Ukraina, Białoruś w Europie Wschodniej?

W poprzednim semestrze dyskutowałem kwestie definicji Europy Środkowej ze studentami z Mohylanki.  Moje argumenty, że nie zaliczanie Ukrainy i Białorusi do Europy Środkowej nie jest bynajmniej  „wyrzucaniem” tych krajów na Wschód w objęcia Moskwy, wyłożyłem poniżej. Chcę żebyście też wzieli udział w tej debacie.

Każda regionalna definicja wymaga nie tylko nie tylko określenia jakiejś tożsamości, ale wyznaczana też określenie stosunku do innych. Stosunek Europy Środkowej do Europy Zachodniej został już zarysowany. Zachód i środek kontynentu to odmienne dziedzictwo historyczne, inaczej przebiegające procesy narodotwórcze,   doświadczenie komunizmu w bloku wschodnim, problemy transformacji ustrojowej po 89, położenie geopolityczne. Czy wystarczy to do określenia tożsamości regionu rozciągającego się od Estonii co Albanii może być i winno być przedmiotem dyskusji. Autor tego eseju usiłuje dać odpowiedz pozytywną. Niezbędnie jednak trzeba powiedzieć, że niezależnie od różnic dzielących Europę Środkową od Europy Zachodniej dotyczą one tego, co dzieje wewnątrz Unii Europejskiej.

Pozostaje natomiast kwestia stosunku Europy Środkowej do Europy Wschodniej. Jest oczywiste, że każda definicja Europy Środkowej implikuje też określoną definicję Europy Wschodniej. Wobec przyjmowanej tu geopolitycznej definicji Europy Środkowej Ukraina i Białoruś (również państwa Kaukazu) zostają zaliczone do Europy Wschodniej. W Polsce budzić to może pewne wątpliwości, bowiem czyż Lwów, Stanisławów i Grodno mają być teraz Wschodnią Europą. Czym Wilno jest lepsze od Lwowa, a Grodno gorsze od Kowna, że zaliczone ma być do Wschodu? Istotnie podług definicji historyczno-kulturowej trudno przeprowadzić granicę na umownej linii Bugu, dzieląc Europę na wielkie, odmienne od siebie regiony. Ta wątpliwość nasunąć się musi niemal każdemu.

Jest też pytanie czy przyjęcie granicy Europy Środkowej na owej linii Bugu nie stanowi jakiejś zdrady wobec Ukrainy i Białorusi? Czy stanowi zgody na oddanie tych krajów pod wpływy Rosji? Te pytania wiążą się  z wyobrażeniem, że Europa Wschodnia to przede wszystkim Rosja. Zdefiniowanie Ukrainy i Białorusi jako Europy Wschodniej miałoby być przyzwoleniem na rosyjską tan dominację.

Moim zdaniem jednak takiego rozumienie nie jest nieuchronne, a nawet byłoby opaczne. Wydaje się, że jest wprost odwrotne. Właśnie właściwe urobienie terminu Europa Wschodnia wskazuje na samodzielny byt wielu w niej podmiotów. Oddzielenie Europy Środkowej i Wschodniej oznacza zdystansowanie się  wobec  mylącego  wyobrażenia jakiejś niejasnej  Europy środkowo-wschodniej, w której Rosja miała tak uprzywilejowaną pozycję   i pozwala na lepsze przyjrzenie się, czym owa Europa Wschodnia w istocie jest. To właśnie ów obraz Europy Srodkowo-wschodniej sugeruje rozciąganie się rosyjskich wpływów daleko ku zachodowi.

Używanie terminu Europa srodkowo-wschodnia sugeruje w pewnym sensie, że jest to Rosja plus Europa środkowa. Stwierdzenie natomiast, że Europa wschodnia jest wyraźnie wyodrębnionym geopolitycznie regionem pozwala na zadanie pytanie, czym ona w istocie jest i wskazanie na jej części składowe. Ukraina, Białoruś i kraje Kaukazu zyskują w ten sposób swoje wyrazistsze miejsce na mapie Europy.

Pozostaje jeszcze pytane, czy definiowanie Europy Środkowej, podług takich w tym artykule geopolitycznych kryteriów, nie będzie się przyczyniać do budowy jakiś barier i zwiększać wzajemny dystans.  Pytanie wydaje się zasadne a odpowiedz winna unikać wszelkich uproszczeń. Podług kryteriów historyczno-kulturowych można i należy dostrzegać wiele pokrewieństw przekraczających tak rysowaną granicę między owym środkiem a wschodem kontynentu. Z drugiej jednak strony wszelkie procesy narodotwórcze polegają również na wykreślaniu pewnych granic. Kształtowanie się tożsamości białoruskiej czy ukraińskiej z natury rzeczy musiało i dotychczas bywa ustalaniem dystansu do polskości z uwagi na dawniejszą kulturową daleko posuniętą symbiozę w pierwszej Rzeczpospolitej. Podobnie po polskiej stronie dialog z Ukraińcami i Białorusinami wymaga określenia takiego dystansu.  Z tego punktu widzenia trzeba powiedzieć, że idea „kresów” czy „kresowości” nie zawsze dobrze służy temu dialogowi. Traktowanie tego, co dzisiaj już ukraińskie czy białoruskie, jako jedynie kresu, pogranicza tego, co polskie nie zawsze może być postrzegane jako stwierdzane zbliżającego obie strony pokrewieństwa. Może być traktowane jako zawłaszczania tej przestrzeni kulturowej, której Ukraińcy czy Białorusini chcieli by być samodzielnym gospodarzem.

Kwestia „kresów” nie ogranicza się w Europie Środkowej jedynie do stosunków polsko-ukraińskich czy polsko-białoruskich. Niezależnie od tego jak różnie może być nazywana swoje „kresy” mają Węgrzy w Rumunii czy w Słowacji, swoje „kresy” mają Serbowie w Kosowie. Kresowe sentymenty przeżywają też Bulgarzy w odniesieniu do części Macedonii. „Kresy” to typowe zjawisko tam, gdzie nie wytyczano dawniej państwowych granic i dawne sentymenty wciąż są częścią kulturowych wyobrażeń. Ten sentymenty mogą nawet pomagać dzisiejszemu zbliżeniu. Znacznie jednak gorzej jeśli łączą się z polityczną nostalgią, poczuciem straty a nie pokrewieństwa.

