11 listopada – skąd wziął się ten spór?

O to jak świętować 11 listopada istnieje w Polsce wyrazisty spór. Emocje są dość silne. W istocie wokół tej kwestii narasta walka polityczna, co może zaskakiwać, bowiem 11 listopada jako data święta czymś nie kwestionowanym. Skąd wziął się ten spór? Przyczyny są aktualnie polityczne? Związane są z interpretacjami polskiej przeszłości? Są głębszej kulturowej czy socjopsychologicznej natury? Są uwarunkowane pokoleniowo?

Czekam ma Wasze głosy. Proszę je nadsyłać do piątku 23 listopada.

Przypominam ponownie reguły gry: na zaliczenie trzeba wziąść udział w conajmniej 3 z 5 debat.

Reklamy

67 thoughts on “11 listopada – skąd wziął się ten spór?

  1. Święto 11 listopada jest najważniejszym wydarzeniem w roku dla Polaków. Jest to dzień, w którym całe społeczeństwo powinno w jakiś sposób deklarować swoją przynależność do narodu polskiego. Do tego momentu jest najmniej kontrowersji, ponieważ następne pytanie brzmi: „ W jaki sposób powinniśmy obchodzić ten ważny dzień?”.

    Istnieje wiele odpowiedzi na to pytanie, każdy inaczej chce spędzać listopadowe święto. Jednak kilka grup społecznych chce przekonać, że ich rozwiązanie jest właściwe. Manifestacja swoich poglądów wydaje się najbardziej efektowna i skupia wiele osób o podobnych poglądach. Wydaje mi się, że eskalacje przemocy powstające podczas tych manifestacji związane są ze strachem o zdominowanie życia publicznego przez jedną ze stron. Stąd kontrmarsze i blokady legalnych manifestacji.
    Poprzednie pokolenia nie zdołały wyłonić formuły świętowania Dnia Niepodległości, dlatego teraz przybierają one dość drastyczny obraz. Historia Polski jest zmitologizowana, przynajmniej w podstawowej edukacji, która ma uprościć wychowanie obywatelskie, jednak podczas ważnych wydarzeń zawodzi.

