Ekonomia wojny propagandowej

Prorok ponowoczesności Jeremi Rifkin zapowiada koniec kapitalizmu. Powodem ma być  potanienie wszelkiej produkcji. Przy masowej skali jej koszty mają być tak niskie, że jednostkowa cena zbliżać się ma do zera. Tezy Rifkina są dyskusyjne, w jednej jednak dziedzinie przewidywania te spełniają się. Koszty upowszechniania  informacji (jak i dezinformacji) zdają się radykalnie spadać. Widomym przykładem tego są trudności, jakie przeżywa prasa drukowana. Winny wszystkiemu jest internet. Dzięki niemu przesyłanie informacji jest niemal darmowe.

Internet był długo królestwem czarodziei za jakich laicy mieli  informatyków. Jego znaczenie ujawniło się jednak nie tylko na polu technologii ale i przemian społecznych.  Środki komunikacji są bowiem dalece nieobojętne dla porządku politycznego i stosunków władzy. Starczy przypomnieć, że wynalazek rzemieślnika o nazwisku Gutenberg, który tak usprawnił prasę do tłoczenia wina, by  stała się prasą drukarską, podkopał porządek średniowiecznej Europy, zalewając ją „tanią” książką.  Wynalazek radia dawał narzędzia agitacji  Hitlerowi i Stalinowi.

Z Internetem dzieje się podobnie. Media społecznościowe, wbrew intencjom ich twórców, mogą być poważnym zagrożeniem dla demokracji i państwa prawa a także światowego pokoju. Dlaczego?

Wróćmy do ekonomii. W społeczeństwie wielkiego spektaklu, zdominowanym przez telewizję i wielkonakładowe dzienniki, koszty upowszechniania  informacji w stosunku do kosztów ich wytwarzania były dość wysokie. Zakup ton papieru, dystrybucja, drogie telewizyjne studia i redakcje wymagają masy pieniędzy. Internet pozwala robić to  taniej.

U swych początków był obietnicą uniwersalnego forum, dzięki  któremu nieskrępowanie kształtować się będzie  opinia publiczna. Demokratyczne rządy starać się miały jedynie o rozbudowę infrastruktury Internetu, aby umożliwić społeczeństwu jak najszerszy do niego dostęp. Nie powinny się wtrącać w treści przekazu, to bowiem pachnie cenzurą ani nawet podpatrywać. Treści Internetu miały być sprawą obywateli.

Na Kremlu myśli się dokładnie przeciwnie. Inwestuje się w upowszechnianie treści na zamówienie rządu, pracują całe fabryki trolli, wykorzystując infrastrukturę przekazu, na którą łożył kto inny. Paradoksalnie więc dzisiejsza Rosja, mimo  słabnącej gospodarki, może poświęcić relatywnie spore sumy na agresywną propagandę, nazywaną wojną hybrydową. Mimo upadku ideologii komunistycznej Rosja staje się znów groźnym przeciwnikiem Zachodu.   Dąży do podskórnej destabilizacji swych oponentów,  czego dowodzą raporty z Niemiec, Węgier czy Polski.  Internet służy też zorganizowanej przestępczości  i terroryzmowi. Są to zresztą zjawiska pokrewne owej wojnie nowego typu. Internet posiada diaboliczne możliwości i nie wiadomo jak zagnać  cyfrowego dżina z powrotem do butelki.  Klucz do tego problemu leży być może nie w dziedzinie propagandy a w ekonomii nowego środka przekazu, jakim jest Internet.

Agresja w zastępstwie polityki

Wojna hybrydowa prowadzona przez Kreml przeciw Ukrainie, choć analizowana przez wojskowych w kontekście działań militarnych, jest przede wszystkim projektem społecznym. Taka jest zasadnicza teza ukraińskiego badacza z Charkowa Ihora Ruszczenko w jego obszernej i dobrze udokumentowanej pracy. Do działań militarnych dochodzi jednie w ostatniej fazie, poprzedzonej długimi i skomplikowanymi działaniami. Celem wojny hybrydowej nie są też przede wszystkim siły zbrojne wroga, ale społeczeństwo strony przeciwnej. Ostatecznym celem tych działań jest wedle Ruszczenki inscenizacja „quasi rewolucji” związanej z przejęciem rządów.  Kraj oponenta podbija się wtedy niejako od wewnątrz, rękami zorganizowanych grup rebeliantów potajemnie wspomaganych z zewnątrz.

Rec.Ігор Рущенко Російсьско-українска гібридна війна. Погляд соціолога. Харків 2015       [Igor Ruszczenko, Rosyjsko-ukraińska wojna hybrydowa. Spojrzenie socjologa, Charków 2015]

Doprowadzenie do tego nie jest oczywiście sprawą prostą i wymaga systematycznych i długotrwałych działań, do których przede wszystkim należy analiza społeczeństwa oponenta (wroga), która pozwana na zaplanowanie jego fragmentaryzacji i głębokiego paraliżu jego organów władzy. Dodajmy, że w rosyjskiej literaturze poświęconej wojnie informacyjnej (propagandowej czy też psychologicznej) nazywa się to dezintegracją.

Ruszczenko zauważa – a jest to przede wszystkim założenie strategów wojny hybrydowej – że żadne społeczeństwo nie jest jednolite, gdy chodzi o poczucie tożsamości, co przy planowaniu wojny hybrydowej wydaje się sprawą podstawową. Można w nim wyróżnić kilka kręgów, podług kryterium podatności na zewnętrzne wpływy propagandowe. Krąg środkowy, centralny stanowią producenci tożsamości danego społeczeństwa. Drugi krąg to obywatele przekonani o legitymizacji porządku własnego państwa. Trzeci krąg stanowią obojętni (w języku ukraińskim idiomatyczne nazywa się ich „watniki” czyli ludzie w waty). I wreszcie czwarty krąg stanowią osoby i grupy społeczne nie odczuwające lojalności wobec społeczeństwa, w którym żyją.

Ze zrozumiałych względów w pierwszy i drugi krąg społeczeństwa budzi mniejszą uwagę agresora, planujące wojnę hybrydową. Najważniejszych jest krąg czwarty, gdzie szukać i odnajdywać można  środowiska gotowe kwestionować porządek społeczny i mające do tego różnorodne motywacje.  Do tego kręgu  należeć mogą ekstremistyczne ugrupowania polityczne (zarówno skrajnie prawicowe jak i skrajnie prawicowe),  członkowie najrozmaitszych nisz społecznych, środowiska, których punkt oparcia czy odniesienie tożsamości leży poza państwem, ugrupowania przestępcze, skrajnie niezadowoleni itd. Ten stosunkowo szeroki margines społeczny zewnętrzni agresorzy chcą zmobilizować. Nie chodzi jednak tylko o ogólne podburzanie i propagandowy wpływ.  W tych marginesowych środowiskach szuka się też potencjalnych prowodyrów, którymi będzie można kierować i zlecać im konkretne zadania. Potrzebni są oni do inscenizacji zbiorowych zajść mających towarzyszyć quasi-rewolucji. Ich masowość, zauważa Ruszczenko winna być jednak ostatecznie pozorna, bowiem chodzi jedynie  o wycinkowy obrazek, jaki będzie można  upowszechniać w mass-mediach.

Ukraiński socjolog zwraca uwagę, że quasi-rewolucja nie ma być w żadnym wypadku wydarzeniem spontanicznym, bowiem wydarzenia spontaniczne i masowe nie poddają się kontroli. Jej prowodyrzy nie mają być ludowymi przywódcami, ale ludźmi jacy działają na polecenie. Dlatego też owa pozorna rewolucja ma być w zasadzie wydarzeniem jednodniowym (Ruszczenko nazywa to dniem „D”), w którym wszystkie uprzednie potajemne działania mają być skoncentrowane.

Krąg „watników” ma być przygotowany do tego, aby poprzez swoją bierność, mógł stwarzać w momencie trwania quasi rewolucji wrażenie rzekomego społecznego poparcia (skoro nie protestowali to znaczy popierają).

Należy zwrócić uwagę, że ta szczególna wizja społeczeństwa, jaka służyć ma  planowaniu wojny hybrydowej, nie odwołuje się w zasadzie do żadnych tradycyjnych teorii podziałów społecznych związanych ze statusem ekonomicznym, wykształceniem czy wyzwaniem  itd. Wszystko to może być wzięte pod uwagę, ale podstawowym kryterium jest szukanie newralgicznych miejsc porządku społecznego, gdzie możliwe rozpętywanie konfliktów a także poszukiwanie środowisk, gdzie rekrutować można osobami, którymi w łatwy sposób będzie można manipulować. Ruszczenko podkreśla przy tym wielokrotnie jak dalece wojna hybrydowa prowadzona przez Putina  ma pod wieloma względami charakter kryminalny i jak działania polityczne krzyżują się i splatają z działalnością przestępczą. W wielu punktach metody wojny hybrydowej przypominają też działania ugrupowań terrorystycznych, szczególnie tam, gdzie używa się prowokacji.

Za wstępną fazę wojny hybrydowej uważa Ruszczenko właśnie dokonanie odpowiedniej analizy społeczeństwa i życia politycznego kraju-oponenta. Istotne jest przy tym ustalenie wszelkich  newralgicznych punktów życia politycznego, konfliktów które można zaognić i możliwości jego fragmentacji. Dopiero z takim planem przejść można do działania.

Druga faza działań wojny hybrydalnej prowadzić ma do pobudzania  chaosu i przynajmniej częściowego paraliżu organów władzy oraz poczucia zagrożenia i strachu wśród pierwszego i drugiego kręgu społeczeństwa.

Quasi-rewolucja to starannie przygotowany przewrót, jaki nastąpić ma w określonym dniu, dokonany przez przygotowanych do tego prowodyrów. W dniu tym nastąpić ma zajęcie budynków administracji publicznej przy zainscenizowanym poparciu ludności (bierności watników i zastraszeniu reszty społeczeństwa). W ten sposób  ma być zainstalowana nowa władza.

Początków wojny hybrydowej Rosji z Ukrainą należy dopatrywać się, zdaniem ukraińskiego badacza już w czasach bezpośrednio   po rozpadzie Związku Sowieckiego, gdy  znacząca cześć elit rosyjskich nie uznała, tego co się stało. U początków wojny hybrydalnej jest swoisty rosyjski rewizjonizm. Konkretne przygotowania rozpoczyna jednak dopiero Putin po roku 2000. Tym samym autor przeczy hipotezie, że agresywna polityka Putina rodzi się w późniejszym okresie i jest wynikiem zapowiadających się trudności gospodarczych. Jest ona wynikiem długiego planowania i od samego początku ma ona właśnie charakter hybrydowy.

Ruszczenko swoje analizy  bogato ilustruje konkretnymi przykładami rosyjskich działań na terenie Ukrainy, przede wszystkim na Krymie a następnie w Donbasie, a także działaniami, które miały doprowadzić do stworzenia Noworosji (działania m.in. w Charkowie, Mikołajowie, Odessie itd.).

W szczególności ciekawa jest interpretacja Ruszczenki dramatycznego finału Euromajdanu. Ukraiński socjolog twierdzi, że po tragicznych wydarzeniach w Kijowie 20 lutego, gdy Janukowycz udał się do Charkowa, miała się tam zebrać większość Rady Najwyższej, że Kijów został opanowany przez terrorystów. Miano też brać pod uwagę wezwanie rosyjskiej pomocy. Działania Rady Najwyższej wraz prezydentem miałyby wszelkie pozory legalności i paraliżowałyby możliwości protestów z Zachodu. Dlaczego plan ten nie powiódł się? Zadecydowała o tym nie tyle kunktatorska co strachliwa postawa Juszczenki. Chcąc się zabezpieczyć na wszystkie strony został on o dzień dłużej w Kijowie i zawarł rodzaj ugody z przedstawicielami majdanu. Tym samym zdezorientował wielu własnych zwolenników, którzy wyczekując nie zjawili się w Charkowie (skąd nie było tam większości Rady Najwyższej). Ugoda Juszczenko-Euromajdana obdarzyła też legalizmem wydarzenia w Kijowie. Gdy Janukowicz opuścił stolicę można było ogłosić jego impeachment a przewodniczący Rady Najwyższej Turczynow mógł objąć obowiązki głowy państwa. Starannie przygotowana intryga spaliła na panewce.

Interpretacja Ruszczenki zdaje się tłumaczyć przynajmniej w części ostatnią fazę ówczesnych wydarzeń. Po pierwsze w nowym świetle dostrzec można działania snajperów na majdanie, co doprowadziło do niemal stu ofiar śmiertelnych. Jest coraz więcej przesłanek, że tego zbrodniczego czynu dopuścili się  członkowie rosyjskich jednostek specjalnych. Ta bezsensowna zbrodnia może się wydać celowa, tylko jeśli założy się, że miała spowodować wrażenie totalnego chaosu. Interpretacja Ruszczenki tłumaczyć też może inne wydarzenie o znaczeniu raczej epizodycznym ale jednak wielce charakterystyczne. Chodzi o pogardliwą wobec Janukowycza wypowiedz Putina w jego wystąpieniu następującym zaraz po ucieczce Janukowicza do Rosji. Ukraiński były prezydent wydaje się być w oczach Putina agentem, który nie umiał wypełnić powierzonego mu zadania.

Wedle interpretacji Ruszczenki dalsze wydarzenia, jakim jest zajęcie Krymu a następnie zainicjowanie terrorystycznych działań w Donbasie, nie są odpowiedzią Putina na zwycięstwo Euromajdanu, ale upartym kontynuowaniem planu Noworosji,  jaki już wcześniej i od dłuższego czasu był przygotowywany. Istotnie z perspektywy czasu trudno sobie wyobrazić, że projekt Noworosji pojawił się ad hoc w kwietniu/maju 2014 roku.  Warto w tym kontekście przypomnieć też rzuconą w rozmowie z min. Sikorski uwagę Putina czy Polska nie chciała by powrócić do Lwowa, co miało miejsce w roku 2008.[1]

Putin zdaje się realizować z uporem z góry ułożony plan, mimo że zmieniającej się sytuacji i mimo pojawiających się nowych okoliczności. Dlatego też, gdy pojawiają się trudności, posuwa się do przemocy, choć jej użycie będzie prowadziło skutków odmiennych od zamierzonych.

Ruszczenko  jest zdania, że u początków planowania wojny hybrydalnej jest tworzenie obrazu atakowanego społeczeństwa a do planowania  wojny hybrydowej najmuje się socjologów, psychologów społecznych i historyków w nie mniejszej mierze niż wojskowych.  W przypadku agresji na Ukrainę istotną rolę odgrywało w Rosji przekonanie, że rosyjskojęzyczni Ukraińcy skłonni są poprzeć właśnie Rosję. Mogło im się wydawać, że mając ogromne wpływy w armii ukraińskiej i tajnych służbach, które od niedawno zyskały odrębność od moskiewskiej centrali, zainicjowanie quasi-rewolucji będzie czymś stosunkowo łatwym. Ukraina i ukraińskie społeczeństwo zdawało się być niemal idealną ofiarą planowanej metodami wojny hybrydalnej agresji.

Ukraiński socjolog zadaje też pytanie, dlaczego Kreml nie odniósł w niej sukcesu. Jego zdaniem zdecydowały o tym dwa czynniki.

Przede wszystkim narodowe przebudzenie na Ukrainie, które dawało  masowe poparcie demokratycznym przemianom. Działania Kremla okazywały się kontra produktywne bowiem pobudzały ten ruch, a prawdziwie masowy charakter ukraińskiego ruchu uniemożliwiał manipulację. Majdanowi usiłowano z inspiracji Kremla przeciwstawić „antymajdan” czy też lokalne „antymajdany”, które jednak zmuszone w niemal śmieszny sposób naśladować symbolikę majdanu nawet tam gdzie nie posiadała ona dla nich żadnego znaczenia (np. palanie opon w miejscach gdzie nie dochodziło do żadnych walk). Wiara Kremla we wszechmoc propagandy i manipulacji zderzyła z prawdziwie obywatelskim ruchem.

Ukraiński socjolog nie odwołuje się w swoich analizach do rozważań nad użyciem Internetu, który uważany jest przez wielu badaczy za istotne narzędzie wojny hybrydowej. Być może niezwykła dynamika wydarzeń w konflikcie rosyjsko-ukraińskim skłania go do takiego podejścia.  Zarazem jednak, metody wojny hybrydowej, które opisuje,  wydają się być bardzo podobne do działań w Internecie. Wskazują na to analizy dotyczące takich rosyjskich działań na obrębie sieci społecznościowych takich krajów takich Polska, Węgry czy ostatnio Niemcy. Pozwala to zadać pytanie, w jakim stopniu analiza wojny hybrydowej, jakiej dokonuje Ruszczenko,   odnosi się do szerszego zjawiska jakim jest wojna propagandowa prowadzona przez Krem przeciw wielu krajów Zachodu i Zachodowi w ogólności. Manipulowana inscenizacja przegrywała z autentystycznym ruchem społecznym.

Oczywiście Ukraina stanowi przypadek szczególny, ponieważ składnikiem toczonej tam wojny hybrydowej jest bezpośrednie użycie  przemocy  i na koniec  jak najbardziej tradycyjne działania wojenne, mimo że jest to wojna niewypowiedziana. Niekonwencjonalna wojny prowadzona przez Kreml przeciw Ukrainie ma ostatecznie bardzo tradycyjny cel – zdobycz terytorialną.

Zdobycie politycznego wpływu i przewagi poprzez dezintegrację opinii publicznej oponentów może być jednak celem samym w sobie w polityce międzynarodowej.  Pobudzenie konfliktów i niepokojów społecznych, mobilizacja i wspieranie środowisk ekstremistycznych, zwracanie się do niezadowolonych i budowanie „antysystemowych” nastrojów są metodami, jakie Kreml w oczywisty sposób stosuje.  Internet pozwala zarówno na masowe oddziaływanie jak i docieranie do konkretnych osób szczególnie podatnych na taki typ propagandy. Nie oznacza to, że działania takie ograniczają się tylko do Internetu. Prowokacje takie jak rzekome porwanie rosyjskiego dziecka w Berlinie łączą się ze zmasowanym „obróbką” w Internecie, upowszechnianiem kłamstwa, którego nie sposób we wszystkich miejscach sprostować, następnie demonstracją „rosyjskiej mniejszości” przed Bundestagiem. [2]

Metody wojny hybrydowej opisywane przez Ruszczenkę mogą też być przeniesione do polityki międzynarodowej w stosunkach wielostronnych.  Celem bowiem  może być  nie tylko dezintegracja czy fragmentyzacja danego społeczeństwa ale także o wywołanie napięć i konfliktów między społeczeństwami i w konsekwencji państwami poprzez masowe przywoływanie  negatywnych stereotypów, napięć z przeszłości czy zwyczajnie kłamstwa. Przykładem tego może być działania skierowane przeciw Ukrainie w polskim Internecie przywołujący w agresywny sposób  tragiczne wydarzenia na Wołyniu z 1943 roku (tzw „rzeź wołyńska”), mające wywoływać napięcia w  stosunkach polsko-ukraińskich.

Analiza rosyjsko-ukraińskiej wojny hybrydowej”, jaką przeprowadza ukraiński badacz, może  więc mieć, jak się wydaje, znacznie szersze zastosowanie i ułatwiać lepsze zrozumienie wrogich działań Kremla wobec wielu krajów Zachodu. W tym kontekście warto byłoby  bliżej przyjrzeć się, na co nie ma w tu miejsca, rosyjskiemu obrazowi Zachodu i zachodniej demokracji. Niestanne napięcia i ujawniające się konflikty społeczne, co tak charakterystyczne jest dla otwartych społeczeństw, interpretowane są jako narastający chaos, upadek i dekadencja. Dla planistów z Kremla taka interpretacja, tego co dzieje się na Zachodzie, czyni go idealnym obiektem wojny hybrydowej. Wszystkie te napięcia i konflikty należy jedynie umiejętnie wzmocnić aby Zachód istotnie upadł.

Prowadzi ona też do dalszego pytania, dotyczącego zachowań Kremla. Wedle znanej formuły Clausewitza wojna jest przedłużeniem działań politycznych. W świetle jednak wydarzeń na Ukrainie i obecnego konfliktu z Zachodem, to co czyni Kreml wydaje się zastąpieniem wszelkiej tradycyjnej polityki wojną hybrydową. Chodzi więc nie tylko o nowy sposób prowadzenia wojny, ale nowy sposób prowadzenia polityki, który opiera się na przekonaniu, że manipulacja i agresywna propaganda są zasadniczymi sposobami osiągania własnych celów. Wojna nie jest już przedłużeniem polityki, a polityka jest jedynie maskowaniem prowadzonej wojny.

 

[1] http://natemat.pl/121105,putin-osobiscie-zaproponowal-tuskowi-rozbior-ukrainy-lwow-jest-polski-zalatwmy-to-razem

[2] http://www.spiegel.de/politik/deutschland/berlin-angeblich-vergewaltigte-13-jaehrige-war-bei-bekanntem-a-1074642.html patrz także: http://www.rbb-online.de/panorama/beitrag/2016/01/13-jaehriges-maedchen-vorwurf-entfuehrung-vergewaltigung-berlin-marzahn.html

Rosyjska wojna informacyjna 3.0

Nasza cywilizacja dostała do ręki nowe narzędzie komunikacyjne – Internet. Jest ono wykorzystywane przez putinowską Rosję w sposób inteligentny, perwersyjnie twórczy i szalenie niebezpieczny. Tu raczej nie chodzi o wojnę informacyjną, bo też informacji jest tam mało. Króluje za to dezinformacja. Uważam, że nie doceniamy strony rosyjskiej.

