2. Wielkie narracje – Niemcy, Ukraina, Rosja

19 thoughts on “2. Wielkie narracje – Niemcy, Ukraina, Rosja

  1. „Gdy Niemiec zobaczy pryszcz na nosie swojego kolegi z pracy nie będzie się długo zastanawiał, powie koledze wprost, że pryszcz mu się nie podoba i negatywnie wpływ na jego samopoczucie. Niczym niezrażony kolega z pryszczem, spokojnie zasiądzie do rozmowy z Niemcem, by wspólnie zastanawiać się jak tę drażniącą sprawę rozwiązać. Koledzy nadal będą się przyjaźnić przez długie lata.
    Gdy Polak zobaczy pryszcz na nosie swojego kolegi z pracy najpierw długo się zastanowi, potem pójdzie do swego innego kolegi i poprosi go, by na osobności porozmawiał z kolegą z pryszczem, i powiedział mu, że pryszcz nikomu się nie podoba i negatywnie wpływa na samopoczucie współpracowników. Gdy dojdzie do takowej rozmowy, kolega z pryszczem dostanie napadu szału i złości, a wszyscy koledzy będą skłóceni na długie lata. Na tym polega różnica pomiędzy Polakiem a Niemcem”.
    Zgadzam się z zabawnym i nieco przejaskrawionym porównaniem Krzysztofa Wojciechowskiego, rektora Collegium Polonicum Uniwersytetu Viadrina we Frankfurcie na Odrą. Istnieje wiele różnić charakterów i sposobu bycia miedzy Polakami a Niemcami. Wynikają one z historii, ale i uprzedzeń czy stereotypów. Wiedza oparta na stereotypach i etykietowaniu często bywa krzywdząca i niesprawiedliwa. Zanim ocenimy inną osobę lub sytuację powinniśmy w rzetelny sposób wykorzystać znajomość faktów historycznych, które są jedynym wiarygodnym źródłem poznania otaczającego nas świata, a często wybieramy jednak krótszą drogę, co wcale nie oznacza, że właściwą. Problem stereotypizowania na pewno nie ułatwia stosunków między Polską a Niemcami.

  2. Nawiązując do narracji Niemcy, Ukraina, Rosja nie bez znaczenia jest położenie geopolityczne Polski. Nasze terytorium zostało naznaczone na mapach między innymi pomiędzy dwoma silnymi sąsiadami, którymi trzeba przyznać są Niemcy i Rosja oraz przy Ukrainie oddalającej się obecnie od wspólnej Europy w stronę raczej Federacji Rosyjskiej. Nasze położenie wpisało nas mimo wolnie w karty historii tych krajów. Mogliśmy z bliska obserwować wydarzenia które się w tych krajach odgrywały, przy czym często wciągając nas w te wydarzenia, a o których będziemy przez długie lata pamiętać. Myślę, że nie wyleczyliśmy jeszcze w narodzie ran zadanych przez faszystów i stalinistów i będziemy powracać do zdarzeń które odegrały się w latach II wojny światowej i powojennych. W obu tych krajach znajdują się karty niechlubnej historii, jest to czas gdy Hitlerowi i Stalinowi pozwolono zbudować mechanizmy totalitarnych państw, które pod przykrywką walki o naród dopuszczały się ludobójstwa najpierw we wnętrz swych krajów z przeciwnikami, a następnie rozciągając te czyny na inne narodowości. Jak już wcześniej ktoś wspomniał, Niemców rozliczono za ten rozdział historii dowodząc, że winę ponoszą faszyści. Można więc nawet powiedzieć, że obecne Niemcy to nowy kraj, który po drugiej wojnie rozdarty, a następnie przedzielony murem, mający w okresie powojennym różne drogi historii, obecnie połączony buduje swoją wspólną przyszłość wyciągając lekcje z minionych czasów. Natomiast w Rosji nie doszło do całkowitego rozrachunku z tą częścią historii, jeszcze do niedawna wiele faktów było przeinaczanych, choć by prawda o Katyniu. Układ naszych granic z Ukrainą przeplótł również i nasze tory historii, o których pamiętamy i my i Ukraińcy (rzeź wołyńska, akcja Wisła). Przy różnych okazjach oba kraje będą powracały do mordów i przesiedleń, które mocno wtopiły się w karty historii.

  3. Po drugiej wojnie Światowej przede wszystkim Niemcy musiały wykonać swój przyspieszony rozrachunek z historią ponieważ to właśnie na tym narodzie leżała bezpośrednia odpowiedzialność za wszystkie potworności tego konfliktu. Czy jednak sprawiedliwie było by obarczać naród Niemiecki całą winą? Z pewnością nie, nie można przyłożyć znaku równości między hitlerowcem a obywatelem Niemiec. Należy pamiętać, że w III Rzeszy panował ustrój totalitarny. Wszyscy obywatele którzy buntowali się wobec tego systemu a wcale nie było ich mało byli poddawani licznym represją. Dziesiątki tysięcy ludzi zostało przymusowo wcielonych do Wermachtu. Czy winne powinniśmy tutaj rozpatrywać w kategorii całego narodu niemieckiego czy raczej poszczególnych jednostek, grupy osób? Na pewno Naród Niemiecki ponosi odpowiedzialność za umożliwienie takim ludziom jak Adolf Hitler objęcie władzy, jednak nie każdy go popierał.

