Polacy o moim kraju – jakie mam z tym doświadczenia?

Jako cudzoziemcy studiujący w Polsce i identyfikowani często jako cudzoziemcy (Ukraińcy, Białorusini choć może czasem przy powierzchowanym spotkaniu jako „ktoś ze Wschodu” albo przez pomyłkę jako Rosjanie) konfrontowani jesteście z opiniami Polaków o sobie (w sensie zbiorowym) i o własnym kraju. Jaki jest obraz Waszm zdaniem wśród spotykanych Polaków, ile Waszym zdaniem wiedzą o Ukrainie czy  Białorusi, jaki są stereotypy?  Pytam o Wasze doświadczenia, a nie to co możecie wiedzieć z jakiś badań, zarazem chciałbym abyście w krótkim eseju (2000-3000 znaków) dokonali refleksji nad tym doświadczeniem.

11 thoughts on “Polacy o moim kraju – jakie mam z tym doświadczenia?

  1. Від початку цьогорічного Майдану контактував з варшавськми незалежними профспілками та анархічними організаціями, намагався надавати їм адекватну і різну інформацію з тієї, що потрапляла до мене, допомагав розібратися в якихось нюансах, закликав до акцій солідарності в ключові моменти. Часом доводилося пояснювати очевидні, як мені здавалося, речі. Наприклад, що більшість людей не пов’язує ряд вживаних ними гасел, що стали популярними на Майдані, з ксенофобськими теоріями і практиками. Хоч особистоя проти найбільш одіозних з цих гасел („Україна для українців”, „Україна понад усе”, „смерть ворогам”), проте об’єктивно не можна вважати всіх, хто їй повторює ксенофобами. Більшість тих людей навіть не уявляють, яка теорія і практика часто ховається за такми гаслами в усіх країнах світу.

    Показовим був момент з обговоренням конфлікту навколо створення анархічної сотні самооборони на Майдані. В той час, як сотня вже була готова принести присягу, прийшла вде зареєстрована партійна сотня “Свободи” (таких інує три) у повному озброєнні і силою вигнала з майдану анархістів. Так от, самоназвою цієї групи була “чорна сотня” (за кольором прапору), що її симпатики пов’язували з відповідним загоном Махна, а противники — зі збірною назвою російських шовіністичних організацій, що повстали в часах революції 1905-1907 років. Саме ці противники були першим джерелом інформації для варшавських анархістів. Мені довелося поснювати, що “чорна сотня” – це не українська націоналістична і погромницька організація початку століття, а збірна назва для таких російських організацій, що активно діяли в Києві в ті часи, що ця назва не була і ніколи не могла бути обраною українськими автономними правими що підступно маскувалися під анархістів.

    Мене в цій ситуації здивувала несподівана інформаційна лакуна. Ми могли говорити про Іспанію, Францію, Мексику чи Сполучені Штати в історичній ретроспективі і розуміти один одного без проблем, проте Радянський союз та Російська Імперія і навіть Україна та Нестор Махно (один із тих, хто стояв на початках “платформізму”) — це щось зовсім інформаційно чуже для навіть політично ангажованного поляка-анархіста. Таке собі витіснення травматичного досвіду цілим суспільством.

    Давнина — козаки — націоналісти \ махновці — Майдан. Цим є Україна дотепер для неангажованого громадянина Польщі. Від політичної сцени Майдану чекають дій тих самих акторів. Проте ще є „Великий Інший” і небезпека надзвичайного стану. Навколо цього часто будується співчуття і солідарність.

  2. Сo Polacy uważają o moim kraju ? Strach pomysleć , że większość Polaków nie interesuje się i nie chce się nawet dowiedzieć, co tam się dzieję na Wschodzie . Nie chcę uogólniać , ale zwykle są oni zainteresowani krajami , które są bardziej rozwinięte gospodarczo , a nie krajem, w którym rządzi ” wąsaty i łysy ” dyktator, a ludzie nie mówią w języku ojczystym .
    Ale jeśli podejść do sprawy bardziej poważnie, z własnego doświadczenia powiedziałabym , że słyszałam wiele różnych opinii na temat mojego kraju i państwa , ze strony Białoruśi obywatelskiej i Białorusi politycznej. Opinia zazwyczaj wacha się w zależności od terytorium Polski , jak i statusu społecznego mego rozmówcy . Co do zasady, większość Polaków odnosi się do Białorusinów pozytywnie i pobłażliwe. Uważają oni nas za podobnych i bliskich , ale trochę niższego poziomu w zakresie kultury gospodarczej.
    Trochę współczują Białorusinom jak gdybyśmy posiadali mały defekt związany z autorytaryzmem . Lata 1922-1939 nie były daremne , więc czasami do takiej postawy dodaje się nawet lekki imperializm . Oczywiście , kiedy mówi się o młodej generacji , tak się zdarza znacznie rzadziej . O państwie nie wiedzą nic oprócz nazwy stolicy i parę miast przygranicznych . Wiele osób kojarzy nasz kraj z osobą naszego prezydenta – tak zwanego „ostatniego dyktatora Europy „. Głównym źródłem kształtowania opinii o Białorusi są media i od to na podstawie informacji przez nie przedstawianych tworzone są własne wnioski. Media starają się podkreślać w swoich raportach tylko aspekt polityczny kraju . Mogę powiedzieć, że w tym samym czasie , podczas rozmowy z Polakami nie czułam nazbyt negatywnego stosunku do mojego kraju . Cieszę się , że udało mi się spotkać kilku Polaków, którzy mówili doskonale w języku białoruskim. Chciałabym zauważyć, że tylko w Polsce odczułam potrzebę podkreślania swojej Białoruskości. Mam nadzieję, że wkrótce Polacy zauważą że w pobliżu ich się znajduje taki kraj, który warto odwiedzić żeby zobaczyć nie tylko zabytki, ale również zrozumieć bardzo autentyczną kulturę i ludzi Białorusi.

  3. Co mówią Polacy o Ukrainie i ukraińcach? Wśród moich kolegów i znajomych polaków często zachodziła rozmowa o Ukrainie. Zwykle te rozmowy dotyczą tego, co odbywa się o tej porze w Ukrainie i stosunków między naszymi krajami za ostatnie 100 lat. W większości wypadków podobne rozmowy dotyczą dosłownie kilku pytań: okres Pierwszej i Drugiej wojen światowych.
    Jeśli mówić o pytaniu Pierwszej wojny światowej, to rozmowy toczą się co do tego dlaczego Ukrainie nie udało się zdobyć niepodległość i dlaczego Ukraina po Pierwszej światowej znów pozostała rozdzielona wśród RP II i bolszewickim ZSRR. Co do Drugiej wojny światowej, to większość rozmów zawsze tak czy inaczej przechodzi na temat Wołyniu 1943 roku.
    Większości moich znajomych nie podobają się czerwono czarne sztandary na Majdanie i dowolne wspomnienia czy dyskusje o UPA. Dla nich oni są banderowcami i po prostu zbrodniarzami, którzy tylko to i czyniły, że niszczyły polaków. Poza tym, w żadnym wypadku nie słyszałem negatywnego odzewu o Ukrainie teraźniejszej. W cale świetnie odzywają się o ukraińskiej gościnności, o piękności ukraińskich dziewczyn czy o smacznej ukraińskiej kuchnie. Nawet więcej, część moich kolegów (przeważnie krakowiacy) uważają, że Ukraina jest super dla życia, gdyby nie niektóre momenty, jak to władza czy stan gospodarki. Mędzy innym, wszyscy chłopacy z Polski, wśród moich znajomych, mają dziewczyn ukrainek.
    Więc, mogę powiedzieć tylko to, że wśród moich znajomych polaków nie spotykałem żadnego ukrainofoba. Wiadomo, jak już wspominałem, istnieją tematy co do których polacy dotychczas nie mogą uspokoić się, takie jako Wołyń 1943, jednak w cale doświadczenie polaków co do Ukrainy jest bardziej pozytywnym. A w ciągu Euromajdanu wszyscy próbują odśledzić nowości z Ukrainy i często pytają o dobrych stronach internetowych z mniej-więcej dobrą informacją na ten temat.

  4. Za pół roku Warszawskich studiów nie wypadło mi poznać dużo ludzi, dla tego będzie opowiadała także o doświadczeniu, które dostałam wcześniej. Do Polaków zawsze miałam koleżeńskie uczucie, ponieważ piszę o polskich historykach od drugiego roku studiów uniwersyteckich, a polską literaturę piękną, zwłaszcza fantastyczną, czytam od 15 lat. Nie mineło mi i uczucie podobieństwa, równości którą wymarzyli ukraińskie politycy opozycyjni, ałe którą nie udało im się dociągać do rzeczywistości. Dokładnie z tym samym uczuciem podobieństwa spotkałam się u Polaków, o których teraz opowiem.
    To są chyba takie poziomy wiedzy: najpierw czegoś nie wiemy w ogóle, wiszą na tym czarne zasłony, coś jest po prostu niewiadome, potem dostajemy podstawową wiedzę i szukamy w sobie cechy lączące, tak inny zostaję podobnym, a już po odkruciu, że mamy dwie nogę, rękę i głowę na szyi, rozumiemy, że głowe te myślą inaczej. Tak bratanek zostaję obcym, do którego już nie masz uczuć, a tylko wiedzę, dla czego jest niepodobny do ciebie. Jestem teraz na tym poziomie i nie wiem jeszcze naprawdę czy coś będzie po nim, czyli jest to ostatni poziom i nie zostaje się nić oprócz tego, żeby zaczynać poznawacz obywateli innych państw.
    Polacy, których poznałam, wydaje mi się, że byli wszyscy na drugim poziomie: oni wybitnie wiedziali Ukraińską historie, ale nie mali zielonego pojęcią, jaki jest ten kraj. Na przykład, od jednego kolegę dostałam lekturę z języką Ukraińskiego, a oprócz tego rozważanie, że „mało Ukraińców będzię na Majdanie w niedziele, ponieważ wszystcy muszą iść do cerkwi”. I to wszystko mówił na serio, uważając swoją podstawową wiedzę za wystarczającą dla debaty z Ukrainką. Inny Polak opowiadał mi całą historie Galicji i powstanie Chmielnickiego w szczegółach, i jest to moment, kiedy zastanawiałam się, dla czego Polacy aż tak zabardzo lubią historie, nawet sąsiadską? Ta fascynuacją nie wygląda na normalną. To wygląda na nekrofilie. Ale całkiem możliwie, że jest to po prosru lukę mego wykształcenia i ja chcę tylko wyśmiejać czyjeś hyper – wiedzę.
    Ale doswiadczenia polega na tym, że słowo hyper-wiedza tutaj kluczowę. Ale ta wiedza nie oznacza rozumienia, lecz tylko pragnienia, żeby sąsiad Wshodni był podobny do Polski i był przeciwko Rosyi. Tego Polaka, który znał Chmielnickiego, zaprosiłam do Kryjówki, knajpy we Lwowie, stylizowaną pod UPA. Przez cały wieczór chłopiec drzał i mówił, że gdyby jego ojciec o tym doznał się, to było by złe, ale kiedy dowiedział się, że tutaj wszyscy przeciw Moskalów, to już stało mu komfortowej.
    Inny mój przyjaciół, kiedy jechał po raz pierwszy do Ukrainy, marzył, żeby dać lapówkę miliciantowie. I wresczce dał ją za picia wódki na ulicę. Gdy jego coś dziwiło, powtarzał: „O Jezu, to Europa Wschodnia!”, ale bardzo mu to wszystko podobało, dokładnie jako pierwszemu białemu człowieku w Czarnej Afryce. I takie spójrzenia – odwarto zadziwione, chociaż i ‚nietolerancyjne’ – mi się więcej podoba, niż tę, z którym spotkałam się w Warszawie: wszystcy udają, że znają więcej od ciebie o twoim własnym kraju.

  5. Polacy o moim kraju – jakie mam z tym doświadczenia

    Moim zdaniem Polacy bardzo mało wiedzą o Białorusinach i Białorusi w ogólności. Wynika po pierwsze, z braku informacji, a po drugie, z zamkniętości Białorusi. Można wydzielić najbardziej rozpowszechnione stereotypy, dotyczące Białorusinów i Białorusi:
    1. Białoruś- kraj dyktatorski, a Białorusini są narodem niewolników. Chociaż tak naprawdę Białoruś jest ostatnią dyktaturą Europy, ale z tego nie może wynikać, że naród białoruski jest słaby i bezwolny.
    2. Białoruś nie miała państwowości a jej tereny- to tyłko część dawnej Polski „od morza do morza”. Niestety to jest bardzo rozpowszechniony wśród Polaków stereotyp, który jest wychowywany w Polskiej tradycji historycznej. Niektórzy uważają, że takie białoruskie miasta, jak Brześć, Grodno i inni, to są miasta wyłącznie Polskie. Dotyczy to również takich postaci z historii, jak Mickiewicz, Syrokomla. Tutaj nie możemy mówić o wyłącznie o białoruskości tych postaci. Oczywiście, niektórzy z nich posługiwali się językiem polskim, ale to nie może być wskażnikiem przynależności do pewnego narodu.
    3. Białoruś jako kraj biedaków, kraj rolniczy, kraj zacofany.
    Ale też nie tzeba zapominać o pozytywnych stereotypach o Białorusi. To są naród walczący, kochający wolność, naród, który wszystko może znieść.
    Trzeba powiedzieć, że popularność tego typu stereotypów zależy od pozioma wykształcenia i faktu zwiedzania Białorusi.

  6. Aby zrozumieć sposób postrzegania jednego narodu przez inny, koniecznie, moim zdaniem, jest najpierw zbadać jego psychologiczne podłoże.
    Większość ludzi przyjmuje otaczający świat odpowiednio do swojego pierwszego wrażenia, narzuconych stereotypów tamtą czy inną kulturą, historycznymi wydarzeniami, polityką alboż drogą rzeczywiście jakościowej analizy. Tych ludzi, które wykorzystują ostatni sposób oceny informacji, istnieje za mało. Tak samo i dwa sąsiednie narody Polski i Ukrainy mogą postrzegać siebie nawzajem, kierując się powyższymi zasadami.
    W celu pełnego badania percepcji Polakami Ukrainców, powinniśmy także wziąć pod uwagę wiek, wykształcenie i zajmowane stanowisko respondentów, ich rodzinne związki z ukraińskim narodem. Takie czynniki odgrywają nie mniej ważną rolę w trakcie wyznaczenia poziomu ich zapoznania się z Ukrainą.
    Dana analiza będzie bazować się tylko na podstawie własnych obserwacji, które krótko opisują praktyczne przykłady tego, że Polakom wiadomo o ukraińskim państwie i jaki jest ich stosunek do Ukraińców.
    Większość młodych Polaków, z którymi miała możliwość komunikować się, dość pozytywnie postrzegają Ukraińców i nieźle orientują się w ukraińskim pytaniu, w szczególności w zakresie polityki. Same historyczne wydarzenia, geograficzna bliskość dwóch państw i wspólność walki w pewen czas przeszłości przeciw rosyjskiemu wpływowi na swoich terytoriach tak ciasno zaprzyjaźniały oba narody. Polacy często nazywają Ukraińców swoimi „braćmi”. Takie twierdzenie zwłaszcza jaskrawie przekształciło się w praktyczną płaszczyznę właśnie wtedy, kiedy wybuchła Eurorewolucja w Kijowie. Odczuwalne było nie tylko ich moralne poparcie i przeżywanie, ale i aktywne uczestnictwo we wszystkich warszawskich akcjach, przeprowadzonych na wsparcie Majdanu.
    Inne opisują Ukrainę jak malowniczy kraj, bogaty swoimi czarnoziemami, i gdzie mieszkają piękne kobiety. Lecz tu również wspomina się ekonomiczna słabość kraju, niestabilność jej politycznego systemu i wpływ Rosji. Jest wśród Polaków i tacy, którzy z ostrożnością postrzegają Ukraińców, wspominając tragiczne wydarzenia na Wołyni. Mała czięść z nich również nazywa Ukraińców „banderowcami”, zwłaszcza wychodźców z zachodniej Ukrainy, a polityczną partię „Svoboda” – profaszystowską. Jednak taki bardzo mały odsetek ludzi, którzy z tej pozycji rozpatrują Ukraińców, nie potrafi przekreślić ogólnego obrazu tego, jak pozytywnie Polacy odnoszą się do Ukraińców, na podstawie moich obserwacji.

  7. Moje doświadczenie wiedzy polaków o Ukraińcach (Maksym Sviezhentev)
    Tak naprawdę te doświadczenie jest bardzo różnym. Oczywiście spotkałem polaków (między innym i polityków) którzy wiedzieli dużo o Ukrainie. Myślę że ta wiedza o Ukrainie istnieje, ale z jakiegoś powodu istnieje ona główne pomiędzy polityków ta prosto tych ludzi jaki w jakiś sposób spotkali się z Ukraińcami albo mają korzenie ukraińskie.
    Dużo ludzi mogą i nie mieć jakiejkolwiek wiedzy, znają, że Ukraina istnieje jako państwo i tyle. Mogą wiedzieć że była jakaś tam pomarańczowa rewolucja, może słyszały coś na TV o wydarzeniach dzisiejszych, ale do tej pory nie wiedziałem dużo zainteresowania wśród polaków Ukrainą, to można zrozumieć ale od tego to nie staje mniej dziwnym.
    Jednocześnie, myślę, że ta wiedza jest często bardzo ogólną albo zbudowaną na stereotypach historycznych. I to nie zależy czy to są stereotypy pozytywne czy negatywne. Najbardziej rozpowszechnionymi stereotypami o ukraińcach są oczywiście wydarzenia Wołyniu. Bardzo mi dziwiło że dzisiaj, w czas kiedy w Ukrainie (specjalnie zawsze piszę „w”, dlatego, że jesteśmy państwem niepodległym) są takie wydarzenia istnieją ludzie, jakie dyskutują o Wołyniu. Nie proponuje zapomnieć tą historię, proponuję polakom dać Ukrainie szanse na organizację własnej dyskusji społecznej na ten temat a potem już dyskutować między narodami. Ale dlatego żeby ta dyskusja mogła istnieć, muszą wspierać Maidan, bo inaczej będą mieli autorytarne niestabilne państwo na swojej granice. Natomiast dużo ludzi, nawet jakie wspierają nas, wszystko jedno mówią o Wołyniu.
    Poziom myślenia stereotypami jest bardzo wysoki. Nie dla wszystkich, ale jeszcze bardzo wysokim jest poziom niewiedzy – tych ludzi którzy nic nie myślią ob Ukrainie czy Bialorusi.
    Tym nie mniej, dziwi mnie to, że takie społeczeństwo potrafi wybierać takich polityków do rządu, jaki nie są obojętni do pytania Ukrainy. Na ogól, ta różnica poglądów (nawet historycznych) pomiędzy polskim społeczeństwem a mediami i politykami jest bardzo ciekawą.
    Tym nie mniej, do ostatniego czasu nie spotkałem żadnych negatywów w sprawach wiedzy polaków o ukraińcach. A to co spotkałem negatywnego wydarzyło się w ciągu ostatnich kilku tygodni. Przed tym czasem tutaj na „maidanie” pod ambasadą Ukrainy spotkałem dużo polaków, jakie wiedzieli naprawdę dużo o Ukrainie.

    Ta wiedza (czyli niewiedza) jest dużym problemem i polaków i ukraińców. Musimy już jakoś nauczyć się dyskutować między sobą, a nie tylko walczyć. Potrafimy walczyć między sobą bardzo dobrze, nie potrafimy rozmawiać i rozumieć się. Mówię teraz o rzeczach ogólnych, nie mówię o SEWie, bo tutaj ludzie potrafią rozmawiać bez stereotypów.
    Moim zdanie, to nie tylko polacy nic nie wiedzą o ukraińcach, a i ukraińcy o polakach.

  8. Polacy o Ukrainie i Ukraińcach
    Moim zdaniem wiedza przeciętnego Polaka o Ukrainie i Ukraińcach jest dość powierzchowna, odwrotnie sytuacja też nie wygląda zbyt dobrze. Wszakże, jest ona lepsza od tego, co wie o Ukrainie zwykły Niemiec lub Amerykanin. Wiedza ta silnie zależy od środowiska z którego człowiek się wywodzi, od jego zainteresowań oraz wykształcenia. Nie raz spotkałem się w Polsce z ludźmi, którzy mieli świetną znajomość historii, kultury oraz teraźniejszości mojego kraju, którzy bardzo dobrze się orientują w sytuacji politycznej Ukrainy. Generalnie odniosłem wrażenie, że większość Polaków uważa, że Ukraina to kraj biedny, zacofany, bardzo zróżnicowany, podzielony po linii Wschód-Zachód, jednak kulturalnie i historycznie dość bliski Polsce.
    Co dotyczy opinii oraz stereotypów, które Polacy mają o Ukraińcach, to one też bardzo się różnią: od ukrainofilskich do ukrainofobskich. Te pierwsze zazwyczaj mają ludzi wykształceni, interesujące się Ukrainą, posiadające ukraińskie korzenie lub mające znajomych na Ukrainie. Tacy ludzi widzą w Ukraińcach naród bliski, o podobnym losie historycznym. Moim zdaniem jednak, najczęściej zwykli Polacy myślą o Ukraińcach, jak o „ludziach ze Wschodu”, uwielbiających wódkę i mówiących po rosyjsku. Wszystkie narodowości z byłego ZSRR rzucają do jednego worka i wszystkich nazywają „ruskimi”. Większość Polaków nie potrafi na słuch odróżnić język ukraiński od rosyjskiego. Również mam wrażenie, że dużo Polaków myśli o Ukraińcach w kategoriach socjalnych – jako o tanich robotnikach, sprzątaczkach, budowniczych, sprzedawców tanich papierosów, sezonowych robotnikach, prostytutkach. Niektórzy uważają, że „Ukraińcy odbierają Polakom pracę”. Czasami się zdarzają przykre incydenty, kiedy Ukraińcy zostają obiektem wyśmiewania lub agresji (wypowiedzi na kształt „Ukrainki to roboty do sprzątania”, „Gdyby moja Ukrainka była odrobinę ładniejsza, to bym ją jeszcze zgwałcił”).
    Niewielka część polskiego społeczeństwa postrzega Ukraińców jako „banderowców” oraz „zabójców Polaków”. Jest to grupa nieliczna, ale bardzo głośna i aktywna, zwłaszcza w internecie i sieciach społecznościowych. Nie raz zdarzało mi się czytając jakikolwiek artykuł o Ukrainie w polskich wydaniach internetowych, napotykać się na komentarzy o „ludobójstwie wołyńskim”.
    Generalnie rzecz biorąc, uważam, że większość Polaków odnoszą się do Ukraińców z obojętnością, co nie koniecznie jest źle. Elity intelektualne oraz polityczne, społeczeństwo obywatelskie raczej darzą Ukraińców sympatią. Wiadomości o Ukrainie w polskich media pojawiają się z o wiele większą częstotliwością niż w innych media europejskich. Owszem, są również marginalne środowiska nienawistników Ukrainy. Jednak ogólnie społeczeństwo polskie jest dość otwarte i jeszcze nie się nie spotykałem z żadną dyskryminacją.

  9. Z mojego doświadczenia do dziś Białoruś jest mało znana przeciętnemu Polakowi. W tym wcale nie ma sprzeczności, ponieważ dla zwyklego polskiego obywatela Białoruś nie jest krajem attrakcyjnym pod wieloma względami. Natomiast Polacy mają kilka bardzo rozpowszechnionych stereotypow wobec Białorusi wśród których chciałbym wymienić przede wszystkim trzy:
    1. Białoruś jako „ostatnia dyktatura Europy”. Oczywiśćie kraj w którym jedna osoba rządzi prawie 20 lat trudno zaliczyć do państw demokratycznych. Mam jednak wrażenie, że w Polsce mało kto poddaje poważniej analizie dlaczego tak się stało. Niestety wątek politycznej sytuacji na Białorusi, przedstawiony zazwyczaj w formie przesadnej wciąż dominuję w polskiej opinii publicznej. Jadąc kiedyś w taksówce z Terespola do Białej Podlaski (miasta leżące od razu po zachodniej stronie granicy polsko-białoruskiej) byłem świadkiem rozmowy kierowcy i pasażera o bieżącej sytuacji politycznej w świecie. Z ust pasażera padła replika „Zmarł w tej Korei Połnocnej kolega Łukaszenki”. Przyznam się, że byłem wtedy trochę zaskoczony. Apogeum polskich stereotypów o Białorusi w pigułce stanowi film „Żywie Biełaruś”, który został nakręcony w Polsce według scenariusza białoruskiego opozycyjnego działacza Franaka Wiaczorki (sic!). Bardzo często wizja Białorusi działaczy białoruskiej politycznej emigracji jest strasznie jednostronna. Natomiast ci działaczy prezentują tylko małą część zatomizowanego białoruskiego społeczeństwa. Niestety w Polsce ta wizja ma decydujący charakter, więc zachęcam wszystkich zainteresowanych Białorusią do korzystanie z różnych źródeł.
    2. „Polskie ślady” na Białorusi. Retoryka pojednawcza często mówi o „wspólnej historii w ramach Rzeczypospolitej Obojga Narodów”, natomiast w świadomości przeciętnego Polaka dziedzictwo wielonarodowej Rzeczpospolitej kojarzy się wyłącznie z dzisiejszą Polską. Stąd absolutne nierozumienie tego faktu, jak Mickiewicz, Moniuszko, Syrokomla mogą być jednocześnie „naszymi” i „waszymi”. Zresztą według moich wrażeń większość Polaków odbierają ten fakt jako zaskokującą, ale miłą niespodziankę.
    3. Wizerunek polskiej mniejszości na Białorusi. Każdy Polak wie, że za wschodnią granicą mieszkają jego rodacy. Również wie, że zazwyczaj są dyskryminowani w różny sposób (od niemożliwości mieć polskie szkoły do wykrycia sieci „szpiegów polskich”. Natomiast nie każdy Polak wie, że ci Polacy jednocześnie mogą być patriotami swoich krajów, mieć jak minimum podwójną świadomość narodową i bardzo sie różnić od Polaka z Warszawy lub Krakowa.
    Na koniec muszę powiedzieć, że wymienione stereotypy, dotyczą przede wszystkim Polaków, którzy nigdy nie byli na Białorusi. Przypuszczam że ewentualna wyprawa do Białorusi w jakiś sposób może te stereotypy obalić.

  10. Moje doświadczenie z wiedzą Polaków o Ukrainie (Iuliana Gaviuk)
    Ukraina i Polska to dwa kraje są związane nie tylko granicą , ale także długą wspólną historią . Kiedy Ukraińcy wspominają przeszłość pierwsze, co im przychodzi do głowy, to Chmielnicki, ciężar polskiej szlachty , która męczyła ukraińskich chłopów, a także nasadzenia katolicyzmu . Natomiast Polak powie coś innego: ” Byliśmy razem . Byliśmy w jednym państwie – Rzeczypospolitej Polsce”. Oczywiście, sprawa polega na tym, że Ukraińcy gdzieś na poziomie podświadomości uważają, że obywateli Polski nie mają do nich szacunku, podczas gdy w większości Polaków rozpala poczucie jedności .
    Jaki obraz Ukraińca w umysłach współczesnego Polaka ? Tu idealnie pasuje znane zdanie : ” Ile osób – tyle opinii ” , ale można połączyć te opinii, żeby zrozumieć jakie zdanie mają Polacy w stosónku do sąsiadów.
    Jeżeli wziąć pod uwagę wydarzenia historyczne, to im starsza osoba, tym bardziej negatywne zdanie ma o Ukrainie, np. często się zdarza, gdy rodzice nie akceptują relacji swoich dzieci z kimś, kto ma pochodzenie ukraińskie, nawet jeżeli urodził się w Polsce, ale rodzice pochodzą z Ukrainy. Taka sytuacja istnieje raczej z tego powodu , że starsze pokolenie dobrze pamięta reżym komunistyczny, kiedy wszystko było Rosją. Ukraina dopiero zaczęła istnieć po upadku związku radzieckiego, a dowiedzieli się o niej po „rewolucji pomarańczowej”.
    Im dalej od granicy osoba mieszka, tym ma lepsze zdanie o ukraińcach. Mieszkańcy zachodniej części Polski mają pozytywne opinie o ukraińcach, ponieważ bardziej są nastawione na społeczeństwo niemieckie. Dużo osób „stało się sławnymi” w miastach bliskich do granicy ukraińskiej, gdzie istnieje możliwość dużych zarobków. Tak duża liczba pracowników tworzy obraz biednego kraju, który nie są w stanie wyżywić swoich obywateli, jak i obecna sytuacja z korupcją i bezrobociem.
    Więcej wykształconych osób mają bardziej pozytywne myśli o Ukrainie. Wykształcona osoba potrafi podejmować własną decyzję. Z reguły to poprawia wizerunek Ukrainy w umysłach naszych sąsiadów.
    Czasami Polacy zwracają uwagę na to, na co nie potrafią zwrócić uwagę Ukraińcy. Akurat obecna sytuacja w kraju, kiedy dużo osób wyszło na „Majdan”, pokazuje Ukraińców z innej strony, jako ludzi cierpiących przez władzę i jako naród, który już po tyle lat zależności od Rosji zasługuje na to, żeby być wzsłuchanym.
    Z ewolucją społeczeństwa już prawie nikt nie odnosi się do przyszłości. Wśród Polaków nie istnieje złego zdania o Ukraińcach jako pracownikach, których jest ogromna ilość na terenach Polski. To zjawisko także jest bardzo rozpowszechnione i wśród Polaków, gdy ich dużo pracuje w krajach Zachodu. To, że Ukraińcy preferują Polskę jako kraj do podjęcia studiów oraz pracy jest dla Polaków wskażnikiem ich wielkości, która ciągle stara się być podobna Zachodowi.

  11. Yevhen Anhel
    Polacy o moim kraju – jakie mam z tym doświadczenia
    Niestety, ostatnio mam wrażenie, że poziom wiedzy Polaków o Ukrainie, a Ukraińców o Polakach zostaje na stałym niskim poziomie. Prawdopodobnie, istniały nadziei, że Euro-2012 pogłębi zainteresowanie sąsiadem. Jednak mamy realistyczną sytuację: ludzie poznają najwięcej z własnego doświadczenia. Dlatego spróbowałem wskazać główne rzeczy, które tworzą wyobrażenie Polaka o Ukrainie.
    O krajobrazie. Jeżeli Polak mówi, że był na Ukrainie, to najbardziej prawdopodobnie, że był tylko we Lwowie. W rezultacie często się spotyka błędny obraz całej Ukrainy na podstawie doświadczeń zdobytych we Lwowie. Lwów jest za blisko od granicy, dlatego człowiek podróżujący z Polski do Lwowa, a potem z powrotem, po prostu nie potrafi zobaczyć prawdziwej Ukrainy. Stolica Galicji jest wyjątkowym ukraińskim miastem, dlatego robi wrażenie na wielu obcokrajowców. Jeżeli Polak był trochę dalej niż Lwów, to w większości przypakdów to znaczy, że zwiedzał jakieś miasteczka Ukrainy Zachodniej. To bardzo powiązane z wiedzą o historii.
    O historii. Rozważając na temat wiedzy Polaków o Ukrainie, spróbowałem wyodrębić najbardziej rozpowszechnione rzeczy, które słychałem od znajomych. Jak się okazało, średni Polak zawsze coś wie o Chmielnickm i kozakach, polskim Lwowie, straconych ziemiach na Wschodzie i UPA. Lista na tyle stereotypowa, że usłyszałem podobną nawet od mojego sąsiada w akademiku, kiedy spróbowałem sprawdzić „dokładność” własnej.
    O ludziach. Wielu Ukraińców w Polsce, dlatego chyba każdy Polak zna osobiście jakiegoś Ukraińca. Zazwyczaj to pozytywne wrażenie, bo mam znajomych tylko wśród bardziej wykształconych ludzi. Razem studiują i razem piją wódkę, dlatego są wzajemnie przyjaźni. Wiem, że setki tysięcy Ukraińców po prostu pracują w Polsce na różnych trudnych pracach. Jednak jeszcze nigdy nie słyszałem osobiście żadnej opinii o tej większej części Ukraińców.
    O własnym państwie. Każdy patrzy na obce państwo pod kątem poglądów o własnym. Znaczna część Polaków powie, że na Ukrainie „nie jest tak źle”, chociaż widzieli tylko kilka miast i miasteczek w ciągu kilku dni. To jest całkiem naturalny pogląd turysty, który na całe życie może zapamiętać, że na Wschodzie było „dobre mleko, masło i piwo”. Z drugiej strony, spotykam argumenty, że w Polsce też nie jest za bardzo dobrze, dlatego nie może być, żeby było o dużo lepiej niż na Ukrainie. Z innej strony, spotykałem także bardziej negatywne oceny mojego państwa – „brud, smród i ubóstwo”, które się bazowało na podstawie negatywnego doświadczenia z pobytu na Ukrainie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s