Każdy kto wejdzie do moskiewskiej księgarni, znajdzie bez trudu duży dział zatytułowany „politologia”. Kłują nas tam w oczy tytuły „Wojna hybrydalna 3.0”, „Wojna informacyjna”, „Wojna psychologiczna”… Wojna psychologiczno-propagandowa jest tam opisana dość precyzyjnie. To znaczy, możemy bez trudu odnaleźć jej scenariusze w codziennej rzeczywistości.

——–

Artykuł opublikowany na łamach „Para Bellum – Niezależny Magazyn Strategiczny”.

——–

Związek Radziecki dysponował ideologią komunizmu, którą usiłował propagować. Z czasem stało się to szalenie mało przekonujące, ale do końca niemal próbowano starano się przekonywać o „wyższości komunizmu nad kapitalizmem”. Dziś w Rosji mamy do czynienia z innym zjawiskiem, z propagandą skierowaną do wewnątrz, mówiąca o „wielkości Rosji”. Z gruntu szowinistycznej. Niestety, musimy sobie uzmysłowić, że w te bzdury wierzy przeciętny Rosjanin. Nam natomiast nie-Rosjanom funduje się coś zupełnie innego.

Poszczególne kraje atakowane są w taki sposób, by zdezorganizować opinię publiczną za pomocą dezinformacji. To nie ma nic wspólnego z bezpośrednimi, otwarcie wyrażanymi celami polityki rosyjskiej. Chodzi o to, by Polacy nienawidzili Ukraińców, a Ukraińcy nienawidzili Polaków. Chodzi o to, by Niemcy byli podburzeni przeciw polityce Angeli Merkel. Chodzi o to, by poszczególne kraje Europy czuły się zagrożone islamem. W Niemczech będzie to hasło antyfaszyzmu, bo jest ono związane z wojną, a u nas będzie chodziło o banderowców. Inaczej będzie to wyglądało w Słowacji, a inaczej – w Czechach.

Po drugiej, rosyjskiej stronie internetowego kabla siedzą psycholodzy, historycy i socjolodzy. Zastanawiają się oni, jak wewnętrznie skłócać oponentów w krajach będących przedmiotem ataku. A zatem, nie jest to żadna propaganda.

Internet stworzył zupełnie nowe relacje w stosunkach społecznych. Na początku to była zabawa, wymyślona w garażu przez kilku hipisów. Tak jak Gutenberg drukując klockami pierwsze strony Biblii, nie zdawał sobie sprawy, że dokonuje rewolucji, tak pojawienie się Internetu niesie z sobą nieprawdopodobne skutki cywilizacyjne, których nie potrafiliśmy przewidzieć.

Dzięki Internetowi można trafić do kraju-oponenta, do każdego domu i każdego mieszkańca. Co przedtem nie było możliwe. Przed atakiem następuje rozpoznanie słabych punktów opinii publicznej, miejsc gdzie najłatwiej i najboleśniej można ją zdezorganizować. Potem wystarczy założyć fałszywe portale, zorganizować trolli i liczyć na naturalny idiotyzm sporej części społeczeństwa. Użyteczni kretyni powtórzą najgłupszą informację. Nie zdając sobie z tego sprawy, będą pełnić funkcję broni dywersyjnej.

W fachowej literaturze rosyjskiej znajdziemy, często powtarzane hasło „prawo-lewo”. Chodzi o to by podburzyć wszelkie marginesy. W Polsce są wspierani narodowcy oraz wszelkie elementy postkomunistyczne. To dla rosyjskiego ataku wszystko jedno. Pamiętajmy, że celem jest zdezorganizowanie opinii publicznej. A kogo można najłatwiej podburzyć? Motłoch! Tak nazywa najsłabsze ogniwo społeczne Hannah Arendt. Chodzi o to, by motłoch, ze swą głupotą i agresywnością, znalazł się w centrum opinii publicznej.

Europa, wedle założeń Moskwy, jest dekadencka i dlatego ma upaść. Jeżeli podburzy się motłoch i głupotę, to Europa unijna, demokratycznych i wolnych społeczeństw (pojęcia puste dla moskiewskich czynowników) upadnie. Jednak, mimo, że Moskwa chce mobilizować z hołotą, narzędzi do sterowania nią używa zaiste subtelnych.

Można namówić idiotę, ślęczącego po nocach przed laptopem, by pojechał do Doniecka. Tak jak islamiści skutecznie namawiają młode Europejski, by rzuciły wszystko i wyjechały do Iraku. Dlaczego? Bo działa „digital density” – gęstość środowiska internetowego. Jeśli wchodzę do Internetu, bo zainteresowałem się Wołyniem, to choćbym nie wiem co zrobił, zawsze trafię na strony, które będą mnie przekonywać, że Ukraińcy nigdy nie przeproszą, a my nigdy nie wybaczymy.

To niestety działa, bo jest dobrze zrobione. Do pewnego stopnia, wobec takiej agresji, jesteśmy bezbronni.

A zatem, nie sama analiza tej wojny psychologicznej, jest najistotniejsza. Najważniejsze jest to, że nie opanowaliśmy narzędzia, jakim jest Internet. Wciąż za mało o nim wiemy. Internet jest całkowicie nowym i szalenie niebezpiecznym narzędziem. Początkowo był utopią powszechnej komunikacji. Dziś stał się sferą bezlitosnej i niebezpiecznej gry.

Wygrana wojna psychologiczna kończy się agresją militarną. To nie dzieje się „zamiast”. Celem wojny psychologicznej jest przygotowanie do agresji militarnej. Jeżeli zatem dostrzegamy natężenie działań dezinformacyjnych, to powinniśmy się zastanawiać czy niebem nie pójdzie za nimi tradycyjny atak. Na Ukrainie nie było dalszej agresji, bo Rosja przegrała wojnę propagandową.

Dziś mamy do czynienia z bardzo niebezpieczną sytuacją, bo cała Europa podminowana jest problemem uchodźców. I to jest główny cel zmasowanego ataku. Doskonale przeprowadzono akcję dezinformacyjną, przekonującą, że w Szwecji muzułmanie gwałcą kobiety. Pozakładano „fake’owe” strony po angielsku. A informacje stamtąd błyskawicznie podchwyciły polskie portale. Efekt jest taki, że na Nowym Świecie spotykam dżentelmena, który oczywiście nie ma nic przeciw uchodźcom, ale… przecież oni gwałcą!

Lecz cała ta konstrukcja opiera się nie na tym, że oni są tacy sprytni. To, niestety my jesteśmy tacy głupi. Ten przekaz odwołuje się wszakże do tego, co gdzieś tam jest uśpione w naszych głowach.

Jedyną możliwą obroną jest mobilizacja intelektualna dla stworzenia przestrzeni publicznej, która w taki hybrydowy sposób nie może być atakowana. Jeżeli nie obronimy się w wojnie psychologicznej, przegramy również starcie militarne.

 

Nie obronimy się w wojnie psychologicznej, to przegramy starcie militarne

Nasza cywilizacja dostała do ręki nowe narzędzie komunikacyjne – Internet. Jest ono wykorzystywane przez putinowską Rosję w sposób inteligentny, perwersyjnie twórczy i szalenie niebezpieczny. Tu raczej nie chodzi o wojnę informacyjną, bo też informacji jest tam mało. Króluje za to dezinformacja. Uważam, że nie doceniamy strony rosyjskiej.

Każdy kto wejdzie do moskiewskiej księgarni, znajdzie bez trudu duży dział zatytułowany „politologia”. Kłują nas tam w oczy tytuły „Wojna hybrydalna 3.0”, „Wojna informacyjna”, „Wojna psychologiczna”… Wojna psychologiczno-propagandowa jest tam opisana dość precyzyjnie. To znaczy, możemy bez trudu odnaleźć jej scenariusze w codziennej rzeczywistości.

Związek Radziecki dysponował ideologią komunizmu, którą usiłował propagować. Z czasem stało się to szalenie mało przekonujące, ale do końca niemal próbowano starano się przekonywać o „wyższości komunizmu nad kapitalizmem”. Dziś w Rosji mamy do czynienia z innym zjawiskiem, z propagandą skierowaną do wewnątrz, mówiąca o „wielkości Rosji”. Z gruntu szowinistycznej. Niestety, musimy sobie uzmysłowić, że w te bzdury wierzy przeciętny Rosjanin. Nam natomiast nie-Rosjanom funduje się coś zupełnie innego.

Poszczególne kraje atakowane są w taki sposób, by zdezorganizować opinię publiczną za pomocą dezinformacji. To nie ma nic wspólnego z bezpośrednimi, otwarcie wyrażanymi celami polityki rosyjskiej. Chodzi o to, by Polacy nienawidzili Ukraińców, a Ukraińcy nienawidzili Polaków. Chodzi o to, by Niemcy byli podburzeni przeciw polityce Angeli Merkel. Chodzi o to, by poszczególne kraje Europy czuły się zagrożone islamem. W Niemczech będzie to hasło antyfaszyzmu, bo jest ono związane z wojną, a u nas będzie chodziło o banderowców. Inaczej będzie to wyglądało w Słowacji, a inaczej – w Czechach.

Po drugiej, rosyjskiej stronie internetowego kabla siedzą psycholodzy, historycy i socjolodzy. Zastanawiają się oni, jak wewnętrznie skłócać oponentów w krajach będących przedmiotem ataku. A zatem, nie jest to żadna propaganda.

Internet stworzył zupełnie nowe relacje w stosunkach społecznych. Na początku to była zabawa, wymyślona w garażu przez kilku hipisów. Tak jak Gutenberg drukując klockami pierwsze strony Biblii, nie zdawał sobie sprawy, że dokonuje rewolucji, tak pojawienie się Internetu niesie z sobą nieprawdopodobne skutki cywilizacyjne, których nie potrafiliśmy przewidzieć.

Dzięki Internetowi można trafić do kraju-oponenta, do każdego domu i każdego mieszkańca. Co przedtem nie było możliwe. Przed atakiem następuje rozpoznanie słabych punktów opinii publicznej, miejsc gdzie najłatwiej i najboleśniej można ją zdezorganizować. Potem wystarczy założyć fałszywe portale, zorganizować trolli i liczyć na naturalny idiotyzm sporej części społeczeństwa. Użyteczni kretyni powtórzą najgłupszą informację. Nie zdając sobie z tego sprawy, będą pełnić funkcję broni dywersyjnej.

W fachowej literaturze rosyjskiej znajdziemy, często powtarzane hasło „prawo-lewo”. Chodzi o to by podburzyć wszelkie marginesy. W Polsce są wspierani narodowcy oraz wszelkie elementy postkomunistyczne. To dla rosyjskiego ataku wszystko jedno. Pamiętajmy, że celem jest zdezorganizowanie opinii publicznej. A kogo można najłatwiej podburzyć? Motłoch! Tak nazywa najsłabsze ogniwo społeczne Hannah Arendt. Chodzi o to, by motłoch, ze swą głupotą i agresywnością, znalazł się w centrum opinii publicznej.

Europa, wedle założeń Moskwy, jest dekadencka i dlatego ma upaść. Jeżeli podburzy się motłoch i głupotę, to Europa unijna, demokratycznych i wolnych społeczeństw (pojęcia puste dla moskiewskich czynowników) upadnie. Jednak, mimo, że Moskwa chce mobilizować z hołotą, narzędzi do sterowania nią używa zaiste subtelnych.

Można namówić idiotę, ślęczącego po nocach przed laptopem, by pojechał do Doniecka. Tak jak islamiści skutecznie namawiają młode Europejski, by rzuciły wszystko i wyjechały do Iraku. Dlaczego? Bo działa „digital density” – gęstość środowiska internetowego. Jeśli wchodzę do Internetu, bo zainteresowałem się Wołyniem, to choćbym nie wiem co zrobił, zawsze trafię na strony, które będą mnie przekonywać, że Ukraińcy nigdy nie przeproszą, a my nigdy nie wybaczymy.

To niestety działa, bo jest dobrze zrobione. Do pewnego stopnia, wobec takiej agresji, jesteśmy bezbronni.

A zatem, nie sama analiza tej wojny psychologicznej, jest najistotniejsza. Najważniejsze jest to, że nie opanowaliśmy narzędzia, jakim jest Internet. Wciąż za mało o nim wiemy. Internet jest całkowicie nowym i szalenie niebezpiecznym narzędziem. Początkowo był utopią powszechnej komunikacji. Dziś stał się sferą bezlitosnej i niebezpiecznej gry.

Wygrana wojna psychologiczna kończy się agresją militarną. To nie dzieje się „zamiast”. Celem wojny psychologicznej jest przygotowanie do agresji militarnej. Jeżeli zatem dostrzegamy natężenie działań dezinformacyjnych, to powinniśmy się zastanawiać czy niebem nie pójdzie za nimi tradycyjny atak. Na Ukrainie nie było dalszej agresji, bo Rosja przegrała wojnę propagandową.

Dziś mamy do czynienia z bardzo niebezpieczną sytuacją, bo cała Europa podminowana jest problemem uchodźców. I to jest główny cel zmasowanego ataku. Doskonale przeprowadzono akcję dezinformacyjną, przekonującą, że w Szwecji muzułmanie gwałcą kobiety. Pozakładano „fake’owe” strony po angielsku. A informacje stamtąd błyskawicznie podchwyciły polskie portale. Efekt jest taki, że na Nowym Świecie spotykam dżentelmena, który oczywiście nie ma nic przeciw uchodźcom, ale… przecież oni gwałcą!

Lecz cała ta konstrukcja opiera się nie na tym, że oni są tacy sprytni. To, niestety my jesteśmy tacy głupi. Ten przekaz odwołuje się wszakże do tego, co gdzieś tam jest uśpione w naszych głowach.

Jedyną możliwą obroną jest mobilizacja intelektualna dla stworzenia przestrzeni publicznej, która w taki hybrydowy sposób nie może być atakowana. Jeżeli nie obronimy się w wojnie psychologicznej, przegramy również starcie militarne.

Tekst drukowany w „Para Bellum.Niezależnym Magazynie Strategicznym”.

 

Internet and „information warfare” of president Putin

The war, which Russia is having against Ukraine today, is not only related to breaking the post- World War II rules of engagement, but is also ran in a new way, which was unknown to a certain degree before. The phenomenon had been named „the hybrid warfare”, initially paying attention mainly to the military aspect of the issue, symbolically represented by „little green men”.

1. Aggressive propaganda accompanies Russian aggression on Ukraine.
2. Kremlin’s „information warfare theory” grew bigger and became a crucial element of the „hybrid warfare”.
3. Kremlin surprised the West with its propaganda activity, having used Internet very skillfully in their actions.
4. Huge means are being invested in propaganda activities in Russia. Targeted area is Russia itself, Ukraine and almost all of the western countries.
5. The essential message of Kremlin’s propaganda is not only the necessity of recreating the Russian Empire but also the exposure of the decadence of the democratic societies of the West. This message is to justify the need for a civilizational change, which is to be done on the whole continent, and steered by Russia.
6. Kremlin’s propaganda serves both lying in the news feed, as disintegrating Western societies and molding of the attitudes of recruited elite supporters.
7. Kremlin’s propaganda is largely addressed to marginal circles, both far-right and far-left (or post-communist) oriented, as well as amorphous groups of the „outraged”, willing and ready to question „the system” of the West.(
8. The „information warfare” done with the use of Internet is largely correlated with the traditional activities of agents.
9. The influence of Kremlin’s propaganda is especially dangerous in social media, where it targets mostly young people of yet unformed views and personalities.
10. Activities on the Internet – the virtual world – are to lead to activities in the real world. The ultimate goal of the informational warfare is not only the propagandistic success, but winning the war, gaining territories, power and influence. Kremlin’s military activities are tightly correlated with propaganda activities. Winning the war on propaganda precedes deciding on taking military actions.
11. One of the ways of stopping Kremlin should be taking an adequate response to its propaganda activities. It calls for both a proper theoretical thought, as well as a reaction from governments of countries supporting social activity on the Internet.

—————

Table of contents
Psychological warfawe and the dezintegration of society
From the content of propaganda to the „infected recipient”
Russian trolls in Polish internet
Associaton: „Radical critisism of the West”
Associaton: „Nation, Nationalism”
Associaton: „Volhynia, banderovtsy”
Associaton: „Be a patriot – mind your own business”
Associaton: „Contempt for the state and questioning „the system”
Associaton: „Don’t be russophobic”
Putin’s politics of influence in Poland
Political culture and war on information
Society’s reactions to trolling and pro-Putin propaganda
Recommendations

—————–

Psychological warfare and the disintegration of society

The war, which Russia is having against Ukraine today, is not only related to breaking the post- World War II rules of engagement, but is also ran in a new way, which was unknown to a certain degree before. The phenomenon had been named „the hybrid warfare”, initially paying attention mainly to the military aspect of the issue, symbolically represented by „little green men”.
The focus of attention had been shifting to what military actions of the hybrid-war are often accompanied by; intense propaganda activities, with Internet being the main tool. They are planned and carried out in Russia, having deep supply source in Russian literature on so-called „information warfare”.
Leading theoreticians of this war are Aleksander Dugin, one of the prominent ideologists of the Russian nationalism, and an ex-KGB officer from the „information front”, Igor Panarin. Joanna Darczewska, an analyst from OSW (Center for Eastern Studies), writes:
Russian authors describe „information warfare” as influencing consciousness of the masses as part of the global rivalry between systems of civilizations in the arena of information (…) Therefore, in some measure, by definition mixing military aspects with the non-military, technological (cyberspace) with social (information space), directly referring to the Cold War and psychological wars between the East and the West.
According to Parin, information warfare should imitate military operations and is to be a planned manipulation. This propaganda war machine follows rules of: mass and long-term action, the desirable effect (irrespectively of the facts, the information desired by the propaganda is to be spread and repeated), the rule of emotional awakening (making people act irrationally, without thinking), the rule of intelligibility (the message is simplified, shown in black and white), the rule of reputed obviousness (contains associations with well-known stereotypes and mythes). In other words, it is about fabricating information and fragmenting the public opinion, intimidating, and creating the impression that minority is majority, introducing chaos to channels of communication of an open, pluralistic society, viewed as the main threat by Putin’s Russia.
Modern Russian war on information is largely composed of well-known propaganda tactics of a totalitarian regime. Consequently, it is not an overstatement to compare Putin’s propaganda officers to Goebbels, although earlier propagandist standards of the bolshevics and stalinists seem to be more influential. Use of Internet is a brand new addition in the „information warfare”. It is not in the least about the mere ability to share information (in this case disinformation). Internet created completely new structures of social communication, it deeply changes the structure of society in a way not yet fully explored, and creates new psychosocial mechanisms.”Information warfare” is a propaganda project involving much deeper mechanisms.
Against the will of those Internet theoreticians, who idealistically believe in cyber-utopianism – picturing Internet as a giant forum of ideas, with free spoken public opinion – it is to be used for an aggression, escalating disintegrative tendencies and becoming a tool for questioning the democratic order of open societies. Any accomplishments so far of the theoreticians of the Internet are used as tools for mass disinformation, e.g. the rule of hive. Internet is used as an instrument for the essential content is to be dictated by „leaders of opinion” through modeled „web hubs”. You can say that Russian propagandists are creating an alternative idea of using Internet as a weapon, completely opposite to how cyber-utopianism views it .
The internet environment of Alexandr Dugin is a perfect example of such a web and a system of hubs. It consists of a few dozen mutually connected internet portals. This is a very powerful tool of influence in Russian internet, consequently in Russian society. His intoxication with nationalism and post-Soviet revisionism (desire for reclaiming the empire with its areas of influence and dominance) is greatly a success of the „information warfare” Kremlin is having with their society. Similar methods of „information warfare” are being introduced throughout the countries of the European Union, Poland being one of the areas of focus.
This very particular way of propagandizing had been given the name trolling . Although the phenomenon of trolling had been widely noticed, the its methods of functioning are yet to be properly studied and analyzed. The most superficial understanding of trolling views it as a lie, which can be shared with masses, thanks to Internet. Truly, trolling is incomparably more complex and it cannot be understood outside a broader social context, nor without proper understanding of its psychosocial mechanisms.

On the rudimentary level trolling is sharing memes – as content units (it could be one sentence, a picture, symbol) are called in sociology of the Internet. Trolling seems to be a technical act of using the Internet for reaching out a vast amount of people with a propagandistic, and therefore false information.
For example; supporters of French right receive memes about defending Christianity, post-communist German left get memes about defending peace and pacifism against American militarism, while Slovak receive content warning about German dominance in the EU. The goal is not convincing all recipients to one, consistent group of contents.

That is why no old-style ideology, like communism, is the content of memes. The primary objective of trolling is the disorganization and manipulation of enemy’s public opinion, and disorganization of society, not promoting any specific ideas.

