Podróż po zamrożonym Naddniestrzu

Kiszyniów-Tiraspol. Rosyjskie wojsko stacjonuje w Nadniestrzu i nie należy przewidywać by miało się stamtąd wyprowadzić. Nastroje tamtejszych rosyjskich wojskowych dobrze ilustruje następująca anegdota. Nasz samochód z obcą rejestracją dogania wojskowy pojazd, z którego wyskakuje wyraźnie zirytowany obcymi oficer chcący nas natychmiast legitymować. Będący z nami obserwator OSCE chłodzi nieco jego gorliwość i zwraca się do niego  „Gaspadin major” a ten wyraźnie poirytowany odpowiada gniewnie „ja nie gaspadin, ja tawariszcz”.

Mołdowa przedzielona Dniestrem z niby-państwem Nadniestrzem na lewym brzegu to jeden z tzw. zamrożonych konfliktów. Nikt nie wie jak go rozwiązać i nie wiadomo czy w ogóle ktoś chce go rozwiązywać. Zachód wyraźnie nie chce tu zadrażnień z Moskwą, a konflikt jest i w tym sensie zamrożony, że nic się tu praktycznie nie dzieje, jeśli zlekceważyć fakt chronicznego niedorozwoju gospodarczego i brak perspektyw jakiejkolwiek poważniejszej poprawy.

Gdy chodzi o Mołdowę, już sama nazwa stwarza pewne trudności. Gdyby miało chodzić jedynie o historyczną Mołdawię sprawa byłaby jaśniejsza. Mołdawia przynależąca kulturowo do obszaru, który jest dzisiaj Rumunią musiałaby być zaliczona do Europy Środkowej. Państwo jednak, które dzisiaj nazywa się Mołdowa, obejmuje również tereny położone na lewym brzegu  Dniestru, gdzie w istocie „Rumunów” nigdy nie było. Można jedynie wspomnieć, że kiedyś była tam Rzeczpospolita, o czym przypomina wciąż zachowany Kościół w Raszkowie gdzie wedle Sienkiewicza Wołodyjowski miał brać ślub( aż łza się w oku kręci miłośnikowi Trylogii). Wszystko to jednak tylko odległa przeszłość (choć ksiądz w Raszkowie jest Polakiem), a dzisiejsze problemy kształtuje dzisiejsza geopolityka.

Zastanawiając się nad sytuacją Kiszyniowa trudno o dobrą radę. Historyk, z którym rozmawiam, chciałby się jak najszybciej pozbyć Naddniestrza i bez tego obciążenia wprowadzić swój kraj jak najszybciej do NATO.  Jest na tyle młody, że prawo do enztuzjazmu.  Misja OSCE nie może jednak pozwolić sobie na tak śmiałe plany. Zasada nienaruszalności granic każe podtrzymywać rzekomą jednolitość państwa po obu stronach Dniestru, choć staje się ona coraz bardziej fikcją.

Jak się wydaje sytuacji nie ułatwiają też niektórzy politycy rumuńscy. Ci, którzy traktują Mołdowę/Mołdawię jako część Rumunii,  utrudniają proces kształtowania się jakieś tożsamości mołdawskiej i antagonizują jeszcze bardziej Naddniestrze. Nie wiadomo też, czy Mołdowa chciałaby się przyłączać do Rumunii. Być może jej silny regionalizm, choć blisko pokrewny temu co rumuńskie zasługuje na samodzielny byt w ramach Unii Europejskiej. Mimo  marzeń o wielkiej Rumunii (a więc z Mołdową), Mołdawianie traktowani są w samej Rumunii, jako obywatele drugiego sortu i nikt ich specjalnie serdecznie nie traktuje. Rumuński nacjonalizm jest więc w to mi graj rosyjskiemu imperializmowi.

