Jak chciałbym studiować?

Esej na zaliczenie konwersatorium z filozofii

11 thoughts on “Jak chciałbym studiować?

  1. Kacper Sienicki
    nr indeksu: 371428
    Wybrane zagadnienia filozofii
    2015/2016

    Jak chciałbym studiować?
    Wybór studiów wyższych to najczęściej pierwsza bardzo poważna decyzja w życiu młodego człowieka, który decyduje się na próbę zdobycia wykształcenia wyższego. Jest to pierwszy raz kiedy kontynuacja nauki jest tylko i wyłącznie nieprzymusowym wyborem przyszłego studenta. Dzisiaj coraz więcej ludzi decyduje się na kontynuację swojej edukacji na studiach, ale wiele z nich idzie na studia tylko dlatego, że tak każą im rodzice lub dlatego, że na studia idą ich koledzy albo żeby odbębnić kilka lat i odebrać dyplom świadczący o wykształceniu wyższym. Decyzja o podjęciu studiów wyższych często jest w takich przypadkach decyzją nieprzemyślaną i jak się zazwyczaj później okazuje – nietrafną. Moim zdaniem nie jest to dobre podejście, nie tędy droga. Pytanie na które mamy odpowiedzieć pisząc ten esej czyli „Jak chciałbym studiować?” powinno być pytaniem na które odpowiedzi szukałby każdy maturzysta planujący pójść na studia. To pozornie banalne pytanie skłania jednak każdego do bardzo ważnych refleksji na temat tego jak powinien wyglądać jego okres studiów, a odpowiedź na nie może być kluczem do zrozumienia tego czym są studia i co mogą młodemu człowiekowi dać. Od odpowiedzi na to pytanie może zależeć także przyszłość studenta jako pracownika. Jako, że moim zadaniem nie jest dywagacja na temat podejścia młodzieży do studiowania, ale przedstawienie mojej własnej opinii na temat tego jak widzę swoje studia, przejdę teraz do meritum. Rok temu, jako świeżo upieczony maturzysta to ja stałem przed tą ciężką decyzją o wyborze kierunku studiów. Oferta dydaktyczna realizowana przez Uniwersytet Warszawski i zawierająca liczoną w setkach ilość kierunków studiów stanowiła dla mnie ciężki orzech do zgryzienia. Jednak po wielu godzinach spędzonych na czytaniu programów studiów poszczególnych kierunków oraz naradach z najbliższymi podjąłem decyzję. Moja decyzja była niejako kompromisem między pasją i realizmem. Zdecydowałem się podjąć studia na dwóch kierunkach równocześnie. Nazywam to kompromisem między pasją i realizmem, ponieważ Studia Wschodnie są wyborem związanym całkowicie z moimi zainteresowaniami i hobby a więc Europą Wschodnią, wybór drugiego kierunku był zaś ukierunkowany pragmatyzmem, czyli szansami zawodowymi i dobrą renomą tych studiów. Moim pierwszym wyborem było podjęcie nauki na Studium Europy Wschodniej, bo mimo wszystko uważam, że w tym krótkim czasie jaki daje nam nasze życie, nie ma miejsce na robienie czegoś wbrew sobie i niezgodnego ze swoją naturą. Wybór Studiów Wschodnich był dla mnie wyborem oczywistym, ponieważ od początku wiedziałem, że chcę pójść na studia zgodne z moimi zainteresowaniami, a program oferowany przez SEW pasował do nich najlepiej. Gdy już udało mi się spełnić mój pierwszy cel, czyli dostanie się na studia, kolejnym krokiem było wytyczenie sobie kolejnych celów. Drugim celem było zaliczyć rok z możliwie jak najlepszymi wynikami. Jednak dopiero teraz przy okazji pisania eseju zaliczeniowego na przedmiot „Wybrane zagadnienia filozofii” zadałem sobie pytanie „Jak chciałbym studiować?”. Uważam, że jest to bardzo ważne pytanie i żałuję, że nie zadałem go sobie wcześniej, ponieważ na pewno zmieniło by to moje podejście do spraw związanych z uczelnią i pomogłoby mi to w lepszym realizowaniu kapitału jaki daje mi studiowanie na Uniwersytecie Warszawskim. Swoją odpowiedź na to pytanie chciałbym podzielić na 3 części. Pierwszą z nich będzie to jakim widzę mój wymarzony uniwersytet, czyli jakich zmian oczekuję od Uniwersytetu Warszawskiego. Moim zdaniem uniwersytet powinien być miejscem, które daje możliwości i narzędzia niezbędne dla młodzieży – przyszłości kraju, w celu umożliwienia im rozwoju oraz realizacji ich planów i dążeń. By nasz uniwersytet stał się takim miejscem niezbędnych jest kilka zmian. Uważam, że aby nasz uniwersytet, a zatem także jego absolwenci stał się konkurencyjny względem światowej czołówki potrzebna jest duża fala cyfryzacji, studenci oraz wykładowcy potrzebują najnowocześniejszego sprzętu aby móc wygodnie i skutecznie realizować swoje zadania przy prowadzeniu zajęć, wykonywaniu prac i projektów. Taka forma nauki jest też przyjemniejsza i znacznie skuteczniejsza. Kolejną ważną sprawą jest usunięcie zbędnych formalności. Myślę, że ważną rzeczą byłoby usprawnienie i uproszczenie pracy platformy USOSweb, tak aby student nie musiał martwić się o niepotrzebne rzeczy i tak by jego jedynym zmartwieniem była nauka. Uważam, że potrzeba składania podań zarówno drogą elektroniczną jak i papierową lub zbierania podpisów od egzaminatorów na karcie osiągnięć studentów jest uciążliwa i sprawia studentom problemy oraz zabiera im czas, który mogliby poświecić na naukę. Kolejną dobra inicjatywą dla uniwersytetu byłaby pomoc materialna i motywacja dla studentów za pomocą różnych stypendiów. Dobrym krokiem byłoby rozdzielenie stypendium rektora na dwa stypendia : za osiągnięcia w nauce i sportowe oraz zwiększona pomoc materialna dla studentów spoza Warszawy. Ciekawą inicjatywą mogłoby okazać się utworzenie profesjonalnych, uniwersyteckich rozgrywek sportowych sportowców na wzór tych organizowanych w USA, gdzie ludzie zostający często wybitnymi sportowcami, mają też wykształcenie wyższe, co jest rzadkością wśród polskich sportowców. Zachęciłoby to utalentowanych sportowców do studiów i rozwoju intelektualnego. Drugą bardzo ważną sprawą są zmiany w programie Studiów Wschodnich. Uważam, że podstawową formą nauczania powinny być ćwiczenia, prowadzone najlepiej w formie debat i konfrontacji między studentami, powinna się też zmniejszyć liczba wykładów, bo niestety słuchanie daje znacznie mniejsze efekty niż konfrontowanie się z informacjami za pomocą dyskusji. SEW przygotowuje specjalistów do spraw Europy Wschodniej, którzy w założeniu mają pracować w dyplomacji lub jako analitycy. Dlatego ważną sprawą jest aby program studiów przygotowywał nas do pracy w swoim zawodzie w przyszłości. Uważam, że zajęć praktycznych jest za mało, ciekawą inicjatywą mogłoby być odwiedzanie instytucji rządowych, np. ministerstw lub pozarządowych jak ośrodki analityczne lub media związane z obszarem Europy Wschodniej jak np. Ośrodek Studiów Wschodnich lub Nowa Europa Wschodnia. Ważną rzeczą jest też kontakt z autorytetami w naszej dziedzinie, dlatego udział w konferencjach jak np. ta o Kaukazie lub spotkania z zagranicznymi gośćmi jest ważnym urozmaiceniem i mam nadzieję, że takich inicjatyw będzie w naszym Studium coraz więcej. Trzecią i moim zdaniem najważniejszą sprawą i częścią odpowiedzi na pytanie tytułowe jest realizacja czasu wolnego. Gdybym miał krótko określić swój pomysł na realizację czasu wolnego, brzmiałby on : czytać, podróżować, działać. Czytać, ponieważ aby móc być fachowcem i stać się prawdziwym specjalistą od spraw Europy Wschodniej, trzeba najpierw posiąść wiedzę teoretyczną, zrozumieć pewne mechanizmy, co tam się dzieje i jak, dlaczego wygląda to inaczej niż w Polsce. Ważne jest to by czytać specjalistyczną literaturę i prasę krajową i zagraniczną. W dobie internetu można powiedzieć, że mamy nieograniczone źródła wiedzy, które tylko czekają, aby z nich czerpać. Czytanie jest też olbrzymim stymulatorem do rozwoju, ponieważ jedna książka, odsyła do drugiej, sprawia, że wciąż jesteśmy głodni wiedzy i rozszerza naszą wiedzę i świadomość. Drugim niemniej ważnym czynnikiem jest podróżowanie, bo co nam daje sama nauka o Ukrainie, Rosji czy Białorusi, jeśli nigdy tam nie byliśmy i nie widzieliśmy na własne oczy jak wygląda życie tam. Podczas podróży najwięcej dają rozmowy z ludźmi, to oni mówią jak jest, oni stanowią naród. Od nich dowiadujemy się nowych informacji na temat ich kraju, opowiadają nam o nim, o kulturze i historii. Rozmowy pozwalają zrozumieć tamtejszą rzeczywistość. Podróżowanie daje nam też możliwość nauczenia się języków obcych, które w dzisiejszym świecie są niezbędne do normalnego funkcjonowania. Podróże kształcą, im więcej wyjazdów tym więcej poznanych ludzi, większa wiedza i znajomość języków obcych. Ostatnią rzeczą, na którą zwróciłem uwagę jest działanie. Poprzez działanie rozumiem udział w różnych inicjatywach związanych ze studiami. Przykładem działania jest udział w projektach organizowanych przez uczelnię, sam byłem uczestnikiem projektu polegającego na porządkowaniu cmentarza polskiego oraz nauki młodzieży języka polskiego w naddniestrzańskim Raszkowie. Uważam, że takie projekty bardzo rozwijają ponieważ są połączeniem wszystkich wymienionych przeze mnie rzeczy, pozwalają poznać kulturę i historię danego miejsca, a także uczynić coś pożytecznego dla miejscowej społeczności. Kolejnym przykładem działania i rzeczą, w której chciałbym wziąć udział jest wzięcie udziału w obserwacji wyborów oraz działanie w kole naukowym, ponieważ współpraca z rówieśnikami jest świetną okazją do nawiązywania znajomości oraz pomaga realizować samego siebie jeszcze lepiej. Podsumowując moją wypowiedź, uważam, że mój uniwersytet oraz studia wschodnie dają mi wiele możliwości do rozwoju oraz studiowania tak jakbym chciał. Jednak wciąż jest wiele rzeczy nad którymi można i trzeba pracować. Tak wyobrażam sobie moje studia i dlatego jest to moja motywacja do jeszcze większej nauki i zaangażowania w każdy z aspektów, o których wspomniałem wcześniej.

