Tematy prac / Dialog…

Wszyscy słuchacze zobowiązni są do napisania  recenzji z: Timothy Snyder „Skrawione pola” (3000- 3600 znaków)

Prezentacje – moje propozycje – jeśli ktoś ma własny pomysł, możemy negocjować. Przypominam – nad prezentacją pracuje grupa „badawcza” 4-7 osób. Prezentacja ma trwać góra 15 min (PowerPoint), trzeba też napisać sylabus z wyrazistą tezą i bibliografią (1800 znaków)

  1. Polityka historyczna PRL (na przykładzie książek Załuskiego)

  2. Dom Historii Europy

  3. Polityka historyczna Jana Pawła II podczas jego pierwszej  pielgrzymki (narracja Europy)

  4. „Przeszkadza mi polski mesjanizm, który powstał jako ideologia klęski upiększanej jako tak zwane moralne zwycięstwo” Agnieszka Bielik-Robson, Niebezpieczni poeci, rzp 23-24 października 2010.

  5. Herta Mueller jako narracja środkowoeuropejska

  6. Brytyjska pamięć o własnym imperium

  7. Polityki zagranicznej Niemiec po zjednoczeniu – jak dalece można zapomnieć o przeszłości

  8. Pamięć o reżymie Vichy we Francji

  9. Kształtowanie się pamięci  Holocaustu w Izraelu

  10. Polityka historyczna w Hiszpanii

  11. Rosja Putina i jej pamięć historyczna

  12. Rozpad Jugosławii w prozie chorwackiej i serbskiej

  13. Problem rozrachunku z komunizmem (na przykładzie prozy Petera Esterhazy)

39 Responses “Tematy prac / Dialog…” →

  1. Bartłomiej Nersewicz

    23/01/2012

    Skrwawione Ziemie

    Ostatnia książka amerykańskiego historyka Timothy’ego Snydera to w moim odczuciu pozycja aspirująca do trwałego zakorzenienia w pamięci historycznej narodów tej części Europy środkowowschodniej, która z racji swoich losów określona została mianem skrwawionych ziem. Wniosek to może nieco paradoksalny bowiem praca adresowana jest raczej do czytelnika zachodniego, ale między innymi w tym właśnie tkwi jej ważkość.
    Stanisław Mackiewicz zwykł mawiać, że “tylko prawda jest ciekawa”. Znamienne to słowa, zwłaszcza, kiedy w tyle lat po najtragiczniejszych wydażeniach minionego stulecia mamy wciąż do czynienia z haniebnym procederem zafałszowywania pamięci o nich. Stawianie czy samo podawania w wątpliwość tezy jakoby Polacy nie byli ofiarami hitlerowsko – stalinowskich poczynań jest tegoż właśnie przykładem, nierzadkim niestety. Za inny mogą posłużyć słynne już “polskie obozy koncentracyjne” czy kwestia odpowiedzialności za holocaust (J.T Gross). Negowanie temu podobnych sofizmatów powinno stanowić obowiązek dzisiejszego historyka. Profesor Snyder wywiązuje się z niego w sposób wzorowy. Poprzez przytoczenie syntezy faktów w przystępny sposób przyczynia się do kultywowania pamięci narodów o swoich dziejach. Cóż począć kiedy fakty te są takie, a nie inne. Wyzbyć się martyrologii powodowanym co raz powszechniejszym trendem wpajanym przez rozliczne pseudo – autorytety, że cierpienia już za dużo i po co w ogóle do tego wracać? Przytoczę słowa Józefa Piłsudskiego, które najpełniej oddadzą to co mam na myśli; “Kto nie szanuje i nie ceni swojej przeszłości, ten nie jest godzien szacunku, teraźniejszości ani nie ma prawa do przyszłości.” (…)
    Emanacją okropności XX wieku stanowiły dwie ideologie totalitarne – komunizm i nazizm, zrządzenie losu spowodowało, że swój najpełniejszy wyraz znalazły w tych częściach Starego Kontynentu, pomiędzy którymi obszar buforowy stanowiły ziemie zamieszkiwane przez: Białorusinów, Ukraińców, Rosjan, Polaków, Żydów czy Bałtów, co gorsza stało się to niemal równocześnie. Wiek ten przechodzi do historii jako epoka palenia ludźmi w lokomotywach, syberyjskich łagrów, Oświęcimia, czas odejścia od zasad konstytutywnych dla cywilizacji białego człowieka. Kumulacja tak nieprawdopodobna, że zagłębianie się w liczne przytaczane przez Snydera relacje może przyprawić o depresyjny nastrój. Nie jest to jednak wielka cena bowiem w zamian czytelnik otrzymuje odpowiedzi na rozliczne pytania skupione w jednym tomie. Ot, choćby jak to się stało, że na najżyźniejszych ziemiach Europy zaprowadzono głod na skalę dotąd niespotykaną. Ukazanie totalitaryzmów jako gospodarczych bankrutów czy też po prostu jako błędu myślowego podparte tak wymownymi przykładami stanowi, jak mniemam, najważniejsze przesłanie pracy. Smak groteski czuć w przytaczanych przez autora, wiernopoddańczych świadectwach niektórych spośród zachodnich intelektualistów, niewidzących albo być może nie chcących zauważyć otaczającego ich absurdu komunizmu. Próba zaprowadzenia raju na ziemi nie powiodła, a wręcz stała się przestrogą przed uskutecznianiem podobnych zamiarów. Stefan Kisielewski z właściwą sobie skłonnością, posługując się analogią i koniunktivem, dobitnie podsumował błędy socjalizmu: “Gdyby na Saharze wprowadzić socjalizm, to wkrótce zabrakłoby tam piasku.” (…)
    Dotychczas miałem styczność wyłącznie z pozycjami traktującymi problem dychotomicznie (absolutnie nie wybiórczo!). Skłaniało to, jak sądzę, do naturalnego odruchu porównywania obu totalizmów i próbowania dociec, który z nich był większym złem, niósł ze sobą gorsze skutki. Poprzez pryzmat relacji świadków – Gustaw Herling–Grudziński, Stanisław Grzesiuk, Marek Edelman, Warłam Szałamow – nie znajdowałem odpowiedzi. Dopiero komparatywne ujęcie problemu przez Snydera, w pracy naukowej, skłoniło mnie do zastanowienia nad celowością czy też zasadnością mego podejścia. Jedyny właściwie zarzut jaki mogę poczynić w stosunku do “Skrawawionych Ziem” to, świadome lub nie, opatrzenie reżimu hitlerowskiego przymiotnikiem ‘prawicowy’, które to określenie powinno budzić uzasadnione wątpliwości.
    Dzięki ogromowi pracy włożonemu przez amerykańskiego naukowca specyficzna i niepowtarzalna problematyka dziejów kilku narodów połączonych dziejowymi wichurami może zostać przybliżona szerszemu czytelnikowi, zaciekawić go i uwrażliwić dzięki swej lapidarności stylu nie ujmującej przy tym dokładności w przytaczanej faktografii.

    Odpowiedz

  2. Michał Kowalczyk

    23/01/2012

    Recenzja książki Timothy’ego Snydera „Skrwawione Ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem”

    „Skrwawione Ziemie” to książka opisująca losy terenów, na których swoje piętno odcisnęły dwa totalitarne i zbrodnicze reżimy – hitlerowskie Niemczy i stalinowski Związek Radziecki. Praca skupia się głównie na czasie II Wojny Światowej, ale także na tym co działo się przed (np. „Wielki Głód” na Ukrainie w latach 1932-1933), czy niedługo po niej.
    Jeszcze przed lekturą książki zadawałem sobie pewne dotyczące jej pytania. „W jaki sposób człowiek wychowany daleko stąd – właściwie w innej kulturze, będzie postrzegać te, tak ciężkie dla regionu Europy środkowo-wschodniej, wydarzenia? Czy aby nie będzie to książka, której autor nie był w stanie pojąć tych wydarzeń, a przez to też niewiele wniósł do myślenia o nich? A może to właśnie ta „czystość umysłu” pozwoli mu być obiektywnym i rzeczowym oraz spojrzeć na hitlerowskie i stalinowskie zbrodnie bez emocjonalnego (o ile to w ogóle możliwe) ładunku?” Po lekturze myślę, że jestem w stanie na nie odpowiedzieć.
    „Skrwawione Ziemie” to przede wszystkim efekt ogromnego wysiłku badawczego. Autor wykazał się niezwykłą wnikliwością, gdyż oparł swoją pracę o bardzo dużą ilość materiałów źródłowych, a także przeprowadził wiele rozmów ze świadkami opisywanych wydarzeń. Wydawać by się mogło, że będzie to zatem naszpikowana suchymi faktami „cegła”, przez którą przebrnąć niełatwo – nic z tych rzeczy. Autor prowadzi swoją narrację w bardzo przystępny i zarazem przemyślany sposób, więc książkę czyta się dość dobrze (nie chcę powiedzieć „łatwo”, bo to raczej nieodpowiednie wobec tak trudnego tematu).
    Timothy Snyder przedstawia tytułowe „skrwawione ziemie”, a więc terytorium środkowo-wschodniej Europy i krajów bałtyckich, jako przestrzeń realizowania ludobójstwa przez Hitlera i Stalina, z powodów politycznych czy też ideologicznych, które miało by być także elementem rywalizacji mocarstw. Autor pokazuje, że pomimo pozornych skrajnych różnic ideologicznych, polityka wobec podbijanych (a w przypadku ZSRR także własnych) ziem i ich obywateli była właściwie podobna.
    Z jednej strony jest to książka o „wielkiej polityce” – próbuje wskazywać przyczyny, podłoża ideologiczne, sposoby i mechanizmy eksterminacji ludności. Wiele w niej, przerażających swoim ogromem, liczb bezimiennych ofiar. Kilkanaście milionów zabitych osób – i to nie w wyniku działań wojennych, ale przez świadomą i przemyślaną zbrodniczą politykę – ta liczba nie może nie wywoływać emocji. Snyder nie wpada jednak w pułapkę moralizatorstwa i zachowując obiektywizm przedstawia nam zestawiane ze sobą fakty.
    „Skrwawione Ziemie” to jednak nie tylko książka o dwóch katach i statystykach ich ofiar. Równolegle do narracji bezimiennych statystyk i decyzji wodzów, autor przedstawia czytelnikowi indywidualne dramaty, które miały miejsce. Na podstawie relacji tych, którzy przeżyli, ale także i innych źródeł, rekonstruuje oblicze tragedii jaka dotknęła każdego człowieka z osobna.
    Niewątpliwie takie zestawienie robi niesamowite wrażenie i zmusza czytelnika do refleksji.

    Odpowiedz

  3. Sylwia Małek

    22/01/2012

    Książka Timothy’ego Snyder’a, zatytułowana „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem” została opublikowana w 2010 roku w Stanach Zjednoczonych, a rok później wydana w polskiej wersji językowej. Autor pozycji jest profesorem na Uniwersytecie Yale, historykiem nowożytnego nacjonalizmu oraz Europy Środkowej i Wschodniej. Snyder w swoim dziele opisał ogrom zbrodni dokonanych przez reżimy nazistowski i sowiecki na tytułowych „skrwawionych ziemiach”, czyli obszarach rozciągających się od środkowej Polski aż po zachód Rosji. Autor poddał analizie wydarzenia od roku 1918 do wczesnych lat 50., ze szczególnym uwzględnieniem okresu 1933-1945. Wydawać by się mogło, że skoro istnieje tak wiele publikacji poświęconych tej tematyce, kolejna nie będzie się różnić zasadniczo od pozostałych. Jednakże Timothy Snyder wniósł całkiem nowe spojrzenie na znane już problemy. Skonsolidował bowiem kilka narodowych narracji ofiar polityki nazistowskich Niemiec i Związku Radzieckiego, opisywanych dotychczas osobno. Spowodowało to, że czytelnik ma możliwość na łamach jednej publikacji poznać ujęty całościowo zasięg i skalę zjawiska, a także pojąć jak wielki miało to wpływ na XX wiek. Dla wielu ludzi wyobrażenie terroru okresu II Wojny Światowej sprowadza się w głównej mierze do Holocaustu. Snyder oczywiście porusza ten problem, jednak traktuje go na równi z Wielkim Głodem na Ukrainie, Wielkimi Czystkami w ZSRR, rozstrzelaniem polskich oficerów w Katyniu, obozami pracy, masowymi egzekucjami, głodzeniem jeńców sowieckich przez Niemców, powojennymi przesiedleniami, praktyczną zagładą Polski, Ukrainy, Białorusi, Litwy, Łotwy i Estonii. Zjawiska te dopiero traktowane razem ukazują pełen wymiar ogromu terroru tych czasów. Autor przywodzi dane statystyczne ukazujące ilość ofiar, która może budzić przerażenie. Na „skrwawionych ziemiach” zginęło 14 milionów cywilów, z czego 4 miliony stanowiły ofiary głodu na Ukrainie. Zestawienie liczb pomordowanych, przedstawionych obok wstrząsających historii pojedynczych ludzi i ich osobistych tragedii czynią tę książkę niezwykle poruszającą. W ostatnim rozdziale Snyder podejmuje trudny temat człowieczeństwa, który w wymiarze takich wydarzeń wydaje się być kluczowym. Ważnym i niezwykle cennym dla całej publikacji jest fakt, iż autor z racji swego pochodzenia mógł spojrzeć na tę historię z punktu widzenia osoby postronnej, niezaangażowanej emocjonalnie i niepowiązanej z opisywanymi ziemiami. Obiektywne podejście, z zachowaniem dystansu zagwarantowało powstanie rzetelnej rozprawy, którą przeczytać powinien każdy. Dodatkowym jej atutem są obszerne przypisy i bogata bibliografia, z których wynika jak czasochłonne było pozyskanie materiałów dla stworzenia tej wybitnej publikacji. Mimo podjęcia się tak trudnego tematu autor potrafił przekazać to w sposób klarowny i zrozumiały, z wydźwiękiem zmuszającym do chwili refleksji. Podsumowując, po przeczytaniu książki nie pozostaje nic innego jak z czystym sumieniem polecić ją każdemu zainteresowanemu.

    Odpowiedz

  4. Tomasz Leszkowicz

    22/01/2012

    Polacy uwielbiają anglojęzycznych autorów piszących o naszej historii w sposób pozytywny. Stąd też ogromna popularność książek Normana Daviesa czy pracy Lynne Olson i Stanleya Clouda pt. „Sprawa Honoru. Dywizjon 303 Kościuszkowski. Zapomniani Bohaterowie II Wojny Światowej”. Nie dziwi więc ogromne zainteresowanie najnowszą publikacją amerykańskiego historyka Timothy’ego Snydera pt. „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem”.
    Badacz ten, doświadczony autor prac o historii Europy Środkowo-Wschodniej, podjął się zadania na pozór banalnego – przedstawienia zbrodni III Rzeszy i ZSRR w latach 30. i 40. na obszarze mniej więcej między Odrą a Dnieprem. Banalnego, bo przecież każdy słyszał o Holokauście, Wielkim Głodzie, Katyniu, pacyfikacjach wsi itd. Czy na pewno każdy? Oczywiście nie, bo to co dla mieszkańców „skrwawionych ziem” wydaje się faktem powszechnie znanym, już dla tzw. przeciętnego mieszkańca Zachodu może być informacją zupełnie nową.
    Jednocześnie zaś pamięć o tamtej katastrofie sprowadza się w wielu wypadkach do opisu krzywd wyrządzonych własnemu narodowi. Polacy wiedzą dużo o zbrodniach obydwu totalitaryzmów na swoim narodzie oraz całkiem sporo o Zagładzie Żydów. Jednak czy mają świadomość tego, jakim doświadczeniem dla nielubianych przez nas Ukraińców był Hołodomor? Albo czym była okupacja niemiecka na Białorusi i co zobaczyli tam krasnoarmiejcy przed wkroczeniem do Polski? Albo jak po 22 czerwca 1941 r. wyglądała sytuacja na Litwie, wyzwolonej przez Niemców spod radzieckiej okupacji? Snyder stara się mniej więcej udzielić odpowiedzi na te pytania i opisać to, jak wielka tragedia dokonała się na tym obszarze. A przede wszystkim pokazać, jak wszystko się tu ze wszystkim łączy.
    Rodzi się pytanie: czy tylko badacz z USA, nieobciążony narodowym myśleniem środkowoeuropejskim, potrafi spojrzeć z góry (w sensie perspektywy, a nie stosunku do sprawy) na „skrwawione ziemie” i napisać syntezę tamtej tragedii? Czy Polacy, Ukraińcy i Rosjanie zajmujący się tą trudną tematyką będą mogli wyrwać się z lokalnej perspektywy i ograniczeń czynionych przez własne mity i narracje? Oczywiście, sytuacja nie jest aż tak tragiczna i w obydwu krajach znalazłoby się pewnie nie mało zdolnych historyków, jednak pierwszy musiał to zrobić (jak zawsze?) Amerykanin…
    Mimo myślenia o całości interesującego go terenu, Snyder nie zapomina o mikrohistoriach, pisząc nie tylko o procesach, ale także schodząc na poziom ofiar i oprawców. Dzięki temu książka staje się wyrazistsza i lepiej przemawia do odbiorców. Pomaga temu oczywiście także żywa narracja w stylu tzw. historiografii anglosaskiej.
    Takie książki zawsze wywołują sporą dyskusję, sprowadzającą się do jednego problemu – czy odbiorcy (społeczeństwo? czytelnicy na Zachodzie?) wreszcie „poznają prawdę taką, jaka ona była”? Czy wreszcie uda się udowodnić, że Polacy/Ukraińcy cierpieli nie mniej niż Żydzi? Wydaje się, że Timothy Snyder nie ma takich aspiracji – jako historyk chce przede wszystkim badać, opisywać i interpretować wydarzenia sprzed około siedemdziesięciu lat. Wydaje się też, że na tak skomplikowanym obszarze, jakim są „skrwawione ziemie”, trudno będzie znaleźć nić porozumienia i wspólną opowieść o przeszłości. Węzeł supłany przez wiele lat, splątany jeszcze bardziej przez Hitlera i Stalina, trudno będzie rozwiązać.