While traditional propaganda referred to a consistent and uniformed ideology in order to persuade targeted social group to support idea of the choice, trolling’s objective is mainly social disintegration. Propagandistic content aimed at different groups, often of contradicting contents, are to build divisions, cause conflicts (e.g. „Volyn slaughter” meme is to strengthen the Polish-Ukrainian antagonism and create an impression of the authorities trifling with the memory of the victims).
Toxic memes therefore have a task much more complicated from an ordinary lie. They are shared throughout various place and can often reach groups of contracting values. It makes toxic memes greatly differentiated so that they can perform serve different goals, with different variations dedicated for different recipients.
It must be noted that trolling in principle doesn’t offer new content, only strengthening the ones already existing, emphasizing some contents over other.
Disintegrating public opinion is to cause insecurity and lack of trust. The anonymous, frustrated, lonely, part of an easily-controlled mob (mob being a crucial conception at Hannah Arendt’s theory of totalitarianism). The main objective is breaking the structure of a democratic discourse and destroying open society.
While we will not find an old type, consistent ideology behind the „information warfare”, it does come as part of a clearly presented view of the world. Democracy and the West are seen as decadent and nearing their end, and they inevitably have to be replaced with a new civilizational order. Escalating all tensions and conflicts (e.g. traditionalism-modernism, centralized state-regionalisms, social identity-individualism etc) is to lead to disintegration and destruction. It is to be a world of uncertainty faced with the resilience and strength of the „Russian project”. Only in this context can one see the importance of the role of the demonstrative lie used by Putin, Lavrow and other Kremlin representatives. A lie is a demonstration of force and decisiveness showing the doubtful ones the inevitability of what is coming (you can see a similar pattern in the strategy of ISIS.
Information warfare conducted with the use of Internet is an important, perhaps the most important element of the hybrid war. The military force is part of propaganda of fear and can be fully used when „an advantage in information war is reached, causing uncertainty, divisions, and defeatism”.

From the content of propaganda to the „infected recipient”

Kremlin’s propaganda activities can most easily be noticed with the activity of anonymous commentators on all kinds of portals and blogospheres. On websites such as onet.pl all publications on matters concerning Ukraine were immediately upon publication joined by aggressive, hateful anti-Ukrainian comments, and all publications critical of Russia were met with indignation. Same pattern could be observed on the biggest Polish blog forum Salon24.pl.
Many of such comments are created by organized groups, with the use of fake internet and social media profiles. One internet user working for the propaganda machine can create hundreds of fake profiles, and with the help of proper software can distribute their posts with great efficiency. Russian soil creates a safe ground for such troll groups to be created and organized. It’s harder for them to exist on foreign ground, for Poland or other countries, Moscow having less space for activity.
Creating fake or only seemingly existing organizations, and using their websites is another instrument in use. They often refer to Russian websites and are mutually connected, which should raise anybody’s eyebrows considering they are ran often by the very same small groups of people. Small amount of Internet-active pro-Russian propagandists, considering how hard it is to recruit them in Poland, is masked with the appearance of the diversity of political views; from nationalist, conservative, religious fanaticism, to even anticommunism. These websites quickly receive a lot of likes, which might easily disorient the recipients. Those likes are the effect of purchasing add campaigns, something offered by Facebook, among others.
Even a very superficial observation points out the hive that is at the core of how those pro-Putin portals and websites are organized. It is very similar from a pattern common in the Russian internet, where one can observe Dugin’s hive.
The first group of those portals has to be classified as peripheral. Their propaganda content is diluted and most often mixed with information information that has nothing to do with Russian, Putin or his politics. Yet they do link to other portals with more intensified propaganda.
Second group consists of portals with highly intensified propaganda contents. They can be called masks. Finally, there are portals where the desired substance is being manufactured. These are in fact closely related to Russian portals, and their publications are often translated to Polish through the use of mask-portals.
The deciding factor is the ammount of these websites; sometimes they are named very differently, sometimes they seemingly deal with different area of interest, but they are always linked to those portals important for the objectives of propaganda. Googling for „cursed soldiers”, a search that should be associated with anti-communism, it highly probable to reach a pro-Putin propaganda within 2 or 3 clicks (for instance through Falanga’s website). The described structure is simplified in the following scheme.
It should not be concluded that this Polish pro-Putin hive was designed in Russia. Nothing could be more wrong. Some knowledge of Polish background, certain properties of internet and a slight inspiration were used. Some groups unwittingly gave themselves in to this inspiration, ending with huge numbers of internet sharing the toxic memes. With time however the meme obtained from a propaganda source begins to spread throughout portals and individual internet users. Such work needs good intelligence and understanding of the targeted society’s mentality, as much as close observation of its internal policies (for example Washington claiming that Moscow was fueling internet hate after the shooting of a black teenager by a white police officer; Moscow was also organizing much of the internet activity around the secession of Scotland.
Trolling, as a tactic, goes beyond simply sharing memes. In fact internet, while skillfully used, is of second importance to knowledge of other society, its culture, problems, symptoms, or complexes, that can be used.

First step to spreading a toxic meme is not editing it, but finding the right target group. It will be that groups job to share and popularize it. The recipient will often become an unaware „meme sower”. When the meme producer begins to operate, even in the smallest of groups of targets, snowball effect should be initiated. A bigger or smaller crowd will then begin sharing, out of conviction, curiosity, perverseness, or just for fun.

It must be noted that the toxic meme must mainly reach its target group (for instance the Volyn massacre meme is mainly to reach people of Kresy. That is why reconnaissance, understanding and properly crafting the appropriate contents, recognizing the target groups and the potential „meme sowers” is an essential part of trolling.
Internet offers particularly big opportunities for influencing the young and immature. We can hear in the media stories of teenagers successfully obtained as sexual assets and future wives for the ISIS terrorists. This phenomenon should not feel very exotic to us. Social networks create great opportunities for manipulating unshaped personalities in an almost invisible way.
The right question about the psychological effect of the toxic memes is not about its producers and main „sowers”, but the recipients, who in the end are the victims of the manipulation. A passive „toxic meme sower” can be someone who had been directly contacted (although he or she might not be aware of who recruited them or for what purpose), but might just as well be completely unaware of own part to play.
Internet is a brand new communication platform, that creates radically new mechanisms of influencing. The generation of those over forty today may not be sensing this, making them not appreciate, treating Internet only as a communication tool. Younger representatives of the „digital generational” for whom it’s no longer a PC, but a smartphone, placing them in a new cultural-civilizational situation. This transition from the society of the spectacle to this society of society of the web has a tremendous effect on politics and power relations.
It seems trolling and toxic memes will mostly reach young, frustrated, and reliant people. It could as well be people of unfulfilled dreams of power, who dream of leading without an open competition.
To a certain degree, one can be speaking of an antisocial character of such personalities, because the set of values of a liberal democratic society is not interiorized for them.
Toxic memes susceptible recipient doesn’t trust democracy, because he believes the world to be manipulated (by great capital, American imperialism, political elites, world Jewry, Vatican mafia, etc)
This individual suspects hidden agenda and looks for the elite truth. It is similar to the mentality of a sect member, who can feel most important, present and active in public life, and same time existing only on its margin. It must be realized that in all cultures and civilizations, each society will contain a large amount of people of such attitudes. In „Society of the Spectacle” centralized mass media, like or TV or radio, play a crucial role, leaving little space for public recognition for people like that. Properties of the internet, search tools, and social media must also be recognized. Today search tools will base their friend suggestions on your very first steps; who and what you „like”. Should someone who just created a social media profile keep looking for, say, „cursed soldiers”, or other, similarly patriotic slogans and terms, will get suggestions for websites with similar areas of interest, but not prepared by historians, or anyone who cares for historical truth. We are always just two clicks away from finding ourselves in the company of the elite of most active toxic memes sowers.

Russian trolling in the Polish net

The presence of Russian influence in the Polish net, similar to Internet networks in other EU states, is widely visible and confirmed many times, although it is much more difficult to determine its extent and methods used in this process.
Initially, i.e. in mid-2014, we could see portals/blog zones linking to Russian portals and editing translations of texts by Dugin and other similar authors (Xportal, http://www.usopal.pl/, or references to Russian sites: Falanga, http://rebelya.pl/). For example, this portal reposted, without any comment, the platform expose by Alexander Dugin, “The Name of the Russian Myth”, where we read: We need to understand that Igor Strielkov’s role is pivotal. He is the example of Russian idealist, conservative, and true patriot, who overcame the abyss between ideals and actions; that abyss is a paralysing curse of our patriotism.
Subsequently, we can see the activity of mostly anonymous bloggers, who add their aggressively pro-Russian content wherever the topic of contemporary Russia or Russian-Ukrainian conflict appears. This can be seen very clearly in ONET.pl and Salon24.pl portals.
Further intensification of trolling was related to the appearance of numerous web pages in support of such quasi-political creations as “Doniecka (pseudo) Republika Ludowa” (Donetsk (quasi) People’s (quasi) Republic) or “Polacy wspierają Republikę Doniecką” (Poles Support the Donetsk Republic), and virtual and propaganda-oriented sites such as “Wileńska Republika Ludowa” (Vilnius People’s Republic), which raise concerns that the Polish minority in Lithuania is – according to Kremlin’s plans – to support Putin’s “little green men”.
The portal Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych (European Centre of Geopolitical Analysis) http://www.geopolityka.org/, practically a leg in Dugin’s network, is particularly active.
This Internet propaganda is performed on two levels: One of them is the promotion of Putinist ideology in its broad tenets. However, it is the second level that is more important, namely making references to specific content intended for Polish audience. We need to notice here that at this second level activities consist primarily in adding to information already available in the Polish Internet. Those could be expanded with propaganda content or new meaning could be given to already existing content or new context for such content could be imposed. Below we describe such collocations and associations, which are to be invoked by a correctly formed toxic meme.

Association: “Radical critic of the West”

Putin’s propaganda is interested, first of all, in inspiring dislike for the West. To this end, diverse, often unrelated threads are picked up, with the aim to reach circles whose views often differ much.
On one hand, the West is supposedly weak and decadent, “rotting” from “gay” ideology, deep in financial crisis, and a place where only egoistic interests of the richest and the strongest are pursued. A particular thread appears here that the West will not help Poland and is, in fact, Poland’s enemy. The memory of 1939 is used, when Poland was “betrayed”, which should lead to “conclusions being drawn once and for all”.
On the other hand, however, the West is also supposedly aggressive, duplicitous and brutal, carries out its interests which, incidentally, are supposedly divergent from Polish interests.Polskie Towarzystwo Geopolityczne (Polish Geopolitical Association) dr Andrzej Zapałowski http://ptg.edu.pl/
Consequently, the only resort against the West can be Russia. Russia is not even presented as particularly friendly. Russia is powerful, even dangerous, and since insecure and treacherous West is unable to protect Poland against Russia, then its better to succumb to Russia, thus ensuring peace and safety at least.
We find a good example of anti-West content merged with Russian propaganda slogans in the post of an anonymous pro-Putin blogger under the nick of “Election Boycott” in the blogging zone of Salon24:
I used to explain to the Russkies that they have phobias and go hysteric by seeing a the West as a deadly enemy. Today, I’m slowly feeling ashamed that I told them such nonsense. Because it turns out that it was the Russkies who were right.
Seeing the West’s actions recently (…), we can notice clearly how aggressive, murderous and rottenly false the whole West ideology is. The West murders, kills, attacks, invades whoever it wants and wherever it wants, without as much as asking the opinion of the UN and the like. It murders, without blinking, anyone it doesn’t like (In Polish original, the initial spelling was preserved).
There is no way to avoid the impression that these kinds of arguments refer to a certain collective subconscious of the Polish society, connected with the sense of being isolated, betrayed etc. It is difficult to say whether the blogger who wrote those enunciations was a direct tool of Putin’s propaganda. We think it would be more interesting if the inspired person wrote so only at his own initiative. This would be a prove of how far Polish deep-rooted complexes can be used in favour of pro-Kremlin propaganda.

Association: “Nation, Nationalists”

The pro-Russian propaganda combines in a particularly sophisticated way with contents coming from Polish “nationalism” and “nationalist movement” or “patriotic” slogans. It seems that portals with nationalist contents are used in a particular way to spread Putinist propaganda imitating nationalist content. It is interesting here that contents and symbols, which generally should unequivocally denote anti-Russian views (e.g. “Żołnierze Wyklęci” (Condemned Soldiers)), serve emotional mobilization which is supposed to end with opposition to what “is going on in Poland” and acceptance of transition to the other, Russian side. It is surprising how many edited pages there are where “patriotic” symbols and rhetoric are accumulated so that it could be possible to manipulate the emotions involved.
The best picture of this surprising merger of pro-Putin propaganda with manipulation of Polish nationalism content is the site “Kronika narodowa” (National Chronicles) http://www.kronikanarodowa.pl/. It has the image of Roman Dmowski as its patron. Putin’s propaganda is particularly intense in feeding off the tradition of pre-war Polish National Democratic Party, making use of apparent consistence between old politics of Roman Dmowski and today’s promoted pro-Moscow politics. This manifests inter alia through recalling the figure of Bolesław Piasecki and his organization, PAX, which collaborated with the communists.
A good example is e.g. the portal “Falanga. Polska!Młodość!Rewolucja!” (Falanga, Poland!Youth!Revolution!) http://falanga.org.pl/ This portal supports Serbian extreme nationalism, speaks against the NATO, supports Assad in Syria, but at the same time actively organizes a march of “condemned soldiers”. The following text, being a platform of this site to a certain extent, provides for an interesting analysis:
We are living in a post-modern era, and this brings far-reaching consequences for the purposes and function of holding a discourse. The immanent truth, so hard to capture, gives way to various truths derived from each, even the most original view, creating an infinitely large grid of equal positions which – despite contradiction – can exist along each other, or even penetrate each other. The deconstruction of all “absolute truths” (including liberal truths) in the post-modern spirit creates good conditions for establishing a “laboratory of ideas” of sorts, where various points of view can confront each other and exert mutual influence to create, sometimes, a new whole. Putting those wholes in order and systematizing them can become a contribution towards a new doctrine. http://falanga.org.pl/
This introduction most certainly was not written by any of the men shaved bold you can see on the photos at Falanga portal. It is, however, close to the pseudo-intellectual style of Alexander Dugin’s writings and his quasi-intellectual babbling about “the fourth political theory”.
The Falanga site does not contain any pro-Russian content directly (apart from an important link to the “Open Revolt” site where we can find a reference to Dugin, Euro-Asian doctrine etc.
The site “Ruch suwerenności narodu polskiego” (Polish Nation Sovereignty Movement) also does not promote directly any aggressively pro-Russian activities, but the chauvinistic agitation pursued in this portal ultimately leads there. We find Novorossiya flags there and such exclamations as my regards to Russian TV, they at least can speak the truth
We find an interesting example in site http://www.konserwatyzm.pl/. It is difficult to tell what ties most of those who write there have. However, it is most certain that there is content there that corresponds, almost word for word, to Kremlin’s current propaganda slogans, yet this does not stop the declarations of Polish nationalism, attachment to patriotic symbols etc. It is a surprising mix of ideas found in Dmowski’s writings, sympathy for the times of the Polish People’s Republic (e.g. the figure of Wojciech Jaruzelski), anti-Semitism, sympathy for Lefebvrists, “conservative monarchy” ideas, ideas associated with nostalgia for Polish pre-war East etc. The English call such phenomena a lunatic fringe, but it is those circles who is a very active manufacturer and propagator of toxic memes. By tracing Facebook friends of those circles, we can reach anonymous Internet users who send pro-Putin memes, full of hatred towards the Polish state and its authorities as well as towards Ukraine and its people.
Ultimately, however, those Polish “national conservative” can reach the following conclusion: The optimum scenario for Poland now could be to leave the NATO and stay neutral at the decisive stage of the potential war. This is because if Russia is easily brought to its knees as a result of military confrontation, the hegemonic leader – the US – would not let us get Vilnius and Lviv back anyway. If not for any other reason, because Lithuania and Ukraine are also “allies” (vassals) to the United States.
Nationalism turns out to be a hot spice, which merges with contents that is entirely opposite to the stereotype that in Poland, the nationalism is to be primarily anti-Russian.
Another Internet circle, where propaganda meme appears, is the religious fundamentalism and, on the other part, neo-paganism in its Slavophiliac edition. Considering that neo-pagan sites are openly anti-religion, we can see in this example how “flexible” the manipulation of propaganda meme and toxic meme is.
An interesting example of intentional or accidental manipulation can be found in the page with a very welcome name “patriotic list of sites”. Among the content that is patriotic and raises no objections, there are also links to sites, where patriotic and nationalist symbols and rhetoric moves smoothly to pro-Putin propaganda campaign [http://patriotyczna.listastron.pl/].

Association: “Volhynia, Banderivitsi”

The Putin propaganda strives to discredit both the Ukrainian state and the Ukrainian nationality. Ukraine is supposedly not only a quasi-state (it is easy to recall anti-Polish propaganda after World War I, which referred to “a Versailles Treaty bastard” or “season state”), and the Ukrainians are not to be a full-fledged nation either.
All this on the background of claims that Ukrainian authorities, after Yanukovych’s fall, are supposedly illegal and made up of fascists and Banderivitsi – this is a frequently repeated motive in Kremlin’s propaganda.
A strictly Polish thread is the constant invocation of the history of Volhynia in 1943, which is referred to as “Volhynia slaughter”. The Ukrainians are painted as wild and cruel beasts who absent-mindedly murdered Poles, not sparing women and children. A special role is to be played by the figure of Stephan Bandera, who becomes the main symbol of those crimes (even though at the time of Volhynia massacres he was a prisoner in German concentration camp). Bandera, who as a negative symbol is, on one hand, a creation of Soviet propaganda, and on the other – became, for part of today’s Ukrainian public opinion, a symbol of fight for independence, continues to be the object of constant attacks. His presence in the Ukrainian discourse is to determine the negative assessment of the contemporary Ukrainian society and prove that extreme nationalism is present there.
The Putin’s propaganda adds also, with its contents and through the thread of “Bandera” and “Banderivitsi”, to the so-called Kresy ideology. Kresy.pl is a portal with relatively broad impact, presenting at the same time a nearly model pattern of how Putin propaganda and anti-Ukrainian propaganda can merge with Kresy matters.
The topic of Bandera and Banderivitsi and Ukrainian nationalism is omnipresent in the Polish Internet and constitutes one of the primary methods of anti-Ukrainian persuasion and attempt to drive a wedge between Polish and Ukrainian societies. Through the description of cruelties and crimes of “Volyn slaughter”, those issues are to stoke up the emotions, to practically prevent any Polish-Ukrainian dialogue. A good example of stoking up such emotions, next to Kresy.pl, are the blogging circles gathered around http://www.konserwatyzm.pl/. http://prawica.net/39503. The pictures from the past are also transposed onto the contemporary times and the present situation in Ukraine.
One of the bloggers in these circles, Konrad Rękas, writes, inter alia: “Jak Kijowska junta gwałci prawa człowieka” (How the Kiev Junta Violates Human Rights) http://prawica.net/39514 , as well as “Prawa człowieka na Ukrainie po Euromajdanie” (Human Rights in Ukraine After Euromaidan), where he writes: Paradoxically, however, the time to talk about respect for human rights in Ukraine, eight months after Euromaidan, is particularly good. This is because despite censorship attempts by “Gazeta Wyborcza”, TV stations or the Western owners of the capital city hotel themselves, new facts constantly appear in the world, outside Poland, regarding crimes and violations of basic rights and freedoms, committed under the aegis of Kiev authorities.
And finally a quote we cannot resist citing:
Remember – EVERY LIKE IS A SINGLE RUSSIAN MISSILE SENDING A DOZEN BANDEROVITSI INTO THE ATLANTISTIC HELL.

Association: “Be a patriot – mind your own business”

Fear against war is most certainly a strong component of the Polish consciousness, and as such is often used to seed a propaganda meme. It is related to a strong complex (we could call it September 1939 complex) of being left alone and betrayed by the international community. It is also not without importance that presently in Poland there is a discussion going on about the sensibility of many acts with arms, e.g. the Warsaw Uprising, and opinions of their futility and non-reasonability are expressed. This inside Polish discussion is disturbed by interference from the outside.
Not always the pro-Putin trolling refers directly to this emotional complex, but rather mergers with the “battle for peace” thread, so typical for the Communist propaganda.
A pro-Ukrainian approach is presented primarily as inciting to war, and the perpetrators of the conflict are to be, first of all, the Ukrainian (fascists, Banderovitsi) themselves or the West (the American, NATO, Pentagon).
A blogger using the name of Marek Błaszkowski writes on Salon24 site:
It speaks bad of the EU that it supports order-wreckers. Furthermore, it puts Poland in the first front line, and when the push comes to shove, no one will help us. You will have, my dear Author, to grab the blade yourself to stop Putin. It is also worth noting that the Ukrainian army and various troopers from Kolomoyski and UPA (Ukrainian Insurgent Army, formed in 1942) regularly commit the massacre of civilians, including setting them on fire alive, as it happened in Odessa. Such crimes are a nightmare.
However, the most important conclusion of this text, repeated in various forms in may places, is: The Polish raison d’état is to mind its own business, not to support various order-wreckers, not to muscle in on the first light of fight with Russia, not to support genocide.
War is to be a tool used primarily by the West which never takes Polish interests into account. For the anti-Semitic demagogue Grzegorz Braun, the war is the action of Jews. Jews support the American who need to maintain influence in Central Europe. This includes the conflict in Ukraine. Polish immature political elites are unable to stand aside, because it is a Polish habit to “pull the bell line to hear the Polish anthem” .
This “minding of own business” is, however, to take a quite specific form as a further consequence. Whereas the starting point is about not irritating Russia, normalized relations should be had with it (regardless of what Russia does) , finally Poland will have to stand next to Russia.
Site of “Obóz Wielkiej Polski” (Great Poland Camp) http://www.owp.org.pl proclaims: “We already have a war” and publishes a map of Novorossiya with a slogan “History, Peace and Truth”. This cannot be surprising, since one of the main activists of this organization, which piggybacks on a historical name from inter-war period, is Bartosz Bekier, one of the most active pro-Putin activists in Poland.

