Debata I Czy moralnym jest być bardzo bogatym?

Jestem po pierwszej lekturze Waszych esejów. Wydaje mi się, że część z Was popadła w pewien banał (choć trochę zakamuflowany słownie), a mianowicie – jeśli bogaty zachowuje się moralnie, to jest moralny, jeśli zaś zachowuje się niemoralnie to jest niemoralny. Pytanie natomiast dotyczyło tego czy posiadanie bogactwa jest moralne samo w sobie, co czynić ma osoba bogata ze swoim majątkiem. Jasne, jeśli go dobrze używa to pewnie godniejsze jest to pochwały niż gdy używa go w złych celach, ale…… czy jeśli stałbym się z jakiś względów  bogaty, nie powinienem mego bogactwa rozdać? I dalej: Czy może być zasłużone bogactwo? Jasne mogę zdobyć moje bogactwo uczciwie, ale czy zawdzięczam to tylko sobie, czy też w pewien sposób okolicznościom i całemu otoczeniu, które to umożliwiło?

Dalej jest pytanie: czy jeśli (tylko jeśli) aby być szczęśliwym trzeba być moralnym, to czy dla bycia szczęśliwym dopuszczalny jest tylko pewna miara bogactwa? Brak ubóstwa i dostatek ale nie bogactwo?

Pytanie można też było zrozumieć w taki sposób, że owo bogactwo to także jego wyobrażenie i marzenie o nim. Wybrażam sobie (hipotetycznie), że byłby szczęśliwszy gdybym bogactwo zdobył (np otrzymał wielki spadek) ! Czy takie wyobrażenie nie jest już pewnym wypaczeniem mego wyobrażenia o szczęściu?

Nikt nie użył słowa „konsumpcja” a jest to dzisiaj pojęcie ważne. A więc pytanie: jakiej „konsumpcji” potrzebujemy? Być bogatym – więcej konsumować; jak wiele?

Wasze eseje zawierają wiele słusznych myśli i spotrzeżeń, czy jednak nie można sięgnąć nie głębiej i czy postawione pytanie nie jest dla nas ważne szczególnie dziś w „społeczeństwie konsumpcyjnym”?

Oczekuję od Was dalszej dyskusji.

 

12 thoughts on “Debata I Czy moralnym jest być bardzo bogatym?

  1. Czy moralnie jest być bogatym?

    Do filozoficznych rozmyślań nad bardzo ciekawym i absorbującym pytaniem zmusiłem się dopiero w grudniu podczas nudnych ćwiczeń z prawa konstytucyjnego, znajdując się w budynku Wydziału Prawa i Administracji UW przy ul. Lipowej 6. Nie mogłem dłużej tego odwlekać, ponieważ widmo zaległej pracy ciągnęło się za mną od dłuższego czasu. Oczywiście pracowałem wcześniej z grupą nad odpowiedzią na w/w pytanie, ale w skutek nie dotrzymania należytej staranności summa summarum zostałem pominięty przy wpisaniu na listę osób pracujących nad projektem. Początkowo, chociaż nie bardzo mi się to podoba i nie sądzę żeby było to istotne, spróbuje utworzyć definicję moralności i bycia bogatym ponieważ nic innego nie przychodzi mi do głowy, co z kolei wprawia mnie w stan oburzenia i bezradności. W tymże stanie złego ducha, krótko mówiąc, bez owijania w bawełnę, wklejam najlepszą definicję znalezioną w internecie. Moralność – zbiór zasad (norm), które określają co jest dobre, a co złe. Bogactwo – posiadanie dobra o dużej wartości(nie tylko materialnej!), wielkiej ilości, różnorodności. Jak widać definicja moralności ma się nijak do definicji bogactwa. Jednakże porównując obie definicje można wysunąć pytanie: Bogactwo jest dobre czy złe ? Oczywiście bogactwo jest dobre, bo pozwala nam realizować swoje ambicje i egzystować w trudnym świecie. Czy jest złe ? I tu zaczyna robić się nieciekawie. I tak , i nie. Bogactwo może być złe w niektórych przypadkach, tam gdzie bogactwo staję się nadmierne rodzi się chciwość i egoizm. Jeśli chodzi o moje zdanie to wszystko zależy od człowieka. Jeśli czuje się szczęśliwy będąc bogatym to jest to jak najbardziej zgodne z normami moralnymi ponieważ bogactwo samo w sobie nie jest niczym złym. Jeśli osoba bogata nie działa świadomie, na szkodę innych ludzi, to mieści się to w granicach moralności.
    Często następstwem bogactwa jest zazdrość i to bynajmniej nie u ludzi bogatych, a u ludzi mniej zasobnych. Uważam jednak, że zazdrość jest problemem osoby zazdrosnej a nie osoby bogatej. W tym miejscu chciałbym zacytować słowa polskiego publicysty, który może nie jest najlepszą osobą do cytowania ale czasami zdarzy mu się powiedzieć coś mądrego. „Wole być nieszczęśliwym w Ferrari, niż nieszczęśliwym na rowerze” Jakub Wojewódzki

