Lektura Josef Banas Strefa entuzjazmu

Proszę o wybór trzech cytatów z przeczytanej książki, które Pani/a zdaniem są w jakimś sensie kluczowe dla sposobu odczytania jej przez Państwa oraz o wyjaśnienie tego wyboru. (0d 1000 do 1500 znaków).

Podaję lektury uzupełniających, które mogą być Państwu przydatne przy tym temacie:

Kościelak Lech: Historia Słowacji, Wrocław 2010.

Wandycz Piotr S. : Cena wolności. Historia Europy środkowowschodniej od średniowiecz do współczesności. (2003).

Tomaszewski Jerzy: Czechy i Słowacja (2008).

Rankov Pavel, Bratysława jest mała, Wrocław 2011.

Kiss Csaba G.: Lekcja Europy  Środkowej, Kraków 2009.

Hroch Miroslav: Małe narody Europy. Perspektywa historyczna, Wrocław 2003.

7 thoughts on “Lektura Josef Banas Strefa entuzjazmu

  1. „Najbardziej niebiespieczną cechą prawicowego nacjonalizmu jest odrzucenie przywódczej roli partii komunistycznej w kraju socjalistycznym. Głównym celem prawicowych oportunistów jest zastąpienie demokracji, która miała prejąć wiele cech, instytucji i metod burżuazyjnej demokracji, a przede wszystkim system wolnej konkurencji sił politycznych!”

    „Rozpoczynają pracę w wydziale zamiejscowym, Balaz zrozumiał, że jego obowjązkiem będzie bronienie przed zagranicznymi dziennikarzami reżimu, który tłumi wszelkie przejawy wolności i łamie prawa człowieka.”

    „Dla ojca Jozefa bycie członkiem partii komunistycznej było kwiestią egzystencjalną. Był urzędnikiem państwowym. Wiedział, jak skończyli jego koledzy, którzy odmówili uznania prawomocności „internacionalnej pomocy ZSRR i państw Układu Warszawskiego”…Bał się tylko wtedy, kiedy myslał o trojgu swoich dzieci”

    Te cytaty pokazują strach, panujący w czsach istnienia Układu Warszawskiego, strachu, który był charakterystyczny dla każdego państwa.

  2. S. 135 „W Thomasie coś pękło. Nerwowo zapalił papierosa. Przypominał sobie ojca, który zawsze go nakłaniał do ustępstw i tolerancji. Nikt nie jest ideałem, nikt nie ma prawa osądzać. Kancelarz Niemiec padł na kolana przed Polakami i Żydami. Siła Willy’ego Brandta kompletnie go zdruzgotała. Wiedział, że wielu nie spodoba się ten gest, ale on popierał go całym sercem. Był z nego dumny. Wyłączył telewizor i popadł w zadumę. Nad sobą, nad sensem polityki, nad tym, co chce w życiu osiągnąć. Willy Brandt, chłopak z biednej rodziny, pokazał całemu światu, że Niemcy też mają duszę, że nawet Niemcy, przeklęty przez świat naród, potrafi podać pomocną dłoń tym, z którymi toczył odwieczne walki.”

    S. 334 „Korzenie się przed głupcami było upokarzające, ale to oni byli u władzy. On jej nie maił. Nikt mu nie proponował podzielenia się swoim kawałkiem tortu. Poza tym wcale nie chciał władzy. Nigdy o niej nie marzył. Wprost przeciwnie: miał awercję do ludzi i wierzył, że nowy rząd da szansę przyzwoitym, mądrym i uczciwym. Przepełniony ideałami marzyciel nie miał doświadczenia z demokracją, nie mogł zatem wiedzieć, że władza jest równie bezlitosna i postępna czy to w ustroju demokratycznym, czy w totalitarnym. Jej metody są zawsze i wszędzie identyczne.”

    S. 341 „Kiedy ogromny symboliczny mur na zakończenie koncertu zaczął się walić, a radzecka orkiestra wojskowa na zawsze zeszła z berlińskiej sceny, miliony dusz uświadomiło sobie przemijalność mocnych tego świata i cierpliwą pokorę bezsilnych. Thomas i Heike wraz z tysiącami innych machali do odchodzących żołnierzy, nie czując żadnej nienawiści. Było im żal tych ludzi. I samych siebie. Kto zwróci im lata młodości w zniewoleniu? Kim są winowajcy? Czy to ci, którzy odebrali im wolność, czy raczej ci, którzy pozwolili, aby im ją odebrano?”

