Debata 3 Najważniejsze wydarzenie historyczne, którego byłem świadkiem

Proszę napisać, jakie wydarzenie, którego wydarzyło się za Waszego świadomego życia, którego byliscie jakiś sposób świadkiem (również poprzez media) było Waszym zdaniem najważniejsze (z punktu widzenia dziejowego)? Napiszcie, czy wydarzenie to wpłynęło w jakis sposób na Wasze poglądy? Czy jest wydarzenie tworzące jakąś wspólną pamieć w obrębie Waszego pokolenia?

1800-2000 znaków. Teksty proszę nadesłąć do oceny do końca marca.

38 thoughts on “Debata 3 Najważniejsze wydarzenie historyczne, którego byłem świadkiem

  1. Najważniejsze wydarzenie, którego byłam świadomym świadkiem. Może to dziwne, ale nie pamiętam żadnego oprócz katastrofy smoleńskiej. Nie pamiętam ani swoich uczuć, ani przemyśleń z wyciągniętych z wydarzeń takich chociażby jak atak terrorystyczny na World Trade Center czy wstąpienie Polski do Unii Europejskiej. Jakieś strzępki wspomnień pozostały po śmierci papieża. Szum w radio i telewizji: ciągłe czuwanie wiernych katolickich pod oknami papieża Jana Pawła II. Jednak nie są zbyt klarowne i dokładne. Jednak 10 maja 2010 roku około godziny 10.00 pozostanie długo (jak nie na zawsze) w mojej pamięci. Dokładnie pamiętam dziwne, nieprzyjemne uczucie, które odczułam pewnego słonecznego, sobotniego poranka, gdy dowiedziałam się, że zginęli czołowi przedstawiciele i przywódcy Państwa Polskiego. Nie mogłam zrozumieć jak mogło w ogóle dojść do takiego zdarzenia. Pamiętam słowa osoby, od której usłyszałam o katastrofie: myślę, że to był zamach ze strony ruskich. Bardzo trudno jest mi do tej pory wyrobić sobie jednoznaczną opinię pod tym względem. Myślę, że osoby, które bez wahania zarzucają Rosji zamach na Prezydenta RP posuwają się jednak trochę za daleko. Taką opinię można wydać tylko posiadając niezbite dowody. Ta katastrofa wpłynęła chyba na wszystkich Polaków. Na mnie też. Myślę nawet, że miała wpływ na wybór studiów, które podjęłam. Wybór ten chyba jednak nie był do końca świadomy. Nie zdawałam sobie sprawy o wpływie tego zdarzenia aż do teraz gdy zaczęłam się zastanawiać nad tym głębiej. O katastrofie smoleńskiej zresztą nie da się zapomnieć, dzięki demonstracjom, pomnikom, ulicom i rondom imienia ofiar katastrofy smoleńskiej, bądź Prezydenta RP L Lecha Kaczyńskiego. Nie jestem przeciwna czczeniu pamięci ofiar, jednak nie chciałabym żeby było to pożywką dla politycznej gry między polskimi politykami

  2. Moim zdaniem, najważniejszym wydarzeniem dziejowym, którego byłam świadkiem jest śmierć papieża Polaka – Jana Pawła II. Niewątpliwie równie ważnymi zdarzeniami były np. katastrofa smoleńska, zamach terrorystyczny na wierze World Trade Center czy wstąpienie Polski do Unii Europejskiej. Jednak rozstrzygającym czynnikiem, który zadecydował o wyborze tego wydarzenia był fakt, że jest ono mało „upolitycznione”. Dodatkowo, kryterium ważności wydarzenia nie jest ilość osób poległych, jak na przykład w wymienionych przeze mnie powyżej katastrofach. Dlatego znaczenie jakiego nabrała śmierć Karola Wojtyły jest ważniejsze, silniejsze i istotniejsze. To, jaki stosunek ma moje pokolenie po 8 latach od 2 kwietnia 2005 roku, jest diametralnie różne od tego jaki ma ogół społeczeństwa dla katastrofy smoleńskiej, która stała się przedmiotem politycznych rozgrywek, umniejszając tym samym wadze śmierci wszystkich tam poległych. Na przestrzeni czasu widać, jaki znaczący wpływ miał cały pontyfikat Jana Pawła II na moje pokolenie ale także ogół społeczeństwa, które do dziś podchodzi do niego z powagą, szacunkiem i poczuciem ogromnej straty. Jego osoba była świadectwem na to, że nasza ojczysta ziemia rodzi wybitne i wartościowe postaci, z których wszyscy jesteśmy dumni. Myślę, że swoją życiową postawą kształtował więcej ludzkich istnień niż ktokolwiek inny w historii i to nie tylko w dziedzinach religii i wiary, ale także stosunku do innego człowieka, poszanowania jego godności i umiejętności wybaczania. Jego spokój, autentyczność i pogoda ducha wzbudzały zwykły, ludzki szacunek także u osób nie związanych z kościołem. Stał się niejako wizytówką Polski i jej obywateli oraz miał wpływ na wytworzenie się wspólnej pamięci oraz poczucia wspólnoty ponad podziałami politycznymi, etnicznymi, językowymi oraz światopoglądowymi.

  3. Pierwsza myśl. Smoleńsk. Słowo odmieniane przez wszystkie przypadki, opatrzone wieloma rzeczownikami i przymiotnikami. Od „gloria victis”, po „jakie życie, taka śmierć”.
    Ale od początku. Pamiętam bardzo dobrze chwilę, w której ktoś z rodziny zadzwonił do mnie i powiedział, że chyba była katastrofa lotnicza z udziałem prezydenta. Wydawało mi się to wtedy tak bardzo nieprawdopodobne (do tej pory pamiętam to uczucie), ale gdy tylko zobaczyłem pierwszą stronę specjalnego wydania gazety rozdawanej na katowickiego rynku i listę wszystkich ofiar, wiedziałem że to najczarniejszy dzień dla Rzeczpospolitej. Mógłbym długo pisać o przemyśleniach, które towarzyszyły mi w ciągu ponad 3 lat od katastrofy. Wspomnę tylko dwa obrazy. Pierwszy z nich: wieczór 10 kwietnia, rozmowa polityków w studiu radiowym i panujący tam smutek, wydawało się – szczery i autentyczny. Druga scena: Plac Teatralny, 13 kwietnia, wraz z moją klasą i Wychowawczynią jestem świadkiem przejazdu konduktu żałobnego z ciałem pierwszej damy RP ulicami Warszawy. Widząc wzruszenie tłumu, kwiaty rzucane w hołdzie pomyślałem: „Polska wreszcie się zmieni, ta katastrofa zjednoczy polityków, a przede wszystkim Naród”. Stojąca obok nauczycielka , z którą podzieliłem się tą myślą stwierdziła, że to wszystko minie, a na naszych oczach rozgrywany jest polityczny teatrzyk, który nie przyniesie żadnej zmiany. Myliliśmy się oboje. Dokonała się duża zmiana, na gorsze. Polacy zostali cynicznie rozegrani, zostali podzieleni. Nie ma atmosfery wspólnego przeżywania tragedii, oddawania hołdu ofiarom. Smoleńsk połączył i podzielił społeczeństwo. Złączył tych, którzy mają podobne podejście do tego co stało się 10.04.2010r. A ludzi z innym poglądem są na przeciwległym biegunie. Pomiędzy dwoma obozami nie ma dialogu. Można nazwać obóz rządzący mianem „sługusów Moskwy”, można też kpić z ofiar katastrofy i ich rodzin „sekty smoleńskiej”. To, czego jestem świadkiem każe zadać pytanie: czy Polacy są jeszcze jednym Narodem, czy coś ich łączy? Bo to co dzieli, widać bardzo wyraźnie.
    Dziwię się, że tak mało wcześniejszych wypowiedzi dotyczyło 10 kwietnia 2010r. Brakuje wyraźnej refleksji i spojrzenia z dystansem na to wydarzenie. Niezależnie od jego oceny, skutki będziemy odczuwać jeszcze długi czas, pewnie dłużej niż kryzys gospodarczy czy zamachy na WTC, czy głód w Somalii…

  4. Najważniejszym wydarzeniem historycznym, którego byłem świadkiem jest niewątpliwie katastrofa samolotu z prezydentem RP ca pokładzie – 10 kwietnia 2010 roku. Polska straciła wtedy gro elity naszego kraju. Ja straciłem członka rodziny. Skutki katastrofy podzieliły Polską scenę polityczną jeszcze bardziej niż zwykle. Myślę, że ten podział utrzyma się na dłużej (np. do dziś widzimy podział na solidarnościowców (prawica) oraz byłych członków obozu komunistycznego (lewica) – podział nienaturalny i niespotykany na świecie). Podobnie z podziałami społecznymi, które nie są stricto kreowane przez media (10 kwietnia 2013 pokazał coraz większy ruch „oporu). Wreszcie katastrofa ta otwiera kolejny rozdział stosunków – Polsko – Rosyjskich co jest szczególnie powinno interesować środowisko Studium Europy Wschodniej UW. Wypadek ten niestety obrócił moje poglądy na świat o 180 stopni. Po tych trzech latach widzę jedynie próbę zdobycia kapitału politycznego, coraz mniej osób chce poznać prawdę co się stało tego pamiętnego poranka. Bezpośrednio po tragedii mogłem odnieść wrażenie, że zatrzymaliśmy się na chwilę – nadszedł czas refleksji. Okazuje się, że było to tylko złudzenie, może moja naiwność ? Prawo młodości. Dzień 10 kwietnia wśród młodych osób w tym momencie stał się obiektem drwin, żartów. Dużą rolę miały w tym media. Dlaczego ? Każdy z nas powinien sam sobie odpowiedzieć na to pytanie. Niepokoi mnie to, że również naukowcy zostali wciągnięci w nurt sporu politycznego. Katastrofa stała się też pewnym tabu na uczelniach. Uniwersytet Warszawski jest najważniejszym ośrodkiem naukowym kraju. Przez te trzy lata nie odbyła się żadna debata na ten temat. Jestem bardzo ciekawy jak dalej zachowa się społeczeństwo, media w tej sprawie. Czy zaczniemy żartować z śmierci prawie 100 najważniejszych osób w Państwie w kabaretach na porządku dziennym czy może wreszcie zaczniemy poważnie rozmawiać na ten temat na uczelnianych debatach i odsuniemy od sprawy polityków, dla których 10 kwietnia to kolejna data na której można zyskać albo stracić.

  5. Mogłoby się wydawać, że dwudziestoletni człowiek, który uzyskał świadomość społeczną zaledwie siedem, osiem lat temu, nie był świadomym świadkiem ważnych wydarzeń, które miały znaczący wpływ dla dziejów. Porównując siebie do moich przodków z pierwszej połowy XX wieku, którzy przeżyli dwie wojny światowe, czy też moich rodziców, którzy byli świadkami rozpadu ZSRR i upadku komunizmu, mógłbym uznać, że moje przeżycia nie odnoszą się tak do tak ważnych dla ludzkości chwil. Mimo to, sądzę, że i ja mogę się pochwalić, może nie uczestniczeniem, ale chociaż obserwowaniem wydarzeń mających niesłychany wpływ na bieg historii. Wśród najważniejszych wymieniłbym ataki terrorystyczne na World Trade Center, a także te z Madrytu, Londynu, Moskwy, Mińska i Biesłanu, rozpoczęcie inwazji NATO na Irak, przystąpienie Polski do Unii Europejskiej, śmierć Osamy bin Ladena oraz to, które odczułem najbardziej emocjonalnie – śmierć Jana Pawła II – jednego z największych Polaków. Jednak za to najbardziej znaczące i mające długofalowe skutki przede wszystkim dla mojej ojczyzny – Polski, ale także i dla mnie, uważam katastrofę smoleńską. 10 kwietnia 2010 roku o godzinie 8:41 czasu polskiego w Smoleńsku rozbił się samolot Tu 154 przewożący polską parę prezydencką – Lecha Kaczyńskiego i jego małżonkę Marię, ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego oraz wielu parlamentarzystów, dowódców Sił Zbrojnych RP, pracowników administracji, duchownych oraz osoby im towarzyszące – w sumie 96 osób. Lecieli oni na obchody 70 rocznicy zbrodni katyńskiej. Pragnęli oddać hołd wspaniałym Polakom pomordowanym przez komunistów. Najbardziej poruszające jest dla mnie właśnie to podobieństwo: po raz kolejny śmietanka polskiej inteligencji oddała życie dla dobra i chwały ojczyzny. Polska scena polityczna bardzo zmieniła się po ich odejściu. To właśnie ci ludzie walczyli o to, by pamięć o bohaterach, którzy wiarę i miłość do Polski cenili nade wszystko, nigdy nie umarła. Uważam, że obecne władze nie przywiązują tak wielkiej wagi do zasług naszych wielkich przodków. Dlatego według mnie katastrofa smoleńska była najważniejszym wydarzeniem jakiego byłem świadkiem, ponieważ Naród Polski tak wiele na niej stracił. Poza tym, właśnie to zdarzenie, jest dla mnie osobiście ważne, ponieważ właśnie po nim zacząłem interesować się tym co dzieje się na szczytach władzy w moim kraju.