  2. Dariusz Bilski
    I rok, studia licencjackie
    Kierunek: Studia Wschodnie
    Nr albumu: 371364

    Praca zaliczeniowa
    Wybrane zagadnienia filozofii cz.2
    Prowadzący: dr Kazimierz Wóycicki

    Wykładem stanowiącym punkt wyjścia dla autora poniższej pracy są konserwatoria poświęcone Białorusi. Poruszone na tychże zajęciach zagadnienia dotyczyły przede wszystkim historiografii pamięci i obecnej polityki władz białoruskich na tym kierunku. Zarówno społeczne wyobrażenie przeszłości, jak i wykorzystanie tejże do celów politycznych uważam za szczególnie istotne z punktu widzenia pracy dyplomatycznej czy analitycznej (na które chciałbym tutaj położyć nacisk). By była ona efektywna, rozumieć bowiem musimy różnice w postrzeganiu konkretnych wydarzeń i postaci historycznych przez obywateli sąsiednich państw oraz znać kontekst konkretnego odnośnika historycznego i jego symbolikę (przykład odbudowy przez Aleksandra Łukaszenkę zamku w Nieświeżu przytoczony na wykładzie). Wychodząc od tego problemu, pragnę udzielić odpowiedzi na zadane pytanie, rozszerzając ją naturalnie o inne środki, przydatne moim zdaniem, w kształceniu na interesujących mnie obszarach.
    Kuźnie kadr służby dyplomatycznej i centrów analitycznych (tzw. białego wywiadu), jakimi w zamyśle są ośrodki w rodzaju Studium Europy Wschodniej, winny w mojej opinii rozwijać swych wychowanków bardziej intensywnie pod kątem przyszłego zatrudnienia. Wspomniane konserwatoria temu z całą pewnością służą, lecz wysiłek ten ginąć może gdzieś w całym (niekwestionowanym tu przeze mnie) systemie nauczania. Nie jest jednak moim celem napisanie go od nowa, tworzenie nowych zajęć tematycznych i ustalanie w jakim wymiarze, powinny być zrealizowane. Uważam z resztą, że odpowiedź na zadane pytanie (w sposób naturalny, niejako ten system podważająca) niesie za sobą duże ryzyko niesprawiedliwości, z racji przebycia przez autora poniższej pracy, zbyt krótkiej wciąż jeszcze drogi uniwersyteckiej. Chciałbym jednak, traktując ten esej po troszę jako ankietę, nakreślić kilka dróg, którymi moglibyśmy podążyć.
    Za pożądane uważam poświęcenie większej uwagi scenom politycznym w państwach ważnych dla Rzeczpospolitej z punktu widzenia strategicznego (zarówno reżimom, kręgom opozycyjnym, jak i polskim środowiskom mniejszościowym na Wschodzie). Nierzadko bowiem spotykamy się z mylnym przekonaniem, że wspieranie opozycji w państwie sąsiednim (przede wszystkim niedemokratycznym; np. w Rosji) oznacza poparcie ludzi życzliwych Polsce. Znajomość aktorów politycznego teatru, uważam, znacząco pomogłaby w „orientacji w terenie” i pozytywnie wpłynęła na sporządzane analizy politycznych zachowań zarówno teraz, jak i w przyszłości. Pozwoliłaby ona również uniknąć często popełnianego błędu obstawiania niewłaściwego konia (w przypadku Rosji tym niewłaściwym, słabym, zmarginalizowanym graczem jest inteligencja, której realną pozycję się w Polsce często przecenia i żywi wobec niej płonne całkowicie nadzieje). Wnikliwej obserwacji w ramach zajęć poddałbym również najbliższe otoczenie obecnego włodarza Kremla, walczące o jego wpływy frakcje i nominacje na najwyższe funkcje w aparacie bezpieczeństwa, kluczowego z punktu widzenia ewentualnych zawirowań na szczycie władzy (przykład utworzenia i przyznania szerokiego wachlarza kompetencji Gwardii Narodowej, który można interpretować jako obawę Władimira Putina przed zbliżającą się rewolucją).
    Za mile widzianie uznałbym również podjęcie tematu działalności polskich mniejszości na Wschodzie. Jej znaczenie i wpływ na relacje bilateralne jest niebagatelny. W sposób naturalny jest ona również (a przynajmniej może i powinna być) silnym, polskim lobby i głosem państwa poza jego granicami. Nie zawsze ma to jednak miejsce. Za przykład niech posłuży tutaj Akcja Wyborcza Polaków na Litwie Waldemara Tomaszewskiego, którego związki z byłym majorem KGB, obnoszenie się z wpiętą w klapę giorgijewską lentą czy sojusz jego ugrupowania z Rosjanami – trudno uznać za działania zbieżne z interesami Rzeczpospolitej. Nasuwa się więc pytanie, czy polska mniejszość nie jest inspirowana z Moskwy, co z racji napiętych stosunków z Litwą i sytuacji geopolitycznej jest, według mnie, kwestią godną uwagi.
    Kopalnią materiałów do rozmowy są również orędzia i wystąpienia głów państw (przede wszystkim Władimira Putina, ale także Aleksandra Łukaszenki), zarówno te archiwalne, jak i bieżące. W jednym z takich orędzi, w marcu 2014, rosyjski przywódca deklarował m.in dalsze „jednoczenie rosyjskich ziem”, obronę praw Rosjan poza jej granicami czy uznanie rodzimej opozycji za piątą kolumnę. Wspólne dyskusja nad wnioskami, jakie można wyciągnąć z powyższych słów byłaby, moim zdaniem, wspaniałą nauką i dobrym wstępem do pracy analitycznej oraz dawała namiastkę pracy, jaką wykonują analitycy czy sporządzający szyfrogramy pracownicy placówek dyplomatycznych.
    Ciekawym, według mnie, rozwiązaniem byłyby również rozważania nad konkretnymi wydarzeniami w polityce międzynarodowej ostatnich lat i wieków (historia imperiów i zarządzania przez nie swą siłą). Historia dostarcza nam bowiem, aż nadto przykładów, z których możemy czerpać i wyciągać wnioski. Jednym z nich jest choćby wizyta prezydenta Stanów Zjednoczonych Richarda Nixona w Chinach (sztandarowy przykład realpolitik), przymierze Roosevelta z ZSRR czy obalenie przez amerykański wywiad premiera Iranu Mohammada Mossadegha, co w efekcie doprowadziło w dłuższej perspektywie do rewolucji islamskiej i przejęcia władzy przez Ruhollaha Chomeiniego (przykład nieprzemyślanej operacji polityczno-wywiadowczej). Pochyliłbym się również nad polityką amerykańską w obu wielkich wojnach i zmianach, jakie zaszły w tejże po upadku Związu Radzieckiego (odejście od polityki równowagi sił na rzecz pospiesznie planowanych operacji militarno-wojskowych) oraz globalnych dylematach geopolitycznych (potencjalne przymierze Niemiec i Rosji, ekspansja Chin, rola potęgi japońskiej).
    Za niemożliwe do pominięcia uważam teksty autorów zagranicznych, przede wszystkim publikacje w języku angielskim; jeśli chodzi o pozycje książkowe, choćby Koniec historii Francisa Fukuyamy czy Wielkie złudzenie Normana Angella (obowiązkowym dziełem jest dla mnie Długi Szyfrogram George’a Kennana). Interesującym byłaby, moim zdaniem, dyskusja nad tekstami pojawiającymi się chociażby w Foreign Affairs, Foreign Policy czy ośrodku Stratfor (ciekawe rozprawy odnaleźć można również na anglojęzycznej stronie „o polskich korzeniach” – Intersection Project). Jeśli chodzi o polskie witryny, poza Ośrodkiem Studiów Wschodnich, warte uwagi opracowania odnajdziemy chociażby na portalach Ośrodka Analiz Strategicznych, Narodowego Centrum Studiów Strategicznych, Nowej Europy Wschodniej czy defence24.pl. Każdy ze studentów referowałby, w tym systemie, raz bądź dwa w semestrze wybraną przez siebie analizę i przedstawiał ją reszcie.
    W ścisłym związku z polityką międzynarodową i zagraniczną stawiam sprawy obronności i bezpieczeństwa, więc i tychże nie może tutaj zabraknąć. Byłbym wielce rad gdyby zaoferowano nam zajęcia, choćby nie w pełnym wymiarze czasowym, z ekspertami w tej dziedzinie. Uważam zajęcia takie za absolutnie konieczne, w świetle wydarzeń ostatnich kilku lat i miesięcy (rosyjska agresja na Ukrainę, zamachy w Paryżu, powrót strachu przed terroryzmem). Nie mam cienia wątpliwości, że potrzebujemy kompleksowej wiedzy na temat wyzwań stojących przed Rzeczpospolitą, Unią Europejską i NATO (przede wszystkim jej wschodnią flanką). Zagadnienie to obejmuje również sprawy bezpieczeństwa energetycznego, wobec którego ataki wymierzają przeciwnicy Polski.
    Polemika i debaty, o które wnoszę często w poniższej pracy, gdyż podnoszą temperaturę sporów i czynią zajęcia ciekawszymi sprawdziłyby się znakomicie, gdyby ożywić na nowo fundamentalne spory polskiej myśli politycznej: od I RP przez Powstanie Warszawskie, po PRL.