  2. Przede wszystkim rozpatrując postawione w tytule pytania, należy uczciwie powiedzieć iż 11 listopada nigdy nie był datą jednoznaczną i oczywistą jako święto narodowe. Czymże bowiem jest ta data? W 1918 roku Polska nie „powstała”, nie „odrodziła się”, ani nie „wybuchła” 11 listopada. Odzyskanie niepodległości, było tak jak większość procesów politycznych, procesem długim i skomplikowanym, którego jedynie kilka elementów miało miejsce 11 listopada. 7 października Rada Regencyjna ogłosiła niepodległość Polski, 7 listopada powstał Rząd Daszyńskiego, 14 listopada Rada przekazała Piłsudskiemu pełnię władzy. W istocie w Polsce 11 listopada nie doszło do wydarzeń, które mogłyby stać się przyczyną wielkiego świętowania. Część kraju już była wolna, różne ośrodki władzy nie chciały uznawać się nawzajem, na niedookreślonych granicach wybuchały walki, a wszystkiemu przyglądała się chmara zrezygnowanych i myślących tylko o powrocie do domu niemieckich żołnierzy i urzędników. Jeśli bowiem coś ważnego stało się 11 listopada to właśnie to: skończyła się Wielka Wojna, Niemcy poddały się, obalono Kajzera i austro-węgierskiego Cesarza.
    11 listopada jest więc od samego początku datą nieco sztuczną. Samo święto ustanowiono dopiero ustawą z 1937r. i zdążono celebrować jedynie dwukrotnie nim Niemcy powrócili we wrześniu 1939.
    Jest więc w tym powracającym w 1989 roku święcie coś sztucznego. Oto bowiem celebrujemy święto niepodległości państwa które w dwa lata po jego ustanowieniu przestało istnieć! Skopiowano święto, które powstało w momencie apogeum kultu Piłsudskiego i uczyniono to kompletnie bezrefleksyjnie, podobnie jak zmieniono nazwę placu Zwycięstwa na Piłsudskiego, zapominając o jego niemal dwustuletniej zwyczajowej nazwie.
    Można zresztą usłyszeć jakiś złośliwy rechot historii, skoro ustanowione na cześć sanacyjnego przywódcy święto staje się oczkiem w głowie uważającej się za post(lub neo) endecję młodej prawicy.
    Awantury i kontrowersje przy okazji 11 listopada są więc moim zdaniem wypadkową owej sztuczności tego święta, która z jednej strony każe stawać na baczność, oddawać cześć i honory, z drugiej wręcz odrzuca od głębszej zadumy, gdyż ta musi rychło prowadzić do refleksji na temat sensowności, stosowności i celowości świętowania. Tak więc zamiast radosnego, naturalnego święta, mieliśmy przez te dwadzieścia lat raczej kolejny „długi weekend”, w który smutni panowie w telewizji oglądali ponurą defiladę, podczas gdy tysiące rodaków ruszały czynić ostatnie porządki na działkach.
    Nie dziwi mnie więc fakt iż agresywna prawicowa młodzież w końcu „zagospodarowała” to święto, gdyż nigdy nie było ono w Polsce masowo i uroczyście obchodzone, nigdy nie wyłamało się ono poza sztywne, oficjalne, martyrologiczne bariery. Nie było nigdy szczerości w społecznym odbiorze 11 listopada, bo jak mogła być? Pokolenie naszych rodziców ukształtował komunizm, pokolenie naszych dziadków wojna. Żadne z nich nigdy nie nacieszyło się długo „odzyskaną po 123 latach niewoli” niepodległością. Być może powinniśmy więc zrewidować nasze podejście do 11 listopada, idąc za słowami Tadeusza Matuszewicza „Powstanie więc Polska, co mówię? Jest już Polska, a raczej nigdy ona być nie przestała.”

  3. Święto 11 listopada jest ważnym świętem dla Polaków, ponieważ Polska odzyskała niepodległość. Więc dlatego bardzo mnie dziwi i zarazem jest mi przykro jak słyszę i obserwuję jak niektórzy „obywatele pokazowi” pokazują jak dla nich to Święto jest ważne. Pokazują się na tym święcie jako ludzi, którzy chcą pokazać jak mają dużo siły, wrogości i przede wszystkim jaką mają dużą siłę w ręce, którą można uznać drastycznie jako przemoc. Jeszcze kilka lat temu Polacy chętnie chodzili na marsze razem wspólnie z rodziną w gronie przyjaciół jako marsz pochodowy w sumie jest i tak do dzisiaj. Jak widać trochę się zmieniło oczywiście ten marsz tez jest ale od jakiegoś czasu powstał ten drugi. Tak jak wcześniej napisałam to marsz, który chce żeby był pokazany jako marsz pokazowy, który kończy się przemocą, zamieszkami, bójkami. Policja, stoi bezradna, pewnie się to bierze również z tego, że sami się boją, żeby sami nie zostali skrzywdzeni. Uważam że nie ma to nic wspólnego z obecną sytuacją polityczną ani próbą manifestowania odmiennych poglądów. Uważam również, że bardzo dużą rolę odgrywa telewizja, która pokazuje co się dzieje złego pod czas obchodów Święta Niepodległości. Ukazują one czasem nie poprawy wydźwięk medialny sytuacji zachowań jakie są pod czas święta. Większość stacji telewizyjnych pokazywała jak to do zamieszek doszło, co zostało zniszczone, czy ktoś kogoś pobił, czy zostały zdemolowane latarnie, ulice etc. A o tym właściwym przemarszu o wolną Polskę z okazji odzyskania Święta Niepodległości było znikomo bardzo mało, lub zupełnie było pomijane przez telewizję.