Association: “Contempt for the state and the disputing of the ‘system’”

The next unit of content, to which toxic memes and Russian propaganda content attach, is the disputing of the political system in Poland, depreciating opinions about Poland and Polishness, and references to all kinds of social unhappiness, forming the conviction of state’s impotence. We need to emphasize here that most threads used in this aspect of trolling have been present already in the Polish discourse in 1990s: the criticism of the Round Table, disillusion with economic reforms, power grab. The line between justified and possibly understandable expression of social discontent and propaganda actions making use thereof is hard to determine.
Such actions, disavowing the Polish statehood and political life, to which content compliant with Kremlin propaganda attaches, can be found on such sites as e.g. http://oburzeni.pl/, “Dziennik gajowego Maruchy” (Diary of Marucha the Forester)http://marucha.wordpress.com/, http://www.usopal.pl/ (where we can find direct references to Russian sites), and the Youtube channel run by Max Kolonko (who is, at the same time, a commentator at SUPER TV). For Kolonko, “the situation in Ukraine leads to the revision of Polish borders; Polish politicians pursue a messianic policy by supporting the Ukrainians, while forgetting about Polish graves” (Kolonko TV supports itself with Polish companies’ ads, published there).
Association: “don’t be a Russophobe”
There are more threads, to which propaganda meme and toxic meme attaches in the Polish Internet, and it is difficult to give a full list thereof. Such list is most likely redundant, because we are concerned primarily with the understanding mechanisms, and not with a detailed description of the phenomenon. However, we absolutely need to mention one more thread. It is related to a special type of moral blackmail that is an attempt to claim that any criticism of today’s Russia is a result of anti-Russian obsession.
At the demonstration in support of Putin, in front of the Russian embassy, the following words were spoken by the organizer and agitator: Enough of antagonizing Russia against us, it is all too well that Crimea joined Russia, Obama and Merkel should stay away from Slavic affairs, the Polish media do not reflect the Polish public opinion.
While this statement is obviously extremist, in other places the thesis about anti-Russian phobia is expressed more cautiously, and propaganda meme attaches to Internet community where the concern that the criticism of present power at Kremlin could turn into anti-Russian xenophobia is authentic. The essence of this operation is an attempt to identify Putin with Russianness, and Kremlin’s current policy with progressive Russian politics.

Putin’s politics of influence in Poland

Operations in the Internet, such as trolling, do not exhaust actions in support of building Russian politics of influence in Poland. It is enough to recall such magazines as “Gazeta Warszawska” or “Myśl Polska”, radio station or the influence of “Russia Today” TV station, or, finally, official portals such as “Sputnik”.
At the same time, we cannot forget that actions in the virtual world of Internet are to lead to specific consequences in the real world.
As an example of such real, and not virtual events, let us recall the voting of four European MPs from Poland against the Association Agreement with Ukraine. The fact that Korwin-Mikke’s nearly vanishing party was able to get in the European Parliament is a result, among others, of the strong supported provided by extremely nationalist sites where Putin’s trolling was omnipresent. Janusz Korwin-Mikke, by his participation in political arena and use of Internet, among others, to ensure his presence, plays a considerable role in supporting the Kremlin propaganda. Korwin-Mikke, who sustains his public presence through scandalising statements, has been recently speaking openly and aggressively in Putin’s favour.
In the campaign now in progress for presidential and parliamentary elections, pro-Putin Internet advocates voting for selected small parties. It promotes the concept that the mainstream of Polish political life, from PiS to PO to SLD, is totally corrupt and compromised.
Anti-Ukrainian street demonstrations are being held in front of the Ukrainian embassy https://www.youtube.com/watch?v=8UScaMsr2Uk or Ukrainian consulate in Lublin as well as Russian embassy, all in support of Russia.
Real world activities include attempts at penetrating paramilitary circles e.g. invitations extended to members of sport shooting associations to “train” in Russia.
It is visible that Putin’s propaganda intends to transform the “Independence March” into the Polish (or rather, anti-Polish) maidan, using the penetration of a part of “nationalist” circles.
We can also see Polish citizens among Russian terrorist units in Donbas. They are such people as Dawid Hudziec, who fights in Donbas, or Dariusz Lemański, who fights in “Novorossiya” forces.
The presence in the Internet and activity in social networks are often mutually complementary. We can observe in real life the same people we encounter in the Internet, even though there, being anonymous, they are often less visible. It is worth mentioning some of them as an example.
Perhaps the person most visible in the public life as a supporter of pro-Putin orientation is Mateusz Piskorski, even more so since he became one of the leading organisers of the political party called “Zmiana” (Change). Piskorski, associated with “Polskie Towarzystwo Geopolityczne”, acts as Polish political scientist and international observer in “missions” to Moscow-annexed Crimea. He travelled to Syria several times, supporting Assad’s regime. “Zmiana” party advocates for a total overhaul of the political system in Poland for Poland’s withdrawal from the NATO.
Adam Wielomski belongs to the most pro-Russian section with the “nationalist” movement. He is also the founder of an armchair “Kongres Zachowawczo-Monarchistyczny” (Conservative Monarchy Congress) and, the OWP (Obóz Wielkiej Polski – Great Poland Camp) – equally armchair-like, but with slightly more reach. Adam Wielomski is also a contributor to “nationalist” magazines, e.g. “Myśl Polska” and Korwin-Mikke’s “Najwyższy Czas” as well as Konserwatyzm.pl. Close to Korwin-Mikke, Wielomski was considered to be the éminence grise in KNP (Konferencja Polski Niepodległej – Confederation of Independent Poland). He also penned two subservient letters to the Moscow ambassador and Putin, and some vitriolic texts on Polish statehood.
Yet another activist in pro-Putin Internet is Ronald Lasecki, a member of editing team of the portal http://konserwatyzm.pl/, xportal.pl/ and other pro-Putin portals. His ambition is clearly to be the community’s ideologist and is under strong influence of Russian extreme right. We can name other figures in pro-Putin circles such as Adam Danek or Bartosz Bekier, who openly collaborate not only with the Russian media, but also with the media of terrorist Novorossiya , or Konrad Rękas, who openly throws accusations at the Polish political life in the “Voice of Russia”. In the past, he was an activist of the so-called “nationalist right”, then Samoobrona, and nowadays he is a member of Klub Zachowawczo-Monarchistyczny. This activist’s example is a major proof that there are many threads in various figures’ actions in favour of the Kremlin’s politics of influence.
It is puzzling, naturally, that Polish citizens can become propagators for the propaganda that is openly and clearly hostile towards Poland. What is the political and psychological profile of those people? What, in turn, is the profile of gullible audience of pro-Putin content spread by them, especially when the conflict in the East becomes more heated, and the threats against Poland, made at the Kremlin, are more and more audible? In every country there is political folklore, political extremities and fringes (in the UK, this is called a lunatic fringe), and to a certain extent this is the phenomenon we are dealing with here in Poland. However, we cannot ignore the fact that there can be directly ties between such fringe and the activities of a power that is unfriendly to Poland today i.e. Putin’s Russia. There are examples of people active in the Internet who are already facing prosecutor’s charges of subversive activities in favour of a foreign state.

Political culture and information war

The use the propaganda makes of the Internet needs to be evaluated against a broader culture and civilization context.
The use of Internet and social networks for political and propaganda purposes took the democratic West by surprise, to a great extent. Naturally, the opportunities the Internet provides for election campaign were notices, and an innovative example of this was the first election campaign run by Obama. This was also grasped by Polish politicians who often use Twitter. The importance of Internet was noticed during the Arab Spring, and an optimistic conclusion was hastily drawn from that, namely that no dictatorship can remain standing in the world of text messages and Twitter . We can also add, that Euromaidan itself and the dignity revolution owe much to the Internet, starting with the fact that it began with Mustafa Mayyem’s call on Facebook to come to the Freedom Square.
Only a few years ago the discussions about the Internet were completely optimistic. The Internet was to become a new tool of democracy and facilitate democratization where it was insufficient. The only opponents of this view were those who saw universal networking as an opportunity for total control. The only danger for the network was to consist in hackers (a phenomenon that is somewhat complicated culturally) or in a quasi-monopolistic of such companies as Google or Facebook.
The first person to notice and describe extensively the threat, the Internet could pose, as a tool of propaganda addressed against Western democracies, was Evgeny Morozov. A few year ago he already described Russian attempts in this respect and Putin’s fascination with this new way of communication, and the fact that Putin won the favour of an entire group of young Russian bloggers. It is not an accident that Morozov is Belarussian who is very knowledgeable about Soviet or post-Soviet propaganda his own country has experienced.
The Kremlin was able to combine older elements of psychological warfare with new opportunities the Internet provides. The Kremlin experts carried out their first experiment on their own society. The propaganda material used consisted, in great part, in Dugin’s views which render the gist of many complications in the Russian ailing identity, and recommend a neo-imperial treatment. The second propaganda operation concerned the annexation of Crimea and included international references.
It was decided to continue applying this tested recipe in external politics. Kremlin’s experts on Internet propaganda has assumed from the start that in each country the trolling has to be formed differently.
Although we could say that just like Dugin – with his schizophrenic theories – does not understand Russia, but undoubtedly is a medium for “Russian soul” ailments, such a medium needs to be found in every country. It usually exists at the fringes of the society, like a lunatic who disjointedly discloses all indiscretions of the society, which he came to live in.
Thus, the fringe political folklore of sorts became the medium for Kremlin propaganda in Poland. In many instances, we do not have to look for any spying roots to explain pro-Putin attitudes. Some fringes of public opinion or specific circles were ready for that regardless whether they have any connection to the Russian side. Everyone who is neo-pagan will accept Russian pan-Slavic content with likelihood much greater than average. Who is a monarchist, will be more likely to seek for any vision of future which would be alternative to democracy. Who has a negative or highly negative approach to the system he lives in, he would be more likely to take up radical criticism of such system, with no heed paid to the source. Who believes that West can only betray Poland, will assume that conflict with Russia should be avoided. Who hates Germans, will accept Russia more easily. Who is an anti-Semite, will believe that Ukraine is ruled by Jews.
The Polish political folklore, made up of such exemplary figures as quasi-liberal Janusz Korwin-Mikke, anti-Semite Michalkiewicz, quasi-historian Waldemar Łysiak or essayist Waldemar Ziemkiewicz, is susceptible for penetration by trolling. We can add here also the representatives of academic circles, such as, for instance, , Andrzej Romanowski , who condemn the allegedly common and irrational Russophobia of Poles, or even those who – like Anna Raźna – write subservient letters to Putin. It would be overly simplifying and unreasonable to hastily seek the influence of Kremlin agents in such actions. Conspiracy theories are generally the least useful for better understanding of political life, or even political folklore. However, this builds an atmosphere where a troll can speak and will not be considered or recognized as a troll.
At the same time, one could argue that the fronts of many public discussions and very strong polarization of those discussions were and are favorable for penetration by trolling.
The vision of the alleged “Third Republic salon” – the favorite rhetoric figure of right-wing journalism – allows every idiot to present himself as not allowed into the public debate. The black legend of the “Round Table” and “Magdalenka” helps question the value of the Polish state and facilitates speaking about its decline. In turn, the presentation of the Polish right-wing solely as irresponsible “loonies” and a threat to democracy helps feeding negative stereotypes that this is how Poland is – nationalist, dark and not comprehending democracy.
In fact, most of Russian trolling can be already seen in emotional disputes between the two camps: PiS versus PO and PO versus PiS. After all, “pisiory” (colloquial and slightly derogatory term for PiS followers), in eyes of “platformers” (followers of Platforma Obywatelska), are continuing the tradition of the Polish National Democratic Party (although Kaczyński is rather a follower of Piłsudski), they are xenophobes, inclined toward anti-Semitism, nationalists who get all emotional over the Condemned Soldiers etc. In turn, “platfusy” (colloquial and slightly derogative term for PO followers), in eyes of “pisiory”, mean “Magdalenka crew”, “Round Table fraud”, propaganda of gay culture etc. According to “platformers”, Polska is under constant threat of PiS “loonies” coming to power, and at the same time, according to “pisiory”, Poland is a disaster caused by unvetted supporters of former military intelligence (WSI).
The Polish media only strengthen this division. TV Republika is alleged pro-PiS, and TVN – pro-PO, Gazeta Wyborcza is for the “platformers”, and Rzeczpospolita daily – for PiS. The media copy the political party division, and even replace it in a way, because it is the media, more often than politicians, are manufacturers of ideas.
This often chaotic and emotional tone of public debate makes propaganda manipulation from outside easier.
This also makes it possible to attempt building new front lines, which would facilitate the disintegration of the Polish society. Such attempts are being made. Allegedly, PO-PiS is to stand on one side as part of massive interference with the Polish Internet, and the pro-Russian alternative – on the other side. PO-PiS supports Ukrainians, so therefore it is xenophobically anti-Russian and pushes the country towards a war. Standing on the other side are supposedly those who promise “a change” and rejection of the old “system”. They promise this to everyone who felt equally bad whether it was PO or PiS who was in power, because they are the same clique (“Tusk is a Jew and Kaczyński is a Jew”). Therefore, a radical change is necessary. The need for such change was advocated already by PiS, but PiS was unable to carry it out. Now it will be carried out by us who understand that a war with Russia is unnecessary, that Bandera and “Volyn slaughter” need to be remembered.
It seems that in 1990s, the Russian politics of influence was seeking contact primarily in post-communist circles. We also cannot forget that it was the time of Yeltsin when at least some of the Russian political elites attempted to build closer ties with the West.
With time, Russian intelligence’s interest in Samoobrona became visible. When this formation collapsed, their interest moved on to “Nowa Prawica” (New Right) and nationalist circles who were perceived as easy to manipulate. This is consistent with propaganda activities in other EU states where the extreme right enjoys Kremlin’s support.
The “Zmiana” party, being currently organized to gather activists who are unequivocally pro-Moscow, is the expression of yet another trend of Russian propaganda, namely its eclecticism. When we analyze the biographies of leading activists and journalist activity of those circles, we can find there a broad array of ideas from neo-paganism and pan-Slavism, to twisted references to the Polish nationalism, to nostalgia for the Polish People’s Republic and “leftist” slogans – all this seasoned with quasi-intellectual gibberish taken from Dugin. The Ukrainian historian Ihor Hrycak ironically called this type of quasi-ideological mix “the post-communism modernism”. Ridiculing this phenomenon or demonstrating its irrationality is not only pointless; it means we do not understand it. This seemingly chaotic form has a clear and obvious purpose. This mix of contradicting slogans is to disintegrate political thinking and contribute to the general confusion.
Those comments let us draw a conclusion that is important, albeit difficult to translate into specific and practical actions, namely the conclusion that the weaker the political culture is and the worse the quality of the media, the easier it is to infect a given community we a propaganda “toxic meme”.

Social reactions to trolling and pro-Putin propaganda

The belief that propaganda activity in the Internet can pose a threat can be countered with two arguments.
Firstly, the Internet is too big to let anyone manipulate it freely. The sociology of Internet speaks in this case about the so-called crowd effect.
Secondly, every intensified activity in the Internet causes also the intensification of counter-activity. As a result, the spread of views in a given community does not differ from the spread of views held by that community regardless of such external actions. When describing this phenomenon, some sociologists speak of “crowd wisdom”, though we should rather speak of “statistically averaged wisdom”.
When we look at how the circles supporting Ukraine and groups monitoring Putin’s propaganda lies, such as “Russian Fifth Column”, “Poles Together with Ukraine”, “Help Ukraine” and many others, spontaneously organize themselves over the Internet, we can reach the conclusion that the crowd effect operates with sufficient strength. The Polish Internet community noticed the manipulative actions of Russian propaganda and started reacting to those actions with increasing intensity.
However, we need to raise several important objections against excessive optimism.
The Russian propaganda’s objective is not to have influence over the entire Polish society or even the majority thereof. It is highly unlikely to happen anyway, for a society with such a heavy burden of past experience in relations with Russia to become widely pro-Russian. Kremlin’s actions are aimed instead at creating appropriate social niches which can be manipulated. The Russian propaganda also has a chance to influence selected young circles. Ultimately, it is not about convincing someone, but about stirring up the feeling of uncertainty and confusion. Such partial “success” is within Kremlin propaganda’s reach with help of the Internet. As Kremlin’s trolling is institutionalized and well financed, any social and spontaneous opposition may prove not to be efficient enough.
Western countries are already undertaking counter-initiatives, supported by the state, and there are many calls for such actions. Such decisions should be made in Poland as well.
Recommendations
1. The “information war” is a threat parallel to the military threat and requires appropriate reaction from the state authorities and the government.
2. The definition of cyber-security, used by the institutions and government agencies responsible for this security, should be significantly expanded. Next to the issue of risk of hacker attacks, it should include the matter of hostile propaganda activities in the Internet.
3. It is necessary to make the public aware of the phenomenon which is political trolling, and to keep it informed about threats related thereto.
4. A systematic research of Kremlin propaganda contents is important for the assessment of Kremlin’s political intentions. This is why “psychological warfare” should become an important part of research conducted by analysis centers.
5. It is necessary to recognize the sociological and psychological processes, which are connected with Internet activity, in order to take effective actions against Kremlin’s “information war”. This matter requires international co-operation.
6. Those circles, which produce toxic memes, must be identified. Those are the circles of potential pro-Putin political activity, which would not be virtual only, should Russian aggression expand.
7. The law enforcement authorities, prosecutor’s office and the courts should pay attention to the new type of risks and crimes, where the Internet is a tool.
8. We urgently need new legal regulations concerning Internet activity. In particular, the anonymity cannot protect against liability for words, especially in the case of slander, mobbing and punishable threats.
9. Counteracting the “information war” required innovative methods of work of properly prepared, multi-disciplinary teams. Those teams should include, among others, IT specialists, sociologists and social psychologists as well as historians.
10. The security agencies’ task should be to determine the connection between the politics of influence, carried out in the Internet, and the traditional agent network and acquisition of main propagators of toxic memes.
11. It is an illusion than nothing can be done. The “collective wisdom”, manifesting in the Internet as the crowd effect i.e. the rule that the Internet – as a mass phenomenon – will always express what the network society represents, on the statistical spread basis, and it makes it difficult to manipulate the Internet, may prove misleading.

———

Notes

Joanna Darczewska, Anatomia rosyjskiej wojny informacyjnej. Operacja Krymska – studium przypadku, Warszawa 2014. p.12. The author reviews Russian literature of the subject and describes activities, performed by Russian authorities on the Internet.
http://wszystkoconajwazniejsze.pl/klaus-bachmann-igor-lyubaszenko-czy-rosyjska-kampania-propagandowa-w-internecie-jest-skuteczna/
American-Belarusian theoretician Eveny Morozov was one of the first to describe Russian activity on the Internet in „The Net Delusion. How not to liberate the World”, 2011.
It must be noted that modern day Russia does not have an ideology similar to the old communism, and that a blatant lie (denying obvious and recognized facts) is an open public policy of the Russian authorities. It is to serve a psychological effect (frightening by proving no space for a compromise), rather than a persuasive one (convincing to own position) of the „information warfare”, waged against own society, which is to manipulate in preference to indoctrinated.
„Troll” and „trolling” were first introduced in common speech by internet users. Due to the great speed of Internet’s growth many of the terms and phrases describing this area of human activity are an effect of a spontaneous social process, rather than being formed in scientific writings. These phrases and terms however, in their deeper analysis, ought to refer to informal terms, already intuitively known. You can add many of the newly introduced Internet-based terminology, like „Sharing,” „friending,” „liking,” „following,” „trending,” and „favoriting”. See i.e. Dijck Jose van The Culture of Connectivity : A Critical History of Social Media, UK 2013
I am using the term „hybrid meme” here using the analogy to „hybrid warfare”. Since sharing memes is a common practice on the Internet it called for a special term.
Evgeny Morozov, The Net Delusion: The Dark Side of Internet Freedom Morozov Evgeny: To Save Everything, Click Here: Technology, Solutionism, and the Urge to Fix Problems That Don’t Exist, UK 2014
Vasily Kostickyj, the head of the Central Commission for the ethics of public life believes that the ultimate goal of Russia’s information war on Ukraine is i.a. the annihilation of Ukrainian national identity http://www.radiosvoboda.org/content/article/26600158.html
In this context it is worth mentioning the seemingly unrelated remarks by McChesney, Robert W, Digital Disconnect: How Capitalism is Turning the Internet Against Democracy, UK 2013. Author notices how deeply Internet serves commercialization not only not helping, but endangering democracy.
Brooke, Heather, The Revolution Will be Digitised : Dispatches from the Information War, UK 2012
When a friend of mine used links to pro-Putin websites in a Facebook discussion, he was accused of serving the role of a troll. While his line of defense was to say that everyone understands these websites to be unbelievable, there are many, who are ready and willing to not recognize them as a threat.
This phenomenon had already been described in literature, see Howard Gardner and Katie Davis, The App Generation. How Todays’s Youth Navigate Identity, Intimacy and Imagination in a Digital World. Unfortunately, while studies of personality shaping in the internet have been broadly recognized, such literature is virtually unknown in Poland.
Many authors point out that using the internet excessively effects and shapes the personalities of many of its users. See: Lanier Jaron, You are Not a Gadget: A Manifesto. It must also be noted that Internet creates an artificial image of the world, causing some individuals to spent more time in it, than in the real world. See: Loving Gert, Networks without a Cause: A Critique of Social Media UK 21/02/2012.
It is beyond dispute that Internet bulletin boards (forums) of several nationwide Polish portals have been bombarded with a massive number of pro-Russian posts for the past dozen months or so. It is also undisputed that software is being used – this is evidenced, among others, by how fast posts are published and in what number. However, it is difficult to say clearly who we are dealing with. Which such low “entry threshold” for effective “whispering”, it could be a small political group operating within Poland, but it as well could be a well organised group operating outside.
The most important question is what is the purpose of such activities – are they only to misinform forum users, or are they to have impact on toning down and directing opinions?
http://niwserwis.pl/artykuly/informacyjna-czwarta-wojna-swiatowa.html
http://niwserwis.pl/artykuly/forum-internetowe-forum-propagandy-czy-forum-publicuma.html
http://rebelya.pl/forum/watek/75453/
Samoobrona Patriotyczna (Patriotic Self-Defence) includes, among others: Bohdan Poręba, Eugeniusz Sendecki, Zbigniew Witaszek, Anita Edyta Zabroś, Zdzisław Jankowski (MP of 4th Term of Sejm from Samoobrona party) http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Witaszek multiplication of names (Polska Patriotyczna (Patriotic Poland), Samoobrona Odrodzenie (Self-Defence – Revival), Samoobrona Ruch Społeczny (Self-Defence – Social Movement)
There is also an interesting portal at http://narodowikonserwatysci.pl/
We mean both the association under this name and the portal http://suwerennosc.blogspot.com/. It is directed by Jerzy Rachowski. Sławomir Andrzej Zakrzewski Ruch suwerenności narodu polskiego http://eugeniuszsendecki.neon24.pl/tag/80003 Eugeniusz Sendecki ,ruch-suwerennosc-narodu-polskiego http://eugeniuszsendecki.neon24.pl/tag/80003 , ruch-suwerenność-narodu-polskiego flagi Noworosji Bandera Stop
http://www.konserwatyzm.pl/ Those circles also publish printed books. We find the following book interesting: Engelgard Jan, Meller Arkadiusz, Wielomski Adam, Stefan Bandera w Kijowie. Kulisy rewolucji na Ukrainie (Stephan Bandera in Kiev. The Inside Story of the Revolution in Ukraine), Warsaw 2014. Wydawnictwo Capital

