Moja ocena sporu Bruksela-Budapeszt

Proszę skomentować spór Bruksela-Budapeszt powołując się na najistotniejsze Waszym zdaniem fakty jak również wyrazić ocenę postępowania obu stron.

12 thoughts on “Moja ocena sporu Bruksela-Budapeszt

  1. W sporze pomiędzy UE a Węgrami, niestety uwidoczniły się tendencje unijne do stosowania podwójnych standardów wobec państw członkowskich. Jakkolwiek działania węgierskiego prawicowego rządu są kontrowersyjne – to jest to rząd wybrany w demokratycznych wyborach, nie wydaje się aby rolą UE było wskazywanie obywatelom danego państwa, na których polityków powinni głosować, a na których nie. Tymczasem UE pośrednio wskazała, że nie akceptuje rządów Fideszu i Wiktora Orbana. Niejako w odpowiedzi na węgierską: – zmianę konstytucji; – reformy systemu medialnego; – stosunek do mniejszości narodowych na Węgrzech (madziaryzacja); – reformy systemu bankowego i finansowego (sprzeczne z unijnymi standardami), Wspólnota nie jest skłonna do udzielania pomocy finansowej (kary za niedotrzymanie terminów budżetowych dla Węgier). Biorąc pod uwagę fakt, a jakiej sytuacji obecnie znajduje się Grecja (również politycznej) i jakie środki przeznaczane są na ratowanie gospodarki tego kraju, nie sposób nie zadać pytania, czym dla UE różni się nieodpowiedzialna Grecja od nieodpowiedzialnych Węgier? I czy aby na pewno chodzi tu o ochronę demokracji i unijnych przepisów, czy raczej ochronę interesów banków, przede wszystkim niemieckich – silnie zaangażowanych w kredytowanie Grecji (kapitał niemiecki nie jest w takim stopniu zaangażowany na Węgrzech). UE, w której realne przywództwo coraz wyraźniej należy do Niemiec, równie wyraźnie wspomaga te gospodarki narodowe, które najsilniej powiązane są z eurozoną i jej jądrem – Niemcami, przymykając oko na aspekty natury politycznej. Jakkolwiek negatywnie należy ocenić działania rządu węgierskiego wymierzone w mniejszości narodowe, bądź ograniczające demokratyczne przywileje obywatele, tak z dużą dozą wyrozumiałości można odnieść się do działań Węgrów w sektorze finansów publicznych i systemu bankowego.

  2. Najpierw chciałbym się zgodzić z komentarzem Tetiany Chawer. Komentarz bardzo szczegółowo wyjaśnia na czym polega spór między Brukselą a Budapesztem, a nawet wykrywa podwójne standardy Unii wobec Węgier…
    Szczerze mówiąc, po przeczytaniu wszystkich komentarzy chciałem zrobić listę przebojów. Zdecydowałem, że jednak będę krytykować niektóre wypowiedzi.
    Nie zgadzam się z myślą, że:
    „wewnętrzna polityka Orbana – to populistyczne pragnienie odzyskania historycznej wielkości Węgier, utraconej jeszcze w czasach Trianonu” (Oksana Kriukowa).
    Przede wszystkim nie na tym polega ani polityka wewnętrzna, ani polityka zewnętrzna prowadzona przez rządy Orbana. Jest to taki samo stereotyp, jak u Wiktora Gotisana – o ile Jobbik jest partją nacjonalistyczną – należy do jednej koalicji z Fideszem.
    „Rewizjonistyczne nastroje premiera mogą spowodować kryzys w Europie Środkowej – Wschodniej” (Oksana Kriukowa).
    W latach 1998-2002 rząd Orbana już miał swoją kadencję, i kryzys w Europie Środkowo-Wschodniej miał miejsce w Kosowie, kiedy Serbowie zaczęli mordować Ałbańczyków. Żeby w tej części Europy jak najszybciej zaistniał pokój i nie wynikało nowych sporów terytorialnych Węgry weszły do NATO, i mimo propozycji prawicowej opozycji (MIEP) nawet nie rozważali wykorzystać sytuację, żeby odzyskać terytorie pograniczne na których ludność węgierska jest w większości.
    „Niestety, będąc państwem demokratycznym, Węgry nie funkcionują według reguł i zasad demokratycznych czyli rząd prowadzi swoją działalność odpowiednie do głosu społeczeństwa. Opisana zasada jest chyba najważniejszą dla państwa które chce być członkiem grupy państw demokratycznym i konsekwentnych.
    Przykro ale Węgry co raz to bardziej tracą szansę być zaliczonymi do grona państw tego kształtu: działalność rządu premiera w żaden sposób nie kojarzy się z tą wizją rozwoju której broni społeczność. Mówiąc w sposób prosty – mechanizmy demokratyczne w tym państwie prawie nie działają. Natomiast działają mechanizmy populistyczne których celem jest radykalnie nastawiona część społeczeństwa, którego program przyszłości nie za bardzo wiąże się z instytucjami Europejskimi” (Oleksandr Sokyrko).
    To za bardzo rowinięta wizja o sytuacji Węgier, którą warto by było conajmniej w jakiś sposób uzasadnić, nie zaszkodziłby także jakiś przykład na czym polega utrata wolności? Ewentualnie szykuje się fala emigrntów do Ukrainy, poproszących o polityczny azyl?
    „Być może w tym przypadku ma miejsce faktor tęsknoty o utracone Węgry i utracone możliwości. Na tej podstawie rozwija się frustracja społeczna, tą definicję chciałbym wprowadzić tu na podstawie teorii Junga oraz licznego grona badaczy psychologii społecznej” (Oleksandr Sokyrko).
    O ile rozumiem o co chodzi, pan sądzi, że według teorii archetypów Junga u Węgrów na poziomie psychiki sformował się społeczny archetyp, za pomocą którego można społeczność wprowadzić w stan frustracji, czyli stresu i w ten sposób użyć symboli, które mogą posłużyć instrumentem wyjścia z tego stanu? Nie można też stosować terminu frustracji w odniesieniu do jakiejś grupy społecznej, o ile psychologowie mówią o frustracji jednostki, która w przypadku nie odzyskania mechanizmu zaspokojenia (nie odzyskania przez Węgra utraconych terenów) może doprowadzić do agresji, płaczu, czy samobójstwa (wyobraźmy, że Węgrzy nagle płaczą, albo idą się topić, bo nie ma Orbana, który zwróci im Siedmiogród??).
    O Orbanie: „Przecież nie rząd UE będzie go wybierał lecz prości ludzi marzący wielkii Węgrami, gotowi znieść trudności materialne w celu sięgnięcia celów ideologicznych. W tym sensie społeczność Węgier jest nieco inną od społeczności państw zachodnich. Być może akurat taka różnica jest róznicą Europy Środkowej i Europy Zachodzniej” (Oleksandr Sokyrko).
    Brak komentarzy…