    Przepiękny utwór, moim zdaniem, napisał Jozef Banaš. Autor tego dzieła zabiera nas do historycznych czasów komunizmu, podziału stref wpływów między Wschodem a Zachodem, gdzie symbołem rozdzielenia występuje mur Berliński. W takich warunkach zaczyna się ciekawa historia miłości i przyjaźni między ludzmi różnych narodowości, gdzie są dobrze widoczne ich przeżycia i stosunek władz wyższych. Wszyscy dążyli do tej dalekiej swobody i demokracji, ale nikt nie wierzył, kiedy ona nastąpi i co ona w ogóle oznacza. Było to możliwo, kiedy od wielu lat tylko jednostkom udawało się odwiedzić Zachodnie Niemcy. Jednak, bez względu na to, jak silne nie byłyby granice między państwami, żadna polityka nie była w stanie złamać relacji między ludźmi. Historia tych krajów uczyła ich nie tylko przystosować się do życia w okresie komunizmu, ale i tolerać, być najpierw człowiekiem.

  3. St.27 „– Boże, w kółko to samo. Uważasz, że to takie miłe słuchać wyrzutów nawet od własnego syna?! – rozgoryczony dopił kawę.
    – A na co innego zasługujecie?
    – Proszę cię, nie zaczynaj…
    – Gdybyście się chociaż potrafili po męsku przyznać. Ale nie, wszyscy udają świętoszków, twierdząc, że nikt nigdy nie był nazistą. W NRD przynajmniej próbują rozliczyć byłych nacjonalistów.
    – Nawet mi nie przypominaj o strefie wschodniej! Jakby tam było tak cudownie, jak mówisz, to bym stamtąd nie zwiał! Zresztą ty też jesteś NRD-owcem! Jeśli sądzisz, że są tacy wspaniali, to idź sobie do nich. Ulbricht będzie cię nosił na rękach! – zniecierpliwił się ojciec.
    – Nie twierdzę, że są idealni, ale przynajmniej próbują! A u nas co? Usunęli z uniwersytetu dwóch studentów, tylko dlatego, że pokazali charakter!
    – Włamać się do rektoratu i dopisać do nazwiska prezydenta federalnego „Budowniczy obozu koncentracyjnego” to dopiero charakter! Kto zasługuje na szacunek, jeśli nie prezydent federalny? Wy, młodzi ciągle tylko się domagacie szacunku i czci. W jaki sposób chcesz wzbudzić u młodzieży szacunek do wartości, jeśli przyklaskują dwóm chuliganom obrażającym prezydenta?
    – A tych dwudziestu profesorów z naszej uczelni, którzy się podpisali pod petycją wzywającą pana Lübkego do zajęcia męskiego stanowiska w całej tej aferze, to też chuligani? – podniósł głos Thomas.
    – Nie ma żadnej afery. Wymyślili ją sobie dziennikarzy ze „Sterna” na podstawie informacji od wschodnioniemieckich komunistów, z których wielu swoją drogą należało do NSDAP, a teraz chcą zatuszować przeszłość, udając, że są bardziej święci, niż sam papież. – Ojciec ze złości złapał papierosa. Thomas demonstracyjnie rozganiał dym ręką.
    – Nie interesują mnie nacjonaliści ze strefy wschodniej, tylko z Republiki Federalnej. A „Stern” to solidny tygodnik, który nie publikuje niewiarygodnych informacji. Skoro uznawani grafolodzy potwierdzili, że podpisy prezydenta na planach obozów koncentracyjnych są autentyczne, powinien był przyjąć to jak mężczyzna i odejść.
    – Robił tylko to, co musiał. Hitler zamknął go na dwadzieścia miesięcy do pierdla, a później nie mógł znaleźć żadnej pracy. Cieszył się, kiedy kancelaria Schleppera zaproponowała mu robotę. Nie mógł przypuszczać, że podlega bezpośrednio pod Speera i że będą projektować budynki, które później zmienią się w… noclegownie dla robotników przymusowych…
