O racji wolności w „Samuelu Zborowskim” Juliusza Słowackiego

Samuel Zborowski należy do najbardziej skomplikowanych utworów narodowego wieszcza. Napisany pod koniec życia, zdaje się podsumowywać wiele najistotniejszych wątków polskiego romantyzmu. Poeta tworzył dramat już po napisaniu Genezis z ducha, w którym wyraził istotę swoich poglądów filozoficznych. Zrozumiałe jest więc, że dramat, który do owej „genezejskiej” filozofii nawiązuje, może być interpretowany jako podsumowujące i ostateczne słowo poety, ilustrujące jego spojrzenie na świat, a także na sprawy polskie.

Samuel Zborowski to tytuł nadany dramatowi przez badaczy twórczości Słowackiego, w takiej formie na stałe wszedł do historii literatury i tradycji jego inscenizacji. Bohaterem utworu jest postać XVI-wiecznego banity, który w wyniku przekroczenia prawa, został skazany na śmierć. Sprawa ta wywoła jedną z najpoważniejszych dysput publicznych dotyczących wolności i praworządności w dawnej Rzeczypospolitej. Samuel Zborowski był rotmistrzem królewskim, postacią na tyle znaczącą, że choć dopuścił się zabójstwa, skazanie go na śmierć budziło kontrowersje. Sprawę komplikował udział Zborowskiego w spisku przeciw królowi Stefanowi Batoremu, a także konflikt z możnowładcą, kanclerzem koronnym – Janem Zamoyskim. Wyrok interpretowano jako zemstę i zagrożenie szlacheckich, a więc i obywatelskich wolności. Przypomnijmy. Jan Zamoyski to kluczowa postać polskiego i europejskiego renesansu, zwolennik wzmacniania podstaw ówczesnej państwowości. Dla Zamoyskiego wyrok nad Zborowskim był sposobem na ukrócenie anarchii, dla jego przeciwników nosił znamię despotyzmu. Zborowskiego uznano za bohatera broniącego ideałów szlacheckiej republiki. Warto też przypomnieć, że jest to epoka, gdy polski renesans przełamywał się ku sarmatyzmowi, a warstwa szlachecka ugruntowywała swoją społeczną pozycję i przywileje.

Interpretacja tytułowej postaci jako samotnego i samopoświecającego się bohatera zachowuje swoją aktualność i nabiera niemal politycznej wymowy. Interpretację taką podejmuje pośrednio Jarosław Maria Rymkiewicz. Jego książka Samuel Zborowski w oczywisty sposób nawiązuje do dramatu Słowackiego (można by ją nazwać zastępczą inscenizacją dramatu). Zborowski u Rymkiewicza uosabia republikanizm, zostaje przeciwstawiony bezdusznej i tłumiącej wolność władzy.

W powieści Jarosława Marka Rymkiewicza jedynie Zborowski ma rację. Wyrok wykonany na nim jest skandalem. Zborowski staje się ofiarą nieludzko działającego państwa. Wolność nie może się ucieleśnić i zrealizować. Zborowski reprezentuje polskość i polskość ta jest wiecznie niespełniona, wiecznie domagająca się wolności. W ten sposób Zborowski jest kwintesencją polskich dążeń i polskiej tradycji.

W kontekście polskiego wieku XIX-tego, ale i czasów późniejszych – w szczególności PRL-u – lektura dramatu Słowackiego łatwo czyniła z postaci Zborowskiego tragicznego bojownika o wolność. Całą filozoficzną oprawę rozumiano jako uwznioślenie walki, podniesienie jej do mistycznego poziomu. Takie połączenie dwóch wątków nie nadawało interpretacjom jasności, choć obecna w dramacie historiozofia dodawała Samuelowi Zborowskiemu romantycznego blasku. Jego umiłowanie wolności miało zbawienną siłę w dziejowych zmaganiach – polski kontekst miał przybliżać do finalnego momentu całej historii świata. Szerszej publiczności wydawać się mogło, że chodzi o jakąś wersję narodowego mesjanizmu. Samuel Zborowski, którego interpretatorzy Słowackiego uczynili tytułowym bohaterem dramatu, miał więc być bojownikiem o niepodległość w jakimś kosmicznym i metafizycznym wymiarze.