    Proces Norymberski i Procesy Oświęcimskie pomogły osądzić większość osób bezpośrednio odpowiedzialnych za zbrodnie Nazizmu. Procesy te były w moim odczuciu niezbędne aby naród Niemiecki mógł z czasem odciąć się od II Wojny Światowej, odpowiedzialność za nią przerzucając na „bezpaństwowych” Nazistów. Z Rosją Sowiecką sytuacja wyglądała jednak inaczej i zabrakło pewnego rodzaju rozliczenia z przeszłością, które w tej chwili na pewno nie będzie łatwe.

  4. Nie możemy zapominać o tradycji naszego kraju, historii o tym skąd jesteśmy, gdzie się wychowaliśmy i gdzie uczyliśmy się wrażliwości i kultury. Powinniśmy pielęgnować w sobie to przywiązanie i wiedzę historyczną a później przekazywać ją kolejnym pokoleniom. Chociaż ta narracja w ustach naszych dziadków i rodziców zmienia się. Zmieniają się czasy, przyzwyczajenia, rządy i codzienne problemy. Dlatego trudno jest nawet przewidzieć jak teraźniejszość będzie wpływała na nasze widzenie przeszłości i jak ta nowoczesność zmieni nasz przekaz historii kolejnym pokoleniom. Co pokolenie zmienia się system wartości, pęd życia, struktury, wykształcenie a to wszystko decyduje nie tylko o tym skąd czerpiemy wiedzę o historii świata (coraz częściej po prostu z filmów fabularnych, które są pokazywane oczami scenarzystów i reżyserów), ale także o naszej ocenie wydarzeń historycznych. W tym przypadku powinniśmy starać się patrzeć na przeszłość przez pryzmat ówczesnych realiów. Patrzeć z różnych perspektyw, opinii i narodów, które chyba naturalnie przelewały szale goryczy na innych a siebie stawiały w pozycji „pozytywnego gracza”. Jedna z koleżanek zadała wcześniej pytanie „Jak opisywać dzieje własnego narodu nie raniąc uczuć innych i jak osiągnąć kompromis prowadzący do obiektywizmu?”. Często słyszy się powiedzenie „punk widzenia zależy od punktu siedzenia” i to chyba odpowiedź na pytanie. Na studiach dziennikarskich powtarzano mi, że nie istnieje obiektywizm dziennikarski. Wydaje mi się, że nie istnieje także obiektywizm w dysputach nad historią.

  5. Wielkie narracje- takie jak Niemcy i Rosja są państwami, które w XXI wieku posiadają dominującą role w Europie , rzeczewiście są to potęgi gospodarcze współczesnego świata. Być może swoją pozycję zawdzieczają przywódcą , którzy dbają o intersy swojego kraju. Z całą pewnoscią nie można tego powiedzieć o Ukrainie , która desperacko potrzebuje stabilności politycznej . Ukraina w dużej mierze uzależniona jest od Rosji m.in w zakresie dostaw energii. Brak istotnych reform przyczynia sie do pogarszania gospodarki Ukrainy. W kraju gdzie cięzko cokolwiek załatwić bez łapówki a prawa człowieka nie są respektowane nie może rozwijać się demokracja .
    Niemcy i Rosja były już wielokrotnie potępiane za swoje czyny z XX wieku , zwłaszcza przez Polaków . Nasz naród nie może do tej pory wybaczyć krzywd wyrządzonych przez sąsiadów .
    Uwazam, że najwyzszy czas zapomniec o zbrodniach nazistowskich, juz dosyć poruszania tego tematu . Przez procesy norymberskie i óswięcimske rozprawiono się z zbrodniarzami . Z całą pewnoscią nie powinniśmy przez pryzmat historii oceniać wspólczesnych obywateli Rosji czy Niemiec, mimo upływu tylu lat Polacy nadal tendencyjnie podchodzą do Rosjan i Niemców , widoczne jest to zwłaszcza wsród starszych ludzi, którzy nie potrafia zapomnieć krzywd przeszłosci .Miejmy nadzieję, że sytucja z historii nigdy się juz nie powtórzy. Niemcy przestaną być postrzegani jako faszyści a Rosjanie jako zatwardzali komuniści a relacje polsko- niemiecko- rosyjskie z roku na rok bedą coraz lepsze.. w końcu czas leczy rany…

  6. Nie ma nic bez historii. Wszystko wokół nas ma swoją przeszłość. To właśnie ona decyduje o tym kim jesteśmy, gdzie i żyjemy, jak wygląda otaczający nas świat.

    Ukraina to bardzo rozległe terytorialnie państwo powstałe przy rozpadzie ZSRR. Boryka się do tej pory z ogromnym kryzysem i to nie tylko gospodarczym. Pomarańczowa rewolucja, od wybuchu której minęło już 7 lat nie przyniosła zamierzonych skutków. Wydarzenia takie jak zryw i zwycięstwo Juszczenki w wyborach prezydenckich, prześladowania opozycji, dynamiczny wzrost inwestycji zagranicznych, masowe zaciąganie kredytów, wybory deputowanych do Najwyższej Rady, powódź, skoki cen i kursów dolara, wciąż rosnąca korupcja, Julia Tymoszenko w więzieniu, … wszystko to zapisało się e historii ostatnich 7 lat.
    Pomimo walki o lepszy byt jak twierdzą mieszkańcu jedyną rzeczą, która się zmieniła to tylko większa swoboda słowa.