    – Hitler wsadził go do kicia za korupcję!
    – Dość tego, głupcze!!! – warknął rozjuszony ojciec. – Tak was to wciągnęło, że bylibyście zdolni powoływać się na samego Hitlera. Myślisz, że ci ludzie, którzy dostali wyroki, albo ci, których stracono, zostali ukarani za prawdziwe zbrodnie?! Wszystko było sfingowane! Nie wstyd ci powoływać na tych łajdaków?! – Ojciec złapał się za serce.
    – Co wy gówniarze, wiecie o życiu? Studiujesz nauki polityczne, a o polityce wiesz wielkie gówno!
    – Proces denazyfikacji zatrzymał się tylko u nas. W NRD postawiono sprawę bezkompromisowo.
    – Bezkompromisowo… – zaśmiał się szyderczo ojciec. – Wszyscy nacjonaliści wstąpili już do portii komunistycznej!”
    St.65” – Idziemy do hurtowni spożywczej. Zaopatrujemy się tu w podstawowe produkty, dopóki nie zaczną działać nasze własne dostawy – wyjaśnił jej kapitan, który wyszedł jako przedostatni. Rozejrzał się. Widząc, że sytuacja jest pod kontrolą, dał znak Saszy. Wyszła uśmiechnięta, ale po chwili spoważniała. Znajdowali się w centrum pięknego miasta, po lewej stronie stał kościół. Gapie na chodnikach patrzyli na nie spod łba. Ściany były wylepione plakatami, wiele z nich było po rosyjsku. Iwan, idi domoj, „Wracajcie do domu, do waszych kobiet”, „Czemu wszystko zepsuliście?”, „Breżniew zwariował”. Sasza szła jak zahipnotyzowana. Niczego nie rozumiała. Zamiast przyjęcia z otwartymi ramionami, witania chlebem i solą, jakie widziała w moskiewskiej „Prawdzie, wzrokiem odprowadzały ich ponure twarze. Podeszli do tylnego wejścia do hurtowni niedaleko targu, ale musieli jeszcze przejść przez tłum wzburzonych ludzi.
    – Wracajcie do domu, nie zabierajcie nam naszej żywności. Złodzieje! – Krzyczał obcy mężczyzna.
    – Jesteśmy waszymi braćmi… – próbowała protestować, kiedy jakiś tępy przedmiot, prawdopodobnie parasol, uderzył ją w twarz.
    – Wracaj do domu, ruska świnio! Nie jesteście naszymi braćmi! – Ktoś strącił jej okulary, które spadły i roztrzaskały się po ziemi. Podniosła je.
    – To wasze, słowackie… – Desperacko ściskała je w dłoni, na której pojawiła się kropelka krwi. Jeden z towarzyszących im żołnierzy kolbą wymierzył rozgoryczonemu mężczyźnie cios w ramię. Słowak oddalił się, jęcząc z bólu i wygrażając zaciśniętą piętą.
    – Aleksandro Josifowno, szybciej! – Wybiegli do magazynu, w którym panował spokój. Na zewnątrz wzmagały się okrzyki. Ludzie skandowali „Wracajcie do domu”. Sasza usiadła. Drżała na całym ciele. Wróciły nudności. Z nadmiaru emocji zaczęła wymiotować. Kapitan zaprowadził ją do jakiegoś biura. Zwrócił się do starszej kobiety, która właśnie sprzątała.:
    – Proszę dać jej wody. – Kobieta przyniosła napełnioną szklankę. Sasza się napiła. Kobieta zdjęła jej czapkę wojskową i pogładziła po spoconych włosach. Po długim czasie ktoś traktował ją jak człowieka. Spojrzała z wdzięcznością.”
    St. 157. „ – Przepraszam, pilnie potrzebuję kupić papier toaletowy.
    – Jest już po czwartej. Nie widzi pan? Mamy otwarte tylko do czwartej.
    – Zapłacę, ile pani chce, tylko proszę mi go sprzedać. Bardzo panią proszę…