Wojna NATO z Rosją a polityka polska

http://opolczykpl.wordpress.com/ promotes Slavic and neo-pagan ideology, so it is anti-Christian and, at the same time, openly pro-Putin.
http://wmeritum.pl/ukraina-parlament-zalegalizuje-oun-upa/http://www.krs-online.com.pl/fundacja-miedzynarodowy-instytut-nowych-krs-817242.html (Martynov Aleksei, Mateusz Piskorski, Jacek Cezary Kamiński)
http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2014/09/przestancie-popierac-ukraine/
https://www.facebook.com/PRLbezcenzury?fref=photo (community of 11 thousand), a video about Mr Szpakowski, a separatist, clearly fabricated in Donbas
http://www.nacjonalista.pl/2014/07/09/wolyn-43-pamietamy/

http://prawica.net/39503
https://www.facebook.com/adam.wielomski.3 , post by an anonymous Internet user Katon Najmłodszy, accessed on 12 September 2014. The FB page of that anonymous Internet user is a classic example of pro-Kremlin and pro-Putin trolling.
http://marekblaszkowski.salon24.pl/comments/

E.g.: Dawid Łasut http://polish.ruvr.ru/2014_09_02/Wielu-Polakow-zyczy-sobie-unormowania-relacji-z-Rosja-9824/
https://www.youtube.com/user/Media2000Corp

http://polish.ruvr.ru/news/2014_09_07/Korwin-Mikke-Polska-powinna-uznac-aneksje-Krymu-2928 /
Those demonstrations were organised by Sławomir Andrzej Zakrzewski.
http://www.psww.com.pl/
Bartosz Bekier on situation in Ukraine and Novorossiya http://xportal.pl/?p=16661
Castell Manuel, Networks of Outrage and Hope : Social Movements in the Internet Age, UK 2012, Shirky Clay, Here Comes Everybody : How Change Happens When People Come Together. UK 2009. Internet’s opportunities in the area of political influence were noted during the Arab Spring. It made some of network experts enthusiastic. Even more so, since the Occupy movement and other new forms of protest have already noticed the opportunities of social influence through the Internet, as “alternative politics”. Ghonim Wael Revolution 2.0, UK 2012, Hands Joss@ is for Activism : Dissent, Resistance and Rebellion in a Digital Culture, UK 2010, Gerbaudo Paulo, Tweets and the Streets : Social Media and Contemporary Activism, UK 2012
Van Dijk, Jan A.G.M, The Network Society, UK 2012
Evgeny Morozov (2012), The Net Delusion: The Dark Side of Internet Freedom
press article “Przestańcie popierać Ukrainę” (Stop Supporting Ukraine),
http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/prof-bronislaw-lagowski-rusofobia-to-jest-obecnie-ideologia-panstwowa/51vhw
http://wyborcza.pl/1,75968,16529003,Polska__Rus_i_racja_stanu.html
http://www.economist.com/news/europe/21646756-europe-belatedly-waking-up-russias-information-warfare-aux-armes-journalistes
Taylor Astra, The People’s Platform : Taking Back Power and Culture in the Digital Age UK 2014 – the author analyses the demise of serious journalism, which she refers to as churnalism. The phenomenon pointed out for Poland in this report is of a wider nature and can be observed elsewhere as well.

Internet i „wojna informacyjna” prezydenta Putina

Wojna, jaką toczy dziś Moskwą z Ukrainą, związana jest nie tylko z łamaniem zasadniczych zasad powojennego ładu międzynarodowego, ale także prowadzona jest w nowy, do pewnego stopnia nieznany dotąd sposób. Działaniom militarnym wojny hybrydalnej towarzyszą intensywne działania o wcale nie mniejszym znaczeniu o charakterze propagandowym, których głównym narzędziem jest Internet. Są to zabiegi planowane i mające w Rosji szerokie zaplecze w tamtejszej literaturze poświęconej tzw. „wojnie informacyjnej”.

  1. Kreml rozbudował „teorię wojny informacyjnej” czyniąc z niej istotną część „wojny hybrydalnej”.
  2. Kreml zaskoczył Zachód swoją aktywnością propagandową, w umiejętny i zawansowany sposób wykorzystując w swych działaniach Internet.
  3. W Rosji inwestuje się ogromne środki w działania propagandy. Obszarem oddziaływania jest sama Rosja, Ukraina i prawie wszystkie kraje Zachodu.
  4. Zasadniczym przesłaniem kremlowskiej propagandy jest nie tylko konieczność odbudowy imperium rosyjskiego ale także ukazanie dekadencji demokratycznych społeczeństw Zachodu. Przeslanie to ma uzasadnić konieczność zmiany cywilizacyjnej na całym kontynencie, jakiej przewodzić ma Rosja.
  5. Propaganda Kremla służy zarówno kłamstwu w przekazie bieżących wydarzeń, jak i dezintegracji społeczeństw Zachodu oraz długofalowemu kształtowaniu postaw rekrutowanych elitarnych zwolenników.
  6. Propaganda Kremla zaadresowana jest w dużej mierze do środowisk marginesowych, zarówno skrajnie prawicowej jak i skrajnie lewicowej (lub postkomunistycznej) orientacji, a także amorficznych środowisk „oburzonych” i gotowych kwestionować „system” na Zachodzie.
  7. „Wojna informacyjna” prowadzona z pomocą Internetu skorelowana jest silnie z tradycyjną działalnością agenturalną.
  8. Oddziaływanie kremlowskiej propagandy jest szczególnie niebezpieczne w sieciach społecznościowych, gdzie ma trafiać przede wszystkim do młodszych odbiorców o nieukształtowanych jeszcze poglądach i osobowości.
  9. Działania w Internecie – świecie wirtualnym – mają prowadzić do działań w świecie jak najbardziej rzeczywistym. Ostatecznym celem wojny informacyjnej nie jest tylko sukces propagandowy, lecz wygranie wojny, zdobycz terytorialna, wpływ i władza. Działania militarne Kremla są ściśle skorelowane z działaniami propagandowymi. Sukces w wojnie propagandowej wyprzedza decyzje o działaniach militarnych.
  10. Jednym z metod polityki powstrzymania Kremla powinna być adekwatna odpowiedz na jego działania propagandowe. Wymaga to zarówno odpowiedniej refleksji teoretycznej dotyczącej Internetu, jak i reakcji władz poszczególnych państw wspierających społeczną aktywność w Internecie.

 

 Wojna psychologiczna i dezintegracja społeczeństwa

Wojna, jaką toczy dziś Moskwą z Ukrainą, związana jest nie tylko z łamaniem zasadniczych zasad powojennego ładu międzynarodowego, ale także prowadzona jest w nowy, do pewnego stopnia nieznany dotąd sposób. Nazwano to zjawisko wojną hybrydalną, zwracając przy tym początkowo uwagę na militarną stronę zagadnienia, którą symbolizują przysłowiowe już „zielone ludziki”.

Działaniom militarnym wojny hybrydalnej towarzyszą także, co zaczęto coraz silniej zauważać, intensywne działania o nie mniejszym znaczeniu o charakterze propagandowym, których głównym narzędziem jest Internet. Są to zabiegi planowane i mające w Rosji szerokie zaplecze w literaturze poświęconej tzw. „wojnie informacyjnej”. Główni teoretycy tej wojny to ideolog wielkorosyjskiego nacjonalizmu Aleksander Dugin, oraz były wysoki oficer z „frontu informacyjnego” Igor Panarin. „Rosyjscy autorzy pod pojęciem „wojna informacyjna” – pisze analityk OSW Joanna Darczewska – rozumieją oddziaływanie na masową świadomość w międzypaństwowej rywalizacji systemów cywilizacyjnych w przestrzeni informacyjnej (…) Niejako z definicji mieszają w ten sposób porządek militarny z pozamilitarnym, a technologiczny (cyberprzestrzeń) ze społecznym (przestrzeń informacyjna) bezpośrednio nawiązując przy tym do zimnej wojny i wojen psychologicznych między Wschodem a Zachodem” [i] Wg Parina wojna informacyjna prowadzona jest na wzór operacji wojskowych i jest planowaną manipulacją.

——————————————————————

Spis treści

Od propagandowej treści do „zainfekowanego odbiorcy”. 4

Rosyjski trolling w polskiej sieci 8

Asocjacja: „Radykalna krytyka Zachodu”. 8

Asocjacja: „Naród, Narodowcy”. 9

Asocjacja: „Wołyń, banderowcy”. 11

Asocjacja: „Bądź patriotą – pilnuj swego nosa”. 12

Asocjacja:„pogarda dla państwa i kwestionowanie >systemu<”. 12

Asocjacja „nie bądź rusofobem”. 13

Putinowska polityka wpływu w Polsce. 13

Kultura polityczna a wojna informacyjna. 14

Społeczne reakcje na trolling i proputinowską propagandę. 17

Rekomendacje. 17

————————————————————————

 

Ową wojenną machiną propagandową mają rządzić następujące zasady: masowego i długotrwałego działania, zasada informacji pożądanej (niezależnie od stanu faktycznego powtarza się określoną, przydatną dla obrazu propagandowego informację), zasada emocjonalnego pobudzenia (doprowadzenie do takiego stanu, by działali bez większego namysłu – wręcz irracjonalnie), zasada zrozumiałości (przekaz jest uproszczony, w czarno-białych barwach), zasada rzekomej oczywistości (zawiera asocjacje z powszechnie znanymi stereotypami i mitami). Inaczej mówiąc chodzi o

fabrykowania informacji, fragmentyzację opinii publicznej, zastraszanie i stwarzanie wrażenia, że niewielka mniejszość jest większością, wprowadzanie chaosu w kanały komunikacji pluralistycznego, z natury otwartego społeczeństwa, która dla putinowskiej Rosji traktowane jest jako główne zagrożenie. [ii]

W dużym stopniu we współczesnej rosyjskiej wojnie informacyjnej zastosowanie mają dobrze znane praktyki propagandowe totalitarnego państwa. Porównanie więc propagandzistów Putina z Goebelsem nie jest więc jedynie retoryczną przesadą, choć wcześniejsze wzorce propagandy bolszewickiej i stalinowskiej są tu chyba istotniejsze. Całkowicie nowym czynnikiem jest jednak użycie w „wojnie informacyjnej” internetu. Bynajmniej nie chodzi o samą techniczną zdolność powielania informacji (czy raczej dezinformacji), jaką daje internet. Internet (web/sieć) stwarza zupełnie nowe struktury komunikacji społecznej, zmienia głęboko i we wciąż niezbadany sposób strukturę społeczeństwa, stwarza nowe mechanizmy psychospołeczne. „Wojna informacyjna” jest projektem propagandy odwołującym się do znacznie głębszych mechanizmów.

Wbrew tym teoretykom internetu, którzy są idealistycznymi wyznawcami cyberutopizmu[iii] – wyobrażeniu sieci jako gigantycznego wielkiego forum, gdzie wypowiadać się może swobodnie opinia publiczna – ma on być wykorzystany do agresji, wzmagając tendencje dezintegracyjne i stając się narzędziem kwestionowania ładu demokratycznego otwartych społeczeństw. Osiągnięcia dotychczasowych teoretyków Internetu są przekuwane na narzędzia masowej dezinformacji jak np. zasada „roju/ula” (ang. Hive). Internet traktowany jest jako narzędzie, dzięki któremu zasadnicze treści mają być dyktowane przez „liderów opinii’ poprzez odpowiednio skonstruowane „węzły sieci”. Można powiedzieć, że rosyjscy propagandyści tworzą nową alternatywną koncepcję wykorzystania Internetu jako narzędzia agresji, całkowicie przeciwną do wyobrażeń cyberutopizmu[iv].

Przykładem takiej sieci i systemu węzłów jest środowisko internetowe Aleksandra Dugina, składające się z kilkudziesięciu wzajemnie powiązanych portali,. Stanowi to bardzo silne narzędzie oddziaływania w rosyjskiej sieci, a w konsekwencji w rosyjskim społeczeństwie. Jego psychologiczna intoksykacja nacjonalizmem i postsowieckim rewizjonizmem (chęcią odzyskania imperium i sfery wpływów i dominacji) jest w dużym stopniu sukcesem „wojny informacyjnej”, jaką prowadzi Kreml przeciw własnemu społeczeństwu.[v] Podobne narzędzia „wojny informacyjnej” wprowadzane są w wielu krajach Unii Europejskiej, w tym również z duża intensywnością w Polsce.

Ten szczególny sposób uprawiania propagandy otrzymał już swoją nazwę trollingu [vi]. Zasady funkcjonowania trollingu nie stały się jednak dotychczas przedmiotem pilniejszej uwagi i studiów [vii], choć zjawisko zostało już szeroko zauważone.

Najbardziej powierzchowna i potoczna obserwacja widzi w trollingu kłamstwo, jakie dzięki Internetowi, może być masowo upowszechnianie. W istocie jednak trolling jest bez porównania bardziej złożonym zjawiskiem i nie sposób zrozumieć go bez szerszego kontekstu społecznego oraz bez właściwego zrozumienia jego psychospołecznych mechanizmów.

Na najbardziej elementarnym poziomie trolling jest rozsyłaniem w Internecie memów [viii] – jak w socjologii Internetu nazywa się jednostkę treści (może być to jedno zdanie, obraz, symbol, niekiedy też nieco większa objętość treściowa). Trolling wydaje się być zabiegiem przede wszystkim technicznym wykorzystującym Internet, aby w prosty i szybki sposób dotrzeć do dużej ilości odbiorców z propagandową, a więc kłamliwą informacją. Nie to jednak stanowi dostateczną i trafną charakterystykę toksycznych memów.

Dla przykładu do zwolenników francuskiej prawicy rozsyłane są memy z treściami mówiącymi o obronie chrześcijaństwa, do postkomunistycznej lewicy w Niemczech memy odwołujące się do pacyfizmu mówiącymi o obronie pokoju zagrożonego amerykańskim militaryzmem, na Słowację z treściami mówiącymi o niemieckiej dominacji UE itd). Celem nie jest tutaj przekonanie wszystkich odbiorców do jednego, spójnego zespołu treści. Dlatego treścią trollingu nie jest żadna ideologia dawnego typu, taka, jaką był komunizm. Pierwszorzędnym celem trollingu jest zdezorganizowanie i zmanipulowanie opinii publicznej wroga i dezorganizacja społeczeństwa, nie zaś agitacja na rzecz jakiej konkretnej idei. [ix] O ile tradycyjne działania propagandowe odwołujące się do zwartej i w miarę jednolitej ideologii mają przekonywać i dążyć do tego, aby dana społeczność skupiła się wokół jakiejś idei, to zadaniem trollingu jest przede wszystkim dezintegracja społeczna. Treści propagandowe kierowane do różnych środowisk i różnych często przeciwstawnych treściach mają dzielić, prowokować konflikty, wywoływać spory (np.: mem „rzeź wołyńska” ma wzmacniać antagonizm polsko-ukraiński i stwarzać wrażenie, że władze lekceważą pamięć o ofiarach).

Toksyczne memy mają więc znacznie bardziej skomplikowane zadanie od zwykłego kłamstwa. Rozsyłane są w bardzo różne miejsca i mają trafić do różnych środowisk często o absolutnie sprzecznych poglądach. Toksyczne memy są więc szalenie zróżnicowane, mają spełniać bardzo różne zadania, poszczególne ich odmiany przeznaczone są do różnych odbiorców.

Należy przy tym zauważyć, że trolling w zasadzie nie tworzy nowych treści, lecz jedynie wzmacnia już istniejące, dokonując istotnego wyakcentowania jednych treści kosztem innych.

Dezintegracja opinii publicznej ma wywołać poczucie niepewności i braku zaufania. Głos ma zabrać anonimowy, sfrustrowany i osamotniony osobnik, współtworzący łatwy do manipulowania motłoch („mob” – kategoria motłochu jest centralnym pojęciem teorii totalitaryzmu u Hannach Arendt). Głównym celem jest rozbicie struktury dyskursu demokratycznego i otwartego społeczeństwa. [x]

W tle tak prowadzonej „wojny informacyjnej”, choć nie ma zwartej ideologii dawnego typu, jest jednak określona wizja świata. Demokracja i Zachód widziane są jako formacje dekadenckie i schyłkowe, które w nieuchronny sposób muszą być zastąpione nowym porządkiem cywilizacyjnym. Wzmocnienie wszelkich napięć i konfliktów (np. tradycjonalizm- modernizm, scentralizowane państwo – regionalizmy, zbiorowa tożsamość – indywidualizm itd.) ma prowadzić do dezintegracji i rozpadu. Ma być to świat pełen niepewności, któremu przeciwstawione jest upór i siła „rosyjskiego projektu”. Dopiero w tym kontekście widać istotną rolę demonstracyjnego kłamstwa, jakim posługują się Putin, Ławrow i inni przedstawiciele Kremla. Zadaniem tego kłamstwa nie jest przekonywanie, lecz budzenie strachu i niepokoju. Kłamstwo jest demonstracją siły i zdecydowania, pokazując tym, którzy są niepewni i przestraszeni nieuchronność tego, co ma nadejść (wydaje się, że podobnie oddziaływać ma demonstracyjny terroryzm ISIS).

W tym najbardziej ogólnym oddziaływaniu wojna informacyjna prowadzona z pomocą Internetu jest istotną, a może nawet najistotniejszą częścią wojny hybrydalnej. Militarna siła jest częścią propagandy strachu i może być ona pełniej użyta, gdy „zdobędzie się przewagę w wojnie informacyjnej prowokując niepewność, podziały i defetyzm.

Od propagandowej treści do „zainfekowanego odbiorcy”

Działalność propagandowa Kremla jest widoczna przede wszystkim poprzez aktywności anonimowych komentatorów na wszelkiego typu portalach i tak zwanych blogowiskach. Na portalach takich jak onet.pl wszelkim publikacjom poświęconym Ukrainie towarzyszyły natychmiast anonimowe wpisy o agresywnie antyukraińskiej treści, a wszelkie krytyczne publikacje dotyczące Rosji spotykały się z „oburzeniem”. Podobnie działo się na największym polskim forum blogów Salon24.pl.

Znaczna ilość takich komentarzy tworzona jest zorganizowane grupy komentatorów, z pomocą fałszywych profili internetowych i fałszywych profili w sieciach społecznościowych (tzw. fejków). Jeden pracujący na rzecz aparatu propagandy internauta jest w stanie utworzyć nawet kilkaset fałszywych profili, a wspomagany przez odpowiednie programy komputerowe jest zdolny masowo rozsyłać swoje wpisy. Takie zorganizowane grupy trolli działają z terenu samej Rosji, gdzie łatwo zorganizować tego rodzaju działalność. Trudniej jednak o to na terenie Polski czy innych krajów, że Moskwa nie ma swobody działania.

Innym narzędziem jest tworzenie licznych stron internetowych o treściach jednoznacznie propagandowych często dla pozornie istniejących lub fikcyjnych organizacji,. Mają one odniesienia do stron rosyjskich i są wzajemne powiązane, co nie może dziwić z uwagi na udział w działaniach tych portali często tej samej już stosunkowo nielicznej grupy osób. Trudno jest przecież na terenie Polski zwerbować liczniejszą grupę internautów-prorosyjskich propagandzistów. Ta skromna liczebność maskowana jest pozorem rozmaitości poglądów od narodowych, konserwatywnych, fundamentalistycznie religijnych, aż po nawet antykomunistyczne. Strony te zdobywają one dość szybko znaczącą ilość „polubień” (lajków), co może dezorientować nieuprzedzonych odbiorców. Owe polubienia są jednak wynikiem wykupywania „promocji”, co umożliwia np. serwis FB.

Nawet dość powierzchowna obserwacja wskazuje, że strony internetowe i portale związane w jakiś stopniu z putinowską polityką wpływu zorganizowane są podług struktury, jaką można nazwać „rojem”. Bardzo to przypomina to, co dzieje w rosyjskim Internecie, gdzie widoczny jest „rój” Dugina.