  6. Najważniejszym wydarzeniem historycznym z punku widzenia dziejowego na pewno nie była śmierć Jana Pawła II a jednak to zdarzenie odczułam najmocniej i jako pierwsze przyszło mi na myśl.
    Mimo, że nigdy osobiście nie poznałam Ojca Świętego, nigdy też nie widziałam go żywo, bardzo emocjonalnie przeżyłam jego ostatnie chwile, śmierć i pogrzeb.
    Nie jestem, już po 8 latach, w stanie jednoznacznie stwierdzić na ile było to spowodowane moją własną wrażliwością, wychowaniem w określonej tradycji, a na ile potęgowane otoczką medialną.
    Te kilkanaście dni, od momentu wiadomości o ciężkim stanie Jana Pawła II, aż po chwilę śmierci i pogrzeb wytworzyły w mojej świadomości silne poczucie tożsamości narodowej i wspólnoty w obliczu tragedii.
    Tak jak człowiek w przypadku zagrożenia, stając naprzeciwko wspólnego wroga potrzebuje wspólnoty i poczucia przynależności, tak cały katolicki ( i nie tylko) świat zjednoczył się w ostatnich chwilach Ojcach Świętego.
    Zadziwiające, że śmierć jednego człowieka skupiła tyle istnień wokół jednej myśli. To chyba największy fenomen, nie tylko samej postaci Papieża, ale także jego ostatniej drogi. To, co każdego odpycha: starość, niedołężność, to, o czym wolałoby się nie myśleć: śmierć, przemijanie – nagle staje w centrum uwagi i nikt nie protestuje, nie tylko z szacunku dla wielkości Ojca Świętego i powagi sytuacji. Śmierć Papieża stała się przyczynkiem do refleksji o istnieniu, egalitaryzmie wobec cierpienia i śmierci.
    Oczywiście, jako 13-letnia dziewczynka nie mogłam ocenić czy obraz, jaki przedstawiają media jest odzwierciedleniem rzeczywistości, zapewne nie był. Niemożliwe, by cały świat opłakiwał Jana Pawła II tak jak jego ojczyzna, choć ze strzępów wspomnień wysuwam te mylne wnioski. Media stworzyły mit, nie Ojca Świętego a ludzkich reakcji. Właśnie dlatego po kilku miesiącach wszystkie deklaracje dotyczące np. pojednania kibiców, refleksji okazały się mocno nadmuchane.
    Czy coś w nas zostało? Myślę, że tak. Nie tylko w katolikach, nie tylko w rzekomym pokoleniu JP II (nota bene również sztucznie stworzonym), ale przede wszystkim w nas, jako obserwatorach i uczestnikach życia społecznego. Nie trzeba wojny, ataku terrorystycznego, by ludzie potrafili się jednoczyć, jeden cierpiący człowiek także potrafi to zrobić.

  7. Najważniejszym wydarzeniem, które już dziś z pewnością możemy określać jako ogromnie ważny moment w światowych dziejach, a które mogłam obserwować w świadomy sposób, to dla mnie wybuch kryzysu gospodarczego, jaki rozpoczął się w 2008 w Stanach Zjednoczonych i – co naturalne w zglobalizowanym kapitalizmie – rozlał się na cały świat.

    Większość głośnych wydarzeń śledzimy z daleka, za pośrednictwem mediów, komentując je w różny sposób, lecz nie odczuwając we własnym życiu ich bezpośrednich konsekwencji. W przypadku kryzysu światowej gospodarki jest zupełnie inaczej. Narastanie nierówności płacowych i społecznych, bezrobocie, brak perspektyw dla młodych, którzy dopiero wchodzą na rynek pracy, pauperyzacja – to problemy, które dotykają bezpośrednio nas samych. Zmuszają nas do przemyślenia własnych działań i życiowych planów, niekiedy ograniczenia swoich aspiracji lub zdwojenia starań, by móc mimo wszystko je realizować. Nagle wszyscy musieliśmy w większym niż dotąd stopniu zainteresować się zagadnienia ekonomicznymi i społecznymi, by rozumieć przemiany zachodzące wokół nas, móc odnieść się do prezentowanych przez polityków recept na wyjście z kryzysu, w tym takich, które odwołują się do doktryn skrajnych (nacjonalizmy) czy, jak nas przekonywano, od dawna nieaktualnych i skompromitowanych (różne koncepcje gospodarcze lewicy). Zrozumieliśmy, że wiele głoszonych przed wybuchem kryzysu koncepcji politycznych (w tym wiara w całkowitą słuszność i samoregulację wolnego rynku) nie było w pełni trafnych.

    Tak naprawdę nadal nie wiemy, jakie będą ostateczne konsekwencje kryzysu, nie potrafimy wskazać nawet w przybliżeniu daty jego zakończenia, a najlepsza reakcja na wynikające z niego problemy pozostaje kwestią ostrych sporów. Już teraz jednak wiemy, że kryzys odcisnął silne piętno na mentalności całych zbiorowości, jeśli nie na całym pokoleniu, które (dla większości ludzi zupełnie nieoczekiwanie) dotknął.

  8. Pytanie o najważniejsze wydarzenie historyczne, które pamiętam wbrew pierwszemu wrażeniu okazało się pytaniem niełatwym i skłaniającym do refleksji. Wydaje mi się, że wydarzenia najważniejsze niekoniecznie musiały być tymi najgłośniejszymi i najbardziej przeżywanymi. Drugą refleksją, którą wywołało we mnie pytanie jest rozróżnienie na wydarzenia najważniejsze dla świata i najważniejsze dla Polski i dla mnie jako Polaka.

    Uważam, że wydarzeniem, które miało największy wpływ na światowy porządek był zamach na WTC z 11.09.2001. Doprowadził on do wypowiedzenia wojny terroryzmowi przez G. Busha, interwencji w Afganistanie i pośrednio w Iraku, ale również do zmian, które dotykają każdego z nas – powszechnego strachu przed terroryzmem, bardziej szczegółowym kontrolom na lotniskach, zmianie wizerunku muzułmanów w powszechnej świadomości.

    Dla mnie jako Polaka, a może bardziej jako Europejczyka, ważniejsza wydaje mi się akcesja Polski do UE, lub szerzej – postępujący proces integracji europejskiej. Proces ten przekłada się bowiem zarówno na światową politykę i globalny ład jak i na wszystkie sfery naszego codziennego życia. Możliwość podróżowania bez paszportu, dofinansowania dla biednych regionów, wzrost bezpieczeństwa kraju czy nawet program Erasmus – dzięki integracji europejskiej wszystkie te kwestie mają miejsce. Proces ten dzieje się na naszych oczach i może dlatego, ze względu na jego „płynność”, jest często przez nas niezauważany, może wręcz uznawany za oczywistość. Wydaje mi się, że nie możemy zapominać, że w dużej mierze „normalność” czasów w jakich żyjemy ma swoje źródło właśnie w integracji europejskiej i obecności Polski w UE.

  9. Wydarzeniem, które od razu przyszło mi na myśl, był atak terrorystyczny na Word Trade Centre. Byłam wtedy dziewięcioletnim dzieckiem i po raz pierwszy miałam lecieć samolotem. W drodze na lotnisko mój tata nie włączył radia. Dopiero na miejscu wydarzyło się coś dziwnego. Zauważyliśmy, że wszystkie loty do Stanów Zjednoczonych zostały odwołane, a wiele osób zmierza do lotniskowej kapliczki. Sama dziwię się, że wciąż pamiętam tak wiele szczegółów. Następnie zadzwonił telefon, który miał nam wszystko wyjaśnić. Kolega taty nalegał byśmy nie wyjeżdżali, bo właśnie rozpoczyna się trzecia wojna światowa. Wyjechaliśmy, jednak te wydarzenie na zawsze zostało w mojej pamięci. Wiem, co dokładnie robiłam, potrafię odtworzyć, co wtedy czułam. Zdecydowanie jest to zdarzenie, które tworzy nie tylko moją, ale także wspólną pamięć naszego pokolenia. Relacja tego, co się działo, zburzyła porządek i bezpieczeństwo naszych myśli. Pierwszy raz zetknęliśmy się z przemocą na tak wielką skalę, zrozumieliśmy, że walka dobra i zła rozgrywa się nie tylko w bajkach, a bezbronni ludzie także mogą ucierpieć. W wieku dziewięciu lat poznaliśmy prawdę o kruchości życia. Nie przekazali nam jej nasi rodzice, było to przejście brutalne, gwałtowne i dlatego zostawiło aż taki ślad. Kolejnym, ważnym dla pamięci naszego pokolenia, wydarzeniem może być katastrofa smoleńska. Uznaję je za istotne, ponieważ było to pierwsze tego typu zdarzenie, które przeżyliśmy już całkiem refleksyjnie. Wpłynęło ono na zróżnicowanie naszych sądów i wywołało poważne dyskusje na temat polityki. Wydaje mi się, że te wydarzenie, początkowo wytwarzające wspólnotę w bólu, jednocześnie także nas podzieliło. W pewnym sensie doprowadziło do pewnej krystalizacji opinii i poczucia konieczności określenia się po którejś z politycznych stron. Mieliśmy wrażenie, że wszyscy wymagają od nas zabrania głosu. I zwykle nie pozostawaliśmy obojętni wobec tych wymagań, zbierając informację na temat katastrofy, a także formułując własne sądy. Wpływ tego wydarzenia na moje poglądy w doskonały sposób określił, mój kolega, Bartłomiej Gajos, który napisał: „Jeszcze bardziej uodporniło mnie to na mesjanistyczne interpretacje całości naszych dziejów”. Mam podobne odczucia. Moje wypowiedzi już po katastrofie dotyczyły głównie tego zagadnienia. Od początku mierziło mnie polityczne wykorzystywanie tragedii, która ponad wszelkimi podziałami była po prostu wielką stratą i ogromnym nieszczęściem.

  10. Pokolenie dzisiejszych studentów, czyli rocznik ’90 wzwyż, nie doświadczyło tak znamiennych wydarzeń historycznych, jak chociażby ludzie o kilkanaście lat starsi. Powstanie „Solidarności”, ostatnie lata panowania ustroju komunistycznego w Polsce i w końcu jego upadek – te wydarzenia nie istnieją w bezpośredniej pamięci dzisiejszych dwudziestolatków.
    Jednak mimo życia w rzeczywistości demokratycznej, każdy z nas doświadczył wydarzeń kształtujących jego osobowość.
    Dla mnie takim wydarzeniem, które do końca mną wstrząsnęło i zmieniło moje postrzeganie świata była katastrofa lotnicza w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku. Podobnie jak i większość ludzi, którzy nie żyli wówczas intensywnie wydarzeniami politycznymi, zostałem wyrwany ze świata „swoich spraw”, aby przez kilka tygodni uczestniczyć w ogólnonarodowym poruszeniu. Katastrofa i późniejszy rozwój wypadków w Polsce uświadomił mi, że należy angażować się w życie publiczne, próbować zrozumieć otaczający nas świat, politykę, nawet jeśli nie jest to związane ściśle z kierunkiem naszych studiów, czy wykonywanym zawodem. Nie da się być odpowiedzialnym za kraj i angażować się w jego budowę, od święta, czy na podstawie „pospolitego ruszenia” ogłaszanego przez ogólnonarodowe autorytety, raz na jakiś czas. Należy to robić codziennie, a działania te są wypełnieniem tego, o co walczyły na przestrzeni ostatnich kilkuset lat, całe pokolenia naszych przodków. Być może te wszystkie słowa brzmią nieco górnolotnie, ale wydaje mi się, że dziś nie do końca doceniamy tą szansę, którą otrzymaliśmy po roku 1989. Dostaliśmy możliwość rozwoju i nieskrępowanej działalności, co wydaje nam się, że istniało od zawsze i nie jest szczególnym przywilejem. Marzeniem naszych przodków było zapewnienie swoim potomkom wolności. Według mnie, takie momenty jak 10 kwietnia są okazją do refleksji, w jakim stopniu ja angażowałem się w budowę „lepszego jutra” Polski.