  2. Być bogatym = być moralnym?

    Przede wszystkim należy sobie zadać pytanie czym jest moralność? Zbiór zasad, zachowań, wartości akceptowalnych przez otoczenie – społeczeństwo w jakim żyjemy.
    A czym jest bogactwo? Szczęściem, majątkiem, zasobem dóbr? Trudno zdefiniować to słowo, ponieważ dla niektórych ludzi bogactwo może być czymś złym. Wiele takich zachowań możemy zaobserwować w świecie politycznym pod hasłem – „Zabrać bogatym, oddać biednym.” Bogactwo od dłuższego czasu jest kreowane na coś nieakceptowalnego w społeczeństwie, a jeśli jest nieakceptowalne przez większość, to znaczy, że jest również niemoralne. Ja widzę tutaj wielką abstrakcję. Większość ludzi, która jest teraz właścicielami ogromnych majątków, na początku swojej drogi znajdowała się na najniższym szczeblu społeczeństwa. Swoją upartością, zdolnością i inteligencją doszli do miejsca, w którym aktualnie się znajdują. Oczywiście nie ukrywam, że 75% sukcesu należy od odpowiedniego miejsca, czasu i ludzi jakich poznamy, natomiast nie możemy mieć o to pretensji. Nie znam żadnego bogatego człowieka, który nie podzielił się swoim majątkiem. Wiadome jest, że 3/4 z tych osób traktuje to jaki chwyt marketingowy, ale czy możemy o to się gniewać – wówczas kiedy ratują oni np. ludzkie życia? Jeden z najbogatszych ludzi świata, Bill Gates założył razem ze swoją żoną organizację charytatywną, na którą przekazali już ponad 20 miliardów dolarów. Ktoś może się spytać – skoro jest taki bogaty czemu nie da więcej? W tym momencie ja zadam pytanie – jakim prawem? Jakim prawem możemy komentować sytuację finansową innych ludzi i mówić im co mają z tym zrobić – MY jako obcy ludzie! To, że ludzie dzielą się swoim majątkiem to jest ich autonomiczna decyzja, to jest ich dobra wola. Bogactwo nie jest czymś złym. Pieniądze są świstkami papieru, za które możemy mieć wiele, ale nie kupimy szczęścia, zdrowia czy miłości. Równie dobrze możemy spekulować czy prostytutka, która ma dwójkę dzieci i chce, żeby chodziły najedzone do szkoły jest moralna? Czy biedak, który szczyci się samymi dobrymi uczynkami, ale kiedyś ukradł bułkę w sklepie jest moralny? Uważam, że bycie moralnym nie ma nic wspólnego z naszym statusem społecznym. To czy jesteśmy biedni, czy bogaci w dużym stopniu zależy też od nas, dlatego nie powinniśmy uważać bogactwo za coś niemoralnego.

  3. Почнемо з дифініції. Під «моральним» можна розуміти систему нормативів, що сповідує суспільство чи спільнота. Ця колективна етика передбачає різного роду санкції за порушення цих нормативів.

    Система цінностей, щоденні практики, що стоять за цією системою нормативів, суттєво варіюється в межах однієї історично, географічно та соціально локалізованої спільноти. Сократ є безумовно людиною аморальною….