Wydaje się więc, że wyznaczenie granicy między Europą Środkową a Wschodnią nie buduje murów, lecz  tworzy odpowiedni dystans do owocnego dialogu. W gruncie też rzeczy trudno wyobrazić sobie, żeby zaliczenie Ukrainy i Białorusi do Europy Środkowiej mogło im z jakiś sposób pomagać. Namawianie czy wpychanie Ukraińców czy Białorusinów w środkowoeuropejskość w gruncie rzeczy byłoby namawianiem ich do swoistej  ucieczki od problemów własnej tożsamości. Również wyobrażenie, że Europa Wschodnia to jedynie Rosja,  a wszystko na zachód od niej to już środek kontynentu, z wielu również kulturowych, językowych i historycznych względów wydaje się pozbawione zdrowego rozsądku. Ukraina i Białoruś ma nie uciekać ku Zachodowi, lecz ustalić swój stosunek zarówno do tego co leży na zachód od tych krajów jak na Wschód.

Wyznaczenie granicy między Wschodnią a Środkową Europą może tylko wspomóc tego skomplikowane procesy budowy nowych tożsamości i nowych relacji, nie widać przyczyn by widoczny sposób mogło przeszkadzać.

Reklamy

18 thoughts on “Ukraina, Białoruś w Europie Wschodniej?

  1. Przede wszystkim, trzeba powiedzieć ze jest stereotyp, mówiący że Europa Wschodnia, to jest coś takiego nierozwiniętego, bardzo złego i nie mającego perspektywy na rozwój. Nikt nie chce być częścią Europy Wschodniej. To jest fakt. Dlatego właśnie żadni kraj, który był częścią bloku Wschodniego (albo Związku Radzieckiego), jak na przykład Ukraina i Białoruś nie chcą być w Europie Wschodniej. W tym przypadku pojęcie „Wschód” jest traktowano jako pojęcie geograficzne i prowadzone przez byli państwa bloku Wschodniego. „Wchód jest to wszystko, co znajduje się na wschodzie od nas”. Ale tak traktowała blok Wschodni Zachodnia czyli Stara Europa, przede wszystkim Francja i Niemcy. Jak tylko się rozpadł blok Wschodni i w ogóle Związek Radziecki, niektóry państwa byłego bloku Wschodniego przyłączyli się do NATO i EU, teraz już oni w imieniu Parysa czy Londona zaczęli używać koncepcja Wchodu jako regionu „lezącego na wschodzie od nas”. I teraz dla państw byłego bloku Wschodniego Kijów i Mińsk okazali się w Europe Wschodniej. Ale problem polega na tym, ze państwa byłego bloku Wschodniego nie chcą wpuścić ani Kijów ani Mińsk to tej nie-Wschodniej Europy (Europy Środkowej jak się oni nazywają siebie). „Wy jesteście Europą Wschodniej i kropka” – taka jest pozycja państw byłego Bloku Wschodniego. I co by tutaj nie kombinowali, nie próbowali zmienić Kijów i Mińsk (prowadzić reformy itd.), oni okazali się skazany na to żeby być Europą Wschodniej (zgodnie ze pozycja swoich zachodnich sąsiadów). Tymczasem tutaj mamy antagonizm. Ta sama Polska i kraje bałtyckie (którzy były traktowany wczesnej jako Wchód (bo znajdowali się na wschodzie) teraz już nie traktowane jako regiony Europy Wschodniej. Jak to się stało? Przede wszystkim, to dlatego, ponieważ po reformach i integracji okazali się wyłączany ze Europy Wschodniej. Oznacza to, że można opuścić szeregi Europie Wschodniej. Teraz te kraje, które były kiedyś nazywane Wschodnimi, „zamykają granicę” obszaru Środkowo-Europejskiego i deklarują, że wszystko co leży na wschodzie nie będą mogli stać się Europa Środkowej to jest nie mogą opuścić szeregi Europy Wschodniej i musza pogodzić się z tym ze są państwami wschodnioeuropejskimi i niech próbują prowadzić działalność na rzecz stworzenia pozytywnego traktowania pojęcia Europa Wschodnia. Tymczasem zawsze podkreślają negatywny sens pojęcia Europy Wschodniej i nie zezwalają ani Kijowi ani Mińsku, nawet myśli o tym ze mogą być w Europe Środkowej.

  2. Koncepcja Europy Środkowej jest w pewnym stopniu nieuchwytna i niejednoznaczna. Z jednej strony mamy podział geograficzny, z drugiej strony mamy historyczny, kulturowy i polityczny. Jednak naukowcy twierdzą, że pojęcie „Europa Środkowa”, chociaż kontrowersyjne i dyskutowane, ma jakieś konkretne powody dla swojej egzystencji. Jest oparte na podobieństwach pochodzących z cech historycznych, społecznych i kulturowych.

    W związku z tym Białoruś i Ukraina mają pewne powiązania z Europą Środkową. Szczególnie niektórych miastach w pobliżu granicy z Polską. Jednak nie możemy generalizować na podstawie tego i twierdzić, że kraje same w sobie są integralną częścią Europy Środkowej. One mają dużo więcej połączeń z Europą Wschodnią – religijnie, historycznie i pod względem mentalności.

    Sytuacja może się zmienić w czasie, a te dwa państwa mogłyby uzyskać jakieś prawdziwe miejsce w granicach Europy Środkowej, ale obecnie uważam ich za bardziej reprezentatywne dla tego, co odnosi się do Europy Wschodniej. Typowe kraje Europy Środkowej mają długą ciągłą historię bycia ważnym graczem na scenie kulturalnym i politycznym w regionie i były zawsze jakoś powiązane i połączone między sobą w taki sposób, że ich wspólny charakter jest wyraźnie widoczny. Ukraina i Białoruś z drugiej strony są kraje, które jeszcze muszą osiedlić się i zdobyć swoje właściwe miejsce na mapie Europy.