  11. Uważam, że jednym z istotnych wydarzeń ostatnich dwóch dziesięcioleci był kryzys finansowy rozpoczęty w 2007 roku. W tej chwili kryzys bezpośrednio mnie nie dotyka, ale należy liczyć się z tym, że z chwilą wejścia moich rówieśników na rynek pracy, skutki kryzysu dotrą do nas.

    W XX wieku miały miejsce dwa kryzysy o charakterze gospodarczym, które zmieniły bieg wydarzeń. Analizując XX wiek pod obojętnie jakim kątem, rok 1929 i 1973 są datami bez wątpienia przełomowymi. Wielki Kryzys z 1929 roku dla wielu badaczy spowodował dojście do władzy Hitlera w Niemczech. Zmieniło to także spojrzenie na gospodarkę, a interwencję państwową uznawać zaczęto za wskazaną. Kryzys naftowy z 1973 roku także doprowadził do wielu zmian, ale w tym przypadku o wiele istotniejsze są przyczyny jego zaistnienia. Zmniejszenie wydobycia ropy przez państwa OPEC spowodował drastyczny wzrost ceny tego surowca. Zmniejszenie podaży wynikało z sankcji zastosowanych wobec USA i innych państw kapitalistycznych po wojnie izraelsko – arabskiej.

    Te dwa kryzysy to punkty zwrotne w XX wiecznej historii świata, to jak zapisze się obecny kryzys na kartach historii, jak zmieni politykę państw, pewne kierunki trendów okaże się zapewne na przestrzeni najbliższych kilku lat. Należy także zwrócić uwagę, że każdy z tych trzech krachów należy interpretować w szerszym kontekście z uwzględnieniem nie tylko aspektu ekonomicznego. Interesujące może okazać się przewidywanie długofalowych skutków obecnego kryzysu analogicznie do tych poprzednich.

  12. Ponieważ pytanie nie jest precyzyjne i nie określa, czy wydarzenie, o którym piszemy ma być najważniejsze w dziejach osiedla, miasta, kraju czy świata, pozwalam sobie na własną interpretację i wybieram wydarzenie najistotniejsze wg mnie, którego byłam świadkiem, w dziejach Polski. Tym wydarzeniem jest katastrofa smoleńska. Dlaczego? Powodów jest kilka.
    Po pierwsze zginął Prezydent – głowa państwa oraz wielu ludzi z dowództwa Sił Zbrojnych Rzeczpospolitej Polski, a także przedstawiciele polskiej inteligencji. Zginęli ci, którzy na co dzień pracowali w służbie dla Ojczyzny, dla narodu polskiego; mieli duży wpływ na podtrzymywanie tradycji, świadomości narodowej i wyznaczanie kierunków – w polityce zagranicznej, wewnętrznej, gospodarczej, i w końcu historycznej. Pamiętam, że ja czułam wtedy słabość kraju, jego bezbronność – wobec zagrożeń zewnętrznych, ale także naszych, wewnątrzkrajowych.
    Kolejnym powodem jest fakt, iż katastrofa dotyczyła każdego Polaka – bez wyjątku. Z całą pewnością mogę powiedzieć, że nie ma w Polsce osoby, która nie przeprowadziłaby na ten temat rozmowy – nie tylko w dniach żałoby, ale także na długo po niej.
    Wydarzenia kwietnia 2010 roku pokazały też Polakom jak silna jest więź narodowa – tak właśnie, więź; potrzeba podzielenia się swoimi emocjami, przeżywania żałoby we wspólnocie była doskonale widoczna na Krakowskim Przedmieściu. Kolejne dni ukazały głębokie podziały – nie ideologiczne, a raczej polityczne. Myślę, że te dni były dla społeczeństwa bardzo istotne, ponieważ spowodowały, że każdy jego członek musiał zweryfikować swoje poglądy, zmierzyć się z wielością sprzecznych ze sobą informacji i określić się, stanąć po którejś stronie. Po 10 kwietnia nastąpiła zmiana kierunków politycznych; myślę, że społeczeństwo przeżyło gruntowną przemianę i w świadomości Polaków zmieniło się bardzo wiele, a podziały, które wtedy powstały – głębokie.
    Dla mnie, jednostkowo, wydarzenie z 2010 roku było bardzo mocnym doświadczeniem. Pamiętam widok Krakowskiego Przedmieścia podczas przejazdu trumny z ciałem Prezydenta do Pałacu Namiestnikowskiego, potem kolejkę ludzi chcących pożegnać Prezydenta – było to piękne doświadczenie, doświadczenie jedności. Ale zostawmy emocje; tak samo, jak innych Polaków wydarzenia z kwietnia 2010 zmusiły mnie do zastanowienia się nad tym, czym jest wg mnie państwo; zobaczyłam, że państwo to nie samo suche słowo. Również niezwykle istotne – bardzo silnie poczułam wtedy, jak ogromną władzą dysponują massmedia. Było to niby wiadome od zawsze, jednak w tamtych dniach widziałam to bardzo wyraźnie. Wydaje mi się, że media odegrały kluczową rolę w procesie podziału społeczeństwa i radykalizacji poglądów dużej części Polaków. Niesamowitym, uderzającym było dla mnie też to, że jedna historia może mieć tyle wariantów; wydarzenia – tyle interpretacji – w zależności wyłącznie od intencji! Myślę, że to wydarzenie nigdy nie będzie częścią wspólnej pamięci – zawsze będzie dzielić.

  13. Lata 2003-2005 to czas, w którym na terenach Ukrainy, Gruzji, Kirgizji i Liwana odbywały się kolorowe rewolucje, które doprowadziły do zmiany rządu. Uważam, że najważniejszym wydarzeniem, jakiego byłam świadkiem w swoim świadomym życiu była właśnie Rewolucja Róż w Tbilisi. Moim zdaniem to wydarzenie było najistotniejsze, bo po nim bardzo zmieniło się życie obywateli Gruzji.
    Rewolucja zaczęła się 23 listopada 2003 roku. Głównym powodem rewolucji były sfałszowane wybory parlamentarne w dniu 2 listopada 2003 roku. Myślę, że demonstracje były nieuniknione dlatego, że oburzenie ludności spowodowane było skumulowanymi roszczeniami do rządu związanymi z trudną sytuacją gospodarczą w kraju, korupcją urzędników publicznych. Dodatkowo pogłębiło się pragnienie mniejszości narodowych do uzyskania niezależności. Podczas rewolucji Eduard Szewarnadze zrezygnował i przywództwo zostało przekazane opozycji prowadzonej przez Michaila Saakaszwilego. Michail Saakaszwili zdążył zbudować silny system administracyjny, pozbawiony korupcji. Był w stanie poradzić sobie ze złem, które było przyczyną rewolucji. Moim zdaniem to wydarzenie jest bardzo ważne w historii kraju, bo po dojściu do władzy Michila Saakaszwilego w Gruzji nastąpiły widoczne zmiany. Wydaje mi się, że Gruzja ma dobre perspektywy i przełom który dokonał Saakaszwili miał pozytywny wpływ na życie ludzi w Gruzji. Nie wiem czy żyję w innej epoce, ale jestem w pełni przekonana, że wiele się zmieniło dla Gruzinów.

  14. Jeśli zadać sobie pytanie o najważniejsze z punktu widzenia historii wydarzenie, którego było się świadkiem – koniecznym jest wpierw sprecyzowanie, dla którego obszaru istotne winny być jego zaistnienie i konsekwencje. Często bowiem zdarza się, że pewne epizody z dziejów świata, choć niosły za sobą ogólnoświatowe skutki w tym sensie, że miały swój oddźwięk w wielu lub nawet większości krajów globu, w praktyce – w zakresie ich przełożenia na zjawiska społeczne czy kulturowe w tych państwach – okazały się nietrwałe.
    Gdyby przyjąć perspektywę globalną – jednym z takich wydarzeń ostatnich kilkunastu lat bez wątpienia może być atak terrorystyczny na wieże Word Trade Center w Nowym Jorku w 2001 r. Było to zdarzenie bezprecedensowe w kilku istotnych aspektach. Chodzi tu zarówno o skalę zniszczeń (dwa nowoczesne samoloty, dwie Bliźniacze Wieże – jedne z najwyższych budowli na Ziemi oraz wiele okolicznych budynków) i ilość ofiar, w tym stopień dotknięcia ludności cywilnej (prawie 3 tysiące osób), sposób dokonania zamachu (porwanie samolotów, samobójcze zderzenie z wieżami celem ich destrukcji), jego domniemany cel (plan zniszczenia – poczynając od symboli – zachodniej cywilizacji przez muzułmańskie ekstremistyczne organizacje terrorystyczne), a także możliwości bieżącego śledzenia rozwoju wypadków dzięki ogólnoświatowym mediom, które relacjonowały na bieżąco wszystko, co się wydarzyło, minuta po minucie i umożliwiły milionom ludzi z wszystkich zakątków świata ujrzenie w zasadzie na własne oczy (przy przekazie na żywo) upadku budynków, desperackich odruchów ludzi skaczących z okien, chaosu rozbieganych i przerażonych tłumów oraz chmur pyłu nad nowojorskimi ulicami. Nigdy wcześniej żadne wydarzenie nie ujednoliciło tak znacząco odczuwania i emocji ludzi z całego świata.
    Na swój sposób podobne uczucia i odruchy serca budziła w ludziach śmierć papieża Jana Pawła II w 2005 r., również śledzona milionami oczu poprzez środki masowego przekazu. Innym przykładem takiego wydarzenia może być – mająca jednak pod względem dłużej trwających efektów charakter regionalny, polski – katastrofa prezydenckiego samolotu w Smoleńsku w 2010 r.
    Znaczenie wszystkich tych epizodów polega na tym, ze wywołały one solidarność ludzkich serc, żałobę, refleksję nad przemijalnością ludzkiego istnienia i potrzebą pojednania – stosunkowo rzadkie we współczesnym, zatomizowanym świecie. Smutek budzi jednak fakt, iż był to efekt krótkotrwały, wskazujący raczej na to, że człowiek jest istotą impulsywnie empatyczną, ulegającą nastrojom i dostosowującą swoje zachowanie do przejściowych masowych emocji – nie wywołujący zaś raczej żadnych trwałych przemian społecznych czy politycznych (z wyjątkiem przypadków jednostkowych, osobistych). Wydaje mi się, że trudno mówić o jakiejkolwiek wynikającej z tych przeżyć wspólnej pamięci – z wyjątkiem gorzkiej refleksji o generalnym egoizmie czy wręcz hipokryzji współczesności i pozostającej jedynie w głębszych partiach serca tęsknocie do świata urządzonego harmonijnie, godnie i szczerze.