    Odpowiedz

  5. Artur Jaryczewski

    22/01/2012

    Profesor Timothy Snyder przez swoją książkę „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem” stara się zmienić świadomość historyczną człowieka Zachodu, który na Wschodzie przez lata nie był skłonny widzieć niczego poza Rosją.

    Choć zakres chronologiczny obejmuje czasy od 1918 roku do wczesnych lat pięćdziesiątych, to autor skupił się przede wszystkim na okresie 1933-1945, przedstawia go nie, jako czas walki „dobra” (ZSRR i Alianci) ze „złem” (Niemcy hitlerowskie), lecz jako dzieje nazistowskich i stalinowskich zbrodni, nigdy jasno nieuświadomionych sobie przez Aliantów. Tytułowe „Skrwawione ziemie” obejmują dzisiejszą Polskę, kraje bałtyckie, Ukrainę, Białoruś i zachodnią część Rosji. Kraje te miały to nieszczęście, że w pierwszej połowie XX wieku znalazły się pomiędzy dwoma mocarstwami walczącymi o swoje wpływy. Można powiedzieć, że były dla ZSRR oraz Niemiec hitlerowskich swoistym polem bitewnym, na którym dokonywane były krwawe mordy.

    Autor w swojej książce analizuje plany Stalina i Hitlera, próbuje zrozumieć ich zapędy do podbijania coraz to nowych ziem. Analizuje realizowanie zamierzeń ZSRR i Niemców hitlerowskich oraz opisuje skutki wynikające z ich działań. Snyder próbuje znaleźć także odpowiedź, dlaczego tych dwóch tyranów tak bardzo interesowało się tytułowymi „skrwawionymi ziemiami”. Publikacja jednak nie skupia się tylko na zbrodniarzach. Opowiada ona także o milionach osób, które zginęły w opisywanych latach, nie w wyniku działań zbrojnych, a za swoje poglądy polityczne, bądź narodowość.

    W jednym z wywiadów Timothy Snyder podkreślił, że jego publikacja „nie jest polską historią napisaną po angielsku”. Po przeczytaniu książki „Skrwawione ziemie” nie wypada się nie zgodzić z tą opinią autora, ponieważ Snyder nie podaje czytelnikowi tylko i wyłącznie opisów historii doskonale znanych w Polsce. W publikacji znajdują się wątki, które mogą być zupełnie nowe dla Polaków. Amerykański uczony jeden z rozdziałów swojej pracy w całości poświęcił terrorowi stalinowskiemu przeciw Polakom, obywatelom sowieckim. Książka przynosi nam także dla niektórych nieznane, nowe opisy operacji, mordów dokonywanych w znacznej większości na polskiej narodowości. Autor szczegółowo opisuje jedną z akcji, która była znacznie bardziej tragiczna niż Katyń, ponieważ zginęło w niej więcej niż 100 tysięcy ludzi.

    Książka „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem” jest godna polecania nie tylko dla historyków, powinna ona być stałą pozycją w naszych domowych biblioteczkach. Dzięki niej poznajemy losy naszych rodaków, którzy walczyli o wolną Polskę, tysiące bezimiennych bohaterów, którzy przelewali krew w imię wolności. Wielkim plusem książki jest także to, że praca amerykańskiego uczonego Timothy Snyder’a trafiła do odbiorców m.in. w Stanach Zjednoczonych, którzy w większości o historii tamtych lat nie wiedzą za wiele. Być może lektura „Skrwawionych ziem” doprowadzi do tego, że kłamliwe określenie „polskie obozy koncentracyjny” zniknie raz na zawsze ze świadomości niektórych ludzi.

    Odpowiedz

  6. Maciej Sanigórski

    21/01/2012

    Książka Timothy’ego Snydera „Skrwawione ziemie. Europa pomiędzy Hitlerem i Stalinem.” jest z pewnością ważną publikacją dotyczącą zbrodni popełnionych przez reżimy sowiecki i nazistowski zarówno przed, po jak i w trakcie II Wojny Światowej. Sam fakt wydania kolejnej pracy o tej tematyce świadczy, iż zagadnienie nie zostało ostatecznie wyczerpane.
    Autor jest z pochodzenia Amerykaninem co rzutuje na to iż jego obraz tamtych wydarzeń budowany jest z punktu widzenia osoby trzeciej, niezaangażowanej i „nieobciążonej” ich dziedzictwem. Ma to również wpływ na sam sposób podejścia do problemu. Snyder w dość świeży sposób, różniący się od znacznej większości publikacji o tej tematyce skupia się nie na patrzeniu z jakiegoś konkretnego narodowego, bądź państwowego punktu widzenia, lecz opisuje pewien rejon geograficzny na którym zbrodnie miały miejsce. Chodzi tu o Europę Środkową i Wschodnią (większą część Polski, zachodnią część Federacji Rosyjskiej, Białoruś, Ukrainę i kraje bałtyckie), rejon który znalazł się pomiędzy dwoma niosącymi śmierć, ‘chorymi’ systemami. Każda zbrodnia jest do tego traktowana dość indywidualnie i wyczerpująco opisana.
    Kompozycja książki jest przejrzysta, a język dostosowany raczej do każdego rodzaju czytelnika. Snyder opisuje chronologicznie wydarzenia mające miejsce między 1918 a 1953 rokiem, skupiając się głównie na latach 1933-1945 w których to terror w obu systemach zbierał największe żniwa. Autor zaczyna od tego jak dwaj wodzowie zbrodniczych ideologii – Stalin i Hitler, doszli do władzy a następnie jakie kolejno działania podejmowali (raz współpracując, raz nie przeszkadzając sobie nawzajem, a raz walcząc) by móc eksterminować miliony ludzi. Dzieje dwóch reżimów niejako przeplatają się ze sobą co pozwala nam śledzić wydarzenia w nich jednocześnie i porównywać je ze sobą.
    Ogromnym plusem książki jest również niezwykła rzetelność badacza. Pierwszym jej aspektem jest mnogość opisanych przez autora wydarzeń oraz dokładność z którą każde z nich jest opisane. Sprawia to iż niektóre momenty są naprawdę wstrząsające i zmuszają czytelnika do zastanowienia się nad przeszłością, nad okropnościami wojny oraz nad złą stroną ludzkiej natury. Warto tu wspomnieć również o liczbach w których Snyder jest szczególnie precyzyjny. Drugim natomiast jest bibliografia obejmująca ponad 100 pozycji, pochodzących z różnych krajów i napisanych w różnych językach co świadczy o ogromnej pracy włożonej w stworzenie tej książki. Dobrym pomysłem było zamieszczenie w książce map pomagających w geograficznym rozeznaniu się w sytuacji.
    Generalnie to książka ciekawa zarówno dla historyków jak i nie historyków(z naciskiem jednak na tych pierwszych). Myślę, że każdy dowie się z niej czegoś nowego, co wzbogaci jego wiedzę historyczną na temat rejonu ‘skrwawionych ziem’. Objętość może trochę zniechęcać leniwego czytelnika, choć jak już się zacznie to szybko budzi zainteresowanie. I na koniec: myślę że liczba ofiar – 14 milionów ludzi, każdego powinna poruszyć i zmusić do myślenia.

    Odpowiedz

  7. Rafał Olak

    21/01/2012

    „Skrwawione ziemie. Europa pomiędzy Hitlerem i Stalinem” z początku może wydawać się jedną z tysięcy książek poświęconych masowym zagładom ludzkości dokonywanych przez dwóch tyranów XX wieku – Adolfa Hitlera i Józefa Stalina. Jednakże, wnikliwa lektura pozwala spojrzeć na tę pozycję z zupełnie innej strony. Na łamach swojej książki Timothy Snyder wnikliwie przedstawia zbrodnie dokonywane przez obydwu dyktatorach zarówno podczas II Wojny Światowej, jak i poza nią.

    Książka swoim zasięgiem chronologicznym obejmuje okresu od 1918 roku do początku lat 50 XX wieku. W szczególności koncentruje się jednak na okresie od 1933 do 1945 roku, w trakcie których nastąpiła eskalacja zbrodni dokonywanych przez nazistowskie Niemcy i sowiecką Rosję. Terenem „akcji” książki są tytułowe skrwawione zbrodniami ziemie Europy Środkowej i Wschodniej (Polska oraz zachodnia część ZSRR – w szczególności tereny dzisiejszej Ukrainy, Białorusi oraz krajów nadbałtyckich). W pierwszej połowie XX wieku walkę o te ziemie stoczyły III Rzesza oraz ZSRR. Oba mocarstwa chciały zawładnąć tym obszarem i na swój sposób sprawować na nich totalitarną władzę. Wszystkie grupy etniczne, które nie pasowały do opracowanego przez obu dyktatorów modelu były poddawane masowym morderstwom na niespotykaną ani wcześniej, ani później skalę.

    Czas i miejsce, na którym koncentruje się akcja książki jest przez wiele osób jednoznacznie kojarzona z Holocaustem. Jednakże, w „Skrwawionych ziemiach” masowa eksterminacja Żydów jest tylko jedną z opisywanych zbrodni przeciw ludzkości. W pozostałej części publikacji autor przedstawia czytelnikowi m.in. czasy Wielkiego Głodu i Wielkich Czystek dokonywanych przez Stalina. Masowe zbrodnie stanowią trzon książki, jednak autor przedstawia również cały przekrój historyczny, który doprowadził do tych tragicznych zdarzeń. Zaprezentowany został szczegółowy proces powstawania „teoretycznych” planów dotyczących opisywanych ziem, które następnie były sukcesywnie i z zadziwiającą precyzją realizowane.

    Książka skupia się nie tylko na roli obu „dyrygentach” masowych zbrodni, ale również na tragedii ich bezimiennych i bezbronnych ofiar. Autor przytacza szokującą liczbę 14 milionów ludzi, którzy zginęli w wyniku działań podjętych przez Hitlera i Stalina. Jednakże, co jest szczególnie ważne podkreślenia, nie jest to liczba ostateczna. 14 milionów to liczba osób, które poniosły śmierć w wyniku realizacji świadomych działań obu reżimów wynikających z chęci opanowania opisywanych w książce terenów, nie uwzględnia ona jednak liczby ofiar działań wojennych prowadzonych w ramach II Wojny Światowej.

    Książka bazuje na szerokiej i szczegółowej wiedzy naukowej autora, ale jednocześnie jest napisana w sposób przystępny dla osób, które na co dzień nie są w szczególności zainteresowane historią. „Skrwawione ziemie” to bez wątpienia obowiązkowa pozycja dla wszystkich osób, które chcą lepiej poznać wyjątkową historię naszego regionu przez pryzmat wydarzeń, które nie zawsze są szczegółowo przedstawiane czy to w szkolonych podręcznych czy w artykułach umieszczanych w mediach.

    Odpowiedz

  8. Karolina Dudzic

    21/01/2012

    Recenzja
    „Ludzie ludziom zgotowali ten los”-motto zaczerpnięte z „medalionów” Zofii Nałkowskiej mogłoby stanowić co prawda krótki lecz niezwykle trafiony wstęp do książki Timothego Snydera
    „Skrwawione Ziemie. Europa pomiędzy Hitlerem a Stalinem”. Oczywiście jest to kolejna pozycja obok setek, a może i tysięcy innych monografii, syntez, artykułów poświęconych stalinowskim i hitlerowskim zbrodniom i powiązanych z tym tematów. Jednakże jest coś, co wyróżnia „Skrwawione ziemie” i rzuca na książkę pozytywne światło, a mianowicie jest to przede wszystkim język jakim posługuje się autor. Po pierwsze jest on jasny-wyzbyty jest „naukowego słownictwa”, a co za tym idzie-książkę czyta się bardzo dobrze osobom niezwiązanych, niezajmujących się historią na co dzień,każdy wątek jest dociągnięty do końca i nie znika w nawale innych. Sądzę, iż opisywana książka w pewnym stopniu jest popularyzacją, rozpowszechnieniem historii w zrozumiałej dla ogółu formie, co w tym przypadku, w tej szczególnej tematyce nie jest łatwe, ba , jest to bardzo trudny temat do podjęcia, ponieważ mimo że opisane w książce zbrodnie miały miejsce kilkadziesiąt lat temu , to pamięć o nich jest wciąż świeża. Mam wrażenie, iż od pewnego czasu nie tylko w środowisku historycznym, ale i w każdym innym panuje przekonanie, w którym właśnie wspomniana popularyzacja i autor piszący w ten sposób są wrzucane do worka z napisem „mniej wartościowe”, a książki pisane w sposób bardzo ściśle naukowy, zawierające naukową terminologię uznawane są za wartościowe, ale z kolei są one zrozumiałe w większości tylko dla osób związanych z danym środowiskiem. Dlatego podkreślę, iż Timothy Snyder jest bardzo dobrym przykładem na zaprzeczenie tej opinii. Wracając jeszcze do języka to należy uściślić, iż wyzbyty jest wszelkiej emocjonalności- czytając napotkamy mnóstwo poruszających faktów, wydarzeń, które miały realnie miejsce w przeszłości, lecz mimo to do końca zachowany został profesjonalizm i obiektywizm autora.

    Innym ciekawym aspektem jest sam tytuł książki-”Skrwawione ziemie”-autor podkreśla już na początku, iż jest to obszar rozciągający się od środkowej Polski po Zachód Rosji poprzez Ukrainę, Białoruś i kraje Bałtyckie. Tytuł, który jest niezwykle wymowny, mógłby jednak skłonić czytelnika do zastanowienia się -de facto na świecie jest wiele obszarów przesiąkniętych krwią ofiar wojennych zbrodni i reżimów. Jednak jak pisze sam Snyder-wspomniany region dotknęła przemoc na skalę nieznaną wcześniej w dziejach-reżimy nazistowski i stalinowskie łącznie na skrwawionych ziemiach wymordowały ponad czternaście milinów ludzi! Na tę ponurą statystykę składa się każde pojedyncze życie, każda indywidualność, każdy człowiek, który miał imię, nazwisko i takie samo prawo do życia jak jego oprawcy.
    Autor nie skupia się tylko na zbrodniach i masowych zagładach II wojny światowej, co zresztą wskazuje nam druga część tytułu brzmiąca: „Europa między Hitlerem a Stalinem”. Timothy Snyder demaskuje stalinizm, ukazując czytelnikowi absurdy systemu ideologicznego i odsłaniając na kolejnych stronach zbrodnie, za które odpowiedzialność ponosi Józef Stalin. Mieszkańcy „skrwawionych ziem” poddani zostali terrorowi, który przejawił się w masowych aresztowaniach, miliony ludzi trafił do obozów pracy, gdzie większość z nich ginęła, wyroki śmierci wydawane były na podstawie fałszywych i absurdalnych oskarżeń, ludność utrzymywano w przekonaniu, że istnieje ciągle zagrożenie ze strony wrogów systemu i uzasadniano tym podtrzymanie terroru, wprowadzona w 1928 roku kolektywizacja i industrializacja ZSRR doprowadziła do klęski głodu, która pociągnęła ze sobą miliony ofiar , Zbrodnia Katyńska na polskich jeńcach wojennych wziętych do niewoli lub aresztowanych przez Armię Czerwoną i NKWD podczas agresji na Polskę w 1939 roku i inne okrutne zjawiska zapisane w ciemnych kartach historii.
    Na tej samej płaszczyźnie odsłonięte zostają zbrodnie hitleryzmu, nazizmu, który dążył do wyniszczenia wszystkich narodów, uważanych przez Hitlera za „podludzi” i był jednym z najbardziej zbrodniczych systemów w dziejach ludzkości. Zagłada Żydów realizowana przez państwo niemiecki przed i podczas II wojny światowej przyniosła śmierć ponad 5 milionom Żydów, zamordowanych głównie w hitlerowskich obozach koncentracyjnych na terenach polskich okupowanych przez Rzeszę lub do niej wcielonych podczas II wojny światowej. W ramach akcji AB dokonano m.in. masowych egzekucji-jednym z miejsc stał się las w Palmirach, gdzie z rąk niemieckich zginęło wielu znamienitych Polaków.
    Książka w pełni okazuję wszystkie zbrodnie hitleryzmu i stalinizmu na obszarze „skrwawionych ziem”. Timothy Snyder pozostaję bezstronny , co z pewnością jest kolejnym atutem dzieła-to nam pozostawia ponowne zastanowienia się nad przeszłością, nakłania nas do refleksji nad człowieczeństwem , nad jego granicą, która niewątpliwie została przekroczona w czasie krwawych zbrodni i terroru. Czytelnik po przeczytaniu i zapoznaniu się z okrucieństwem obydwu systemów ideologicznych staje przed dylematem, przed którym stanęło wielu po zakończeniu II wojny światowej, a mianowicie: jak pisać po Oświęcimiu? Jak mówić o tym? Czy człowiek naprawdę jest ludzki tylko w ludzkich warunkach ?-jak pisał Herling-Grudziński, nasuwa nam problem jak mamy pamiętać o minionych zbrodniach.
    Reasumując to wszystko, „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem” to pozycja obowiązkowa każdego historyka i każdego zainteresowanego tematyką zbrodni dokonanych przed i po II wojnie światowej przez nazistowskie Niemcy i ZSRR. Z pewnością książkę bardzo dobrze będzie się czytało również osobom „z zewnątrz” , mniej zainteresowanym owym tematem, ponieważ jak wspomniałam już na początku, książka ma ogromne walory językowe, co sprawia, iż czyta się ją z zapartym tchem do samego końca. Każde zjawisko składające się na krwawą statystykę opatrzone jest wydarzeniami, danymi ofiar, które udało się autorowi odszukać w archiwach, a co istotniejsze jest on amerykańskim historykiem, wykładowcą historii na Uniwersytecie Yale, a więc podjęcie się tematyki zawartej w książce było dla niego sporym wyzwaniem, któremu jednak jak stwierdzam sprostał doskonale. Pamięć o zbrodniach tamtego okresu jest wciąż świeża -Ci, którym udało się przeżyć piekło na ziemi byli i są dzisiaj świadkami minionej przeszłości. Myślę, iż najlepszym zakończeniem będzie przywołanie komentarza widniejącego na odwrocie okładki „Skrwawionych ziem”:
    „Bez lepszego zrozumienia cierpień ludności Polski i Ukrainy, Białorusi i Litwy nie będziemy mogli zrozumieć jak ogromny miał one wpływ na dwudziesty wiek(…)” Tony Judt

    Odpowiedz

  9. Martin Ruszkiewicz

    21/01/2012

    Timothy Snyder w swojej książce „Skrwawione ziemie” w głównej mierze porusza temat masowych morderstw Hitlera i Stalina w krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Autor jako wnikliwy obserwator przedstawia różne prawidłowości dotyczące obu reżimów oraz zbrodnie jakich dokonały, łącząc je ze sobą w logiczny ciąg wydarzeń, skutków i następstw tego samego zjawiska. Jednym z założeń Snydera jest, wg wstępu, „uporządkowany opis wszystkich działań stalinowskich i nazistowskich, które doprowadziły do śmierci wielkiej liczby cywilów i jeńców wojennych”.