    Być może, jeśli przystąpią do UE wtedy możemy rozpocząć rozpatrywać ich jako kraje Europy Środkowej, ale teraz Europa Środkowa kończy się z Polską na wschodzie.Określenie Europa Środkowo-Wschodnia wydaje mi się znacznie bardziej odpowiednie dla Białorusi i Ukrainy

  3. Czytałem kilka razy i esej i komentarze które zostały napisane przez moich kolegów, próbowałem i ja sformułować pewne myśli na ten temat. To nie są myśli, które mogą być powiązane ze sobą i tworzyć z nich integralną odpowiedź, są raczej próby odpowiedzić na pytań, które pojawiły się w momencie kiedy przeczytałem esej napisany przez panem profesorem i komentarze moich kolegów.

    1. Po pierwsze ja nie mysli że Ukraina i Białoruś są wyrzucane przez kraje Europy w obięcia Moskwy. Radzej to jest samo-wyrzucenie. Tutaj mamy przykład Gruzja, że jezeli jest wolnosć i pragnienie od strony narodu i władzy to możno budować demokracji w kraju w którym Rosja ma i może mieć bardzo duży wpływ. Te kraje (Ukraina, Białoruś i nie tylko, mozna dodać i Mołdawii tutaj i Armenii albo inne kraje byłego Związku Radzieckiego) zawsze narzekali na ich los (w psycho-socjiologji to się nazywa „syndrom Ewy”) i nigdy nie próbowali rozwiązać i znaleść odpowiedż na pytanie: Kim i kto jesteśmy? Bo, od tego pytanie się zaczyna wszystko. Najpierw musisz określiś się i znać kto ty jesteś a potem budować niezależne panstwo. Tutaj się przypomni mi ten żart z ksiądzem który modlił się pięć lat z rzędu Bogiem żeby ten pomogł mu wygrać na loterii. Po pięć lat Bóg już nie mog się wytrzymać, pokazał mu się i mówił: „Sluchaj kolega, już mam dosć, jeśli chcesz wygrać kup najmniej bilet, w przeciwnym razie nie mogę ci pomóć”.

    2. Oczewiscie że geopolityka jest bardzo ważna sprawa w nowoczestności ale to nie musimy mysleć że ten czynnik jest najważniejszym w tej sprawie, bo każdy kraj musi sam decydować co on chce i co on może dla tej chęci robić. Tutaj nie musimy myśleć w terminach redukcjonizmu zarówno polityczny jak i historyczny. Rozumiem i wiem że dla nas jest latwo myśleć w redukcionistycznych terminach, ale jedna sytuacja zależy od wielu czynników, i nie tylko od jednego. Może dla tego i Max Weber (który mowił ze religia jest najważniejszym czynnikiem), albo Karl Marx (dla kogo czynnik ekonomiczny jest najważniejszy), albo Ellsworth Huntington (dla kogo determinizm geograficznym jest decydującym czynnikiem), albo Friedrich Ratzel i Rudolf Kjellen (które myśleli że czynnik geopolityczny jest najważniejszy) nie miełi racje, wziąć ich osobiste.

    3. Ani Europa, ani Rosja ani inny kraj nie może narzucać pewną myśl lub kurs polityczny, ale może zaproponować albo polecić niektóre wartości. A te kraje (przede wszystkim myśle tutaj o Ukrainie i Białoruś) muszą zdecydować co jest dla nich najlepsze. Bo, to znaczy demokracja, możliwosć wybrania. Prawo do samostanowienie to jest inny wynnik bardzo ważny. W przypadku kiedy nie ma takich wartości jak możliwosć wybrania i do samostanowienie a opinia miedzynarodowa próbuje narzucać wartości które nie pasuje do tego społeczenstwa to się zaczyna chaos (żeby nie mówić balagan). I mamy dużo przypadków w tej sprawy: Irak po 2003 r., Afganistan po 1979 r. (radziecka interwencja) i po 2001 r. (amerikanska interwencja).

    4. Jeżeli patrzymy na badanie sociologiczne to zobaczymy ze większość ludzi z Ukrainy i Bialorusi powiedzieli że dla nich Rosja i Wschód w ogóle jest interesujący niż Europa (65% dla Rosja, 35% dla Europy). Z tych wyników łatwo dowiedzieć się co za preferencje mają te kraje, szczególnie pod względem wektora politycznego i gospodarczego i, dlaczego nie, kulturalnego. (tutaj myśle przede wszystkim w terminach ogólnych a nie osobistych dla każdej osobe odzielne)

    5. Nie wiem dlaczego Europa Wschodnia jest coś pejoratywne i zawsze kojarzy się ze złem. Po prostu tu jest inna alternatywa. To są inne zasady, inna kultura i tradycje. I to nie znaczy od razu że coś co nie jest zachodnie europejskie to jest złe. Nawet slogan Unii Europejskiej mówi: „Zjednoczeni w różnorodności”, różnorodność jest wartość a nie grzech.

    6. W polityce nie ma takiego pojęcia jak – stand-by albo czekać na inny czas kiedy będzie lepiej. Polityka jest aktywna i w polityce nie ma miesce dla pasywności. W tej sprawie, Ukraina i Białoruś nie muszą czekać i nie powini spodziewać na lepszych czasów do podjęcia jedenej albo drugiej decyzji.

    7. Nie wiem jeżeli możemy dać odpowiedz w jednym lub kilku zdaniach na pytanie: czy Ukraina i Białoruś jest Europa Środkowa albo Europa Wschodnia. Co to musimy najpierw odpowiedzić i określać to: co jest Europa Zachodnia (EZ), Europa Środkowa (EŚ) i Europa Wschodnia (EW)? Dla mnie to jest bardzo trudno to robić bo muszę przeanalizować to z udziałem wszystkich czynników: kulturalnym, ekonomiczynym, politycznym itd. Jednak postaram odpowiedzić na to sformulująć „definicji” EZ, EŚ i EW redukująć ich na temacie religii i kultury (wiem, że na początku tej interwencji powiedziałem że redukcjionizm to nie jest coś obiektywne, ale inaczej myśle że nie możemy znaleźć kompromis w tym temacie).
    EZ – protestantyzm i tak nazywany katolicyzm liberalny
    EŚ – katolicyzm
    EW – slawizm, bizantyzm i prawoslawie
    Wikipedia nam mówi że w Ukrainie i Białoruś dominująca religia jest prawoslawie, wprawie okolo 80-85%. Myślę, że odpowiedź z tych statystyk jest jasna.