    – Przykro mi, ale papieru i tak nie ma. W poniedziałek będzie dostawa.
    – Gdzie jeszcze mógłbym spróbować?
    – W Pieszczanach jest nowy dom handlowy. Jest otwarty do szóstej.
    – Dziękuję. – Baláž założył z powrotem kaptur. Ochłodziło się i zaczął padać gęsty śnieg. Droga na dworzec kolejowy trwała dziesięć minut. Jeśli szczęście będzie mu sprzyjać, zdąży jeszcze do domu handlowego w Pieszczanach. Udało się. Pociąg odjeżdżał za 20 minut. W Pieszczanach był o wpół do szóstej. Zapytał o drogę i zdeterminowany pobiegł dalej. Dom handlowy był otwarty. Jeśli zaś chodzi o papier toaletowy, miał pecha. Papieru nie było.
    – W poniedziałek będzie dostawa. Powinien być przed południem. – z przepraszającym uśmiechem powiedziała sprzedawczyni.
    – A serwetki? Mogłyby zastąpić papier…
    – Nie ma. Wyprzedają się na równi z papierem.
    A co by mi pani zaproponowała zamiast papieru toaletowego? Tylko musi być miękkie – spojrzał błagalnie na ekspedientkę. Chyba wydał się jej sympatyczny. Szepnęła do niego konspiracyjnie:
    – Ja kupuję u kiosku „Głos Komitetu Narodowego”. Kosztuje tylko 20 halerzy, ale jest z tak cienkiego papieru, że sprawdza się w toalecie. Jak pan potnie, to będzie się bardziej opłacało niż opakowanie zwykłego papieru za koronę. Kiosk jest zaraz za rogiem. Ale niech się pan pospieszy, jest otwarty tylko do szóstej.
    Do kiosku dobiegł przed czasem, ale i tak był zamknięty. Wrócił na dworzec. Z Pieszczan do Starej Tury pociąg nie jeździł. Pojechał do Nowego Miasta, a następnie przesiadł się do autobusu do Starej Turej. Dziesięć minut przed północą zmarznięty do szpiku kości doszedł do domu. Portierka przygotowała go na najgorsze.
    – Wszedł do pokoju. Marta siedziała za stołem Na jego widok się rozpłakała. Opowiedział jej swoje przygody z papierem toaletowym. Wcale nie było im do śmiechu. Szybko zasnęli, bo rano musieli wstać do wpół do piątej.
    Powieść Jozefa Banáša „Strefa entuzjazmu” jest swoistą rekonstrukcją pewnego okresu historycznego. Doskonale opisuje życie na Słowacji, w Związku Radzieckim, w Zachodnich Niemczech oraz w NRD podczas Praskiej Wiosny, okresu „normalizacji”, aksamitnej rewolucji oraz okresu po 1989 rokiem oraz rozlicza się z przeszłością. To pierwsza powieść takiego formatu na Słowacji. Pierwszy cytat pokazuje problem rozliczenia się z nazistowską przeszłością w Niemczech oraz problem pokoleniowy w tamtym okresie. Młode pokolenie z RFN starało się odciąć od nazistowskiej przeszłości, podtrzymując skrajnie lewicowe idee oraz oskarżając swoich rodziców o kolaborację ze zbrodniarzami. Przy tym, protestując przeciwko systemowi w powojennych Niemczech, nierzadko sięgali po gwałt. Proces denazyfikacji trwał jeszcze nie jedno dziesięciolecie po wojnie. Można powiedzieć, że rozliczenie się z przeszłością trwa w Niemczech i do dziś. Drugi cytat pokazuje dramat okupacji Czechosłowacji przez armię radziecką oraz reakcję prostych ludzi na tamte wydarzenia. Nikt w Czechosłowacji nie witał okupantów z chlebem i solą. Trzeci zaś cytat pokazuje świetnie życie za komunizmu oraz wszystkie „zalety” gospodarki planowanej. Dla człowieka w tamtych czasach, nawet taki banał, jak kupno papieru toaletowego było prawdziwym wyzwaniem.