    Повний текст за посиланням: http://commons.com.ua/?p=17160

  4. Czy moralnie jest być bogatym?

    Do filozoficznych rozmyślań nad bardzo ciekawym i absorbującym pytaniem zmusiłem się dopiero w grudniu podczas nudnych ćwiczeń z prawa konstytucyjnego, znajdując się w budynku Wydziału Prawa i Administracji UW przy ul. Lipowej 6. Nie mogłem dłużej tego odwlekać, ponieważ widmo zaległej pracy ciągnęło się za mną od dłuższego czasu. Oczywiście pracowałem wcześniej z grupą nad odpowiedzią na w/w pytanie, ale w skutek nie dotrzymania należytej staranności summa summarum zostałem pominięty przy wpisaniu na listę osób pracujących nad projektem. Początkowo, chociaż nie bardzo mi się to podoba i nie sądzę żeby było to istotne, spróbuje utworzyć definicję moralności i bycia bogatym ponieważ nic innego nie przychodzi mi do głowy, co z kolei wprawia mnie w stan oburzenia i bezradności. W tymże stanie złego ducha, krótko mówiąc, bez owijania w bawełnę, wklejam najlepszą definicję znalezioną w internecie. Moralność – zbiór zasad (norm), które określają co jest dobre, a co złe. Bogactwo – posiadanie dobra o dużej wartości(nie tylko materialnej!), wielkiej ilości, różnorodności. Jak widać definicja moralności ma się nijak do definicji bogactwa. Jednakże porównując obie definicje można wysunąć pytanie: Bogactwo jest dobre czy złe ? Oczywiście bogactwo jest dobre, bo pozwala nam realizować swoje ambicje i egzystować w trudnym świecie. Czy jest złe ? I tu zaczyna robić się nieciekawie. I tak , i nie. Bogactwo może być złe w niektórych przypadkach, tam gdzie bogactwo staję się nadmierne rodzi się chciwość i egoizm. Jeśli chodzi o moje zdanie to wszystko zależy od człowieka. Jeśli czuje się szczęśliwy będąc bogatym to jest to jak najbardziej zgodne z normami moralnymi ponieważ bogactwo samo w sobie nie jest niczym złym. Jeśli osoba bogata nie działa świadomie, na szkodę innych ludzi, to mieści się to w granicach moralności.
    Często następstwem bogactwa jest zazdrość i to bynajmniej nie u ludzi bogatych, a u ludzi mniej zasobnych. Uważam jednak, że zazdrość jest problemem osoby zazdrosnej a nie osoby bogatej. W tym miejscu chciałbym zacytować słowa polskiego publicysty, który może nie jest najlepszą osobą do cytowania ale czasami zdarzy mu się powiedzieć coś mądrego. „Wole być nieszczęśliwym w Ferrari, niż szczęśliwym na rowerze” Jakub Wojewódzki

    Pozdrawiam, Damian Soszyński

  5. Anna Pawluk, Nicole Kokoszko, Katarzyna Pacyniak, Oskar Wojda, Konrad Karasiński, Adam Błonowski, Emil Richard, Maciej Łuszczycki pisze:

    Czy moralnie jest być bogatym?

    Na samym początku należałoby zdefiniować co to oznacza „być bogatym”.
    Naszym zdaniem bycie bogatym wykracza poza znaczenie wyłącznie materialne. Można posiadać wartości duchowe znacznie cenniejsze od jakichkolwiek dóbr namacalnych. Do dobrego rozwinięcia tego tematu potrzebne jest również zdefiniowanie „moralności”. Według nas jest to zbiór zasad i norm określających co jest dobrem, a co złem. Każdy człowiek posiada własną jej wersje, lecz często uwarunkowana jest ona moralnością społeczeństwa w jakim dana osoba żyje.
    Na zadane pytanie odpowiedzieliśmy wedle naszych osobistych zasad moralnych, w szczególności uwzględniając uczciwość.

    Moralnie jest być bogatym, gdy zgromadzone dobra są wynikiem własnej, ciężkiej pracy, oraz uczciwego postępowania. Wtedy nikt nie może zarzucać nam czegoś, wobec naszego sukcesu..
    Kolejnym przykładem „moralnej bogatości” (chyba „moralnego bogactwa – KW) jest ta duchowa. Na ten przykład może to być posiadanie jakiegoś talentu, lub bycie bardzo dobrym człowiekiem.

    Przeciwieństwem natomiast jest bycie bogatym materialnie za pomocą oszustw, lub przestępstw, bądź w wyniku manipulowania i wykorzystywania osób trzecich.
    Tutaj przykładem mogą być wielkie korporacje wykorzystujące swoich pracowników, lub zakłady przemysłowe w krajach trzeciego świata gdzie ludzie są traktowani jak niewolnicy.

    Naturalnie mogą występować odstępstwa od podanych przypadków. Ktoś może zgromadzić bogactwo w wyniku uczciwej pracy, po czym zaczyna czuć się lepszy od innych, wywyższa się, wykorzystuje to bogactwo do rzeczy uznawanych za niemoralne.
    Na tej samej zasadzie może być wykorzystane bogactwo intelektualne – zdobyte dzięki ciężkiej pracy, a następnie wykorzystywane w złej wierze.

    Tak naprawdę to, czy bycie bogatym jest moralne, czy też nie zależy tylko i wyłącznie od osoby która to bogactwo posiadła. Pieniądze mogą ujawnić dobre, lub złe cechy w ludziach.
    Liczy się drogą, którą podążamy, aby to bogactwo osiągnąć. „Uczciwością i pracą ludzie się bogacą”. Uczciwość popłaca, uszlachetnia. Tak samo wszystko zależy od nas jak później dane bogactwo wykorzystujemy. Niezależnie czy rozważamy teraz w sensie materialnym w postaci dób namacalnych – np. pieniędzy, czy w sensie duchowym – np. w postaci jakichś talentów, lub zdolności.

    1. Piszecie Państwo: „Liczy się drogą, którą podążamy, aby to bogactwo osiągnąć.”. Ktoś otrzymał ogromny spadek ! Jak to jest nim – dobra to czy zła droga do bogactwa?

