Polsko-ukraińskie pojednanie

Pojednanie polsko-niemieckie było możliwe mimo ogromu  polskich ofiar. Pojednanie polsko-ukraińskie wciaż jest trudne, a stara się o to antyukraińskie lobby (często jednocześnie promoskiewskie). Jednym ze sloganów brzmi tak „Niemcom mogliśmy wybaczyć, a Ukraińcy nie e przeprosili”. Slogan ten ten podwójnie fałszywy. Zbrodni niemieckich dokonało ich państwo, wszelkie zbrodnie dokonane przez Ukraińców to tragiczne dzieł części formacji partyzanckiej a nie państwa ukraińskiego, które w tamtym czasie nie istniało. Kłamstwem też jest, że Ukraińcy nie przepraszali.Dla pojednania polsko-niemieckiego arcyważny był gest kanclerza Brandta uklęknięcia przed pomnikiem Getta w Warszawie. Komunści usiłowali ten gesr zlekceważyć. Dziś lobby antyukraińskie i promoskiewskie usiłuje zlekceważyć bardzo podobny w wymowie gest prezydenta Poroszenki – uklęknięcie przed pomnikiem ofiar Wołynia w Warszawie.

Aktów skruchy  i pojednania jest zresztą między Polakami a Ukraińcami wiele. Polacy też mają za co Ukraińców przepraszać. Do polsko-ukraińskiego pojednania wzywa Jan Paweł II.

Reklamy

Ukrainofoby, ich kłamstwa i hipokryzja

Senat (PiS-owska większość) wezwał Sejm (jak są większością to się zdaniem opozycji nie przejmują) do uchwały w sprawie Wołynia 43. Ma być agresywnie i o ludobójstwie. I oni -Ukraińcy są wszystkiemu winni a my Polacy nic, a nic.
                 Ilustracją do tego tekstu jest zdjęcie sprzed lat prezydentów Kaczyńskiego i Juszczenki. Lech Kaczyński, warto to przypomnieć zwolennikom PiS, był inicjatorem wielu aktów polsko-ukraińskiego pojednania. Dziś ci którzy się tak chętnie na niego powołują, podążają w dokładnie odwrotnym kierunku.
                Zwolennicy „twardego” kursu w polityce pamięci wobec Ukrainy twierdzą, że do pojednania potrzebna jest prawda. Dlatego o „rzezi wołyńskiej” trzeba nieustannie z przytupem przypominać. Nie są jednak gotowi równie intensywnie przypominać o antyukraińskich pacyfikacjach w II RP z roku 1930 i 1938. I o samym Wołyniu 43 nie są gotowi do mówienia pełnej prawdy. Chcą widzieć tylko okrucieństwo UPA i nic więcej.
                 Ukrainofoby też   twierdzą, że Ukraińcy nie przeprosili. Z Niemcami mogliśmy się pogodzić –  mówią  -bo przeprosili , a Ukraińcy nie. Jest to oczywiste kłamstwo. Aktów przeprosin ze strony ukraińśkiej jest wiele. Podobnie historiografia ukraińska jest pełna jednoznacznych potępień zbrodni UPA na Polakach. Tylko że ukrainofobii nie chcę tego wiedzieć i niezależnie od tego ile razy Ukraińcy by przepraszali dla nich będzie to za mało.
                Ukrainofoby nie chcą też zauważać jak bardzo ich postępowanie sprzyja Moskwie, która dąży do skłócenia Polaków i Ukraińców, i nie widzą jej inspiracja. Cała działalność proputinowska w Polsce powiązana jest z wybijaniem na plan pierwszy i w agresywny sposób problematyki „rzezi wołyńskiej”.
               Barbarzyńskim natomiast zwyczajem jest manipulowanie pamięcią o zmarłych w bieżących celach, przypominanie o okrucieństwach, po to by zwrócić emocje przeciw żyjącym. Pasja wielu ukrainofobów ciągłej potrzeby przywoływania najbardziej drastycznych obrazów z Wołynia  jest bliższa jakiejś próbie symbolicznej zemsty niż aktowi upamiętnienia ofiar.
              W istocie polsko-ukraińskie pojednanie wciąż postępuje naprzód, stąd też narastajaca histeria tych, którzy wciąż żądają przeprosin (w istocie chodzi im o akt upokorzenia się drugiej strony) i wciąż pisać chcą coraz ostrzejsze deklaracje. Jak ogłoszą oficjalnie, że Wołyń 43  to ludobójstwo to będą dalej żądać stwierdzenia, że było to ludobójstwo wyjątkowe (już się takie elaboracje pojawiły).
              Ukrainofobii twierdzą, że dbają o pamięć o ofiarach. W tradycji chrześcijańskiej i europejskiej pamięć o ofiarach związana z pokojem i pojednaniem. Tego wymagają zmarli.

Nad grobami trzeba się godzić i mówić o pojednaniu.

              Wołyń 43 wciąż wymaga badań historycznych mimo wielkiego wysiłku dokonanego już przez polskich i ukraińskich historyków. Warto tu wspomnieć świetne prace Grzegorza Motyki (atakowanego systematycznie przez ukrainofobów). Po polskiej stronie upamiętnienie tragedii Wołynia 43 wymaga też poszerzenia wiedzy o Ukrainie i to również o Ukrainie współczesnej. Ukrainofoby zaś to ci, którzy o Ukrainie nie wiedzą nic więcej prócz „rzezi”, są ślepi, pielegnują swoją ignorację i ksenofobię i swoje antyukraińskie stereotypy. I w rezultacie jak bardzo są antypolscy.