Drugi kierunek interpretacji wyznacza motyw filozoficzno-genezyjski. Dramat traktowano jako ilustrację filozoficznych czy historiozoficznych poglądów Słowackiego, według których istotą świata jest duch, stanowiący początek świata i w najrozmaitszych wcieleniach ewoluujący przez dzieje na coraz wyższe szczeble rozwoju w dążeniu do ostatecznego ubóstwienia i zjednoczenia się z Bogiem.

Łatwo wysunąć na pierwszy plan postać Lucyfera. Pojawia się on w drugim akcie dramatu i obecny jest aż do końca, przeobrażając się w kolejne postacie strzelca Bukarego i adwokata. Lucyfer staje się wyrazicielem dążenia do wolności i ostatecznie sam Zborowski zdaje się niemal jego wcieleniem.

Choć w genezyjskiej filozofii Słowackiego bunt Lucefera stanowi część boskiego planu, drogę rodzaju ludzkiego ku doskonałości, bunt ten może być ujęty jako kondycja samego człowieczeństwa, wyzwalającego się z boskiej boskości.Spór Zborowskiego z Zamoyskim wydaje się wątkiem pobocznym, niemal przypadkowym, a sam Zborowski może być traktowany jako jeszcze jedno wcielenie Lucyfera, twórczej dziejowej siły związanej z wolnością.

W istocie jednak obie interpretacje – tradycjonalistyczna i lucyferyczna[1] – wikła się w liczne niekonsekwencje, a nawet odbiega od treści-tekstu dramatu. Choć podziwiać należy erudycję interpretatorów, to odnosimy wrażenie, że owa erudycja pozwala im często zapominać o samym tekście, który mają interpretować. Istotnie powikłana konstrukcja często prowokuje takie reżyserskie improwizacje, polegające na włączaniu do dramatu innych wspomagających inscenizację tekstów.

Wydaje się jednak, że wbrew pozorom, dramat Juliusza Słowackiego odznacza dość konsekwentna konstrukcja, a do tego nie musi być interpretowany jako aż tak mistyczny, za jaki jest brany. Możliwe jest też rozumienie utworu, jako podejmującego wielką problematykę polityczną, wykraczającą poza XIX-wieczny polski horyzont odzyskiwania niepodległości.

Wątek historyczny może być też traktowany nie jako specyficznie polski, ale również uniwersalny – jak wątek historiozoficzny. Rozbiory Polski i utrata niepodległości zdają się tworzyć tak potężną cezurę dziejową, że romantyzm i sarmatyzm należą w naszych oczach najczęściej do dwóch odrębnych epok. Ciągłość polskich dziejów zostaje zerwana. Jeśli sięga się już do dziedzictwa dziejów przedrozbiorowych to tylko po, aby znaleźć zachętę do walki. Tak jednak nie było dla Słowackiego. Dawna Rzeczpospolita, sarmacki republikanizm to był świat wciąż jeszcze mu bardzo bliski. Ten świat nie miał dla poety zniknąć, ale miał podlegać ewolucji, miał mieć swoją kontynuację. Spór Zborowski-Zamoyki nie był też dla Słowackiego tylko polski, był uniwersalny.

Dla Słowackiego dzieje nie mogły mieć finału, dopóki jego własny kraj nie odzyska państwa. Jakie to państwo ma jednak być, wyznaczała mu wyobraźnia związana z przeszłością Polski i zrozumieniem tradycji dawnej Rzeczpospolitej. Była to tradycja republikańska. Poeta przywołuje ją wielokrotnie w swojej twórczości i to często w sposób bezpośredni jak w dramacie o konfederacji barskiej Ksiądz Marek.

Skoro finałem dziejów ma być jakaś przyszła idealna Polska, Słowacki nie może uniknąć pytania, jaka ona ma być. Przywołując spór Zborowskiego z Zamoyskim w pewien sposób odpowiada na to pytanie.

Dramat Słowackiego jest o konflikcie wolności jednostkowej (chciałoby się ahistorycznie powiedzieć wolności obywatelskich) i zobowiązań wobec państwa oraz tego państwa uprawnień[2]. Zborowski nazywany Samuelem, argumentuje:

bo nie o mnie chodzi,

Ale o tę myśl, co narody rodzi,

A była we mnie twoim mieczem ścięta.