    Rosja i Niemcy natomiast w chwili obecnej są potęgami gospodarczymi. W ich historii zapisany jest haniebny rozdział socjalizmu i faszyzmu. Na sumieniu mają tysiące ludzkich istnień, pomordowanych tylko dlatego że stali na drodze do zwycięstwa. Próba stworzenia lepszej rasy i zniszczenie gorszej (holokaust). Umieszczanie ludzi w obozach pracy gdzie byli wykorzystywani, głodzeni, bez opieki medycznej a gdy przestawali być użyteczni zabijani.
    I tu nasuwa się pytanie kiedy wszystkie sowieckie i hitlerowskie zbrodnie zostaną rozliczone?
    W jaki sposób zmobilizują się aby zadośćuczynić wszystkim tym, którzy przez ich „chorą” ideologię przeżyli piekło na ziemi.

    Ale to wszystko to już historia, a potomkowie tych narodów piszą nowe rozdziały. I tylko od nas zależne jest czy nowa narracja będzie taką, z której będziemy dumni a zarazem taka, której nie będziemy się wstydzić.

  7. Odbyły się Cztrey konferencje polsko- ukrainskie o nauczaniu historii w Polsce i na Ukrainie.

    1.Muzeum Historii Polski w 2008 roku zorganizowało polsko ukraińska konferencję nauczycielską „Wspólna przeszłość”. Głównym celem konferencji jest porównanie treści i metod dydaktyki historii ojczystej w Polsce i na Ukrainie. Wykłady, zajęcia warsztatowe i indywidualne rozmowy służą poznaniu i refleksji nad nauczanymi treściami. Tematem konferencji była wizja epoki nowożytnej w narracjach szkolnych obu krajów, ze szczególnym uwzględnieniem losów Rusi i Kozaczyzny w I Rzeczypospolitej.
    2.W dniach 25 – 27 września 2009 r. w Zegrzu odbyła się konferencja i warsztaty, podczas których ukraińscy i polscy nauczyciele omawiali możliwości wykorzystania poezji, jako źródła w dydaktyce historii.
    3,W dniach 11 – 14 listopada odbyła się w Żytomierzu polsko – ukraińska konferencja nauczycielska. Już po raz trzeci nauczyciele z Polski (Białystok, Lublin, Warszawa) spotkali się z nauczycielami z Ukrainy (Berdyczów, Winnica, Żytomierz), aby zmierzyć się z trudnymi zagadnieniami wspólnej historii.Tym razem dyskutowali na temat sojuszu Petlura-Piłsudski z 1920 r. Na program konferencji złożyły się wykłady, warsztaty oraz prezentacja lekcji (polscy nauczyciele mogli oglądać lekcje w ukraińskiej szkole „na żywo”, ukraińscy widzieli polską lekcję zarejestrowaną na wideo). Ważnym wydarzeniem było złożenie kwiatów na mogile – pomniku zamordowanych przez bolszewików Ukraińców – uczestników II
    4.Konferencja,Losy Polaków i Ukraińców na sowieckiej Ukrainie w latach 20. i 30. były tematem konferencji nauczycielskiej „Wspólna przeszłość” organizowanej przez Muzeum Historii Polski we współpracy z Fundacją Polonia Ruthenia. W konferencji wzięli udział naukowcy z Polski i Ukrainy m.in. prof. Mychajło Kirsenko z Akademii Mohylańskiej w Kijowie, prof. Włodzimierz Mędrzecki (IH PAN), dr Robert Kuśnierz (Akademia Humanistyczna w Słupsku), Zofia Kozłowska (PTH), prof. Ihor Smahin (prorektor Instytutu Kształcenia Podyplomowego Nauczycieli w Żytomierzu), Piotr Tyma (Związek Ukraińców w Polsce) oraz białoruscy, polscy i ukraińscy nauczyciele historii i języka polskiego.
    Źródło STRONA MUZEUM HISTORII POLSKIhttp://www.muzhp.pl/aktualnosci/705/iv-konferencja-polsko-ukrainska-o-nauczaniu-historii-w-polsce-i-na-ukrainie.html

    Natomiast znalazłam taką recenzje podręcznika Historii Ukrainy z 2011r.

    Recenzja podręcznika Historii Ukrainy października 2011 Andrij Portnow recenzuje podręcznik (pod red. O. I. Pometuna, N. M. Gupana) pt. „Historia Ukrainy. Podręcznik dla 11 klasy szkół ogólnooświatowych” (Kijów, Oswita, 2011).http://uczyc-sie-z-historii.pl/user/photo/Materialy/portnow-nowy-podrecznik-historii-ukrainy.pdf

    w związku z powyższym wydaje mi sie ,że bardzo trudno będzie dojść do porozumienia, a napisanie wspólnej historii, jest wg mnie wręcz niemożliwe, żadna ze stron nie jest gotowa na kompromisy, których takie przedsięwzięcie wymaga. Szczegolnie ,że dla Polski jak i dla Ukrainy wg mnie najważniesze jest kreowanie historycznej odrebnosći panstwa narodowego, którego wczesniej nie było.Kwestia równie sporną sa również podręniki do geografii.