  3. Mateusz Taras
    nr indeksu: 371379
    Wybrane zagadnienia filozofii 2015/2016

    „Jak chciałbym studiować? „
    Okres studiów to jeden z ważniejszych etapów nauki, jeśli chodzi o zdobywanie wiedzy z pomocą instytucji – W tym przypadku Uniwersytetu Warszawskiego. To właśnie w tym czasie, precyzujemy dokładnie co chcemy robić, rozwijając różne dziedziny które w formie podstaw poznaliśmy we wcześniejszych latach nauki. Szczególnie ważne w tym etapie było, abyśmy obudzili w sobie jakąś pasje, choćby chęć poznawania głębiej naszej historii. To właśnie chęć rozwoju, zdobywania wiedzy z kręgu naszych zaintresowań powinna nas motywować do zapisów na studia i dalszego rozwoju. Przede wszystkim nauki wykorzystania zdobywanej wiedzy w praktyce.
    Jednak motywacje wśród wielu osób nie są tak oczwiste. U niektórych nie obudziło się żadne zainteresowanie . Szkoła była dla nich czasem straconym, który nie dał im tego czego potrzebowali. Jak wiadomo poziom nauczynia jest różny, chciałoby się aby wiedza nie była przekazywana nam w sposób podręcznikowy a odpowiednio dawkowana skłoniła nas do sięgnięcia po więcej i przyswojenia reszty informacji w domu. Osoba, bez żadnego zainteresowania, pewnej podstawy, może mieć duże kłopoty z wybraniem odpowiedniego kierunku. Mimo to wybierają jakąś ścieżkę, z której rezygnują, gdyż nie są pewni tak jak osoby, którę chcą rozwijać swoje zainteresowania, że jest to odpowiedni dla nich kierunek.
    Priorytetem studiów powinno być poszerzenie horyzontów studentów, przez weryfikacje zdobytej wiedzy ale i nakierowanie ich skąd i w jaki sposób powinni zdobywać dalszą wiedze. Studium Europy Wschodniej oferuje kilka ciekawych dróg rozwoju. Dzięki programowi Erasmus, możemy poznać kraje o których się uczymy. Uważam, że powinno kłaść się nacisk na jak najwięcej podróży po krajach, o których zdobywamy wiedzę. Dzięki organoleptycznemu poznaniu obszaru naszych zainteresowań, możemy mieć szerszy ogląd sytuacji w różnych sprawach. Cieżko wypowiadać się na temat czyjejś kultury, którą poznaliśmy jedynie z drugiej ręki, samemu nie weryfikując poznanych informacji . Pozwala nam to wykorzystać naszą wiedze w praktyce, mamy możliwość rozmowy z żyjącą tam ludnością. Przy okazji poznajemy żywy język obcy, niezbędny do zrozumienia obszaru naszych zainteresowań.
    Zajęcia, powinny skłaniać do myślenia również po nich. Sądzę, że dobrą praktyką jest prowadzenie dyskusji na jakiś temat, ustalony wcześniej, tak aby każdy coś się na jego temat dowiedział. Najlepiej poprzedzony wstępem, wyjaśniającym podstawy tematu. Następnie z dobrą podstawą, łatwiej byłoby samemu dowiadywać się bardziej szczegółowych rzeczy. Takie praktyczne zajęcia pomogą utrwalić zdobytą wiedze a także zdobyć nową przez informacje przekazane przez pozostałych. Owych zajęć powinno być więcej. Dyskutując w małych grupach i majac bezpośredni kontakt z wykładowcą dowiemy się więcej niż na zwykłym przedstawieniu suchej wiedzy. Przy tym uczymy się sztuki dyskusji.
    Studia mają skłaniać do samorozwoju, a nie być miejscem gdzie pakują w nas całą encyklopedie czasem niepotrzebnej wiedzy. Powinny mieszać wiedze teoretyczną którą głównie powinniśmy nabywać w domu z wiedzą praktyczną, przez ćwiczenia, dyskusje, podróże. Studia powinny być miejscem w którym pokazane zostanie nam jak użyć tej wiedzy.
    Sądzę, że studia te rozwijaja w dosyć szerokim pojęciu wschodu, dlatego patrzenie na to przez pryzmat zdobycia konkretnej pracy jest złe. Ma być to okres refleksji nad sobą, jeśli dobrze wykorzystamy ten czas, poświecimy się nauce języków, to będziemy mieli dośc otwartą drogę do tego co później. Przede wszystkim trzeba się skupić na tym jak przyswajać wiedze. Nie chciałbym, doświadczony moim liceum, zostać zalany bezsensowną zbitką faktów, które trzeba było wykuć na pamięc – nie uporządkowana wiedzy i brak miejsca w którym mógłbym ją użyc, staje się bezużyteczna i szybko ucieka z głowa. Studia powinny być okresem szeroko pojętego samorozwoju, poznania różnych poglądów i możliwości dyskusji na ich temat.

  4. Wybrane zagadnienia filozofii, cz. 2
    Prowadzący: Kazimierz Wóycicki
    Studia wschodnie
    Semestr II, licencjat
    Anna Krawczyk
    Nr albumu: 371396
    Jak wyobrażam sobie moje studia?
    Wyobrażam je sobie jak rzekę, która prze do przodu, w sobie jedynie znanym kierunku, nie zawsze prosto, lecz niezmiennie mimo przeciwności dąży do celu. Nie czuję się zobowiązana do wyjaśniania jaki to cel, jestem jednak w pełni świadoma ile pracy, ciężkiego wysiłku i czasu będzie mnie kosztowało osiągnięcie go.
    Jednak zacznijmy od początku: tak jak rzeka ma swój początek, swoje źródło, tak samo ja na studiach wschodnich znikąd się nie wzięłam. Nie jestem w stanie powiedzieć kiedy dokładnie zaczęła się moja fascynacja wschodem Europy, będąca swoistym buntem przeciwko otaczającemu mnie y każdej strony poglądowi że: tam nic nie ma ciekawego, nie ma co szukać. Albo: całe zło świata pochodzi ze wschodu. Cóż, prawda albo i nie, to już moja rola sprawdzić. Nie będę kłamać i twierdzić, że ten szaleńczy bieg, w sobie jedynie znanym kierunku rozpoczęłam tuż po wyfrunięciu spod opiekuńczych skrzydeł liceum. O nie, wcześniej nastąpiła z góry skazana na porażkę próba walki z samą sobą, beznadziejna próba zgaszenia tego ognia który trawił mnie jak płomienie trawiły Rzym Nerona. Efektem tego było półtorej semestru biegania z suwmiarką i liczenia całek (pomijając wiele innych atrakcji oczywiście, jak np wkuwanie wykresu cementyt- Fe, bo przecież nie ma nic bardziej pobudzającego wyobraźnię niż budowa martenzytu). Jednak ile można być swoim własnym wrogiem i każdy dzień poświęcać na coś co przyprawia delikwenta o mdłości? Jak spędzamy nasze dni świadczy oczywiście o tym, jak spędzamy nasze życia- przypomniała sobie, wstałam i rzuciłam inżynierię jak wypalonego papierosa.
    Nie bardzo wiedząc co dalej, zdecydowałam się na roczny wolontariat w tajemniczej krainie winem i tanem płynącej, powszechnie nazwanej Armenią. 9 miesięcy spędzonych na nauce dzieci z prowincji angielskiego, podróżach, rozmowach i odkrywaniu swoistego innego świata pozwoliło mi odkryć na nowo nie tylko siebie, ale i nauczyłam się inaczej patrzeć na otaczającą mnie rzeczywistość. Podczas podróży po Kaukazie zobaczyłam prawdziwą biedę i skutki wojen, zrozumiałam co chcę robić.
    Nie wiem co uważam za najważniejsze w mojej obecnej edukacji: naukę języków obcych, historii, kultury, systemów… Wiem jednak, że wszystko to się ze sobą łączy, przeplata, tworząc całość. Można by to porównać do gobelinu, tylko dobierając poszczególne elementarz w sposób harmonijny i przemyślany, sumiennie można uzyskać satysfakcjonujący efekt. Wiele czasu poświęcam na naukę języków: studia licencjackie chciałabym zakończyć znając język angielski na poziomie C1, rosyjski, litewski oraz łotewski na poziomie B2 (od października zaczynam również studia na kierunku filologia bałtycka) oraz, z powodu sentymentu oraz niezachwianej miłości, język ormiański na poziomie A2.
    Czytam.
    Czytam, czytam i czytam. Zarówno to co mi wpadnie w ręce, jak i to co te same dłonie wywalczyły. Staram się trzymać listy lektur uzupełnianej na bieżąco, jednak nie jest to łatwe zadanie. Wkraczając w świat książek wkracza się do labiryntu, jedno prowadzi do drugiego, aż nie wie człowiek gdzie zaczął i gdzie skończy. Jedna książka nasuwa kilka kolejnych, lista się wzdłuża i wydłuża, a dodając lektury obowiązkowe w toku studiów zmusza do czytania książki lub i dwóch tygodniowo. Starając się być na bieżąco również z wiadomościami, daje to cały ogrom słów przetaczających się przez moja umęczoną, jednak chłonną głowę.
    Naukę staram się w miarę możliwości uzupełniać praktycznie- przecież po to uczmy się języków obcych, o kulturze odmiennej niż nasza czy historii, żeby zrozumieć. Zrozumieć drugiego człowieka, przebieg wydarzeń, ciąg przyczynowo-skutkowy zdarzeń współczesnych czy przeszłych. Dlatego podróżuję tak często jak to tylko możliwe. Staram się mieć kontakt x mieszkańcami miejsc odwiedzanych w jak największym stopniu, zobaczyć to, co ukryte za fasadami restauracji dla turystów i sztucznym uśmiechem pani z punktu informacji turystycznej. Nie można przecież być specjalistą od kraju, którego na oczy nie widzieliśmy, nie wiemy dlaczego ludzie tam płaczą i się śmieją, czym się od nas różnią, a tym samym, w czym nie różnią się ani trochę.
    Zatem, jak wyobrażam sobie moje studia?
    Jako czas ciężkiej pracy, ciągłego pogłębiania wiedzy, okres zadawania pytań innym i sobie oraz szukanie odpowiedzi. Czas rozmów, poznawania nowych osób, kawy i niewyspania. Czerpania garściami z dobrodziejstw życia w stolicy naszego uroczego kraju i dostępu do Internetu.
    Tak właściwie, nie muszę sobie wyobrażać, jak chciałabym by moje studia wyglądały. Jak jestem za nie odpowiedzialna, więc ucznie je takimi jakie zachcę żeby były.