    Zakres chronologiczny obejmuje w zasadzie czasy od 1918 do wczesnych lat pięćdziesiątych, ze szczególnym naciskiem na okres 1933-1945. Książka to przede wszystkim historia obszarów Europy Środkowej i Wschodniej (większej części Polski, zachodniej części Federacji Rosyjskiej, Białorusi, Ukrainy i krajów bałtyckich). Miały one to nieszczęście, że w pierwszej połowie XX w. znalazły się pomiędzy dwoma totalitarnymi państwami: Związkiem Radzieckim z jednej, a nazistowskimi Niemcami z drugiej strony. Każde z nich miało pragnienie, by urządzić te ziemie na swój własny sposób, nie licząc się z nikim i niczym. Stały się one tym samym miejscem spotkania i krwawej konfrontacji obu zbrodniczych systemów.

    Na kartach książki, oprócz opisu sytuacji w Europie na początku XX w., genezie obu reżimów, ich polityce wewnętrznej i zagranicznej lat międzywojennych, warto zwrócić uwagę (i odpowiedzieć na pytanie czym są) owe tytułowe „krwawe ziemie”. Snyder szczegółowo omawia plany Hitlera i Stalina (oraz ich późniejsze modyfikacje), rolę jaką odgrywały w nich ww. obszary. Wreszcie daje wyczerpujący opis urzeczywistnienia tych zamierzeń wraz z tragicznymi konsekwencjami. Przechodzenie od słów do czynów, czyli tzw. „praktyka działań” stanowi zarazem trzon całej publikacji. Służy on gruntownej analizie obu systemów, pozwalając jednocześnie uwypuklić istotę, jak też ich wzajemne podobieństwa i różnice.

    „Skrwawione ziemie” opisują nie tylko zbrodnicze role katów, ale przede wszystkim mają uwypuklić dramatyczną opowieść o ofiarach – ponad 14 mln tych, którzy zostali zamordowani z przyczyn wyłącznie politycznych, a nie w wyniku działań wojennych. Warto jednak pamiętać o tym, że suma 14 mln nie jest ostateczna. Autor uwzględnił jedynie ofiary zamordowane wskutek świadomej oraz celowej działalności reżimów nazistowskiego/stalinowskiego i wynikające w większej mierze z ich wzajemnej rywalizacji na terenach od Polski po zachodnie ziemie ZSRR.

    Oprócz tego, że Snyder umiejętnie operuje zestawieniami statystycznymi (liczba ofiar bez wątpienia szokuje), to jeszcze bardziej przerażają przytaczane przez niego bezpośrednie relacje tych, którzy przetrwali zagładę. Uwypuklony przez autora obraz rozstrzeliwań, gazowania w komorach, czy sam opis „technicznej” strony masowych mordów, połączony z zimnymi kalkulacjami politycznych decydentów nt. tego ile i kogo (i jak) trzeba jeszcze zabić, jest naprawdę wstrząsający.

    Lektura ta z całą pewnością nadaje nowy wymiar historii Europy Środkowej i Wschodniej. Mocna w treści, wyrazista, miejscami wręcz przerażająca. Zmusza do myślenia, prowokuje pytania oraz inspiruje do poszukiwania odpowiedzi na nie. Świeże ujęcie tematu, kompozycja oraz styl (może nie porywający, ale zrozumiały), sprawiają, że naprawdę warto po tę książkę sięgnąć.

    Niewątpliwie duża w tym też zasługa amerykańskiego historyka, który z dystansu spogląda na „skrwawione ziemie”, nie jest ani katem, ani ofiarą. Wtedy łatwiej o obiektywizm i rzetelne spojrzenie na sprawę. Snydera wyróżnia również to, że ofiary zbrodni traktuje zbiorowo, nie ma stereotypowych podziałów, czy utrwalonych schematów opisu. Dotychczas bowiem zagadnienie polityki masowych mordów okresu II wojny światowej omawiane było (i jest nadal) w historiografii wg podziału na państwa i narody. Snyder nie idzie tą drogą i ujmuje temat całościowo.

    Odpowiedz

  10. Aleksandra Płaza

    20/01/2012

    Snyder Skrwawione Ziemie
    Timothy Snyder, historyk pochodzenia amerykańskiego, profesor uniwersytetu w Yale, zajmujący się przede wszystkim historią Europy Środkowej i Wschodniej ukazuje w swojej książce „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem” badania dotyczące zbrodni nazistowskich Niemiec oraz Związku Radzieckiego.
    Książka opisuje obszar obejmujący ziemie od Polski do Rosji przez Ukrainę, Białoruś oraz kraje bałtyckie, które tuż po wojnie znajdowały się pod żelazną kurtyną, przez co doszło do selektywnego obrazu pamięci. Pokazuje on zapomnianą przez wielu przeszłość. Musimy pamiętać o tym, że czym mniej żyje ludzi, którzy przeżyli reżim nazistowski i/lub stalinowski, tym więcej wydarzeń historycznych usuwamy z naszej kolektywnej pamięci. Książka opowiada o wielu przypadkach zamordowanych cywili, którzy zostali zastrzeleni, zagłodzeni, spaleni, zagazowani lub tez zostali w inny sposób zgładzeni.
    Snyder korzystając z wielu różnorodnych źródeł konfrontuje reżim stalinowski z hitlerowskim. Przeciwstawia on suche dane historyczne i statystyczne wraz z historiami jednostek, które pobudzają emocjonalną sferę czytelnika. Dzięki temu zabiegowi czytelnik nie widzi jedynie liczby ukazującej ilość wymordowanej ludności, ale nie odczuwa już anonimowości tych ofiar. Autor ukazuje różnice oraz podobieństwa w obu dyktaturach, ukazując zarazem, iż mimo danych statystycznych nie można porównać obu terrorów.
    Autor również przytacza informacje, dlaczego obaj dyktatorzy zdecydowali się przedsięwziąć owe kroki i jak doszło do podjęcia decyzji mordu na milionach. Ukazuje on podłoże polityczne w obu krajach przed wojną. Pomiędzy latami 1922 a 1945 na ‘skrwawionych’ ziemiach zostało zabitych ok. 14 milionów ludzi. W tej licznie nie znajduje się ujęty żaden żołnierz. Stalin oraz Hitler używali masowych mordów, jako narzędzie władzy. Szczególne znaczenie przypisuje Snyder kooperacji Berlina z Moskwą 23 sierpnia 1939 aż do niemieckiego ataku na Związek Radziecki 22 lipca 1941 następnie ukazując różne ideologicznie, jednakże niezwykle pełny podobieństwa terror dokonywany przez NKWD oraz SS jak również Wehrmacht i Armię Czerwoną przy jednoczesnym ukazaniu likwidacji polskich elit intelektualnych. Jeszcze przed wojną Hitler wraz z Stalinem decydują się na mord i wygłodzenie ludności cywilnej.
    Autor nie ukazuje tylko aspektu Holokaustu, który odgrywa w wielu książkach o podobnej tematyce główną rolę, ale koncentruje się przede wszystkim na mordach dokonanych na Bałtach i Słowianach. Nie umniejszając przy tym win zarówno oprawców, jak i ofiar. Zmusza nas abyśmy przemyśleli naszą przeszłość oraz jaką cenę musiał zapłacić ten region geograficzny w imię idei politycznych.
    Snyder ze względu na swoje amerykańskiego pochodzenie ukazuje losy ludu „skrwawionych ziem” w sposób obiektywny i bezstronniczy. Poprzez zachowanie dystansu nie umniejsza ani nie podkreśla cierpienia jednego z narodów. Z tego powodu uznaję to za niezwykle ważne, że książka taka jak „Skrwawione ziemie” została opublikowana i powinna trafić do szerszego grona czytelników.
    „Skrwawione ziemie” bazuje nie tylko na naukowej wiedzy, lecz także napisana jest językiem prostym. Czym więcej mówimy o tym, co się zdarzyło, tym większe istnieją szanse, iż historia się nie powtórzy. „Skrwawione ziemie” jest książką historyczną, ale ze względu na język oraz przytaczane obok faktów historycznych historie jednostek, można czytać ją prawie jak powieść.

    Odpowiedz

  11. Magdalena Jóźwiak

    19/01/2012

    Timothy Snyder „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem” – recenzja

    W „Skrwawionych ziemiach” Timothy Snyder, amerykański historyk i wykładowca Uniwersytetu Yale, który specjalizuje się w historii Europy Środkowej i Wschodniej, przedstawia w bardzo szerokim ujęciu dzieje terenów dotkniętych w latach 1933-1945 przemocą na nieznaną wcześniej skalę. Autor relacjonuje historię „skrwawionych ziem”, które rozciągają się od środkowej Polski po zachód Rosji poprzez Ukrainę, Białoruś i kraje bałtyckie w nowatorski sposób. Na tych właśnie terenach w rezultacie nakładania się polityki nazistowskich Niemiec i ZSRR Stalina zginęło 14 milionów ludzi. Ta ogromna liczba nie dotyczy jednak żołnierzy, który zginęli na froncie (choć co drugi żołnierz walczący w II Wojnie Światowej padł na tych ziemiach), a jedynie ofiar cywilnych. Specyfika skrwawionych ziem polega także na tym, że tereny te w całości wyzwoliła Armia Czerwona. Miejsca zagłady i martwe miasta znalazły się za „żelazną kurtyną”, co tłumaczy swoistą dysproporcję w tym jak różnie zostały zapamiętane (szczególnie na Zachodzie) zbrodnie Hitlera i Stalina. W wielu opracowaniach historycznych analizuje się przecież morderczą politykę Stalina i Hitlera w zupełnym oderwaniu od siebie, często nie pokazując wielu powiązań i logicznych konsekwencji wynikających z tego jak bardzo wpływały na siebie oba mocarstwa. Wielką wartością w książce amerykańskiego naukowca jest pokazanie tych ścisłych powiązań i ciągu przyczynowo-skutkowego, który doprowadził do wielu tragicznych zdarzeń właśnie poprzez współpracę lub konkurencję między ZSRR a Trzecią Rzeszą na terenie tych ziem.

    Niewątpliwą zaletą tego dzieła jest żywy język jakim posługuje się autor. Przytacza on olbrzymie ilości danych liczbowych oraz ich zestawień, jednak świadomy tego, że czytelnikowi ciężko przychodzi utożsamienie się z tak „suchymi faktami”, Snyder stosuje bardzo ciekawy zabieg. Tuż obok liczbowych zestawień przedstawia bowiem historie jednostek, konkretnych ludzi, którzy wskazani przez niego z imienia i nazwiska tracą anonimowość. Opisane przez Snydera w bardzo barwny i żywy sposób losy jednostek bardzo mnie poruszyły. Szczególnie przygnębiające wrażenie wywarły na mnie cytaty z pamiętnika małej dziewczynki Tani Sawiczewej, która opisała tragiczny los swoich bliskich podczas oblężenia Leningradu. Dużą wartość poznawczą miało dla mnie zwrócenie uwagi na olbrzymie paradoksy polityki Stalina i Hitlera – jak np. opis niemieckiej kampanii pozyskiwania robotników przymusowych na wschodzie, której rezultatem było to, że Niemcy w tym czasie stały się krajem bardziej słowiańskim niż kiedykolwiek w swoich dziejach. Opis Wielkich Czystek w ZSRR także dał mi wiele do myślenia ponieważ, mimo iż czytałam wiele opracowań na temat tych wydarzeń, kojarzyłam je bardziej z czystkami partyjnymi a nie zdawałam sobie sprawy z tego, że to Polacy byli najbardziej prześladowaną mniejszością w tym czasie.

    Uważam, że książka ta powinna dotrzeć do jak największej liczby odbiorców zachodnich ponieważ pamięć społeczeństw Europy Zachodniej o II Wojnie Światowej można określić jako nieco „selektywną” – bardziej koncentruje się ona na zbrodniach hitlerowskich, często zapominając o zbrodniach reżimu Stalina, a przecież jak wskazuje autor: połowa z ofiar Holokaustu została wymordowana na wschód od linii Ribbentrop-Mołotow. Ludność mieszkającą na wschód od tej linii dotknęła raz okupacja niemiecka i dwa razy sowiecka, ucierpiała ona bardziej niż cywile w jakimkolwiek innym regionie Europy.

    „Skrwawione ziemie„ są niezwykłą panoramą zbrodni dokonanych w Europie Wschodniej i Środkowej w latach 1933-1945. Jako bezstronny obserwator Snyder ocenia fakty bez uprzedzeń i narosłych od dekad między narodami mitów i stereotypów. Autor przedstawia różne prawidłowości dotyczące obu reżimów oraz zbrodnie jakich dokonały, łącząc je ze sobą w logiczny ciąg wydarzeń, skutków i następstw tego samego zjawiska. Na tym właśnie polega, moim zdaniem, olbrzymia wartość tego dzieła.

    Odpowiedz

  12. Zbigniew Strucki

    18/01/2012

    Ukazanie się polskiego wydania pracy T. Snydera zmusza do zastanowienia nad dwiema, kompletnie od siebie niezależnymi kwestiami. Jedną z nich jest sposób postrzegania dziejów naszego regionu przez społeczeństwa państw zachodnich, drugą – zjawisko czyniące z każdej opisującej polskie dzieje, a podpisanej angielskim nazwiskiem książki szeroko reklamowany bestseller.
    Nie wątpię, że dla amerykańskiego czytelnika wiele z zawartych na kolejnych stronach ma charakter trudnej do przyjęcia rewelacji. Do dziś polskie (ukraińskie, estońskie – razem przecież kilkanaście dużych narodów!) obawy i starania o upamiętnianie nazistowskich i komunistycznych zbrodni traktowane są z pobłażliwością, jako resentymenty i lęki małych narodów. Anglosaskie demokracje wygrały wojnę i nie przez lata nie wypadało szukać skaz na tym zwycięstwie. Wyjątkowo blisko jest tutaj od dumnych ze stalinowskiego przywództwa Rosjan początku XXI wieku do angielskiego czy amerykańskiego oporu przed uznaniem komunizmu i nazizmu za podobnie zbrodnicze systemy, a Hitlera i Stalina – za wspólników w zbrodni. Z tego punktu widzenia każda książka ukazująca się w księgarniach Nowego Jorku jest wartością samą w sobie, zwiększając wiedzę, pogłębiając zrozumienie naszych sporów i lęków oraz choć trochę oddalając ryzyko powrotu totalitarnych sympatii.
    Jednak dla Polaków omawiane zjawiska i używane słowa są już od dawna znane. Dla niektórych jeszcze z własnych, tragicznych doświadczeń, dla innych od czasu lektury jednego z dzieł Sołżenicyna, dla pierwszych pokoleń polskiej suwerenności – z podręczników szkolnych. To prawda, że Polacy nadal mają problem z przyjęciem do wiadomości dramatu innych narodów; świadczy o tym choćby postrzeganie stosunków polsko-ukraińskich przez wspominanie rzezi Wołynia – a z pominięciem lub usprawiedliwieniem polityki II RP lub Akcji „Wisła”. O tragedii „partyzanckiej” Białorusi, o Wielkim Głodzie, o zagładzie niepodległych Litwy, Łotwy, Estonii – o tym większość Polaków nie wie nic. Pod tym względem każda przyjęta szeroko książka przybliża czas zrozumienia i wybaczenia wzajemnych win, choćby przez pojęcie dramatu, który pchał setki tysięcy ludzi do walki po stronie Trzeciej Rzeszy. A jednak tego znaczenia nie należy przeceniać.
    Od kilku lat obserwujemy falę polskich wydań książek angielskich czy amerykańskich historyków, zajmujących się naszymi dziejami. Zjawisko to zapoczątkowane zostało chyba przez Normana Daviesa. Mimo nierównego poziomu merytorycznego każda jego książka stawała się w Polsce gigantycznym hitem. Prace o podobnej tematyce wydają również historycy polscy czy niemieccy, ale to właśnie lektura książki napisanej przez pisarza anglojęzycznego pozwala nam upewnić się, że Zachód właściwie postrzega dramaty naszej historii, potrafi docenić nasze bohaterstwo i poświęcenie, z czym przecież od zawsze mamy problem.
    Tak samo jest w tym przypadku. Książka Snydera jest dobra, może nawet bardzo dobra – zaletą jest przede wszystkim wartka narracja i warsztat pisarski autora. Przeciętny czytelnik polski odszuka na stronach książki znane sobie fakty, oceni, czy ich naświetlenie jest właściwe, i pogrąży się w miłym samozadowoleniu. Osoba szerzej wykształcona nie znajdzie tu raczej żadnych nowych, nie znanych sobie faktów – niewielkie bowiem jest prawdopodobieństwo, że takie ustalenia zdołał poczynić historyk amerykański. Ameryka odkrywa – i chwała jej za to, ale Europa Środkowa i Wschodnia odkryła już wiele dekad temu. Żeby naprawdę zrozumiała, potrzebne jest jednak najpierw czytanie prac powstałych znacznie bliżej.