  4. – Po upadku Związku Radzieckiego większość prominentów partii komunistycznej którzy coś znaczyli w kraju z dnia na dzień stała się demokratami . Demokraryzację wspierali dawni członkowie nomenklatury PKZR, członkowie aparatu państwowego, KGB i mafie. Byli działacze partyjni przemienili się w bankierów i przedsiebiorców.

    – Naprawde, kochanienka, serce mi pękło. Nie powinniście byli tego robić, oj nie. — Sasza słuchała opowieści, wielkie krople spływały jej po twarzy.Kiedy wrócili do koszar, najpierw rzuciła się na swoją torbę. Dziwczęta patrzyły na nią jak na warjatkę. Trzęsącymi się rękami wyciągnięła moskiewską « Prawdę» ze zdjęciami przedstawiącymi entuzjastycznie powitanie radzieckich żolnierzy w Czechosłowacji. Przyglądała im się długo i uważnie. Ludzie na chodnikach byli inaczej ubrani, kobiety miały inne fryzury. Wreszcie zrozumiała. Były to fotografie z maja 1945 roku. Położyła się na łóżku i czytała z niepokojem. Chciała schowaćwiersz, ale w końcu położylłą go na stole. Ogarnęła ją fala nudności. Wyszła do ubikacji. Po powrocie zauażyła że kartka zmieniła miejsce

    – Było mu smutno, kiedy uważał, jak w salonie poselskim Rady Narodowej opozycyjny i koalicyjny poseł izgadniali, że się pokłócą przed kamerami telewizijnymi, aby wywrzeć wrażenie na swoich wyborach. Potem szli na piwo i niecierpliwie czekali na najbliższe badania opinii publicznej, aby się dowiedzieć, ile « procent popularności» przysporzył im zmyślony spór.

    Posłużyłam się cytatami, które obrazują, w jaki sposób natura ludzka może być dwulicowa . O ile radziecki system władzy i ideologii był sztuczny , tak łatwo było zastąpić go czymś innym – w czasach upadku tego systemu, honorowy obywatel komunistycznego kraju mógł się niespodziewanie okazać urodzonym kapitalistą! Jednocześnie, demokracja również jest fałszywa tak długo, jak każdy będzie kreował się na obrońcę praw człowieka, tylko dla własnej korzyści . Tym samym, czytając książkę możemy jasno zobaczyć, jak bardzo jest czasami trudne aby bronić własnych poglądy, oraz jak wiele możemy osiągnąć będąc wiernym swym ideałom.

  5. s.59 – Proszę, skocz do sklepu i na targ. Kup, co tylko mają – matka podała Jozefowi portfel i dwie siatki. – Zamiast tylko siedzieć i palić, mogłbyś z nim iść! – skarciła męża. – Jak w czterdziestym piątym przyszli Ruscy, to w sklepach nie zostały nawet zgniłe jaja.

    s.103 Tuż przed wejściem do budynku usłyszał odgłos helikoptera. Był nadzwyczaj silny, maszyna leciała bardzo nisko. Ktoś wyrzucał z niej ulotki, które fruwały nad ulicami, dachami, placami. Kilka wylądowało przed wejściem do akademika. Jozef podniósł kartkę. Komitet Centralny Komunistycznej Partii Czechosłowacji zawiadamiał obywateli, że siły kontrrewolucyjne w Czechosłowacji poniosły klęskę. W tekście ulotki napiętnował Smrkovskiego, chwaląc „zdrowe siły” Bil’aka, Husáka, Svobody, Indry i innych. O Dubčeku nawet nie wspomniano. Po pierwszych linijkach Jozef uświadomił sobie, że tekst napisany po rosyjsku. Zrozumiał, że nie znalazł się nikt, kto byłby skłonny przetłumaczyć im te absurdalne słowa na słowacki. Wyrzucił swistek.

    s.345 Ja też kiedyś kategorycznie postanowiłem nie wstepować do żadnej partii. To było po tym, jak skończyłem z partią Hlinki. Wiesz, co jest najgłupszego w małych narodach? Że o ile wielkie narody na przestrzeni historii zachowują się jak gangsterzy, o tyle małe zawsze dostają rolę prostytutek. I dopóki prostytutka żąda pieniędzy, dopóty jest dobrze, ale Słowacy zawsze oddawali się za darmo i dobrowolnie!

    Książka Jozefa Banasa, pokazująca pewny okres historii, jest jak najbardziej uniwersalna. Uniwersalna, bo w centrum uwagi autora znajduje się codzienne życie prostych ludzi po obie strony żelaznej kurtyny. Z jednej strony – maksymalizm młodego pokolenia mieszkańców RFN, którzy chcą rozliczenia z przeszłością nazistowską swoich ojców, często dość ślepo wybierając inną utopię. Po drugiej strony – nieco naiwna wiara w „ludzką twarz” komunizmu, a zatem jego absurdalna codzienność. Opisanie codzienności komunizmu zrobiono rzetelnie, a zarazem z dużą dawką humoru, co jeszcze bardziej przybliża ten temat czytelnikowi.