Pierwszą grupę portali należy nazwać peryferyjnymi. Ich propagandowe treści są rozwodnione i najczęściej pomieszane z informacjami, które nie kojarzą się nawet z Rosją, Putinem i jego polityką, ale posiadają linki do portali o większym natężeniu treści propagandowej.

Drugą grupę stanowią portale o silnym stężeniu treści propagandowej. Nazwać je można maskami. Wreszcie są portale, gdzie pożądane treści są produkowane. W istocie są już portalami bliskimi portalom rosyjskim, a ich materiały często są tłumaczone lub transponowane na język polski poprzez portale służące jako maski-przykrywki treści propagandowych.

Decydująca jest duża ilość portali, czasem o podobnych nazwach, czasem o tematyce odległej od treści propagandowych ale połączonych (zlinkowanych) z portalami istotnymi dla propagandy. Szukając więc w Internecie np. hasła ‘żołnierze wyklęci”, które przede wszystkim kojarzone być powinno z antykomunizmem, jest bardzo prawdopodobne, że dotrze się drogą dwóch-trzech kliknięć do treści putinowskiej propagandy (np. poprzez stronę Falangi, gdzie problematyka Żołnierzy Wyklętych jest silnie obecna).

Nie należy jednak wyciągać wniosku, że ów polski proputinowski rój zaprojektowany został z Moskwy. Nic bardziej mylnego. Wykorzystano raczej wiedzę o polskim środowisku, niektóre właściwości Internetu i posłużono się niewielką inspiracją. Niektóre środowiska bezwiednie poddały się tej inspiracji, a na koniec duża liczba internautów bezwiednie powielać zaczęła toksyczne memy.

Z czasem jednak mem pozyskany z portalu o silnym natężeniu treści propagandowej przechodzi do portali i indywidualnych odbiorców Internetu.

Takie działanie wymaga dobrego rozpoznania socjologii i mentalności społeczności, do której ma być adresowany, symbolicznego zaplecza, a także pilnej obserwacji jego polityki wewnętrznej (np. Waszyngton oskarżył Moskwę o podsycanie w sieci zajść związanych z zastrzeleniem przez białego policjanta czarnego nastolatka, Moskwa intensywnie wspierała też w sieci secesję Szkocji). Trolling jako działanie wykracza więc dalece poza samo zjawisko upowszechniania takich czy innych memów. W istocie Internet jest tu drugorzędnym, technicznym narzędziem i , choć właściwości tego narzędzia są dobrze wykorzystane. Pierwotnym narzędziem trollingu jest wiedza o drugim społeczeństwie, jego kulturze, problemach i schorzeniach czy też kompleksach, które mogą być wykorzystane. [xi]

Pierwszym krokiem w upowszechnianiu toksycznego mema. nie jest jego masowa edycja, lecz właściwe jego zaadresowanie – ma on trafić do właściwego adresata. To on będzie go dalej powielał i upowszechniał. Stanie się on często nieświadomym „siewcą memów” (sieć daje każdemu możliwość ograniczonego upowszechniania każdej treści, przede wszystkim przez sieci społecznościowe). Gdy producent „memów” przystąpi do działania, nawet w wąskim stosunkowo kręgu odbiorców, dalej zadziałać powinien efekt kuli śnieżnej. Większa lub mniejsza populacja zacznie z przekonania, dla żartu, z bezrefleksyjnego zaciekawienia czy nawet przekory [xii] ów mem powielać w sieci.

Należy jednak zwrócić uwagę, że toksyczny mem, choć ma stać się masowym produktem, to jednak owo upowszechnienie dotyczy przede wszystkim określonych środowisk, na które planuje się oddziaływać (np mem związany z „rzezią wołyńską” ma trafić w pierwszym rzędzie do środowisk kresowych). Rozpoznanie więc jakie treści i do jakich środowisk należy adresować, kto jest potencjalnym siewcą memów, stanowi istotną część działań, jakim jest trolling.

Internet stwarza szczególnie szerokie możliwości oddziaływania na ludzi młodych i niedojrzałych. Głośno jest w mediach o nastolatkach z Europy, które skutecznie agitowane są do tego, aby wyjeżdżać na Bliski Wschód i wychodzić za mąż za islamskich terrorystów państwa ISIS. Zjawisko to nie powinno wydawać się nam tak całkiem egzotyczne. Sieci społecznościowe stwarzają wielkie możliwości niewidocznej z zewnątrz agitacji i manipulowania nieuksztaltowanymi osobowościami.[xiii] Właściwe pytanie o psychologię oddziaływania „toksycznego mema” dotyczy nie jego producentów i głównych „siewców” lecz odbiorców, stających się na koniec ofiarami manipulacji. Bierny „siewca toksycznych memów” może być osobą bezpośrednio pozyskaną (choć może nie być do końca świadomy, kto go pozyskuje), ale może powielać treści jakie do niego dochodzą, nie będąc świadomy roli jaką pełni.

Internet jest całkowicie nową przestrzenią komunikacji międzyludzkiej stwarzającą radykalnie nowe zależności i mechanizmy oddziaływania. Pokolenie ludzi po czterdziestce może tego nie odczuwać, a przez to i nie doceniać, traktując Internet jedynie jako ułatwienie w komunikacji . Młodsi jednak przedstawiciele „generacji digitalnej”, dla której obcowanie już nie z komputerem stacjonarnym ale smartphonem, jest czymś oczywistym i codziennym, tkwią już w nowej sytuacji kulturowo-cywilizacyjnej. To przejście od społeczeństwa spektaklu do społeczeństwa sieci ma kolosalny wpływ również na politykę i stosunki władzy.

Wydaje się, że trolling i toksyczny mem trafia przede wszystkim do ludzi młodych dzięki ich wciąż jeszcze trwającej niedojrzałości oraz ludzi sfrustrowanych i osobowości niesamodzielnych.[xiv] Sprzyja temu może skłonność do poglądów skrajnych i potrzeba poczucia bycia wyróżnionym. Mogą to być też osobowości o niespełnionym instynktach przywódczych i chęci władzy, niezdolne jednak do otwartej konkurencji. [xv] W pewnym stopniu można mówić o asocjalnym charakterze takich osobowości, bowiem porządek wartości, jakie dominują w liberalnym społeczeństwie demokratycznym jest przez nie słabo zinterioryzowany

Podatny odbiorca toksycznego mema nie ma zaufania do demokracji, bowiem w jego oczach świat jest manipulowany (przez wielki kapitał, imperializm amerykański, elity polityczne, światowe żydostwo, mafie watykańską itd.), Osobnik ten chce znać drugie dno i ukrytą elitarną prawdę. Może być w tym coś z mentalności sekciarza, który dobrze czuje się na marginesie życia publicznego, zarazem może być w nim obecny i aktywny, mając silne poczucie własnej misji. Trzeba zdawać sobie sprawę, że niezależnie od rozwoju cywilizacyjnego i kultury, w każdym społeczeństwie znaczący procent ludzi ma podobne skłonności i nastawienia. W „społeczeństwie spektaklu”, w którym zasadniczą rolę odgrywają środki masowego przekazu o scentralizowanym charakterze, takie jak TV czy radio, takie osobowości mają małe szanse publicznego zaistnienia.

Należy też zdać sobie sprawę z właściwości internetu, wyszukarek i sieci społecznościowych takich jak FB. Wyszukarki same podpowiadają, w zależności od twoich pierwszych kroków i ujawnionych „polubień”. z kim „chcesz być znajomym” Jeśli młody człowiek wyszuka dla swego profilu kilka razy np. „Żołnierze wyklęci” lub inne, podobnie patriotycznie brzmiące hasła, otrzyma podpowiedzi stron o podobnych tytułach, stworzonych już jednak nie przez historyków czy środowiska dbałe o historyczną pamięć. Wystarczy tylko jedno-dwa naciśnięcia myszki by znaleźć siew najbardziej doborowym towarzystwie najbardziej aktywnych siewców toksycznych memów.

Rosyjski trolling w polskiej sieci

Obecność rosyjskiego oddziaływania w polskiej sieci, podobnie jak w internetowych sieciach innych krajów Unii Europejskiej, jest powszechnie widoczna i wielokrotnie stwierdzona, choć znacznie trudniej określić jest jej zakres i metody jakich się do tego procesu używa..[xvi]

Początkowo, to znaczy w połowie 2014 roku, zwracały uwagę portale/blogowiska podlinkowane do portali rosyjskich i edytujące tłumaczenie tekstów Dugina i innych, podobnych autorów (Xportal, http://www.usopal.pl/ ,lub odwołania do stron rosyjskich, Falanga, http://rebelya.pl/ .) Dla przykładu portal ten dokonał bez komentarza przedruku programowego tekstu Aleksandra Dugina „Imię rosyjskiego mitu”, gdzie czytamy: Musimy zrozumieć, że rola Igora Striełkowa jest fundamentalna. Jest to typ rosyjskiego idealisty, konserwatysty i prawdziwego patrioty, który pokonał otchłań ziejącą pomiędzy ideałami a czynem; ta otchłań jest paraliżującym przekleństwem naszego patriotyzmu[xvii]

Następnie zauważyć można działalność przeważnie anonimowych blogerów dopisujących się z agresywnie prorosyjskimi treściami wszędzie tam, gdzie temat współczesnej Rosji, czy konfliktu rosyjsko-ukraińskiego się pojawia. Można to zaobserwować bardzo wyraziście w przypadku portalu ONET.pl i Salon24.pl.

Dalsze nasilenie trollingu związane było z powstaniem licznych stron wspierających takie, quasi-polityczne twory jak, „Doniecka (pseudo) Republika Ludowa” czy „Polacy wspierają Republikę Doniecką” a także wirtualno-propagandowe jak „Wileńska Republika Ludowa” ,budzące obawy, że mniejszość polska na Litwie ma w planach Kremla wspierać putinowskich „zielonych ludzików”.

W sposób szczególny aktywny jest portal Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych http://www.geopolityka.org/ , który jest właściwie odnogą sieci Dugina.

Ta internetowa propaganda uprawiana jest na dwóch poziomach. Jednym z nich jest popularyzowanie putinowskiej ideologii w jej ogólnych sformułowaniach. Ważniejszy jest jednak drugi głębszy poziom, jakim jest odwoływanie się do specyficznych treści przeznaczonych dla polskiego odbiorcy. Zaznaczyć przy tym trzeba, że na tym drugim poziomie jest to przede wszystkim dołączanie do informacji, które w polskim Internecie już były obecne. Do nich dołączyć można treści propagandowe czy też nadać istniejącym już treściom nową wymowę lub narzucić im nowy kontekst. Poniżej opis takich właśnie związków i asocjacji, które budzić ma odpowiednio ukształtowany toksyczny mem.

Asocjacja: „Radykalna krytyka Zachodu”

Putinowska propaganda jest przede wszystkim zainteresowana wzbudzeniem niechęci do Zachodu. Podejmuje się w tym celu najrozmaitsze, często nie związane ze sobą wątki, usiłując trafić do środowisk o często bardzo rozbieżnych poglądach.

Zachód ma być z jednej strony słaby i dekadencki, „przeżarty” ideologią „gejowską”, w kryzysie finansowym, realizowane są tam tylko egoistyczne interesy najbogatszych i najsilniejszych. Pojawia się tu szczególny wątek, że Zachód nie będzie pomagał Polsce iw gruncie rzeczy jest Polsce wrogi. Wykorzystywane jest wspomnienie 1939 roku, kiedy Polska została „zdradzona”, z czego należy wyciągnąć „raz na zawsze wnioski”.

Z drugiej jednak strony Zachód ma być też agresywny, dwulicowy i brutalny, realizujący swoje interesy, które zresztą mają być rozbieżne z polskimi . Polskie Towarzystwo Geopolityczne dr Andrzej Zapałowski http://ptg.edu.pl/

Ostatecznie jedynym oparciem wobec Zachodu może być Rosja. Nie jest ona przedstawiana nawet jako specjalnie przyjazna. Rosja jest potężna a nawet groźna, ale skoro niepewny siebie i zdradliwy Zachód nie może Polski przed Rosją uchronić, to lepiej jest już Rosji ulec, zapewniając sobie przynajmniej spokój i bezpieczeństwo.

Dobrego przykładu łączenia treści antyzachodnich z rosyjskimi hasłami propagandowymi dostarcza wpis anonimowego proputinowskiego blogera podpisującego się „Bojkot Wyborczy” na blogowisku Salon24:

Kiedyś tłumaczyłem Ruskim, że mają fobie i popadają w histerię widząc śmiertelnego wroga w Zachodzie. Dzisiaj powoli jest mi wstyd, że im opowiadałem tekie głupoty. Okazuje się, że to ci Ruscy mieli rację.
Widząc poczynania Zachodu w ostatnim czasie (…) widać wyraźnie jak agresywną, morderczą i parszywie fałszywą jest cała ta ideologia Zachodu. Zachód mordyje, zabija, napda, najeżdża kogo tylko zechce i gdzie zechce nie pytając żadnych ONZ-tów o zdanie. Morduje bez zmróżenia okiem każdego, kto mu nie pasuje.
(zachowana pisownia orginału)

Nie sposób uniknąć wrażenia, że tego typu argumentacja odwołuje się do pewnego typu zbiorowej podświadomości polskiego społeczeństwa, związanej z poczuciem bycia izolowanym, zdradzonym itd. Trudno orzec, czy bloger będący autorem tych enuncjacji był bezpośrednim narzędziem putinowskiej propagandy. Za ciekawszy uznać można przypadek, w którym zainspirowany jedynie pisał on w taki sposób z własnej inicjatywy. Dowodziłoby to jak dalece wykorzystywać można na użytek prokremlowskiej agitacji głęboko tkwiące polskie kompleksy.

Asocjacja: „Naród, Narodowcy”

Propaganda prorosyjska łączy się w szczególnie wyrafinowany sposób z treściami polskiego „nacjonalizmu” i „ruchu narodowego”, hasłami „patriotycznymi”. Wydaje się, że portale o treściach narodowych wykorzystywane są w szczególny sposób do szerzenia putinowskiej propagandy podszywając się pod treści narodowe. Ciekawe jest tu, że treści i symbole, które w zasadzie winny być jednoznacznie konotować antyrosyjskość (np. „Żołnierze Wyklęci”) służą do emocjonalnej mobilizacji, która kończyć się ma sprzeciwem wobec tego „co się w Polsce dzieje” i akceptacji przejścia na drugą, już rosyjską stronę. Uderza ilość wyedytowanych stron, gdzie nagromadzona jest „patriotyczna” symbolika i retoryka [xviii], tak, by emocjami, jakie jest z tym wiążą, można było manipulować.

Najlepszą ilustracją owego zadziwiającego połączenia proputinowskiej propagandy z manipulowaniem treściami polskiego nacjonalizmu jest strona „Kronika narodowa” http://www.kronikanarodowa.pl/ Patronuje jej wizerunek Romana Dmowskiego. Putinowska propaganda w sposób szczególnie intensywny pasożytuje na tradycji endecji wykorzystując pozorną zgodność dawniejszej prorosyjskiej polityki Romana Dmowskiego i postulowanej dzisiaj promoskiewskiej . Objawia się to m.in. przywoływaniem postaci Bolesława Piaseckiego i jego kolaborującej z komunistami organizacji PAX.

Dobrego przykładu dostarcza np.: portal „Falanga. Polska!Młodość!Rewolucja!” http://falanga.org.pl/ Portal ten popiera skrajny serbski nacjonalizm, wypowiada się przeciw NATO, wspiera Assada w Syrii a jednocześnie aktywnie organizuje marsz żołnierzy wyklętych. Ciekawej analizy dostarcza nastepujacy, do pewnego stopnia programowytekst tej strony:

Żyjemy w epoce ponowoczesności, co niesie za sobą daleko idące konsekwencje dla zasad i celowości prowadzenia dyskursu. Ciężko uchwytna prawda immanentna ustępuje miejsca różnym prawdom wywodzonym z każdego, nawet najbardziej oryginalnego przekonania, tworząc nieskończenie wielką siatkę równoprawnych stanowisk, które pomimo sprzeczności mogą istnieć obok siebie, a nawet się przenikać. Dekonstrukcja wszystkich „prawd absolutnych” ( w tym liberalnych) w duchu ponowoczesności stwarza dobre warunki do powołania swoistego „laboratorium idei”, gdzie różne punkty widzenia mogą scierać się ze sobą i wywierać na siebie obustronny wpływ, tworząc niekiedy nową całość. Uporządkowanie i usystematyzowanie tych całości może stać się przyczynkiem nowej doktryny http://falanga.org.pl/

Tego wstępu z pewnością nie napisał żaden z łysogłowych, jakich ukazują zdjęcią portalu Falanga. Natomiast jest on bliski pseudointelektualnej stylistyce pism Aleksandra Dugina i jego pseudointelektualnego bełkotu o „czwartej teorii politycznej”.

Strona „Falanga” nie zawiera bezpośrednio treści prorosyjskich (prócz tego że Istotny jest natomiast link do strony „Open Revolt”, gdzie jest już odnośnik do Dugina, euroazjatyzmu itd. Itd.

Strona „Ruch suwerenności narodu polskiego” również nie propaguje bezpośrednio działalności agresywnie prorosyjskiej, a jednak szowinistyczna agitacja prowadzona na tym portalu ostatecznie do tego prowadzi. Odnajdujemy tam flagi Noworosji i eksklamacje typu pozdrawiam telewizję rosyjska, przynajmniej oni mogą powiedzieć prawdę [xix]

Ciekawego przykładu dostarcza strona http://www.konserwatyzm.pl/ . Trudno stwierdzić, jakie powiązania ma większość piszących na tej stronie. Z całą pewnością jednak obecne są tam treści   niemal dosłownie odpowiadające sloganom aktualnej propagandy Kremla, co nie przeszkadza deklarowaniu polskiego nacjonalizmu, przywiązaniu do patriotycznych symboli itd. Jest to zadziwiająca mieszanka idei wyczytanych z pism Dmowskiego, sympatii do czasów PRL (np. do postaci Wojciecha Jaruzelskiego), antysemityzmu, sympatii do lefebrystów, idei „zachowawczo-monarchicznych”, idei kresowych itd. Anglicy mówią o czymś takim lunatic fringe (ludzie z księżyca), ale to właśnie środowisko jest bardzo aktywnym producentem i siewcą toksycznych memów. [xx] Śledząc FB-znajomych tego środowiska można dotrzeć już do anonimowych internautów rozsyłających proputinowskie memy, pełne nienawiści do państwa polskiego i jego władz, a także do Ukrainy i Ukrainców.

Ostatecznie jednak ci polscy „narodowi konserwatyści” dojść mogą do następującego wniosku: Optymalnym scenariuszem dla Polski mogłoby być obecnie wystąpienie z NATO i zachowanie neutralności w decydującym etapie potencjalnej wojny. Jeżeli bowiem w wyniku konfrontacji zbrojnej Rosja zostanie łatwo rzucona na kolana, to i tak hegemon – USA – Wilna i Lwowa nam odzyskać nie pozwoli. Choćby dlatego, że Republika Litewska i Ukraina są również „sojusznikami” (wasalami) Stanów Zjednoczonych. [xxi]

Nacjonalizm okazuje się ostrą przyprawą, która łączy się z treściami całkiem przeciwstawnymi do stereotypu, że w Polsce nacjonalizm ma być przede wszystkim antyrosyjski.

Środowiskiem internetowym, w którym pojawia się też propagandowy mem jest fundamentalizm religijny, a z drugiej neopogaństwo w wersji słowianofilskiej. [xxii] Biorąc pod uwagę, ze strony neopogan są otwarcie antyreligijne, widać na tym przykładzie jak „elastyczne” jest manipulowanie propagandowym i toksycznym memem.

Ciekawego przykładu intencjonalnej czy też przypadkowej manipulacji dostarcza strona o zachęcającej nazwie „patriotyczna lista stron”. Wśród istotnie patriotycznych i nie budzących zastrzeżeń treści umieszczone są też odnośniki do stron, gdzie od symboliki i retoryki patriotyczno-nacjonalistycznej przechodzi się do propagandowej agitacji proputinowskiej [http://patriotyczna.listastron.pl/ ]

Asocjacja: „Wołyń, banderowcy”

Propaganda putinowska dąży do dyskredytowania zarówno ukraińskiego państwa jak i ukraińskiej narodowości. Ukraina ma być nie tylko niby-państwem (łatwo o skojarzenie z antypolską propagandą po I wojnie światowej mówiącej o „bękarcie traktatu wersalskiego” czy „państwie sezonowym”) a Ukraińcy nie mają też być pełnoprawnym narodem.

Pozostaje to w tle stwierdzeń, że władze Ukrainy po upadku Janukowycza mają być nielegalne i składaja się z faszystów i banderowców, co jest powtarzanym motywem propagandowym Kremla.

Wątek ściśle polski stanowi nieustanne przywoływanie historii Wołynia 43, który nazywany jest „rzezią wołyńską”. Ukraińcy przedstawiani sa jako dzikie i okrutne bestie bezmyślnie mordujące Polaków, nie oszczędzając kobiet i dzieci. Szczególną rolę odgrywać ma postać Stefana Bandery, stającego się głównym symbolem tych zbrodni (mimo, że w okresie mordów na Wołyniu był więźniem niemieckiego obozu koncentracyjnego). Bandera, który jako negatywny symbol jest z jednej strony kreacją sowieckiej propagandy, z drugiej stał się dla części dzisiejszej ukraińskiej opinii publicznej symbolem walki o niepodległość, stanowi przedmiot nieustannych ataków. Jego obecność w ukraińskim dyskursie stanowić ma o negatywnej ocenie współczesnego społeczeństwa ukraińskiego i dowodzić obecności w nim skrajnego nacjonalizmu.