    8. I ostatnie zdanie jakie chcę tutaj powiedzieć jest to że wszystkie te kraje muszą się zdecydować gdzie idą na Wschód albo na Zachód, bo nie mogą wieberać obaj te kierunki. Powszechnie wiadomo, co dzieje się z tymi, którzy starają się być równocześnie w dwóch łodziach. Tak więc największym problemem w tych krajach jest brak sdecydowania i brak odpowiedzi na pytania: Kto jesteśmy? Co chcemy? i Gdzie idziemy?

  4. Uważam, że na ile nowoczesna Ukraina była częściu Rusi Kijowskiej, Ruśi Halicko-Wołyńskiej, na ile była pod panowaniem Wielkiego Księstwa Litewskiego i Królestwa Polskiego, a z czasem pod władzą Imperium Habsburgiego – na tyle Ukrainę można uważać kulturalnie i historycznie częścią Europy Środkowo-Wschodniej. Jednak na ile Ukraina była pod władzą Imperium Rosyjskiego – na tyle ona jest Europą Wschodnią. Granica między Środkową i Wschodnią Europą nie jest stała. Ona zmienia się z płynem czasu. Lecz niewątpliwie, ta granica przebiega przez terytorium współczesnej Ukrainy. Ciekawy i pokazowy jest ten fakt, że na wyborach Prezydenta Ukrainy w 2004 roku głosy wyborców rozdzieliły się odpowiednio do kulturalnych i historycznych odmienności zachodniej i wschodniej Ukrainy. Prozachodniemu i proeuropejskiemu Juszczenku większość głosów oddali mieszkańcy tych regionów, które wchodziły w skład Wielkiego Księstwa Litewskiego. Za prorosyjskiego kandydata Janukowicza przegłosowali mieszkańcy wschodnich regionów, czyli tych, które wchodziły w skład Imperium Rosyjskiego.

  5. Chętnie dołączę się do tej dyskusji.
    Pochodzę z Ukrainy a właściwie z Galicji jako terenu na zachodzie Ukrainy.
    Chyba będę oponentem Pana Kazimierza w sprawie zaliczenia chociaż niektórych regionów Ukrainy do obszaru Europy Środkowej.
    Zacząć chciałbym od tego że geograficzny centrum Europy położony jest na Zakarpaciu, ninejszym terenie ukraińskim zamieszkałym przez wielu narodów: magyarów, romów, rusinów/ukraińców, niemców oraz mnóstwo innych mniej licznych.
    Mieszkańcy tego regionu nawet żyją według strefy czasowej Centralno Europejskiej ale nie według Kijowskiej. Tradycje i układ życia tych ludzi bardziej podobe są do kształtu środkowo europejskich ludności. Zagłębiać się w ten aspekt nie będę bo można tu napisać ładnego feljetona.
    Nawiązująć Pana zagadnienie do teorii muszę zesłać się na definicję w unijnym programie, według tego żródła E.Ś. to:
    -Austria
    -Czechy
    -wschodnia i południowa część Niemiec
    -Polska
    -Słowacja
    -Słowenia
    -zachodnia część Ukrainy (Wołyń, region Lwowa i Stanisławowa, Bukowina i Ruś Zakarpacka)
    -Węgry
    -północną część Włoch.
    Widać że definicja powstała na podstawie określenia byłych granic mocarstw Środkowo Europejskich.

    Podtwierdzeniem tej definicji możnaby było uważać teorię The Clash of Civilizations znanego badacza Samuela P. Huntingtona. Autor mówi że akurat Ukraina jest platzdarmem spotkania dwóch cywilizacji: Wschodniej i Zachodniej a granicę wyznacza według rzeki Dnipro.

    I ostatni mój argument dlaczego walka o zaliczenie chociaż niektórych regionów trwa – zgodzić się z zaliczeniem naszych ojczystych terenów do Europy Wschodniej znaczy dla nas zgodzić się być oddanymi na podporządkowanie „wielkiemu bratu” czyli Rosji. Inną podstawą walki jest to że historia pełna faktów gdy ukraińskie/rusińskie wojacy w składzie wojsk innych państw lub mocarstw walczyli o wolną Europę: Strzelcy Siczowe w składzie wojsk Austryjackich, Dywizja Galicja w składzie Wermachtu przeciwko rosyjskich mocarskich aspiracji.

    Proszę innych uczęstników dyskusji nie zaczynać atakować mnie tylko uważnie przemyśleć napisane powyżej probując zrozumieć moją pozycje.