  5. Łukasz Semeniuk
    Nr indeksu: 371458
    Wybrane zagadnienia filozofii
    2015/2016

    Jak chciałbyś studiować?

    Nie wątpliwie podjęcie decyzji, co do wyboru kierunku studiów było dotychczas jedną z najważniejszych decyzji mojego życia, zaraz za wyborem dotyczącym przedmiotów, z których pisałem rozszerzoną maturę. Obie decyzje zostały podjęte po tym, kiedy odpowiedziałem sobie na pytanie co chciałbym w życiu robić, gdzie widzę siebie w niedalekiej przyszłości. Miałem wiele perspektyw związanych ze swoim życiem. Myśląc stereotypowo, usilnie ubiegałem się o przyjęcie na jednolite studia magisterskie. Powszechne jest przeświadczenie, iż studia jednolite są kierunkami trudnymi. Z kierunków humanistycznych, moim oczekiwaniom odpowiadały jedynie studia prawnicze. Interesowało mnie prawo i dlatego postanowiłem zgłębić meandry paragrafów i przepisów. Jednak miałem świadomość, że same zainteresowania w tej dziedzinie mogą być nie niewystarczające, a szansa na posadę zbyt nikła. Podążając nadal tropem zainteresowań skupiłem się na kierunku geodezyjnym. W tym przypadku możliwość częstej pracy w plenerze niezależnie od aury nie była zbyt kusząca. Próbowałem więc pogodzić swoje wewnętrzne rozterki i potrzeby rynku pracy. Wybrałem studia, które rozwiną moje zainteresowania i zaspokoją potrzebę poznania świata i ludzi. Mój wybór padł na Studia Wschodnie na Uniwersytecie Warszawskim. Nie ukrywam, że pierwsze dni rozpoczęcia nauki wzbudzały we mnie spore emocje. Po ukończeniu pierwszego roku studiów mam zarys tego jak chciałbym dalej studiować. Otwartość wykładowców w mojej opinii jest najważniejszym czynnikiem, który będzie wsparciem, ostoją dla studenta podczas trwania studiów. Od wykładowców i prowadzonych przez nich zajęć student czerpie inspirację oraz zapał do dalszej pracy. Z otwartością wiąże się nie tylko dialog na prowadzonych wykładach, ale przede wszystkim pomoc, poprzez częstszy kontakt po zakończonych zajęciach. Kolejnym ważnym dla mnie aspektem, który jest już realizowany na moim kierunku, jest to organizacja różnego rodzaju spotkań i konferencji z ekspertami ds. Europy wschodniej i nie tylko. Nauki, teorie, informacje, które zgłębiamy na ten temat, nie miałby takiej wartości, gdybyśmy nie mogli skonfrontować ich z opiniami osób z poza naszego kraju. W ten sposób poszerzona zostaje nasza erudycja o wiedzę, której nie przeczytamy w żadnej literaturze. Równie ważna jest dla mnie znajomość języków obcych. W dzisiejszych czasach znajomość jednego, dwóch języków obcych jest już ogólnie przyjętą normą. Aktualna sytuacja geopolityczna świata wymaga od nas znajomości języków orientalnych takich jak język arabski, chiński, wietnamski itp. Cieszy mnie fakt, że oferta nauki takich języków jest dostępna na moim uniwersytecie. Niestety, są i przykłady, które w moim odczuciu wyniszczają atmosferę studiów. Prawdopodobnie najbardziej nam znanym i wszechobecnym jest biurokracja. Pierwsza rzecz, która przychodzi mi na myśl to platforma USOS. Ironicznie mówiąc, uplasowała się ona na drugim miejscu najważniejszych zadań studenta zaraz za nauką. Regularne pisanie licznych podań, które związane były ze zmianami tak zwanych podpięć przedmiotów, nieustająca walka z czasem, która pozwalała nam zarejestrować się na wymarzone przedmioty ogólnouniwersyteckie. Te czynności często spędzały nam sen z powiek. Osobiście uważam, że system ten wymaga przeprowadzenia reformy. Nie jest on jednak całkowicie pejoratywny, ponieważ pozwala on studentowi zarządzać jego karierą uczelnianą z wygodnego fotela w domu. Jednak, że doprowadza to do zmiany hierarchii wartości jakie panują na polskich uczelniach. Wybrałem studia, które rozwiną moje zainteresowania i zaspokoją potrzebę poznania świata i ludzi. Chętnie obserwuję naszą scenę polityczną. Zajmuje mnie nie tylko to co dzieje się w kraju, ale także w Europie i na świecie. Wschodnia część Europy jest często areną gwałtownych wydarzeń, a polityka prowadzona przez te kraje budzi wiele emocji i kontrowersji. Korzystając z wolności słowa możemy oceniać, wydawać opinię i osądy. Uważam jednak, że rozsądniej jest opierać swoje poglądy poznając historię przyczyny i uwarunkowania działania państw.

  6. Sandra Gelecińska
    nr albumu: 360325
    Wybrane zagadnienia filozofii
    2015/2016

    Jak chciałabym studiować?

    Studiowanie jest to pierwsza, całkowicie dobrowolna, forma edukacji. Jest to moment, w którym musimy podjąć najważniejszą decyzję, dotyczącą naszej przyszłości. Albowiem to właśnie owa ścieżka, zwana szkołą wyższą, będzie prowadziła nas do pewnego standardu życia. Wyłącznie od nas zależy, jak tę szansę wykorzystamy. To nasze działania będą prowadziły nas do tego, jak jawić się będzie nasza przyszłość stricte zawodowa.
    Studiowanie polega na otwieraniu umysłu oraz samodzielnym dążeniu do prawdy, wiedzy oraz analizy. Podeprzeć to można zacytowaniem słów Alberta Einsteina: „Fakty nie są najważniejsze. Zresztą, aby je poznać, nie trzeba studiować na uczelni – można się ich nauczyć z książek. Istota kształcenia w szkole wyższej nie polega zatem na wpajaniu wiedzy faktograficznej, lecz na ćwiczeniu umysłu w dochodzeniu do tego, czego nie da się znaleźć w podręcznikach.”
    Wybór odpowiednich studiów dla każdego człowieka jest czymś niezwykle stresującym i wywołującym wręcz paniczny lęk. A dzieje się tak, bowiem decyzja ta może mieć zarówno niezwykle pozytywne skutki, jak i mrożące krew w żyłach reperkusje. Nie każdy ma szanse na to, ażeby podążać tą drogą kształcenia. Zwłaszcza na takiej uczelni jak Uniwersytet Warszawski, jednej z najbardziej elitarnych uczelni w Polsce.
    Wielu ludzi podejmuje nieprzemyślane kroki w aspekcie własnego kształcenia. Osobiście podążam drogą, która została przeze mnie obrana całkowicie przemyślanie. To jest najważniejszy aspekt, który każdy potencjalny student winien poruszyć, zanim uda się w swoją przygodę życia ze szkołą wyższą. „Co chcę robić?” oraz „jak widzę swoje studia?”. Te dwa pytania składają się w jedno – jak chcę studiować? Pozwolę teraz poruszyć trzy, moim zdaniem, najważniejsze aspekty, dotyczące odpowiedniego studiowania. Zanim to uczynię, wskażę jeden, bardzo ważny czynnik, który pozwoli nam odpowiedzieć na to pytanie. Mianowicie, celowość. Jeśli trafiliśmy na dany kierunek całkowicie przypadkowo, to żaden sposób studiowania nie będzie dobry. Ważna jest świadomość wyboru oraz celu obrania tego czy innego kierunku studiów. Jeśli ów cel został przez nas osiągnięty, możemy w pełni racjonalnie poddać się polemice.

    Po pierwsze, podążanie wedle naznaczonego programu studiów. Mianowicie, ważne jest to, ażeby tok nauczania był powieleniem określonego programu. Pozwoli to na oswojenie się studentowi z realiami życia akademickiego. Nie czeka go żadne zaskoczenie, bowiem wie, co czekać go będzie na danych zajęciach. W szkole gimnazjalnej czy średniej, uczniowie mieli taki komfort w postaci podręczników. Byli w stanie przygotować się do opracowania danych zagadnień. W momencie, gdy osoba nie wie, co ją czeka, bądź też ulega chaosowi, ulega panice, która negatywnie wpływa na produktywność oraz całkowicie zniechęca do pracy. Powinno być to utrzymane na zajęciach, których warunkiem zaliczenia jest egzamin. W momencie, gdy dany przedmiot ma inną formę zaliczenia, ów program studiów nie jest czymś niezbędnym. Mimo wszystko, nadal pomaga w przyzwyczajeniu się do nauki w szkole wyższej.

    Po drugie, zaangażowanie oraz chęć poznania studentów przez wykładowcę. Uważam, że dobry kontakt na płaszczyźnie student – wykładowca, ma ogromny wpływ na jakość przekazywanej wiedzy oraz – co ważniejsze – na jej przyswajaniu. Kluczowy jest jakikolwiek kontakt, jakakolwiek więź, dzięki której uczeń oraz mentor, poczuliby się bardziej komfortowo. W momencie, gdy nie ma jakichkolwiek koneksji między tymi jednostkami, student nie czuje się bezpiecznie i brakuje mu odwagi, ażeby takiego wykładowcę o pomoc poprosić. Dodatkowo, kiedy członek grona pedagogicznego stara się nawiązać bliższe relacje ze studentami poprzez pytanie o genezę zainteresowania danym kierunkiem, dalszą ścieżkę edukacyjną czy zawodową, daje im do zrozumienia, że ich los nie jest mu całkowicie obojętny. A alumnowie, dostrzegając zaangażowanie wykładowcy, pomagają mu w prowadzeniu zajęć, poprzez np. częstą aktywność oraz wykazywanie inicjatywy.