    Odpowiedz

  13. Adam Krawczyk

    16/01/2012

    „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem” to książka napisana przez amerykańskiego historyka, wykładowcę Uniwersytetu Yale, Timothy Snyder`a. Polska wersja tego dzieła została opublikowana przez wydawnictwo Świat Książki w Warszawie w 2011 roku. Nie jest to jednak zwykła książka o tematyce II wojny światowej, jakich wiele w księgarniach. Autor koncentruje się bowiem głównie na zbrodniach dokonanych przez obydwa reżimy totalitarne, hitlerowskim i stalinowskim, w latach 1933-1945, a nie koniecznie na samych działaniach wojennych. Szczególna uwaga została zwrócona na temat cierpień ludności na terenie, który został zawarty w tytule – „skrwawionych ziemiach”, czyli na obszarze od europejskiej części Rosji aż do granic dzisiejszych Niemiec, gdzie według autora poniosło śmierć około 14 milionów ludzi.

    Jedną z przyczyn, dla których z zainteresowaniem przeczytałem te książkę, jest fakt, że została ona napisana przez Amerykanina i pierwotnie była przeznaczona na amerykański rynek. Oznacza to, że nie znajdziemy w niej opisywania tej tragicznej historii z perspektywy tylko i wyłącznie Polaków. Wręcz odwrotnie, widać że autor włożył niesamowity wysiłek w to, bo dzieło te nie było stronnicze i „sprawiedliwie” rozdziela wszystkim narodom ich cierpienie, ale nieraz także i winy. Wydaje mi się że ma to wielkie znaczenie – jest to bowiem jedna z nielicznych książek, którą czytać może zarówno Polak, Litwin, Ukrainiec czy Rosjanin bez oskarżania autora o nieobiektywne opisywanie faktów czy wybielanie jednej nacji na tle innych.

    To czego się nie spodziewałem, a także pozytywnie mnie zaskoczyło, to wspomniany już fakt, że książka nie opisuje tylko i wyłącznie zdarzeń, które rozegrały się w latach 1939-1945. Timothy Snyder pokazuje również sytuację polityczno-społeczną jaka panowała w Europie w XX wieku i ukazuje przyczyny dlaczego akurat w dwóch państwach – Niemczech i Rosji – doszło do rozwoju zbrodniczych, totalitarnych systemów. Dobrze ukazana została polityka wewnętrzna tych państw na przykład w stosunku do wrogów – Żydów w hitlerowskich Niemczech czy burżuazji w komunistycznej Rosji. Książka nie kończy się jednak wraz z opisem upadku III Rzeszy – poruszona zostaje także, często pomijana, kwestia czystek etnicznych w ZSRR czy antysemityzm w tym państwie.

    Godny podkreślenia i pochwały ze strony przeciętnego czytelnika wydaje mi się też fakt, że „Skrwawione ziemie” zostały napisane żywym, ciekawym językiem, tak rzadko spotykanym wśród książek historycznych – być może to kolejny skutek tego, że książka została napisana pod amerykańskiego czytelnika. Na pewno nie zabiera to jednak tej pozycji naukowego podejścia do tematu – autor sumiennie i dokładnie operuje danymi historycznymi oraz imponującą bibliografią (która zawiera tytuły w języku choćby angielskim, niemieckim, polskim, rosyjskim czy ukraińskim) ale, co więcej, łączy suche liczby i daty z relacjami prawdziwych bohaterów. Bardzo realistycznie są opisane choćby losy ludzi, którzy przeżyli gehennę klęski głodu na Ukrainie w czasie Wielkiego Głodu 1932-1933.

    Wszystkie powyższe przyczyny spowodowały, że „Skrwawione ziemie” bardzo mi się podobały i mogę je polecić każdemu, nawet osobie, która średnio się interesuje historią. Czytanie tej książki było ciągłym bardzo pozytywnym zaskoczeniem, zaczynając od bezstronności amerykańskiego autora, a kończąc na fakcie, że akcja nie skupia się tylko na tematyce Holocaustu, tak jak ma to miejsce w zdecydowanej większości tego typu publikacji. Myślę, że książka ta to pierwsze tak obszerne i przede wszystkim obiektywne kompendium wiedzy na temat jakże trudnej historii naszego regionu w XX wieku.

    Odpowiedz

  14. Dominika Baran

    16/01/2012

    Timothy Snyder „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem”
    Wydawałoby się, że na temat wydarzeń z okresu pierwszej połowy XX wieku wiemy już niemal wszystko. Tymczasem Timothy Snyder obala tę teorię w książce pt. Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem, rzucając kompleksowe spojrzenie na to, co działo się na terenach Europy Środkowo-Wschodniej, czyli na większości terytorium dzisiejszej Polski, krajów bałtyckich, Ukrainie, Białorusi i Rosji. Snyder nie skupia się jedynie na suchych faktach, lecz przedstawia czytelnikowi dużą dawkę historii gospodarczej, wojskowej i społecznej, co powoduje, iż lekturę można traktować jak powieść, a nie podręcznik.
    Autor obejmują czasy między rokiem 1918 a początkiem lat 50., ze szczególnym naciskiem na okres 1933-1945. Tytułowe skrwawione ziemie, ze względu na swoje specyficzne położenie geograficzne, znalazły się wtedy w potrzasku, między dwoma zbrodniczymi totalitaryzmami. Usytuowane między III Rzeszą a ZSRR, były tak dla Hitlera, jak i dla Stalina ważnym elementem w ich imperialistycznych planach. Ci dwaj przywódcy, tak odmienni, a jednocześnie tak do siebie podobni, nie cofnęli się przed niczym, by je zrealizować. Efektem tego była śmierć milionów niewinnych ludzi, cywilów. Według Snydera na skrwawionych ziemiach zabijano na pięć sposobów: poprzez głodzenie, przymusową pracę, masowe mordy, deportacje i obozy zagłady. Przerażenie budzi fakt, że ani zamysły Hitlera, ani Stalina nie spełniły się w stu procentach. Mimo tego, już w wyniku kolonizacji wewnętrznej i kolektywizacji zgładzono w Związku Radzieckim w samych latach 30. aż 5 milionów ludzi.
    Książka Snydera nakreśla także obraz sytuacji w Europie na początku XX wieku, przedstawia genezę obu reżimów, a także ich politykę wewnętrzną i zagraniczną lat międzywojennych. Ideologia Związku Radzieckiego i ideologia III Rzeszy znacznie się różniły, a mimo to sposób myślenia obu przywódców sprowadzał się do takich samych metod postępowania. Nawet po napaści na ZSRR w 1941 roku obaj okupanci współdziałali ze sobą.
    Lektura dają nam ponad to możliwość przyjrzenia się wielkiemu cierpieniu, jakiego zaznali ludzie zamieszkujący skrwawione ziemie. Jest to wstrząsająca opowieść o ofiarach – ponad 14 mln ludzi, którzy zostali zamordowani wyłącznie z przyczyn politycznych, a nie w wyniku działań wojennych. Przerażają szczególnie relacje osób, które przeżyły zagładę.
    Uważam, iż warto pochylić się nad książką Timoth’ego Snyder’a, gdyż autor gwarantuje nam całkowitą niezależność i fachowość. Spojrzenie na problematykę „krwawych ziem” z punktu widzenia osoby trzeciej, niezaangażowanej i nieobciążonej ich dziedzictwem jest niezwykle cenne. Podejście z dystansem gwarantuje niewątpliwie rzetelność i obiektywizm.

    Odpowiedz

  15. Katarzyna Migdał

    16/01/2012

    Recenzja książki pt. „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem” autorstwa Timothy’ego Snydera.

    Pracę Timothy’ego Snydera pt. „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem” bez wątpienia warto potraktować jako rzetelną syntezę dziejów Europy Środkowo – Wschodniej w czasach reżimów Związku Radzieckiego i Rzeszy Niemieckiej. Jednak w mojej ocenie wszelkie źródła, tezy oraz założenia, które świadomie wykorzystywał autor owej rozprawy, kierują nas przede wszystkim do kwestii utraconego człowieczeństwa. Wykazując ogrom zbrodni nazistowskich i stalinowskich autor przedstawia przerażający obraz wydarzeń, jakie miały miejsce na terenach Polski, zachodniej części Federacji Rosyjskiej, Białorusi, Ukrainy i krajów bałtyckich głownie w latach 1933 – 1945, choć omówione zostają także wydarzenia od 1918 roku. Snyder konsekwentnie ukazuje destrukcyjność każdego z wyżej wymienionych ustrojów, które w imię postulowanych utopii doprowadziły do masowych mordów na ponad 14 milionach ludzi. Daje to przerażający obraz zbrodni, której różne aspekty zostały przeanalizowane przez autora publikacji.

    Pierwszym elementem, który wart jest uwagi w kontekście oceny „Skrwawionych ziem” jest czytelna kompozycja rozprawy. Mamy do czynienia ze spójną i logiczną strukturą pracy oraz przystępną formą językową. Autor podejmuje się analizy działań Adolfa Hitlera oraz Józefa Stalina, poprzez wykazanie różnic i podobieństw w wykreowanych przez nich ustrojach oraz ich wzajemnych wpływów. Traktując wydarzenia z okresu II wojny światowej jako zjawisko obejmujące cały obszar tytułowych „skrwawionych ziem” (nota bene jest to pojęcie zdefiniowane przez samego autora), wskazuje na ogrom zbrodni bez podziału na państwa i polityczne przekonania. Stanowi to nowatorską metodologię badawczą, ponieważ wcześniej opisywano owe wydarzenia z punktu widzenia konkretnych narodów, a nie terytorialnie. Co istotne, Snyder nie wprowadza chłodnych statystyk, które zwykle nie niosą ze sobą względów emocjonalnych – podejmuje próbę zrozumienia owej niewyobrażalnej tragedii i skłania czytelników do refleksji na ten temat. Sam autor twierdzi, że: „Ofiary pozostawiły po sobie żałobników. Zabójcy pozostawili ofiary. Dołączenie po śmierci do wielkiej liczby oznacza rozpłynięcie się w strumieniu anonimowości”.

    Ze względu na swoje amerykańskie pochodzenie, Snyder zdaje się być obiektywnym obserwatorem, który zachowując dystans, przedstawia spójną wersję historii tamtego okresu. Jest to dodatkowym atutem omawianej publikacji, ponieważ dzięki temu w pracy nie spotkamy się z przejawami historycznej przynależności, która może prowadzić do relatywizacji faktów.
    Snyder zwraca szczególną uwagę na tragedię jednostek. Ofiar niemieckiego i rosyjskiego terroru nie traktuje jako anonimowych pozycji w statystykach. Autor nie rezygnuje jednak ze skrupulatnych analiz dotyczących ilości ofiar, które uświadamiają czytelnikom skalę mordów na bezbronnych cywilach i jeńcach. Przytoczone przez autora historie ukazują indywidualne przeżycia ofiar, co prowadzi do refleksji na temat ich tragicznych losów.

    Każdy z tych aspektów stanowi o niezaprzeczalnej wartości owej publikacji, która poza pracą historyczną, powinna być traktowana jako ostrzeżenie przed pułapką jaką niesie ze sobą obsesyjne pragnienie posiadania władzy. Doskonałym podsumowaniem zdaja się być słowa Snydera: „Każdy zapis śmierci sugeruje niepowtarzalne życie, nie może go jednak zastąpić. Musimy potrafić nie tylko określić liczbę zabitych, lecz wyliczyć z osobna każdą ofiarę jako człowieka.”

    Odpowiedz

  16. Michał Woś

    16/01/2012

    Do lektury „Skrwawionych ziem” podchodziłem z dystansem. Wcale nie z powodu gatunku, bo książki historyczne czytuję często i niemal zawsze z dużym zainteresowaniem. Zdawałem sobie po prostu sprawę z faktu, że na temat nazistowskich i sowieckich zbrodni napisano już niejedną pracę. W księgarniach pełno jest także biografii Hitlera i Stalina. Wątpiłem, by jakikolwiek amerykański profesor – nawet znawca Europy Środkowej i Wschodniej – mógł wnieść coś nowego w kwestii barbarzyńskich poczynań Generalissimusa i Fuhrera. Naturalnie, okazało się, iż byłem w błędzie.

    Ta monumentalna książka stanowi świetną syntezę losów ludności słowiańskiej i żydowskiej w Europie Wschodniej. Tytułowe ziemie obejmują dzisiejszą Polskę, Ukrainę, Białoruś, kraje bałtyckie oraz zachodnią część Rosji. Holocaust nie jest tematem jednym, bo choć bardzo istotnym, to jednak jednym z wielu. Snyder opisuje go rzecz jasna bardzo dokładnie, lecz nietrudno się dziwić – zagłada Żydów była bezprecedensową próbą eksterminacji całego narodu. W książce nie brakuje jednak szczegółowych informacji o zbrodniach dokonywanych na Polakach czy Ukraińcach, a ofiara Słowian czy Bałtów nie jest bynajmniej umniejszana. W rysie historycznym Snydera wyraźnie widać tą skomplikowaną całość.

    Autor z dużym zaangażowaniem oddaje tragizm terytoriów położonych przed II wojną pomiędzy III Rzeszą a Związkiem Sowieckim. Państwa, które znajdowały się pomiędzy obwodowa gigantami militarnie nie stanowiły dla nich większego wyzwania i pozostawały atrakcyjne do eksploatacji. Zostały bezwzględnie napiętnowane przez oba totalitaryzmy, które motywowane innymi przesłankami ideologicznymi, dokonywały podobnych zbrodni. Ustroje nazistowski i komunistyczny kształtowały się wzajemnie na zasadzie konfrontacji i ostatecznie starły się właśnie na „skrwawionych ziemiach”. Polityka wobec miejscowej ludności okazała się jednym z – nie tak wcale mała, jak mogłoby się wydawać – punktów wspólnych pomiędzy poczynaniami obu dyktatorów.

    Snyder nie szczędzi czytelnikom danych statystycznych. Skrupulatnie wylicza ofiary sowietów i nazistów, ze sztandarowym przykładem ponad 14 mln zabitych w latach 1933-1945. Przytacza także szczegóły niektórych zbrodni, tworząc szokujący i przerażający obraz ludzkiego bestialstwa. Jednocześnie, jako osoba pochodząca z zupełnie innego kręgu kulturowego i emocjonalnie niezwiązana z regionem, unika surowych i jednoznacznych ocen, nie stara się pozować na moralizatora. Czytelnik sam musi ustalić, który z systemów totalitarnych był bardziej zbrodniczy, która nacja dopuszczała się większych zbrodni. Sęk w tym, że tego nie sposób sprawiedliwie ocenić i to bardzo jasno z książki wynika. Mordercy znajdowali się wszędzie, nie tylko wśród Niemców i Rosjan, lecz również Bałtów i Ukraińców. Ci sami ludzie, którzy byli ofiarami jednego państwa, nieraz stawali się oprawcami wobec mieszkańców drugiego.

    Książka Snydera skierowana jest – co chyba nietrudno sobie wyobrazić – do zachodniego czytelnika. Stwierdzenie jednak, że autor opisuje wyłącznie fakty dla Polaków oczywiste byłoby niesprawiedliwością. Nie zdziwiłbym się, gdyby przeciętny Amerykanin po raz pierwszy dowiedział się ze „Skrwawionych ziem” o Wielkim Głodzie na Ukrainie czy o wzajemnym bestialstwie sowietów i nazistów w trakcie II wojny światowej, niemniej, w książce pojawiają się również informacje nieznane Europejczykom. Przykładowo, w rozdziale poświęconym stalinowskiemu terrorowi Snyder wymienia różne operacje, o których w polskich szkołach w ogóle się nie mówi. Zresztą, czy my sami nie sprowadzamy czasem zbrodni sowieckich jedynie do Katynia? Warto się nad tym zastanowić.

    „Skrwawione ziemie” czyta się dobrze, wyrazy uznania należą się chyba nie tylko samemu autorowi, ale i polskiemu tłumaczowi. Lektura jest ambitna i wymaga od czytelnika pewnej ogólnej wiedzy historycznej. Nie mogę nazwać pracy Snydera wybitną, lecz nie waham się przed określeniami “ważna” i “potrzebna”. Liczę też na to, że za sprawą profesora z Yale Europa Środkowa i Wschodnia stanie się choć na jakiś czas sferą zainteresowania zwykłych mieszkańców północnoamerykańskiego kontynentu. Czy tak będzie? Czas pokaże.