Przejazd przez Dniestr do Tiraspola przekonuje jak trudne są tutejsze problemy. Nie ma wątpliwości kto w Nadniestrzu  rządzi i czego chce. Bardzo nie wielka społeczność nie wydaje się być zdolna do wytworzenia jakiejkolwiek namiastki opinii publicznej, choć zdarzają się i tutaj niezależnie myślące obywatelskie grupy.  Długoletni prezydent rządzący tu do nie dawna niepodzielnie, były sowiecki generał Igor Smirnow, określał sytuację  bezkompromisowo:

„Naddniestrze jest historyczną granicą Imperium Rosyjskiego. Ponadto z prawnego punktu widzenia, my ze Związku Radzieckiego nie wychodziliśmy! Nasz naród opowiedział się za zachowaniem ZSRR w referendum uznanym za zgodne z międzynarodowymi normami. A potem zadaliśmy kolejne pytania. Z Mołdawią czy samodzielnie? Samodzielnie. Razem z Rosją? Na pewno razem z Rosją, dlatego, że tu jest Rosja”.

Nie wydaje się, aby nowy prezydent Jewgienij Szewczuk miał w tych sprawach odmienne poglądy. Ostatnio wywożąc z Nadniestrza rosyjską broń zaktywizowano dla równowagi rosyjską dyplomację i mnożą się spekulację nt. wprowadzenia tam rosyjskiego rubla. Byłoby to zgodne z neoimperialną polityką Putina.

Wizyta w twierdzy Bender, leżącej na terenie rosyjskiego garnizonu, może tylko dodatkowo przekonywać, że Rosja stąd nie ma zamiaru się wycofywać. Zabytkową twierdzę zamienia się na muzeum. Wojskowy historyk pokazuje nam popiersia carskich generałów, które otaczają muzeum a imperialny dwugłowy orzeł wisi nad główną bramą. Nasz przewodnik jest uprzejmy i z całą naiwnością opowiada o tym, że jest rosyjskie muzeum. Jego mocodawcy z pewnością jednak nie są naiwni. W tym muzeum tak jak w polityce Putina, dążeniem jest przywrócenie przeszłości.

Patrz zdjęcia Naddniestrza: https://kazwoy.wordpress.com/zdjeciafoto/podroz-do-naddniestrza/

8 thoughts on “Podróż po zamrożonym Naddniestrzu

  1. „Widmowe państwo, więc i regułu postępowania dość widmowe… Wszyscy wyglądali tu na zbędnych, wyglądali jak dodatek do cudzych, dużych, niejasnych interesów, wyglądali jak dodatek do wojska, do składów broni, do stacjonującej tutaj rosyjskiej armii, do czarnych terenów i do wszechobecnej firmy Sheriff należącej do Smirnowa – niby-prezydenta niby-państwa… To była kraina ponurych cudów i tyle… Wszystko wyglądało na porzucone, wzgadzone i niepotrzebne, na nic niewarte… Wszyscy zgadzali się co do tego, że kiedyś było lepiej” − Tak wspomina Naddniestrze Andrzej Stasiuk w swojej książce „Jadąc do Babadag”
    Czym jest Naddniestrze dzisiaj? Za czas istnienia w „państwie” ukształtowano wszystkie atrybuty władzy – prezydent, ustawodawstwo, rząd, siły bezpieczeństwa, własny system monetarny. Ponadto, Naddniestrze stało przedmiotem interesów geopolitycznych niektórych państw i organizacji międzynarodowych.
    Teoretycznie istnieją cztery opcje rozwiązania konfliktu naddniestrzańskiego. Po pierwsze, Naddniestrze zostanie nazwane społecznością międzynarodową jako niepodległe państwo. Opcja ta jednak jest mało prawdopodobna. Jedyną możliwością dla Naddniestrza do ustabilizowania się jako niepodleglego państwa, gdy Republika Mołdowy przestanie istnieć jako państwo. Druga opcja – dołączenie Naddniestrza do Mołdowy. Ta opcja może być realizowana, jeśli w Mołdawii zostanie całkowicie odrzucona polityka integracji z Rumunią. Trzecia – dołączenie do Rosji. Czwarta – do Ukrainy
    Możemy konstatować, że za 20 lat nie stało najmniejszego postępu w rozwiązywaniu konfliktu i wkrótce nie ma żadnego realistycznego planu lub skryptu .