  4. Spór o 11 listopada jest dla mnie rzeczą niepotrzebną i bynajmniej nie na miejscu. 11 listopada jest Świętem Narodowym i Świętem Wszystkich Polaków, którzy pamiętają historię tamtych dni, wydarzenia je poprzedzające, przyczyny wcześniejszej utraty suwerenności oraz długą i krwawą drogę do jej odzyskania. 11 listopad nie odrazu stał się świętem państwowym. Spory o datę odzyskania przez państwo Polskie niepodleglości toczyły się przez cały okres dwudziestolecia międzywojwnnego. Myślano nad datami m.in 12 lub 18 listopada. Dzieńń 11 listopad ustanowiono świętem narodowym dopiero ustawą z kwietnia 1937 roku. Po zakończeniu II wojny światowej święto zostało zniesione. Na jego miejsce ustanowiono nowe 22 lipca, czyli dzień ogłoszenia Manifestu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. W latach 80′ XX wieku wobec narastającej opozycji przeciwko komunistycznych wladz, dzień 11 listopada stał się coraz częściej okazją do demonstrowania społecznego oparu. Dopiero w 1989 roku został przywrócony jako święto państwowe. Obchodzimy je co roku jako Narodowe Święto Niepodleglości.
    Jednakże wracając do tematu ówczesnego sporu o 11 listopad na pierwszy plan wychodzi Marsz Niepodległości organizowany przez środowisko Młodzieży Wszechpolskiej. W moim przekonaniu te ruch społecznościowy posiada dwa podłorza. Z jednej strony jestem wdzięczny organizatorom za tego typupotrzebne i szczytne przedsięwzięcie – w końcu powinien być to dzień radosny i uśmiechu oczywiście przy pewnym dystansie do krwawej ofiary naszych rodaków za sprawę ojczyzny. Z drugiej jednak strony niepojętą dla mnie rzeczą jestfakt, iż ci sami organizatorzy zapraszają na obchody święta narodowego środowiska ONR-owski, chuliganów. Wśród tych osób, których celem nie są pokojowej manifestacjelecz wykrzykiwanie nienawistnych haseł wobec mniejszości narodowych, seksualnych czy religijnych czy też poprostu huligaństwo tj. bójki z policją. Jest to ogromna wada tego poruszenia, której byłem biernym obserwatoremw roku 2011.Czysta ciekawość skusiła mnie do pójścia na ten Marsz. teraz odbieram to jako strata czasu a nawet błąd którego nigdy w życiu już nie popełnie. chyba że te ekstermizmy zostaną całkowicie wyeliminowane a huligani nie będą w nim uczestniczyć. Już szczytem bezczelności były bójki z policją na Pl. Konctytucji leczokazało się inaczej. Gdy znajdowałem się nieopodal pomnika Romana Dmowskiego byłem świadkiem dziwnej sceny. Pewien mężczyzna trzymają w ręku butelkę z benzyną podbiegł do wozu transmisyjnego i wybijając szybę wrzucił ją do środka. Czy ma to coś wspólnego z obchodzienniem święta niepodległości? Szczerze? Wątpię! Moim zdaniem gdyby tego typu zdarzenia nie miały miejsca to krytycy Marszu i Media nie miałyby o czym pisać a spór zostałby zarzegnany.