Propaganda putinowska dołącza się też ze swoimi treściami i poprzez wątek „Bandery” i „banderowców” do tzw. ideologii kresowej. [xxiii] Portalem o stosunkowo szerokim oddziaływaniu, dostarczającym zarazem niemal modelowego wzorca jak putinowska i antyukraińska propaganda może łączyć się z problematyką kresową, są Kresy.pl

Temat Bandery i banderowców oraz ukraińskiego nacjonalizmu jest w polskim Internecie wszechobecny i stanowi jedną z zasadniczych metod antyukraińskiej perswazji i prób poróżnienia społeczeństw Polski i Ukrainy. Dzięki opisowi okrucieństw i zbrodni „rzezi wołyńskiej” problematyka ta ma być tak wysoce podsycana emocjonalnie, aby właściwie uniemożliwić jakikolwiek polsko-ukraiński dialog. Dobrym przykładem pobudzania takich emocji, obok Kresów.pl jest środowisko blogerów wokół http://www.konserwatyzm.pl/. http://prawica.net/39503. Obrazy z przeszłości przenoszone są też na współczesność i obecną sytuację na Ukrainie.

Jeden z blogerów tego środowiska Konrad Rękas pisze m.in. „Jak Kijowska junta gwałci prawa człowieka” http://prawica.net/39514 a także „Prawa człowieka na Ukrainie po Euromajdanie” gdzie pisze: Paradoksalnie jednak, pora na rozmowę o poszanowaniu praw człowieka na Ukrainie osiem miesięcy po Euromajdanie – jest wyjątkowo dobra. Pomimo bowiem cenzorskich zapędów „Gazety Wyborczej”, stacji telewizyjnych, czy samych zachodnich właścicieli stołecznego hotelu – na świecie poza Polską na jaw wychodzą kolejne fakty związane ze zbrodniami i naruszeniami podstawowych praw i wolności, dokonywanymi pod egidą władz kijowskich. [xxiv]

I na koniec cytat, którego przytoczenia nie można było sobie odmówić:

Pamiętajcie – KAŻDY LAJK TO JEDNA ROSYJSKA RAKIETA POSYŁAJĄCA TUZIN BANDEROWCÓW DO ATLANTYSTYCZNEGO PIEKŁA.[xxv]

Asocjacja: „Bądź patriotą – pilnuj swego nosa”

Strach przed wojną stanowi z pewnością silny komponent polskiej świadomości i dlatego wykorzystywany jest do zaszczepiania propagandowego mema. Wiąże się z silnym kompleksem (można by go nazwać kompleksem września 39) bycia osamotnionym i zdradzonym przez społeczność międzynarodową. Nie bez znaczenia jest fakt, ze obecnie w Polsce dyskutuje się sens   wielu, czynów zbrojnych, np. powstania warszawskiego i wyrażana jest też opinia o ich próżności i braku rozsądku. Ta wewnątrz polska dyskusja zakłócana jest interwencjami z zewnątrz.

Nie zawsze bezpośrednio trolling proputinowski odwołuje się do tego kompleksu emocji, łącząc się z typowym dla komunistycznej propagandy wątkiem „walki o pokój”.

Proukraińska postawa prezentowana jest jako nawoływanie do wojny, a sprawcami konfliktu mają być przede wszystkim sami Ukraińcy (faszyści, banderowcy) lub też Zachód (Amerykanie, NATO, Pentagon)

Bloger podpisujący się Marek Błaszkowski pisze na stronie Salonie24:

Źle to świadczy o Unii, że wspiera zamachowców. Ponadto wystawia Polskę na pierwszą linię frontu, a w razie czego na pewno nikt nam nie pomoże. Będziesz musiał Drogi Autorze sam wymachiwać szabelką, aby powstrzymać Putina. Warto też zauważyć, że armia ukraińska i przeróżni bojówkarze od Kołomojskiego i UPA dokonują regularnej masakry ludności cywilnej, z paleniem żywcem włącznie, jak to było w Odessie. Popieranie takich zbrodni to koszmar. 

Najważniejsza jest jednak konkluzja tego tekstu, która powtarza się w różnej formie w wielu miejscach: Polską racją stanu jest pilnowanie własnego nosa, nie popieranie różnych zamachowców, nie wpychanie się na pierwszą linię frontu walki z Rosją, nie popieranie ludobójstwa. [xxvi]

Wojna ma być narzędziem przede wszystkim Zachodu, który nigdy nie liczy się z polskimi interesami. Dla antysemickiego demagoga Grzegorza Brauna wojna jest dziełem Żydów. Żydzi wspomagają Amerykanów, którym potrzeba utrzymania wpływów w Europie Środkowej. W tym źródło konfliktu na Ukrainie. Polskie niedojrzałe elity polityczne nie umieją się trzymać z boku, bowiem polskim nawykiem jest, że „należy pociągnąć za sznurek, aby usłyszeć dąbrowskiego mazurek” [xxvii]

To „pilnowanie własnego nosa” ma jednak w dalszej konsekwencji przybrać całkiem konkretny kształt. O ile w punkcie wyjścia chodzić ma   nie drażnienie Rosji, trzeba mieć z nią (niezależnie co ona czyni) unormowane stosunki [xxviii], to w konsekwencji trzeba stanąć po jej stronie.

Strona „Obozu Wielkiej Polski” www.owp.org.pl głosi: „Mamy już wojey”   publikuje mapę Noworosji z hasłem „Historia, Pokój i Prawda”. Nie może to dziwić, bowiem jednym z głównych działaczy tej pasożytującej na historycznej nazwie z okresu II RP organizacji jest Bartosz Bekier, jeden z najaktywniejszych putinowskich działaczy w Polsce.

Asocjacja:„pogarda dla państwa i kwestionowanie >systemu<”

Następny zespół treści, do których dołączają się toksyczne memy i treści rosyjskiej propagandy, to kwestionowanie systemu politycznego w Polsce, poniżające opinie o Polsce i polskości oraz odwoływanie się do wszelkiego typu społecznego niezadowolenia, kształtowanie przekonanie o bezsilności państwa. Należy w tym miejscu podkreślić, że większość wątków, jakie wykorzystuje w tej sferze trolling obecne były w polskim dyskursie już w latach 90-tych: krytyka Okrągłego Stołu, rozczarowanie reformami gospodarczymi, przejęcie władzy. Granica między uzasadnionym i mogącym być zrozumiałym wyrazem niezadowolenia społecznego, a wykorzystującymi to wrogimi działaniami propagandowymi, jest trudna do ustalenia.

Takie działania dezawuujące polską państwowość i życie polityczne, gdzie dołączają się treści zgodne z propagandą Kremla, znaleźć można na takich stronach jak np. http://oburzeni.pl/ , „Dziennik gajowego Maruchy” http://marucha.wordpress.com/, http://www.usopal.pl/ (gdzie znajdują się wprost odwołania do stron rosyjskich, działającego na youtubie Max Kolonko[xxix] (jednocześnie komentatora SUPER TV). Dla Kolonko „sytuacja na Ukrainie prowadzi do rewizji polskich granic; polscy politycy wspierając Ukraińców prowadzą mesjanistyczną politykę zapominając o polskich grobach (Kolonko TV utrzymuje się z reklam polskich firm, które się u niego publikują)[xxx]

Asocjacja „nie bądź rusofobem”

Wątków, do których dołącza się w polskim Internecie propagandowy i toksyczny mem jest więcej i trudno o pełny ich katalog. Jest zresztą najpewniej zbędny, bowiem chodzi przede wszystkim o zrozumienie mechanizmów, a nie detaliczne opisywanie zjawiska. O jeszcze jednym wątku należy jednak koniecznie wspomnieć. Związany jest on ze szczególnym rodzajem szantażu moralnego, jakim jest próba stwierdzenia, że wszelka krytyka dzisiejszej Rosji jest wynikiem antyrosyjskiej obsesji.

Na demonstracji popierającej Putina pod ambasadą rosyjską. padają następujące słowa jej organizatora i agitatora: Dość szczucia nas Rosja, dobrze się stało, że Krym przyłączył się do Rosji, niech Obama i Merkel nie wtrącają się do spraw Słowian, polskie media nie odzwierciedlają polskiej opinii publicznej [xxxi]

O ile wypowiedz ta jest w oczywisty sposób skrajna, to w innych miejscach teza o antyrosyjskiej fobii jest wyrażana ostrożniej, a propagandowy mem dołącza się internetowego środowiska, gdzie troska o to, by krytyka obecnych władz Kremla nie zamieniła się w antyrosyjską ksenofobię jest autentyczna. Istotą tego zabiegu jest próba identyfikacji Putina z rosyjskością i obecnej polityki Kremla z postępową polityką rosyjską.

Putinowska polityka wpływu w Polsce

Działanie w Internecie, jakim jest trolling, nie wyczerpuje działań na rzecz budowania w Polsce rosyjskiej polityki wpływu. Wystarczy przypomnieć o czasopismach takich jak „Gazeta Warszawska” „Myśl Polska”, stacjach radiowych czy oddziaływaniu telewizji „Russia Today”, wreszcie oficjalnych portalach takich jak „Sputnik”.

Zarazem nie można zapominać, że działania w świecie wirtualnym Internetu mają prowadzić do konkretnych skutków w świecie realnym.

Takie właśnie realne, a nie wirtualne wydarzenia to dla przykładu głosowanie czterech europosłów z Polski przeciw umowie stowarzyszeniowej z Ukrainą. To, że zanikająca prawie partia Korwina-Mikkego mogła wejść do europarlamentu jest m.in. wynikiem silnego jej wsparcia przez strony skrajnie nacjonalistyczne, gdzie putinowski trolling był wszechobecny.[xxxii] Janusz Korwin-Mikke, przynależąc do sceny politycznej i tym samym zapewniając swoja obecność właśnie dzięki m. innymi Internetowi, odgrywa znaczącą rolę w popieraniu kremlowskiej propagandy. Korwin-Mikke, podtrzymując swoją obecność publiczną skandalizującymi wypowiedziami, w ostatnim okresie opowiada się otwarcie i agresywnie po stronie Putina.

W obecnie toczonej prezydenckiej i parlamentarnej kampanii wyborczej putinowski Internet głosi hasło głosowania na małe wybrane partie. Promuje myśl, ze główny nurt polskiego życia politycznego od PiS poprzez PO do SLD jest całkowicie skorumpowany i skompromitowany.

Organizowane są antyukraińskie demonstracje uliczne przed ambasadą Ukrainy https://www.youtube.com/watch?v=8UScaMsr2Uk lub konsulatem ukraińskim w Lublinie jak i przed ambasadą rosyjską popierająca Rosję. [xxxiii]

Do działań w świecie realnym należą próby penetracji środowisk paramilitarnych[xxxiv] np. zapraszanie na „treningi” do Rosji członków sportowych stowarzyszeń strzeleckich.

Widoczne są zamiary przeobrażenia przez putinowska propagandę „marszu niepodległości” w polski majdan (a raczej antypolski) przy wykorzystaniu penetracji części środowisk „narodowych” .

Widoczna jest również obecność polskich obywateli wśród rosyjskich jednostek terrorystycznych w Donbasie. Są to osoby   takie jak Dawid Hudziec, który walczy w Donbasie, czy Dariusz Lemański, który walczy w siłach „Noworosji”.

Obecność w Internecie i działanie w sieciach społecznościowych często uzupełnia się. W realnym życiu zaobserwować można te same osoby, które napotyka się w Internecie, choć tam, będąc anonimowe, były często mniej widoczne.. Dla przykładu warto wymienić niektóre z nich.

Być może najsilniej obecnym w życiu publicznym, jako zwolennik proputinowskiej orientacji jest Mateusz Piskorski, tym bardziej od czasu, gdy został jednym z czołowych organizatorów partii „Zmiana”. Piskorski związany z „Polskim Towarzystwem Geopolitycznym” występuje jako polski politolog i międzynarodowy obserwator w „misjach” na anektowanym przez Moskwę Krymie. Kilkakrotnie wyjeżdżał do Syrii wspierając reżim Assada. Partia „Zmiana” postuluje całkowitą zmianę systemu politycznego w Polsce oraz wystąpienie Polski z NATO.

Adam Wielomski przynależy do najbardziej prorosyjskiego odłamu „narodowców”. Jest też twórcą kanapowego „Kongresu Zachowawczo-Monarchistycznego” oraz również kanapowego, ale o większym nieco zasięgu OWP – Obozu Wielkiej Polski. Adam Wielomski to także współpracownik pisemek „narodowych”, np. „Myśl Polska” oraz „Najwyższy Czas” Korwina-Mikkego i Konserwatyzm.pl. Bliski Korwinowi- Mikkemu, uchodził za szarą eminencję KNP. Jest on też autorem dwóch wiernopoddańczych listów do ambasadora Moskwy i Putina oraz paszkwilanckich tekstów o polskiej państwowości.

Innym aktywistą proputinowskiego Internetu jest Ronald Lasecki, członek redakcji portalu http://konserwatyzm.pl/, xportal.pl/ oraz innych proputinowskich portali. Ma wyraźną ambicję bycia ideologiem środowiska, będąc po wpływem skrajnej rosyjskiej prawicy. Można wymienić też inne postacie z proputinowskiego środowiska, jak Adam Danek czy Bartosz Bekier, otwarcie współpracujący nie tylko z rosyjskimi mediami, ale także mediami terrorystycznej Noworosji[xxxv] czy tez Konrad Rękas, który otwarcie występuje w „Voice of Russia” z oskarżeniami pod adresem polskiego życia politycznego.   W przeszłości działacz tzw. „prawicy narodowej”, następnie Samoobrony, obecnie członek Klubu Zachowawczo-Monarchistycznego. Przykład tego aktywisty jest istotnym dowodem na wielowątkowość działalności różnych postaci na rzecz kremlowskiej polityki wpływu.

Jest oczywiście zastanawiające, że polscy obywatele mogą stać się propagatorami propagandy jawnie i otwarcie wrogiej Polsce.   Jaki jest profil polityczny i psychologiczny osobowości tych osób? Jaki z kolei jest profil łatwowiernego odbiorcy rozsiewanych przez nich proputinowskich treści, szczególnie gdy konflikt na Wschodzie zaostrza się, a pogróżki wobec Polski, płynące z Kremla są coraz lepiej słyszalne? Każdy kraj posiada swój folklor polityczny, polityczne skrajności i marginesy (w Wielkiej Brytanii nazywa się to „lunatic fringe”) i z takim zjawiskiem mamy w pewnym stopniu do czynienia w Polsce. Nie sposób jednak pominąć faktu możliwych bezpośrednich powiązań takiego marginesu z działalnością agenturalną wrogiej dziś Polsce potędze, jaką jest putinowska Rosja. Są przykłady osób, aktywnych w Internecie, którym postawiono już zarzuty prokuratorskie o działalność agenturalną na rzecz obcego państwa.

Kultura polityczna a wojna informacyjna

Użytek propagandowy czyniony z Internetu osądzić należy w szerszym kontekście kulturowym i cywilizacyjnym.

Wykorzystanie Internetu i sieci społecznościowych w celach polityczno-propagandowych w dużym stopniu zaskoczyło demokratyczny Zachód. Oczywiście widziano możliwości, jakie stwarza Internet dla prowadzenia kampanii wyborczej, czego nowatorskim przykładem była pierwsza kampania wyborcza prezydenta Obamy. Zrozumieli to również polscy politycy, chętnie używający twittera. Zwrócono uwagę na znaczenie Internetu podczas wiosny arabskiej, wyciągając z tego pochopnie optymistyczny wniosek, że w świecie sms-ów i twittera żadna dyktatura nie zdoła się utrzymać [xxxvi]. Można też dodać, że sam euromajdan i rewolucja godności wiele zawdzięcza Internetowi, zaczynając od tego, że zaczęła się od wezwania przez FB Mustafa Nayyem, by zjawić na Placu Wolności.

Jeszcze przed kilku laty w dyskusjach dotyczących Internetu panował całkowity optymizm. Internet miał być nowym narzędziem demokracji i sprzyjać demokratyzacji tam, gdzie jej brakowało. Jedynymi oponentami tego poglądu   byli ci, którzy widzieli w powszechnym usieciowieniu możliwość totalitarnej kontroli. a zagrożeniem dla sieci mieli być jedynie hackerzy (zjawisko skądinąd kulturowo skomplikowane) lub quasi monopolistyczna pozycja takich kompanii jak Google lub Facebook.

Pierwszym, którzy zauważył i opisał w pogłębiony sposób zagrożenie, jakim może być Internet, jako narzędzie propagandy skierowanej przez zachodnim demokracjim, był Evgeni Morozov. Już przed paroma laty opisał on zabiegi rosyjskie w tym względzie i fascynację Putina tym nowym środkiem komunikacji oraz fakt pozyskania przez niego względów całej grupy młody rosyjskich blogerów. Nie przypadkowo Morozov jest Białorusinem, który z doświadczeń własnego kraju wie dużo o sowieckiej czy postsowieckiej propagandzie.[xxxvii]

Kreml umiał połączyć dawniejsze elementy wojny psychologicznej z nowymi możliwościami, jakie daje Internet. Pierwszego eksperymentu specjaliści z Kremla dokonali na własnym społeczeństwie. Materiałem propagandowym, jakim się posłużono, były w sporej części poglądy Dugina, które oddają istotę wielu komplikacji schorzałej rosyjskiej tożsamości i zalecają neoimperialną kurację. Druga operacja propagandowa dotyczyła aneksji Krymu i miała już odniesienia międzynarodowe.

Wypróbowaną receptę postanowiono stosować dalej w polityce zewnętrznej. Kremlowscy fachowcy od internetowej propagandy od początki zakładali, że trolling w każdym kraju ma być inaczej ukształtowany.

Można wprawdzie powiedzieć, że tak jak Dugin ze swoimi schizofrenicznymi teoriami nie rozumie Rosji, ale jest niewątpliwie medium bolączek „duszy rosyjskiej”, tak też w każdym kraju istnieje potrzeba znalezienia takiego medium. Znajduje się ono zwykle na marginesie społeczeństwa, niczym obłąkany, który ujawnia bezładnie wszelkie niedyskrecje społeczności, w której przyszło mu żyć.

Medium propagandy kremlowskiej stał się więc w Polsce swoisty marginesowy folklor polityczny. Nie jest koniecznym w wielu wypadkach szukanie agenturalnych korzeni, aby objaśnić proputinowskie postawy. Niektóre marginesy opinii publicznej lub poszczególne kręgi były do tego gotowe niezależnie od tego, czy miały one związki z rosyjska stroną. Każdy, kto jest neopoganinem, z większym od przeciętnego prawdopodobieństwem przyjmuje treści rosyjskiego panslawizmu. Kto jest monarchistą, ten bardziej będzie wypatrywał jakiejś alternatywnej wobec demokracji wizji przyszłości. Kto ma negatywną i wysoce negatywną   wobec systemu w którym żyje postawę, , ten łatwiej podejmie jego radykalna krytykę, nie zważając za kim ją powtarza. Kto wierzy, że Zachód może Polskę tylko zdradzić, przyjmie, że w konflikt z Rosją nie należy się włączać. Kto nienawidzi Niemców, łatwiej zaakceptuje Rosję. Kto jest antysemitą uwierzy, że Ukrainą rządzą Żydzi

Polski folklor polityczny, który tworzą takie przykładowe postacie jak pseudoliberał Janusa Korwin-Mikke, antysemita Michalkiewicz, pseudohistoryk Waldemar Łysiak[xxxviii] czy felietonista Waldemar Ziemkiewicz, sprzyja penetracji trollingu. Dodać można do tego również przedstawicieli środowiska akademickiego,   takich jak dla przykładu Bronisław Łagowski[xxxix] ,   Andrzej Romanowski [xl]   ganiących rzekomo powszechną i irracjonalną rusofobię Polaków, a nawet jak Anna Raźna pisząca wiernopoddańczy list do Putina. Byłoby uproszczeniem i brakiem rozsądku dopatrywanie się w takich zachowaniach pospiesznie wpływu kremlowskiej agentury. Teorie spiskowe są na ogół najmniej przydatne do lepszego zrozumienia życia politycznego a nawet politycznego folkloru. Tworzy to jednak atmosferę, w której troll może zabrać głos i wcale nie będzie za trolla uchodził, oraz nie będzie jako troll rozpoznany.

Zarazem można dowodzić, że penetracji trollingu sprzyjały i sprzyjają też fronty wielu publicznych dyskusji i jej bardzo silna polaryzacja.

Wizja rzekomego „salonu III RP” – ulubiony chwyt retoryczny prawicowej publicystyki – pozwalała każdemu głupkowi przedstawiać się jako niedopuszczonego do debaty publicznej. Czarna legenda „okrągłego stołu” i „Magdalenki” sprzyja kwestionowaniu wartości państwa polskiego i ułatwia mówienie o jego upadku. Z kolei prezentowanie polskiej prawicy jako wyłącznie nieodpowiedzialnych „świrów” i zagrożenia dla demokracji, sprzyja negatywnym stereotypom, że taka właśnie jest Polska – nacjonalistyczna, ciemna i nierozumiejąca demokracji. [xli]

Właściwie większość treści rosyjskiego trollingu daje się już odnaleźć w emocjonalnych sporach dwóch obozów PiS przeciw PO i PO przeciw PiS. Przecież „pisiorypa” to dla „platformersów” – jeśli dopuscić się pewnych uproszczeń – „endecy” (chociaż Kaczyński jest raczej Piłsudczykiem), ksenofoby, skłonni do antysemityzmu, nacjonaliści ekscytujący się Żołnierzami Wyklętymi itd. A „platfusy” dla „pisiorów” to „ekipa z magdalenki”, „szwindel okrągłostołowy”, propaganda kultury gejowskiej itd. Polska wedle „platformersów” nieustannie zagrożona jest dojściem do władzy „świrów” z PiS-u, a jednocześnie wedle „pisiorów” Polska jest katastrofą spowodowaną przez niezlustorowanych zwolenników WSI.