    Odpowiedz

  17. Jarek Rasiński - Bonca

    15/01/2012

    Timothy Snyder “Skrwawione ziemie”

    Jest to jedna z niewielu dostępnych na rynku książek, która w sposób tak kompleksowy przedstawia “dzieło zbrodni”, które wykonali w swoim czasie Hitler i Stalin. W zasadzie pozycja ta powinna się stać jedną z podstawowych dla nas, Polaków, narodu jednego z najbardziej doświadczonych przez wymienionych powyżej dżentelmenów.

    Książka Timothy Snyder’a, profesora uniwersytetu Yale, ukazuje dobitnie ogrom zbrodni przeprowadzonych w Europie Środkowo-Wschodniej w czasach II Wojny Światowej. Wśród nich m. in. morzenie głodem, rozstrzeliwania i zagazowywanie. Głównymi ofiarami tego procederu, który w historii nie miał nigdy miejsca na taką skalę, byli przede wszystkim Żydzi, Polacy, Ukraińcy, Rosjanie, Białorusini oraz przedstawiciele innych nacji. Autor nie operuje jedynie danymi statystycznymi i stosowanymi przed oprawców metodami. Ukazuje on bowiem i stara się przeanalizować politykę samej eksterminacji, którą niezależnie od siebie prowadzili Hitler i Stalin. Politykę, która miała wpływ na zabijanie ludzi tylko ze względu na to, że byli oni członkami danej narodowości, czy zamieszkiwali tereny na których “nie powinni”. Autor co dość nietypowe dla dzieł tej tematyki, znacznie więcej miejsca poświęca stratom poniesionym przez naród polski, m.in. stratom wśród inteligencji, która została już na samym początku wojny właściwie unicestwiona przez Niemców i Rosjan.

    Oprócz analizy działania reżimów, także porównawczej, mamy również do czynienia z dramatycznymi opowieściami ofiar, które cudem uniknęły śmierci. Sama ilość straconych istnień ludzkich jest nie dość, że przerażająca, to tak na prawdę trudna do wyobrażenia. W połączeniu z jeszcze bardziej dramatycznymi opisami przeżyć tych, którym udało się przetrwać stwarza obraz trudny do przyswojenia dla człowieka o choćby minimalnej moralności.

    Po tej opowieści przychodzi jednak moment refleksji i próby odpowiedzi na pytanie: jaki jest sens człowieczeństwa, co to znaczy być człowiekiem… Odpowiedź nie jest łatwa, jednak autor podejmuje wyzwanie odpowiedzenia na nie w ostatnim rozdziale.

    Podstawowym atutem tej publikacji jest przede wszystkim to, że autor patrzy na te wydarzenia z perspektywy osoby nie zaangażowanej ani nie obciążonej tym przerażającym dziedzictwem. Pozwala mu to na spojrzenie dość chłodnym i obiektywnym okiem na opisywane wydarzenia. Niewątpliwie pomaga to w próbie zrozumienia czegoś co jest w zasadzie nie do zrozumienia. Co dość innowacyjne, nie dzieli ofiar według narodów, a całą sprawę ujmuje raczej całościowo. Wreszcie trzeba na pewno docenić czas i pracę, jaką autor poświęcił na badanie tego zagadnienia, co odzwierciedla ilość źródeł, z których autor czerpał.

    Bez wątpienia książka Snyder’a to jedno z ważniejszych dzieł, które miejmy nadzieje przybliży omawianą tematykę zarówno czytelnikom w Stanach Zjednoczonych, ale i nam, dzieciom ofiar tej ogromnej zbrodni, gdyż wydaje mi się, że coraz częściej zapominamy o tym “dziedzictwie”. Jednak przede wszystkim mam nadzieję, że skłoni ona do zastanowienia się nad tym co to znaczy być człowiekiem.

    Jarek Rasiński – Bonca

    Odpowiedz

  18. Marlena Andrzejczuk

    15/01/2012

    Ostatnio przeczytałam książkę Richarda M. Watta „Gorzka Chwała. Polska i jej los 1918-1939” wydaną przez A.M.F. Plus Group w 2005 roku. Autor tej książki jest obywatelem Stanów Zjednoczonych. Jest prezesem jednej z firm branży kosmetycznej. Jednym z jego zainteresowań jest historia Europy, szczególnie I połowa XX wieku. Jest autorem takich książek jak „ Dare Call It Treason” dotyczącej buntów we francuskiej armii w 1917 roku, „ The Kings Deport” o traktacie wersalskim i rewolucji w Niemczech w latach 1918-1919. Jego artykuły i recenzje opublikowane zostały między innymi w „ The New York Times” oraz „The Washington Post”.
    „Gorzka Chwała” również opowiada o wydarzeniach mających miejsce w I połowie XX wieku. Książka ta dotyczy tym razem historii Polski w dwudziestoleciu międzywojennym (1918-1939). Autor opisuje w jakich okolicznościach Polska uzyskała niepodległość oraz kolejne etapy które doprowadziły do utraty tej niepodległości w 1939 roku. Ukazane zostały poszczególne fakty mające wpływ na sytuację w naszym państwie przed wybuchem II wojny światowej. Można zauważyć, że autor skupia się szczególnie na postaci Józefa Piłsudskiego.
    Książka zwróciła moją uwagę przede wszystkim zaskakującym tytułem, bo cóż może znaczyć „Gorzka Chwała” i czego może dotyczyć? Okazało się, że jest to opis sytuacji Polski i Polaków w dwudziestoleciu międzywojennym. Zaskoczyło mnie to, iż napisana została przez obcokrajowca, gdyż dotychczas spotykałam się przeważnie z polskimi opisami tych wydarzeń. Wydawało mi się, że cudzoziemiec nie jest w stanie opisać wydarzeń z tych lat dość dobrze. Jak bardzo się myliłam! „Gorzka chwała” jest jedną z najlepszych książek jakie dotychczas przeczytałam. Autor w prosty aczkolwiek zajmujący sposób opowiada kolejne wydarzenia mające miejsce w ówczesnej Polsce. Nie spodziewałam się, że tak bardzo zawiłe koleje losu naszego państwa można omówić w tak prosty i jasny sposób. Podczas czytania miałam wrażenie, że autor opowiada o doniosłych i trudnych momentach historii Polski w taki sposób, jakby sam był Polakiem. Można było wywnioskować, że darzy Polskę i Polaków ciepłym uczuciem. Wydaje mi się jednak, że postacią żyjącą w tamtym okresie, która wyjątkowo go fascynuje, jest Józef Piłsudski. Poświęca wiele uwagi aby przedstawić osobę Marszałka jak najskrupulatniej, pokazać jakie miał miejsce w ówczesnej Polsce. Zapewne ma to związek z tym, iż to właśnie fascynacji autora Piłsudskim książka zawdzięcza istnienie.
    Autor pokazuje, jak Polacy byli wówczas postrzegani na świecie. Opisując konferencję pokojową w Paryżu w 1919 roku przedstawia stosunek przedstawicieli największych ówcześnie krajów do Polski w bardzo klarowny sposób. Od razu daje się wyczuć nieprzychylność Wielkiej Brytanii do naszego państwa a także sympatię ówczesnego prezydenta USA Woodrow Wilsona. Pokazuje zabiegi do jakich uciekał się Hitler aby przyłączyć Gdańsk do Rzeszy.
    Pokazane zostały w klarowny sposób ówczesne problemy Polski, przede wszystkim problem z ustaleniem granic, problem z mniejszościami narodowymi, a także problemy z sąsiadami. Wirtuozerią było opisanie wojny polsko-bolszewickiej. Nie przepadam za opisami jakichkolwiek akcji zbrojnych, lecz muszę przyznać, że opowieść Watta o kampanii Piłsudskiego czytałam, kolokwialnie mówiąc: jednym tchem. Autor wskazuje również na uchybienia Polaków oraz na słabe strony naszego państwa. Opisuje wydarzenia takimi, jakie były, bez ubarwień, czy też stronniczości.
    „Gorzka Chwała” okazała się doskonałym uporządkowaniem mojej dotychczasowej wiedzy o dwudziestoleciu międzywojennym, a także pasjonującą lekturą. Nie spodziewałam się, ze można te wydarzenia przedstawić w tak obrazowy i prosty sposób. Byłam przyzwyczajona do wyolbrzymiania niektórych z wydarzeń tego okresu i pomijania części z nich. Richard Watt udowodnił, że można zachować równowagę i napisać o wszystkich najważniejszych wydarzeniach, bez poświęcania któremuś zbyt dużej uwagi. Polscy historycy mają tendencję do przemilczania, bądź też tylko wzmiankowania o niektórych z wydarzeń, Watt naświetla wszystkie fakty jakie miały wtedy miejsce bez pomijania. Jedyną wadą jaką dostrzegam w owej książce jest zbyt wielkie skupienie się na osobie Piłsudskiego. Moim zdaniem utwór wiele by zyskał, gdyby autor mniej skupił się na jego osobie.
    Zdecydowanie polecam sięgnięcie po książkę „Gorzka Chwałą” Richarda M. Watta, gdyż może ona wnieść wiele wiedzy na temat dwudziestolecia międzywojennego w Polsce, oraz udowodnić, że można napisać o zawiłych problemach w sposób bardzo klarowny.

    Odpowiedz

  19. Mateusz Król

    15/01/2012

    Istnieją książki, które śmiało wyróżniają się na tle innych. Właśnie taka jest książka amerykańskiego historyka Timothy’ego Snydera Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem. Timothy Snyder, amerykański historyk, profesor Yale University, zajmuje się w swojej pracy badawczej tematyką dziejów Europy Środkowo-Wschodniej. Książka ta z całą pewnością przypisuje nowy wymiar historii Europy Środkowej i Wschodniej. Bardzo mocna w treści, dobitna, miejscami wręcz przeraźliwa. Zmusza do myślenia, prowokuje pytania oraz składania do odnajdywania odpowiedzi na nie.
    Snyder skrupulatnie omawia plany Hitlera i Stalina, rolę jaką miała w nich Europa Środkowo-Wschodnia. W końcu daje wyczerpujący opis realizacji tych zamierzeń wraz z katastrofalnymi konsekwencjami.
    Jednakże publikacja nie jest skupiona wyłącznie na katach. Skrwawione ziemie to także szokująca opowieść o ofiarach – ponad 14 mln tych, którzy zostali na nich zamordowani z pobudek jedynie politycznych, a nie w efekcie działań wojennych. Już sama liczba ofiar zdumiewa, ale jeszcze bardziej przerażają przytaczane przez Snydera naoczne przekazy tych, którzy przeżyli zagładę. Nakreślony przez niego obraz rozstrzeliwań, gazowania w komorach, czy sam opis masowych mordów, połączony z zimnymi wyliczeniami politycznych decydentów nt. tego ile i kogo trzeba jeszcze zabić, jest naprawdę wstrząsający. Choć odpowiedź na narastające się w tym miejscu pytanie o sens człowieczeństwa nie jest ani łatwa, ani prosta, to Autor podejmuje takie wyzwanie w ostatnim rozdziale.
    W finalnych kwestiach możemy dowiedzieć się nadto m.in. o powojennej stalinowskiej polityce czystek etnicznych, czy powojennym antysemityzmie w ZSRR. Mamy jednocześnie sposobność przyjrzenia się analizie porównawczej obu systemów – naprawdę bardzo ciekawej. W trakcie lektury warto pamiętać i mieć na uwadze to, że suma 14 mln nie jest ostateczna. Autor uwzględnił jedynie ofiary zamordowane na skutek świadomej oraz umyślnej działalności reżimów nazistowskiego/stalinowskiego i wynikające w większym stopniu z ich obustronnej walki na terenach od Polski po zachodnie ziemie ZSRR.
    Autor, ceniony wykładowca, pozwala spojrzeć Czytelnikowi na problematykę krwawych ziem z punktu widzenia osoby trzeciej, niezaabsorbowanej i nieobarczonej ich dziedzictwem. Pochodzi on z kultury, która nie przeżyła czegoś podobnego, nie była ani katem, ani ofiarą. Dzięki temu prościej mu o utrzymanie właściwego dystansu wobec tematu, a zarówno oziębłe i miarodajne stanowisko do niego. Z pewnością też prościej tu o obiektywizm i unikanie moralizatorstwa, orzeczeń itd. Umożliwia to osiągnięcie celu. Sprawdzian uprzytomnienia czegoś, co wymyka się ludzkiemu wyobrażeniu oraz ułatwienie tego poznania innym.
    Osoba autora zagwarantuje nadto świeży powiew tematu, wprost nowatorskość w jego ujęciu. Polega to na unikaniu podziałów. Jak na razie bowiem kwestia polityki masowych mordów okresu II wojny światowej omawiane było w historiografii wg podziału na państwa i narody. Snyder nie idzie tą drogą, ujmuje temat całościowo. Krwawe ziemie to obszar wspólny kilku państwom, a tym co je łączy są ofiary zbrodniczych ideologii. Takie podejście daje bardziej pełne wyobrażenie na temat skali zjawiska. Lepiej też uzmysławia nam wspólne dziedzictwo.

    Odpowiedz

  20. Michał Sybilski

    15/01/2012

    Książka „Skrwawione ziemie. Europa miedzy Hitlerem a Stalinem” T. Snydera jest utworem trudnym i wymagającym od czytelnika niepodzielnej uwagi. Książka pomimo swoich gabarytów jest ciekawa i warta zwrócenia na nią uwagi. Nie jest to typowy opis zbrodni wojennych z jakim przeciętny czytelnik miał styczność. Jest to zdystansowane przedstawienie tego co się dział na tytułowych skrwawionych ziemiach i czego na nich dokonywano.
    Książka „Skrwawione ziemie” T. Snyder jest utworem bardzo kontrowersyjnym. Jej kontrowersje są różnie postrzegane w zależności od strony świata, w której jest ona przedstawiana.
    Z czystym sumieniem można stwierdzić, że książka ta jest na Zachodzie postrzegana jako istny fenomen w dziejach historiografii. Książka w oczach „człowieka Zachodu” jest przedstawieniem tego co się działo na ziemiach polskich w latach 30 i 40 XX wieku. Jest to opis rodaka – Amerykanina, który sam nie mając styczności z opisywanymi zdarzeniami nie stara się przedstawić poszczególnych narodów w jednoznacznym świetle – naród niemiecki i sowiecki są winne a inne narody to ofiary, których los pokarał strasznymi doświadczeniami. Takiej sugestii w książce czytelnik nie dopatrzy się.
    I właśnie w jej bezuczuciowości i wyraźnego rozgraniczenia – winny i niewinny, w Europie Środkowo – Wschodniej upatruje się jej kontrowersyjności. Dla przeciętnego człowieka, który przeżył czasy krwawych zbrodni i masowych mordów książka ta jest stwierdzeniem, iż nie było łatwo przeżyć ale ludzie jakoś dawali sobie radę. Po czym następuje przytoczenie kilku liczb i działań politycznych, które do tego doprowadziły. Tak w książce jest, ale nie można zatrzymywać się na tak płytkiej interpretacji. Stwierdza to sam autor w wywiadzie dla Gazety Wyborczej, w której mówi: „Warto też pamiętać, że bardzo mało ludzi – bardzo mało! – którzy mieli wtedy jakiś wybór, wybrało dobrze”. Właśnie w tym zdaniu kryje się istota książki. Snyder pokazuje, iż wszyscy mieli wybór i każdy musiał opowiedzieć się po jednej bądź drugiej stronie, bo tego wymagały warunki panujące. Obala też wiele innych mitów. Chociażby ten jakoby obozy w Auschwitz, Treblince i tym podobne były jedynymi miejscami, w których ginęli ludzie. Wyraźnie zaznacza, iż wielu nie wytrzymywało trudów jakie towarzyszyły podróży do tych „fabryk śmierci”. Wskazuje również, iż w opisywanych zdarzeniach to nie żołnierze odgrywają kluczową rolę. Jako ofiary są pokazane jednostki cywilne – całe rodziny i samotne osoby, które nie zawiniły niczym szczególnym. Bardzo dobrym posunięciem ze strony autora jest również pokazanie, iż reżimy zarówno hitlerowski jak i ten stalinowski nie były sobie odrębne. Czerpały z siebie nawzajem, zazębiały się i dopełniały by następnie rywalizować. Pokazuje tym samym, iż to były złożone procesy i niestety często planowane z zimna krwią.
    Książka ta jest warta uwagi z wielu względów. Przede wszystkim jest to znakomite przedstawienie realiów tamtych czasów i zbrodni jakie wtedy miały miejsce. Jest to zestawienie rzetelnych danych historycznych z całego świata bez względu na to jak je postrzegano na świecie. Nie da się dopatrzeć w niej sympatii z jedną bądź druga stroną. Bo w myśl książki – każdy miał wybór.