  8. Wielkie narracje pełnią znaczącą rolę, gdyż mają na celu podtrzymywanie obrazów przeszłości i są kwestią wzajemnych odniesień pomiędzy państwami do danej historii. Każdy naród ma w swoich dziejach czyny chwalebne oraz takie, o których walałby zapomnieć i wymazać z pamięci historii. Mimo to, uważam że każdy kraj powinien rozliczyć się z błędów przeszłości, gdyż może to pomóc w kształtowaniu teraźniejszych stosunków na arenie międzynarodowej. Dobrym przykładem może być naród niemiecki, który pomimo swojej haniebnej przeszłości, jaką był dla niego okres II wojny światowej dokonał rozrachunku, nie tylko wobec innych państw, ale przede wszystkim wobec własnego społeczeństwa, co na pewno nie było łatwym zadaniem. Ostatecznym zwieńczeniem ich rozliczenia z przeszłością było wzniesienie w Berlinie pomnika holocaustu ku czci pamięci Żydów, którzy zginęli z rąk narodowych socjalistów. Pomnik, który jest umiejscowiony w samym centrum stolicy stał się najwyższym ucieleśnieniem niemieckiej polityki historycznej oraz polityki pamięci i jest na pewno znakiem hańby oraz pokuty narodu niemieckiego.
    Reasumując sądzę, że zrozumienie topografii historii poszczególnych państw jest bardzo ważne, gdyż bez znajomości przeszłości ciężko nam będzie zrozumieć wydarzenia mające miejsce w teraźniejszości oraz dzięki temu możemy uczyć się na błędach naszych przodków i starać się ich nie popełniać.

  9. Ten wpis miał ukazać się przy wykładzie nr 2. Omyłkowo pojawił się przy wykładzie nr 1. Jako, że odnoszę się w nim do postów tu zamieszczonych zamieszczam go raz jeszcze i przepraszam wszystkich za wprowadzone zamieszanie.

    Ciężko oceniać inne państwa i ich rozliczanie się z przeszłością, gdy obserwuję to co dzieje się w Polsce. Kiedy patriotyzm utożsamiany jest z faszyzmem, a przywoływanie wydarzeń historycznych to wieczne ,,niepotrzebne” umartwianie się i martyrologia. Niemniej jednak teraz, jak nigdy dotąd widać potrzebę dyskusji oraz zmian w edukacji. Możliwe jednak, że poziom dyskusji jaki wiedzieliśmy przed przypomnę Narodowym Świętem Niepodległości oraz wydarzenia tego dnia pokazały, że na rzetelną edukację jest już za późno. Niestety polska narracja historyczna nie jest spójna. Owszem, odpowiednio obchodząc się z historią można budować porozumienie między narodami. Ważne jest jednak budowanie porozumienia między samym narodem. Aby spójnie przedstawiać swoje racje na arenie międzynarodowej społeczeństwo musi je podobnie rozumieć i interpretować. Jest to bardzo trudne, co widać na przykładzie przywołanego już Stepana Bandery.
    Niemcy mają jedną bardzo ważną datę w roku tzw. Schicksalstag czyli Dzień Przeznaczenia dla Niemców, obchodzony 9 listopada, który jest wspomnieniem wielu wydarzeń z historii tego kraju. Jest to dzień wyjątkowy, gdyż przywołuje zarówno te dobre i jak straszne wydarzenia. W dużym uproszczeniu można by rzec, że każdy Niemiec ma możliwość wyboru, które wydarzenie chce tego dnia wspominać. Jest to jednocześnie dzień, w którym można doświadczyć historię tego kraju w XX wieku. A wybór jest duży bowiem:
    9 listopada 1918 Philip Scheidemann ogłasza powstanie republiki
    9 listopada 1923 pucz monachijski
    9 listopada 1938 ,,noc kryształowa” i wreszcie
    9 listopada 1989 upadek muru berlińskiego
    Pozwolę sobie jeszcze odnieść się wypowiedzi Magdy. Nie mam pewności co tego, że Rosjanie posługują się niespójnym przekazem co do uznawalności swoich win z okresu stalinowskiego. Skoro rodziny zamordowanych w Katyniu oficerów próbują dochodzić swoich praw przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka i słyszą od przedstawiciela administracji rosyjskiej, że sprawa uległa przedawnieniu oraz, że Rosja nie ma obowiązku wyjaśniać losu polskich obywateli, którzy zginęli w wyniku ,,wydarzeń katyńskich”. Co więcej sugeruje, że nie ma dowodów na to, że polscy oficerowie zostali zamordowani i lepiej byłoby uznać ich za zaginionych. Kilka dni później minister Ławrow oświadcza, że Rosja pochyli się nad tymi wnioskami. To nie wyraz nieumiejętności przyznania się do krzywd z przeszłości, a dobrze przemyślana strategia kształtowania opinii publicznej.

  10. Każdy naród interpretuje własne dzieje subiektywnie i na podstawie tego buduje własną tożsamość, czyli poczucie odrębności wobec innych narodów. Niezbędnym warunkiem istnienia tożsamości narodowej jest występowanie w danym narodzie świadomości narodowej. Jej przejawami są między innymi: utożsamianie się z historią narodu, poczucie dumy z przynależności do niego, identyfikacja z symbolami narodowymi oraz duma z bohaterów narodowych. Niestety, dane wydarzenia lub osoby (bohaterzy) mogą być odbierane przez różne narody całkowicie odmiennie. Dla przykładu, Otto von Bismarck dla Niemców jest twórcą wielkiej potęgi Prus, a dla Polaków symbolem walki z polskością (kulturkampf). Dla Ukraińców Bohdan Chmielnicki to bohater narodowy – symbol walki o niepodległość, a dla Polaków watażka wzniecający niepokoje na Zaporożu. Generał Suworow to dla Rosjan wybitny wódz i wielki strateg, dla Polaków natomiast pogromca powstania kościuszkowskiego.