  2. Większość stron internetowych środków masowego przekazu Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej (NRM) ma rozdział z tytułem w stylu „Aktualności z Naddniestrza, Ukrainy, Mołdawii i Rosji”. Czegoś podobnego na Ukrainie, na przykład, nigdy nie spotykałam… To kolejny przykład tego, jak głęboko jest zakorzeniony konflikt w świadomości ludności i jak często przypomina on o sobie we wszystkich aspektach życia codziennego.
    Konstytucja NRM (Nowa konstytucja była przyjęta 24 grudnia 1995 roku. 29 czerwca 2011 Rada Najwyższa przyjęła projekt zmian) zaczyna się od takiego twierdzenia: „My, WIELONARODOWY naród Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej, zjednoczeni przez wspólny los na naszej ziemi …” Podkreśla to ten fakt że wielonarodowość jest jedną z cech decydujących los tego kraju.
    W maju 2012 roku odbyło się drugie spotkanie grupy roboczej do rozwiązania konfliktu naddniestrzańskiego (Wuerzburg, Niemcy). Uczestnicy uznali, że niedawne wybory nowych prezydentów w Naddniestrzu i Mołdawii jest dobrą okazją dla obu stron do podjęcia postępowych działań i przygotowania ludności swoich krajów do przyjęcia wygodnego dla obu stron sposobu rozwiązywania konfliktu. Jest to oczywiście dobra praca na przyszłość ale w rzeczywistości Naddniestrze zostaje z własnymi problemami pośród jakich problemy gospodarki regionu (masowa emigracja, starzenie się populacji, wysoka inflacja, zależność od swoich sąsiadów).
    Zainteresowanie Rosji w tym regionie jest oczywiste i uznane przez obie strony. Tak na przykład były Minister Spraw Zagranicznych Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej V. Yastrebchak zaznacza że „Naddniestrze powinno być ważnym ogniwem zapewnieniu bezpieczeństwa Rosji, zarówno zewnętrznej jak i wewnętrznej”. W maju 2012 roku Władimir Putin podpisał dekret „O środkach służących wdrażaniu polityki zagranicznej Federacji Rosyjskiej”. W nim też chodzi o to że rozwiązanie kwestii Naddniestrza jest bezpośrednio związane z interesami narodowymi Rosji.

  3. Z tego opisu widać, jak nierozwiązany konflikt na tym terenie wpływa na codzienne życie ludzi w Naddniestrzu, jak zachowują siebie rosjanie i jak tłumaczą swoją rolę. Ludzie są zmęczeni niejasną polityką, złym stanem gospodarki, niskim poziomem życia. U polityków i ekspertów nie ma jedności w wyborze strategii rozwoju, dla tego brakuje tej jedności społeczeństwu.

    Moim zdaniem, w polityce Putina, dążeniem jest nie tylko przywrócenie przeszłości, jednak również pragnienie tworzyć przyszłość w tym regionie. W Naddniestrzu Rosja ma strategiczne interesy: tzw. program „minimum” (stworzenie enklawy kontrolowane przez Rosję podobnie jak Kaliningrad), i program „maximum” (uzyskanie przez Tyraspol wymaganej liczby miejsc w parlamencie Mołdowy, zeby być w stanie zawetować ustawy i realizować „zamówienia” Kremla). Rosja ma finansowy wpływ w Naddniestrzu, przeznaczając dwadzieścia pięć milionów dolarów rocznie. W środkach masowego przekazu niedawno pojawiła się informacja, że Moskwa zamierza wprowadzić w Tiraspole (SAR) radarowego systemu wczesnego ostrzegania „Woroneż”, który powinny się oprzyć bazam wojskowym ustanowionym przez NATO w Rumunii. Oczywiście, że ofiacjalna Moskwa odrzuca te dane, jednak z punktu widzenia niektórych ekspertów wygląda to prawdopodobnie. Sytuacja w Naddniestrzu, przypominaje zachowanie Rosji w Osetii Południowej i Abchazji. Konflikt w Naddniestrze wszedł do leksykonu społeczności międzynarodowej jako konflikt między dwoma częściami Mołdawii i można go nazwać największym osiągnięciem rosyjskiej dyplomacji. To jest gra w polityce, ale od której cierpią zwykli obywatele.

    Możemy podrożować Naddniestrzem, analizować sytuację, ale niestety nie możemy prognozować przyszły los mieszkanców tego regionu.