  5. Co jest w swojej istocie święto 11 listopada, i jaki jest sposób jego obchodzenia?. Niewątpliwie 11 – listopada jedna z ważnych dat dla Polski. Podczas gdy kilka lat temu (mamy na myśli w odniesienie do czasów komunizmu) w Polsce obchodzony były zupełnie inny święta (daty). A jak wyglądało obchodzenie wtedy i teraz. W czasach PRL, były dwie formy celebracji – demonstracje i parady. Obie formy są całkowicie kontrastowe. Dla Pierwszego charakteryzującym elementem było, że sami ludzie maszerowali machając rekami pozdrawiając władcę a dla drugiego naprzeciw, ludzi stali patrząc na władców którzy witali ich. Można z pewnością stwierdzić ze obchody 11 listopada w istocie wyglądają dokładnie jak demonstracje z czasów komunistycznych. I nie ma nic dziwnego, bo dla większości polaków zmienił się tylko daty świętowania, ale pozostały formy, ponieważ nie wiedzą o innej formie narodowego obchodzenia. Jedyna różnica z poprzedniej epoki – obecność „młodego czynnika”, młodzieży która „nie pozwala” znaleźć absolutnie podobieństwa z wcześniejszą epoka. Nie ulega wątpliwości, ze młodzi ludzi mają w głowę kontrowersje związane z faktem, że z jednej strony, dzień 11 listopada trzeba obchodzić jako święto, i z drugiej strony, obchody tego dnia nie wyglądają w odpowiedni sposób. Ludzi maszerują ulicą., i brakuje w tym wszystkim emocjonalności. Młodzież chce wprowadzić elementy emocjonalności, (fajerwerki, hałas, grzmot, itp.), ale dla większości zawsze tam gdzie dominuje sfera emocjonalna racjonalność pozostaje w nieruchomości. Pytanie jest takie, w jakie formie wprowadzić świętowanie tego dnia, żeby ludzi mogły wyrazyc na zewnętrz swoje emocji, a s drugiej strony żeby emocje, nie dotknieły innych.

  6. „Razem dla Niepodległej”! Z zatrważającą premedytacją media w Polsce kreują taki właśnie wizerunek patrioty, wspaniale wspierane postawą rządu zarówno w polityce międzynarodowej, jak i wewnętrznej.Obserwując scenę polityczną i społeczną w Polsce odnoszę wrażenie, iż ten, kto nie jest zachwycony rozmachem unijnej biurokracji, nie kłania się w pas przed miliardami euro płynącymi z Brukseli, nie w pełni zgadza się z oświeconą liberalną doktryną w ramach której nie wypada przyznawać się do wyznawania jakichkolwiek ideałów – innych niż egocentryzm i własne korzyści – nazywany jest w najlepszym przypadku prawicowym ekstremistą. Wiec, mozna powiedzić że jeżeli do lat 90-tych, 11 listopada to dzień, który był związany ż pamięcią narodowej,teraz jest politycznym instrumentem.11 listopada okazał się wydarzeniem na ulicach Warszawy z zamieszkami, agresyją .Ale musiała być duma z polskiej swobody, i wstyd, że nie potrafią jej normalnie świętować.

  7. Angielski historyk Hugh Seton Watson powiedział: „Naród istnieje wtedy, kiedy zasadnicza liczba ludzi w pewnej wspólnocie sądzi, że tworzy naród”. Po 123 latach niewoli Polacy odzyskali niepodległość, mogli siebie określić jako wolny Naród. Z tego powodu święto 11 listopada jest bardzo ważne dla Polaków. Zgadzam się z większością opinii wypowiedzionymi na ten temat. Niestety, ostatni marsz 11 listopada zapadł mi negatywnie w pamięci. Wracając do mieszkania, które się znajduje nieopodal pl. Konstytucji byłam przerażona. Po raz pierwszy czułam się niebezpiecznie w Warszawie. Dokoła dym, pijana młodzież, kordon policji. Czy do tego dążyli nasi przodkowie walcząc o Niepodległość, oddając nawet swoje życie? Warto się zastanowić nad tym pytaniem bardziej… Pragnę podkreślić zdanie współuczestnika debaty Piotra Chabrackiego, że „Święto 11 Listopada niestety na zawsze utraciło już swą moc jednoczącą Polaków w okół rocznicy odzyskania Niepodległości”. Uważam, że spór na temat jak świętować 11 listopada będzie istniał zawsze. Wiadome, że politycy, robiąc sobie „reklamę”, często rozpoczynają spory. Dlatego to jest bardzo aktualne politycznie. Czy możemy coś zmienić? Odpowiedź brzmi jednoznacznie – tak, ale tylko wtedy, gdy ludzie będą wspólnie dążyli do dobra całego narodu.