  15. Długo myślałam, co można by napisać w odpowiedzi na te pytanie. O czym mam pisać, jeśli nawet przez całe moje życie w moim kraju ojczystym rządzi ten sam prezydent? Nie mogę powiedzieć, że za te 18 lat w historii świata wydarzyło się coś takiego, co wpłynęło na moje poglądy i tworzy wspólną pamięć w obrębie mójego pokolenia. Przecież mam o czymś napisać.
    Dla mnie jednym z największych wydarzeń, których byłam świadkiem, są rewolucje demokratyczne w północnej Afryce, czyli Arabska Wiosna.
    Pod koniec 2010 r. mieszkańcy Tunezji, zdegustowani pogarszającą się sytuacją w kraju, wyszli na ulicę, by wyrazić swoje niezadowolenie. Tzw. jaśminowa rewolucja doprowadziła do zakończenia autorytarnych rządów długoletniego prezydenta Tunezji Zin Al-Abidina Ben Ali’ego. Wkrótce za przykładem Tunezyjczyków poszli też inni.
    25 stycznia 2011 r. do masowych protestów doszło również w Egipcie. Frustracja wśród społeczeństwa spowodowana była złą kondycją finansową kraju, bezrobociem i ograniczaniem swobód obywatelskich. Fala manifestacji, która przetoczyła się przez kraj, doprowadził do obalenia Hosniego Mubaraka, prezydenta od 1981 r.
    Wkrótce rewolucja „rozlała się” także na inne kraje Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu.
    Wszystkie rewolucje zaczynały się
    pokojowo i początkowo celem protestujących
    nie było przejęcie władzy,
    ale zachwianie systemem i jego zmiana. Dzięki „Arabskiej wiosnie”, Arabowie
    odzyskują swoją godność, obalają
    dyktatorów i tworzą wolne i demokratyczne
    rządy. Moim zdaniem, ma to wielkie znaczenie jak dla wszystkich krajów światu arabskiego, tak i dla całego światu w ogóle. To jakby stwierdza, że wszystko jest możliwe. Wspaniały przykład dla Białorusi.
    Myślę, że jest to jednym z wydarzeń, które tworzą wspólną pamięć naszego pokolenia. Nie mogę powiedzieć, że to bardzo wpłynęło na moje poglądy, ale to mnie wraziło. Przyjemno jest być świadkiem takich wydarzeń, mających znaczenie. Odczuwasz, że czas idzie, wszystko się zmienia, i cały świat jest najciekawszą grą, o końcu której nikt nic nie wie na pewno.

  16. Przełom XX i XXI wieku obfitował w wiele bardziej lub mniej doniosłych wydarzeń, mających miejsce na całym świecie. Dzięki rozpowszechnieniu mediów o większości z nich mogłam być na bieżąco informowana i przeżywać je niemal w tym samym czasie, co ich główni uczestnicy. Niektóre z tych wydarzeń mogą być przedstawione przez media w bardzo spektakularny sposób, aż ma się wrażenie, że dokonuje się zwrot w historii, jednak dopiero po pewnym czasie rzeczywistość weryfikuje te odważne stwierdzenia. Myślę, że wydarzeniem mającym istotny wpływ na sytuację światową w dłuższej perspektywie, był atak na World Trade Center w 2001 roku. Pomijając spekulacje na temat prawdziwych autorów zamachu i motywów władz Stanów Zjednoczonych rozpoczynających wojnę z Afganistanem, atak z 11 września otworzył nowy rozdział w historii światowej pod nazwą „wojny z terroryzmem”. Wymagało to zajęcia jasnego stanowiska rządów wpływowych państw świata, podpisania nowych traktatów i zaangażowania w nową politykę, której skutki są widoczne do dzisiaj. Podczas tego wydarzenia byłam w szkole podstawowej i chociaż wtedy nie mogłam ocenić jego wagi, dzisiaj już mogę obserwować jego skutki i wyciągnąć pewne wnioski. Być może inne wydarzenia dziejące się teraz, okażą się kluczowymi dla świata w perspektywie kolejnych kilku, kilkunastu lat. Póki co, to właśnie atak z 2001 roku wywarł największy wpływ na sytuacje światową. A czy tworzy wspólną pamięć w obrębie moich rówieśników? Na pewno jest wymieniany jako ważny historycznie i politycznie, jednak nie dotyka nas bezpośrednio, jak ma to miejsce w przypadku katastrofy smoleńskiej czy śmierci Jana Pawła II. Nadając mu rangę „dziejowego” trzeba myśleć globalnie, a siłą rzeczy odnosimy się do niego beznamiętnie. Tym, co jednoczy grupę, jest wydarzenie jak najbardziej lokalne i aktualne, jednak jego efekt nie jest równie trwały.

  17. W ciągu ostatnich 21 lat miało miejsce wiele zdarzeń, które wpłynęły znacząco na rzeczywistość polityczną i społeczną Polski i innych państw. Za najbardziej istotne z punktu widzenia „dziejowego”, czyli takie, których opis zajmie parę paragrafów, (a może i stron) w podręcznikach do historii pisanych za kilkanaście lat uważam: rewolucję informatyczną oraz „wojnę z terroryzmem” rozpoczętą po atakach z 11 września 2001.

    Jednak za zdarzenie, które moim zdaniem miało wyjątkowo duży wpływ na pokolenie współczesnych dwudziestolatków wybrałabym utworzenie serwisu Facebook przez Marka Zuckerberga (w 2004 roku).
    Wydaje się ono być niczym w porównaniu np. z wojną w Iraku czy kryzysem finansowym z 2008 roku, ale moim zdaniem Facebook to fenomen, któremu warto poświęcić trochę uwagi. Dlaczego? Po pierwsze, serwis Zuckerberga jest dowodem na to, że w XXI w. liczy się pomysłowość, elastyczność: zdolny student w kilka lat został miliarderem zaczynając „od zera”. Po drugie Facebook jest produktem, który jak mało który kształtuje swoich użytkowników, (a jest ich ponad miliard na całym świecie). W kilka lat ludzie z różnych zakątków świata utworzyli ogromną bazę danych, upubliczniając informacje o sobie (czasem bardzo intymne) z własnej woli. Facebook można uznać za symbol świata wirtualnego, gdzie króluje autokreacja, natłok różnych sygnałów i przerost formy nad treścią.

    Czy można mówić o „pokoleniu Facebook’a”? Uzależnienie od błyskawicznej wymiany informacji, otwartość na świat, chęć dzielenia się swoimi doświadczeniami, przeżyciami i przemyśleniami z innymi, zespół cech, które David Riesman definiuje jako typ „zewnątrzsterowny” wydaje się być charakterystyczny dla młodych ludzi w XXI wieku. Wynalazki, szczególnie te kształtujące postawy społeczeństwa mają ogromny wpływ na historię ludzkości, o czym nie trzeba przypominać. Możliwe, że Facebook za parę lat w ogóle nie będzie funkcjonował, zapoczątkował jednak proces, który moim zdaniem jest nieodwracalny, a być może istotny : ludzie przenieśli do świata wirtualnego swoją twarz, swój głos, swoje myśli. A raczej tę część siebie, którą chcą, żeby świat zobaczył. Internet w pewien sposób objął swoim zasięgiem także ludzkie mózgi, co jest w moim odczuciu wydarzeniem o znaczeniu historycznym.

    Joanna Strubińska

  18. Jak najbardziej mogę wskazać, mimo dopiero dwudziestu lat życia, wiele istotnych z dziejowego punktu wydarzeń: 2 kwietnia 1997 roku, rok 1999 – przystąpienie Polski do NATO, 11 września 2001 roku, wstąpienie Polski do Unii Europejskiej, wszystkie wojny domowe, konflikty zbrojne na każdym poszczególnym kontynencie i wiele innych. Lecz nie na tym rzecz polega. Żadne z tych powyżej przeze mnie wymienionych wydarzeń nie wpłynęło bezpośrednio na moje życie, pośrednio zapewne tak. Wydarzenia te wpłynęły na moje życie, lecz nie na poglądy. Nie można zaprzeczyć, że każde z nich jest istotne dla nas, lecz znowu czy tworzą jakąś wspólną pamięć w obrębie mojego pokolenia? Szczerzę w to wątpię.
    Jakie wydarzenie wpłynęło na moje poglądy, postepowanie? Po 2010 roku, kiedy zagłębiłam się bardziej w sytuację wewnętrzną Somalii, to właśnie wydarzenia w niej się dziejące wpłynęły na kształtowanie się moich poglądów. Od 1991 roku w Somalii trwa wojna domowa, obecnie kraj jest w stanie rozpadu, nie będąc kontrolowany przez rząd, o którym prawdę mówiąc nie ma co marzyć na tym terenie. Co we mnie spowodowało największe zmiany w postępowaniu oraz poglądach był ranking państw o najtrudniejszych warunkach do życia opublikowany w 2011 roku. Somalia zajęła w nim pierwsze miejsce (czwarty rok z rzędu). W przeciągu niespełna dwóch lat w wyniku głodu zmarło tam około 12 tysięcy ludzi. Sytuacja dzieci, niczemu niewinnych poruszyła mnie najbardziej. Słynne zdjęcia, które obiegły cały świat pokazały na jak zaawansowanym poziomie jest głód w Somalii. Dlatego też i ja postanowiłam coś z tym zrobić. Co miesiąc wysyłam jakąś kwotę na konto fundacji, która działa na rzecz potrzebujących w Afryce.
    I właśnie głód na świecie; wojny domowe, zbierające żniwo w niewinnych ludziach; analfabetyzm – te wydarzenia są wydarzeniami dziejowymi dla mnie. Po zapoznaniu się z faktami dotyczącymi tych zagadnień zaczęłam oszczędzać, aby móc wesprzeć różnego rodzaju fundacje. A co najważniejsze z mojej perspektywy, obchodzę się oszczędnie z jedzeniem, bo wiem, że gdzieś na świecie są ludzie, dzieci które, byłyby w stanie zrobić wszystko dla resztek jedzenia, które my wyrzucamy.
    Może wielu z was uznać, że nie są to wydarzenia dziejowe, lecz dla mnie wręcz przeciwnie. To właśnie one zmieniły coś we mnie, choć może i nie, to przez tą ciężką panującą sytuację na świecie ja się zmieniłam.

  19. Moje świadome życie, okres kształtowania się poglądów, to dosłownie ostatnich kilka lat. Skoro teraz jestem dwudziestolatkiem, to jak daleko mogę sięgnąć pamięcią, aby wskazać wydarzenie, które wpłynęło na moje poglądy?
    11 września 2001 roku, tak chętnie przywoływane przez moich przedmówców – czy naprawdę zdarzyło się za mojego świadomego życia? Miałem wtedy 8 lat i widok samolotów wbijających się w wieżowce nie był przyczynkiem do rozważań o rozwijającym się terroryzmie międzynarodowym. Owszem, teraz, na pewno mogę myśleć o tej tragedii, jako o jednym z charakterystycznych wydarzeń ostatnich dziesięcioleci, ale na pewno nie miało ono wpływu na moje życie, na mój, dość ograniczony na razie , świat.
    Skłaniam się do uznania, że nasze pokolenie bardziej łączy świadomość europejska, taka praktyczna rzeczywistość, w której żyjemy i przeżywamy swoje pierwsze dorosłe doświadczenia. Przystąpienie Polski do Unii Europejskiej pozwoliło nam na swobodę, o której poprzednie pokolenia nawet pewnie nie myślały. Jednak nie chodzi tu o jednorazowe wydarzenie, ale o rzeczywistość, która potem nastąpiła. Możemy korzystać ze swobody przemieszczania się, chętnie podróżujemy bez zauważania granic, bez paszportów. Możemy realnie myśleć o kontynuowaniu nauki w innym kraju unijnym, znowu bez odczuwalnych barier administracyjnych. Ta swoboda ma wpływ na moje poglądy, pozwala mi na planowanie przyszłości nie ograniczonej do naszego kraju. Studia, praca, rodzina – przestają być związane z obecnym miejscem zamieszkania. Jednocześnie w otaczającej mnie rzeczywistości ciągle widzę konsekwencje tego aktu – przystąpienia do Unii. Korzystam z dróg, basenów, budynków współfinansowanych ze środków europejskich, moi bliscy pracują przy unijnych projektach, szkolą się korzystając z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. To wszystko realnie kształtuje moje poglądy, ma na nie rzeczywisty wpływ.
    Na pewno uczestnictwo Polski w tej wspólnocie europejskiej jest również wspólnym doświadczeniem naszego pokolenia, tym, co nas odróżnia od pokoleń poprzednich. Czy będzie także wyróżnikiem w stosunku do następnych pokoleń? Pewnie nie, to już stało się oczywistością.