  6. Ukraina i Białoruś (i wszystkie inne państwa byłego Związku Radzieckiego) były, są i napewno będą pod wpływem polityki Rosji…tylko z upływem czasu stopień wpływów może się zwiększyć lub zmniejszyć. Co to znaczy? Możemy popatrzeć na tę sytuację ze względu historycznego kiedy naprzykład w czasach Komunizmu albo Carskiej Rosji wszsytkie państwa były pod totalną kontrolą Rosji i musiały robić wszystko co im kazali z Moskwy. Na dzień dzisiejszy sytuacja troche się zmieniła pod względem politycznym (teraz mamy niepodległe państwa) ale Moskwa i tak pośrednio ma wpływ na te kraje przez różne czynniki. Co trzeba zrobić, żeby pozbawić się od tego? Odpowiedź jest dosyć prosta, o której większość już mówiła tutaj – trzeba być poprostu silnym i tylko wtedy będą się liczyć z „toba” inne państwa Zachodu i Wschodu. Przede wszsytkim trzeba rozwinąć gospodarkę (a Ukraina ma duży potencjał) i tylko na tej zasadzie można stworzyć silne instytucje państwowe i rozwinięty „Civil Society”. Oczywiscie to nie jest tak łatwo osiągnąć jak to się mówi i to potrzebuje nie jedna dekadę cieżkiej pracy, ale przede wszystkim trzeba wierzyć w to, wiedzieć w którym kierunku się rozwijać i powoli „step-by-step” iść do celi. Chociaż z tego co zauważyłem większość Ukrainców słabo wierzy w to. Naprzykład Tatjana Chaver pisze o tym, że Ukraina jest pozbawiona kadrów z czym ja totalnie się nie zgadzam, bo naprzykład w Rosji bardzo dużo specjalistów z Ukrainy, którzy pomagają rozwinąć gospodarke Rosji itd. (a to już w ogóle inny temat do rozmowy).
    Jeżeli chodzi o to do którego regionu należą Ukraina i Białorus to w sumie nie gra aż taką dużą rolę. Najwazniejszym pytaniem jest, moim zdaniem, w tym przypadku czy państwa-sąsiedzi patrzą na Ukraine i Białoruś jak na równoległych partnerów? Na dzień dzisiejszy odpowiedź na to pytanie jest taka że ani Polska z Unii Europejskiej, ani Rosja nie liczą się z nimi jako z równymi partnerami. Czemu tak jest? Polska teraz jest w Unii Europejskiej i patrzy z góry na Ukrainę i Białoruś jak na słabszych, nierozwiniętych krajów mowiąc de facto „najpierw zróbcie u siebie porządek a potem pogadamy”, a Rosja ze swoimi względami imperialistycznymi traktują te państwa jak swoich więźniów bo one pod wieloma względami uzaleźnione od niej. Dlatego ta sytuacja ma motywować Ukrainców i Białorusinów do podjęcia bardziej zdecydowanych decyzji niż lęk przed nieznaną przyszłością.

  7. Geograficznie Ukraina jest polozona pomiedzy Wschodem a Zachodem Europy.Dzisiejsza kwestia przynaleznosci Ukrainy do Wschodu czy do Zachodu jest uwarunkowana politycznie .Stosunki z sasiednimi panstwami,zwlaszcza wschodnimi sa napiete,dlatego Ukraina zaczela dazyc ku Zachodowi.Zgadzam sie z Nazarem,ze trzeba sie doczekac tego momentu,gdy sytuacja polityczna bedzie bardziej ustabilizowana.Ale kulturowo(jezyk, religia prawoslawna) moim zdaniem Ukraina jest bardziej bliska Europie Wschodniej.

  8. Europa Środkowa najbardziej kojarzy się z następującymi pojęciami: stabilność, wolność, bezpieczeństwo gospodarcze i polityczne, przestrzeganie praw człowieka, społeczeństwo demokratyczne. Czy Ukraina może uzyskać te cechy, lub stracić ich tylko dzięki temu, że będzie nazywana krajem Europy Środkowej? Wszystko inne pozostaje tak samo: pytanie polityczne i ekonomiczne, pytanie religijne i kulturowe a także pytanie historyczne.
    Wcześniej interesy systemowe były w pierwszej kolejności za ważnością (te interesy były powiązane głównie z charakterem ideologicznym). Teraz na pierwszy plan wysuwają się interesy poszczególnych państw, narodów. Oczywiście, że z punktu widzenia polityki globalizacji państwo powinno skupiać się na współpracę w różnych kierunkach. Ale tylko jeden wektor musi być priorytetem polityki zagranicznej (biorąc pod uwagę, przede wszystkim, własne interesy).
    Istotną regularnością globalnego systemu stosunków międzynarodowych jest zjawisko „rozwoju peryferyjnego”. Położenie w tym obszarze pozwala korzystać z osiągnięć technologicznych, kulturowych i doświadczenia społecznego obszaru centralnego i własnego jednocześnie. To jest zaletą tego, że Ukraina jest na pograniczu Europy Środkowej i Wschodniej.
    Mało prawdopodobne, że intensywność wpływów Rosji zmieni się od faktu że Ukraina będzie nazywała państwem Europy Środkowej. Ponieważ między państwami istnieje przywiązanie w sprawach dotyczących rzeczywistego życia, a nie tylko kwestii charakteru deklaratywnego. Więc nie warto budować związanej z tym iluzji.
    Tylko zmniejszenie napięcia społecznego, stabilizacja procesów gospodarczych i politycznych będzie ułatwiać interpretację Ukrainy jako państwa samodzielnego, państwa w Europie Wschodniej i państwa -SĄSIADA Rosji.

  9. Dla czego zaliczanie Ukrainy i Białorusi do Europy Wschodniej jest traktowane jako “wyrzucanie” tych krajów w objęcia Moskwy? Może dla tego że już od dawnych czasów (a w przypadku Białorusi – nigdzie) na owych terytoriach nie potrafiło zaistnieć żadne poważne samodzielne państwo,a unikalne szanse nadawane historią na zaistnienie takich nie były spełni wykorzystane. Możliwe dla tego, że od czasu pierwszego rozbioru Polski i do dnia dzisiejszego znajdują się w sferach interesów i wpływów a dłuższymi czasami nawet w składzie terytorium „Rosyjskiego Mocarstwa”? A może nawet dla tego, że po prostu jest to łatwiejszą drogą do wybudowania międzynarodowej współpracy, żeby mieć do czynienia nie z kilkoma członkami naraz, a z jednym, silnym, decydującym i posiadującym autorytet.
    Naturalnym obrazem powstaje pytanie: Czy w ogóle jakikolwiek teoretyczne podziały świata, kontynentu, regionu etc. wymyślane w kabinetach badawczych instytucji czy głowach naukowców mogą mięć realny wpływ na politykę w obecnym świecie? Moim zdaniem, nie ma żadnego znaczenia do jakiego regionu, obszaru czy strefy teoretycznych podziałów jest zaliczane państwo, o wiele ważniejszym jest realny stan rzeczy, który formuje obraz tego państwa, jako prognozowanego bezpiecznego partnera, z demokratycznym ładem politycznym, rozbudowanym społeczeństwem obywatelskim, stabilną polityczną sytuacja, rozwiniętą gospodarką, efektywnym prawem, a na dodatek jeszcze własną odrębną unikalną kulturą. Państwo, które potrafi zdobyć taki obraz, a w dopełnienie zaproponować projekty wspólnych interesów (najlepiej biznesowych) jest wszędzie miłe widziane i każdy chce mięć z nim sprawę do czynienia. I w tym momencie, kiedy przecięty dyplomat, polityk, biznesmen czy turysta, po raz kolejny przekracza granicę Ukrainy (Białorusi), on bez głośnych haseł „Ukraina (Białoruś) – nie Rosja!” potrafi to wyczuć i zrozumieć. Najlepszym wyjściem z sytuacji “wyrzucanie” krajów w objęcia Moskwy było by zbudowanie takiego obrazu „państwa-partnera”, ale ukraińska rzeczywistość całkowicie pozbawiona kadrów i mechanizmów do realizacji takiego ambitnego planu. Całkowicie zgadzam się z Nazarijem, że Reżim Janukowicza prowadzi kraj na Wschód, a w dodatek jeszcze i na kilka lat do tylu, gdy droga Ukrainy musi leżeć na Zachód, ale i nie do Unii Europejskiej w jej obecnej postawie.