Na co Zamoyski mu odpowiada:

Bo we mnie był duch… co części wydziela,

Granice kreśli… ledwo Chrystusowi

Ugięty — prawa narodu stanowi

I ma moc — z Boga.

Racje oponentów są więc podzielone. Po stronie Samuela jest racja wolności, po stronie kanclerza racja prawa. Władza pochodzi od Boga, ale narody rodzi wolność jednostek. Te dwie racje muszą zostać uzgodnione. Ostatnie, kończące strofy dramatu podkreślają to dobitnie:

SAMUEL

Ja przy nim… z szablą — już jasny — kto krzyknął,

Że on umarły?… albo potępiony?

On mi dał jasnej, męczeńskiej korony.

To jakaś wielka duchowa osoba.

Kanclerzu… rękę daj… a przy nim oba

Będziemy lecieć z szablami obiema…

Gdzie Kanclerz… gdzie jest Kanclerz?

GŁOS

Już go nie ma.

Sędzia przez niego przeszedł.

GŁOS

Nic nie wrzasło.

SAMUEL

Jak wiatr przez światło przeszedł — światło zgasło.

Jan kanclerz… taki wielki duch, ogromny,

Z serca bym wskrzesił go…

KANCLERZ

Jestem przytomny…

Poeta domaga się syntezy sarmackiej wolności i państwa prawa. Słowacki, choć jakby w sarmackim kostiumie, jest nader nowoczesny, dostrzegając w sporze z XVII wieku, wielki dylemat własnej epoki wieku XIX. Jest przenikliwym obserwatorem tego, co dzieje wokół niego nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie, gdzie tworzą się nowoczesne państwa narodowe.

Słowacki jest zarazem dziedzicem tradycji szlachecko-republikańsko-sarmackiej. Jego romantyzm nie jest oderwany od tej tradycji, jak zresztą jest i w przypadku innych jego twórców (wszak większość z nich to drobna szlachta najbardziej do tego republikanizmu przywiązana). Janusz Tazbir nie bez racji pisze: „Tradycje szlacheckie najsilniej przetrwały w naszej kulturze politycznej. Stanowią one historyczną podbudowę wszelkich antytotalitarnych dążeń i wystąpień[3].

Słowacki domaga się nie tylko jakiejś nieokreślonej niepodległości dla Polski. Głosi, że nie ma wolności jednostki bez państwa, a państwo to zarazem opierać się ma na wolności jednostki. To myślenie na wskroś nowoczesne i nawet jeśli w dramacie przybiera postać „mistyczno-genezyjski” kostium. W tym kontekście ważna i ciekawa jest uwaga jednego z wybitnych badaczy twórczości Słowackiego, jakim jest Michał Masłowski:

Kanon polskiej kultury zawiera rozwiązania pewnych aporii współczesnego, zsekularyzowanego społeczeństwa, nieumiejącego pogodzić prywatnej subiektywności z wymogami koherencji, której nie sposób osiągnąć wyłącznie prawno-instytucjonalnymi środkami[4].

Chodzi o wolność i państwo. Niepodległość to dla Słowackiego szacunek dla wolności jednostki i państwa. Nie jest to dla Słowackiego tematyka całkiem nowa i nie może zaskakiwać, że ją podejmuje Samuelu Zborowski. Jego inny wielki dramat, przed genezyjski Kordian podejmuje problem legalizmu władzy i moralnych racji jednostki. To główny dylemat Kordiana-zamachowca, konflikt między potrzebą rewolucji a wymogami legalizmu władzy. Warto przywołać w tym miejscu jeszcze raz Michała Masłowskiego:

 

Model rozwoju Konrada jest pionowy tylko w sensie hierarchii wartości etycznych, których broni. W swej istocie ma właśnie charakter poziomy konsensusu społecznego, którego bohater poszukuje – gdyż nie reprezentuje on w oczach narodu Boga, ale godność zbiorową. Wspólnotę wartości jako horyzont rozwoju  i egzystencji. Model przekraczania samego siebie dla (za) sprawy zbiorowości[5].

W Samuelu Zborowskim kwestie te ukazane są jednak szerzej, a konflikt wolności i prawa nie jest problemem jednostki, lecz jest częścią wielkiego dramatu dziejowego.