  6. Pierwszą rzeczą jaką należy rozważyć przy powyższej kwestii jest to, co rozumiemy przez bycie „bardzo bogatym”. Należy wykluczyć bogactwo duchowe, te bowiem rozumiane jako cnota jest tożsame z moralnością. Bogactwo należy więc rozumieć jako nadmiar dóbr materialnych. Uważamy, że ów nadmiar znacząco zmienia sytuację życiową danego człowieka – przesuwa ciężar jego codziennych decyzji z tego co musi robić, na to co zrobić może. W związku z powyższym nie da się zaprzeczyć ze bogactwo znacząco zwiększa ludzie możliwości.
    Za najważniejsze w ocenie moralnej bycia bardzo bogatym należy uznać jak wykorzystywane jest bogactwo. Nieskończone pomnażanie własnego stanu posiadania, obnoszenie się z majątkiem, korumpowanie ludzi z egoistycznych pobudek – to przykłady niemoralnych działań które bogactwo umożliwia i do którego kusi. Równocześnie człowiek bogaty zamiast podzielić się z bezdomnym kanapką może ufundować jadłodajnię. Może również angażować się w projekty które różnią się nie tylko skalą wydanych pieniędzy, ale wymagają również statusu społecznego – jak np. sponsorowanie badań naukowych, zakładanie organizacji pożytku publicznego.
    Z powyższego wynika że nadmiar pieniędzy może być wykorzystywany w sposób jak najbardziej moralny. Więcej wątpliwości budzi to na jakim poziomie żyją osoby bogate. Za szczególnie niemoralne uznaliśmy marnotrawienie pieniędzy na podkreślanie swojego stanu posiadania, szczególnie gdy nie pochodzi on z własnej, uczciwej pracy. Poza oczywistymi przykładami ludzi, którzy wzbogacili się na przestępstwach i oszustwach, należy tu powiedzieć, że bogactwo którym obdarowują nam bliscy nie powinno być traktowane jako powód do dumy i nie powinno się z nim obnosić.
    Kolejną kwestią, którą chcielibyśmy omówić jest dążenie do bogactwa. Jak wspomnieliśmy na początku pieniądze są jedynie środkiem który możemy wykorzystywać w celach jak najbardziej moralnych. Dążąc do bogactwa z wykorzystaniem naszych przyrodzonych czy nabytych zdolności dążymy tym samym do zwiększenia naszych możliwości. Zarówno wydając pieniądze na szlachetne cele, jak i na rzeczy które przynoszą nam korzyści nie szkodząc innym, czynimy dobro. Im więcej mamy pieniędzy, tym możemy tego dobra uczynić więcej.
    Dochodzimy tym samym do wniosku, że jeśli bogactwo osiągnięte bez szkody dla innych leży w naszej mocy, to niemoralnie jest nie być bogatym. Droga ascezy i wyrzeczenia się świata zewnętrznego może powstrzymać nas od czynienia zła i może być słusznym wyborem gdy jesteśmy ludźmi podatnymi na nie. Z drugiej strony jednak skazuje nas zawsze w pewnym stopniu na pomoc innych za którą nie będziemy mieli jak się zrewanżować. Nieodpowiedzialne trwonienie pieniędzy, również na dobroczynność, gdy nie mamy na względzie efektów, a uspokojenie sumienia przez pozbycie się „nieczystych pieniędzy”, czy dążenie do umartwienia się i ubóstwa jest zwykłym tchórzostwem wobec ogromu możliwości jakie ma człowiek, który nie musi się martwić o byt swój i swoich najbliższych.

    Jakub Najda
    Mateusz Smoliński
    Michał Rożniatowski
    Mikołaj Grabowski
    Patryk Dziekanowski
    Piotr Menkus
    Vitaǔt Siǔčyk

  7. Czy moralne jest być bogatym?

    Piątkowe popołudnie okazało się dla naszej grupy wspaniałym momentem, by wspólnie zmierzyć się z niełatwym tematem. Determiniści, a więc i większość z nas, rzekliby, że nic nie jest przypadkowe.
    Idąc tym tropem, zapewne nie bez powodu, jako przestrzeń do naszych rozważań spontanicznie wybraliśmy Kafefajkę – miejsce bardzo klimatyczne, zdecydowanie służące kontemplacji. Śmiemy więc pokusić się o stwierdzenie, że był to dobry wybór, gdyż dyskusja okazała się nie tylko przyjemna, ale i owocna.¬