  10. Istnienie Ukrainy jako suwerennego państwa z europejską intencją integracyjną i nie tylko jest niezbędne ważna identyfikacja w wymiare geopolitycznym na mapie politycznej europy i świata, chociaż pojęcie nabyte i będzie niejednoznacznym, ale jest istotnym elementem. Czym jest w rzeczywistości Europa. Weźmiemy za punkt wyjścia obszar geograficzny od wybrzeża Hiszpanii, Francji i do Uralu to poswstaje pytanie, jakim miejscem w tym regionie jest Ukraina, każdy, kto patrzy na mape polityczną, fizyczną przyjdzie co najmniej do dwóch wniosków: Europa Wschodnia, lub podzielie terytorium Ukrainy po Dniepru i to będzie EW i ES. Chociaż jeszcze należy wziąć pod uwagę aspekty ekonomiczne, historyczne, kulturowe i nie tylko. Zrozumieć własną tożsamość i określić swoje położenie na świecie jest tak samo ważne jak obecność języka państwowego, terytorium i rządu.
    We współczesnych stosunkach międzynarodowych liczą się z tymi krajami, które mogą identyfikować i reprezentować się na arenie międzynarodowej. A nie być post lub miec podobne formy. Dlaczego Europa Wschodnia? Gdy być realistą to oczywiście, że powinien wskazywać na wewnętrzne podziały polityczne, kulturalne, gospodarcze itp., co najmniej na sześć części, z których każda może reprezentować i niekture reprezentowałi swoją tożsamość polityczną nawet w wymiarze geograficznym. Dla zachowania i rozwoju Ukrainy jako państwa suwerennego i niezależnego jest ważna geopolityczna identyfikacja i samoafirmacja. W Europie Środkowej są już ustalone podmioty polityczne i lidery, które od dawna spełniają swoją funkcje, a wejście Ukrainy, Kijówa nie będzie równym w każdym razie w tej arenie politycznej. Jest to pierwszy negatywny czynnik, choć istnieje wiele innych. Jeżeli Ukraina jest Europą Wschodnią to niekture ludzi zrównają ją z Federacją Rosyjską. Przede wszystkim to dobrze ustalony polityczny stereotyp propagandowy który zakorzenił się w wielu ludzi nie tylko w Europie ale również v Ukrainie. Tak więc położenie geograficzne Ukrainy jest i będzie takie, że de jure i de facto ona będzie graniczyć z Rosją. Dla wielu osób w zależności od ich poglądów politycznych w Ukrainie wyraz Europa Wschodnia jest niegatywnym i powoduje negatywne wrażenie, ale to percepcję i nic więcej. Ukrainy nigdy nikt nie przyjmie całościowo jako Europe Środkową a tylko może powstać precedens dla krajowego „podziału sztucznego”. Istnieje niebezpieczeństwo do populizmu (popularyzacji) tego problemu, jak to często jest w Ukrainie: problem z oficjalnym językiem, flotą czarnomorską, itp.
    Ukraina jest ważnym tranzytnym korytarzem wschodnim, więc potrzebno być głupcem by nie używać tego. Inną rzeczą jest zależność energetyczna, rozwój źródeł energii, ale to inny temat. Pomyślmy o wszystkich kadencjach prezydentskich Ukrainy, żaden z prezydentów nie prowadził jednej zagranicznej linii politycznej, zgadzam się że na wszystkich etapach małej niezależności nie było to właściwym i potrzebnym, ale kiedyś potrzebno identyfikować swoje państwo. Definicja Europy Wschodniej nie powinna być traktowana jako brak czegoś, ale raczej szansa, aby pokazać pozycje państwa na arenie międzynarodowej.Wymaga to jednak nie tylko pragnienie, ale szereg reform i pracy ale do tego jest bardzo i bardzo daleko.

  11. Jestem pewna, że Ukraina powinna zrobić własny wybór geopolotycznej przynależności, a nie wybór nawiązany z zewnątrz przez zagrożenia i spekulacje. Ten wybór koniecznie musi być wykonany, ponieważ państwo jest tak geograficznie położone, że nie może rozwijać w dwóch przeciwnych kierunkach jednocześnie.
    Z mojego punktu widzenia, geopolitycznie Ukraina powinna wejść do przestrzeni Europy Wschodniej, ale to nie znaczy być wasalem Rosji. Dla czego? Najpierw dla zapewnienia bezpieczeństwa i własnego, i całej Europy (biorę pod uwagę bezpieczeństwo energetyczne, informacyjne, ekonomiczne i t d.) Po drugie, sąsiadów nie wybieramy, z nimi współistniejemy. Dzisiaj Rosja jest państwem, kontrolującym przestrzeń EW. Jednak procesy międzynarodowe zmieniają rzeczywistość codziennie. Wpływ Rosji, z jaką analityki kojarzą EW, nie będzie w przyszłości silnym z poglądu różnych czynników: problem demograficzny, socjalny, energetyczny, migracja, separatyzm, masowe niezadowolenie rosjan, problem elit politycznych, problem stosunków Rosji z innymi państwami i t.d. Ukraina, jako państwo, które jest drugim co do wielkości krajem w Europie, ma dostęp do morza, reprezentuje odmienny los narodowy, historyczny, kulturowy, językowy, religijny, ma wielki potencjał ekonomiczny i innowacyjny, nie jest państwem z nastrojem imperialistycznym może spełnić rolę katalizatora przemian w rozwoju przestrzeni EW. Europa Wshodnia powinna stać równym graczem na arenie międzynarodowej, a nie znaleźć się na marginesie, na peryferiach polityki światowej. Europa Zachodnia w rzeczywistości jest nieznaną dla Ukrainy, jej tradycje, mentalność, zachowanie nie bedą w bliskiej przyszłości akceptowane przez obywateli Ukrainy. Dla tego musimy zajmować się własnym rozwójem, kierując się interesami narodowymi.