    Odpowiedz

  21. Katarzyna Mucha

    15/01/2012

    Timothy Snyder “Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem” – recenzja

    Do czytania książki Timothy’ego Snyder’a „Skrwawione ziemie” zabrałam się z dużą rezerwą. Po pierwsze, jest to książka historyczna, a więc gatunek, za którym po prostu nie przepadam. Z reguły są to bowiem opasłe, pisane nudnym językiem tomiska pełne dat, które dla człowieka nie będącego pasjonatem przeszłości, stanowią nie lada wyzwanie. Po drugie, temat pracy sam w sobie nie jest ani lekkim, ani też przyjemny, wydawać by się za to mogło, że dosyć oklepany – problem zbrodni hitlerowskich i stalinowskich poruszano przecież niejednokrotnie. Jednak po przeczytaniu tej książki stwierdzam, że czas poświęcony na jej lekturę nie był czasem straconym, a opowieść o historii, choc bolesna i momentami przerażająca, może być również pasjonująca.
    Dużą siłę tej książki stanowi kunszt pisarski Snyder’a i umiejętność sprawnego posługiwania się językiem, które sprawiają, że tę pozycję odbiera się jak opowieść żywego człowieka, a nie suche sprawozdanie. Przechodzenie od skali makro do mikro, przywoływanie konkretnych przypadków i bardzo sugestywnych obrazów (jak choćby na przykład dzieci „przyssanych” do ran kolegi i zjadających strupy) obok danych liczbowych i statystycznych sprawiają, że czytelnik jest autentycznie wstrząśnięty, a zbrodnie sprzed kilkudziesięciu lat przestają być abstrakcją, a nabierają realnego charakteru milionów jednostek, z których każda posiada imię, nazwisko i swoja indywidualną historię. Oczywiście to, co jedni uznają za zaletę, innym może przeszkadzać – czasem można mieć wrażenie, że to, o czym opowiada Snyder, nie działo się naprawdę, nie tylko ze względu na rozmiar okrucieństwa, ale też ze względu na powieściowy styl właśnie.
    Snyder w wywiadzie dla Programu Trzeciego Polskiego Radia podkreśla, że bardzo ważne jest, abyśmy umieli nie tylko opisać, ale tez wyjaśniać, rozumiec, jak doszło do zabicia 14 mln ludzi na terenie od środkowej Polski po zachód Rosji poprzez Ukrainę, Białoruś i kraje bałtyckie, czyli Skrwawionych Ziemiach właśnie. Zaznacza też, że „choc punkt widzenia ofiar jest strasznie ważny, nie można budować wyjaśnienia na tej podstawie”. W swojej książce próbuje więc wyjaśnić nie tylko, jak można było stać się ofiarą, ale też jak można było stać się zbrodniarzem. Bardzo pomocne jest w tym równoległe ukazywanie działań Hitlera i Stalina, co pozwala lepiej zrozumieć całokształt sytuacji w tamtym czasie. Tutaj także mogą pojawić się jednak głosy krytyki – czy rzeczywiście ciągłe porównywanie tych dwóch przywódców jest zasadne? Nie czuje się na siłach tego oceniać. Bogactwo źródeł, do których odwołuje się autor (imponująca bibliografia licząca 31 stron!) pozwalają mi natomiast ufać w faktyczną wielowymiarowość (i prawdziwość) przedstawianej narracji.
    Snyder mówi też, że takie książki są potrzebne, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, ponieważ następuje tam proces zapominania o Holocauście. Moim zdaniem, lektura tej pozycji przyda się nie tylko Amerykanom. W naszym kraju o zbrodniach Stalina i Hitlera mówi się pozornie dużo, jednak tak naprawdę w świadomości wielu osób sprowadzają się one jedynie do obozów koncentracyjnych w Oświęcimiu czy Treblince. Takie fakty, jak klęska głodu na Ukrainie czy niemieckie obozy jenieckie na wschodzie są albo w ogóle pomijane, albo traktowane zdawkowo. Jak to ujął prowadzący wspomnianą już audycję radiową Jerzy Sosnowski, Snyder „komplikuje potoczną wersję historii tej części Europy”. Moim zdaniem, ta „komplikacja” jest bardzo potrzebna, a nawet niezbędna, jeśli chcemy w pełni zrozumieć przeszłość, rozliczyć się z nią i dzięki temu budować lepszą teraźniejszość i przyszłość bez niedomówień.

    Odpowiedz

  22. Krzysztof Słomski

    15/01/2012

    Timothy Snyder „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem” („Bloodlands”) – recenzja

    „Skrwawione ziemie” nie są kolejną typowo wojenną książką. Amerykański historyk, profesor Uniwersytetu Yale opowiada nie stricte o wojnie, lecz o jej ofiarach, o ludziach żyjących w krajach, które zaznały terroru Hitlera i Stalina. Motywem przewodnim książki Snydera są masowe morderstwa obu dyktatorów w krajach Europy Środkowo-Wschodniej w latach 1933-1945. Ziemie Polski, Białorusi, Ukrainy, zachodniej Rosji i krajów bałtyckich, znajdujące się pomiędzy dwoma bezwzględnymi, totalitarnymi państwami, stały się miejscem strasznej konfrontacji nazistowskich Niemiec i Związku Radzieckiego w walce o dominację.

    Na tych obszarach zamordowano ponad 14 milionów osób. Nie są to żołnierze polegli w walce, czy ofiary bombardowań, lecz ludzie zamordowani z przyczyn politycznych. To jednak tylko wielka liczba. Autor nie poprzestaje na suchych statystykach. Jego celem jest przedstawienie tych krwawych wydarzeń w sposób bardziej dosadny, nadając im ludzki wymiar, przywracając ofiarom człowieczeństwo i pamięć, i czyniąc je jeszcze bardziej wstrząsającymi. Opisuje on zbrodnie bardzo dokładnie, popierając je relacjami świadków, którzy uszli z życiem, i konfrontując je z nieugiętą, chłodną kalkulacją, strategią i przesłankami ideologicznymi obu katów, a przede wszystkim ich okrucieństwem. Autor nie poprzestaje na dacie końca II wojny światowej. Przedstawia on sytuację na kontynencie europejskim w XX wieku, również przed 1933 rokiem. Wykazuje przy tym podobieństwa i różnice pomiędzy faszyzmem a komunizmem i pokazuje przesłanki powstania obu dyktatur.

    Snyder podejmuje zagadnienia polityki masowych mordów w nowy sposób, z punktu widzenia trzeciej osoby w sposób bezstronny. Historyk pochodzący z kultury nie obciążonej podobną historią, nie stosuje podziału na państwa i narody. „Skrwawione ziemie” to wspólny obszar dotknięty działaniami obu zbrodniczych systemów i każdy poszkodowany naród nie powinien przeżywać tej tragedii osobno. Według autora, na minimum 14 milionów zabitych składają się ofiary: Wielkiego Głodu na Ukrainie, który powstał z powodu polityki sowieckich władz; rosyjskiego Wielkiego Terroru i Holokaustu. Ponadto do tej sumy wliczają się także głodzeni na śmierć jeńcy wojenni, partyzanci i mordowani ludzie z ruchu oporu czy mieszkańcy obleganych miast. Amerykański historyk wyłączył ze swoich badań obozy koncentracyjne, uznając je za miejsca katorżniczej pracy, które pozostawiały nadzieję na przeżycie i były rozmieszczone na znacznie większym obszarze niż ten opisywany przez autora.

    Timothy Snyder przedstawia nie tak dawną historię wschodnioeuropejskiej części kontynentu ze świadomością różnic w sposobie pamiętania, dzielących narody. Jego zdaniem Europa nie wymaga wspólnej narracji historycznej, ale dokładniejszego poznania historii. „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem” to godna polecenia lektura, która daje nowe spojrzenie na straszną historię Europy i zmusza do przemyśleń.

    Odpowiedz

  23. Roman Drecki

    15/01/2012

    Skrwawione Ziemie

    Ładne wydanie, twarda okładka, niecodzienny format, tylko te 500 stron może wystraszyć czytelnika na pierwszy rzut oka, brnięcie przez temat przewałkowany przez zastępy historyków ze wszystkich stron świata i od każdej możliwej strony, nie zapowiada się nader ciekawie. Założenie okazuje się być całkowicie błędne już po pierwszych stronach.

    Przyznaje, że podchodziłem do niej z rezerwą: źródła zła, skutki gospodarcze i kulturowe dla epoki opisy krwawych łaźni i okrucieństwo tego okresy z perspektywy jednostki, myślałem, że nic nowego i odświeżającego temat nie może już powstać. Timothemu Snyderowi jednak się to udało.

    Głównym celem, profesora z Yale, było opisanie losów mieszkańców terytorium pomiędzy Niemcami a Rosją, w latach 1918-1953, jednakże nie w aspekcie kulturowym czy gospodarczym. Jego dzieło ukazuję represje stosowane wobec ludzi żyjących na „Skrwawionych Ziemiach”, autor nie ogranicza się jedynie do przytoczenia liczb czy opisów metod mordowania. Kładzie on przede wszystkim nacisk na maniakalno-obłąkańczą politykę eksterminacji prowadzoną, przez Hitlera i Stalina, niezależnie od siebie. Podkreśla także, że tragedia ta dotknęła ludzi bez znaczenia na ich ukraińskie, polskie, rosyjskie, białorusińskie czy generalnie słowiańskie pochodzenie. Snyder nie ucieka od liczb czy statystyk pojawia się ich wiele, lecz nie przytłaczają one czytelnika.

    Sam tytuł: „Skrwawione Ziemie” graficznie przedstawiony dopiero na stronie 415 jest najlepszym wstępem do podróży w najtragiczniejsze lata ludzkiej historii. Tytuł dzieła jest obszarem w granicach przedwojennej Polski sięgającym frontu niemieckiego z inwazji na ZSRS – grób ponad 14 milionów ludzi. Nasza podróż rozpoczyna się od strasznego głodu na Ukrainie, przemian w Niemczech, kontynuujemy ja w potyczkach bitwach i wojnach by w końcu ujrzeć, obozy zagłady, getta, gułagi, kołchozy, masowe egzekucje, czystki aż do przesiedleń powojennych. Wszystko to podporządkowane woli dwóch ludzi. Tak oto Timothy Snyder odkrywa przednimi nieznane karty historii.

    Pierwsze, co zauważyłem podczas lektury to niestety jak łatwo się ją czyta, pomimo tego, że mówi ona o najczarniejszych latach ziemi, pomimo tego, że jest oparta na ogromie pracy autora, który to korzystał ze wszystkich możliwych archiwów rozmawiał z niezliczoną ilością historyków oraz świadków, a bibliografia do niej musiała by być zamieszczona w oddzielnej książce. Jest ona dla mnie swoistym dziejowym atlasem cywilizacyjno-geograficznym opartym o niewyobrażalnie szeroką kwerendę, a jednak czyta się ja bardzo wciągająco czasem aż nazbyt z uwagi na tematykę. Bez wątpienie jednak zasługi trzeba tu także oddać tłumaczowi, dzięki któremu jest ona tak przystępna.

    Jednakże dla mnie „Skrwawione ziemie” są cenniejsze z innego powodu niż wyżej przedstawione, lektura prowadzi polemikę, a wręcz stara się obalać stereotypy, ukazuje nieznane lub zapomniane fakty liczby i proporcje. Zaryzykuje nawet stwierdzenie ze uświadamia ogrom zła niektórym ludziom, dla których najwięksi zbrodniarze tego świata wcale nimi nie są. Uważam też, że starsze polskie pokolenia mogą z niej dużo skorzystać by przekonać się, że żaden z ówczesnych totalitaryzmów nie był lepszy od drugiego.

    Na sam koniec dodam, że na pewno niezaprzestane na tej książce, pora rozpocząć inną lekturę tego autora „polsko-sowiecką rozgrywkę o Ukrainę”- najlepszą obcojęzyczną książką o historii Polski ostatnich pięciu lat w konkursie Pro historia Polonorum. A wszystkim pasjonatom lub po prostu osobom zainteresowanym, serdecznie polecam zapoznanie się z „Skrwawionymi Ziemiami”. Gdyż jest to przełomowe dzieło burzące mity oparte na szerokiej kwerendzie, napisane przystępnym językiem wykładu, z bardzo rzeczowym podejściem autora. Książka takiej, jakości wydania zawsze będzie się dobrze prezentowała w naszych prywatnych zbiorach, gdzie według mnie nie może jej zabraknąć.

    Polecam także esej Timoth’ego Snydera zamieszczony w 15 numerze FORUM z 11-17.04.2011.Tekst ten został wydany przed ukazaniem się książki „Skrwawione Ziemie” w Polsce i jest swoistym skrótem najważniejszych tez oraz faktów, nakreśla on generalny zarys działa wybitnego amerykańskiego historyka. Zdecydowanie polecam jako wstęp do lektury.

    Roman Drecki

    Odpowiedz

  24. Patrycja Ostrowska

    14/01/2012

    „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem” to dzieło o tematyce historycznej, napisane przez amerykańskiego historyka, wykładowcę Uniwersytetu Yale, Timothy Snyder`a. Polska wersja jego książki została opublikowana przez wydawnictwo Świat Książki w Warszawie w 2011 roku. W tym swoistym dokumencie historycznym, autor koncentruje się głównie na zbrodniach dokonanych przez obydwa reżimy totalitarne, hitlerowskim i stalinowskim, w latach 1933-1945, na ludności w szczególności Żydowskiej, Polskiej, Ukraińskiej, Białoruskiej i Litewskiej, na tak zwanych „skrwawionych ziemiach”, czyli na terenach rozciągających się w Europie Środkowej i Wschodniej, od Rosji Sowieckiej aż po obszar III Rzeszy.

    Zdawać by się mogło, że profesor Snyder przedstawi jedynie ludobójstwo dokonane za pomocą różnych metod, między innymi komór gazowych, broni palnej czy wreszcie celowego głodzenia obywateli zarówno przez Adolfa Hitlera jak i Józefa Stalina. Jednakże pokazuje on również sytuację jaka panowała w Europie w XX wieku jeszcze przed narodzeniem się tych dwóch systemów totalitarnych, w której można było odnaleźć przyczyny powstania dyktatury i faszystowskiej i komunistycznej. Ponadto, zilustrował on także politykę, zarówno wewnętrzną jak i zewnętrzną Niemiec oraz sowieckiej Rosji w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Co ważne, swojej opowieści nie kończy wraz z zakończeniem wojny. Autor zagłębia się w stalinowską powojenną politykę czystek etnicznych czy problem antysemityzmu w Związku Radzieckim. W końcu, w bardzo interesujący sposób dokonuje analizy porównawczej między tymi dwoma dyktaturami totalitarnymi.

    Timothy Snyder w bardzo oryginalny i jednocześnie wyjątkowy sposób połączył nielubiane przez wielu suche fakty: daty, liczby oraz nazwy; z umiejętnościami językowymi, dzięki czemu czytelnik od pierwszej aż do ostatniej strony jest zaabsorbowany i, w dla siebie właściwy sposób, przejęty losami ludzi, którzy zostali w tak bestialski sposób potraktowani. Wykładowca uniwersytecki, który stara się zachować bezstronność w przedstawianiu faktów, bardzo realistycznie opisuje na przykład ciężkie życie ludzi dotkniętych głodem na Ukrainie, przyczyny takiego stanu i jego konsekwencje. Dzięki takiemu zabiegowi czytelnik może odnosić wrażenie, iż autor był bezpośrednim świadkiem tych zdarzeń, które potem wiernie spisuje w swoim dziele. Jednak jednym z najbardziej ciekawych aspektów w książce jest to, że oprócz zjawisk na ogromną skalę, takich jak na przykład Holocaust czy mordowanie polskiej inteligencji w lasach w zachodniej części Związku Radzieckiego, Snyder poświęcił wiele stron na opisanie losów poszczególnych bohaterów tych wydarzeń. Przez to czytelnik w pewnym stopniu utożsamia się z bohaterami i ich rodzinami, przeżywa razem z nimi ciężkie, a dla niektórych ostatnie chwile ich życia.

    Moim zdaniem jest to dokument historyczny, na który wiele osób czekało długie lata. Co prawda intencją autora było, żeby dotarł on do jak największej liczby czytelników z Zachodu, jednak również w naszej części świata odgrywa bardzo dużą rolę. Dzięki bezstronnej analizie procesów pomaga lepiej zrozumieć cierpienia, jakich doświadczyły ofiary i ich rodziny zarówno reżimu stalinowskiego jak i hitlerowskiego w pierwszej połowie XX w. Co więcej, współczesny czytelnik ma możliwość ponownej interpretacji zdarzeń tamtego okresu historycznego. Gorąco polecam nie tylko pasjonatom historii, ale również wszystkim tym, w których pamięć o tych okropnych zbrodniach i ludziach nimi dotkniętych jest żywa, a także tym, którzy poszukują źródeł wiedzy na temat między innymi głodu na Ukrainie, Holocaustu czy powojennych czystek etnicznych.