    „2. Obrona przez obecne władzy interesów państwa i społeczeństwa ( przez przekazanie populistyczne ) i kompromitujące władze” (Aleksandr Sysarew).
    Spór polega nie na tym, że rządząca partia może prowadzić politykę populistyczną w odniesieniu do historii.
    „naród więgierski w 2006 zobaczył w prawicowym ugrupowaniu szansę na wprowadzenie Węgier do zamożnych, demokratycznych panstw Zachodu. Ale tak się nie stało a partii rządzące (Fidesz i Jobbik) z 2006 r. więcej się zradykalizowali (to nie jest nic do zdziwienia bo w programie wyborczym tych partii to jest napisane)” (Wiktor Gotisan).
    Jobbik nie jest partią rządzącą na Węgrzech i nie należy do jednej koalicji z Fideszem. W 2006 roku naród węgierski dowiedział się, że lewicowy rząd kłamał o sytuacji gospodarczej i, że sytuacja jest z gospodarką znajduje się w okropnym stanie, z przemówienia Ferenca Gyurcsányego pod czas zamkniętego spotkania partyjnego a na dodatek oświadczył w wywiadzie dla prasy węgierskiej, że nie czuje się odpowiedzialny za obecną sytuację w kraju i w związku z tym nie zamierza ustąpić z zajmowanego stanowiska.
    Pytania wsteczne do Wiktora: na czym polega radykalizacja Fideszu?
    „Węgry poprosili od MFW kredyt na 20 dolarów” (Wiktor Gotisan).
    Mogli ode mnie poprosić 20 dolarów.
    „Budapeszt jest członkiem Unii i ten kraj musi przestrzegać przepisów Unii” (Wiktor Gotisan).
    Dlaczego wtedy istnieje nierówność Unii? Dlaczego Hiszpania z o wiele większym deficytem dostają kredyt, a przeciw Węgrów wszczynają proces?
    Panie, Wiktorze, spór nie polega na tym, że Fidesz jest partią nacjonalistyczną, posłowie do Parlamentu Unii od Fideszu wchodzą do największej Unijnej partii – Europejskiej Partii Ludowej.
    „Budapeszt zaczął postępować samodzielnie i nie spełnia niektóre warunki: finansowe (ponad 3% deficyt), demokratyczne (Konstytucja, ustawa o mediach) i dyscyplinarne” (Buzurgmechr Yusupow).
    Unia nie ma warunków dyscyplinarnych, Węgry spełniają wszystkie warunki demokratyczne.
    „Jeszcze na dodatek wprowadzając do gry nacjonalistyczne hasła i populistyczne zachowanie w polityce wewnętrznej, świadome wiedząc o tym jakie one miały skutki w czasach I i II Wojny Światowej” (Buzurgmechr Yusupow).
    Nacjonalistyczne hasła pod czas imperialnej I wojny światowej? Populistyczne zachowanie?
    „Prawie cały tekst nowej konstytucji mogą być postrzegane jako demonstracyjne zaprzeczenia standardów UE” (Oksana Zacharenko).
    Przyjęcie nowej konstytucji Węgier nie było demonstracją przeciwko czemuś.

  3. Zamknięty w sporze z Brukseli od ponad roku o wolności mediów, polityki gospodarczej, bank centralny, a sądownictwem, Orbán jest na kursie kolizyjnym z Unią Europejską, tak jak jego rząd próbuje na zabezpieczenie kredytu w wysokości 20 mld Eur, aby zachować Węgry na powierzchni.

    Jego partia Fidesz dostała dwóch trzecich głosów w parlamencie po zwycięstwie wyborczym w 2010 roku. On wykorzystał swój mandat do opracowania nowej konstytucji Węgier, rozprawienia się z pluralizmu mediów i na dodatek został oskarżony o autorytaryzmu i łamanie prawa Unii Europejskiej, do której przystąpiły Węgry w 2004 roku.

