń dokonanych przez armię sowiecką w późniejszym okresie, opóźnia akcję osadniczą. W latach późniejszych osiedla z płyty powstają w centrach takich zniszczonych miast (np. Sławno), gdy zaś tam gdzie centrum zostaje zachowane powstają na obrzeżach.

Wydaje się urbanistyka w powiązaniu z estetyka może poważnie wpływać na wybór miejsca osiedlenia jak również naturalne (lub zniszczone) historyczne centrum może sprzyjać lub utrudniać integrację społeczną. Ten ciekawy problem wymagałby szczegółowych i porównawczych badań.

Pytania o szkolnictwo i nauczycieli, placówki kulturalne

Niezwykle ciekawym źródłem w przypadku Darłowa okazały się kroniki szkolne. Należy wziąć pod uwagę, że nauczyciele stanowi często najbardziej znaczącą grupę inteligencji, a nawet w niektórych wypadkach byli jedyną inteligencją.

Zachowane kroniki szkolne, choć na początku ich lektura wydaje się nużąca i monotonna, są w istocie źródłem pasjonującym. Gdy chodzi np. o okres stalinowski ukazują one w bardzo ciekawy sposób skutki nacisków propagandowych i stopień ulegania lub oporu wobec tych nacisków dyrektorów i nauczycieli.

Istotnym jest poznanie innych lokalnych placówek kulturalnych. W przypadku Darłowa szalenie istotną taką placówką jest zamkowe muzeum.

Pytanie o władze po 1956

Poszczególne mniejsze miejskości i społeczności lokalne w szalenie zróżnicowany sposób przeżywały październikowy przełom 56. W wielu wypadkach lokalnie był on niemal nieodczuwalny a ciągłość władz została zachowana, w innym zapoczątkowane zostały powolne, dopiero z czasem odczuwane zmiany, w innych echa października były silniejsze i powodowały poważniejsze zmiany. Problem ten wymaga w każdym konkretnym wypadku zbadania.

Dzieje zmian lokalnych elit władzy to istotna przesłanka do historii lokalnej.

Pytanie o najważniejsze wydarzenia w pamięci mieszkańców

Źródłem do dziejów najnowszych nie mogą być jedynie archiwalia i źródła pisane. Wydaje się, że źródłem niezbędnym są relacje świadków. Jeśli mogą być one gromadzone podług metod „historii mówionej” (oral history), stwarza to najkorzystniejszą sytuację dla badacza. Wydaje się jednak, że wszelkie relacje stanowią bardzo ciekawe źródło i trudno mi sobie wyobrazić poważniejsze badanie społeczności lokalnej odnośnie dziejów najnowszych bez odbywania licznych rozmów z jej mieszkańcami.

Istotne jest przy tym ustalenie, jakie wydarzenia zostały zapamiętane przez mieszkańców jako najważniejsze wydarzenia.

Pytanie o osoby obdarzane szacunkiem (autorytety)

Istotnym elementem kwestionariusza, służącym zarówno badaniu źródeł pisanych, ale także a może w większym stopniu zbieraniu relacji może być próba ustalenia najbardziej znanych postaci społeczności lokalnych i usta lenienia listy lokalnych autorytetów. Nie jest to wcale proste zadanie.

Najbardziej znane postacie, badamy historię czasów PRL, nie koniecznie są postaciami cieszącymi się autorytetem i szacunkiem. Często zapytywani muszą namyślać się dłużej, nękani pytaniami, zanim nazwa osoby, które ich zdaniem cieszyły się w danej społeczności lokalnej szerszym uznaniem i szacunkiem. Szukanie jednak owych dziesięciu sprawiedliwych lokalnej społeczności ma moim zdaniem duże znaczenie dla jej pełniejszego poznania. Nie wykluczone tez, że takiej listy nie da się ustalić, bowiem poszczególne relacje nie będą miały żadnego wspólnika mianownika. Mogłoby to być przesłanką o daleko posuniętej atomizacji społecznej danej społeczności lokalnej – podejrzenie, jakie na ziemiach zachodnich jest odwrotnością pytania o skuteczność procesu integracji.

Pytanie o epokę „Solidarności”

Przebieg dziejów społeczności lokalnych nie odpowiada i nie może odpowiadać rytmowi dziejów ogólnopolskich, politycznych centrów i metropolii, rytmowi polskich miesięcy „października 56”, „marca 68” „grudnia 70”. Często te tak znaczące wydarzenia dla  wielkiej narracji mają dość skromne echo w dziejach lokalnych. Rytm dziejów jest tu w jakiś sposób odmienny. Inaczej przedstawia się sprawa z sierpniem 80 roku. Wydarzenia w Gdańsku i Szczecinie wzbudzają ruch społeczny aż po prowincjonalne, zdawałoby się pozbawione jakiejkolwiek aktywności politycznej, społeczności lokalne.

Wydaje się, że badanie ludzkich motywacji w takich właśnie ośrodkach, oddalonych od wielkich centrów, wydaje się szczególnie ciekawe i pociągające. Może on nam powiedzieć często więcej o społecznych dziejach okresu PRL (Sozialgeschichte, Social history) niż badanie opozycji w Warszawie czy Krakowie. Skąd płynęły inspiracji pierwocin ruchu S w tych małych ośrodkach? Skąd czerpano informacje?