    Po trzecie i najważniejsze, studia winny dawać szansę rozwoju zarówno tego intelektualnego, umysłowego, jak i zawodowego, finansowego. Kluczowe tutaj są stypendia naukowe, wspomagające (finansowe) oraz te wyjazdowe (poszerzające horyzonty). Studenci powinni mieć szansę na poznawanie nowych kultur na własnej skórze. Jako, że jestem studentką Studium Europy Wschodniej, podam przykład kultury wschodniej. Tajemnicą poliszynela jest, że wyjazd do Rosji nie jest czymś łatwym do zorganizowania. Uważam, że obierając ten kierunek, powinno się mieć automatyczną możliwość odwiedzenia tego kraju. Doświadczanie czegoś, ów empiryzm, całkowicie zmienia percepcję człowieka. Właśnie ów postrzeganie jest niezwykle kluczowe w rozwoju na niwie umysłowej.
    Jeśli zaś chodzi o pomoc w aspekcie finansowym, zawodowym, uczelnia mogłaby wspomagać studentów, którzy wykazują większą inicjatywę. Na przykład studiowanie na dwóch lub więcej kierunkach. Niemożliwym jest zaliczanie kolejnych przedmiotów oraz zarabianie na własne potrzeby (dotyczące również studiów), które z racji wieku, winniśmy już zaspokajać na własną rękę, bez pomocy rodziców. Ów pomoc zachęcałaby studentów do jeszcze dalszego rozwoju. Większość poprzestaje na tzw. minimum, zostając w strefie komfortu, w obawie, że nie będę mogli pozwolić sobie na cokolwiek więcej poza nauką. Utrzymywanie dobrych stosunków z „towarzyszami niedoli” jest bardzo ważna, bowiem to dzięki takowej z radością witamy nowy dzień na uczelni. Właśnie ów strach oraz nadmierna presja uniemożliwiają nam relaksację oraz spojrzenie na cały proces z odpowiednim dystansem. Gdyby jakiekolwiek wsparcie dla potrzebujących czy też bardziej ambitnych studentów, byłoby niezwykle pomocne, a w niektórych przypadkach nawet zbawienne.

    Reasumując, kluczowymi sprawami są koneksje między studentem a uczelnią oraz studentem a wykładowcą. Właśnie owe relacje sprawią, jak wyglądać będzie nasze nauczanie. Dążenie do takowego winno leżeć w interesie zarówno samego studenta, jak i ciała naukowego. Ważne jest, ażeby to wykładowca naznaczył odpowiedni charakter relacji oraz granice, po których obracać winni się studenci. Takowy komfort będzie nadzwyczaj korzystny, lukratywny. Uważam, że utrzymanie odpowiedniego balansu będzie złotym środkiem, który wspomoże studentowi rozwój na niwie naukowej, ale również pokaże jego miejsce w hierarchii uczelnianej.

  7. W miarę upływu lat i doświadczenia które zdobywam, zaczęłam dostrzegać jedno ciekawe zjawisko. Otóż człowiek, w większości przypadków, pragnie czegoś, czego zupełnie nie zna. Pragnie zostać sławnym aktorem, w pełni nie znając w jakich realiach porusza się człowiek sławny. Pragnie wyjść za mąż/ożenić się, nie wiedząc, czym jest małżeństwo i jak o nie zadbać. W dzisiejszych czasach bardzo dużo ludzi pragnie studiować. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie towarzyszyła temu bierność, pasywność i brak refleksji. Refleksji nad tym dlaczego chciałbym studiować, jak wyobrażam sobie studiowanie, czym będzie dla mnie uniwersytet. Tylko budynkiem z którego odbiorę swój dyplom ukończenia studiów, czy też uniwersytet stanie się dla mnie głębokim doświadczeniem mentalnym, intelektualnym, wzbogacającym moje wnętrze; mnie jako człowieka.
    W praktyce, już po fakcie odpowiadam na pytanie jak chciałabym studiować ,ponieważ wybrałam swój uniwersytet i nie mam zbyt dużego wpływu na formę moich studiów. Jednakże ten esej jest dla mnie idealną okazją, aby stworzyć swój idealny uniwersytet, idealną formę studiów.
    Pierwszym aspektem, na który chciałabym się skupić będzie ciało mojego uniwersytetu. Czyli budynek.
    Przede wszystkim w mojej projekcji jest to miejsce, które łączy w sobie świadectwo o dorobku naukowym Polski. Czyli najlepiej, jeśli byłby to budynek historyczny. Z drugiej jednak strony, środek tego budynku (czyli wyposażenie sal) powinien być nowoczesny i spełniać potrzeby współczesnej młodzieży. Taką potrzebą jest dostęp do internetu, możliwość skorzystania z komputera. Najpiękniejsze w moim Uniwersytecie jest to, że każdy szanuje to miejsce. Będzie to dualizm perfekcyjny – historia i nowoczesność w jednym.
    Teraz chciałabym skupić się na najważniejszej części. Czyli duszy mojego Uniwersytetu. Bo czymże jest dusza bez ciała?
    Pierwszym aspektem który poruszę są ludzie. Ludzi podzielę na dwie grupy: wykładowców, studentów.
    Wykładowcy na moim uniwersytecie to pasjonaci, inteligentni, inspirujący ludzie. Każdego dnia na wykładach wylatują ponad standardy, poziomy co stanowi czynnik mobilizujący dla studentów. Wykładowcy jako pracownicy intelektualni nie potępiają studentów, dając im swobodę i możliwość wypowiedzi. Nie patrzą z góry na studentów którzy posiadają niedobór wiedzy w danej dziedzinie. Nie krytykują go. A zachęcają do dalszej pracy, udzielając wskazówek, proponując odpowiednie narzędzia naukowe. Dodatkowo, wykładowcy w trakcie prowadzenia wykładu, powinni zachować całkowitą neutralność polityczną. Ponieważ pobierają za swoją pracę pieniądze publiczne, nie powinni głośno manifestować swoich poglądów przy studentach, w trakcie wykładów. Dlaczego? Pomijając aspekt finansowy, warto skupić się też na oddziaływaniu zachowania wykładowcy na studentów, którzy w przyszłości będą podstawą społeczeństwa i elity intelektualnej Polski. W momencie kiedy wykładowca mocno nie afiszuje swoich poglądów, daje szansę młodym ludziom na to, aby sami wykrystalizowali swoją opinie i swoje zdanie. Wykładowca powinien wskazywać różne punkty, różne aspekty danej sytuacji. Jakakolwiek stronniczość jest tutaj wyraźnie niewskazana. Będąc neutralnym, wskazując różne warianty, daje możliwość młodym ludziom aby znaleźli swoją ścieżkę wiedzy, swoją ścieżkę poglądów, myśli. Wykładowcy powinni także uczyć kultury dyskusji młodych ludzi. Powinni być autorytetami nie tylko w dziedzinie naukowej ale także obyczajowej. Po to, aby ludzie kończący studia, odznaczali się nie tylko imponującą wiedzą, ale także nienaganną etykietą, taktem, wyczuciem. Wykładowcy posiadają wielką moc. Czasami odnoszę wrażenie, że nie do końca zdają sobie sprawę jak bardzo oddziaływają na młode umysły.
    Kwestią polemiki dla mnie jest, czy pozytywnie czy negatywnie.
    Wykładowcy na moim uniwersytecie są wyzbyci pasywności, są zaangażowani w swoją pracę. Nie ignorują, nie lekceważą studenta a traktują go jak równego sobie partnera, żywiąc nadzieję, że ten któregoś dnia będzie posiadał wiedzę większą niż on sam. Bo przecież docelowo, pragnieniem każdego mistrza jest to, aby pewnego dnia, jego uczeń znacząco przerósł jego umiejętności.
    Co do samych wykładów, moja wizja jest następująca. Przede wszystkim, powinny one być prowadzone w bardziej ekspresyjny sposób. I nie mam na myśli jakiś wielkich, oratorskich umiejętności na miarę Gorgiasza czy Peryklesa, a po prostu, żywszy sposób wypowiedzi. Aby zaciekawić młody umysł, aby zainspirować go, jeszcze dalej.
    Wykłady powinny odbywać się także w bardziej zmodernizowany sposób. Moje pokolenie i pokolenia młodsze, to pokolenia obrazkowe. Lepiej i wydajniej wiedza może trafić do nas przez obrazy. Wykładowcy powinni używać więcej technologii: komputerów, prezentacji, tablic interaktywnych, nagrań wizualnych, audio. Czas zerwać z przestarzałą formą nauczania, z anachronizmem formy.
    Chciałabym także skupić swoją atencję na jednej niezwykle ważnej kwestii.
    Żyjemy w bardzo dynamicznym świecie. Proces internacjonalizacji, globalizacji jest aktualnie nie do zatrzymania. Młodzi ludzie z całego świata, jak nigdy wcześniej, są na siebie otwarci i niczym gąbki pragną chłonąć elementy obcej kultury, poznawać ją, poszerzać proces integracji między państwami. Jak wiadomo, poznanie innych kultur i języków jest niezwykle istotne, ponieważ jeśli uda się stworzyć między młodymi ludźmi klimat integracji i przyjaźni, w przyszłości może zaowocować to w świat bez wojen, pełen pokoju i harmonii. Świat pełen zrozumienia. Świat dla każdego człowieka, w którym religia, kolor skóry nie będą odgrywały większego znaczenia i staną się atutem. Intrygującym zjawiskiem, które będzie ulepszało kulturę Polski. A Polska będzie ulepszała, być może, kultury innych państw. Wszyscy będą czerpali od siebie jak najlepsze elementy.
    Aby tak się stało potrzebna jest szeroka edukacja w zakresie języków obcych i stworzenia dla studentów środowiska międzynarodowego. Mój uniwersytet jest otwarty dla wszystkich ludzi. Oferuje możliwość nauki każdego języka obcego na wysokim poziomie. Dodatkowo sami wykładowcy pochodzą z absolutnie różnych krajów i są liderami w swojej dziedzinie. Jestem przekonana, że w takich warunkach bez problemu uda się wskazać ludziom piękno świata, jego różnorodność i barwę.
    Władze uniwersytetu dokonują także wszelakich starań, aby dać studentom szanse na podróżowanie w każdy zakątek świata. Szeroki zakres wymian międzynarodowych, umów bilateralnych, uczelnianych jest szansą dla każdego studenta. Który, jeśli tylko ma takie życzenie, może studiować w Stanach Zjednoczonych bądź Federacji Rosyjskiej. Ma szansę poszerzyć swoją wiedzę na uniwersytecie w Tajlandii bądź w Turcji, Francji czy Słowacji. Droga jest otwarta. I student otrzymuje pełne wsparcie od uczelni.
    Oprócz możliwości wyjazdów zagranicznych uniwersytet poprzez odpowiednie i przeznaczone do tego instytucje, wspiera młodych studentów w zdobyciu doświadczenia poprzez praktyki, które każdy student musiałby odbyć obowiązkowo.
    Jeżeli chodzi o samych studentów, są to ludzie otwarci, ciekawi świata. Odznaczający się empatią, wyrozumiałością dla otaczającego ich świata. Szanują wykładowców, realizują swoje zadania, poszerzają swoją wiedzę. Są szczerzy ale w kulturalny sposób. Tworzą środowisko międzynarodowe, a dominantą w ich sposobie bycia jest otwartość na inne kultury. W pełni wykorzystują potencjał uczelni, możliwości które im stwarza. A przede wszystkim świadomi, studiując na poważnie. Zwracam an to uwagę, ponieważ poprzez masę ludzi którzy kończą studia, tytuł licencjata czy magistra znacznie obniżył swą rangę. A skończenie studiów i posiadanie wykształcenia wyższego nie jest niczym nadzwyczajnym, nie budzi uznania.
    Reasumując moją wypowiedź, stwierdzam, że przede wszystkim chciałabym studiować w bardziej nowoczesnych warunkach, chwiałabym aby wykładowcy posiadali w sobie więcej pasji i otwierali się na studentów i nie traktowali ich z góry. Mój uniwersytet w większości spełnia te wymagania. Motywuje mnie to do dalszej pracy, intensywniejszej nauki.