  8. Jako urodzony na Wschodzie okreslilbym obchody tego swieta jako swinstwo, przynajmniej tak obchodzi go młodzież. Ludzi którzy stracili szacunek do osob starszych, porzadku spolecznego, poniewaz nie widzieli systemu komunistycznego, ci w kominiarkach na pewno urodzili się wtedy, gdy ten system zaczynal sie załamywać sie w RP a wiec pamietac nie mogą.
    To ze kazdy taki meeting czy strajk, to co odbylo sie trudno zdefiniowac, w Polsce staje sie zamieszka, o tym juz i wspominac nie warto, kazdy świadomy czlowiek zapoznany z polskimi realiami wie czym i jak sie skonczy takie wydarzenie.
    Jako czlowieka wschodu dziwi poziom łagodność policji wobec tych którzy zadzieral z nimi, niszczyli wszystko dookoła siebie i myslal ze jest Bogiem w ten moment. A przeciez przez takich kilku inni porządni staja sie wraz pokazywani jako zbojnicy. Warto bylo rodzielic prowokatorow zamieszek z policja i dobrze im dać się we znaki, przy czym dziennikarzy puscic w mase porzadnych ludzi, a pokazac dzieciakom w kominiarkach ze jest porzadek w panstwie i nikt nie pozwoli im robić to co sie chce i byle gdzie.
    Sposobow obchodow święta niepodleglosci polskiemu społeczeństwu warto pouczyć się u wiekuistego wroga – banderowcow w Ukrainie. Porzadnie, z kwiatami, z przemowieniem, muzyka narodowa, żadnych zamieszek, przynajmniej w przypadku obchodów na Ukrainie Zachodniej.

    1. Po zapoznaniu się z wypowiedziami współuczestników debat przyłączam się do większości prezentowanych opinii. Święto 11 listopada jest bardzo ważne dla Polaków z uwagi na fakt że po 123 latach niewoli odzyskaliśmy niepodległość. Dlatego trudno jest zrozumieć nastawienie niektórych „zadymiarzy” którzy zrobili z niego doskonała okazję do pokazania siły i użycia przemocy. Jeszcze kilka lat temu kojarzyło się ono z pochodami, świętem wojskowości. Obecnie mi osobiście kojarzy się ono z bijatyką, zdemolowanymi ulicami i kordonem policji usiłującej zaprowadzić porządek. Uważam że nie ma to nic wspólnego z obecną sytuacją polityczną ani próbą manifestowania odmiennych poglądów. Wydaje się, że niektórzy ludzie zamiast bić się po meczach piłkarskich, przenoszą negatywne emocje na manifestacje. Co prawda podczas każdego święta odbywały się scysje pomiędzy kontr manifestantami, szczególnie aktywna była w tym Młodzież Wszechpolska, jednak nigdy wcześniej nie miało to takiej skali. Ponadto duże znaczenie ma tu także wydźwięk medialny całej sytuacji. W prawie każdych wiadomościach pokazywane były sceny walki pomiędzy demonstrantami, natomiast wiele pokojowych przemarszy było marginalizowanych lub wręcz pomijanych.

  9. Bardzo trudno jest odpowiedzieć na to pytanie i nie wiem czy możemy dać pelną odpowiedź w tym zakresie, z tego prostego powodu, że przynajmniej, w moim przypadku, 11 listopada (dla Polaków) DZIŚ ma bardziej polityczną konotacją niż jako święta narodowe . Nie spróbuje dać historioryczne elementy do tego tematu, ponieważ moi koledzy już to zrobiłi lepsze niż ja zrobię. Z drugiej strony, dla mnie jest najważne, wydarzenia, które odbywają się w tym dniu i ich konstekst historyczny, polityczny, psychologiczny, spoleczny itp.