  20. Za ostatnie dwadzieścia lat działo się naprawdę wiele, a dzięki mediom mogliśmy to obserwować na „własne oczy”. Ataki terrorystyczne w wielu krajach, wojna w Iraku, wejście Polski do Unii Europejskiej, Kolorowe rewolucje, tsunami w 2004 roku lub też klęski żywiołowe w Japonii w wyniku czego nastąpiła katastrofa elektrowni jądrowej Fukushima w 2011 roku. Wszystkie te wydarzenia w mniejszy czy też większy sposób wpłynęły na mnie i na mój światopogląd. Na temat każdego z nich miałem własne przemyślenia, dla przykładu: jak mały i bezradny jest człowiek w obliczu natury i jej żywiołów. Jednak, jeśli patrzeć na jakieś wydarzenie jako najważniejsze z punktu widzenia dziejowego, to według mnie, jest to wydarzenie, którego wyżej nie wymieniłem, a mianowicie jest to kryzys z 2008 roku. W cywilizowanym świecie nie ma chyba człowieka, który by o nim nie słyszał. Nie ma również takiego państwa, którego by kryzys nie dotknął w mniejszym lub większym stopniu. Na szczęście Polska jest tym krajem, którego kryzys dotknął w tym mniejszym stopniu, ale są kraje, które miały już mniej szczęścia np. Grecja, Hiszpania, Włochy czy też w ostatnim czasie Cypr. Wielu ludzi w tych krajach straciło pracę oraz dach nad głową, a na ulicach miast w tych państwach obserwujemy protesty oraz narastające niezadowolenie ich obywateli, co wcale nie dziwi. W mediach nadal jesteśmy zastraszani kryzysem oraz jego kolejnymi falami oraz konsekwencjami, przez to stał się on częścią naszej świadomości, ciągle zastanawiamy się, kto następny będzie jego ofiarą oraz mamy nadzieję, że to nie będziemy my. To wszystko pokazuje, że skutki kryzysu ciągną się do tej pory i wszystko wskazuję na to, że będą się jeszcze ciągnęły przez wiele kolejnych lat. Oznacza to, że jeszcze żaden kraj nie może się czuć „bezpieczny”, bo nie wiadomo kto będzie następny w tej kolejce.

  21. Myślę że najważniejszym wydarzeniem historycznym, które wpłynęło na moje życie bayła katastrofa smoleńska. W rozważaniach na ten temat przyjąłem podobne kryteria co jeden z kolegów. Wydarzenie to wpłynęło na całe chyba społeczeństwo polskie, wywołując najróżniejsze reakcje. Mnie zaś skłoniło do głębszego zainteresowania sprawami publicznymi. Chyba po raz pierwszy śledziłem uważniej wiadomości i czytalem polemiki w prasie.

  22. Dla ustalenia tego wydarzenia należy rozpatrzyć dwie kwestie. Po pierwsze: co musi być podmiotem tego wydarzenia. Czy kraj, a może świat? Fakt, iż muszę wykazać ważność z dla powszechnych dziejów to należy raczej rozpatrywać wydarzenia dotyczące całych społeczeństw. Po drugie: po tym wydarzeniu musi nastąpić zauważalna, trwała (!) zmiana, która wpływa na możliwie jak najwięcej rzeczy. Mam trzech „kandydatów”: wstąpienie do Unii Europejskiej przez Polskę (1 V 2004), Katastrofa Smoleńska (10 IV 2010) oraz upadek banku Lehman Brothers (15 IX 2008). Międzynarodowa waga wydarzenia skłania mnie do zaproponowania trzeciej kandydatury. Dokładnie pamiętam, że od tej pory, aby zrozumieć coś z wiadomości wieczornych, należało się nauczyć ekonomicznej nomenklatury. Być może Polskę nie objęło to tak jak np. Grecję, czy Cypr, ale cały czas podsycany jest niepokój, szczególnie młodych ludzi, który będą musieli odnaleźć się już niedługo na rynku pracy.

  23. Nie jestem osobą obojętną na wszystko to, co dzieje się wokół mnie. Dlatego wszystkie wydarzenia o których dowiaduję się, zostawiają pewien ślad w mojej świadomości. Każdy moment w naszym życiu jest napełniany rożnego rodzaju wydarzeniami czy incydentami. Dla mnie oczywistym jest to, że z większością tych wydarzeń zapoznajemy się poprzez media, ponieważ nie ma fizycznych możliwości aby być w centrum wydarzeń – we wszystkich krajach i w tym samym czasie. Szczerze mówiąc, bardzo ciężko wyróżnić jedno konkretne wydarzenie, które by dla mnie najistotniejszym i niezapomnianym, po prostu z tej przyczyny, że różnych interesujących wydarzeń na świecie jest bardzo dużo. Nie mam jednak wątpliwości, że wydarzenia mające miejsce w moim kraju oraz dotyczące moich rodaków, są dla mnie najważniejsze. Ze względu na to, że jestem Białorusinką, uważam, że wydarzenia, które odbywają się wewnątrz mojego kraju, są dla mnie najbardziej istotne.
    Myślę, że najbardziej smutnym i niezapomnianym wydarzeniem, które przeżywałam (nie tylko ja, ale większość Białorusinów), był atak terrorystyczny w mińskim metrze (2011 rok). Wcześniej wydarzenia tego rodzaju miały miejsce gdzieś daleko: Moskwa, Nowy York, Biesłan. Jak do tej pory u nas zawsze było spokojnie, przewidywalnie, a tutaj takie krwawe wydarzenie. W wyniku wybuchu 15 osób zmarło, a ponad 200 zostało rannych lub psychicznie dotkniętych. Byli to ludzie, którzy jak co dzień wracali do domu z pracy lub zajęć i przypadkowo na ich życia spadło takie nieszczęście. Ja osobiście bardzo często korzystałam z tego metra, przejeżdżałam przez te same stacje. Po wybuchu nie mogła tam wchodzić przez prawie rok. Był to bardzo silny szok emocjonalny, tym bardziej, że atak miał miejsce tak blisko. Terroryści zaatakowali miejsce dobrze mi znane, które dotąd uważałam za bezpieczne. Moi znajomi później mi mówili, że znajdowali się obok tej stacji, mogli wsiąść do tego samego pociągu, ale na całe szczęście dla nich coś odciągnęło ich uwagę. Przeżyli, bo w ostatniej chwili zmienili plany. Niestety, nie wszyscy mieli tyle szczęścia. Zginęło tak wiele osób… młodych osób, którzy wracali metrem do swoich rodzin, domów.
    Białorusini bardzo ciężko przeżywali to wydarzenie. W ten dzień, a także i w następne dni po tragedii, na miejsce zdarzenia przychodziły setki ludzi ze łzami w oczach i z kwiatami w rękach. Ogłoszono żałobę narodową.
    Pamiętam, że później przeprowadzono szybkie śledztwo, w telewizji pokazywano pierwszych podejrzanych. Jak się szybko okazało – pierwszych i ostatnich. Winy tych dwóch młodych osób nigdy nie udowodniono, ponieważ było sporo niedokładności w śledztwie i nieścisłości. Kary śmierci nie udało się uniknąć. Białoruś do tej chwili zostaje państwem, gdzie kara śmierci jest stosowana.
    Prowadzone śledztwo obserwowała cała Białoruś. Do ostatniego momentu nie mogłam uwierzyć, że w stosunku do dwóch młodych mężczyzn, tak szybko orzeknięta zostanie kara śmierci – bez żadnych konkretnych dowodów. Wszyscy moi znajomi razem ze mną mieli nadzieję, że ktoś zainterweniuje, że ktoś przemyśli i zmieni karę na łagodniejszą, chociażby dożywotnie więzienie. 16 marca 2012 wykonano wyrok.
    Od tego momentu straciłam najmniejszą nadzieję na sprawiedliwość i poczucie człowieczeństwa władzy białoruskiej. Oprócz tego wszystkiego, jestem przekonana, nawet jeżeli by istniała 100% gwarancja ( a takiej nie było), że akt terroru w mińskim metrze przygotowali ci dwaj, dzisiaj już nie żyjący mężczyźni, kara śmierci jest niedopuszczalną metodą karania. Nie żyjemy już w średniowieczu, są inne wyroki, które mogą stanowić odpowiednią karę. Tym bardziej bulwersuje mnie fakt, że w opisanych przeze mnie przypadku, kara śmierci została orzeknięta pochopnie, bez konkretnych podstaw. Z tego względu atak na mińskie metro najbardziej utkwił mi w pamięci spośród wszystkich wydarzeń mających miejsce podczas mojego życia.

  24. Starając się udzielić odpowiedzi na postawione powyżej pytanie sporo czasu zajęło mi wybranie TEGO odpowiedniego wydarzenia. Urodziłam się w 1992 roku był to czas wielkich zmian w Europie i na świecie- jednak wydarzenia tamtych czasów nie spełniają kryterium postawionego w pytaniu- na początku lat 90. nie byłam w pełni świadomym człowiekiem. Idąc dalej torem wydarzeń historycznych ostatnich 20 lat natknęłam się jeszcze na: konflikty w krajach byłej Jugosławii, zamach na Word Trade Center, wojnę w Iraku, zamachy terrorystyczne w Europie, poszerzenie Unii Europejskiej o 10 nowych państw, kolorowe rewolucje, Arabską Wiosnę, kryzys ekonomiczny i inne.
    Wymienione wyżej wydarzenia uznałam za najważniejsze i wśród nich szukałam tego, które wg. mnie jest najbardziej znaczące. Ostatecznie postawiłam na datę 1.05.2004 roku czyli wejście Polski i 9 innych państw do Unii Europejskiej. Dla mnie jako obywatelki Polski, Europy i świata jest to bardzo znaczący moment bowiem wtedy właśnie w pełnym wymiarze pękła żelazna kurtyna. Kraje Europy Zachodniej uznały Polskę i inne kraje byłego bloku wschodniego za swoich prawdziwych sąsiadów, za równych sobie braci. Ta chwila to również ważny element w budowie nowego porządku na świecie. Upadek kolosa na glinianych nogach sprawił, że na arenie międzynarodowej pozostało tylko jedno supermocarstwo-USA, któro wraz z UE tworzy silny i liczący się na świecie organizm.
    Kończąc chciałabym zaznaczyć iż odpowiedź na to pytanie nie była prosta. Bardzo trudno jest oceniać historie najnowszą, tą w której bierzemy udział bo nie mamy pewności, jak dalej ta historia się potoczy, co okaże się z perspektywy czasu słuszne, a co nie.

  25. Uważam, że przełom XX i XXI był niezwykle obfity w ważne wydarzenia, które będą miały ogromny wpływ na postrzeganie świata przez wiele przyszłych pokoleń. Jednym z najbardziej istotnych wydarzeń tych czasów była moim zdaniem katastrofa smoleńska. Wypadek samolotu, w którym zginęło kilkadziesiąt osób ważnych dla państwa polskiego oraz polityki polskiego rządu, jest przyczyną wielu sporów, które będą zapewne trwać przez następne lata. Nie zanosi się, by wiele wątpliwości związanych z tą katastrofą zostało rozstrzygniętych. Związane z tym będą z pewnością pewne nieporozumienia, głównie w stosunkach polsko-rosyjskich. Ponieważ wiele osób uważa, iż był to atak na polskie władze, łagodzenie konfliktu będzie trwało jeszcze wiele lat.
    Bardzo ważnymi wydarzeniemi były również ataki terrorystyczne w Moskwie, Madrycie oraz Londynie. W każdym z nich zginęło wiele osób. Najbardziej istotnym był jednak atak w Nowym Jorku w 2001 roku, który był również przyczyną rozpoczęcia wojny w Iraku i Afganistanie. Te wojny również będą wywierać przez długi czas wpływ na stosunki między państwami, niekoniecznie tylko pomiędzy tymi bezpośrednio uczestniczącymi w konflikcie. Również będzie się to odbijać na państwach, których te wojny nie dotyczyły.
    W ostatnich dniach także miało miejsce wydarzenie niezwykłej wagi. Tym zdarzeniem była abdykacja papieża Benedykta XVI. Była to niespodziewana dla wiernych decyzja. Jest to drugi taki przypadek w dziejach Kościoła, dlatego uważam go za warty wymienienia. Fakt, iż obecnie mamy papieża Franciszka oraz jednocześnie emerytowanego papieża, jest zdecydowanie wyjątkowy.
    Te wydarzenia uważam za najważniejsze w tych czasach. Moim zdaniem, niemożliwe jest wyodrębnienie tylko jednego zdarzenia, które miałoby duże znaczenie dla historii obecnych lat. Uważam, iż każde z wymienionych przeze mnie wydarzeń będzie miało wpływ na stosunki międzynarodowe, historię Kościoła i świata.