    Ministrowie finansów UE powiedzieli, że oni wstrzymują pół miliarda euro funduszy dla Węgrzech od przyszłego roku, ponieważ deficyt budżetowy nie jest pod kontrolą i naruszyły unijnych przepisów dotyczących dyscypliny fiskalnej.

    Komisja Europejska również zagraża wziąć Węgry do sądu za naruszenie prawa UE, podkreślając, że kraj ma zmienić swoje ustawodawstwo w ​​celu zagwarantowania niezależności banku centralnego.Komisja jest zaniepokojona cenzurą w mediach i kontroli oraz próbami zmusić sędziów do przejścia na emeryturę, politykę postrzeganą jako umożliwiającą Orbána pozbyć się przeciwników w najważniejszych instytucji władzy.

    Orban zadeklarował w odniesieniu do wymagań Brukseli o prawnych i konstytucyjnych zmian regulujących centralnego banku Węgier, praw ochrony danych, a wiek emerytalny dla sędziów o Sądzie Najwyższym, że wymagania te są próby bezprawnej ingerencji w kraju i że Węgrzy nie będą żyć tak, jak cudzoziemcy dyktują, że sami mogą zdecydować co jest ważne i co nie dla Węgier. Jednak powiedział też, że on jest gotowy do negocjacji wszystkich punktów, ale oczekuje konkretnych argumentów, a nie opinii politycznych.

    W sytuacji, gdy przyszłość UE jest niepewna, kiedy ludzie zniechęcili się jej pozornej niewrażliwości i doskonałości, jest łatwo dla takich ludzi jak Orban sprzeciwiać się Brukseli przy jednoczesnym wzmocnieniu przewagi jego partii na Węgrzech i zaspokajaniu oczekiwań biednego elektoratu za pomocą oczywistego populizmu. Jednak, moim zdaniem, UE na prawdę mieszają w sprawach wewnętrznych różnych krajach, w ten sposób dając Orbanowi jakieś powody do sprzeczki.

    Problem jest trudny do rozwiązania, ponieważ kraje mają specyficzne kulturowe, etniczne i historyczne różnicy, więc nie jest to tak łatwo osiągnąć konsensusu na bardzo głębokim poziomie, powinno być zawsze kompromis w takich sytuacjach. Jednak w tym konkretnym przypadku być może UE chce wymusić na Węgrzech swoje własne poglądy w momencie, kiedy sytuacja polityczna na Węgrzech nie pozwala na konstruktywnym współdziałaniu z Unią Europejską. Jednak myślę, że ostatecznie obie strony osiągną pewne wzajemne porozumienie i problemy będą się osiedliły.

  4. Korzeniem obecnego konfliktu pomiędzy Budapesztem a Brukselą lezą w wewnętrznej ekonomicznej polityce premiera Orbana. Z tego czasu jak w kwietniu 2010 roku na Węgrzech do władzy doszła centroprawicowa partia Fidesz, Budapeszt rozpoczął tworzenie państwa autorytarnego. Bruksela wielokrotnie wyrażała swoje niezadowolenie z tego skrajnego politycznego kursu. Ale w 2010 roku węgierscy wyborcy byli tak rozczarowani rządzami socjalistów (Węgry były jednym z najciężej dotkniętych państw przez kryzys w UE), ze Fidesz otrzymał w kwietniowych wyborach parlamentarnych, 68% głosów. Nowa władza obiecała swoim wyborcom zmienić Węgry – stworzenie w ciągu najbliższych kilku lat około miliona nowych miejsc pracy itd. Tak, 18 kwietnia 2011 została przyjęta a z 1 stycznia 2012 roku weszła w życie nowa konstytucja. Oprócz zmiany konstytucji rząd przeprowadził szereg reform gospodarczych, prywatyzacją prywatnych funduszy emerytalnych, itd. Bruksela długo starała się nie zwracać uwagi na polityczny kurs Orbana, bo cały czas przy tym Unia zajmowała się balansująca na krawędzi bankructwa Grecja. Ale decydujące znaczenie dla Brukseli miała nowa ustawa rządu Orbana o banku centralnym ( przyjęta pod koniec grudnia 2011 r) co daje prawo władzy kraju do kontrolowania regulatora (w szczególności, wiceprezesa banku centralnego powołuje premier a członków komitetu centralnego banku polityki monetarnej może odwołać parlament). Unia Europejska stara się narzucić Europie Środkowo-Wschodniej zrozumienie potrzeby dyscypliny fiskalnej i nie ma zamiaru zaakceptować faktu, że monetarna polityka jednego z jej członków może stać się przedmiotem woli partii rządzącej.. Przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso nakazał rozpoczęcie śledztwa wobec trzech ustaw przyjętych przez Fidesz pod kątem zgodności ze standardami europejskimi. To jest prawo Banku Centralnego, ustawa o wcześniejszą emeryturę sędziów, jak również przekazywania specjalistycznego zarządzania wiedzą, który przechowuje wszystkie dane osobowe Węgrów, pod kontrolą prezydenta. W połowie stycznia otrzymał miesiąc czasu, aby zapewnić, że wszystkie są poprawne. Znaczna część ludności Węgier wystąpiła przeciwko interwencji UE w polityce wewnętrznej Węgier i zgromadziła się wokół premiera. Viktor Orban wspierany przez takie poparcie powiedział, że „Bruksela – nie jest Moskwa” i że Węgry nie pozwolą urzędnikom europejskim zarządzać krajową politykę. A jeśli teraz przed UE premier będzie demonstrować słabość, większość wyborców może wstać pod sztandarem skrajnie prawicowej partii „Jobbik”. Drugim czynnikiem, który gwarantuje kontynuację konfliktu jest fakt, że przeniósł się z ekonomicznej płaszczyzny na polityczna, udał się do poziomu europejskiego. Węgry stały się symbolem młodej demokratycznej Europy, przeciwstawiając się próbą Brukseli do pozbawienia jej suwerenności.