    Równocześnie książka jest stuprocentowo „słowacka”. Jej głównym atutem jest to, że Słowacja i Słowacy umieszone w niej na pierwszym planie na tle bardzo rozległych wydarzeń historii, więc odkrywamy mało znaną słowacką optykę. Właśnie z tego powodu wpisałem cytaty, pochodzące z rozdziałów, poświęconych wątkom słowackim. W powieści nieraz podkreślane, bagatelizowanie roli Słowacji we wspólnym państwie Czechów i Słowaków, ale autor robi to uczciwie, bez przesady i podkreślania jakichkolwiek stereotypów wobec innych narodów. Osobiście dla mnie było ciekawe, że autor nieraz cofa się wstecz, przypominając dość kontrowersyjny wątek Pierwszej Republiki Słowackiej.

  6. St.56
    „-Ale my nie chcemy socjalizmu w wydaniu Ulbrichta, tylko w wydaniu Dubčeka. Bez cenzury, bez wyzysku, bez tawiści… Takiego właśnie!- Thomas położył na stół czasopisma z Czechosłoowacji. Dubček na stronie tytułowej skacze z wieży do basenu, ludzie się do niego uśmiechają, na innym zdjęciu- Dubček otoczony tłumem roześmianych ludzi.
    -To jest propaganda! – nie wytrzymał ojciec i rzucił magazynami w Thomasa.
    – Niczego nie pojmujesz…
    – Ja niczego nie pojmuję?!… A teraz dobrze słuchaj. Ale poważnie! – podkręcił głośno tak, że radio niemal kryzczało.
    ”Według informacji Czechosłowackiej Agencji Prasowej dziesiejszej nocy wojska Związku Radzieckiego, Niemieckiej Republiki Demokratycznej, Węgier i Polski zajęły Czechosłowację. Najwyższe organy partii komunistycznej, prezydent i rząd Czechosłowacji zdementowali doniesienie, jakoby wojska przybyły na zaproszenie, a okupacja łamie wszelkie przepisy prawa międzynarodowego…”

    St.188
    Razem z innymi obserwowała kierowców na pętli autobusowej, którzy za pomocą rurek odsysali benzynę z baków i przelewali ją do kanistrów. Strażnicy byli na tyle uprzejmi, że osobiście pomagaliu złodziejom przenosić łup do samochodów stojących na terenie bazy. Nikt się tym nie ekscytował, panowała solidarność milczenia i udawania, że nic wielkiego się nie stało, wszyscy pomagali sobie, jak tylko mogli. Dawny pryzwódca kraju Nikita Siergiejewicz Chruszczow w rozmowie dla Głosu Ameryki powiedział kiedyś przestali kraść choćby na jeden dzień, to socjalizm w Związku Radzieckim mógłby zostać zbudowany.

    st. 283
    „Gorbaczow nie spodziewa się, że jak poluzuje cugłe mediom, to wszystko zacznie się sypać. Wasyl dobrze to ujął na posiedzeniu komisji ideologicznej KPCz. Nie możemy automatycznie na wielką skalę wprowadzać u nas wszystkiego, co wymyślono w Związku Radzieckim. Każdy kraj ma przecież swoją specyfikę”

    Cytaty pokazują na ile komunizm, jako ideologia jest czymś innym, aniż musiałby być. Stosunek niektórych osób do przewódców jest absurdalnym i śmiesznym. Komunizm z punktu widzenia swej poważności jest naprawdę innym zjawiskiem. To zjawisko, za pomocą którego był planowany szybki rozwój, natomiast wynikiem jest jeszcze większe spowalnianie rozwoju: szybki start, i tak samo szybki upadek, który ukrywał się za pomocą kłamstwa, tak jakby wszystko i należało robić w ten sposób. Cytaty pokazują to, z jakim entuzjazmem chciano pokonać komunizm, to jak on przetrwał tyle czasu za pomocą groźby, prześladowań i kłamstwa, i jak wkońcu zaczął zanikać, z powodu totalnego rozpaczu władz.