  26. Wydarzeniem, które miało miejsce za mojego świadomego życia, a które w sposób najbardziej istotny wpłynęło na sytuację na świecie, był atak na World Trade Center 11 września 2001 roku. Miałam wtedy niespełna 10 lat, więc to zdarzenie nie mogło wpłynąć na moje poglądy, ponieważ nie były one jeszcze ukształtowane. Pamiętam jedynie, że widząc w telewizji jak samoloty zderzają się z wieżami i słysząc później ze wszystkich stron o tym jak istotne jest to wydarzenie, później zaczęłam uważniej śledzić wydarzenia z całego świata, które docierały do mnie z różnych stron.
    Nie było to wydarzenie, które stworzyłoby szczególną więź w obrębie mojego pokolenia (z racji młodego wieku), ale myślę, że w pewien sposób wpłynęło na postrzeganie Stanów Zjednoczonych Ameryki oraz oczywiście Bliskiego Wschodu (jako siedliska terroryzmu). Wśród osób pokolenia naszych rodziców i młodszych, Stany Zjednoczone jawiły się (szczególnie w latach dziewięćdziesiątych, czyli w okresie naszego dzieciństwa) jako ziemia obiecana, idealizowane na wszelkie sposoby. Prawdopodobnie działania podjęte przez USA, po ataku na wieże WTC, takie jak wojna w Iraku i Afganistanie, sprawiły, że obraz Stanów wśród młodych ludzi zaczął być nieco bardziej odidealizowany. Nałożyło się na to także zapewne wiele innych czynników, ale nie można negować wpływu tego wydarzenia na nasze postrzeganie. Nie przypominam sobie, żeby młodzi ludzie w moim środowisku wypowiadali się nader pozytywnie na temat Stanów Zjednoczonych, co niejednokrotnie miało miejsce w przypadku starszych ode mnie osób (szczególnie w opisanym przeze mnie okresie, po upadku komunizmu). Atak na Word Trade Center wpłynął na ogólny obraz Stanów Zjednoczonych wśród całego społeczeństwa europejskiego (i nam bliższego, polskiego). W Polsce zaczęto dostrzegać mankamenty systemu społecznego jaki istniej w USA (np. często słychać o amerykańskich uczniach jako wyjątkowo niewyedukowanych, w odróżnieniu do polskich).
    Wydarzenie z 9 września 2011 roku wyjątkowo bardzo wpłynęło na bieg historii (widać to dobrze na przykładzie wspomnianych przeze mnie wojen), ale także w dużym stopniu na postrzeganie świata przez taką grupę społeczną, jaką jest młodzież polska.

  27. Trudno jest mi wybrać jedno spośród setek wydarzeń jakie miały miejsce w ciągu ostatnich 20 lat. Zastanawiając się nad tym pytaniem przed oczyma pojawia mi się wiele urywków wiadomości oraz dziesiątki nagłówków z prasy. Wstrząsające wydarzenia jakie towarzyszyły mi i innym to np. zamach na World Trade Center, wypadek samolotu prezydenckiego w Smoleńsku, schwytanie Saddama Husajna czy wstąpienie Polski Do UE. Jednak, jako osoba wrażliwa i niezwykle związana ze swoim narodem i wiarą, uważam że najbardziej wstrząsającym wydarzeniem, jakiego świadkiem miałam okazję być, była śmierć najwybitniejszego i największego ( w szerokim tego słowa znaczeniu ) Polaka, naszego papieża ,Jana Pawła II.
    Wydarzenie to miało miejsce 2 kwietnia ,2005r. Pomimo tego, że miałam wtedy dopiero 7 lat, wydarzenie to dotkliwie mną wstrząsnęło. Doskonale pamiętam wieczór, kiedy zamiast szykować się do snu, z całą rodziną czekaliśmy na jakiekolwiek informację o stanie zdrowia naszego rodaka.

    O 21:37 wydarzyło się najgorsze.

    Każdy głęboko przeżywał śmierć tego niezwykłego człowieka, nie tylko do czasu pogrzebu który odbył się 8 kwietnia. Żałoba trwała dłużej. Pomimo nieustannego smutku, można było dostrzec coś niezwykłego. Chodzi mi przede wszystkim o to, że cały naród pomimo sporów potrafił się zjednoczyć. Nie tylko ludność wyznania katolickiego czuła smutek, ale i ludzie innych wyznań, a nawet ateiści jednoczyli się w bólu. Jan Paweł II nie był zwykłym człowiekiem. Jego zasługi, wszelkie misje i pomoc innym przyczyniła się do tego, że każdy niezależnie od swojej wiary na swój sposób czcił go i szanował.

  28. Wydaje mi się, że w ciągu mojego życia doszło do wielu wydarzeń, które można określić mianem historycznych i których byłam świadkiem w większym lub mniejszym stopniu. Ciężko jest jednak odpowiedzieć na pytanie, które z nich w kontekście dziejowym było lub będzie najważniejszym, gdyż do tego trzeba byłoby mieć pełną wiedzę o tym, co działo się na świecie. Z perspektywy wpływu na przyszłość, teraźniejszość czy rzeczy już minione uważam, że nie jestem w stanie jednoznacznie wybrać tego rzeczywiście najważniejszego: z konsekwencji pewnych zdarzeń (które obecnie są tymi „mniejszymi” i dopiero przyszłość, perspektywa czasu nada im rangę tych „dziejowych”) możemy nie zdawać sobie sprawy. Historia nie jest zbiorem wydarzeń rozegranych w próżni- wszystkie wydarzenia, decyzje wpływają na siebie, wszystko jest powiązane ciągiem przyczynowo- skutkowym. Dlatego też moim zdaniem prawdziwą wagę wydarzeń i ich wpływ na ludzkość, cywilizację będzie można ocenić dopiero z odleglejszej perspektywy czasu niż te kilka ostatnich lat, w trakcie których świadomie odbierałam rzeczywistość.
    Mając jednak odpowiedzieć na zadane pytanie, wybrałabym wydarzenie, a raczej wydarzenia najbardziej wpływające na tworzenie wspólnej pamięci w obrębie pokolenia (czyli najgłośniejsze, znane w najszerszej skali, które dotknęło wielu) i uogólniłabym je jednym pojęciem. Myślę, że na skalę globalną początek XXI wieku mija pod hasłem terroryzmu. Wydarzeniem przełomowym był zamach na World Trade Center w 2001 roku, i w obrębie pokolenia data 11 września stała się symbolem. Dla mnie jako dziecka żyjącego w czasach pokoju i niedoświadczonego nigdy przez żadną wojnę wydarzenie to nie tyle wpłynęło na moje poglądy (gdyż miałam wtedy dopiero 9 lat), ile w jakiś sposób zburzyło dotychczasowe postrzeganie świata, uświadomiło obecność we współczesnym świecie konfliktów i zagrożeń. Kolejnymi takimi wydarzeniami, które szczególnie zapadły mi w pamięć były: zamach na teatr na Dubrowce w Moskwie w 2002r. oraz atak na szkołę w Biesłanie 1 września 2004r. Jednak liczba zamachów terrorystycznych zdaje się rosnąć z roku na rok, i tragedia ta dotyka bezpośrednio coraz większej liczby państw. I chociaż w Polsce do żadnego jeszcze nie doszło, terroryzm dotknął także Polaków (ofiary zamachów w Afganistanie, Iraku) i podzielił społeczeństwo w opiniach na temat sensowności udziału polskich wojsk w „misjach pokojowych” i wojen pod hasłem walki z terroryzmem.

  29. W ciągu mojego życia miałam okazję być świadkiem kilku ważnych wydarzeń: zamach na World Trade Center, wstąpienie Polski do Unii Europejskiej, kryzys ekonomiczny zapoczątkowany w 2007 roku, Arabska Wiosna Ludów. W skali światowej wydarzeniem przełomowym był rok 2001. Rozważając to zdarzenie z perspektywy kulturowej można zaobserwować zmianę podejścia do problemu dialogu międzykulturowego i do mniejszości etnicznych, czy imigrantów. Po II wojnie światowej podchodzono do idei narodowej z dużym sceptycyzmem, bowiem widziano w niej źródło dokonanych zbrodni. W efekcie nastąpił okres doceniania i podkreślania swojej odrębności etnicznej, co przyczyniło się do tworzenia państw wieloetnicznych. Polityka państw (przede wszystkim wysoko rozwiniętych) miała na celu wspieranie tych odrębności, co miało skutkować harmonijnym współżyciem wielu narodowości na danym terenie. Po 2001 roku paradygmat ten uległ zmianie; z coraz większą nieufnością zaczęto podchodzić do wyemancypowanej odrębności kulturowej. Zaczęto dostrzegać zagrożenia wynikające z faktu, iż imigranci nie chcą się integrować (eskalacja konfliktów na tle narodowościowym, ekonomicznym, kulturowym). Współcześnie wiele państw kładzie coraz większy nacisk na konieczność integracji imigrantów ze społecznością kraju do którego chcą dołączyć. Ponieważ język jest jednym z najważniejszych nośników tożsamości kulturowej, od imigrantów wymaga się posługiwania językiem kraju do którego przybywają, przykładem mogą być Niemcy, które coraz częściej narzucają mniejszości tureckiej obowiązek opanowania języka niemieckiego.
    Innym ważnym zjawiskiem którego jestem świadkiem to proces globalizacji. W procesie tym polityka, kultura i gospodarka tworzą system otaczający cały świat. Globalizacja jest efektem postępu cywilizacyjnego, który umożliwił rozwój turystyki, ułatwił kontakty i handel globalny. Skutkiem tego procesu jest uniformizacja, masowy konsumpcjonizm, a także kosmopolityzm. Obecnie możemy obserwować kilka wydarzeń związanych nierozłącznie z globalizacją: światowy kryzys finansowy i Arabską Wiosnę Ludów.

  30. Obserwując to, co dzieje się wokół mnie, śledząc na bieżąco wydarzenia z Polski i ze świata, nie potrafię jednoznacznie wskazać wydarzenia, które byłoby dla mnie najważniejszym. Być może ma to podłoże w tym, że sens niektórych zdarzeń oraz ich konsekwencje widoczne są dopiero po upływie kilku lub kilkunastu lat. Łatwiej nam bowiem ocenić coś, na co patrzymy z perspektywy czasu, niż coś czego jesteśmy świadkami w bieżącej chwili. Dopiero od kilku lat zaczęłam świadomie patrzeć na wydarzenia, które mogły odcisnąć piętno na całej ludzkości, czy też jego części. Stąd też nie jestem pewna, czy w wieku dziesięciu lat potrafiłam zrozumieć, np. atak na World Trade Center, który niewątpliwie był istotnym wydarzeniem, nie tylko w USA, ale na całej arenie międzynarodowej.
    Zgodzę się z moimi przedmówcami, którzy podkreślają rolę terroryzmu we współczesnym świecie. Zjawisko to ma zasięg globalny, jednak potraktowanie ataku terrorystycznego jako najważniejszego wydarzenia w moim życiu nie przemawia za mną. Nie tylko dlatego, że nie dotyka on bezpośrednio Polski ( w listopadzie 2012 r. miała miejsce nieudana próba ataku na polski Sejm. Można więc przyjąć, że separatyzm wewnętrzny istnieje i jest większy niż zagrożenia z zewnątrz).
    Jednak moje myśli skłaniają się ku jednej kwestii, a mianowicie osoby papieża. Precyzując, myślę o śmierci papieża Polaka, która wstrząsnęła całym światem. Pamiętam dzień pogrzebu. Jako czternastoletnia dziewczynka przeżywałam to wydarzenie bardzo głęboko, choć nie jestem wyznawczynią wiary katolickiej. Pamiętam, że 8 kwietnia 2005 r. był dniem wolnym od zajęć, kiedy to każdy miał możliwość obejrzenia ceremonii pogrzebowej Jana Pawła II.
    Do dziś pamiętam tę atmosferę, relacje mediów- ból, żal i łzy.
    Myślę, że wydarzenie to stworzyło wspólną pamięć, zwłaszcza wśród Polaków. Wpłynęło na pewne zjednoczenie, nie tylko wyznawców Kościoła katolickiego, którego głową jest papież, ale też tych, którzy zauważali dobro i miłość płynące do wszystkich ludzi ze strony Jana Pawła II.
    Nie sądzę jednak, że wydarzenia te wpłynęły znacząco na moje poglądy. Skłaniałabym się bardziej ku myśli, że uświadomiły one naszemu narodowi, że w bólu i cierpieniu potrafią zapomnieć o podziałach, które towarzyszą im w codziennym życiu.