  12. Jeden z największych krajów Europy do dzisiaj nie potrafi samodzielnie usytuować się na mapie geopolitycznej, ciągle wybierając między Zachodem a Wschodem. Nie stanowi to wcale problemu dla krajów Zachodu, czy Rosji – taki stan rzeczy jest wygodny dla obu stron – między Unią Europejską a Rosją pozostaje kraj buferozywany.
    Od wieków położenie Ukrainy było niewygodne dla kraju. Region nie był stabilny, a współczesna sytuacja nadal pozostaje logiczną kontynuacją przeszłych wydarzeń. Najdłuższą granicę Ukraina ma z Rosją, która od wieków wpływa na politykę wewnętrzną w kraju, Białoruś z reżimem Łukaszenki nie pozwala Ukrainie prowadzić skuteczną współpracę, Nadniestrze utrudnia współpracę między Mołdową a Ukrainą, Rumunia zgłasza swoje pretensje terytorialne do delty Dunaju, co utrudnia współpracę z tym krajem. Jak widać większość granic państwa pozostawiają problemy polityczne, destabilizują postęp regionu.
    Przede wszystkim to pozostawia negatywne wpływy na samostwierdzeniu Ukrainy. Tak, Ukraina od wieków była państwem wschodnim politycznie, religijnie, kulturalnie, może nie cała Ukraina, ale większość kraju napewno. Ale teraz kontynuowanie takiej pozycji politycznej prowadzi do upadku, izolacji i in. skutków niewygodnych dla kraju.

    To, że Ukraina znajduje się na skrzyżowaniu między Wschodem a Zachodem – mogłoby przynieść dobre owoce gospodarcze, jednak Wschód i Zachód mają swoje interesy wobec Ukrainy i bronią te interesy wpływając na politykę wewnętrzną. Więc musimy poczekać wewnętrznej stabilizacji kraju, który wskaże miejsce Ukrainy na mapie. Dzisiejszy reżim Janukowicza zaprowadzi kraj do Wschodu.

  13. Zgadzam się z tezą, że zaliczenie Ukrainy i Białorusi do Europy Środkowiej nie może im pomóc, ale to samo mogłabym powiedzieć o zaliczeniu tych państw do Eropy Wschodniej. Nie sądzę, by ich zaliczenie do jakiegoś z obszarów coś zmieniło. Problemem tych państw jest bardziej brak zdecydowania wobec swojej roli w grze międzynarodowej, niż region geopolityczny, do którego one należą. Wydaje mi się, że najlepszym wyjściem byłaby polityka neutralitetu (prawdziwego, a nie wyłącznie na papierze). Wtedy pozwoliło by to wymienionym państwom prowadzić skuteczną politykę międzynarodową, nie irytując sąsiadów, którzy prawie zawsze rywalizują o wpływ na Ukrainę i Białoruś (chodzi o Rosji i krajach europejskich).

    1. Czy jednak jest tak, że „zdecydowanie” w grze międzynarodowej polega na zdefiniowaniu miejsca, w którym się jest. Pozornie to operacja jedynie słowach, w istocie słowa mają wielką siłe sprawczą w polityce. Moje pytanie zadane Państwu czy zaliczenie Ukrainy do EW byłoby „poddaniem” Kijowa Moskwie, czy też można budować takie wyobrazenie Wschodu Europy, gdzie jest miejsce na samodzielną Ukrainę. Jasne, że problem wydaje się nieco abstrakcyjny ale polityka (również ta najbardziej praktyczna) operuje takimi abstrakcjami.

  14. Problem polega na tym, że próby zaliczyć Ukrainę do Europy Środkowej idą za tym samym scenariuszem co i w przypadku państw tej „już odnalezionej” Europy Środkowej – czyli z dokładnym celem – wycofać się z „moskiewskiej okupacji” i „powrócić albo odnaleźć swoje prawdziwe miejsce na Zachodzie” (wyjątkiem mogą być idee Gyorgy Konrada). Niektórzy ukraiński intelektualiści korzystają z tej samej formuły, ale ona nie działa po tej (albo tamtej) stronie Dniepra. Dokładnie odwrotna sytuacja z próbami zaliczenia Ukrainy do Wschodu (tutaj nawet nie korzystamy z pojęcia Europą Wschodnia).
    Wydawałoby się że w takiej sytuacji najlepszą perspektywą jest wytworzenie „Ukrainy między”, „Ukrainy jako mostu” – w gruncie rzeczy to jest główna idea nurtu natywistycznego. Ale ta perspektywa jest zawsze zahamowana kolejnymi wyborami, kiedy politycy zdolni znaleźć poparcie wyłącznie korzystając z zaostrzenia przeciwieństwa (jasne, że tak jest zawsze i wszędzie, ale w tym przypadku to nakłada się i na calu polityku już po wyborach).
    Moim zdaniem taka ambiwalencja mogłaby być pokonana wprowadzeniem akcentu wielokulturowości Ukrainy, czyli wprowadzeniem w równanie matematyczne więcej niż dwie zmienni, czegoś pod hasłem „Ukraina coś więcej od samego Wschodu i Zachodu”. Taka strategia nie będzie miała żadnych problem z dziedzictwem tych terenów. A głownie – ona uniemożliwia podział na dwa i powoduje, że można przyjąc Innego pod hasłem „kulturalnego bogactwa”.