    Po zajęciu miejsc i ubezpieczeniu się we wszystko, co poza otwartymi umysłami było nam potrzebne (np. dyktafon), przystąpiliśmy do realizacji zadania. Wspólnie stwierdziliśmy,
    że początkowo wypadałoby zdefiniować zarówno pojęcie moralności, jak i bogactwa. Ustaliliśmy, że moralność może być związana z prawem, zasadami etycznymi i obyczajowymi, religią, ideologią, ale także, a nawet przede wszystkim – z sumieniem każdego z nas.
    W związku z tym, że istnieje wiele religii i ideologii, a również i dlatego, że każdy człowiek jest suwerenną jednostką – zasad moralnych może być tyle, ilu na świecie żyje ludzi. Tym samym – nawet jeśli istnieją uniwersalne zasady moralne, takie jak choćby fundamentalne założenie religii chrześcijańskiej – „nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe” – nie znaczy to, że każdy się tym zasadom podporządkowuje i według nich żyje. Poruszając temat religii chrześcijańskiej, wspomnieliśmy o ascetyzmie, będącym gloryfikowaną, zwłaszcza w średniowieczu, życiową postawą i drogą. Moralność w tym przypadku nakazywała ascetom wyrzeczenie się wszelkich atrybutów życia doczesnego. Rozmawialiśmy o podejściu kościoła chrześcijańskiego (szczególnie katolickiego) do bogactwa, co trafną dygresją świetnie podsumował nasz kolega z Ukrainy – Max Sviezhentsev: „Bycie bogatym nigdy nie było wskazane w kościele chrześcijańskim, ale kościół chrześcijański zawsze był bogaty”.

    Zauważyliśmy też, że każda religia ma nieco inne podejście do bogactwa. Np. protestanci uważają, że bogactwo jest czymś dobrym, jeśli człowiek dorobił się majątku sam. Przy okazji tego stwierdzenia zaczęliśmy się zastanawiać nad tym, jaką drogę pokonuje człowiek, by stać się bogatym. Zgodnie stwierdziliśmy, że w bogactwie samym w sobie nie ma nic złego, jeśli zostało ono zdobyte i osiągnięte w sposób zgodny z uniwersalnymi zasadami moralnymi. Tym bardziej jest ono godnym aprobaty stanem rzeczy, jeśli później bywa umiejętnie rozporządzane. Wspomnieliśmy, że bogactwo nie jest jednolitym pojęciem – może przybierać bardzo wiele form i być zarówno materialne, jak i niematerialne. Stwierdziliśmy jednak, że np. bogactwo intelektualne z założenia jest godne szacunku i aprobaty, tak więc skupiliśmy się jedynie na materialnym aspekcie tego pojęcia.

    Zasadniczym pytaniem, które stanęło u progu naszych rozważań i obecne było przez całą dyskusję, niczym bumerang, wciąż powracając i przewijając się przez kolejne wypowiedzi – było: „skąd pochodzą pieniądze i czy zostały one zdobyte uczciwie?”. W związku z pojawieniem się tego pytania, niełatwo było nam oceniać postawy niektórych ludzi.
    Studenci z Ukrainy podali przykład ukraińskiego oligarchy, który w okrutny sposób zdobył pieniądze, ale teraz się nimi dzieli. Pojawiły się więc pytania – czy to jest moralne? Czy jest coś niemoralnego w jego bogactwie teraz – kiedy dzieli się on tymi pieniędzmi z potrzebującymi?
    Nieco innym przykładem, choć częściowo analogicznym, był Robin Hood – „zabierający bogatym, a dający biednym”.
    W temacie bogactwa nie sposób było pominąć takie zjawisko, jak dziedziczenie majątku. Poza bogatymi rodami, które, zarówno w Polsce, jak i na Ukrainie, godnie wykorzystują swój kapitał, przyszła nam na myśli postać Paris Hilton. Dziedziczka ta wykorzystuje często pieniądze na cele charytatywne, ale roztrwoniła już ogromną część majątku i robi to nadal – na cele niezgodne
    z uniwersalnymi zasadami moralnymi. Jednak przy okazji tej postaci wracamy do punktu wyjścia naszych rozważań – moralność jest subiektywna i być może w ocenie samej wspomnianej, w jej zachowaniu nie ma nic złego i niegodnego, gdyż hedonistyczne podejście do życia daje jej szczęście i spełnienie.
    Inny przykładem, choć w kontekście zamiłowania do rozrywkowego życia podobnym do Paris Hilton, jest piłkarz AC Milan Mario Balotelli. Korzysta on hedonistycznie ze swojego bogactwa, ale i bardzo hojnie dzieli się jego ogromną częścią z potrzebującymi.

    Rozważając o zmianach w obrębie szeroko pojętej moralności, nie mogliśmy nie zgodzić się,
    że w budowaniu silnego kręgosłupa moralnego, duże, a nawet jeszcze większe znaczenie ma doświadczenie życiowe. Tym samym, na myśl przyszła nam para prezydencka z Urugwaju, nazywana najskromniejszą parą u władzy na świecie. To oczywiście Lucia Topolansky – najpopularniejsza senator w kraju i jej mąż – prezydent José Mujica. 77-letni Mujica oddaje 90 proc. pensji na cele społeczne, odmówił mieszkania w pałacu prezydenckim i jeździ 26-letnim niebieskim garbusem.
    Przykładem z polskiego podwórka jest mniej lub bardziej szanowany raper – Rychu Peja, który jeszcze długo przed osiągnieciem popularności, jeździł po domach dziecka, nie tylko koncertując,
    ale też i odwiedzając te placówki w okresie świątecznym – przebrany za Świętego Mikołaja. Podobnie zresztą robił i robi nadal Michał Wiśniewski. Wniosek więc był dla nas oczywisty: Ludzie, którzy kiedyś żyli w biedzie, chcą teraz pomagać podobnym sobie.