  5. Węgry – kraj, który pierwszym i najskuteczniejsze, za wyjątkiem chyba Czech, podjęł się za rozwój demokratycznych i rynkowych wartości, – raptem przekształciła się na „enfant terrible” Unii Europejskiej. I rzecz nie w tym, że 30-tysiączne tłumy żądają wyjścia z Unii. Podobne ekscesy odbywają się w wielu krajach UE. Sytuacja w Węgrach jest ciekawa tym, że nacjonalistyczne nastroje rozdziela rządząca elita. Węgry, w przeciwieństwie do Grecji i innych krajów UE, stały się pierwszym krajem w Europie, który zaproponołał własną formą buntu w politycznych decyzjach podjętych przez Parlament (a nie ograniczą do spektaklów ulicznych). Prawie cały tekst nowej konstytucji mogą być postrzegane jako demonstracyjne zaprzeczenia standardów UE.
    Taka polityka V.Orbana – to polityka populistyczna. Skupiając się na niesprawiedliwości społecznej historii, uczuć patriotycznych, wartościach chrześcijańskich – to przede wszystkim próba przeniesienia uwagę od problemów gospodarczych i politycznych.
    Spór Budapesztu i Bruksela, to przede wszystkim wynik pogorszenia stabilności zarówno jak na Węgrach tak i w UE. Spór jeszcze raz pokazał, że Unia ma nie tylko problemy finansowe, ale i społeczne, kulturalne. Ale z innej strony, Budapeszt jest czlonkiem Unii i dlatego musi przestrzegać jej przepisów.

  6. Jeżeli wziąć pod uwagę to pytanie jaki kraj jest w ostatnich czasach najbardziej kłopotliwym dla UE, po Grecji bez wątpienia należą Węgry. Cały zeszły rok ona konfrontowała z UE i nie tylko,a jak o tym już pisali koledzy, a nawet z MFW – istniejącym problemem między którymi był, z jednej strony, nieporządek na Węgrzech (kryzys finansowy, Konstytucja, media itd.), a z drugiej strony, narzekania kierownictwa Węgier, a zwłaszcza Viktora Orbana, o wtrącenie się biurokratów z UE do spraw wewnętrznych państwa.
    Oczywiście moim zdaniem, w tej sytuacji trzeba obiektywnie sądzić o relacjach między Budapesztem a Brukselą. Popatrzmy na sytuację ze strony Brukseli. UE przyjmując Węgry do swojej organizacji ma prawo obserwować, kontrolować, podpowiadać w razie potrzeby i oczywiście karać w razie nieposłuszeństwa, ponieważ Bruksela na to i istnieje, żeby mieć jakieś zadania do wykonania. W tym przypadku, jak już koledzy pisali wyżej Budapeszt zaczął postępować samodzielnie i nie spełnia niektóre warunki: finansowe (ponad 3% deficyt), demokratyczne (Konstytucja, ustawa o mediach) i dyscyplinarne. Jeszcze na dodatek wprowadzając do gry nacjonalistyczne hasła i populistyczne zachowanie w polityce wewnętrznej, świadome wiedząc o tym jakie one miały skutki w czasach I i II Wojny Światowej.
    Populistyczne zachowanie Orbana przypomina mi sytuację początku lat 90-ch w Polsce, kiedy „prawica” zaczęła krytykować ówczesny rząd tak samo grając na notach populistycznych (sprawa lustracyjna, dekomunizacja i reformy gospodarcze) i nacjonalistycznych, ponieważ pragnęła władzą i ostatecznie ja miała. Tak samo zachowuje się Orban, ponieważ dla społeczeństwa węgierskiego jeszcze te ślady Trianon zostały w sercu, ale moim zdaniem Orban na tym „kajaku populistycznym” daleko nie popłynie dopóki nie zacznie zajmować się sprawami obywateli żyjących tu i teraz w państwie, a nie żyjąc cały czas historią.
    A z drugiej strony, Orbana też można zrozumieć, że „dlaczego jakieś biurokraci z Brukseli mają nam kazać co mamy robić, prowadzą podwójne standardy i na dodatek jeszcze traktują nas jako „Europa B”…nie, nie, nie sami damy sobie rady” (szukają nowe inwestycje w Chinach, Arabii Saudyjskiej i Rosji). Tak ta pozycja jest zrozumiała, ale moim zdaniem, Orban musi, przede wszystkim pamiętać o tym, że Budapeszt wchodząc do UE w 2004 roku razem z innymi nowymi członkami podpisali się pod reguły, gdzie rządząca rolę odgrywa Bruksela i niektóre „największe gracze” w UE – to jest jedno, a drugie, moim zdaniem, polega na tym, że każdy polityk, zasługujący tytułu „polityk” powinien posiadać taką cechą jak znależenie kompromisu nie dla siebie, a przede wszystkim, dla dla dobra swego narodu, chociaż polityka to wielka gra kłamstwa i oszustwa, kto najlepiej potrafi, ten wygrywa.