Pozostaje jednak pytanie, kim w dramacie Słowackiego jest Lucyfer. Nawet jeśli nie czyni się z niego postaci centralnej dramatu, jak chcą niektórzy mistycyzujący lub postmodernstyczni interpretatorzy, to z pewnością jest postacią ważną. Uprawniona jest interpretacja, że Lucyfer przepotwarza się w strzelca Bukarego, a Bukary następnie w Adwokata. Aby wyjaśnić znaczenie postaci Lucyfera można sięgnąć do zapomnianych na pewien czas mistyków z XVIII i XVII wieku: Swendenborga, Blake’a, Boehmego. W Polsce przypomniał ich wraz z złożoną symboliką religijną i mitologiczną Czesław Miłosz. Od tego czasu szuka się u Słowackiego takich antycydencji. Niezależnie jednak od tego, w jakim stopniu odnajdywanie ich może być w przypadku Samuela Zborowskiego pomocne, paradoksalnie tak wszechobecna postać Lucyfera, świadczy o pewnej sekularyzacji czasu historycznego, z jakim mamy do czynienia u Słowackiego. Lucyfer jest tu już XIX-wiecznym duchem, który symbolizuje ewolucję i zmianę. Mimo swego kostiumu, który budzi skojarzenia właśnie ze Swedenborgiem czy Boehme, jest wytworem wyobraźni i idei XIX wieku. Dzieje świata nie biegną pod dyktando czasu biblijnego, gdzie diabeł jest tylko po jednej stronie. Teraz Bóg potrzebuje partnera, aby raz stworzony świat podążał do przodu. W dramacie Słowackiego jest on siłą kosmiczną, sprawcą nie tylko ludzkiej historii, ale ewolucji samej materii od form elementarnych do coraz bardziej złożonych. Stąd w dramacie owe bóstwa wodne i bóstwa ziemi. Jednak wyobrażenie samego czasu, w którym następuje ciągłe i radykalne przeobrażenie się świata, wyrywającego się nieustannie ku nowemu i wyrywającego się z okowów tradycji, porzucającego wyobrażenie, że w tym świecie cokolwiek może być trwałe i odwieczne, jest wyobrażeniem już XIX wiecznym.

Dramat Słowackiego odczytywać więc można nie tylko jako tradycjonalistycznie albo mistyczno-filozoficzny, ale także jego sztukę o – rodzącej się na oczach poety – nowej epoce nowoczesności. Przy takim ujęcia widoczne są wielce znaczące różnice między poglądami Juliusza Słowackiego i Adama Mickiewicza, jakie prezentowane są w Samuelu Zborowskim i w III części Dziadów – tych dwóch szczytowych osiągnięć polskiego dramatu romantycznego.

Dziady prezentują wyraziście konflikt życia prywatnego i zobowiązań wobec zbiorowości, osobistego szczęścia i ciążących na jednostce zobowiązaniach moralnych Gustawa-Wertera i Konrada-konspiratora. Problem jaki stawia Słowacki, jest inny. To konflikt wolności, do jakiej dąży  jednostka i reguł jakie narzuca państwo. Kostium, w jaki ubiera Słowacki postacie swojego dramatu może oczywiście sugerować, że chodzi o spory o przeszłości, służące ilustracji mistycznych wyobrażeń. W istocie jednak jest to spór o rodzącą się w XIX wieku na oczach poety nowoczesność, o powstające w XIX wieku coraz bardziej ekspansywne nowoczesne państwo, a także pytanie o miejsce jednostki. Słowacki czyta nie tylko Swenborga, ale czyta też Fichtego, a na paryskich salonach spotyka takie postacie jak Bakunin.

Istotną wskazówkę daje wybitny badacz polskiego romantyzmu Michał Masłowski. Pisze on:

Korzenie nowoczesności w Polsce, jak w większości krajów Europy Środkowej, wytworzyły się w okresie romantyzmu, m.in. pod wpływem myśli Herdera dotyczącej specyfiki kultur narodowych. Gdy we Francji uważa się przeważnie romantyzm za okres irracjonalnego regresu w stosunku do zdobyczy Oświecenia, o tyle dla narodów pozbawionych państwowości romantyzm był szansą  na rozwój kulturalny i na tożsamość bez odniesienia do instytucji politycznych[6].