  31. Sięgając pamięcią wstecz, pierwszym wydarzeniem, którego byłem świadkiem i które ponadto w dość wyraźny sposób zapamiętałem, jest zamach na World Trade Center z 11 września 2001 roku. Lecz z pewnością nie mogę go określić mianem „najważniejszego”. Po pierwsze dlatego, że moja świadomość (miałem wówczas dziewięć lat) nie pozwalała mi ogarnąć rozmiaru tego, co miało miejsce. Po drugie zaś, nie odbiło się to w żadnym stopniu na moim życiu, czego np. nie mogę powiedzieć o przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej (1 maja 2004 r.), a w konsekwencji tego do Strefy Schengen (2007 r.). Mam na myśli wymiar praktyczny tego wydarzenia, tzn. podróżowanie bez paszportów, ale także debatę na temat sensowności wejścia do tej organizacji. Myślę, że akces Polski do UE jest pierwszym punktem na mapie pamięci mojego pokolenia, na temat którego dyskutujemy. Niemniej, jego również nie traktowałbym jako najważniejsze.
    Śmierć papieża, Jana Pawła II (2 kwietnia 2005 r.) miała szczególny wymiar w naszym kraju. Karol Wojtyła swoją posługą, co było szczególnie akcentowane przez media w tym czasie, skupił wokół siebie młodzież, określaną mianem „pokolenia JPII”.* Osobiście, w swoim otoczeniu, nie wskazałbym takiej grupy.* Czy jest to wydarzenie, które tworzy wspólną pamięć mojego pokolenia? W pewnym stopniu, lecz nie największym.
    Przechodząc do sedna, za najważniejsze wydarzenie – z punktu widzenia dziejowego jak i najistotniejszego składnika pamięci mojego pokolenia – uważam to, co miało miejsce stosunkowo niedawno i wciąż poddawane jest obróbce przez niektóre środowiska w celu wykształcenia jednej, nadrzędnej wizji. Katastrofa smoleńska (10 kwietnia 2010 r.) od trzech lat jest przedmiotem nieustannej debaty w mediach i różnych zagrywek politycznych, których poziomem udało się zrazić ogromną część społeczeństwa. Tym samym, jej obraz w pamięci nas wszystkich jest wciąż świeży i chyba wciąż nie do końca uformowany. Pomimo tego, według mnie jest i najprawdopodobniej pozostanie najważniejszym punktem odniesienia we wspomnieniach mojego pokolenia. Czy wpłynęło w jakiś sposób na moje poglądy? Jeszcze bardziej uodporniło mnie to na mesjanistyczne interpretacje całości naszych dziejów.

    * Ostatnio zauważyłem najnowszą książkę O. Macieja Zięby w jednej z księgarń i jej dedykację („Tym, którzy podobno nie istnieją – pokoleniu Jana Pawła II). Może się mylę?

  32. Wydaje mi się, że najważniejszym wydarzeniem, jakiego doświadczyłem w świadomym życiu było pojawienie się nowego medium – Internetu, a w zasadzie jego upowszechnienie na masową skalę, sam wynalazek takiej sieci w projektach pojawił się już w latach 60. XX wieku, tworzenie na 80., więc wyprzedza wiekiem moje istnienie, które wyemancypowało się w materię w 1990. To upowszechnienie, które uważam za tak ważne, przypadło w Polsce, jak szacuję na lata 1999-2003. Sądzę też, że należę do ostatniego lub jednego z ostatnich roczników, które w sposób świadomy, pamiętają czasy przedinternetowe, choć już na tyle młodym, że już w znacznym stopniu „skolonizowanym” przez to medium.

    Dlaczego jednak uważam to za tak duży przełom? Z kilku względów. Po pierwsze, bo to jedna z wielkich przemian cywilizacyjnych, która dotyka nas w sposób niezwykle bezpośredni, dotyczący wielu aspektów naszego istnienia, w sposób nawet bardziej bezpośredni niż zamachy na WTC, katastrofę smoleńską czy skok Baumgartnera. Internet w zauważalnym stopniu zmienił nasze życia, styl podchodzenia do codziennych spraw. Przez Internet możemy dziś załatwiać wiele ważnych lub mniej spraw (przelewy bankowe, zakupy, rezerwowanie biletów czy tysiące innych czynności dziś załatwianych niekiedy jedynie za pośrednictwem tego medium).

    Internet stał się także fundamentem do stworzenia społeczeństwa informacyjnego, choć nie wiemy czy tak wyobrażali sobie je japońscy teoretycy w 1968 postulując „Plan utworzenia społeczeństwa informacyjnego, jako cel narodowy na rok 2000”. Wiele mówi się też o roli Internetu w tworzeniu nowych relacji międzyludzkich (abstrahując tu od oceny wartości relacji międzyjednostkowych, co jest w wielu przypadkach sensem takich wypowiedzi). Dla przykładu dziś już nie trzeba (teoretycznie) zbierać się w ciasnych zadymionych salach świetlicy środowiskowej w Wyżnicy Dolnej na spotkaniu Klubu Wielbicieli Jabłecznika, w celu wymiany doświadczeń związanych z tą formą przyjemności, można zaś założyć, np. forum internetowe, gdzie wypowiemy się, być może w bardziej nieskrępowany sposób a ludzi podobnie sławiących walory jabłecznika znajdzie się zdecydowanie więcej, a to oznacza również więcej informacji na interesujący nas temat.

    Ale przykładów, jak Internet zmienił nasze życie w najbardziej bezpośredni sposób nie trzeba szukać daleko – dziś studiując na UW, na większość przedmiotów da się zapisać wyłącznie za pośrednictwem Internetu, co więcej, zapisać się na jakiekolwiek studia tutaj można tylko przez Internet.

    Do omówienia byłby także wpływ Internetu na proces wychowania, kształcenia, przetwarzania informacji, ale to zagadnienia na wielkie księgi, bądź po prostu może być jeszcze zbyt wcześnie na pewne diagnozy.

    Trzeba jednak pamiętać, że Internet to część długiego procesu rozwoju technologicznego i tego rozwoju jest on kamieniem milowym, ale i wraz z Internetem i na jego bazie powstają nowe technologie i usługi. Istnieje tendencja, że Internet będzie miał na nas coraz większy wpływ.

    ***
    Przyszło mi jeszcze na myśl, że podobnego rodzaju rewolucją, ale w sensie tylko komunikacyjnym było upowszechnienie telefonii komórkowej, której też byłem niejako świadkiem (dziś widzimy, że to się splata Internet i telefony, telefony i Internet).

  33. Uważam, że przełomowym wydarzeniem historycznym,którego byłam światkiem było wstąpienie Polski do Unii Europejskiej. Nie chcę oceniać czy było to dobre czy złe posunięcie, czy konsekwencje tej decyzji obecnie nie przesądzają o jej zgubie. Jestem jednak pewna, że obecna sytuacja w jakiej UE się znajduje nie może przysłonić roku 2004, który był potwierdzeniem przynależności Polski do Europy Zachodniej, przynależności do wartości o które walczył nasz naród.

    W tym czasie zostało przyjętych 10 państw, część z nich w swojej przeszłości była w ZSRR.
    Po latach komunizmu, polityka zagraniczna Polski ruszyła do przodu: zebranie Okrągłego Stołu, Solidarność, demokratyczna konstytucja, wolne wybory oraz przynależność do organizacji międzynarodowych. Wtedy przyszedł czas na Unię Europejską i wynikające z tego oprócz przywilejów, obowiązki. Polska miała jeszcze większą motywację do zmian, do podporządkowania się międzynarodowym postanowieniom.
    Miałam wtedy 11 lat i byłam w 5. klasie szkoły podstawowej. Nie pamiętam wielu głosów przeciw czy za. Pojmowałam to rozumem dziecka, ale wiem, że byłam bardzo podekscytowana. Mówiło się wtedy o nowych szansach, podróżach i zjednoczonej Europie. Chyba wydawało mi się, że Unia Europejska to taki jeden kraj przy zachowaniu odrębności wszystkich członków. Jeden kraj z wieloma „pod krajami” – widziałam niekończący się horyzont i małe papierowe flagi z dwunastoma gwiazdami, które wręczano przechodniom do pomachania.

    Tyle, że urodzona w 1993r. nie miałam żadnego tła historycznego, żadnych porównań. Urodziłam się w wolnym kraju i to co było w mojej głowie rodziło się bardziej dzięki doświadczeniom starszym ode mnie, wychowanym w komunizmie.
    Nie mniej jednak choć zbyt wiele o tym wtedy nie myślałam, miałam poczucie uczestniczenia w czymś wielkim, w czymś w czym biorą udział wszyscy Polacy, a ja razem z nimi.

    Unia Europejska była kolejnym krokiem w dążeniach rodzącej się wolnej Polski. Przyszłość rozliczy decyzje przeszłości, ale warto być dumnym z wartości jakie popchnęły kraj do połączenia się z resztą Europy. Nie chodzi o organizacje, instytucje czy sam całokształt UE, chodzi o rok, w którym postanowiono jeszcze raz potwierdzić swoją demokrację – ówczesnym wyborem była Unia. Razem z Litwą, Łotwą i Estonią stworzyliśmy nić porozumienia między Europą Wschodnią a Europą Zachodnią i z tego można być dumnym. Polska postrzegana jest teraz jako nadzieja dla Europy, przede wszystkim w byciu łącznikiem ze wschodem.

    „Wam pomógł Zachód i wywalczyliście swoje. Teraz wy jesteście naszym Zachodem” *

    * „Kołchoz imienia Adama Mickiewicza” Artur Pałyga – wypowiedź pewnego Białorusina.

  34. Moim zdaniem najważniejszym wydarzaniem historycznym, które miało miejsce w moim życiu była Katastrofa Smoleńska z 10 kwietnia 2010 roku. Uważam to wydarzenie za szczególnie, nie tylko z uwagi na ofiarę poniesioną w tej katastrofie, czyli 96 ludzi odgrywających jedne z najważniejszych roli w państwie z prezydentem, ale przede wszystkim dlatego, że katastrofa ta pokazała nam prawdę o naszym narodzie jak i miała dalsze konsekwencje dla życia politycznego. W pierwsze dni po katastrofie Polacy, podobnie jak po śmierci Jana Pawła II, byli zjednoczeni w smutku i żałobie, wzniosłe chwilę, ale jak czas pokazał również fałszywe. Wszystko to było ciszą przed burzą radykalizacji życia publicznego od prawej do lewej strony. Sukcesywnie po 10 kwietnia zaczęła się odradzać Polska prawica, co raz bardziej konserwatywna, co raz bardziej radykalna, co raz bardziej gniewna , żądająca wydania i osądzenia winnych. Wzrosła nieufność wobec władz państwa, wręcz podważanie istniejącego ładu i słuszności demokracji, ale co najgorsze doszło do kategorycznego podziału obywateli i monopolizacji patriotyzmu i prawda do decydowania o państwie przez jedną z grup społecznych roszczącą sobie prawo do zbawiania świata na wyłączność. Czy 10 kwietnia jest wydarzeniem tworzącym wspólną pamięć w obrębie mojego pokolenia? Myślę, że dla niektórych na pewno jest to moment tak zwanego przebudzenia i ujrzenia prawdy o rozgrabianej przez wszystkich Polsce. Dla innych zaś jest to moment dziejów, którego może lepiej żeby nie było, z racji na wszystkie jego polityczno-społeczne następstwa. Żadne chyba wcześniejsze wydarzenie od ’89 roku nie podzieliło tak kategorycznie obywateli na dwie wizje świata: wizje powszechnie obowiązującą i wizję Antoniego Macierewicza. Nie mnie rozstrzygać, która jest słuszna i prawdziwa, jednak z pewnością każdy z nas, w którymś momencie musiał czy to w rozmowie towarzyskiej czy przez udział w jakiś wydarzeniach publicznych po którejś ze stron się opowiedzieć.