    p.s. Chciałem się zwrócić się do kolegi Viktora Gotisan, tak jak on napisał „prawica wraca”, teraz mnie ciekawi jak to będzie we Francji jak już prawicy nie ma…

    a z opinią O. Sokyrko się nie zgadzam odnośnie tego, że cytuję „Mówiąc w sposób prosty – mechanizmy demokratyczne w tym państwie prawie nie działają”, bo wybory są, parlament funkcjonuje, poprosiłbym dokładne przykłady nie działania mechanizmów demokratycznych…

  7. Przeczytalem artykul na temat sporu Bruksela-Budapeszt dotyczacego ustawy antyaborcyjnej na Wegrzech.Wielu krajow Europy ma ujemny wzrost naturalny.W roznych krajach sa podejmowane dzialania majace na celu podniesienie poziomu rozrodczosci.Naprzyklad w Rosji nie ma ustawy antyaborcyjnej.Ostatnio panstwo zaczelo placic wiecej pieniedzy rodzinom ,planujacym miec dziecko.W ten sposob poziom rozrodczosci w Rosji w ciagu ostatnich lat wzrosl.To jest zwiazane rowniez z tym, ze sytuacja ekonomiczno-gospodarcza stala sie bardziej ustabilizowana, niz byla w latach 90 tych dwodziestego wieku.Wzwiazku z tym mozna przyjsc do wniosku:dlatego, zeby podniesc poziom rozrodczosci trzeba podniesc stope zyciowa ludnosci panstwa.W ten sposob liczba aborcji sie zmniejszy,dlatego ze beda stworzone warunki materialne ,sprzyjajace rodzinom miec wiecej dzieci.

  8. Dla mnie ten spór znaczy w główniej mierze: po jednej stronie – w Europie się zaczyna inny proces, radykalizacja spoleczenstw i więcej państw z tego powodu patrzą na Unię sceptycznie; i po drugiej stronie prawica się wraca na scenie (a główną przyczyną tego jest migracja) i tutaj mamy dużo przykładów: Szwecja, Włochy i ostatnie Francja (gdzie na wybory z 22 kwietnia Marine Le Pen otrzymała 20% głosów).

    W tym sensie, w przypadku Węgrzy, naród węgierski w 2006 zobaczył w prawicowym ugrupowaniu szansę na wprowadzenie Węgier do zamożnych, demokratycznych państw Zachodu. Ale tak się nie stało a partii rządzące (Fidesz i Jobbik) z 2006 r. więcej się zradykalizowali (to nie jest nic do zdziwienia bo w programie wyborczym tych partii to jest napisane).

    Na gronie tego konfliktu stoją kilka problem albo „reform” które byli zostały rozpoczęte i realizowane przez Fidesz, wszystko to zaczęło się od nowej Konstytucji, potem się zaczęli „reforme” sądów, Banku Centralnego, prawo o mediów i tak inne.

    Bruksela dyplomatyczny próbował wyjaśnić sytuacja, ale rząd z Budapesztu odpowiedział na to w bardzo ostro i agresywny sposób. Na przykład ostatnie wydarzenie, 15 marca tego roku (to jest święto narodowe), w publicznym wystąpieniu, „Viktorator” (jak jego nazywają) Orban porównał unijni biurokraci do sowieckich aparatczyków. Oczywiście, nie on pierwszy raz porównał Unię z ZSSR, wcześniej to robił Vladimir Bukovsky, ale różnica jest ta, że Orban jest premierem państwa która jest członkiem Unii a Bukovsky jest po prostu wybitnym myślicielem. Myślę że język albo mowa pana Orbana jest po prostu niesprawiedliwa. Po tych wydarzeniach Unia po prostu marginalizowała Węgry, zwłaszcza w zakresie funduszów europejskich. Dlatego obecnie Węgry muszą szukać pomocy gdzieś indziej, na przykład (w marcu tego roku) Węgry poprosili od MFW kredyt na 20 dolarów. Ale ta organizacja powiedziała „żadne pieniądze nie będzie dać zgody swojej Komisji” (w skladzie której są i członki aparatu Unii Europejskiej, albo lobbiści ze strony Unii).

    W ostatnim wywiadzie Thorborn Jagland, sekretarz generalny Rady Europy, wspomniał „że istnieją przepisy Unii, i dopóki Węgry będzie łamiąc ich, Unia nie będzie otwarta do współpracy z tym krajem”.

    W moim zdaniu, jeżeli próbować odpowiedzieć na główne pytanie tej debaty: wyrazić ocenę postępowania obu stron, Unii i Budapesztu, to po jednej stronie: Budapeszt jest czlonkiem Unii i ten kraj musi przestrzegać przepisów Unii. Po drugiej stronie, Unia być świadoma że raczej to nie jest tylko pozycja Orbana, ale i większości ludzi tego kraju, bo kto jeśli nie Węgrzy glosowali dla Fidesza i Jobbika w 2006 a potem w 2010?