Na Zachodzie romantyzm towarzyszy rodzącemu się liberalizmowi, kształtuje indywidualizm i radykalnie przeciwstawia jednostkę społeczeństwu. Romantyczny bohater takich dramatów jak Lorenziaccio jest asocjalny i zbuntowany wobec zbiorowości, zwraca uwagę Masłowski. Romantyzm środkowoeuropejski różni się od zachodniego. W centrum stawia nie zbuntowaną przeciw całemu społeczeństwu jednostkę, ale kwestie zbiorowej tożsamości. Przypadek polski jest, już na tym środkowoeuropejskim tle,  szczególnie dobitny.

Polski romantyzm jest dziełem warstwy społecznej, którą znakomicie pamięta dawną Rzeczpospolitą. Choć ciąg dziejów politycznych Polski zostaje przerwany rozbiorami, pomost między przednowoczesnością a nowoczesnością wyznaczają republikanizm z jego dylematami oraz napięcia między wolnością jednostki i uprawnieniami państwa. Brak tego państwa określa polski romantyzm w jego dalszym rozwoju, coraz silniej akcentowana jest jednostka jako podmiot buntu przeciw państwu, które jest w rękach zaborcy. Nie jest to jednak bunt przeciw społeczeństwu/narodowi w imieniu, który jednostka ta reprezentuje i za który ma być odpowiedzialna. W ten sposób jednak w polskiej tradycji wyobrażenie niepodległego własnego państwo staje się odległą utopią, zaś to konkretne państwo, w którym przyszło żyć jest wrogim państwem obcego mocarstwa. Słowacki jednak należał do pokolenia, w którym pamiętano o państwie polskim, jako konkretnym i realnym tworze. Dlatego jego romantyzm nie mistyfikuje niepodległości, ale obarcza aktualnymi dylematami kształtującej się europejskiej nowoczesności.

Ogólna sytuacja polityczna Polski do 1918 roku a także po II wojnie skłaniała do tego, by w Samuelu Zborowskim dostrzegać przede wszystkim misterium narodowe, co zawężało interpretację dramatu. Nie można zaprzeczyć, że w takim misterium dramat poety odegrał swoją rolę, zawiera on jednak powszechnie ważne dylematy każdej wspólnoty politycznej. Konfrontacja zaś racji jednostkowej wolności i państwa prawa jest problemem nie tylko polskim, ale problemem całej nowoczesności. Kostium historyczno-mistyczny nie powinien od takiego rozumienia odwodzić. W dramatach Szekspira sięgających do dziejów Anglii widzimy uniwersalne problemy żądzy władzy i panowania nad innymi. Sięganie do dziejów Polski nie czyni Słowackiego w żaden sposób prowincjonalnym. Twórczość Słowackiego, wykracza poza model literatury narodowej, stawiając przed nami pytania uniwersalne i na wskroś nowoczesne.

 

Powyższy tekst stanowi zapis wybranych aspektów wykładu wygłoszonego dla uczestników działań edukacyjnych De/mistyfikacja Słowackiego w . Teatrze Nowym w Łodzi. Projekt został sfinansowany ze środków Narodowego Centrum Kultury. Tekst opublikowany w Roczniku Teatralnym 2014

 

 

 

[1] Por. M. Bizior, Z dziejów recepcji badawczej Samuela Zborowskiego – mit lucyferyczny w dramacie [w:] Kalinowska Maria, Skuczyński Janusz, Bizior Magdalena (red.), Świat z tajemnic wyspowiadany… Studia o Samuelu Zborowskim, Toruń 2006.

[2] Taką interpretację utworu podjął w swoim czasie Adam Hanuszkiewicz.

[3] Tazbir Janusz, Pożegnanie z XX wiekiem, Warszawa 1999, s.16.

[4] Michał Masłowski, Zwierciadła Konrada. Rola i maska w dramatach Słowackiego, Izabelin 2001, s.112.

[5] Ibidem.

[6] M. Masłowski, Myśl etyczna opozycji demokratycznej w Polsce [w:] Etyka i metafizyka. Perspektwya trandscendencji poziomej we współczesnej kulturze polskiej, Warszawa 2011, s.358–359.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s