    Powstaje zatem pytanie: jak opisywać dzieje własnego narodu nie raniąc uczuć innych i jak osiągnąć kompromis prowadzący do obiektywizmu?

  11. Nie można zapomnieć o przeszłości, bo byłoby to, równoznaczne z utratą własnej tożsamości. Nie należy jednak przez pryzmat dawnych wydarzeń interpretować rzeczywistości. Nie jest to na pewno łatwe zadanie dla tych, którzy przeżyli wojnę i pamiętają popełnione okrucieństwa, których sami doświadczyli. Nasze pokolenie, a dotyczy to wszystkich państw, powinno wziąć przykład z narodu niemieckiego, który dokonał rozrachunku z niepochlebnej przeszłości, jakim był okres hitlerowskich Niemiec. Nie było to łatwym zadaniem, ale był to niezbędny etap na drodze do zmiany światopoglądu i wejścia w przyszłość, bez poczucia winy, za zbrodnie popełnione przez przodków.
    Nic wiec dziwnego, że niektóre państwa nie chcą dokonać rozrachunku z historią, bo musiałyby się przyznać, nie tylko przed innymi krajami, ale także przed własnym społeczeństwem do popełnionych czynów i dokonanych zbrodni. Upływający czas wcale nie ułatwia zadania, a nawet sprawia, że przyznanie się do niepochlebnych dokonań, którym przez kolejne rządy zaprzeczały, staje się jeszcze trudniejsze. Tym bardziej, ze na przestrzeni lat rzeczywistość i prawda historyczna były w wielu krajach przedmiotem manipulacji politycznej i zostały wykorzystywane w celach propagandy.
    Rozrachunek historyczny i przyznanie się do popełnionych zbrodni, są istotne we współczesnych stosunkach międzynarodowych, bo dawne zatargi i niewyjaśnione sprawy, mają niewątpliwie ogromny wpływ na stosunki między podmiotami. Poczucie wyrządzonych krzywd nie ułatwia współpracy, a nawet wręcz ją uniemożliwia, czego przykładów znajdziemy bardzo wiele.
    Moim zdaniem prędzej czy później dojdzie to takiej sytuacji, w której państwa będą musiały rozliczyć się ze swoich czynów, bo nie można uciec przed przeszłością i czy nie łatwiej byłoby w takim razie dokonać tego teraz, niż obarczać tą odpowiedzialnością następne pokolenia?

  12. „Wspólna historia nie zawsze łączy narody. Doświadczenia Polaków i Niemców w XX w. są przyczyną sporów i resentymentów. Dlatego ważne jest odpowiednie kształcenie młodzieży” – Władysław Bartoszewski.
    Pomysł na napisanie wspólnego podręcznika polsko – niemiecko niewątpliwie jest bardzo ważnym krokiem, zarówno z punktu widzenia stosunków między państwami , jak i rozliczeń historycznych między nimi. Jednak musimy wziąć pod uwagę, że nasze myślenie o przeszłości, historii zdecydowanie różni się od podejścia naszych sąsiadów. Panuje w nas przeświadczenie, że to nas zawsze napadali, krzywdzili, czy prześladowali, to Polska ponosiła ofiary, natomiast oczywiście nigdy nie wspominamy, czy nawet nie wiemy o krzywdach, które my wyrządziliśmy. Gdy ktoś już odważy się poruszyć ten temat, od razu przychodzi nam na myśl: dlaczego mamy to wspominać, po co zaprzątać sobie głowę, czymś co było wiele lat temu? Przecież teraz Polska i Niemcy są dobrymi sąsiadami. A powinniśmy pamiętać. No bo – np. żądamy od Rosji przeprosin za Katyń, a czy Polacy przeprosili Niemców za wypędzenie ze Śląska, czy Prus Wschodnich? Natomiast dla nas ważne jest, że ciągle nie uzyskaliśmy od strony niemieckiej całościowego zadośćuczynienia za wyniszczenie kraju i narodu w wyniku wojny.
    Wielu z nas nie zna historii Niemiec. Dla nas jej historia kojarzy się jedynie z II wś. Tamten okres kojarzy nam się jedynie z Hitlerem. Dla wielu z nas jego postać budzi przerażenie, strach i niepewność. Niemniej jednak jeśli chcemy iść do przodu, budować polsko- niemiecką przyjaźń , czy rozwijać współpracę w Europie, czy po prostu kształcić młodzież wspólną historią musimy sobie wybaczyć i uporać się ze wzajemnymi uprzedzeniami.
    Prawdą jest, że historii, nawet taj najbardziej bolesnej nie da się wymazać czy zapomnieć. Jednak musimy nauczyć się z tym żyć. Pamiętajmy o tym, że Niemcy i Polska są dwoma różnymi narodami. Każde ma swoją przeszłość, każde musiało wiele przejść aby dojść do obecnego stanu. Każde z nich ma swoje dzieje, te z których jest dumne i te których za pewne musi się wstydzić. Jednak czy połączenie ich dziejów w jedną wspólną historię zda egzamin? Nie jestem aż tak bardzo do tego przekonana. Dlatego napisanie podręcznika , nie jest wcale takie proste. Obie strony muszą pójść na pewne ugody, ponieważ jest bardzo wiele niejasności i emocji. A Polska na takie ugody nie chętnie przystaje. We wspólnym podręczniku musielibyśmy udowodnić, że nie chowamy urazy, że zapomnieliśmy. Myślę, ze musi minąć jeszcze wiele lat aby tak się mogło stać.