    Rywalizacja między socjalistami i nacjonalistami, albo Dmowski i Pilsudski, jest zbyt duża, aby twierdić że 11 listopad ma wylącznie sens jako święte narodowe. Podstawa w nasze dni do tego święta jest raczej ideologiczna, po której wygrywają tylko polityki i klasa polityczna, a nie społeczeństwa jako całości.

    Ja nie sądzę, że święto narodowe lub np. wyrażania właśniej opinii musi być dokonana z pomocą miecza albo koktajla Mołotowa.

    Przynajmniej w moim przypadku, nie wiem, czy ci, którzy chodzą na Marz Niepodleglości (apropos, co za niepodleglości, rozumieć że Polska nie jest niepodległa?), nie wiedzą co to znaczy być nacjonalistą czy socjalistą, lub co jest patryotyzm lub ekstremizm. Oczywiście każde święto narodowe jest (i powinna) mieć emocjonalny element, ale to musi być pozytywny, integracyjny, ale nie podziełić społeczeństwa na „bad guys” i „good guys”, czyli na dobrych i złych.

    Wędług mnie ten spór rozpoczął się jako historyczno-kulturowy spór (w którym tożsamość i ojczyzna byłi kluczowymi terminami), ale po upadku Związku Radzieckiego stał się wyłącznie politycznym. I to co jest tragiczne, ze ten spór pokazuje że Polska nadal jest podzielona między Dmowski i Pilsudski, między naszy i waszy itd. Chociaż, dla mnie Polska nigdy nie była (i nigdy nie będzie) krajem, w którym socjalizm był albo będzie glównym nurtem ideowym. I to widać wyraźnie w narodowych i kulturowych elementów tego społeczeństwa, gdzie religia i nacjonalizm/patria są najważniejsze cechy (przykład który pokazuje to jest hasło najużywana przez Polaków i która szerżej mówiąć reprezentuje ich: Bog, Honor i Ojczyzna).

    Sumująć, mogę powiedzić że jeżeli do lat 90-tych, 11 listopada to dzień, który był bezpośrednio związany ż przeszłością i pamięci historycznej/narodowej, to dziś polityczny element domunuje nad historią a pamięcią.

  10. Z góry zaznaczę, że w tej debacie nie mogę być obiektywny i przedstawię swój pogląd na to wydarzenie analizując i broniąc jedynie jedną ze stron. Święto 11 Listopada niestety na zawsze utraciło już swą moc jednoczącą Polaków w okół rocznicy odzyskania Niepodległości. W dzisiejszych czasach stało się symbolem walki polskich narodowców i patriotów z szeroko rozumianym „systemem”. Jest to jeden jedyny dzień, w którym dziesiątki tysięcy Polaków zjednoczonych pod polską flagą stanowią całość, jeden organizm, który podejmuje walkę z elitą, obłudą mediów, fałszywą tolerancją czy mainstream’owością. Wydaje mi się, że najbardziej „liberalne” media i tzw. antyfaszystów boli odradzający się ruch narodowy, skupiony w okół dwóch organizacji, które po latach zapomnienia i wykluczenia społecznego zaczęły się odradzać i jak pokazują ostatnie lata, odrodzenie to dla wielu młodych Polaków, którzy przez pęd XXIw. są zagubieni jest bardzo ważne i konieczne dla odzyskania swej narodowości. Obóz Narodowo- Radykalny i Młodzież Wszechpolska bo o nich mowa, przypominają o tradycjach narodowych, sięgających okresu II Rzeczpospolitej. Nie chcą podporządkować się one powszechnej racji i poprawności politycznej. Co więcej, otwarcie głoszą kres „republiki okrągłego stołu” i jako jedyne mówią, że była to jawna zdrada. Tak więc ataki na Marsz ludzi, którzy stoją na czele tego „sytemu” są zupełnie zrozumiałe. Chcą za pomocą zupełnej ignorancji, złej woli i pogardy dla wartości narodowych, powstrzymać rozrost idei Narodowych wśród obywateli.
    Ruch Narodowy jest zagrożeniem dla dwudziestu lat rządów tych samych ludzi. Wbrew pozorom to nie jest więc konflikt prawicowo – lewicowy. To nie jest konflikt Narodowców z antyfaszystami. To są tylko środki. Tak naprawdę problem tkwi w tym, że pojawia się nagle jakaś siła, która jest zagrożeniem dla całego establishmentu, który by utrzymać swą pozycje podsyca nienawiść i propagandę przeciw właśnie Marszowi Niepodległości, który jest niczym więcej niż tylko symbolem tej walki. Walka ta bowiem trwa cały rok, dzień w dzień.