    Podkreślaliśmy niejednokrotnie, że istnieją uniwersalne zasady moralne, ale nie każdy według nich postępuje. Moralność jest subiektywna, a tym samym i relatywna. Moralność każdego
    z nas, na którą składa się o wiele więcej niż tylko zasady, jest inna.
    Moralność może się zmieniać (podobno…), czego przykładem jest chęć zadośćuczynienia
    i poczucie konieczności odkupienia win. Wszystko zależy od charakteru, zasad, wychowania
    i doświadczenia życiowego człowieka – te czynniki, ale i wiele innych, budują jego moralność.

    Podsumowaliśmy także, że bogactwo można zdobywać na różne sposoby – zarówno ciężką pracą, przez dziedziczenie, łut szczęścia, ale i przez kradzież, czy w inny – niemoralny sposób.
    W samym byciu bogatym nie ma nic niemoralnego, jeśli pieniądze pochodzą z „moralnego” źródła.
    Zastanawialiśmy się też nad tym, dlaczego istnieje presja społeczeństwa, aby bogaci dzielili się swoim majątkiem. Ustaliliśmy wspólnie, że najistotniejsze jest źródło dochodu i najbardziej należy szanować tego, kto zdobywa majątek godnie i równie godnie umie nim zarządzać.

    I choć debatować o tym, czy moralne jest być bogatym, możemy w nieskończoność – nigdy tak naprawdę w pełni tego nie ustalimy. Z przyczyn oczywistych nie wyprzedziliśmy Comte’a w stwierdzeniu, że „moralność to ja”, ale, podobnie jak on – doszliśmy do wniosku, że pomimo istnienia uniwersalnych zasad moralnych – moralność sama w sobie jest czymś subiektywnym. Dlatego więc nie możemy obiektywnie ocenić czegoś, na co składają się subiektywne kryteria, inne dla każdego mniej lub bardziej świadomego obywatela kuli ziemskiej.
    Zbliżając się do końca naszej dysputy stwierdziliśmy, że w zasadzie wszystko jest względne,
    a pięknie podsumował i zakończył to spotkanie Tomek Łowiecki, mówiąc, że o czym byśmy nie rozmawiali i czego nie rozważali – według buddyzmu i tak nie istniejemy.

    Skład grupy:

    Peter Domukhovski
    Marta Herod
    Dominika Huczyńska
    Vitalii Khomenko
    Michał Krukowski
    Natalia Kuźmina
    Jan Lewandowski
    Anna Nowacka
    Tomasz Łowiecki
    Olga Rusinek
    Jagoda Sasin
    Maksym Sviezhentsev
    Agata Śmiałkowska
    Janina Włodarczyk

    1. Fajnie napisane. Podoba mi się, że napisaliście, gdzie odbyła się ta debata (dobrze, że nie w Banku).
      Mnie też zastanawia czy i jak dalece moralność jest czymś subiektywnym? Czy jednak nie za szybko doszliście do tej konkluzji, że tak właśnie jest? Przecież wiele Waszych poprzednich konkluzji przynajmniej częsciowo temu przeczy np „W samym byciu bogatym nie ma nic niemoralnego, jeśli pieniądze pochodzą z “moralnego” źródła”.
      No więc jak to jest?
      pozdrawiam
      Wasz nie specjalnie bogaty wykładowca

  8. Karolina Kosiba, Cezary Dutkiewicz, Magdalena Zdzieborska, Anna Lisiecka, Anita Tałanda, Anna Pląska, Karolina Urbańska pisze:

    Aby odpowiedzieć sobie na to pytanie, postanowiliśmy wyjaśnić najpierw czym jest moralność i bogactwo. Moralność to zbiór norm określających co jest dobre a co złe. Przez różne kręgi kulturowe, w danej społeczności moralność może być rozumiana na różne sposoby.
    Bogactwo można rozpatrywać w dwóch kierunkach: jako bogacenie się w sposób materialny lub jako bogacenie się w sferze duchowej. W naszej dyskusji skupiliśmy się na tym pierwszym.
    Bogactwo oceniliśmy jako stan, w którym człowiek posiada zestaw dóbr, wartości, które w danym kręgu uważane są za ponadprzeciętne. To stan, w którym człowiek wyróżnia się ze swojego otoczenia.
    O byciu moralnym będąc bogatym możemy mówić, kiedy rozpatrzymy sposób w jaki doszło się do bogactwa, to w jaki sposób wykorzystuje się bogactwo i jak się do niego dany człowiek odnosi. Człowiek, który doszedł do bogactwa wbrew zasadom ogólnie przyjętym w społeczeństwie, postąpił niemoralnie.
    Moralność nie jest wyłącznie kwestią indywidualną, ale odnosi się również do ogólnie przyjętych zasad w danym społeczeństwie. Osoba bogata ma większą odpowiedzialność społeczną ze względu na władzę jaką posiada. Sokrates powiedział: „Długie szaty krępują ciało, a bogactwo duszę”.
    W wyniku gromadzenia bogactw w człowieku może zrodzić się chciwość. Wówczas przestaje mu wystarczać to, co posiadł do tej pory i zaczyna chcieć więcej.
    Przesadna rozrzutność, jak również skąpstwo, wynikają z niewłaściwego stosunku do bogactwa.
    Immanuel Kant o moralności mówił: „Dwie rzeczy napełniają mój umysł coraz to nowym i wzmagającym się podziwem i czcią, im częściej i trwalej nad nimi się zastanawiam: niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie. Są to dla mnie dowody, że jest Bóg
    nade mną i Bóg we mnie”. Człowiek bogaty powinien zatem kierować się rozumem, aby dobra materialne, które zgromadził zostały wykorzystane we właściwy sposób i nie miały nad nim władzy.
    Jednak na pytanie czy moralnie jest być bogatym nie można odpowiedzieć. Nie da się określić czy moralnie jest być bogatym tak samo jak nie da się określić czy moralnie jest być biednym. Bogactwo i bieda są to jedynie stany, w których znajduje się człowiek.

    (Karolina Kosiba, Cezary Dutkiewicz, Magdalena Zdzieborska, Anna Lisiecka, Anita Tałanda, Anna Pląska, Karolina Urbańska)

  9. Marta Stępień, Dominika Popis, Justyna Grzelak, Karolina Szewczyk, Alesia Barshcheuskaja, Yevhen Anhel, Liliia Lavruk, Marek Majewski, Kamil Sobczak. pisze:

    Marta Stępień, Dominika Popis, Justyna Grzelak, Karolina Szewczyk, Alesia Barshcheuskaja, Yevhen Anhel, Liliia Lavruk, Marek Majewski, Kamil Sobczak.

    „Czy moralnie jest być bogatym?” Naszą dyskusję na ten temat zaczęliśmy od próby zdefiniowania pojęcia moralności. Nie udało nam się wypracować jednego stanowiska co do istoty moralności, jednak pozwoliło dojść do jednego spostrzeżenia. Uznaliśmy iż w większości przypadków bogactwo ma neutralny wydźwięk. To człowiek korzysta z niego w sposób moralny lub nie. Ale w niektórych społeczeństwach, w specyficznych warunkach bogactwo może mieć jeden wyraźny wydźwięk. Może być bardzo pozytywnie zaakceptowane na poziomie całego państwa (albo nie zaakceptowane jak w ZSRR), jednak całkiem możliwe, że wywoła negatywne konotacje wśród jakiejś klasy społecznej, nawet tak małej jak rodzina.
    W czasie naszej dyskusji jednak, choć jest to uproszczeniem, założyliśmy, że bogactwo ma wydźwięk neutralny.
    Na początku odwołaliśmy się do Sokratesa wg którego człowiek powinien dążyć do „cnoty będącej dobrem bezwzględnym (wiedza dalej sprawiedliwość, odwaga, ponownie nad sobą – to tzw zalety moralne) poświęcając dobra niższe i pozorne m.in pieniądze sławę zaszczyty”. Bogactwa nie można uznać ani za moralnie dobre, ani złe co wskazywali stoicy dla których moralna wartość bogactwa była obojętna (człowiek miał dążyć do dobra, żyć w zgodzie z naturą pogodzony z losem wybierając to co dla niego dobre).
    W czasie dyskusji część z nas uznała, iż na to czy bogactwo jest moralne czy nie, ma wpływ sam człowiek, którego ono dotyczy. Jeżeli ktoś był „dobry” i spadło na niego bogactwo, to nie zmieni ono go w złego człowieka. I na odwrót. Jeżeli ktoś, wolał w życiu czynić zło, a dorobił się majątku to najprawdopodobniej nie zmienni on go na lepsze, a pieniądze staną się jego „instrumentem” Przykładem bohatera, który mimo majątku umiał i chciał czynić dobro był Batman- który miał pieniądze, rozległą posiadłość a mimo to walczył ze złem.
    Z tym stanowiskiem nie umiały się zgodzić wszystkie pozostałe osoby. Bo w naszym świecie nie ma osób czarnych i białych. Jak należy ocenić człowieka, który na oszustwach, przekrętach dorobił się majątku, ale uzyskane pieniądze w znacznej większości przeznaczył na wybudowanie szkoły dla dzieci w biednej wsi? (przykład postaci z filmu „12” N. Mikhalkov’a). Dobrem nie da się wytłumaczyć zła, ale na pewno tego człowieka nie można jednoznacznie potępiać.
    Dodatkowo część z nas uznała iż pieniądze, niewłaściwie wykorzystane mogą stać się drogą do moralnego upadku. Bogactwo daje poczucie władzy i wolności. Może sprawić iż zamkniemy się na losy drugiego człowieka, a nawet że będziemy go wykorzystywać do własnych celów.
    Pojawił się również głos mówiący, że bycie bogatym może być czymś moralnie dobrym pod warunkiem, że doszliśmy do niego swoją ciężką pracą. Jeżeli mimo trudów i wielu lat poświeconych gromadzeniu własnych pieniędzy czy innych dóbr materialnych, potrafimy się nimi dzielić z uboższymi (co na pewno jest dotkliwsze niż podzielenie się przypadkową nagroda, czy spadkiem )’ zamiast postępować zgodnie z dość egoistycznym myśleniem -„ ja sam na to zapracowałem, wiec każdy inny też jest w stanie to zrobić”- jest to naprawdę godne szacunku i naśladowania. Z czym zgodziła się duża część osób.
    Podsumowując, nie udało nam się ustalić jednej odpowiedzi na pytanie czy moralnie jest być bogatym. Nasze różnice zdań dotyczyły zarówno podejścia do moralności jak i do samego bogactwa, jako wartości. Jednak wszyscy zgodnie uznaliśmy, że moralność bogactwa zależy od człowieka, którego dotyczy. Można być bogatym i pomagać innym, mądrze dzielić się swoimi pieniędzmi, a można się zamknąć we własnym wyimaginowanym świecie, gardzić całym, realnym światem i „pluć z góry” na wszystkich, biedniejszych ludzi.

  10. Aleksandra Steckiewicz, Maria Smalczyńska, Daria Krutewicz, Tomasz Łowiecki, Andriy Tomashevskyy, Kacper Bojanowicz, Stanislava Glinnik pisze:

    Czy moralnie jest być bogatym?

    Rozważania na ten temat należy zacząć od zdefiniowania czym jest dla nas bogactwo i moralność. Część z nas uważa bogactwo za stan typowo materialny, a dla reszty są to być wyższe wartości np. rodzina, zdrowie, miłość, poczucie bezpieczeństwa. Za moralne uważamy takie działania, ktore sa zgodne z prawem, etyką, własnym sumieniem oraz takie, ktore nie krzywdzą innych ludzi.

    Trudno jest jednoznacznie powiedzieć, czy moralnym jest posiadanie dużej ilości pieniędzy. Jeśli pieniądze zostały zarobione uczciwą pracą, to co w tym niemoralnego? Nikogo nie powinno wtedy obchodzić ile zer na koncie ktoś posiada. Jeśli bogactwo zdobyte zostało w sposób nielegalny, to jest to niemoralne. Jednak nawet w takim wypadku przeciętny obywatel niewiele moze zrobić. A jesli już zrobi to czy on bedzie sie czuł moralnie? Istotnym jest też sposób wydawania pieniędzy. Co prawda nie ma moralnego obowiązku pomagania innym, ale takie działania możemy uznać za przejaw wyjątkowej dobroci i empatii. Z drugiej strony, jesli bogactwo służy krzywdzeniu innych, tworzeniu przepaści między ludźmi lub represjom, są to działania naganne. Nagannym jest również przekonanie, że cel uświęca środki. Nie można kupić moralności. Nieszczerze przekazane datki na cele charytatywne zawsze pozostaną nieszczere. Takie sytuacje świadczą o chęci wybielania się i poprawienia swojego wizerunku w oczach innych. Pomaganie komuś tylko po to, żeby o tym usłyszano lub napisano dowodzi tylko próżności.

    Biorąc pod uwagę bogactwo postrzegane jako rodzina, posiadanie go również może być postrzegane dwojako. Jeśli nasze szczęście zostało osiągnięte niszcząc szczęście innych, na pewno nie jest to etyczne. Z drugiej strony, zabronienie komuś dążenia do szczęścia również jest niemoralne. Każdy ma własne sumienie i sam odpowiada za swoje czyny oraz ponosi konsekwencje swoich działań. Każdy człowiek nieco inaczej postrzega również pojęcie moralności. Dla jednego moralnym będzie spokojne życie z małżonkiem i dwójką dzieci, a dla kogoś innego- dążenie do swoich marzeń, życie w zgodzie ze sobą i swoimi poglądami, a nie zgodnie z tym, co każe szeroko rozumiane środowisko.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s