  8. Konrad Ruzik
    I rok, licencjat
    Studium Europy Wschodniej
    Nr albumu: 312211
    Pesel: 88072905537

    Przedmiot: Wybrane zagadnienie filozofii.
    Prowadzący: dr. Kazimierz Wóycicki
    Esej zaliczeniowy
    „Jak chciałbym studiować?”

    Studia są jednym z najważniejszych okresów w życiu młodego człowieka. Dla mnie dostanie się zarówno na mój pierwszy kierunek studiów (historia) jak i drugi (studia wschodnie) było spełnieniem moich marzeń, ponieważ od 9 roku życia zaczęło się moje zainteresowanie historią (pod wpływem przeczytania w szkole podstawowej tekstu o polskim hymnie narodowym oraz przeczytanej mniej więcej w tym samym czasie książki o powstaniu kościuszkowskim z 1794 roku), po którym kilka lat później zaczęło się zainteresowanie szeroko pojętą humanistyką (politologią, filozofią, teologią i socjologią). W wyborze tych kierunków kierowałem się jak już wspomniałem swoimi zainteresowaniami, a nie względami utylitarystycznymi (gdyby tak było wybrałbym prawo). Ale nawet gdybym nie miał tak sprecyzowanych zainteresowań i tak zdecydowałbym się na studiowanie z następujących powodów: 1. Studia uczą jak zdobywać wiedzę z róznych dziedzin- dają aparat pojęciowy, umiejętność prowadzenia dyskusji, oceny przeczytanych treści, prowadzenia badań naukowych, poszukiwania informacji, organizacji swojej pracy oraz umiejętność występowania na forum publicznym ; 2. Studia rozwijają społecznie- umożliwiają nawiązywanie nowych przyjaźni, dzięki dużej rotacji studentów (co roku na uczelnię przychodzi nowy rocznik studentów), dają także możliwość nawiązania kontaktów pośród studentów i wykładowców, która może być później przydatna w życiu zawodowym, 3. Zdobycie wyższego wykształcenie jest bardzo często niezbędne do pracy, zwłaszcza w przedsiębiorstwach państwowych i administracji publicznej. Poza tym nawet w dzisiejszych czasach gdy wyższe wykształcenie nie daje już gwarancji znalezienia pracy, nadal jego posiadanie cieszy się prestiżem społecznym, którego pozbawione są osoby nie posiadające wyższego wykształcenia.

    Po przeanalizowaniu przedmiotów z I roku studiów licencjackich w SEW ogólnie oceniam je pozytywnie. Są one dobrą podstawą do pogłębienia wiedzy z takich dziedzin jak socjologia, antropologia o kulturze, czy ogólna wiedza o krajach postkomunistycznych, ponieważ przedmioty zatytułowane: Wstęp do socjologii, Wstęp do nauk o kulturze oraz Wiedza o społeczeństwach krajów postkomunistycznych dostarczyły do tego wystarczającą porcję ogólnej wiedzy. Z kolei przedmiot zatytułowany „Wybrane zagadnienia filozofii” również uważam za bardzo potrzebny, ponieważ bez wiedzy o różnych kierunkach filozoficznych nie jest możliwe zrozumienie historii oraz współczesnego świata (w przypadku krajów postkomunistycznych szczególną rolę, z oczywistych względów odegrała tutaj filozofia marksistowska).

    Mam jednak zastrzeżenia do przedmiotu „Historia Rosji do 1917 roku.” Nie chodzi mi tutaj o sposób jego nauczania, bo jest on na bardzo wysokim poziomie, ale o jego zawężenie tzn, omówienie historii Rosji dopiero od panowania cara Piotra I (został carem w 1682 roku, realnie sprawował władzę w latach 1689-1725). Uważam, że przedmiot ten, który był prowadzony na 2 sposoby (wykład i ćwiczenia) powinien być rozszerzony zjednego na dwa semestry i obejmować historię Rusi Kijowskiej od momentu objęcia w niej rządów przez dynastię Rurykowiczów (862 rok) poprzez jej historię w średniowieczu do momentu najazdu mongolskiego (1240 rok) a następnie historię wielkiego księstwa moskiewskiego i carstwa moskiewskiego do momentu objęcia w nim władzy przez wspomnianego Piotra I, a także jak to się dzieje obecnie rządy jego następców do 1917 roku. Uważam, że takie rozszerzone ujęcie tego przedmiotu pozwoli lepiej zrozumieć specyfikę cywilizacji rosyjskiej i jej odmienność od cywilizacji zachodnioeuropejskiej, w czym szczególnie pomocne będzie ukazanie destrukcyjnych skutków zależności księstw średniowiecznej Rusi Kijowskiej od Monogołów.

    Zajęcie ze Wstępu do badań wschodnich pozwoliły mi nauczyć się krytycznego podejścia do różnych źródeł, dzięki którym prowadzi się badania nad obaszrami wschodnimi. Z kolei zajęcia z języka rosyjskiego dały mi możliwość zdobycia podstawowych umiejętności do posługiwania się tym językiem, gdyż nigdy wcześniej się go nie uczyłem.

    Bardzo wysoko oceniam wybrane przeze mnie przedmioty ogólnouniwersyteckie: Historię Kaukazu oraz Polską Politykę Wschodnią po 1915 roku. Historia Kaukazu dała mi możliwość poznania dziejów Armenii, Azerbejdżanu i Gruzji, wcześniej moja wiedza z historii tych krajów była ograniczona. Z kolei wykład o Polskiej Polityce Wschodniej po 1915 roku umożliwił mi poznanie zawiłości historii zarówno Polski, jak i Rosji i Ukrainy tego okresu.
    Ogólnie mówiąc jestem zadowolony z wyboru swojego kierunku. Oferta zajęć daje możliwość dogłębnego poznania tematu państw Europy Środkowo- Wschodniej i Rosji. Poza tym nauczanie języka rosyjskiego stoi na bardzo wysokim poziomie, co bardzo mnie satysfakcjonuje, ponieważ jednym z głównych powodów, dla których wybrałem ten kierunek była chęć nauczenia się tego języka, ponieważ jest mi on potrzebny do prowadzenia moich badań historycznych nad dziejami XX wiecznego polskiego ruchu komunistycznego.

    Jak chciałbym studiować ? Przede wszystkim uważam, że oprócz rozszerzenia zakresu przedmiotu „Historia Rosji do 1917 roku” ,co pozwoli studentom lepiej zrozumieć specyfikę cywilizacji rosyjskiej, powinien być na studiach licencjackich wprowadzony do obowiązkowej nauki jeszcze jeden język, oprócz rosyjskiego i drugiego języka do dowolnego wyboru, które obecnie znajdują się w ofercie programowej. Umożliwi to przyszłym absolwentom tego kierunku lepszą komunikację językową na obszarze państw postkomunistycznych oraz przede wszystkim da możliwość prowadzenia bardziej wszechstronnych badań naukowych. Ponadto uważam, że począwszy od II roku studiów powinna zostać wprowadzona obowiązkowa instytucja tak zwanego „tutora”, czyli opiekuna naukowego małej grupy studentów, składającej się z 3 osób, pod którego kierownictwem powinni oni poszerzać swoją wiedzę na temat wybranych przez nich krajów z obszaru Europy Środkowo-Wschodniej. Instytucja ta podniesie moim zdaniem jakość studiów wschodnich na znacznie wyższy poziom (aczkolwiek obecnie poziom studiów wschodnich nie jest zły).