    Monika Jędrych -Konopka

    1. W nawiązaniu do wypowiedzi Moniki Jędrych-Konopki chcę powiedzieć, że to przeświadczenie, które tak jest w nas głęboko zakorzenione wynika z wiedzy jaką nam wpajano jeszcze kilka lat temu. Uczono nas jakim to złym narodem są Niemcy a jakim dobrym Rosjanie. Ja właśnie zostałam tak nauczona i takim przeświadczeniu żyłam wiele lat. To prawda, że informacje o tym, jak Polska była biednym krajem, zniszczona przez Niemców, a jakich mieliśmy wspaniałych kompanów Rosjan. Tylko z czasem okazało się że to ci Rosjanie sprawowali realną władzę w Polsce po II wojnie światowej. Niemcy byli źli, Rosjanie dobrzy. I bądź tu człowieku mądry, jak za kilka lat okazuje się że było inaczej. Oczywiście wśród Polaków też były „czarne owce”.
      Jak to jest, że z Niemcami (niby tymi „złymi”) mamy dobre stosunki natomiast z Rosjanami (tymi „dobrymi”) współpraca raczej się nie układa? …
      Wspólny podręcznik? To byłby wspaniały podręcznik, tylko pytanie kto go napisze? Na pewno musi to być młode pokolenie, bez uprzedzeń, ale wsparcie powinno być z pokolenia znającego i pamiętającego historię.
      Ironią losu jest to, że przegrani wojenni są wygranymi w życiu – bo czyś Niemcy nie są potęgą??

      Agnieszka Bertman

  13. Ostrożnie z bohaterami !

    Pomarańczowa rewolucja na Ukrainie spotkała się z ogromnym poparciem z polskiej strony. Cieszyliśmy się, że Ukraińcy wybierają prawdziwą demokrację, co naszym zdaniem oznaczało odwrócenie się plecami do Rosji i wybór opcji proeuropejskiej i jak nam się wydawało propolskiej. Ciężko nam było jednak zrozumieć to, co wydarzyło się później. Hołubiony przez Polaków „obrońca demokracji,” Wiktor Juszczenko ogłosił Stepana Banderę, osławionego lidera Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów bohaterem Ukrainy (paradoksalnie decyzja ta została odwołana przez następnego prezydenta „szwarccharakter” pomarańczowej rewolucji-Wiktora Janukowycza). Odłożony na chwilę na bok polsko –ukraiński konflikt pamięci znowu się nasilił. Niejasne stało się dla nas to, jakiej przyszłości chcą Ukraińcy jeśli wybierają taką przeszłość.
    Czy faktycznie jednak wybór tego rodzaju bohatera powinien nas dziwić? Ukraina po 1991 roku miała silne zapotrzebowanie na mity i bohaterów integrujących. I tak, w tym kanonie pojawił się wieszcz narodowy Taras Szewczenko, Lesia Ukrainka i Iwan Franko a także takie postaci jak hetman Bohdan Chmielnicki czy hetman Iwan Mazepa. Na skutek niezadowolenia społecznego na Ukrainie, rozczarowania kłótniami liderów pomarańczowej rewolucji i ogólnej radykalizacji nastrojów, nie dziwi mnie jednak, że do tej grupy dołączył „bohaterski” partyzant Stepan Bandera. Być może wybór Bandery jako bohatera integrującego nie był zbyt trafiony, bo we wschodniej Ukrainie jest mało popularny i ma także wielu krytyków w jej zachodniej części, ale nie ulega wątpliwości, że jego kult wyszedł poza granice Lwowa, dotarł do Kijowa a w Charkowie Bandera znalazł się na liście najwybitniejszych Ukraińców. Został także zorganizowany rajd rowerowy jego europejskimi śladami. Co czyni osobę uważaną przez Polaków za zbrodniarza, atrakcyjnym dla młodych ludzi? Moi znajomi Ukraińcy kojarzą jego i UPA, przede wszystkim z heroicznym sprzeciwem przeciwko Związkowi Radzieckiemu, z którym to ostatnie odziały UPA walczyły jeszcze w latach 60-tych. Jego mit wzmacnia fakt, że został zamordowany przez KGB. Zupełnie nie jest kojarzony przez nich z Polską. Mówią o silnym zapotrzebowaniu na ukraińskiego „Che Guevarę”. Zdziwienie? Nie zapominajmy, że pamięć historyczna jest wybiórcza, opiera się na schematyzacji, i nie lubi wielogłosu. Jeśli narracją integrującą stał się wielki głód na Ukrainie, głównym wrogiem Sowieci, to symbol oporu przeciwko nim zostaje „dobrym bohaterem”. Jest to daleko idące uproszczenie, ale na tej zasadzie funkcjonują mity. W Polsce mamy swojego „Ognia”, postać silnie kontrowersyjną, która także ma jednak wielu zwolenników. A jak tłumaczyć sobie romantyczną legendę „el Comandante”? Czy mówi się o obozach pracy zakładanych przez Che Guevarę? Niewiele.