    Odpowiedz

  25. Mateusz Baćkowski

    13/01/2012

    Timothy Snyder „Skrwawione Ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem” recenzja

    Książka „Skrwawione Ziemie” napisana przez amerykańskiego historyka i profesora Yale University Timothy’ego Snydera ukazuje dzieje Europy Środkowo-Wschodniej w okresie największych okrucieństw jakich przysporzyła agresywna i wyniszczająca polityka dwóch totalitarnych systemów. Były nimi sowiecki stalinizm z Józefem Stalinem na czele oraz niemiecki narodowy socjalizm prowadzony przez Adolfa Hitlera. Snyder w swojej pracy badawczej stara się między innymi przedstawić ideologie, cele polityki okupantów, motywy tych niezwykle okrutnych zbrodni i wreszcie same ofiary.
    Zakres chronologiczny obejmuje w zasadzie czasy od 1918 do wczesnych lat pięćdziesiątych, ze szczególnym naciskiem na okres 1933-1945. W książce zawarte jest także bardzo dobrze skonstruowane wprowadzenie do momentu kiedy to „Skrwawione Ziemie” czyli tereny rozciągające się od środkowej Polski po zachód Rosji poprzez Ukrainę, Białoruś i kraje bałtyckie, zebrały swoje największe żniwo. Znakomite wprowadzenie w okres dwudziestolecia międzywojennego, kiedy to świat co dopiero otrząsnął się z tragedii i skutków Wielkiej Wojny, pozwala na efektywne wejście w bieg historii oraz na lepsze poznanie przemian jakie zachodziły w państwach europejskich. Droga do władzy Hitlera i Stalina przedstawiona na pierwszych stronicach książki ukazuję determinację i bezwzględność obu dyktatorów oraz ich chęć „wstrząśnięcia światem” poprzez skuteczne wprowadzanie swojej ideologii. Wreszcie daje wyczerpujący opis urzeczywistnienia tych zamierzeń wraz z tragicznymi konsekwencjami.
    To właśnie na opisywanych „Skrwawionych Ziemiach” miało zostać wymordowanych 14 milionów ludzi i ukazać przemoc na skalę nieznaną wcześniej w dziejach. Jej ofiarami padły przede wszystkim narody zamieszkujące omawiane tereny: Żydzi, Białorusini, Ukraińcy, Polacy, Rosjanie i Bałtowie. Książka stanowi także dramatyczną opowieść o bezbronnych ofiarach. Większość stanowili kobiety, dzieci i starcy, nikt z nich nie był żołnierzem służby czynnej. Snyder nie skupia się tylko na liczbach, statystykach czy suchych faktach wyjętych z dawnych kartotek. Autor książki oscyluje między ogólnym, rzeczowym spojrzeniem na anatomie zbrodni nazizmu i stalinizmu a spojrzeniem jednostki, pojedynczej ofiary, która walczyła o przetrwanie w tych czasach nieziemskiego okrucieństwa. W książce często są przywoływane wspomnienia ocalałych osób z obozów zagłady lub gułagów. Przedstawiony przez Snydera obraz rozstrzeliwań, gazowania w komorach, czy sam opis „technicznej” strony masowych mordów, połączony z zimnymi kalkulacjami politycznych decydentów jest naprawdę wstrząsający.
    „Skrwawione Ziemie” ukazują potęgę ideologii wpajanej bądź narzucanej przez przywódców państw totalitarnych: Hitlera i Stalina. Polityka eksterminacji niepożądanych i przeciwników narodu, chociaż z wielu powodów absurdalna, była egzekwowana przez nie mające wyboru i przyparte do muru bądź indoktrynowane służby. Holocaust, który został określony jako zło stulecia, na zawsze wpisał się na karty historii. Auschwitz, Treblinka, Chełmno, Sobibór czy Bełżec, są miejscami gdzie nazistowskie obozy zagłady zebrały swoje największe żniwa. Miliony Żydów ale także ludzi innych narodowości straciło swe życie w tych właśnie miejscach na „skrwawionych ziemiach”. Snyder ujawnia także okrucieństwa sowieckiej polityki najpierw we własnym państwie, a później na terenach okupowanych. Początki lat 30-tych w ZSRR to okres Wielkiego Głodu na Ukrainie, tzw. Hołodomor. Co najmniej 6 milionów ludzi straciło wtedy życie a przyczyną była ‘wojna’, którą Stalin wypowiedział własnemu narodowi – kolektywizacja. Następne lata przynosiły także wiele ofiar, czystki i pogromy stalinowskie aż do inwazji III Rzeszy na ZSRR w 22 czerwca co zapoczątkowało nową epokę mordów.
    „Skrwawione Ziemie” Timothy’ego Snydera to rzetelnie napisana książka posiadająca przemyślaną i logiczną strukturę. Wielką zaletą tej pozycji jest sama osoba i pochodzenie autora. Snyder jako amerykański historyk pozwala spojrzeć czytelnikowi na problematykę „skrwawionych ziem” z punktu widzenia osoby trzeciej, niezaangażowanej i nieobciążonej ich dziedzictwem. Książka wydaje się stanowić niezwykle dokładny i realistyczny opis zdarzeń jakie miały miejsce w czasach największego cierpienia ludności Europy.

    Odpowiedz

  26. Jaśmina Łyczewska

    13/01/2012

    „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem” to najnowsza książka amerykańskiego uczonego, zajmującego się historią polityczną. Timothy Snyder, bo o nim mowa, jest naukowcem z Uniwersytetu Yale, który od czasu doktoratu z 1997 roku, zajmuje się polityczną, społeczną i ideową historią naszego regionu. Przedmiotem jego zainteresowań jest obszar dzisiejszej Polski, Ukrainy, Białorusi, krajów bałtyckich oraz zachodniej części Rosji. Sam autor przekonuje, że pozycja nie jest wyłącznie suchą relacją z historii Polski, opowieścią o latach okupacji przeznaczoną wyłącznie dla Amerykanów, zawierającą znane Polakom fakty. Wręcz przeciwnie- pełno tu odkrywczych spostrzeżeń, a nierzadko kontrowersyjnych wniosków.
    Mówiąc najogólniej Timothy Snyder w „Skrwawionych ziemiach” podejmuje próbę opowiedzenia o zbrodniach hitlerowców i Sowietów, które miały miejsce na terenach między Rosją a Niemcami. Opisuje straszliwe zjawiska takie jak Holocaust, głód na Ukrainie oraz stalinowskie czystki i egzekucje, traktując je jako jedno zjawisko. Nie stara się oceniać, kto był większym zbrodniarzem. Mniej interesują go rozgrywki między Berlinem a Moskwą, choć oczywiście wprowadza bogate tło faktograficzne. Rzeczywistą perspektywą odbioru książki jest perspektywa lokalna. Czytając, oczami wyobraźni widzimy nie mapy, plany i dyktatorów, ale ich ofiary. Ludzi, których zagłodzono, rozstrzelano, wypędzono lub przesiedlono. Snyder stawia sobie za cel ukazanie realnych mieszkańców „skrwawionych ziem”. Historyk z wnikliwością badacza, ale bez nadęcia czy wyniosłości obcokrajowca opowiada krok po kroku dzieje tygla etnicznego zamieszkującego tereny dawnej Rzeczypospolitej. Nie stara się być moralistą, nie ocenia, nie wygłasza sądów ex cathedra. Więcej nawet – usiłuje zdobyć się na jak największa empatię, o którą nie podejrzewa się autorów zagranicznych, piszących o obcych ich wrażliwości i doświadczeniom zjawiskach.
    Amerykański historyk karmi nas drastycznymi fragmentami, który mogą śnić się po nocach. Przerażająca jest np. historia dzieci z Ukrainy przebywających w sierocińcu i zjadających te maluchy, które zmarły wcześniej. Możliwość spojrzenia na ukraiński głód przez pryzmat konkretnego dziecka i spersonalizowanej opowieści robi na czytelniku ogromne wrażenie. Mówi się tez o dzieciach z getta, które pragnęły śmierci rodziców, gdyż wówczas należałaby im się porcja strawy, przysługująca sierotom. W książce pojawia się relacja jednej z pracownic socjalnych, zajmującej się żydowskimi malcami, przebywającymi w specjalnych przytułkach:” dzieci przeklinają, biją się, tłoczą do kotła z kaszą. Leżą na sali chorzy obłożnie, spuchnięci, trupy nie zebrane od kilku dni”.
    „Skrwawione ziemie” próbują obalać mity, które przez lata narosły w świadomości zbiorowej. Zdarzają się informacje, które w pewien nieco makabryczny wprawdzie sposób, działają kojąco na nasze polskie serca. Odnajdujemy bowiem taki cytat:” „Najbardziej prześladowaną mniejszością narodową w Europie w drugiej połowie lat trzydziestych [XX w.] nie było około czterystu tysięcy niemieckich Żydów (których liczba zmniejszała się wskutek emigracji), lecz sześćsettysięczna w przybliżeniu grupa sowieckich Polaków (których liczba spadała wskutek egzekucji)”. Taka informacja pozwala nam przyznać, że zarzucanie Polakom zbytniego polocentryzmu jest często niesprawiedliwym nadużyciem. Okazuje się, że istnieją podstawy do mówienia o mieszkańcach Rzeczypospolitej jako o nacji najbardziej pokrzywdzonej przez dziejowe zawieruchy. Z drugiej strony zagłębiając się w lekturę, mamy coraz więcej wątpliwości do kogo pozycja jest właściwie skierowana. Może cieszyć prawicę ze względu na powyższy fragment oraz historie o nadkomplecie osób żydowskiego pochodzenia w sowieckim aparacie represji. Snyder od razu jednak replikuje sam sobie, ze ten fakt nie może być podstawową do usprawiedliwiania postaw antysemickich, które często da się zauważyć wśród ludzi o poglądach prawicowych. Argument ten spodoba się z kolei lewicowcom. Autor ucieka zresztą od schematyzmu w przedstawianiu znanych zjawisk. Polskiego czytelnika zaskoczy to, że amerykański historyk nie dzieli powstań, które wybuchły w Warszawie na polskie i żydowskie. Powstania w getcie oraz Warszawskie są dla niego wystąpieniami przeciwko hitlerowskiej okupacji, a nie oddzielnymi bytami, zróżnicowanymi pod względem nacji. Szokujące dla nas może być też twierdzenie, że Stalin, który wstrzymał dywizje przed Wisłą i nie pomógł Powstańcom z 1944r.nie zrobił tego z nienawiści do samych Polaków. Snyder zwraca uwagę, że opóźniony marsz armii czerwonej uniemożliwił również uratowanie Żydów łódzkich i tych z Oświęcimia.
    Tak więc, „Skrwawione ziemie” to pozycja obowiązkowa dla wszystkich zainteresowanych historią, którzy szukają czegoś zupełnie innego i wyjątkowego. Dodatkowym atutem książki jest jej piękne wydanie- twarda oprawa oraz wygodna w czytaniu czcionka. Co więcej, zaletą jest też bardzo dobre tłumaczenie Bartłomieja Pietrzyka.

    Odpowiedz

  27. Nina Wojciechowska

    11/01/2012

    „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem” Thimoty’ego Snydera

    Timothy Snyder, amerykański historyk, profesor Yale University, zajmuje się w swojej pracy badawczej tematyką dziejów Europy Środkowo-Wschodniej. Ostatnią wydaną przez niego pozycją jest książka „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem”. Jak sam autor we wstępie zaznacza jest to „praca łącząca opis reżimów nazistowskiego i sowieckiego, dziejów żydowskich i europejskich oraz historii poszczególnych krajów. Przedstawia zarówno ofiary, jak i sprawców. Omawia ideologię i plany, ustroje i społeczeństwa.” Historyk pokazuje wzajemną inspirację Hitlera i Stalina, stara się zrozumieć, co przyczyniło się do ich zbrodni.

    Tytułowe „skrwawione ziemie” to obszary II Rzeczpospolitej, trzech państw bałtyckich, Białorusi, Ukrainy i zachodniej części Rosji, na których w latach 1933-1945 jak podaje T. Snyder zamordowanych zostało 14 mln ludzi. Są to ziemie, które doświadczyły obydwu dyktatorów, zarówno Hitlera jak i Stalina. Wymagającym zaakcentowania jest fakt, że tematem książki nie jest sama II wojna światowa. Książka jest próbą zrozumienia zarówno przyczyn, jak i okoliczności, w których doszło to tragicznych wydarzeń, które na zawsze odmieniły losy świata.

    Pierwszą myślą, jaka mi się nasunęła biorąc do rąk tą pozycję było pytanie, czy pisanie wciąż nowych książek dotyczących okoliczności II wojny światowej ma sens? Odpowiedź nasunęła się od razu po przeczytaniu kolumny biograficznej autora. O ile w Europie, a przede wszystkim w Polsce przeciętny obywatel ma względne pojęcie o najnowszej historii Europy XX wieku, o tyle w Stanach Zjednoczonych temat totalitaryzmów, nacjonalizmów i Holocaustu jest wciąż, moim zdaniem zbyt często pomijany. Poza tym, spojrzenie Amerykanina, osoby „spoza kontynentu” jest bardzo cenne ze względu na szansę obiektywizmu i braku narodowych stereotypów oraz uprzedzeń. T. Snyder oprócz odświeżania pewnych wątków, porusza także wiele nowych kwestii, jak chociażby zagłodzenie przez Niemców z zimną krwią około 3 mln sowieckich jeńców wojennych, trzymanych w nieludzkich warunkach w obozach pod gołym niebem.

    Bardzo dużym plusem książki jest charakterystyczny dla historiografii anglosaskiej żywy język, czytelnik po pewnym czasie zapomina, że trzyma pozycję historyczną, mając wrażenie zagłębiania się w bardzo dobrą powieść. Mimo niewesołego tematu, o którym książka porusza nie brakuje ciekawych anegdotek, jak chociażby ta o sowieckich oficerach, którzy myśleli, że pastę do zębów się je, natomiast ich żony do teatru chadzały w koszulach nocnych. Są też wzruszające do głębi serca historie zwykłych ludzi, mieszkańców skrwawionych ziem, które pokazują okrucieństwo tamtych czasów z punktu widzenia jednostki. Styl T. Snydera przypomina mi sposób pisania o Europie, ale po 1945 roku brytyjskiego historyka Timothy’ego Gartona Asha. U obydwu autorów opisaną historię się przeżywa, przez co bardziej oddziałuje ona na odbiorcę.

    „Skrwawione ziemie” jest książką napisaną bardzo sumiennie, o czym świadczą nie tylko wspomniane już relację świadków, ale także duża szczegółowość danych liczbowych i statystyk, co jak wiadomo nawet pół wieku po zakończeniu II wojny światowej jest sprawą sporną i nieuregulowaną. Imponująca jest również bibliografia, w której przytoczone zostały tytuły w językach angielskim, niemieckim, francuskim, polskim, czeskim, rosyjskim i ukraińskim. Ponadto autor udostępnia czytelnikowi liczne mapy, które pomagają zrozumieć skale opisywanego problemu, dodając całej pracy silny metodologiczno-faktograficzny fundament.

    Muszę przyznać, że książka wywarła na mnie wrażenie, co może wynikać z negatywnego nastawienia do niej, jak do kolejnej pozycji o Holocauscie i obozach koncentracyjnych. Myślę, że właśnie to zestawienie zbrodni na narodzie żydowskim z innymi zbrodniami Hitlera i Stalina wyróżnia tą pozycję wśród innych dotyczących tematyki okresu II wojny światowej. Jestem przekonana, że w przyszłości sięgnę po inne pozycje T. Snydera, ceniąc jego amerykańskie spojrzenie na skrwawioną historię Europy, którą my – mieszkańcy tego kontynentu, będący bezpośrednimi uczestnikami tych zdarzeń postrzegamy, jako wciąż nie do końca zabliźnioną ranę.

    Odpowiedz

  28. Olga Górna

    11/01/2012

    Timothy Snyder „Skrwawione ziemie” – recenzja

    Timothy Snyder jest amerykańskim historykiem, który specjalizuje się w historii Europy Środkowej i Wschodniej. Obecnie wykłada na Uniwersytecie Yale. Przebywał
    na licznych stypendiach, między innymi w Warszawie, Paryżu i Wiedniu. Jest autorem wielu cenionych prac, a jedną z nich stanowi wydana w 2010 roku książka „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem”.
    „Skrwawione ziemie” w niezwykły sposób przedstawiają zbrodnie dokonane
    we wschodniej Europie, na terenach położonych między Niemcami Adolfa Hitlera a Rosją Józefa Stalina. Obecnie jest to obszar, który obejmuje kraje bałtyckie, znaczną część Polski, Białoruś, Ukrainę oraz zachodnie tereny Federacji Rosyjskiej. Masowe mordowanie tutejszej ludności zaczęło się już na początku lat 30. ubiegłego wieku. W okresie stalinizmu, następnie niemiecko-sowieckiej okupacji Polski oraz ostatecznie wojny niemiecko-sowieckiej tereny
    te padły ofiarą przemocy na skalę nigdy wcześniej w historii niespotykaną. Reżimy
    - nazistowski i sowiecki – doprowadziły do śmierci czternastu milionów ludzi – w większości zupełnie bezbronnych.
    Timothy Snyder opisuje w niezwykle precyzyjny i dokładny sposób dokonane zbrodnie – od Wielkiego Głodu na Ukrainie, który doprowadził do śmierci trzech milionów ludzi, przez sowiecki wielki terror w latach 1937-1938, w wyniku którego śmierć poniosło siedemset tysięcy ludzi. Następnie lata 1939-1941, kiedy to Niemcy i Sowieci wspólnie zabili około dwustu tysięcy Polaków. Potem rok 1941-rok zdrady i inwazji niemieckiej
    na Związek Radziecki. Niemcy odebrali wówczas życie ponad czterem milionom ludzi,
    a przez kolejne lata wojny na okupowanych terenach rozstrzelali lub też zagazowali 5,4 miliona Żydów. Warto wspomnieć, że masowe mordy w Europie kojarzy się zwykle głównie z Holocaustem. Książka Timothy’ego Snydera uświadamia nam jednak, że nie był to jedyny sposób śmiercionośnej walki z ludnością zamieszkującą „skrwawione” tereny.
    „Skrwawione ziemie” stanowią rewelacyjne studium historii XX wieku. Wskazują
    na wiele faktów, o których dziś już rzadko się wspomina, a które są kluczowe dla dziejów Europy. Już pierwsze strony książki zapowiadają coś zupełnie innego, niż tylko rejestr suchych i zawiłych opisów zdarzeń historycznych. Oryginalną formę nadają przede wszystkim opisy przeżyć i wspomnień pojedynczych, cichych bohaterów owych czasów, niekiedy niezwykle wzruszające, a momentami wręcz wstrząsające, jak na przykład historia
    z okresu Wielkiego Głodu na Ukrainie, kiedy to dzieci znajdujące się już jednym słowem
    w tragicznym stanie, opuchnięte z głodu, wyrywały i zjadały strupy z młodszego kolegi… Któż z nas jest w stanie wyobrazić sobie ogrom takiej tragedii? Te pojedyncze historie zapadają głęboko w pamięć. Osobiście, jeszcze przez długi czas po przeczytaniu książki,
    o wielu nie potrafiłam zapomnieć. Myślę, że wielu czytelników zmusiły one do refleksji
    i zastanowienia się nad ogromem zbrodni popełnionych przez Hitlera i Stalina. Język opisów, niekiedy brutalny, doskonale oddaje przeżycia ludzi i dodaje im prawdziwości.
    Fantastyczne jest również to, że książkę czyta się chwilami jak dobrą powieść kryminalną. Przykład może stanowić opis tajemniczej śmierci Salomona Michoelsa, przewodniczącego Żydowskiego Komitetu Antyfaszystowskiego i dyrektora Państwowego Teatru Żydowskiego. Mężczyzna wyjeżdża z delegacją do Mińska, otrzymuje zaproszenie
    na daczę szefa białoruskiej państwowej policji i niespodziewanie ginie po drodze, a jego zmiażdżone przez ciężarówkę ciało zostaje porzucone gdzieś w bocznej uliczce.
    Jak i dlaczego do tego doszło? Timothy Snyder doskonale, jakby z detektywistycznym zacięciem, potrafi odpowiedzieć na te pytania.
    Myślę, że na koniec warto jeszcze zwrócić uwagę na to, do jak wielu źródeł dotarł autor. Mapy, statystyki, dokładne dane liczbowe, wspomnienia świadków- to dodaje książce wiarygodności i sprawia, że czyta się ją z jeszcze większym zaciekawieniem.
    Uważam, że „Skrwawione ziemie” z powodzeniem można określić jako książkę wybitną
    i wartą poświęcenia odrobiny czasu na jej lekturę.