    1. Ciekawa wypowiedz, ale moim zdaniem uniknął Pan odpowiedzi na postawione pytanie. „Kulturalne bogactwo” jest możliwe zarówno, gdy będziemy widzieli Ukrainę w Europie Środkowej jak Europie Wschodniej.
      Nawiązując do wypowiedzi p.Rybalko (powyżej) dobra odpowiedz na pytanie „gdzie leży geopolitycznie mój kraj” ułatwia wiele politycznych rozstrzygnięc.

      1. Cóś sproduje rozszerzyć swoją odpowiedź.

        Problem polega na tym, że próby zaliczyć Ukrainę do Europy Środkowej idą za tym samym scenariuszem co i w przypadku państw tej „już odnalezionej” Europy Środkowej – czyli z dokładnym celem – wycofać się z „moskiewskiej okupacji” i „powrócić albo odnaleźć swoje prawdziwe miejsce na Zachodzie” (wyjątkiem mogą być idee Gyorgy Konrada). Niektórzy ukraiński intelektualiści korzystają z tej samej formuły, ale ona nie działa po tej (albo tamtej) stronie Dniepra. Dokładnie odwrotna sytuacja z próbami zaliczenia Ukrainy do Wschodu (tutaj nawet nie korzystamy z pojęcia Europą Wschodnia). Więc, moim zdaniem, nie da się zaliczyć Ukrainę do Europy Środkowej czy Wschodniej (czy do tego wariantu, gdzie dominuje Rosja, czy do tego wariantu gdzie Ukraina będzie pelnoprawnym subjektem). Dlatego że, im bardziej Ukraina będzie uznawana i popierana przez swoich obywateli jako niepodlegle państwo, tym bardziej nie da się jednoznacznie odnieś ją do jakiegoś obszaru. Innymi słowy popierając granicę, które trzymaja wielu na prawdę różnych regionów, ukraińscy obywateli nie zahamują proces odniesienia ich państwa do jakiegoś makroregionu. Odrazu musimy spytać czy wystarczy na to, przecież w ciągu calego okresu nepodleglej Ukrainy można spotkać głosy róznej mocy i wpływu, mówiącycych, że Ukraina jest bardzo nie stabilnym utworem. Ale należy tutaj przypomnić słowa Romana Szporliuka o rolę Kijowa jako miasta, które rozmawia po rosyjsku, ale glosuję podobnie do zachodniej częsi państwa. Oprócz tego Jarosław Hrycak uważa, że Ukrainę nie da się postawić w ramnki „albo-albo” – wbrew temu zawsze istnieją jakiś „i-i” – chyba najliepszym przykadem tego jest Kościól greko-katolicki.
        Wydawałoby się że w takiej sytuacji najlepszą perspektywą jest wytworzenie „Ukrainy między”, „Ukrainy jako mostu” – w gruncie rzeczy to jest główna idea nurtu natywistycznego. Ale ta perspektywa jest zawsze zahamowana kolejnymi wyborami, kiedy politycy zdolni znaleźć poparcie wyłącznie korzystając z zaostrzenia przeciwieństwa (jasne, że tak jest zawsze i wszędzie, ale w tym przypadku to nakłada się i na calą politykę już po wyborach).
        Moim zdaniem taka ambiwalencja mogłaby być pokonana wprowadzeniem akcentu wielokulturowości Ukrainy, czyli wprowadzeniem w równanie matematyczne więcej niż dwie zmienni, czegoś pod hasłem „Ukraina coś więcej od samego Wschodu i Zachodu”. Nie chodzi tutaj tylko o wielu narodach, róznych religii. Chodzi dokadnie o spójność i spotkanie w granicach tego państwa makroregionów w sensie cywilizacyjnym. Innymi słowy i znowu przypominająć Hrycaka, taki pogląd umożliwią trzeci wariant tego calego procesu modernizacji (czyli westernizacji).

        http://polit.ua/analitika/2011/09/23/hrytsak.html
        http://www.pewglobal.org/2011/12/05/confidence-in-democracy-and-capitalism-wanes-in-former-soviet-union/

        1. Kontynuując dyskusje wobec pytania Środkowej Europy, chciałbym zgodzić się z tezą Pana Iegora o tym, że odniesienie Ukrainy do jednego albo innego obszaru napotyka się na wiele problemów. Prawdę mówiąc, każdy historyk albo analityk jeżeli zechce, może na podstawie manipulacji różnymi faktami i wydarzeniami dowieść przynależność Ukrainy do Europy Środkowej albo Europy Wschodniej. Dlatego proponuję popatrzyć jeszcze na kwestję Ukraina vs. Europa Środkowa ze względu na czyynik ekonomiczny, który jest decydujący w terazniejszej międzynarodowej polityce.
          Blisko 30-35% ukraińskiego eksportu i imporеu idzie do/od państw Europejskich. Trocha mniej procentów – do Rosji. To znaczy, że ukraińskiemu biznesowi i oligarchom (a więc politykom) po prostu nie ma sensu iśc w jednym kierunku. Ukraińska gospodarka zależy równie od Rosji jak i od Zachodu. Biznes nie interesuje geograficzne pojęcia, utworzonymi przez intelektualistów. Więc projekt „milty”-Ukrainy wydaje się jak najbardziej pasujący. I ukraińska elita właśnie ciągle zmuszona zajmować się manewrami między nastrojami społecznymi (prozachodnimi, prorosyjskimi, centrowymi) a ciśnieniem Moskwy i Bruksela i t.d.) Walki o rurociągi między Ukrainą a Rosją i prowokujące uwięzienie Tymoszenko to potwierdza.
          Aleksej Miller pisał, że mówić o Europie Środkowej potrzebnie jako o całym pogranicznym regionie. A to znaczy, że jeżeli chcemy kontynuować wykorzystywać koncepcję Europy Środkowej, musimy akceptować Ukrainę jako ten, właśnie, pograniczny region („między”), łączący dwie strony i, jednocześnie, „zaciśnięty” między nimi. W takim razie Ukraina jest wielką granicą z dwoma strażami granicznymi.
          Dlatego pozycja Ukrainy w najbliższej przyszłości będzie tak właśnie. I ewentualnie na tym postkomunistycznym gruncie (jeszcze mało płodnym) musi narodzić się i otrzymać wsparcie nowa idea miejsca Ukrainy w Europie, pozbawiona przestarzałych pojęć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s