  9. Nikołaj Dymitrij Korgol-Sowiński

    Nr indeksu: 371354

    Jak chciałbym studiować?

    Rosyjskie korzenie zamknięte w fotografiach, a także w pamięci oraz wiara prawosławna, będąca w mojej rodzinie od pokoleń walczyły z próbą zatarcia wszystkich „wschodnich” znaków pozostałych jeszcze w społeczności z której mam okazję, a nawet jak osobiście uważam, mam szczęście pochodzić. Zdaję sobie sprawę że „oni” czyli moi przodkowie musieli w jakiś sposób doświadczyć czegoś złego ze swoich rodzinnych stron. W rodzinie panowała zmowa milczenia, nie mówiło się o naszej historii, ani kulturze, natomiast panowała atmosfera wstydu i obawy przed powrotem do przeżyć, które tkwiły w moich rodzicach . Przejawiało się to przede wszystkim w komunikowaniu się między sobą. Rodzice porozumiewali się ze sobą w języku niemieckim, a ja z rodzeństwem musiałem dojeżdżać do szkoły w innym mieście ponieważ w naszej, nauczany był tylko język rosyjski. Mieliśmy zabronione komunikowanie się z rodziną oraz znajomymi, którzy pozostali w Rosji, a jedyną pamiątką jaką posiadam z „mojej ojczyzny” jest język starocerkiewnosłowiański, ponieważ w rodzinie bardzo duże znaczenie ma zaznajomienie się, a także zrozumienie wyznawanej wiary(automatycznie odcinając się od wszelkiej prorosyjskiej dominacji patriarchatu). Dzieciństwo i najwcześniejsze lata dorastania sprawiły, że wybór studiów był dla mnie oczywisty, ponieważ praktycznie każdego dnia swojego dotychczasowego życia czułem, iż wschód mnie przyciąga, niestety z drugiej strony byłem od niego odsuwany. W pierwszej kolejności powinienem był wybrać filologię rosyjską, bo przecież tam czekają na mnie nieskończone ilości tematów związanych z Rosją oraz języka moich praprzodków. Wydaje się to oczywistym wyborem, tylko co dalej? Co miałbym z tą wiedzą zrobić? Jak wykorzystać w życiu…nie mogłem stać się przecież samolubem, któremu zależy tylko na poznaniu samego siebie. I tutaj pojawia się kwintesencja wyboru studiów. Postanowiłem kontynuować moją przygodę z muzyką, jednocześnie tworząc miejsce pod moje dziecinne, można powiedzieć błahe marzenia. Wybór „Studiów Wschodnich” był dla mnie oczywisty, aczkolwiek pozostawiłem przy nich adnotację iż mogą się one stać moim głównym celem w karierze zawodowej oraz całym życiu. Zajęcia z wybranych zagadnień filozofii wywoływały we mnie bardzo wiele emocji, ponieważ, o ile na początku wykłady stwarzały wrażenie typowych zajęć na temat Arystotelesa oraz dziesiątek dat, których zapamiętanie było dla mnie osobiście wielkim wyczynem(nie pomogły mi nawet zajęcia z filozofii, na które uczęszczałem będąc w liceum artystycznym) o tyle po przebrnięciu przez to wszystko czekała na mnie oraz pozostałych studentów niespodzianka. Jak dzisiaj, pamiętam, kiedy to po zajęciach wchodziliśmy w żywe dyskusje, które dzieliły nas na dwa obozy: obrońców Rosji oraz brnących, ku myślom zachodnim. Moja skromna osoba ustawiała się gdzieś pomiędzy nimi wszystkimi, ponieważ stawiałem opór przekonaniom wygłaszanym przez Pana profesora, tylko czy ja, nie tego właśnie chciałem? Potrzebowałem wskazówki aby spojrzeć na to wszystko z różnych perspektyw i tak się stało, ponieważ na wykładach zrozumiałem że nie mogę tylko wielbić prezydenta Putina, a raczej muszę sobie odpowiedzieć na dwa zasadnicze pytania: czego właściwie chcę od siebie i swoich przemyśleń na temat wschodu. A na pytanie jak chciałbym studiować? Mogę tylko stwierdzić, że chciałbym wreszcie znaleźć odpowiedź na pytanie, czemu mnie tak ta Rosja przyciąga i choćby to miało się stać na dalekiej Syberii, to odpowiedź na to pytanie znajdę. Studia są jednym z elementów mojej układanki, dzięki nim mogę podróżować i badać swoją przeszłość, która rzutuje na wszystkie moje obecne i przyszłe działania. Zdaje się, że chciałbym studiować w taki sposób, aby zawsze mieć perspektywę drogi, na której końcu jest jakaś wskazówka.

  10. Marta Juśkiewicz
    Nr. albumu: 371454

    Praca zaliczeniowa
    Wybrane zagadnienia filozofii cz. 2

    Jak chciałbym studiować?

    Aby zadać Pytanie jak chciałbym studiować? Trzeba zadać pytanie, co chciałabym studiować? Wybór tych studiów, tego kierunku był w moim przypadku całkowitym przypadkiem. Jednak ten przypadek okazja się bardzo dobrym wyborem. „Studia wschodnie” to studia dla pasjonatów, którzy chcą zajmować się Rosja, Europa Środkowo- Wschodnią, Kaukazem czy Bałkanach. Kierunek ten pozwala poznać te regiony, czy ścisłej kraje w różnorodny sposób. Od kultury, socjologii, demografii, statystyki, aż po język.

    A na pytanie jak chciałbym studiować najlepiej ujmują to słowa poszerzać swoją wiedzę Studiowanie według definicji z Słownika Języka Polskiego PWN to „studiować
    1. «Uczyć się na wyższej uczelni»
    2. «Gruntownie poznawać, badać coś»
    3. «Zapoznawać się z czymś, przyglądając się czemuś uważnie lub czytając coś»”
    Definicja pozwala na wiele interpretacji tego słowa, czy stwierdzenia. Moim zdaniem definicja druga i trzecia najlepiej oddają sens tego słowa. Zgodnie z nimi tak powinno wyglądać studiowanie na badaniu, poznawaniu i czytaniu.

    Analizując przedmioty na I roku studiów licencjackich oferta jest dość ciekawa. Jednak, aby zagłębić się w szczegóły trzeba poznać ogol. Na początku trzeba poznać podstawowe pojęcia i nurty filozoficzne, przedmioty takie jak: Wiedza o społeczeństwie ( tzw. Socjologia), Wstęp do badań wschodnich, Wiedzą o kulturze, Wiedza o obszarach postkomunistycznych, czy inne podobne przedmioty oferowane przez Studium Europy Wschodniej.

    Jednym z ciekawszych przedmiotów była „Historia Europy Środkowej i Rosji” – wykład, który pozwali zapoznać się z najważniejszymi datami i postaciami z czasów Imperium Rosyjskiego. Bogata literatura podana w słabsze pozwoliła poznać historię z różnych perspektyw, mam tu na myśli historyków rosyjskich, czy amerykańskiego. Dodatkowo również w sylabusie znajduje się bardzo bogata lista lektur dodatkowych, które pozwalają poszerzyć wiedzę na temat stosunków Polsko – Rosyjskich, prawosławia czy innych kwestii kulturowych. Natomiast ćwiczenia do tego przedmiotu pozwalają analizować przyczyny i skutki danych wydarzeń z historii. Na zajęciach oglądaliśmy filmy tzw. dokumentalne na temat historii Imperium Rosyjskiego. Każdy odcinek poświęcony był każdemu władcy, przed co dokładnie mogliśmy oglądać historie, a raczej propagandę rosyjską. Ćwiczenia te były doskonałym przygotowaniem do egzaminu końcowego z tego przedmiotu.

    Zajęcia z Wstępu do badań wschodnich pozwoliły zauważyć jak sztuka jest nośnikiem wiedzy. Poprzez analizę obrazów, ikonografii, czy filmów można było zauważyć jak wiele historii się w nich znajduje, a jak wiele dodał autor lub jakie były wyobrażenia ludzi o wydarzeniach. Dowiedzieć się można także było, że obrazy, a także wszystko, co widzimy jest nośnikiem propagandy.

    Zajęcia z języka rosyjskiego pozwalają po pierwsze poznać język, a także po części kulturę. Gdyż oczywiście język nie istnieje bez kultury. Małe grupy pozwalają przyswajać większą ilość materiału i zajęcia są efektywniejsze. Dzięki dodatkowym materiałom takie jak filmy, bajki czy piosenki w języku rosyjskim słownictwo przyswaja się szybciej i łatwiej. Lektor ma podejście prawie indywidualne do studentami, a dzięki temu możliwe jest również nauka prawidłowej wymowy.

    Przedmiotami poszerzającymi widzę na temat danego przedmiotu czy regionu są przedmioty ogólnouniwersyteckie, których oferta jest bogata. Jednym z ciekawych tego typu przedmiotów był Wojna domowa w Afganistanie, a ZSRR i jego sukcesorzy. Na zajęciach została przedstawiona historia Afganistanu od końca XIX wieku do wydarzeń początków XXI wieku. Pokazane zostały wszystkie przyczyny, jakie doprowadziły do wojny domowej i wejścia żołnierzy radzieckich do Afganistanu. Ciekawym elementem zajęć, a także ich urozmaiceniem były zdjęcia i filmy. Oglądaliśmy również teledyski i analizowaliśmy tekst piosenkę, które nawiązywały do zdarzeń w Afganistanie. Wykład ten pozwolił poznać historię regionu, które nie jest znany w Polsce albo ich obraz został zafałszowany poprzez media.

    Jednak w ofercie brakuje historii poszczególnych państw i zajęć poświęconych ekonomii. Ważnym erapem w studiowaniu to, aby studiować dane wydarzenia historyczne czy współczesne należy poznać ich skutki i przyczyny: kulturowe, gospodarcze i społeczne.