Natrafiać tu można na materiałach silnie różnicujący poszczególne społeczności lokalne. W przypadku Darłowa zdumiewa działalność Zbysława Góreckiego, który wydaje się inspiratorem i wychowawcą dużej części środowiska, które odegra znacząca rolę po przełomie 89 roku. Inną „specyfiką” Darłowa jest istnienie tutaj w okresie stanu wojennego obozu internowania. W

Pytanie o stosunek do przeszłości niemieckiej

Pytanie o stosunek do przeszłości niemieckiej umieściłem na samym końcu, ponieważ paradoksalnie dotyczy ono przy badaniu dziejów społeczności lokalnej na Pomorzu zachodnim nie lat 40. ale przede wszystkim lat 80-tych. Właśnie w tym ostatnim okresie rozwija się zainteresowanie dziejami dawniejszymi i przeszłością niemiecką. Związane jest co z coraz mniejszą wiarygodnością i atrakcyjnością „idei piastowskich” na tych terenach, przemianami pokoleniowymi. Jest to także nowy  jako czynnik integracji społecznej i kulturowej „polonizacji”. Zbadanie zakresu wiedzy o przeszłosci niemieckiej (kartki pocztowe, dawniejsze opracowania, albumy) i zidentyfikowanie osób i ich motywacji, które były pionierami takich zainteresowań, może być nader ciekawe.

Wiąże się to na ogół z pierwszymi, bardziej systematycznymi kontaktami z osobami z Niemiec –dawnymi mieszkańcami danej miejscowości. Dla ziem zachodnich jest to istotna cząstka historii lokalnej.

Przeszłość badana, opowiadana i zapamiętywana

Badając dzieje lokalne należy zdać sobie sprawę z zasadniczej różnicy, która zachodzi między obrazem przeszłości,  jaki wyłaniać się będzie z prowadzonych badań, a obrazem tej przeszłości w pamięci mieszkańców i członków tej społeczności. Badacz dziejów lokalnych nie powinien ulegać najbardziej nawet sugestywnym relacjom i opowieściom świadków.

Zarazem jednak sposób zapamiętywania lokalnych dziejów jest ich integralną częścią. Pytanie dlatego zapamiętywano takie a inne fakty i zdarzenia, jest dość istotne dla samego badania i wymaga odpowiedzi. Badacz napotkać może też relacje, które zawierają narracje lokalnych dziejów oraz takie które wydają się być zbiorami mało powiązanych ze sobą wspomnień. Istotne jest jednak pytanie, czy pamięć (ujawniająca się w relacjach) poszczególnych rozmówców posiada jakiś wspólny mianownik – czy dana społeczność posiada jakaś wspólną narrację, do której w mniejszym lub większym stopniu wszyscy się odnoszą.

Badacz okresu 1945-89 konfrontuje się z niezwykle złożoną sytuacją. Wiele wspomnień, w szczególności mających charakter bardziej uogólniającej narracji, jest wynikiem interpretacji, jakie były dominujące w okresie PRL-u lub też są wyrazem sprzeciwu wobec owej dominacji. W nowych jednak warunkach wiele osób jest gotowych przywoływać inne wspomnienia, opowiadać o sobie i swoim lokalnym otoczeniu z zupełnie innego punktu widzenia, szczególnie jeśli jest do tego sprowokowana pytaniami.

Pozycja badacza jest więc szalenie wieloznaczna. Chcąc ustalić treść i kształt pamięci, zadaje on pytania, ale żadne z tych pytań nie jest obojętne dla przedmiotu badania. Samo pytanie i zbieranie relacji wywołuje zarówno wspomnienia w ich „dawniejszym” kształcie, jak i w pewnym sensie nadawać może poszczególnym wspomnieniom całkiem nowy kształt.

Pamięć, do której usiłuje się dotrzeć, zmienia kształt z tego właśnie powodu, ze jest przedmiotem badania. W fizyce istnieje prawo nieoznaczoności Heisenberga, mówiące że im dokładniej zna się położenie cząstki elementarnej, tym mniej można powiedzieć o kierunku jej ruchu i odwrotnie. Można zaryzykować prawo nieoznaczoności dla nauk historycznych (historii mówionej), mówiące, że im lepiej zna się, jako zadający pytania i zbierający relację,  czyjeś wspomnienia, tym bardziej jest się ich autorem.

Dzieje lokalne badać można w celu szerszych badań porównawczych. Jeśli jednak badanie dziejów lokalnych ma być zadaniem autonomicznym, ostatecznym produktem badania winien być obraz przeszłości, jaki daje sam historyk. I naturalnym odbiorcą i komentatorem tego obrazu jest owa badana społeczność.

Dokonane i spopularyzowane w odpowiednim stopniu badanie musi powodować zmiany w pamięci zbiorowej lokalnej społeczności. Zmiany te będą tym silniejsze, im ostateczny kształt badania przybierze kształt czytelnej opowieści, chociaż już samo przywoływaniu pamięci o wydarzeniach, które uległy zapomnieniu przez większość, może wpływać na poważne zmiany zbiorowej pamięci i tak nieustannie zmiennej z biegiem czasu i pokoleń.

Nieuchronnie więc badając lokalną przeszłość i jej obraz w pamięci lokalnej społeczności, historyk może stać w jakimś stopniu  współtwórcą tej pamięci. Rzetelny warsztat badawczy i  dobrze zbudowany  kwestionariusz pytań,  winien chronić go przed tym by ta interwencja w lokalną, zbiorową pamięć nie była zbyt arbitralna – by zamiast pamięć wzmacniać, nie zacierać jej.


[1] Kazimiera Dulewicz: Z Pamiętnika pierwszego burmistrza Darłowa Stanisława Dulewicza. Darłowo 2003

 

[2] Katrin Steffen: Ucieczka i wypędzenie i przymusowe wysiedlenie Niemców z województwa szczecińskiego w latach 1945-1950 w: Borodziej Włodzimierz   s.220

 

[3] Buchheim: Blondinen wurden aussortiert. Ruegenwalder Briefe. UND-Verlag 2006.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s