    Wynik tego sporu jest że taki: ten spór jeszcze raz pokazał że poza problemami finansowymi które ma Unia, są jeszcze i problemy społeczne, komunikacyjne i kulturalne. I dopóki nie będą rozwiązane te problemy UE tak i pozostaje na świecie „second-hand” aktorem, to pod względem politycznym, ekonomicznym i geopolitycznym.

  9. Co oznacza spór między Budapesztem i Brukselem?
    Najwpierw potrzebno patrzyć na przyczyny i wskaźniki.
    1. Przejście do wladzy V. Orbana jako wynik porażki poprzednich rządów.
    2. Obrona przez obecne władzy interesów państwa i spoleczeństwa ( przez przekazanie populistyczne ) i kompromentujące wladzę.
    3. Stan ekonomiczny państwa i niektórych czlonków UE, a zarówno i polityka ekonomiczna UE.
    Polityka populistyczna. Gdy istnieje problem ekonomiczny w państwie lub inny istotny kryzys i rząd, a za nim i partia lub partii koalicyjne nie chcą straćić wsparcie w spoleczeństwie i klasycznym krokiem jest odzyskanie tematu dla spoleczeństwa, który będzie mieć emocjonalne przekazanie i wzbudzać interes, ale ma być prostym i najłepiej o tematyce historycznej, o niesprawiedliwośći historycznej itd. Niektóre państwa mogą rozwiązać konflikt militarny. Ale Węgry to nie Federacja Rosyjska i nie USA. Popieranie historycznej niesprawiedliwośći i wizji jednego państwa (inicjatora), odwolanie do byłej potęgi, emocjonalne przekazanie władz na ten temat to nic dobrego w UE bo to droga w jedną strone i nie otrzyma poparcia na terenie politycznym UE. Oczewiście że pamięć Trianon to kłęska przede wrzystkim narodowa, ale podobna historia jest w większośći państw świata.
    Wynikło to w ten czas kiedy zacząl istnieć problem ekonomiczny i odpowiednio reakcje ekonowiczne UE. Deficyt budłżetowy w państwie Węgierskim to nie przyczyna sporu a tylko standart polityki UE dla nowych członków i nie tylko.

  10. Ciekawy temat Pan poruszył w danym artykulie.
    Jako cłowiek który kilka miesięcy temu miał okazje być na Węgrzech muszę powiedzieć że sytuacja społeczna w tym państwie jest o wiele spokojniejsza aniż mogło by się wydawać na podstawie tego co czytamy w środkach masowego przekazu. Widać że społeczeństwo Węgier już jest nauczone żyć w oddzielności od sfery politycznej swego państwa czyli ludzi już nie liczą się z tym co polecają struktury państwowe lecz liczą tylko i wyłącznie na siebie.
    Podobną sytuację obserwujemy na Ukrainie.
    Wydaje się logicznym że taki stan rzeczy społecznych jest skutkiem utraty wiary lub frustracji społeczeństwa.
    Dalej – bardziej szczegolowo o tym.
    Utrata wiary czyli utrata zaufania wobec słów rządu jest zwykła sprawą w tych społeczeństwach gdzie istnieje rozdzielenie opinii społecznej a opinii rządu.
    Rząd Orbana jest kolejnym przykładem sytuacji wymienionej wyżej. Niestety, będąc państwem demokratycznym, Węgry nie funkcionują według reguł i zasad demokratycznych czyli rząd prowadzi swoją działalność odpowiednie do głosu społeczeństwa. Opisana zasada jest
    chyba najważniejszą dla państwa które chce być członkiem grupy państw demokratycznym i konsekwentnych.
    Przykro ale Węgry co raz to bardziej tracą szansę być zaliczonymi do grona państw tego kształtu: działalność rządu premiera w żaden sposób nie kojarzy się z tą wizją rozwoju której broni społeczność. Mówiąc w sposób prosty – mechanizmy demokratyczne w tym państwie prawie nie działają. Natomiast działają mechanizmy populistyczne których celem jest radykalnie nastawiona część społeczeństwa, którego program przyszłości nie za bardzo wiąże się z instytucjami Europejskimi. Być może w tym przypadku ma miejsce faktor tęsknoty o utracone Węgry i utracone możliwości. Na tej podstawie rozwija się frustracja społecznaz, tą definicję chciałbym wprowadzić tu na podstawie teorii Junga oraz licznego grona badaczy psychologii społecznej.
    Niestety nacjonaliści nie są tą częścią społeczności która koreluje się ze żródłami zewnętrznymi,tu chodzi o komisję Europejską oraz liczne instytucję i osoby strzeżące zasady demokracji.
    Wiadomo, persona Orbana jest nieco inną. Czyli ten styl gry polityko-społecznej który on prowadzi wydaje się bardziej agresywnym od ówczesnych rządów innych państw strefy UE.
    Problem polega na tym że nacjonaliści są grupą dość radykalną a więc nie akceptują „targów” i „zastanawiań” jeżeli chodzi o grę polityczną.
    Wydaje się logicznym że Orban najpierw liczy się z audytorią która będzie najbarziej aktywną i zdecydowaną w czasie następnych wyborów. Przecież nie rząd UE będzie go wybierał lecz prości ludzi marzący wielkii Węgrami, gotowi znieść trudności materialne w celu sięgnięcia celów ideologicznych. W tym sensie społeczność Węgier jest nieco inną od społeczności państw zachodnich. Być może akurat taka różnica jest róznicą Europy Środkowej i Europy Zachodzniej.
    Krótka prognoza na najbliższy czas: premier Orban będzie i nadal prowadzić politykę którą prowadzi, radykalnych zmian finansowych na Węgrzech nie przedwiduję (autorskie, czyli O.Sokyrko). Natomiast co raz to bardziej rośnie napięcie między rządem a instytucjami zewnętrznymi. Niestety, wobec mej prognozy, żadnych radykalnych zmian za poleceniem struktur UE rząd Orbana nie będzie prowadził. V. Orban zbyt dobrze wie kto będzie głosował na niego w czasie następnych wyborów, napewno to będą nie instytucje zewnętrzne lecz grupy wśród społeczeństwa węgierskiego.