  4. Naddniestrze naprawdę można uznać za rezerwat Radziecki. Całe pokolenie młodych ludzi, którzy uważają siebie za obywatele Naddniestrza, wyrostali w odizolowanym spoleczeństwie, które w cudowny sposób łączy ideologiu sowicku i dziki kapitalizm, jednocześnie jest uzależnieni od Rosji, taka sobie „Chimera”.
    Naddniestrze, gdzie ludność byla mieszaną, posługiwywało się dialektem mołdawskim języka rumuńskiego, jaki w republice ogłoszony był osobnym językiem, a wymyśliony dla niej alfabet był oparty na cyrylice. Katalizatorem separacji stała się kwestia językowa: zrusyfikowane Naddniestrze bardzo bolesnie przyjęło decyzję mołdawskiego parlamentu ustawy o statusi języka mołdawskiego jako państwowego i jego powrót do alfabetu łacińskiego. To dobrze wiedziali komunisci w Tiraspole, którzy nie chcieli tracić moc i patronów w Moskwie. Przyjęcie Mołdawią Deklaracji o Niepodległości, w której został potępiony pakt Mołotowa – Ribbentropa dał Naddniestrzus podstawy do stwierdzenia nielegalnego utworzenia Mołdawskiej SRR w granicach 1940 roku.
    (http://geopolityka.org/panstwa-nieuznawane/naddniestrze/627-naddniestrze-moldawski-wezel-gordyjski)
    (http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/po-wyborach-prezydenckich-spór-o-naddniestrze)
    (http://histmag.org/?id=2014)
    „Zwycięstwo nad rumuńsko-mołdawskimi nacjonalistami” stał się tematem ideologii Naddniestrzai, która jest faktycznie skalkovana z ideologii Radzieckiej. Innymi jej elementami sa „przyjaźń narodów” w sowieckim znaczeniu, skupienie się na Rosji, stała konfrontacja z Kiszyniowem i, oczywiście, antyzachodnia histeria i paranoja. A co jeszcze może zaoferować publiczności izolowany region calkowicie kontrolowany przez MoskwęTiraspolskie przywództwo, składający się z „czerwonych dyrektorów”? Aby wzmocnić swoją kontrolę nad społeczeństwem, Tyraspol-Moskiewskie władze jawnie manipulują historią, tworząc wizerunek Mołdawii jako pierwotnego wroga.
    Ideologia Naddniestrza jest bezpośrednim kontynuatorem ZSRR. Operuje takimi pojęciami, jak „Naddniestrzańśkij naród”. Jak i radzieckij, on jest złożony z przedstawicieli wszystkich narodowości mieszkających w kraju. Jednak jednocze ich nie pragnienie do komunizmu, ale nienawiść do „rumuńsko-mołdawskiego nacjonalizmu”. Dominuje w „niewyznanym kraju”, „język komunikacji międzynarodowej” – rosyjski. Ukraiński i Moldowski (oparty na cyrylicy) sa zbyt formalni i podobno są równoprawni, ale ten przepis konstytucyjny jest tylko formalnością.
    Ta sytuacja przypomina mnie sytuację w południowej i wschodniej Ukrainie o utworzeniu autonomii w ramach Ukrainy pod pokrewięnstwem Rosji. Ideologia naddniestrzańskich separatystów i ukraińskich regionałów (czyli Partii Regionów) jest bardzo podobna. Jeśli uda się zrealizować podobny scenariusz na Ukrainie to normalnych stosunkach z cywilizowanym światem, w tym przypadku, można zapomnieć.
    Stosunek Rosji wobec Naddniestrza jest bardzo specyficznym i ciągle się zmienia. Pozycja Rosji zależy od zmienności zagranicznej polityki Mołdowy, a także pozycji państw zachodnich. Jednak mimo wszystkich kontrowersji, polityka regionu w geopolitycznym planie jest zbyt ważna, ponieważ: po pierwsze, Naddniestrze jest przestrzenią dla rosyjskich wpływów w południowo-wschodniej części Europy i Bałkanów, a po drugie, „niewyznane państwo” stanowi bastion dla „imperium”, jaki może być buforem i podpierającym punktem wobec dalszego przesuwania NATO na wschód, a po trzecie, Naddniestrze – to kolejna możliwość rosyjskich wpływów na Ukrainie.
    Ważnym jest ten problem i dla Rumunii z historycznego i geograficznego punktu widzenia, niektóre partie polityczne, które rozważają opcje dolączenia całej terytorium Mołdawii do Rumunii. Pozycja Ukrainy w tej kwestii to przeprowadzenie pokojowych mediacji, starają się zająć pozycję neutralną, nie wspierając jednej lub drugiej strony konfliktu.