    Jakie są z tego wnioski? Należy ostrożnie dobierać postać na koszulkę i krytycznie podchodzić do „bohaterów”. W tym celu znajomość historii i rzetelna, wielogłosowa debata historyczna ma fundamentalne znaczenie.

    1. Pragnę nawiązać do wypowiedzi Beaty Wojtkowskiej,ponieważ od dawna zadziwia mnie zjawisko owych bohaterów narodowych,którzy urastają swoją rangą wręcz do symboli pop-kultury w naszych czasach. Często jednak są symbolami dla osób,które nie chcą albo nie mają ochoty zgłębiać ich prawdziwej historii,którym w zupełności wystarczają „piękne” hasła i bardzo modna postać na koszulce.

      Poszukiwanie i kreowanie bohaterów narodowych jest zakorzenione w większości narodów od zarania dziejów. Pozwala nam to po ludzku poczuć się lepiej,szlachetniej. Możemy być dumni z takich śmiałków,którzy potrafili się zbuntować,odwrócić bieg historii. Często jednak ta wybiórczość w pamięci zdaje się być wręcz groteskowa,tak jak ma to miejsce np. w przypadku wspomnianej już postaci Che Guevary. Z jednej strony przedstawiany jako „czerwony Jezus Chrystus”,”mityczny wybawiciel” kilku krajów Ameryki Łacińskiej i Kuby,gdzie czczony jest jak bóstwo i stawiane mu są pomniki,z drugiej strony potrafił być bezwzględnym mordercą w imię jakże „pięknych”,socjalistycznych idei. Wyznawcom „Kultu Che” wystarczy tylko ta pierwsza część charakterystyki naszego słynnego bohatera lub po prostu kompletna niewiedza. Wiele osób zwyczajnie nie chce przyjąć do wiadomości,że ten „wspaniały” człowiek ma na sumieniu tysiące niewinnych ludzkich istnień,które poświęcił w imię swoich poglądów,że stał się prawdziwym siewcą nienawiści,zniszczenia i śmierci. Pierre San Martin – człowiek,któremu udało się przeżyć piekło więzienia komunistycznego Che Guevary,wypowiadał się na łamach dziennika kubańskich emigrantów „El Nuevo Herald” o ogromie tego okrucieństwa. Ofiarami fanatycznego przywódcy były często nawet małe dzieci,mordowane z zimną krwią,próbujące stawać w obronie swoich rodziców,bezpodstawnie skazanych na śmierć. Sam wielki ideolog,w momencie swojego zatrzymania,miał ponoć krzyczeć: „Nie strzelajcie!” „Jestem Che! Jestem dla was więcej warty żywy niż martwy!” (źródło: Wikipedia). Świadczyło to o tym,że Guevara wcale nie był gotowy oddawać swojego życia w imię głoszonych przez siebie idei,były to tylko puste słowa.

      O ile jestem w stanie zrozumieć ludy Ameryki Łacińskiej,które muszą mieć swoich męczenników,bohaterów narodowych,o tyle w tej sytuacji kompletnie nie rozumiem wyznawców tego kultu np. w Europie,przez społeczeństwa wydawałoby się świadome i wykształcone. Handel gadżetami z podobizną Che kwitnie,jednak okazuje się,że większość osób nie wie tak naprawdę z jaką postacią ma do czynienia („jestem modny i to mi wystarczy”). Dlatego zawsze warto przyjrzeć się głębiej takim zjawiskom,aby przez przypadek samemu nie stać się ofiarą bezmyślnej i kompletnie bezkrytycznej pogoni za modą.

  14. „Nie znać historii, to być zawsze dzieckiem. Historia (…) nauczycielka życia” Cyceron

    Dla mnie osobiście historia to pierwsze rozdziały w opowiadaniu o mnie i mojej rodzinie. Nigdy nie wyobrażałam sobie rozdziału przeszłości od teraźniejszości i przyszłości. Tworzą one przecież wciąż jedną opowieść, która gdzieś ma swój początek, rozwiniecie i .. koniec?
    Nie odpowiem sobie na pytanie co znaczy być Nowodworzanką, Mazowszanką, Polką czy Europejką bez znajomości treści które te pojęcia niosą.. a gdzie tej treści szukać? w przeszłości.. W przeszłości, która jest moja przeszłością ale teraźniejszością mojej prababci…
    Bardzo wielu osobom historia kojarzy się z koniecznością zapamiętywania niekończącej się ilości dat co zraża ich do przedmiotu w szkole i do samodzielnego zgłębiania tematu w latach późniejszych…
    A przecież historia to dużo więcej niż daty…. to czar świateł sali balowej, szczęk szabel podczas pojedynku, łzy matki rozdzielanej ze swym synem zesłanym na Sybir… to ogrom losów miliardów istnień, które splotły się w sposób nieprzewidywalny dla najlepszych scenarzystów świata. Bez tego nie byłoby nikogo z nas.. nie byłoby nas w tym właśnie miejscu i o tej porze…
    Historia to nasz początek, to rozwinięcie eseju pod tytułem „ludzkość”. Możemy próbować żyć jak ślepcy nie przejmując się skąd jesteśmy i dokąd zmierzamy… Zapewne części to się udaje… Jednak prawdziwa znajomość przeszłości, historii daje nam siłę do zrozumienia świata, daje nam klucz do jego właściwego postrzegania. Stajemy się odporni na demagogię polityków czy „przywódców duchowych.” Tak kształtujemy swoją świadomość. Swoją tożsamość.
    Możemy to odrzucać i jak Henry Ford twierdzić, że „Historia to bzdura. To tradycja. Nie chcemy tradycji. Chcemy żyć w czasie dzisiejszym… ”
    Jednak bez znajomości przeszłości nie zrozumiemy wydarzeń bieżących. Nie zrozumiemy siebie ani swojego miejsca we wszechświecie.. Nie zobaczymy że jesteśmy tylko częścią całości, która zaczęła się miliardy lat temu….

