Andreas Reckwitz „Koniec Iluzji”

Rec. Andreas Reckwitz,  Das Ende der Illusionen. Politik, Ökonomie und Kultur in der Spätmoderne, Berlin 2019.

Książka niemieckiego socjologa i politologa jest jedną z ciekawy prób nakreślenia teorii struktury społecznej, powstającej w społeczeństwach „późnej nowoczesności” i wyjaśnianie źródeł zjawiska populizmu, zagrażającego tradycyjnej demokracji.

Przyczyn  populizmu dopatrywano się często w przede wszystkim w kryzysie klasy średniej i zagrożeniach, które ją spotykają. Taka diagnoza podtrzymuje obraz społeczeństwa, w którym klasa średnia stanowi zasadniczą jego część.

Reckwitz uważa takie  analizy za zdecydowanie niewystarczające. Twierdzi, że tradycyjna klasa średnia w istocie już nie posiada już takiego znaczenia jak dawniej i jest to wynikiem głębokich przemian cywilizacyjnych, a nie takiej czy innych politycznych rozstrzygnięć.

Jego zdaniem należy mówić o społeczeństwie trójklasowym (trójwarstwowym) : wysoko wykwalifikowani (high profesional), pozostałościach tradycyjnej  klasy średniej oraz prekariacie. Taki obraz uwarstwienia społecznego  wydaje się niemal oczywistością w świetle dużej części opracowań naukowych a także publicystyki.  O oryginalności rozważań Reckwitza stanowi to, że przeciwstawia on ową trójklasowy opis, dawnej marksowskiej teorii dwóch klas społecznych jak też wyobrażeniom klasy   średniej jako zasadniczego stabilizatora liberalnej demokracji. Reckwitz uważa, że klasa  średnia nie pełni już tej roli, którą przypisywani jej w opisie społeczeństwa aż po lata 90-tego ubiegłego wieku. Nie jest więc trafne, że mówienie o jej kryzysie. Stwierdzić natomiast by należało, że istnieje tylko  jej pozostałość (nazywa w książce resztkami), która nie odgrywa dawnej aktywnej roli politycznej.

Trzeba tez niezbędnie dodać, że pojęcie klasy w znaczeniu, które nadaje mu Reckwitz, objaśnione jest dopiero w pełniejszy sposób, gdy uzupełniające je pojęcie habitusu. Reckwitz czyni to przywołując Pierre Bourdieu i jego pojęcie habitusu. Marksowska teoria klas szuka wewnątrzno klasowych określeń, konstytuujących klasę społeczną (czego jednym z konsekwencji staje się wyodrębnianie takich zjawisk jak odrębność burżuazyjnej i robotniczej  kultury) habitus – model zachowań i konsumpcji –  we wszystkich trzech warstwach społecznych jest podobny. Można mieć lepsze lub gorsze wykształcenie (na bardziej lub mniej prestiżowej uczelni), ale znacząca część prekariatu posiada formalnie to samo (wyższe) wykształcenie co profesional.

We wszystkich trzech wypadkach podstawowym motorem jest dążenie do samorealizacją jednostki, pozbawionej jednak orientacji kulturowej (chciałoby się dodać metafizycznej i religinej).  Tłem tego zjawiska  jest  zaspokojenie potrzeb dolnego piętra piramidy Maslowa, czego konsekwencją jest zjawisko ,  które Reckwitz nazywa kulturalizacja konsumpcji. Konsumpcja, która w podstawowym zakresie jest zaspokojona (mowa jest o bogatych społeczeństwach Zachodu),   zaczyna pełnić funkcję symboliczną, dostarcza  przede wszystkim symboli prestiżu (np.znaki firmowe). Niewątpliwie te fragmenty książki  Ruckwitza budzą skojarzenie z klasyczną pozycją będącą krytyką nawet nie ponowesnego ale nowoczesnego społeczeństwa, jaką jest „Bunt mas” Ortegi y Gasseta.

Kulturalizacja konsumpcji wiąże się ze zjawiskiem, które niemiecki socjolog nazywa syngularyzmem, starannie odróżniając je od zjawiska, które tradycyjnie nazywa się indywidualizmem. Indywidualizm jest wynikiem szczególnej kreatywności poszczególnych jednostek, swoistym rodzajem twórczości związanego  z przeciwstawieniem się  powszechnie obowiązującego zwyczajom czy normom. Możliwy jest jednak tylko tam, gdzie te normy i zwyczaje są społecznie dobrze zdefiniowane i większościowo podzielane, co obecne jest w społeczeństwie tradycyjnym i społeczeństwie nowoczesnym. W społeczeństwie ponowoczesnym takie normy nie są czytelne. Brak odniesień do ustalonych norm przyczynia się do anonimowości i braku poczucia przynależności do określonych zwyczajem społeczności,  w szczególności do małych społeczności. Syngularyzm to dążność do  odróżnienia się od innych w obronie odrębności, zagrożonej nie powszechnością obowiązującej normy a anonimowością. Syngularyzm jest odwrotną stroną medalu zjawiska kulturalizacji konsumpcji.

Świat współczesnej konsumpcji wytwarza symbolizm zmiennej mody, a nie symbolizm wiążących społeczności znaków i znaczeń. Trzeba być modnym ale w ramach mody wyróżnić się i to właśnie jest charakterystyka syngularyzmu. Stwarza to dążność do takiego użycia czy zestawienia symboli by zapewnić jednostce poczucie odrębności.

Rozważania Reckwitza budzą dość łatwo skojarzenia z analizami Fukuyama z jego książki „Tożsamość”. Podobna wydaje się też u obu autorów diagnoza źródeł populizmu. U Fukuyamy rozpad tradycyjnych wielkich narracji i budowa rozdrobnionych i zaatomizowanych narracji licznych mniejszości, realizujących swoje cele emancypacyjne,  prowokuje kreację meganarracji, mobilizującej populistyczne ruchy.

Wedle Reckwitza  pasywności  szczątkowej klasy średniej towarzyszy poczucie nieuzasadnionej krzywdy zabarwionej resentymentem. Stad skłonność do społecznej aktywności mającej na celu zniszczenie „systemu”, tworzącego nierówność nie posiadającą w oczach warstwy prekariatu żadnej znaczącej legitymizacji. Jeszcze raz należy w tym miejscu przypomnieć pojęcie habitusu, który  nie różnicuje społecznie (kulturalizację konsumpcji przyczynia się do swoistej uniwersalizacji zachowań – większość używa tych samych przedmiotów, które różnią się tylko lepszą lub gorszą marką).

Z drugiej strony obecna jest  pewność siebie „wysoko wykwalifikowanych”, których interes związanych jest podtrzymywaniem systemu. Reckwitz nie pisze tego wprost, lecz jego wywody zdają się sugerować, że owo „wysoko wykwalifikowani”  i w jakimś stopniu gotowi są do niejawnego sojuszu z  superbogatymi (ok.1%). Powstawać może w ten sposób zaczątek oligarchii, której bardzo blisko do dyktatury z jej oprzyrządowaniem, jakim jest populizm. Dążenie jednak do obalenia systemu, obecne wśród prekariatu, dążenie bezkierunkowe i oparte na resentymencie, również może prowadzić do populizmu.

 

 

 

%d blogerów lubi to: