Debata pierwsza – Człowiek – bliżej anioła czy zwierzęcia?

Pytanie wydać się może ekstrawaganckie – przewija się jednak przez całe dzieje myśli ludziej. Myślenie religijne postrzega  istotę człowieka w świecie pozamaterialnym – w świecie ducha, w kontakcie ze światem  idei  itd. A jednak okrucieństwo wojen, okrucieństwo poszczególnych jednostek zawsze kazało dostrzegać w człowieku zwierzę, tym groźniejsze, że inteligentne i przebiegłe.

Od czasów Darwina zdajemy też sobie sprawę, jak bardzo spokrewnieni jesteśmy ze światem przyrodniczym. Tylko ok 2% naszego genotypu różni nas ludzi od małp człekokształtnych. U wielu gatunków zwierząt wykrywa się odruchy takie jak altruizm, które wydają się tak bardzo ludzkie.

Spór więc, czy człowiekowi bliżej jest do świata ducha czy do świata jakiejś wysoko zorganizowanej materii pozostaje nierozstrzygnięty i pewnie takim pozostanie. Tym niemniej każdy z nas decyduje się na jakąś postawę i wiedzenie świata.  Jedni postrzegają w  zaszeregowaniu istoty człowieka do świata pozamaterialnego irracjonalizm, winią religię za wiele  zbrodni (jak czyni to biolog Richard Dawkins), inni widzą w wyobrażeniu świata pozbawionej pozamaterialnego wymiaru degradację ludzkiej myśli i dopatrują się w tym źródła nie mniejszych  zbrodni (system sowiecki z GUŁ-agiem czy III Rzesza z KZ-tami dają się, przy pewnych interpretacjach,  zaszeregować jako reżymy szerzące ateizm)

Jakie jest Twoje  stanowisko i postawa? Rozumiem, że niektórym będzie trudno odpowiedzieć na to pytanie. Odpowiedz jednak jest tak i tak, nie jest żadną odpowiedzią. Nawet będąc sceptykiem czy agnostykiem trzeba wiedzieć, w którą stronę się skłaniam.

Ciekaw jestem Waszych odpowiedzi.

 

61 thoughts on “Debata pierwsza – Człowiek – bliżej anioła czy zwierzęcia?

  1. Człowiek – bliżej anioła czy zwierzęcia?
    Pytanie zawierające w swej treści wątpliwość o naturę człowieka przypomniało mojej pamięci wiersz Wisławy Szymborskiej „Dwie małpy Breughla”. Uważam, że ujmuje on bardzo zręcznie istotę człowieka, jego postępowanie. Ocena człowieka wypływająca z tego wiersza jest oceną, z którą w mojej opinii trudno się chociaż w części nie zgodzić.

    Wisława Szymborska „Dwie małpy Breughla”.
    „Tak wygląda mój wielki maturalny sen:
    siedzą w oknie dwie małpy przykute łańcuchem,
    za oknem fruwa niebo
    i kąpie się morze.

    Zdaję z historii ludzi.
    Jąkam się i brnę.

    Małpa wpatrzona we mnie, ironicznie słucha,
    druga niby to drzemie –
    a kiedy po pytaniu nastaje milczenie,
    podpowiada mi
    cichym brząkaniem łańcucha.”

    Wiersz jest aluzją i niejako ilustracją do obrazu Pietera Bruegla Starszego p.t. “Dwie małpy”. Podmiot liryczny – człowiek – śni o egzaminie dojrzałości. Egzamin ten jest jednak oceniany przez egzaminatorów, którymi są małpy. Przedmiot to “historia ludzi”. Koncept wiersza polega więc na odwróceniu ról: to nie człowiek przygląda się naturze, lecz odwrotnie, natura “sprawdza” jego człowieczeństwo. Człowiekowi nie idzie zbyt dobrze, “jąka się i brnie”. Jedna z małp ironicznie się uśmiecha i “cichym brząkaniem łańcucha” przypomina człowiekowi jego niechlubne czyny w historii: zapewne chodzi tu o pragnienie zdominowania innych gatunków, zapanowania nad światem, próżność człowieka. Co ciekawe, sytuacja owego poetyckiego “egzaminu” jest o tyle dwuznaczna, że wszak małpy zostały pozbawione wolności (są przykute łańcuchem), a jednak słuchają człowieka “ironicznie”, więc z wyższością. Ironia jest oznaką rozwiniętej świadomości, łatwo zatem odgadnąć, że to niekoniecznie człowiek jest “najwyższą z materii”. Świadczy o tym także to, że małpy pełnią funkcję egzaminatora człowieka – a więc są postawione wyżej od niego jeśli chodzi o wiedzę, umiejętności.
    Fakty odwrócenia ról, kajdan, które zniewalają małpy, ironia relacji uniemożliwiają mi stwierdzenie, że bliżej człowiekowi do anioła. Swoisty egzamin dojrzałości z „człowieczeństwa” i trudności z dobrym zaliczeniem „egzaminu” utwierdzają mnie w przekonaniu, że bliżej nam jako gatunkowi do zwierzęcia. Człowiek tworzy sztuczną sytuację, w której podejmuje próby kierowanie losami świata, bardzo często jego mandat do sprawowania tej władzy nie wynika z uznania jego zasług i dokonań, lecz z niemożliwości krytyki ze strony innych uczestników życia ziemskiego. Niepewność mandatu do próby zmiany otoczenia człowieka dostrzegam również w relacjach pomiędzy samymi ludźmi. Jest on bowiem wynikiem walki – a więc typowo zwierzęcego zachowania – o uznanie, wpływy, wykształcenie, pieniądze lub inne wartości chwilowo cenne dla człowieka. Przeszkody, które staną na drodze do ich osiągnięcia są tylko i wyłącznie przeszkodami, nawet gdy okazują się one ludźmi. Czy tak postępują anioły? Niestety nadal bardzo daleko nam – ludziom – do anielskiego wcielenia naszej zwierzęcej natury. Choć na szczęście nie brak jednostek, które pozwalają nam mieć nadzieję, że kiedyś zbliżymy się jeszcze bardziej do anielskiego wzorca.

    Eryk Gołębiowski

  2. Uważam, że człowiekowi jest bliżej do świata anielskiego poprzez uwolnienie po części od instynktu i wykształconą świadomość różnicy między dobrem a złem. Obecnie w dobie relatywizmu trudno mi osobiście bronić takiej tezy, gdyż niektóre argumenty nie spotkają się z poklaskiem, mimo to sądzę, że istnieją wyraźne granice tego, co pozytywne a negatywne. My doskonale czujemy te przeciwieństwa, więc nie możemy być zwierzęciem, które odczuwa w innym zakresie i reaguje instynktownie, chociaż są gatunki zwierząt o podobnej lub wyższej inteligencji emocjonalnej, np. uważa się za takowe delfiny.
    Wracając do ludzi, kolejnymi przykładami ”anielskości” w nas, są próby zdefiniowania świata pozazmysłowego obecne w każdej kulturze i sposób określenia Boga i jego obecność w naszych umysłach. Jest to też kontaktowanie się z istotami z innych wymiarów, jeśli tak to można ująć, a także wszelkie udokumentowane doświadczenia parapsychiczne. Sam fakt występowania pojęcia ”anioł” w większości kultur i światowych religii dowodzi, że coś jest na rzeczy i jest to nam dosyć bliskie, jeśli tysiąclecia spędzamy na opisywaniu tej drugiej strony rzeczywistości. Pierwiastek boski-twórczy umiejscawia nas wyżej od świata zwierząt, nie ujmując ich wartości rzecz jasna.

  3. Chciałoby się przewrotnie odpowiedzieć, że człowiek jest bliższy zwierzęciu. Steruje nim biologia, chociaż nie w takim stopniu jak w czasach prehistorycznych, kiedy do przetrwania była potrzebna nieustanna gotowość do walki, polowań na dziką zwierzynę, determinacja, by zdobyć najsilniejszego samca (lub najzdrowszą samicę), potrzeba dominacji w społeczności i pokazania swej wielkości i siły. Chociaż wszystkie te aspekty życia naszych przodków brzmią prymitywnie, to przecież funkcjonują do dzisiaj, obleczone przez względy społeczne i narzucone nam już od dziecka. I to w taki sposób, że uznajemy je za swoją rację bytu, nie zastanawiając się, czy to rzeczywiście nasze cele i pragnienia, czy ten sposób życia nam odpowiada, czy jest to po prostu odwieczne powtarzanie tych samych schematów. I o ile pożywienie, bezpieczne schronienie, są faktycznie niezbędne do przetrwania, to przecież przy obecnym rozwoju społeczeństwa nie trzeba stawiać sobie tych rzeczy za priorytet, gdyż są one łatwo dostępne. A jednak porażająca większość ludzi żyje tak, jakby sterowała nimi ta sama biologia, co miliony lat temu. A skoro człowiek był zdolny doprowadzić społeczeństwo do tak wysokiego stopnia rozwoju w wielu dziedzinach (technologie, wynalazki, filozofie, literatura, muzyka), świadczy to o tym, że jest w stanie wydobyć z siebie więcej, niż tylko pragnienia związane ściśle z biologią. Wielu odkrywców, twórców wielkich dzieł przyznaje, że niezwykłe rozwiązania pojawiały się w ich głowach w wyniku olśnienia, ale najpierw musieli oderwać się od utartych schematów, forsowanych przez wszystkich wokół.
    Niech to będzie argument świadczący o bliższym podobieństwie człowieka do anioła – świadomość, siła zamiaru i zdolność wyboru, choćby takiego, czy wybieram życie bliższe zwierzęciu (czyli oparte na spełnianiu biologicznych popędów), czy aniołowi (pójście drogą własnych celów). Człowiek może wybrać bezrefleksyjne podążanie za biologią, nie traci jednak swojej anielskości – po prostu nie pozwala jej się rozwinąć, gdyż nie wierzy w nią wystarczająco. Zwierzęta nie mają takiego wyboru, nie wyobrażają sobie nawet, że mogą mieć.

  4. Poprzez obserwację i własny światopogląd wybór pomiędzy aniołem a zwierzęciem, wbrew pozorom, nie był dla mnie trudny. Zdecydowanie człowiek jest bliższy zwierzęciu. Natura obdarzyła nas licznymi cechami, które posiadają inne zwierzęta ( np. rozmnażamy się w podobny sposób, posiadamy te same potrzeby ) , nie myślę tutaj tylko o małpach człekokształtnych. Co prawda zachowania człowieka różnią się od zachowania zwierząt, ale tylko dzięki temu, że nasze popędy i instynkty hamowane są przez kulturę, która ustaliła pewne prawa i wzorce obowiązujące w zach. międzyludzkich. Zwierzę, w przeciwieństwie do człowieka, jest w stanie zabić nie ponosząc żadnych konsekwencji. Ludzi natomiast hamuje prawo oraz kultura, które przekonują, że taki czyn będzie potępiony i surowo ukarany. Gdyby nie to, na świecie panowałby chaos, gdyż ludzie, podobnie jak zwierzęta żyli by w dziczy, tym samym robiliby co im się tylko podoba. Przykładem takiego stanu rzeczy mogą być kraje afrykańskie w których nadal panuje anarchia, w których do tej pory panują liczne wojny, a ludzie są bezprawnie zabijani.

  5. W ideale jakiekolwiek pytanie potrzebuje prawdziwej odpowiedzi. Czy może, jednak, odpowiedz być prawdziwej, jeśli pytanie retoryczne, czyli nie potrzebuje refleksyjnego słowa, żeby nie utracić całą magię odkrytej rzeczywistości? Więc od samego początku musimy sprawdzić, z jakim kształtem zdania mamy sprawę. Czy można odpowiedzieć na postawione pytanie w tytule par excellence, jeżeli znamy wspierając się na wielowieczną tradycję filozoficzną, że ono nigdy nie może znaleźć swego ostatecznego rozwiązania i najprawdopodobniej kojarzy tylko z osobistą wiarę i światopoglądem? Więc dla tego moja subiektywna myśl będzie jeszcze jedną myślą, która nie stanie nigdy prawdziwej, niestety. Odpowiadając ja mogę starać się być szczerym z samym sobą. Co prawda, szczerość każdego człowieka, nie tylko moja ma swoje granice. W skutek tego trzeba wspomnieć o wyrażeniu portugalskiego poety Fernando Pessoa, że „gdy ja mówię szczerze, nie wiem, o ile jestem szczery”, który pozwoli określić zasięgi własnej prawdziwości.

    Jestem materialistom. To ten grunt, na którym wspieram się i który daje mi siły. Chociaż nigdy nie interesowałem się dokładnie filozofię Arystotelesa, w szczególności jego „Etyką” (przeczytałem tylko jego „Politykę”) moim zdaniem do rzeczy tutaj użyć jego wyrazu „Plato przyjacielem, lecz większą przyjaciółką prawda”, żeby przestać kontynuować puste dyskusje z grupą „aniołów”, których celem nie rozwiązywanie problemu „jaką jest natura człowieka jako zwierzęcia”, a wyłącznie ją tolerowanie. Oni prosto boją się, że ich świat po prostu runie, kiedy nie będzie Boga na górze abstrakcyjnej hierarchii, że po śmierci będzie tylko i wyłącznie Nicość. Ale w takim razie oni głosują na status quo w społeczeństwie, imię któremu Niewolnictwo rozumu i ciała. A chyba zwierzę rodzi się niewolnikiem? Ono mogę nim stać, jednak człowiek-„anioł” od samego początku niewolnik Boga i tu, na ziemi, i tam, na niebie.

    W takim przypadku muszę bez żadnych wątpliwości stwierdzić, że człowiek nie bliżej, a precyzyjne jest zwierzem (społecznym, politycznym i tak dalej), definicją którego jest mnóstwo dominujących w tym czasie praktyk dyskursywnych (i między innymi opozycja zwierzę – anioł). Myślę, że naszym zadaniem jest porwać z fałszywą świadomością tradycji chrześcijańskiej, bo według Karola Marksa „Tradycje wszystkich zeszłych pokoleń… [to] koszmar żywych”.

  6. Najpierw, trzeba ustalić, jak będziemy tlumaczyć pojęcia aniołów i zwierząt, które mamy na myśli. Według definicji z angielskiej Wikipedii, anioł jest istotą nadprzyrodzoną lub duchem i różnie się w religiach i mitologiach. Rozumiem pytanie tak, że ono nie o chrześcijańskich/żydowskich/muzułmanskich aniołach-duchach z ich charakterystycznymi cechami, na przyklad obecność skrzydeł, służba Bogu i ludziom, lub niezdolność do wyboru. Zamiast tego, ono o wyobrażeniu anioła jako coś wyższego, perfekcyjnego i bezgrzesznego – idealnego z punktu widzenia ogolnoludzkiej wartości. Jak blisko jesteśmy do tego ideału? Wydaje mi się, że ludziom do tego osiągnięcia są daleko. Oczywiście, mam na myśli, jeśli nie całą ludzkość, to przynajmniej znaczną jej część, bo nawet niektóry osoby w nasze dni żyją dość sprawiedliwym „anielskim” życiem.
    Teraz o zwierzętach, jakich można zdefiniować (w Wikipedii polskiej) jak królestwo obejmujące wielokomórkowe organizmy cudzożywne o komórkach eukariotycznych, bez ściany komórkowej, w większości zdolne do aktywnego poruszania się. Według takiej definicji dosłownej, ludzie oczewiście należą do zwierząt. Zamiast tego, myśɫę, że w tym kontekscie, zwierzęta to są uogólniony obraz egzystencji ludzkiej podpadącej tylko instynktam, co jest normalne dla dzikich zwierząt. Osob, które, zamiast myśleć, często dzieją ze względu tylko na swóje instynkty są wiele, pomimo faktu, że ideal jest bardzo innym. Dlatego, wydaje mi się, ludzie mogą dążyć do doskonałości, do aniołów, ale przeważnie bliżej są do zwierząt.

  7. Człowiek – bliżej anioła czy zwierzęcia?”
    Na początku warto wyjaśnić jakie są te dwie kategorii, co mamy pod tytułami ‘zwierzęcie’ a ‘anioł’? Czy są one na sto procent antypodami? Poniewarz do obojga można zastosować przymiotniki ‘dobry’ – ‘zły’, ‘czarny’ – ‘biały’, czy nie czarowali nas zdjęća dzikich zwierząt swoimi ‘ludzkimi’ emocjami, i czy zawsze podoba się nam działanie ‘anioła upadłego’? Wspomniałem o tym żeby postanowić, że nie jest to kwestja o tym kim być lepiej a kim gorzej.
    Raczej warto dyskutować o początkach, czyli o duchu i materii. Jaki z nich decyduje o naturze ludzkej? Niekturzy tutaj zauważą że sam fakt wspomnienia o duchu jest wyłącznie wymyślonym a nawet błędnym. Jednak uważam (może raczej wierzę) że duch istnieje i istniał zawsze. To wlaśnie on daje nam możliwość myśleć (wymyslać, domyślać, rozmyslać etc.) i rozumieć materię, która czlowieka otacza. Bezgraniczność myśli czlowieka, która nawet moge zdawać sobie sprawy że naprawde nie istnieje, świadcze o tym, co ona nie jest produktem pochodzenia materialnego. Jeżeli uznajemy, że najważniejszą cechą wyróżniająca czlowieka wśrod zwierzat, jest zdolność myśleć, to morzemy mówić o tym rze duch decyduje o naturze ludzkej.
    Pozostal nam jeden krok – uznać co będe wcieleniem ducha – „anioł” zcy „zwierzęcie” i będziemy mieć odpowiedz na pytanie.

  8. Wiara chrześcijańska opiera się na zasadzie, że z dzieła stworzenia można wyczytać pismo napisane ręką Boga. Nie ma tutaj przypadku, istnieje współzależność i hierarchia – stworzone istoty i rzeczy pozostają we wzajemnej relacji. Gradacja polega na tym, że człowiek stoi ponad zwierzęciem, zwierzę ponad rośliną, a rośliny ponad materią nieożywioną. Stworzone zostały wszelkie byty duchowe i materialne, ale tylko człowiek powstał na obraz i podobieństwo Boże, dlatego uznaje się go za szczyt stworzenia. Aniołowie, podobnie jak człowiek, posiadają rozum i wolę, przewyższają też swoją doskonałością wszelkie stworzenia widzialne, ale są osobami niecielesnymi, niewidzialnymi i niecielesnymi. Ich misją jest wielbienie Stwórcy, ale tylko człowiekowi pozwolono w sposób dobrowolny poznać i pokochać Boga. W odróżnieniu od zwierząt, człowiek obdarzony jest sferą duchową. Nasze stworzenie jest wyraźnie odróżnione od stworzenia innych istot żywych. Tylko my potrafimy przy pomocy woli i rozumu opowiadać się za, lub przeciwko miłości. Podobnie jak aniołowie jesteśmy istotami duchowymi, ale przez swoje ziemskie pochodzenie i cielesność związani jesteśmy także ze wszystkimi istotami żywymi. Wszystkie stworzenia na ziemi czują, jak my, tak samo dążą do szczęścia, kochają, cierpią i umierają jak my, są przecież dziełami Stwórcy, są więc naszymi braćmi – tak głosił św. Franciszek z Asyżu. Ale tylko człowiekowi powierzono misję stawania się podobnym do Boga i realizowania Jego miłości w świecie. Nie jesteśmy aniołami, nie żyjemy przecież nieustannie w obecności Boga, a jedynie staramy się go poznawać, mamy jednak ten sam pierwiastek wieczności – duszę. Ze zwierzętami łączy nas cielesność fakt posiadania wspólnego Stwórcy.
    Hierarchia między stworzeniami nie pozwala nazwać człowieka ani, aniołem, ani zwierzęciem – jesteśmy odrębnym bytem, pełniącym swoją misję powierzoną przez Stwórcę, inną niż aniołowie i zwierzęta. I jak mówi Blaise Pascal: „Człowiek nie jest ani aniołem ani zwierzęciem, a nieszczęście polega na tym, że kto chce uczynić z niego anioła, czyni z niego zwierzę.”

  9. Wybitny rosyjski filozof Wasilij Rozanow w 1912 r. w jednej ze swoich najbardziej wybitnych książek „Samotnicze” („Уединенное”) napisał, że „dwa anioły siadują u mnie na ramionach: anioł śmiechu i anioł łez. I ich wieczne sprzeczanie się – moje życie”. Właśnie, z tego powodu można wysunąć tezę, że człowiek jest istotą ambiwalentną, więc bardzo ciężko powiedzieć, czyli on bliższy do anioła albo do zwierzęta. W jednych przypadkach człowiek się zachowuje jako grzeczny oraz spokojny, ale skoro on trafi w sytuację nadzwyczajną, jego postępowanie staje podobnym do zwierzęta, co jest po prostu wyrażeniem instynktownego biologicznego postępowania, instynktu samozachowania, co jest dowodem przynależności człowieka do świata zwierzęcego. Bez względu na to, jestem zwolennikiem filozofii idealizmu subiektywnego, więc myślę, że nie ma realności, która istnieje niezależnie od woli oraz świadomości subiekta, miedzy innymi człowieka. Człowiek ma swoją własną świadomość, która jest mu dostępna bezpośrednie i zmysły, które także postrzegają się bezpośrednie, o czym pisali solipsyści. Więc, to jest jedyna realność, która istnieje wiarygodnie. Zwierzę także jest myślącym subiektem, wszystko, co go otacza, może istnieć w jego świadomości, ono postrzega świat przez sensorowe organy. Tu także trzeba przypomnieć tezę jednego z najbardziej słynnych filozofów przedstawicieli idealizmu subiektywnego, George’a Berkeleya, który stwierdział, że to co widzimy, jest inną rzeczą od tej, którą dotykamy. Z tego powodu traktowanie różnych bytów jako jednego wynika tylko z nieprecyzyjności używanego języka. Zwierzę patrzy na świat ze względu na wrodzone refleksy i instynkty, ono ma możliwość rozliczać realność oraz rzeczy, ponieważ może mieć myślenie asocjatywne. W takim przypadku, myślę, że człowiek jest bliższy do zwierzęta, niż do anioła. Ale jednak postaje pytanie, co jest anioł? To jest raczej ponadprzyrodnicza istota, pośrednik między Bogiem a ludźmi, który wykonuje wolę Boga. Anioł nie jest subiektem myślącym, jest subiektem amorficznym, w odróżnieniu od człowieka, więc można stwierdzić, że człowiek jest bliższy do zwierzęta, niż do anioła. Ale wszystko jedno pozostaje dylemat, czy jest realność, która istnieje niezależnie od woli oraz świadomości zwierzęta.

  10. W myśl teorii ewolucji naszymi praprzodkami były małpy człekokształtne, które w procesie ewolucji przemieniły się w ludzi. Dobór naturalny przetrwały tylko najinteligentniejsze, najsilniejsze i najsprytniejsze osobniki ale to nie czyniło z nich ludzi. Ludźmi stali się dopiero gdy zapewniwszy sobie schronienie i pożywienie odkryli pierwsze duchowe potrzeby. Zaspokoili je pierwszymi rytuałami i sztuką (związanymi z ich codzienną walką o pożywienie – pierwszym instrumentem muzycznym był łuk a pierwsze malowidła przedstawiają polowanie).
    Jednak od samego początku ludzkości potrzeby duchowe i moralność były sprawami drugorzędnymi, zwłaszcza gdy ludzie czuli się zagrożeni. Tak pozostało do dzisiaj. Najjaskrawszymi przykładami mogą być liczne znane relacje z sowieckich i niemieckich obozów koncentracyjnych, w których ludzie postawieni w sytuacji zagrożenia życia w jego obronnie posuwali się do czynów zdecydowanie nieludzkich. Ludzie ci mają jednak świadomość, że było to zło. Ta świadomość odróżnia ich od zwierząt. Ponadto rozwój cywilizacji i rosnący dobrobyt sprawiają że pierwiastek zwierzęcy rzadziej dochodzi w dzisiejszych czasach do głosu a ludzkość może skupić się na dążeniu do doskonałości do której zmierzamy odkąd zeszliśmy z drzewa. Przed nami jeszcze długa droga do aniołów lecz spory kawałek dzieli nas też od zwierząt.

  11. Wydaję mi się, że zakwalifikowanie człowieka jednoznacznie jako zwierzęcia, bądź anioła okazać by się mogło nie wystarczająco precyzyjne i, co więcej, nieprawdziwe. Człowiek jest istotą tak złożona w swojej naturze, iż wymyka się wszelkim schematom. Jednakże w moim odczuciu w swojej naturze bliżej mu do zwierzęcia. Nie chodzi tu bynajmniej tylko o fizyczne podobieństwo, gdyż anioły z założenia są istotami niematerialnymi, ale raczej o nieustanne dążenie do zaspokajania najbardziej podstawowych biologicznych potrzeb czy też kierowanie się instynktami, często najniższymi. Prawdą jest także, iż zwierzęcy pierwiastek w człowieku wyzwalają sytuacje ekstremalne, czyli takie w których odczuwa strach i znajduje się pod dużą presją. Jeśli chodzi natomiast o nasz pierwiastek niematerialny to nie można oczywiście omówić istotom ludzkim myślenia i odczuwania na wyższym poziomie, niż zwierzęta. Nie wszyscy jednak dążyć będą do rozwoju duchowego. Wszyscy natomiast są niejako zmuszeni przez naturę do życia w zgodzie ze swoim zwierzęcym pierwiastkiem. Egzystencja w samym tylko świecie idei jest zatem dla człowieka koncepcją utopijną.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s