Polskie media jedynie wzmacniają te podziały. „TV Republika” ma być pisowski, a TVN „platformerski”, Gazeta Wyborcza „platformerska” a dziennik Rzeczpospolita PiSowski. Media odtwarzają podział partyjny, a nawet w pewien sposób go zastępują, bowiem to one bardziej niż sami politycy są producentami idei.

Ten chaotyczny często i pełnego emocji ton publicznych debat ułatwia propagandowe manipulacje z zewnątrz.

Umożliwia to też próby budowania nowych frontów, które sprzyjałyby dezintegracji polskiego społeczeństwa. I takie próby są podejmowane. Po jednej stronie, w ramach masowej interwencji w polski Internet, ma być PO-PiS a po drugiej prorosyjska alternatywa. PO-PiS popiera Ukraińców, jest w związku z powyższym ksenofobicznie antyrosyjski, i popycha kraj do wojny. Po drugiej stronie mają być ci, którzy obiecują „zmianę” i odrzucenie starego „systemu”. Obiecują ją tym wszystkim, którym było i jest równie źle przy rządach PO jak i PiS, bo to ta sama klika („i Tusk Żyd i Kaczyński Żyd”). Potrzebna jest więc radykalna zmiana. Głosił jej potrzebę już PiS, ale nie potrafił tego zrobić. Teraz zrobimy to my, którzy rozumiemy, że wojna z Rosją jest niepotrzebna, że Banderę i „rzeź wołyńską” trzeba pamiętać.

Wydaje się, że w latach dziewięćdziesiątych rosyjska polityka wpływu szukała przede wszystkim kontaktów w środowiskach postkomunistycznych. Nie należy też zapominać, że był to okres jelcynowski, okres, w którym przynajmniej część rosyjskich elity politycznych czyniła próby zbliżenia do Zachodu.

Z czasem widoczne jest zainteresowanie rosyjskich służb Samoobroną. Gdy formacja ta upada zainteresowania przesuwają się ku „Nowej Prawicy” i środowiskom nacjonalistycznym, ocenianych jako łatwe do manipulacji. Jest to zresztą zgodne z działaniami propagandowymi w innych krajach Unii Europejskiej, w których skrajna prawica cieszy się poparciem Kremla.

Organizowana obecnie partia „Zmiana”, grupująca jednoznacznie promoskiewskich aktywistów, jest wyrazem jeszcze innej tendencji rosyjskiej propagandy – jej eklektyzmu. Analizując biografie czołowych działaczy i publicystykę tego środowiska można odnaleźć w niej szeroką paletę idei od neopogaństwa i panslawizmu, poprzez pokrętne nawiązania do polskiego nacjonalizmu, aż po prl-owskie sentymenty i lewackie hasło, wszystko to przyprawione pseudointelektualnym bełkotem wziętym od Dugina. Ukraiński historyk Ihor Hrycak nazwał tego typu pseudoideową mieszankę ironicznie „postkomunistycznym postmodernizmem”. Wykpiwanie tego zjawiska czy wykazywanie irracjonalności jest nie tylko bezcelowe i jest też jego niezrozumieniem. Pozornie chaotyczna forma, ma jasny i czytelny cel. Ta mieszanka sprzecznych haseł i sloganów ma dezintegrować myślenie polityczne i przyczyniać się do ogólnej dezorientacji.

Z tych uwag wyciągnąć można istotny, choć trudny do przełożenia na konkretne i praktyczne działania wniosek, że im niższa kultura polityczna i czym gorsza jakość mediów, tym łatwiej o zarażenie danej społeczności politycznej propagandowym „toksycznym memem”. [xlii]

Społeczne reakcje na trolling i proputinowską propagandę

Przekonaniu o zagrożeniu, jako stanowi propagandowa aktywność w Internecie, przeciwstawić można dwa argumenty.

Po pierwsze Internet jest zbyt wielki, aby można nim dowolnie manipulować. Socjologia Internetu mówi w tym wypadku o tzw „efekcie tłumu” (crowd effect).

Po drugie wzmożona aktywność w Internecie wywołuje też wzmożoną kontr aktywność. W rezultacie rozkład poglądów danej społeczności nie odbiega od rozkładu poglądów, jakie posiada dana społeczność niezależnie od owych zewnętrznych działań. Opisując to zjawisko niektórzy socjologowie mówią o „zbiorowej mądrości” (crowd wisdom), choć raczej należałoby mówić, o „uśrednionym statystycznie rozsądku”.

Patrząc na spontaniczne organizowanie się poprzez Internet środowiska poparcia dla Ukrainy i grup monitorujących kłamstwa putinowskiej propagandy, takich jak np. „Rosyjska V kolumna”, „Polacy Solidarni z Ukrainą”, „Pomagaj Ukrainie” i wielu innych, można by dojść do przekonania, że „efekt tłumu” działa wystarczająco silnie. Polskie środowisko internetowe zauważyło manipulatorskie działania rosyjskiej propagandy i z narastającą intensywnością zaczęło na nie reagować.

Przeciw nadmiernemu optymizmowi należy jednak skierować kilka bardzo istotnych zastrzeżeń.

Celem rosyjskiej propagandy nie jest poddanie wpływowi całego czy nawet większości polskiego społeczeństwa. Jest to zresztą nader mało prawdopodobne, aby społeczeństwo tak bardzo historycznie obarczone doświadczeniem stosunków z Rosją stało się szerzej prorosyjskie. Działania Kremla mają natomiast na celu wytworzenie odpowiednich nisz społecznych, którymi można manipulować. Rosyjska propaganda ma też szanse oddziaływania na wybrane środowiska młodzieżowe. Ostatecznie chodzi nie o to, by kogoś nawet przekonać, ale by wzbudzić poczucie niepewności i zamieszania. Takie cząstkowe „sukcesy” propaganda Kremla z pomocą Internetu może odnosić. Wobec tego, że kremlowski trolling jest zinstytucjonalizowany i silnie dofinansowany, społeczne i spontaniczne przeciwdziałanie może się okazać nie dość skuteczne.

W państwach zachodnich podejmuje się już przeciwdziałania wspierane przez państwo, także mnożą się apele, aby takie działania podejmować. Takie decyzje powinny być podejmowane również w Polsce.

Rekomendacje

  1. „Wojna informacyjna” stanowi zagrożenie równoległe do zagrożenia militarnego i wymaga odpowiedniej reakcji władz państwowych i rządu.
  2. Znacznemu poszerzeniu powinna ulec definicja cyberbezpieczeństwa, jaką posługują się odpowiedzialne za nie instytucje i agendy rządowe. Obok kwestii zagrożenia atakami hackerskimi, winno ono obejmować kwestie wrogich działań propagandowych w Internecie.
  3. Konieczne jest uświadomienie opinii publicznej zjawiska jakim jest polityczny trolling i informowanie o związanych z tym zagrożeniach.
  4. Systematyczne badanie treści propagandy Kremla istotne jest dla oceny jego intencji politycznych. Dlatego „wojna psychologiczna” powinna stać się istotną częścią badań ośrodków analitycznych.
  5. Rozpoznawanie socjologicznych i psychologicznych procesów, jakie związane są z aktywnością w Internecie jest niezbędne dla skutecznych działań przeciw „wojnie informacyjnej” Kremla. Konieczna jest w tej sprawie współpraca międzynarodowa.
  6. Niezbędna jest identyfikacja tych środowisk, które są producentami toksycznych memów. Są to środowiska potencjalnej proputinowskiej działalności politycznej, a nie tylko wirtualnej w przypadku poszerzania się rosyjskiej agresji.
  7. Organy ścigania, prokuratura i sądy powinny zwracać uwagę na nowy typ zagrożeń i przestępczości, jakiego narzędziem jest Internet.
  8. Potrzebne są pilne nowe regulacje prawne dotyczące aktywności w Internecie. W szczególności anonimowość nie może, zwłaszcza w przypadku oszczerstw, mobbingu i gróźb karalnych, chronić przed odpowiedzialnością za słowo.
  9. Przeciwdziałanie „wojnie informacyjnej” wymaga nowatorskich metod pracy odpowiednio przygotowanych wielodyscyplinarnych zespołów. Ich członkami powinni być m. innymi informatycy, socjolodzy i psychologowie społeczni, a także historycy.
  10. Zadaniem agend bezpieczeństwa winno być ustalanie, jaki jest związek polityki wpływu prowadzonej przez Internet z tradycyjną agenturą i sposobem pozyskiwania głównych siewców toksycznych memów.
  11. Iluzją jest, że można nic nie robić. „Zbiorowa mądrość” wyrażająca się Internecie „efektem tłumu” [crowd efect] czyli zasadą, że Internet jako zjawisko masowe, będzie zawsze wyrażał to, co społeczność sieci sobą reprezentuje na zasadzie statystycznego rozkładu i dlatego nader trudno jest Internet zmanipulować, może okazać się myląca.

 

 

 

 

[i]Joanna Darczewska, Anatomia rosyjskiej wojny informacyjnej. Operacja Krymska – studium przypadku, Warszawa 2014. S.12. Autorka w wysoce kompetentny a zarazem przejrzysty sposób dokonuje przeglądu rosyjskojęzycznej literatury a także opisuje praktyczne agresywne działania, jakie władze rosyjskie podejmują w sieci.

[ii]http://wszystkoconajwazniejsze.pl/klaus-bachmann-igor-lyubaszenko-czy-rosyjska-kampania-propagandowa-w-internecie-jest-skuteczna/

[iii]Jako przykład takiej postawy wymienić można: Yohai Benkler, Bogactwo sieci. Jak produkcja społeczna zmienia rynek i wolność. Warszawa 2008. Patrz; recenzja tej pracy https://kazwoy.wordpress.com/rozmaitosci/czy-internet-wesprze-liberalna-demokracje/

[iv]Jednym z pierwszych, który zwrócił uwagę na działania rosyjskie w internecie jest amerykańsko-białoruski teoretyk Evgeny Morozov w jego książce The Net Delusion. How not to liberate the World z roku 2011.

[v]Należy jednak po pierwsze zwrócić uwagę, że współczesna Rosja nie dysponuje ideologią podobną do dawnej ideologii komunistycznej i po drugie, że otwarte kłamstwo (zaprzeczaniu oczywistym w tym sensie powszechnie uznanym faktom) jest całkowicie jawnym, publicznym działaniem władz moskiewskich. Jak zobaczymy dalej, ma to bardziej funkcję psychologiczną (ma raczej przestraszyć i przekonać o nieustępliwości strony atakującej) niż perswazyjną (przekonać do własnego stanowiska) „wojny informacyjnej” prowadzonej przeciw własnemu społeczeństwu, które nie tyle ma podlegać indoktrynacji, co ma być zmanipulowane.

 

[vi]Troll i od tego słowa pochodzący trolling to pojęcia, jakie pojawiły się najpierw w potocznym użyciu internautów. Wobec szalenie szybko rozwijającego się interaktywnego ze swojej natury Internetu (co najbardziej widoczne jest w upowszechnieniu się sieci społecznościowych) wiele słów-pojęć opisujących ten typ aktywności ludzkiej jest wytworem społecznego i spontanicznego procesu, a nie pojęciami urobionymi przez naukowe opracowania. Uzasadnione jest jednak, aby odwoływały się one w swoich bardziej pogłębionych analizach do pojęć potocznych i już intuicyjnie powszechnie zrozumiałych. Dodać można wiele nowych pojęć związanych z używaniem Internetu, takich jak „Sharing,” „friending,” „liking,” „following,” „trending,” and „favoriting”. Patrz m.in Dijck Jose van The Culture of Connectivity : A Critical History of Social Media, UK 2013

[vii]Literatura poświęcona Internetowi jest już obszerna. Jednak większość autorów, zwłaszcza dążących do szerszych uogólnień i syntez, stwierdza daleko idący brak odpowiednio pogłębionej analizy. Patrz dla przykładu: Fuchs Christian, Social Media : A Critical Introduction, UK 2013.

[viii]Używam tu terminu „mem hybrydalny” przez analogię z terminem „wojna hybrydalna”. Ponieważ rozsyłanie memów jest powszechną praktyką całego Internetu potrzebny jest szczególny termin.

[ix]Evgeny Morozov, The Net Delusion: The Dark Side of Internet Freedom Morozov Evgeny: To Save Everything, Click Here : Technology, Solutionism, and the Urge to Fix Problems That Don’t Exist, UK 2014

[x]Wasil Kostickyj szef centralnej Komisji ds.etyki życia publicznego     uważą że celem wojny informacyjnej prowadzonej przez Kreml wobec Ukrainy jest m.in. rozbicie tożsamości Ukraińskiej, http://www.radiosvoboda.org/content/article/26600158.html Należy w tym kontekście zwrócić uwagę na pozornie odległe o kwestii poruszonych przez Kostikova uwagi McChesney, Robert W, Digital Disconnect : How Capitalism is Turning the Internet Against Democracy, UK 2013. Autor ten zauważa jak dalece Internet zaczyna służyć reklamie i komeracjalizuje się, przestając służyc a nawet zagrażając demokracji.

[xi]Brooke, Heather, The Revolution Will be Digitised : Dispatches from the Information War, UK 2012

[xii]Przywołam tu jako przykład dyskusję jaką toczyła się na FB, gdy jeden ze znajomych o zdecydowanie antyrosyjskich i antykomunistycznych przekonaniach zaczął publikować linki do zdecydowanie prokremlowskich materiałów bez żadnego dodatkowego komentarza. Gdy zwrócono mu na to uwagę, że robi z siebie „trolla” odpowiedział, że przecież robi to dla żartu, bowiem i tak „wszyscy wiedzą o co chodzi”. Problem w tym, że nie wszyscy gotowi byli traktować edytowane materiały jako ośmieszające ich autorów i interpretować je w taki sposób jak internauta będący powodem tej dyskusji.

[xiii]Zjawisko jest już opisywane w licznej literaturze patrz m.in. Howard Gardner and Katie Davis, The App Generation. How Todays’s Youth Navigate Identity, Intimacy and Imagination in a Digital World. Kwestia kształtowania się tożsamości w Internecie stanowi już dzisiaj przedmiot licznych studiów. Niestety literatura ta nie jest w Polsce bliżej znana.

[xiv]Jakub Korejba, Trolle Putina straszą w sieci, http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,130330,16869831,Trolle_Putina_strasza_w_sieci.html

[xv]Wielu autorów wskazuje, ze intensywne użytkowanie Internetu wpływa i kształtuje osobowość jej użytkowników, jak pisze jeden z autorów „ zmienia nas jako ludzi”,. Patrz:Lanier Jaron, You are Not a Gadget : A Manifesto. Zwraca się też uwagę, że Internet stwarza sztuczne, oderwane od realiow wyobrażenie o świecie. W zależności od cech i skłonności psychicznych jednostki może ona przebywać? w dużym stopniu wirtualnym świecie. Patrz m.in: Loving Gert, Networks without a Cause : A Critique of Social Media UK 21/02/2012.

[xvi]Fakt, że od kilkunastu miesięcy fora internetowe kilku ogólnopolskich portali są bombardowane masową ilością prorosyjskich postów jest bezsporny. Fakt używania oprogramowania jest też bezdyskusyjny, o czym świadczą m.in. szybkość publikacji postów na forach oraz ich ilość. Trudno jednak jednoznacznie stwierdzić, z kim mamy do czynienia. Przy tak niskim „progu wejścia” w skuteczne „szeptanie”, może to być zarówno mała grupa polityczna działająca na ternie kraju, jak i doskonale zorganizowana grupa działająca na zewnątrz.

Najważniejszym pytanie dotyczy celu tego typu działań – czy służą tylko dezinformacji użytkowników forów czy też maja wpływać na tonowanie i kierunkowanie opinii?

http://niwserwis.pl/artykuly/informacyjna-czwarta-wojna-swiatowa.html

http://niwserwis.pl/artykuly/forum-internetowe-forum-propagandy-czy-forum-publicuma.html

 

[xvii]http://rebelya.pl/forum/watek/75453/

[xviii]Samobrona Patriotyczna to m.in. Bohdan Poręba, Eugeniusz Sendecki, Zbigniew Witaszek, Anita Edyta, Zabroś Zdzisław Jankowski poseł IV kadencji (samoobrona)http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Witaszek mnożenie nazw (Polska Patriotyczna, Samoobrona Odrodzenie, Samoobrona Ruch Społeczny)

Intersujący jest portal http://narodowikonserwatysci.pl/

 

 

[xix]Chodzi zarówno o stowarzyszenie o ten nazwie jak i portal http://suwerennosc.blogspot.com/ . Kieruje nim Jerzy Rachowski. Sławomir Andrzej Zakrzewski Ruch suwerenności narodu polskiego http://eugeniuszsendecki.neon24.pl/tag/80003 Eugeniusz Sendecki ,ruch-suwerennosc-narodu-polskiego http://eugeniuszsendecki.neon24.pl/tag/80003 ,ruch-suwerenność-narodu-polskiego     flagi Noworosji Bandera Stop

 

[xx]http://www.konserwatyzm.pl/ Środowisko to jest również wydawcą książek drukowanych. Ciekawą pozycję stanowi: Engelgard Jan, Meller Arkadiusz, Wielomski Adam, Stefan Bandera w Kijowie. Kulisy rewolucji na Ukrainie, Warszawa 2014. Wydawnictwo Capital

[xxi]http://narodowikonserwatysci.pl/2014/06/27/wojna-nato-z-rosja-a-polityka-polska/

[xxii]http://opolczykpl.wordpress.com/ propaguje iedeologię słowiańsko-neopogańską, a więc i antychrześcijański i jest zarazem otwracie proputiniwski

[xxiii]http://wmeritum.pl/ukraina-parlament-zalegalizuje-oun-upa/http://www.krs-online.com.pl/fundacja-miedzynarodowy-instytut-nowych-krs-817242.html (Martynov Aleksei, Mateusz Piskorski, Jacek Cezary Kamiński)
http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2014/09/przestancie-popierac-ukraine/
https://www.facebook.com/PRLbezcenzury?fref=photo (społeczność 11 tys) wyraźnie spreparowany na Donbasie film o p.Szpakowskim separatyści
http://www.nacjonalista.pl/2014/07/09/wolyn-43-pamietamy/

 

[xxiv]http://prawica.net/39503

[xxv]https://www.facebook.com/adam.wielomski.3 wpis anonimowego internauty Katon Najmłodszy dostęp 2014-09-12. Strona FB tego anonimowego internauty jest typowym przykładem prokremlowskiego i proputinowskiego trollingu.

[xxvi]http://marekblaszkowski.salon24.pl/comments/

[xxvii]https://www.youtube.com/watch?v=fCZuPqdCd5I

[xxviii]Np.: Dawid Łasut http://polish.ruvr.ru/2014_09_02/Wielu-Polakow-zyczy-sobie-unormowania-relacji-z-Rosja-9824/

[xxix]https://www.youtube.com/user/Media2000Corp

[xxx]https://www.youtube.com/watch?v=tnA2fEhqq-I&list=TLmqy0naOAB-FdM0LVToIRZTr6dNVm7n8H

[xxxi]https://www.youtube.com/watch?v=8UScaMsr2Uk

[xxxii]http://polish.ruvr.ru/news/2014_09_07/Korwin-Mikke-Polska-powinna-uznac-aneksje-Krymu-2928 /

[xxxiii]Organizatorem tych demonstracji jest Sławomir Andrzej Zakrzewski.

[xxxiv]http://www.psww.com.pl/

[xxxv]Bartosz Bekier o sytuacji w Ukrainie I Noworosji http://xportal.pl/?p=16661

[xxxvi]Castell Manuel, Networks of Outrage and Hope : Social Movements in the Internet Age, UK 2012, Shirky Clay, Here Comes Everybody : How Change Happens When People Come Together. UK 2009,. Na możliwości Internetu w dziedzinie oddziaływania politycznego zwrócono uwagę w okresie arabskiej wiosny, Wywołało to entuzjazm wśród części ekspertów od sieci. Tym bardziej że już wcześniej dostrzegano możliwości społecznego oddziaływania poprzez Internet, jako „alternative politics”, Occupy movement i inne nowe formy prostetu Patrz: Ghonim Wael Revolution 2.0, UK 2012, Hands Joss@ is for Activism : Dissent, Resistance and Rebellion in a Digital Culture, UK 2010, Gerbaudo Paulo, Tweets and the Streets : Social Media and Contemporary Activism, UK 2012

Van Dijk, Jan A.G.M, The Network Society, UK 2012

[xxxvii]Evgeny Morozov (2012), The Net Delusion: The Dark Side of Internet Freedom

[xxxviii]artykuł „Przestańcie popierać Ukrainę”,

[xxxix]http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/prof-bronislaw-lagowski-rusofobia-to-jest-obecnie-ideologia-panstwowa/51vhw

[xl]http://wyborcza.pl/1,75968,16529003,Polska__Rus_i_racja_stanu.html

[xli]http://www.economist.com/news/europe/21646756-europe-belatedly-waking-up-russias-information-warfare-aux-armes-journalistes

 

 

[xlii]Taylor Astra, The People’s Platform : Taking Back Power and Culture in the Digital Age UK 2014 autorka analizuje upadek poważnego dziennikarstwa, które nazywa churnalism. Zjawisko, na które ten raport wskazuje w Polsce, ma szerszy charakter i obserwowane jest również, gdzie indziej.