    Historia to nie słowo – pojęcie wyprane z emocji, uczuć i wartości. To najbardziej naładowane emocjonalnie słowo w języku ludzkim. Zawiera w sobie wszystko.

    Justyna Majewska

  15. Rozrachunek z historią dla państw, które w swojej przeszłości dokonały działań bogatych w negatywne skutki dla całego ogólnego, panującego porządku europejskiego czy nawet światowego może być trudnym zadaniem. Mam na myśli dwa państwa Niemcy oraz Rosję. Niemcy po II wojnie światowej miały przed sobą duży problem. Musiały poprawić ogólny wizerunek, przyznać się do błędów, ale jednak nie do końca wziąć na siebie poczucie winy z uwagi choćby na własny naród, obywateli po wojennego pokolenia. Podołały budując odpowiednią ‚historię’. Niemcy znalazły zrozumienie pośród państw-ofiar oprawcy Hitlera, które przyjęły skruchę. Wizerunek powojennych Niemiec uległ polepszeniu poprzez odpowiednie ujęcie, konkretne działanie. Młodzi Niemcy czują brzemię winy, aczkolwiek ich narodowa pewność siebie nie jest zachwiana poprzez popełnione błędy ich ojców.
    Natomiast w moich oczach sytuacja troszeczkę inaczej się przedstawia w przypadku Rosji. Rosja dzięki swoim panującym, którzy kreują pewną ideologię dotyczącą krzywd popełnionych przez Rosjan na innych narodach i kwestii przyznania się co do ‚grzechów przeszłości’, budują niejasny, niejednoznaczny dla narodu rosyjskiego i areny międzynarodowej przekaz historyczny. Moim zdaniem Rosja nie potrafi do końca przyznać się do zarzucanych jej win. Traktuje sprawy pokomunistyczne dość wybiórczo. Kwestię, choćby głośnego Katynia, dyplomatycznie omija, raz przeprasza przez osobę decydentów, z drugiej strony przy światowej interpretacji tych czynów wycofuje się, odchodzi od ewentualnych potwierdzeń rosyjskiego poczucia odpowiedzialności za wymordowanie polskich oficerów. Rosjanie żyją w poczuciu wielkości, potęgi swojego państwa, które Zachód oskarża o czyny niepopełnione czy źle zinterpretowane. Rosyjscy politycy wysyłają sprzeczne sygnały wewnątrz jak i na zewnątrz państwa.
    Delikatnie przedstawiłam zarys moich refleksji na temat niemieckiego oraz rosyjskiego rozrachunku z historią. Jest to temat nad, którym można by poświęcić nie jedną godzinę wykładową, ale moim celem było zaprezentowanie oceny na temat 2 podobnych doświadczeń i równie dwóch innych interpretacji historii.

    1. Klęska Niemiec i konieczność osądzenia zbrodni narodowego socjalizmu, konieczność przewartościowania i myślenia o sobie jako spuściźnie hitlerowskich Niemiec na pewno nie była łatwa. Zmianie musiano poddać całe dotychczasowe myślenie i przewartościować obraz całej niemieckiej przeszłości.

      Jestem pełna podziwu za ten rozrachunek, a dokładniej za tak „nieludzką” umiejętność wyjścia z siebie i popatrzenia na siebie, na swój naród z boku. Jest to bowiem nie lada umiejętność tak bezpodmiotowo poddać się autoobserwacji. Według mnie umiejętność ta bardzo pomogła Niemcom w wejściu jakby na nowo w teraźniejszość.

      Slajd „Rozrachunek historyczny za i przeciw” powinien być zatytułowany „Rozrachunek historyczny za, a nawet przeciw” W pierwszej kolejności Państwa powinny jako naród przyjąć wszystkie „za” wypełniając je punkt po punkcie. Pozamykać „stare” sprawy, a następnie przejść do „przeciw”, aby móc odrodzić się na nowo i śmiało z odwagą stąpać w przyszłość.

      1. Nie ma takiego narodu na świecie, który nie miałby na swoim koncie w historii takich faktów o których nie chciał by zapomnieć.Nikt nie lubi pamiętać o przykrych wydarzeniach historycznych , a co dopiero tu mówić o haniebnych czynach swych przodków, ale z godnością trzeba nauczyć się to przyjmować i iść dalej. Tak jak wspomniała koleżanka bardzo ważny jest rozrachunek z dotychczasową historią, gdyż takie spojrzenie pozwala uczyć się na własnych błędach i „odrodzić na nowo”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s