    Moim zdaniem, problem „nieuznanej republiki” pozostaje nierozwiązany w najbliższej przyszłości, w wyniku pluralizmu poglądów w tej sprawie „zainteresowanych” stron.

  5. Naddniestrze jest panstwem, ktore oficjalnie nie jest przyznane na arenie miedzynarodowej.Na zdjeciach widac, ze Rosja miala wplyw na te tereny w przeszlosci: w czasach caratu,pozniej w czasach sowieckich i ma wplyw obecnie.To podtwierdzaja symbole obecne na pomnikach,budynkach urzedow.Napisy na banknocie swiadcza, ze na ten teren maja wplyw Rosja,Ukraina i Rumunia.Tu ma wplyw cerkiew prawoslawna, zachowaly sie slady obecnosci kultury polskiej(zdjecie kosciola).Co do „mieszanki symboli sowiieckich i neonowego”,moim zdaniem ta mieszanka istnieje na calym terenie bylego Zwiazku Radzieckiego(byc moze oprocz Litwy,Latwii,Estonii).Usuwanie starych symboli,pomnikow, przemianowanie ulic wymaga duzo srodkow materjanych.w bylych republikach sowieckich,ktore sie staly panstwami niepodleglymi tych srodkow nie jest az tak duzo.Na pierwszy plan wychodza problemy ekonomiczne,ktore obecnie sa bardziej aktualne ,niz usuwanie starych symboli, usuwanie pomnikow i przemianowanie ulic.Dlatego naprzyklad w Rosji sa w centrum miast obecne ulicy Lenina,Dzierzynskiego i tak dalej.

    1. Aleksy, a dlaczego musimy usuwać pomniki i inny stare symbole? To przecież jest nasza historią. Co będzie jeśli każdy będzie niszczyć wszystko co było przed nim? Chociaż zgadzam się, że nie ma sensu w tym, że główna ulica ma na imię datę Rewolucji październikowej.

      1. Szanowna Pani, pomniki stawia się tym, do których czuje się szacunek i których chce się uczcić. Jeśli chodzi o zbrodniczych dyktatorów pomniki stawia się ich ofiarom ku upamietnieniu. Oczywiście i z tamtej epoki pochodzą pomniki postaci godnych szacunku, ale pomniki komunistycznych przywódców i działaczy to świadectwa smutnej przeszłości i osobny gatunek. Nie należy ich może wszystkich niszczyć, ale można je gromadzić w jakimś historycznym parku, a jeśli pozostają na swoim miejscu winien im towarzyszyć odpowiedni komentarz. Nota bene – czy chciałaby mieć Pani pomnik Lenina przed oknami swojego mieszkania w Tiraspolu? Ostatecznie jednak sądzę, że kwestia pomników jest drugorzędna, a chodzi głębiej o lepsze zrozumienie przeszłości. Burzenie pomników nie koniecznie musi być tego wskaźnikiem.
        Serdecznie pozdrawiam
        PS Doczytałem się gdzieć ciekawych wyników badań, że pond 60% mieszkańców Naddniestrza jest zwolennikiem integracji z UE, co się więcej niż w prawodniestrzańskiej Mołdowie.

  6. Szczerze mówiąc brak mi słów. Wygląda na to że czas tam zatrzymał sie na początku lat 90. Ze nadal komtynuuje sie tradycja rosyjskosci i bycia czescia bratniego rosyjskiego narodu.
    Chociaz wiadomy fakt iz Naddniestrze jest punktem prania peniedzy i machinacji finansowych z papierosami i alkoholem duty-free.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s