    Moim zdaniem kierunek, który wybrałam spełnia moje założenia jak chciałbym studiować. Oferta zajęć oferowanych przez Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego daje możliwość poznania od tzw. „podszewki” tematu państw post komunistycznych.
    Wybrałam Studia wschodnie z myślą o nauce języka rosyjskiego, wcześniej nie miałam z nim nic do czynienia. Teraz, gdy prawie minął pierwszy rok studiów myślę, że był to dobry wybór.

    Jak chciałbym studiować? Aby zagłębić temat, analizować i przede wszystkim rozumieć dane zagadnienie trzeba poznać podstawy, historię, kulturę czy podstawowe działy nauki. Jedną najważniejszym tzw. punktem w studiowaniu jest współpraca koleżeńską i wspólną nauka, która czasami okazuje się skuteczniejsza i efektywniejsza niż obecność na zajęciach. Czytanie i analizowanie książek, publikacji i podróże po krajach regionu ( co mogą zagwarantować objazdy naukowe czy programy takie jak Erasmus czy Erasmus +) są najważniejszym etapem studiowania.

  11. Łukasz Bielski
    nr indeksu: 380046
    Wybrane zagadnienia filozofii
    2015/2016

    Jak chciałbym studiować?

    Decyzja o wyborze studiów jest jedną z pierwszych, jaką podejmujemy samodzielnie w dorosłym życiu. Być może nie każdy miał taki przywilej, żeby dokonać tego wyboru pełni suwerennie, natomiast ja sam wybrałem i zdecydowałem się na konkretną ścieżkę studiowania na Uniwersytecie Warszawskim. Świadomość, że w przeciwieństwie do lat szkolnych mogliśmy swobodnie wybrać zarówno uczelnię, jak i to co będziemy na niej studiowali, powinna wywołać w nas pewien lęk. Albowiem od tego momentu nie będziemy mogli już na nikogo zrzucić winy za obraną przez nas drogę. Moim zdaniem to stanowi sens studiów. Czas, kiedy młody człowiek przechodzi najpoważniejszą w swoim życiu formację intelektualną, z dużym prawdopodobieństwem deprymującą resztę jego życia. W historii polskiego szkolnictwa wyższego dominowały (i nadal dominują) jednolite studia, z programem nauczania obowiązującym przez wiele lat. Często są to programy jakże odległe od naszych wyobrażeń o danym kierunku studiów. Natomiast od kilku lat w tej dziedzinie następują pozytywne zmiany, największe uczelnie w kraju wprowadzają coraz więcej kierunków międzywydziałowych, a przede wszystkim międzyobszarowych. Albowiem współczesna nauka na poziomie światowym to nauka z wielu obszarów wiedzy, a także ze wszystkich stron świata. Bezpowrotnie skończyły się czasy, kiedy można było być badaczem wyłącznie swojej dyscypliny naukowej, pracując niejako w zamknięciu na środowisko narodowe. Kiedy w ubiegłym roku decydowałem się na podjęcie dwóch kierunków studiów na Uniwersytecie Warszawskim równocześnie, przyświecały mi pewne idee, pewne pomysły co do mojej przyszłości na uczelni. Część z nich już została zweryfikowana przez rzeczywistość, nie mniej w dalszym ciągu warto się zastanowić nad tym, jak chciałbym studiować. Obok programu studiów, to wykładowcy są najważniejszymi partnerami w czasie studiów, a przynajmniej chciałbym żeby tak właśnie było. Liczba studentów powinna pozwalać na możliwie najbardziej indywidualną opiekę wykładowcy nad uczniem. System powinien inspirować do zacieśniania tych relacji. Jakże o wiele łatwiej jest prowadzić swoją karierę naukową, kiedy na samym jej początku możemy liczyć na radę bądź krytyczne uwagi kogoś, kto przeszedł już stopnie kariery uczelnianej. Taka częstsza i bardziej intensywna opieka jest równocześnie lepszą kontrolą. O wiele lepszą niż liczne kolokwia. Uważam, że bardzo istotną kwestią byłoby zmniejszenie biurokracji uczelnianej, która jest często uważana za rzecz obciążającą dla wykładowców i wszystkich pracowników naukowych. Tym samym zamiast zajmować się nauką, muszą rozliczać liczne tabelki i druki. W ostatecznym rachunku opłaca się zainwestować w zwiększenie administracji, która mogłaby wziąć na siebie te obowiązki, a najlepiej byłoby zwyczajnie tę biurokrację ograniczyć. Byłoby to z pożytkiem również dla samych studentów. W obecnej sytuacji wszyscy jesteśmy więźniami systemów informatycznych, wniosków, podań. To wszystko zabija klimat Akademii. Chciałbym studiować w miejscu, w którym wymogi formalne są ograniczone do minimum. Albowiem to właśnie wspomniane formalności są w stanie zniszczyć (albo przynajmniej zepsuć) świetne rozwiązania. Na Uniwersytecie Warszawskim istnieją międzyobszarowe studia w zakresie nauk humanistycznych i społecznych, a także w zakresie nauk ścisłych. Pomysł studiowania jednego kierunku studiów w kilku jednostkach na raz, jest bardzo bliski mojemu spojrzeniu na prowadzenie studiów. To rozwiązanie może stymulować tak bardzo pożądaną obecnie interdyscyplinarność. Ale właśnie z powodu formalności, zarówno tych ogólnouniwersyteckich jak i wydziałowych, wiele rzeczy jest nie do zrealizowania. A to wszystko odbywa się ze stratą dla wszystkich zaineresowanych. Chciałbym żeby mimo wszelkich trudności, z czasem każdy program studiów był realizowany w co najmniej dwóch jednostkach uniwersyteckich. Ponadto, rozwój wewnątrz własnego uniwersytetu to nadal za mało. Jestem zdania, że przynajmniej jeden semestr studiów powinien być spędzony na zagranicznej uczelni, czy to w ramach programu Erasmus + czy innej podobnej umowy. Doświadczenie międzynarodowe to bardzo istotny aspekt rozwoju intelektualnego. Poza oczywistym udoskonaleniem języka obcego, w ten sposób mogę porównać działalność obcego szkolnictwa wyższego, zobaczyć co funkcjonuje tam lepiej niż u nas i próbować to zmieniać. Wyjazd na stypendium daje też unikalne znajomości, nie tylko te naukowe. Uczelnia powinna nie tylko zachęcać, ale i możliwie jak najbardziej takie wyjazdy wspomagać, przede wszystkim finansowo. To kolejny, jakże trudny aspekt studiów. Chciałbym móc studiować w kraju, który jest w stanie zapewnić studentowi niezbędne minimum, za które w danym mieście można żyć na akceptowalnym poziomie. Z dotychczasowego doświadczenia widzę, że studiowanie dwóch kierunków jednocześnie, nie jest do pogodzenia z pracą. Być może wyjątkiem jest praca po nocach bądź w weekendy, ale uważam to za zły pomysł. Każdy z nas powinien mieć możliwość uczciwej nauki, niezależnie czy realizuje jeden czy trzy kierunki studiów. Sądzę, że pogodzenie pracy i studiów zawsze odbywa się kosztem tego drugiego. Obecny system w zasadzie pozwala na studiowanie dwóch kierunków wyłącznie osobom, które mają zapewnione utrzymanie np. ze strony rodziców. Oczywiście dotychczas istnieje szereg stypendiów, w tym stypendium naukowe dla najwybitniejszych. Natomiast ja sam nie czuję się taką osobą. Chciałbym móc żyć spokojnie i zajmować się tym co do mnie należy, zamiast niepokoić się o odpowiednią średnią ocen. Co gorsza, niektórzy wolą wybrać sobie ‘najłatwiejszych’ egzaminatorów, tzn. takich, którzy oceniają znacznie łagodniej. Uważam, że to o wiele bardziej szkodliwe zjawisko, niż uzyskiwanie przeciętnych ocen i spokojne zaliczanie wszystkich przedmiotów. Nie może być tak, że ocena będąca często wynikiem bardzo subiektywnej opinii egzaminującego, pozbawia studenta minimum środków do życia. Taki stan rzeczy powoduje, że skupiamy się wyłącznie na ocenie, żyjąc od egzaminu do egzaminu. Natomiast tak jak wspomniałem we wstępie, o wiele lepszą formą kontroli postępów w nauce jest osobisty kontakt studenta z wykładowcą. Podsumowaniem każdego stopnia studiów jest praca dyplomowa. Zarówno praca licencjacka, magisterska jak i rozprawa doktorska mają właściwy sobie styl, w jakim powinny być one pisane. Także i w tym przypadku wskazane byłoby wzmocnienie kontaktu miedzy piszącym a promotorem. Chciałbym mieć swobodę wyboru tej osoby, co niestety nie jest normą na naszych uczelniach. To ważny czynnik, powinniśmy mieć możliwość współpracy z pracownikiem, który w czasie studiów zdobył nasz szacunek i zaufanie (oczywiście jeśli wybrana osoba będzie miał na to czas). W minionym roku zmiana Regulaminu Studiów na UW została oprotestowana m.in. ze względu na zmiany przy pisaniu prac dyplomowych. Wprowadzone zmiany jeszcze bardziej zmuszają studentów do pisania swojej pracy na czas, co raczej nie odbije się pozytywnie na jej poziomie merytorycznym. Oczywiście nie bronię w tym miejscu osób, które przeciągają w nieskończoność złożenie swojej pracy ze względów poza naukowych. Chcę w ten sposób podkreślić, że nie możemy zapominać o zasadniczym celu, dla którego musimy pisać te prace. W teorii mają one ‘coś’ wnieść do badań nad danym zagadnieniem. I właśnie to powinno być priorytetem. Na nieszczęście wszystkie zmiany jakie obserwujemy, sprowadzają uniwersytet do roli firmy bądź zwykłego urzędu. Powoli odchodzimy od poglądu, że Akademia powinna być miejscem pogłębionej refleksji, dyskusji, dążenia do rozwoju. Można odnieść wrażenie, że lepiej złożyć przeciętną pracę, byle tylko w terminie skończyć studia. Chciałbym studiować w miejscu, gdzie tendencje są zupełnie przeciwne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s