  11. Spór Budapesztu i Bruksela, to przede wszystkim wynik pogorszenia stabilności zarówno jak w UE tak i na Węgrzach. Węgry, po ośmiu latach rządów socjalistów, otzymały pogorszenia sytuacji gospodarczej, politycznej i społecznej, co spowodowalo rząd Orbana do radykalnych kroków. UE dzsiaj też jest w skomplikowanym stanie: za bardzo są ekonomiczne zróżnicowane państw-członków UE, brak aktywnego mechanizmu i instytucj uregulowań podobnych sporów, niestety isnieje nie adaptacja młodych członków UE, a ich „absorpcja” przez dominających państw które tworzą politykę Unii. Myślę, że jakiekolwiek wyraz polityki niepodległości na przykładzie Węgier jest uważane przez dominujące państwa w UE za naruszenie norm i wartości UE. Z innej strony podobne sytuacje wspierają państwa Unii do działalności. Naprzykład, główny problem UE to pytania deficytu budżetu państw UE i Węgier nie jest wyjątkiem. Dla tego w dniu 2 marca 2012 roku UE podpisała Pakt budżetowy żeby podolać kryzys długu. Ten Pakt nie został ratyfikowany, więc ten krok jest pozytywem w polityce finansowej UE.
    Według mnie, polityka Węgrów skierowana w celu zwrócenie uwagi na swoje stanowisko w UE, to polityka obrony własnych interesów. Myślę, że wewnętrzna polityka Orbana – to populistskie pragnienie odzyskania historycznej wielkości Węgier, utraconej jeszcze w czasach Trianonu. Warto zwrócić uwagę na fakt, że poprzednio kraj nazywał się Republika Węgierska, teraz nazywa się Węgry. W celu podkreślenia historycznego następstwa obecny rząd wprowadził nowe znaki państwa. Są złota korona i berło Stephen – pierwszego króla Węgier. To podkreśla historyczną narodową dumę współczesnego życia politycznego i jego następstwa od Węgier XI wieku.
    Rewizjonistskie nastroje premiera mogą spowodować kryzys w Europie Środkowej – Wschodniej. Zgodnie z nową Konstytucją Węgier, określenie narodu węgierskiego nie ogranicza się do etnicznych granic kraju. 3,5 milionów Węgrów w Rumunii, Serbii, Ukrainy, Słowacji, Serbii, Słowenii, Chorwacji i Austrii mogą otrzymać węgierski paszport, według nowej ustawy obywatelstwa, które teraz jest zagwarantowaną w Konstytucji. Hipotetycznie, nowy rząd węgierski jest całkiem w stanie przeforsować nowy projekt Wielkich Węgier, w szczególności poprzez Ukrainę, Rumunię i Słowację.
    Skomplikowana sytuacja w polityce gospodarczej i socjalnej doprowadziła do nałożenia sankcji na Węgier przez UE, i pogorszenie wewnętrznej i zewnętrznej sytuacji kraju. Polityka ta jest przykładem odwrócenia uwagi obywatelskiej od publicznych problemów społecznych w celu skoncentrowania władzy. W celu rozwiązania tego problemu tzeba ustalić efektywną instytucję kontrolą UE nad finansami otrzymanymi od UE, a rządu Węgier w polityce kierować się interesami narodowymi, a nie interesami elity rządzącej.