  7. – „Przypomniał sobie scenę z kocurem, który przynosił mu pod drzwi upolowane myszy. Pewnego razu kot był w dobrym humorze i, ot tak, psotnie bawił się na wpół żywą ze strachu ofiarą. Próbowała mu uciec, ale nie miała szansy wobec ogromnej przewagi kota. Balaz obserwował sytuację i czół się jak Bóg. Jednym gestem mógł przepędzić kocura, ale nieznany zwierzęcy instynkt zwyciężył. Stwierdziwszy, że mysz się nie rusza, znudzony kocur się wycofał. Balaż poruszył ją patykiem. Powoli się ocknęła i poczołgała do swojej nory. Zyła dalej. ale nigdy nie była tą samą wolną i wesołą myszką. Spędzi życie w strachu i nienawiści do kotów.”

    * Nie tylko Kreml przybierał postać kocura bawiącego się mysim (ludzkim) życiem, strasząc go i grożąc mu by nie próbował więcej zadzierać z nim, gdyż jest on o wiele silniejszy od niej samej i najlepiej wie którymi ścieżkami powinna chodzić. Taki rodzaj represji był aktualny i w byłej Jugosławii, trzeba było najpierw zastraszyć, potem ile się da człowiekiem szantażować i na samym końcu, gdy już to wszystko nie da żadnych wyników, trzeba było go wyeliminować. Władza uznawała się za boga który decyduje o ludzkim losie, tego, który ma zwierzchnictwo i wolno mu bawić się i decydować o każdym życiu w imię ideologii. Tyle, że nigdy nie przypuszczała, że od tej zabawy zależy jaki będzie stosunek zwykłych obywateli, gromadzących chęć zemsty w swojej pamięci, wobec jej dyktatury. W latach 90-tych, gdy kropla przepełniła czarę gorczycy, władzy komunistycznej wszystko się rozlało.

    – „Protestujemy nie tylko przeciwko agresji amerykańskiej w Wietnamie – wyjażnił po chwili Thomas do mikrofonu Greinera – lecz również przeciwko agresji radzieckiej w Czechosłowacji. Agresja to agresja, bez względu na to, czy uciekają się do niej nasi wrogowie czy sojusznicy!”

    * Właśnie, agresja to agresja. Nie można we współczesnym świecie dzielić agresję na dobrą i złą, każda agresja musi być ostro osądzona. Nie istnieje dobra agresja, jakakolwiek by ona nie była. W imię demokracji czy może w imię ideologii komunistycznej, w dzisiejszych czasach agresja taka nosi w swoim zapleczu wiele ofiar śmiertelnych po stronie tych najbardziej niewinnych, zwykłych obywateli danego państwa. Zadne bomby z zubożałym uranem nie znajdą w sobie usprawiedliwienia dla swojej interwencji (agresji). Sieje ona, podobnie jak kocur w poprzednim komentarzu, strach i nienawiść u tych którzy ją poczuli na własnej skórze. Zeby można było żyć w miłości i pokoju, objektywność musi być na pierwszym miejscu, sami musimy stawić czoła wszelkim niesprawiedliwościom niezależnie od tego czy stoimi po stronie „dobrego”, czy złego agresora.

    – „Po upadku Związku Radzieckiego większość prominentów partii komunistycznej, którzy coś znaczyli w kraju, z dnia na dzień stała się demokratami. Demokratyzację wspierali dawni członkowie nomenklatury PKZR, członkowie aparatu państwowego, KGB i mafie. Byli działacze pyrtyjni przemienili się w bankierów i przedsiębiorców.”

    * Na Bałkanach i na całym świecie była i jest ta sama sytuacja, większość byłych komunistów stała się dzisiaj, po śmierci Josipa Broza TITY i po obaleniu rządów Miloszewicia, wielkimi demokratami uznającymi wszystkie prawa człowieka. Do niedawna starali się skłócić narody między sobą, by móc zarabiać wielkie pieniądze handlując bronią podczas wojen domowych. Dotyczy to nie tylko byłych komunistów ale i dzisiejszych przybranych demokratów w Stanach Zjednoczonych, dla których nie liczy się tak naprawdę życie zwykłych ludzi ale, władza, interesy ich korporacji, wpływy, kontrola nad światem i mamona.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s