  11. 11 listopada to dzień szczególny dla Polski i dla Polaków. Oto bowiem w 1918 roku po 123 latach nie istnienia naszego państwa udało się odzyskać upragniona niepodległość. Istnieją co prawda wątpliwości dotyczące tej daty jednakże pozostawmy je historykom, nas bowiem interesuje bardziej symbolika tego dnia. Obecnie w Polsce mamy do czynienia ze zjawiskiem „zawłaszczania” niepodległości. Widać to było w Warszawie podczas obchodów w 2011 roku. Ilość manifestacji mogła robić wrażenie, hasła teoretycznie były wspólne, radość również a jednak niemożliwe było by ci wszyscy ludzie zdecydowali się na wspólny przemarsz. W ten sposób mieliśmy marsz narodowców, marsz prezydenta Komorowskiego, marsz antyfaszystowski a także parę mniejszych zgromadzeń. Gdy dziennikarze pytali ich uczestników o motywację prawie zawsze słyszało się, że jest to wielkie święto dla całej Polski i wszystkich Polaków. Skoro jednak tak jest to dlaczego nie możliwy był wspólny przemarsz? W tym momencie dochodzimy do sedna sprawy. W dzisiejszej Polsce bardzo często mamy do czynienia z licytowaniem się, kto jest lepszym Polakiem, dla kogo ojczyzna jest ważniejsza. Dochodzi do tego, że na patriotyzmie stara się zbić kapitał polityczny. I nie chcę tu obarczać kogoś konkretną winą, gdyż nie jest to kwestią Prawa i Sprawiedliwości, Platformy Obywatelskiej czy Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Jest to kwestia całego polskiego środowiska politycznego, które realizuje swoje partykularne interesy wykorzystując ten szczególny dzień, obniżając przez to jego rangę. Jak bowiem ojciec ma wytłumaczyć swojemu dziecku, że jest to dzień w którym wszyscy się radują, są razem, skoro w telewizji widać zamieszki uliczne a politycy prześcigają się we wzajemnych oskarżeniach. Ten przykład pokazuje konieczność zmian jakie musi przejść polskie społeczeństwo. Jeżeli bowiem obecnie żyjący nie wyedukują odpowiednio młodych, nie naucza ich patriotyzmu i wrażliwości lecz jedynie traktowania tego dnia jako wolnego od pracy to nieciekawa przyszłość rysuje się przed Polską i Polakami. Nasza historia naznaczona jest cierpieniem, związanym oczywiście z położeniem geograficznym, tj. sąsiadowaniem z dwoma wielkimi krajami, Rosją i Niemcami a w przeszłości jeszcze z Austro-Węgrami. Należy jednak pamiętać, że historia z utraceniem niepodległości, w dużej mierze wzięła się z kłótni Polaków z Polakami. Zrywano sejmy, możnowładcy myśleli tylko o swoich partykularnych interesach, wszyscy się kłócili. Przyszli zaborcy to wykorzystali i na 123 dni straciliśmy niepodległość, suwerenny byt. Powinniśmy o tym pamiętać nie tylko 11 listopada ale każdego dnia. Jest tyle zła na świecie, tyle konfliktów. Polacy powinni wobec otaczającej nas rzeczywistości występować wspólnie. Tylko tak bowiem możemy dbać o swoje państwo, o nasze miejsce na ziemi, gdzie możemy kultywować swoją kulturę i posługiwać się własnym językiem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s