  12. Od czasu miażdżącego zwycięstwa Fideszu w wyborach parlamentarnych i objęcia stanowiska Premiera przez Viktora Orbána o Węgrzech stało się w Europie głośno, a po wybuchu konfliktu między Brukselą a Budapesztem swój wzrok zwrócił na ten spór niemal cały świat. W przeszłości działania skompromitowanych rządów socjalistów sprzeciwiały się nieraz węgierskiej racji stanu ale odpowiadały oczekiwaniom europejskich biurokratów. Teraz Węgrami rządzi Premier który kieruje się wyłącznie narodowymi interesami i ma poparcie w społeczeństwie (w 2010 roku wynosiło 68 %), które rzutuje na większość w Parlamencie (większość – dwóch trzecich głosów). Automatycznie oznacza to, że droga do reform i przemian w państwie jest całkowicie otwarta.
    Fidesz i jego chadeccy koalicjanci zaczęli od zmiany konstytucji (nowy akt uchwalono 18.04.2011, wszedł w życie 1.01.2012). Najbardziej spektakularną okazała się nie tylko zmiana nazwy kraju z Republiki Węgierskiej na Węgry (Magyarország) ale sformułowanie o „odpowiedzialności za los Węgrów poza granicami kraju” co w uszach nie tylko sąsiadów (Słowacji, Rumunii i Serbii) ale i europejskich polityków brzmiało jako przejaw tendencji rewizjonistycznych i wywołało niezadowolenie i otwartą krytykę.
    Sporo kontrowersji wywołały również ustawa o Narodowym Banku Węgier i o stabilności finansowej (postrzegana jako narzędzie ingerencji ekipy Orbana w politykę monetarną i ograniczenie niezależności banku centralnego) czy ustawa medialna (zarzuca się jej ograniczenia wolności słowa). Europejska i światowa lewica dostrzegła w tych wszystkich wydarzeniach widmo autorytaryzmu (premiera nazywano Viktatorem, sytuację polityczną na Węgrzech – Orbanistanem), a Komisja Europejska (KE) zainicjowała wobec Węgier procedurę w sprawie naruszenia prawa unijnego.
    Bliska katastrofy sytuacja ekonomiczna kraju (znikomy współczynnik wzrostu gospodarczego, ogromny dług publiczny, i rekordowo niski kurs forinta) spowodowała spadek liczby sympatyków Fideszu, a odsetek poparcia dla Orbana spadł do 31 % Znajdując się o krok od bankructwa, rząd zwrócił się o pomoc do Unii Europejskiej (UE) i Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) i jednocześnie, zmienił (na wymogę MFW) ton na ugodowy z celem porozumienia z KE.
    Konflikt zaostrzył się kiedy Bruksela z powodu niedotrzymania kryteriów budżetowych nałożyła finansowe sankcje na Budapeszt (chodzi o wstrzymanie wypłaty środków, prawie pół miliarda euro, ze wspólnej kasy), co wywołało ostrą wypowiedz Orbana podczas wiecu w Budapeszcie: „Jako kraj europejski żądamy równego traktowania. Nie będziemy obywatelami drugiej kategorii. Mamy prawo żądać, byśmy byli traktowani według tych samych standardów, co inne kraje. Znamy lepiej niż dobrze ten rodzaj nieproszonej bratniej pomocy, nawet kiedy teraz nosi ona dobrze skrojony garnitur, a nie mundur wojskowy z pagonami”.
    Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to właściwa decyzja Unii Europejskiej, służąca utrzymaniu dyscypliny budżetowej w krajach członkowskich. Ale spójrzmy na poprzednie lata: zasady Paktu Stabilizacyjnego były naruszane notorycznie przez wiele innych krajów, w tym przez Niemcy i Francję, bez ponoszenia żadnych konsekwencji. Po nowelizacji Paktu w 2006 roku wprowadzono sankcje za naruszanie zasad Paktu miały stać się niejako automatyczne, ale Komisja zwykle ograniczała się do kierowania ostrzeżeń i gróźb w kierunku krajów członkowskich naruszających te zasady. Nawet wobec Hiszpanii z deficytem 8,5% w 2011 roku, nie były zastosowane żadne instrumenty kary za nadmierny deficyt budżetowy, ani w postaci zawieszenia Funduszu Spójności, ani też w postaci kary depozytu 0,2 proc. PKB wynikającego z paktu fiskalnego. Teraz uwaga na Węgry – od czasu wejścia do UE, państwo węgierskie jeszcze nigdy nie zeszło poniżej 3 proc. progu deficytu budżetowego. Oprócz tego należy wspomnieć, że obecnie 23 kraje, w tym Polska, spośród wszystkich 27 krajów członkowskich, nie spełnia zasady 3 proc. deficytu budżetowego, a szczególnie kraje południa Europy mają deficyty dużo wyższe niż Węgry.
    Ta krótka analiza pokazuje, że wypowiedz Orbana nie jest niczym więcej, niż konstatacją nierównego traktowania państw przez brukselskich biurokratów. A obecny konflikt między Brukselą a Budapesztem w kontekście historii restrykcji wobec państw, naruszających Pakt Stabilizacyjny, pokazuje, że reguły regułami, ale i tak ważniejszy jest czynnik polityczny. Węgry znalazy się na cenzurowanym nie tylko dlatego, że ich finanse są w złym stanie, ale dlatego, że – po pierwsze – są jednym z „nowych” państw UE oraz – po drugie – ich premier ma czelność prowadzić samodzielną politykę. Unia to plątanina bardzo skomplikowanych mechanizmów formalnych, ale i nieformalnych. Korzystając z nich, najsilniejsi próbują narzucić swoje reguły. Można się temu podporządkować, przyjmując, że lepiej na tym trochę stracić, ale za to mieć spokój i zasłużyć sobie na pomoc w ostateczności, albo uznać, że ma się wystarczającą siłę i determinację, żeby starać się przerobić system zgodnie z własnymi potrzebami lub aby istnieć na jego marginesie. Tą pierwszą próbuje podążać Orban i – jak świadczy reakcja na sankcje wobec Węgier, przeciw którym głośno wypowiedziała się Austria, zaś poparcie dla nich nie było powszechne, – ma szanse na sukces. Moim zdaniem Orban ma takie samo prawo walczyć o to, żeby Unia była uszyta zgodnie z interesami Węgier, jak Niemcy mają prawo walczyć o realizację własnych interesów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s