  35. Długo zastanawiałam się nad tym, jakie wydarzenie chciałabym opisać. Muszę przyznać, że pierwszą myślą, która przyszła mi do głowy, był zamach terrorystyczny na World Trade Center. Zginęło w nim prawie 3 tys. osób. Na skutek tego zdarzenia, rozpoczęto dwie regularne wojny – w Iraku i Afganistanie. Widok płonących i walących się wież WTC uświadomił nas, że nawet tak mocarne państwo jakim są Stany Zjednoczone jest bezbronne w obliczu terroryzmu. Po chwili przez moją głowę przetoczyła się lawina dramatycznych i wstrząsających zajść, które śledziłam poprzez media. Były to liczne zamachy terrorystyczne, katastrofa pod Smoleńskiem, światowy kryzys finansowy, śmierć papieża Polaka, wojna domowa w Libii, czy też wybuch wojny w Osetii Południowej. Wyniki mojej „burzy mózgu” zaskoczyły mnie. Czy naprawdę nie byłam świadkiem niczego, co mogłoby napawać dumą, wywołać uśmiech na twarzy? Na szczęście po chwili odnalazłam parę takich wydarzeń. W żadnym wypadku nie umniejszając roli powyżej wspomnianych zajść, chciałabym opisać sytuację, która napaja optymizmem wszystkich ludzi, zastanawiających się nad granicami ludzkich możliwości.
    14 października 2012r. Felix Baumgartner wykonał skok ze stratosfery. Ten kosmiczny wyczynowiec wylądował bezpiecznie na ziemi pokonując ponad 39 kilometrów. Austriak ustanowił rekord najwyższego załogowego lotu balonem oraz skoku ze spadochronem z największej wysokości. Baumgartner przekraczając barierę dźwięku pobił też rekord prędkości spadania. Z zapartym tchem śledziłam etap wznoszenia się balonu. Kiedy drzwi kapsuły zostały otwarte, mogłam jedynie domyślić się jak silne emocje targają w tej chwili Baumgartnerem. Moment, w którym wystawił swoje nogi poza kapsułę i siedział w progu, niczym chłopiec na molo łowiący ryby i dyndający zwisającymi nogami, na długo pozostanie w mojej pamięci. W końcu nadszedł ten moment- skoczył! Austriak musiał wytrzymać w niskiej temperaturze i prawie zerowym ciśnieniu. Kolejny niebezpieczny element stanowiło przekroczenie bariery dźwięku, ponieważ dochodzi wtedy do ogromnych przeciążeń mechanicznych, co może skutkować licznymi uszkodzeniami organizmu człowieka. Sekundy grozy przeżyłam, kiedy Austriak spadając nie odpowiadał na pytania zadawane przez bazę. Na szczęścia cała akcja zakończyła się powodzeniem. Felix Baumgartner wylądował na ziemi bijąc 4 rekordy świata (nieoficjalnie), ale co najważniejsze udowodnił jak wiele może dokonać człowiek.
    Chociaż niektórzy uważają, że to idiotyczne narażać życia dla ustanowienia rekordu, to myślę że w tym wypadku wydarzenie do odegrało znacznie większą rolę. Baumgartner udowodnił do czego zdolny jest organizm ludzki! Jesteśmy w stanie przekroczyć prędkość dźwięku! Jesteśmy silni i zdeterminowani by spełniać nasze marzenia. Optymizmem napawa mnie również reakcja ludzi oglądających to wydarzenie. Wszyscy trzymali kciuki za skoczka, bali się o jego zdrowie. Lot Austriaka na żywo w serwisie YouTube śledziło ponad 8 milionów internautów! Okazuje się zatem, że solidaryzujemy się nie tylko w biedzie i smutku. Nasza empatia okazana wobec Baumgartnera udowodniła, że potrafimy cieszyć się szczęściem innych.

  36. Odpowiadając na pytanie postawione w temacie muszę stwierdzić, że nie umiem wskazać konkretnego wydarzenia. Chciałabym raczej zarysować pewną oś czasu, która pozwoli mi pokazać, że moje pokolenie to generacja dotknięta piętnem wszechogarniającego terroryzmu.

    Nie dziwi fakt, iż za punkt wyjścia przyjmę 11 września 2001– było to wydarzenie, które na pewno mogę uznać za znaczące w moim życiu. Choć nie dotknęło mnie w sposób bezpośredni, choć w 2001 ze względu na wiek niewiele zrozumiałam, to teraz widzę, że cały czas w naszym współczesnym życiu doświadczamy działania fali uderzeniowej, której źródłem jest atak na USA. Od tego momentu coraz więcej zaczęło mówić się o terroryzmie. Kolejne wydarzenia pokazały, że spada poczucie bezpieczeństwa, a wszelkie środki przeciwdziałania tej wyniszczającej ludzkość sile zdają się być bezradne. W 2002 roku światowe media obiegła informacja o ataku terrorystycznym na moskiewski teatr na Dubrowce. Dwa lata później miała miejsce seria zamachów na pociągi w Madrycie (11 marca 2004) i wydarzenie, które najbardziej mną, jako studentką, wstrząsa: atak terrorystyczny na szkołę w Biesłanie,
    w dniach 1 -3 września 2004. Kiedy grupa uzbrojonych terrorystów opanowywała szkołę, ja witałam wraz z rówieśnikami swoją wychowawczynię– zapewne podobne cele miała także grupa około 200 dzieci, które straciły życie. Wówczas nie rozumiałam skali tej tragedii, tak naprawdę nadal nie jestem w stanie jej pojąć, ponieważ nie jestem jeszcze matką. Jednak, kiedy osiem lat później, czytałam artykuły upamiętniające atak, czułam przerażenie i niedowierzanie, jak można było wmieszać w krwawą politykę niewinne dzieci. Następnie, zamachy londyńskie w roku 2005 i zamachy w Norwegii 2011, które rozdziela krwawa lista niezliczonych ofiar terroryzmu…

    Moim zdaniem, jestem członkiem pokolenia terroryzmu. Fala tego zjawiska zdaje się być nie do opanowania. Przyczyna jest, w mojej opinii, jedna – burzliwa sytuacja polityczna, która przecież szybko nie ulegnie zmianie. Nie odczuwam tego na co dzień, na szczęście nie doświadczyłam na sobie jakiegoś krwawego wydarzenia. Jednak, przebywając w dużych miejscach publicznych jak centra handlowe czy lotnisko w dobie powrotu do dyskusji nad terroryzmem czy zaraz po jakimś ataku, przechodzi mi czasami przez głowę myśl, czy przypadkiem nie znalazłam się w niewłaściwym miejscu i czasie…

  37. Współczesna Tulipomania w mojej ocenie jest najważniejszym wydarzeniem jakie dokonało się podczas mojego świadomego życia. Właściwa rozgrywająca się w latach 1636 – 1637 była pierwszym światowym procesem opisanym retrospektywnie jako bańka spekulacyjna. Z pozoru prozaiczna rzecz – cena cebulek tulipanów, zmieniła bieg tysięcy ludzkich istnień. Podobnie Wielki Kryzys z lat 1929 – 1933, który przeorganizował wiele społeczeństw. W roku 2007 wybuchł ogólnoświatowy kryzys gospodarczy rynków finansowych i bankowych – ta współczesna Tulipomania zmieniła najwięcej w otaczającej mnie przestrzeni i świecie.
    Kryzys mający swój początek w 2007 roku wywołał głębokie zmiany na dwóch płaszczyznach.
    Po pierwsze w przestrzeni wizualnej. Na ulicach, Stanów Zjednoczonych, Grecji, Hiszpanii i innych państw pojawiła się nowa wielka fala ludzi bezrobotnych. Płace zatrzymały się, nie rekompensując już inflacji, która na przestrzeni od 2007 roku zaczęła „zjadać” ludziom pensje, co w połączeniu ze wzrostem cen produktów spowodowało ich relatywne zubożenie. Różnica między najbiedniejszymi a najbogatszymi zwiększyła się, a klasa średnia – gwarant reżimem demokratycznego najbardziej odczuła skutki kryzysu domagając się zdecydowanych działań rządów, często wychodząc na ulice skandując polityczno-gospodarcze hasła.
    Po drugie kryzys wywołał zmiany w mentalności jednostek i społeczeństw. Przypomnieliśmy sobie, że „życie na kredyt” to niekończąca się spirala, z której niemiernie trudno wyjść, zaczęto przykładać zdecydowanie większą wagę, by każda złotówka, dolar, euro było wydawanie „prowzrostow”, czyli w taki sposób, który inicjuje wzrost gospodarczy, a nie jest „przejadana” na dobra będące już wytworem koniunktury gospodarczej.
    Z tych dwóch powodów sądzę, ze jest to globalne wydarzenie zmieniające w największym stopniu współczesny świat. Kryzys 2007 roku zmienił nasze zbiorowe wyobrażenie o dobrobycie, które już nie jest ograniczone go przedmiotów nabytych i pieniędzy na koncie. Dziś pytamy, czy rzeczy te nabyliśmy za nasze pieniądze i czy suma widniejąca na naszym koncie bankowym nie jest wynikiem kredytu, który należy spłacić. To wielka zmiana i zbiorowa nauka.

  38. Uważam, że najważniejszym wydarzeniem dziejowym jakiego byłem świadkiem w swoim świadomym życiu były zamachy terrorystyczne na World Trade Center w Nowym Yorku oraz Pentagon w Waszyngtonie.
    Pomimo że 11.09.2001r. miałem zaledwie 9 lat, doskonale pamiętam jak wróciłem do domu i przyłączyłem się do zszokowanych rodziców oglądających w telewizji rozwój tragicznych wydarzeń relacjonowanych zza oceanu. Nie wszystko wówczas rozumiałem, w tamtym momencie nie miałem pojęcia jak ważne jest to wydarzenie, lecz moja świadomość rosła od tamtego momentu z każdą chwilą gdy tylko śledziłem wiadomości. Z tego też względu mógłbym określić tragiczne wydarzenia z 11.09. jako kluczowy moment dziejowy na moim indywidualnym poziomie percepcji.
    Z drugiej jednak strony, mam świadomość (zwłaszcza obecnie) jak bardzo znaczące i strategiczne było to wydarzenie dla współczesnego świata. Do tej pory ukazało się wiele publikacji, które podkreślają znaczenie tych aktów terrorystycznych, a nawet przypisują im początek nowej epoki w dziejach ludzkości. Nie wiem czy żyjemy w innej epoce, ale jestem w pełni przekonany że wiele się na tym świecie zmieniło. Największe mocarstwo świata znalazło się na kolanach z powodu kilku muzułmanów, wyszkolonych na pustyni do tego stopnia dobrze, że byli w stanie przechytrzyć służby ochronne państwa które i dziś i wówczas wydaje największe sumy na siły zbrojne i ochronę swojego państwa i obywateli. Ten fakt pokazał, że tak naprawdę nigdzie nie jest już w pełni bezpiecznie. Dodatkowo, po 11.09. cały świat dwa razy mocniej zwrócił swoją uwagę na Bliski Wschód, na znaczeniu zyskały tezy Samuela Huntingtona o „zderzeniu cywilizacji”, zaczęto formułować „doktryny wojny z terroryzmem” czy też „doktryny nowego porządku światowego”. Bez wątpienia, ciąg wydarzeń jakie nastąpiły po 11.09.2001r. nadają temu okrutnemu aktowi w mojej ocenie miano najważniejszego wydarzenia dziejowego jakiego byłem świadkiem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s