    Odpowiedz

  29. Paweł Lewicki

    10/01/2012

    Timothy Snyder “Skrwawione ziemie”

    Książka Timothy’ego Snydera pt. „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem” mogłaby się wydawać kolejną książką poświęconą tematyce wojennej. Jednak podczas jej lektury czytelnik może się przekonać nie tylko, że jej tematyka jest znacznie szersza od wydarzeń rozgrywających się bezpośrednio w trakcie II wojny światowej, ale także dostrzeże on inną, niż zwykle perspektywę. Można wręcz powiedzieć, iż jest to książka inna niż wszystkie.
    Pierwszym czynnikiem, na który należy zwrócić uwagę na samym początku jest osoba autora. Jest on amerykańskim historykiem, co już na wstępie możemy potraktować jako obietnicę innej perspektywy niż w polskich opracowaniach na ten temat. Prawdopodobnie temu możemy zawdzięczać, że to nie cierpienia Polski i Polaków są w centrum uwagi, ale cierpienia wszelkich narodów, które znalazły się w obrębie opisywanych przez autora skrwawionych ziem, czyli obszaru między ówczesnymi granicami Niemiec oraz Związku Radzieckiego. Dzięki temu możemy dostrzec ogrom cierpienia spowodowany przez obydwa ustroje wśród wielu narodów, które znajdowały się między nimi. Ponadto ważnym też jest to, że książka pierwotnie została wydana na rynku amerykańskim, a więc posiada ona wkład w upowszechnianie wizerunku wojny z innej perspektywy niż dotąd przywykli tamtejsi mieszkańcy.
    W warstwie treściowej tym, co zaskakuje na samym początku, jest jej zakres. Wbrew pozorom nie dotyczy ona tylko okresu wojennego, a zaczyna się przed nim, kiedy to zarówno stalinizm, jak i nazizm, dopiero się rodziły oraz opisuje wydarzenia właściwie aż do upadku komunizmu. Przedstawia on wydarzenia, które chociaż Polakom znane, to często są dalekie od ich zainteresowań, czyli okres wielkiego głodu na Ukrainie, towarzyszący mu dramat kolektywizacji oraz panujące ówcześnie nastroje wśród ofiar tych procesów historycznych. Następnie autor opisuje tragedie i wydarzenia, do których doszło w trakcie wojny. Tym, co zwróciło moją uwagę jest to, że Timothy Snyder nie przedstawia tutaj po prostu suchych danych liczbowych np. obozów zagłady, a pokazuje również innego rodzaju dramatyczną sytuację, w jakiej znalazło się wiele osób. Ukazuje on, jak wiele osób musiało podejmować trudne wybory i np. decydować się na kolaborację, aby zapewnić sobie oraz swoim rodzinom szanse na przeżycie, a także jak nierzadko osoby te lawirowały zmieniając strony zależnie od tego, kto w danej chwili rządził na danym obszarze. Następnie autor zaskakuje nas przechodząc dalej poza okres wojenny i porusza tematykę mało znaną, czyli antysemityzm w ZSRR. Nie chodzi jednak tutaj jedynie o głośną akcję wypędzającą Żydów w 1968 roku, ale także wcześniejsze i późniejsze wątki antysemickie w polityce partii. Autor ogólnie mocno podkreśla nierzadko bardzo narodowy, rosyjski, charakter Związku Radzieckiego i jego wyniszczającą politykę etniczną, o czym bardzo rzadko się mówi.
    Kolejną cechą, która wyróżnia niniejszą książkę, o której już wspominałem, jest to, że w swojej książce Timothy Snyder przedstawia prawdziwe ofiary tychże reżimów. Przez „prawdziwe ofiary” rozumiem to, że zamiast ograniczyć się do suchych danych liczbowych, autor przytacza nierzadko z imienia i nazwiska poszczególne osoby, ukazując nam dane wydarzenia jako osobiste tragedie, a nie po prostu fakty historyczne. Dzięki temu widzimy tutaj nie tylko, że w trakcie wojny zginęło tyle i tyle Żydów, ale również poznajemy często niezwykłe historie poszczególnych osób jak np. historię pewnej Żydówki, która rozmawiała oraz wspólnie płakała z fryzjerem w obozie zagłady tuż przed własną egzekucją.
    Podsumowując, bez wahania można uznać tą książkę za wartą przeczytania. Wynika to zarówno z obszerności tematu, który podejmuje, jak i wspomnianej przeze mnie swoistej humanizacji ofiar. Autor sam pod koniec stwierdza, że jego celem było ukazanie czytelnikowi tego, iż ofiarami były pewne osoby, indywidualności, a nie po prostu liczby. Udało mu się to doskonale, dzięki czemu zamiast kolejnej książki o dwóch reżimach, mamy pracę o ofiarach tych reżimów. Jednocześnie jest to świetnie przedstawiony zarys wydarzeń w trakcie, których to wszystko się rozgrywało.

    Odpowiedz

  30. Izabela Zielińska

    10/01/2012

    Timothy Snyder “Skrwawione ziemie”
    Książka „Skrwawione ziemie” Timothy’ego Snyder’a jest opisem działań dwóch totalitarnych państw, Niemiec i Związku Radzieckiego, które doprowadziły do śmierci około czternastu milionów ludzi w latach 1933-1945. Ludność, na której dokonano mordów na niesamowitą skalę, koncentrowała się na terenach środkowej Polski, zachodniej Rosji, Ukrainy, Białorusi i krajów bałtyckich – tak zwanych „skrwawionych ziemiach”. Ofiarami reżimów byli głównie Żydzi, Białorusini, Ukraińcy, Polacy i Rosjanie.
    W swojej pracy Snyder opisuje genezę reżimów nazistowskiego i sowieckiego, a także plany wobec skrwawionych ziem, które następnie Hitler i Stalin próbowali wprowadzać w życie. Szczegółowy opis działań obu totalitarnych państw umożliwia ich porównanie, i zwrócenie uwagi na ich podobieństwa i różnice.
    Większą część uwagi zwraca się na wydarzenia i procesy, które spowodowały cierpienie milionów: kolektywizację, wielki głód na Ukrainie, masowe egzekucje, getta, gułagi, przesiedlenia. Snyder zwraca uwagę czytelnika na fakt, że na niektórych obszarach do ostatecznego bilansu ofiar przyczyniły się oba nawarstwiające się reżimy. Życie ludzkie zostało sprowadzone do chwilowej satysfakcji podwładnego, który składał raport przełożonemu. O śmierci decydowały często przypadek, kaprys wodza lub zmienna sytuacja ekonomiczna – w zależności od tego, czy państwo potrzebowało pożywienia, czy wytworów ludzkich rąk, zabijano mniej lub więcej ludzi. Książka obfituje w dane statystyczne, które ukazują ogrom zbrodni Hitlera i Stalina, które okazały się być pozbawione sensu. Obaj przywódcy żyli w odrealnionym świecie, do którego wciągnęli swoich współpracowników i narody. Autor zwraca uwagę na anonimowość śmierci i postuluje, by wszystkie liczby zabitych pomnożyć przez jeden; w ten sposób podkreśla się indywidualność każdego zamordowanego człowieka.
    Snyder tłumaczy czytelnikowi, dlaczego najbardziej rozpoznawalny obraz wojny tworzą obozy koncentracyjne, chociaż nie były one stworzone do regularnego mordowania; zginęło w nich relatywnie mniej ludzi niż w fabrykach śmierci, czy podczas akcji masowego rozstrzeliwania. Dzieje się tak dlatego, że co prawda w obozach koncentracyjnych zginęło setki tysięcy ludzi, jednak większość więźniów przeżyła i mogła podzielić się ze światem swoimi wspomnieniami; zamordowanym nad dołami zostało jedynie milczenie.
    „Skrwawione ziemie” można polecić każdemu, niekoniecznie tylko osobom posiadającym dużą wiedzę historyczną. Zarówno osoby pasjonujące się historią, jak i ci, którzy nie orientują się w niej zbyt dobrze, znajdą w tej książce wiele interesujących fragmentów, bądź nieznanych wcześniej wątków. Prawda, o której pisze Snyder, jest nierzadko przerażająca. Lektura książki zmusza czytelnika do myślenia, poszukiwania odpowiedzi na pytania które rodzą się podczas jej czytania. Wiedza, którą chce przekazać Snyder, jest podana w sposób przystępny i uporządkowany. Napisana jest prostym i zrozumiałym językiem. Książkę czyta się przyjemnie także ze względu na ładne wydanie, dużą czcionkę oraz liczne mapy. „Skrwawione ziemie” jest lekturą wartościową, źródłem rzetelnej i obiektywnej wiedzy historycznej.

    Odpowiedz

  31. Roman Djaczkin

    10/01/2012

    SKRWAWIONE ZIEMIE. EUROPA MIĘDZY HITLEREM A STALINEM- RECENZJA

    Do lektury książki Timothy’ego Snyder’a „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem” podchodziłem z dużym dystansem. Słyszałem bowiem, że jest to praca raczej wtórna, nie prezentująca żadnych nowych faktów historycznych, nie proponująca nowego spojrzenia na wydarzenia tamtych lat, popularna w Polsce jedynie dla tego, że napisał ją Amerykanin. Traf chciał, że niedługo po wysłuchaniu tej opinii przyszło mi zaznajomić się osobiście z tą publikacją i wyrazić własną opinię na jej temat.
    Nie ukrywam, że początkowo byłem w stanie zgodzić się ze wcześniej usłyszaną opinią. Wstęp książki wydał mi się niezwykle wtórny. Jednocześnie miałem jednak świadomość, że polski czytelnik z pewnością częściej spotyka się z historią „skrwawionych ziem” niż jego koledzy np. ze Stanów Zjednoczonych i przez to może być bardziej osłuchanym z tym tematem. Mimo niechęci musiałem przyznać, że dla zagranicznego czytelnika wstęp ten może okazać się ważny, a wręcz niezbędny. Po dalszej lekturze tekstu co raz bardziej zmieniałem swoje nastawienie. Może nie chodzi o to, że jako Polacy lubimy czytać to co napiszą o nas autorzy z innych stron świata (oczywiście jeśli owy opis mieści się w ramach naszego postrzegania historii)? Może sięgając po tą książkę warto położyć nacisk na to, że amerykański historyk może badać wydarzenia lat 1933-1945 bez tak dużego bagażu emocjonalnego? Jego publikacje trafiają do szeregu czytelników na całym świecie przybliżając im tak ważny dla nas okres w dziejach świata, z perspektywy tytułowych „skrwawionych ziem”, a co za tym idzie również Polski. Osobiście uznaję te fakty za duży plus mimo tego, że mam wątpliwości czy pozycja ta nie jest zbyt obszerna w fakty dla przeciętnego czytelnika (niewychowanego w tej narracji).
    Całość napisana jest w ciekawy i spójny sposób. Chociaż książka pokrywa się z narracją II Wojny Światowej w jakiej ja sam zostałem wychowany, nie czułem wtórności ani znużenia poruszanymi tematami. Co więcej uważam, że książka w przełomowy sposób trafiła do mojej świadomości! Pierwszy raz spotkałem się z tak poruszającymi opisami cierpienia. Praca jest nimi wręcz przepełniona. Czasami opisy są tak dokładne, że niewyobrażalnym jest, iż zachowały się one w tej postaci. Budzi to niejednokrotnie wrażenie podkolorowywania pewnych wydarzeń przez autora. Mija ono jednak bezpowrotnie już po pierwszym, przelotnym przejrzeniu bibliografii na której oparta jest ta książka. Widać, że autor włożył wiele wysiłku by czytelnicy otrzymali dzieło rzetelne metodologicznie i wyczerpujące.
    Bardzo ważnym elementem tej publikacji jest jej dbałość o liczby. Autor przedstawia wiele, bardzo dokładnych statystyk co jeszcze bardziej uzmysławia skalę opisywanych przez niego wydarzeń. Element ten doceniamy dodatkowo po przeczytaniu zakończenia książki. Timothy Snyder wyjaśnia tam czemu dokładność w tej materii jest tak istotna i nie sposób się z nim niezgodzie. Podając dokładne liczby musimy mieć świadomość, że jest to zbiór konkretnych jednostek, oddzielnych historii. Porusza to dodatkowo naszą wyobraźnie- raz jeszcze przeżywamy wszystkie zawarte w książce opisy.
    Mimo pesymizmu z jakim podchodziłem do lektury tej książki, muszę zweryfikować swoją opinię na jej temat. Niewątpliwie jest to pozycja warta uwagi a wręcz wyróżniająca się z natłoku publikacji tego typu. Obszerna w informacje, rzetelna, oparta na twardych źródłach ale co najważniejsze- przemawiająca do wyobraźni czytelnika! W tej ostatniej kwestii dla mnie wręcz przełomowa.

    Odpowiedz

  32. Ilona Nowicka

    09/01/2012

    Timothy Snyder to amerykański historyk oraz profesor Yale University. W ostatnim czasie poznałam go jako autora książki „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem.”. Synder opisuje w niej sytuację, jaka panowała w Europie Środkowo-Wschodniej w szczególności w latach 30 i 40 XX wieku. Udało mu się zebrać w jednym miejscu najważniejsze informację o terrorze za równo niemieckim jak i sowieckim. Mimo, że głównym adresatem jego książki są Amerykanie, których większość nie jest zaznajomiona z dokładną historią II wojny światowej, uważam że idealnie nadaje się ona także dla czytelnika europejskiego.
    Umożliwia ona bowiem nam lepsze zapoznanie się z historią nie tylko naszego narodu, ale także historią Ukraińców, Żydów, Rosjan oraz mieszkańców krajów bałtyckich. W pewien sposób łączy narody, których dotknął terror. Pozwala również innym krajom zaznajomić się z prawdziwym choć makabrycznym obrazem tamtych czasów. Na „skrwawionych ziemiach” starły się dwie idee, dwóch przywódców realizowało w tym samym miejscu i okresie swoje imperialistyczne plany, wybierając na ofiary te same grupy ludzi.
    Autor jako Amerykanin jest osobą postronną, która z szerszej perspektywy i jako obiektywny widz może udzielić rzetelnej informacji o temacie tak ważnym jakim jest niezawiniona śmierć milionów cywilów na tym terenie. Nie szuka on winnych, a jedynie pragnie zwrócić uwagę czytelników, że Holocaust nie był jedyną zbrodnią tych ziem. Nie neguje on jednak wielkości ani okrucieństwa tego zjawiska, ale w jego książce pojawia się szerszy obraz mordu, nie ze względu na winę, a ze względu na rasę, narodowość czy przynależność do klasy społecznej. Niektórzy mogą mu zarzucić zbytnią pobłażliwość dla Hitlera czy Stalina, jednak według mnie Snyder chce pokazać, że nie można całej winy zrzucić na jednostki. Mimo to, nie zaprzecza ich znaczącej roli w tamtym okresie. W przeciwieństwie do autora Polacy zbyt subiektywnie podchodzą do oceny zbrodni, w której uczestniczyli nie tylko po stronie pokrzywdzonych, ale także jako oprawcy. Oczywiście musieli oni podjąć trudną decyzję, od której zależało ich własne życie.
    Snyder w swojej książce opisuje za równo masowe tragedie, jak i poszczególnych osób. Ma to na celu nie tylko przedstawienie ogólnej skali zbrodni, ale także uzmysłowić czytelnikowi, że każda cyfra to osoba, która żyła, czuła i zginęła, gdyż samo jej istnienie przeszkadzało komuś w dążeniu do jego egoistycznego celu. Dzięki temu zabiegowi zostaje przywrócona pamięć osób, które nie powinny były zginąć, których śmierć była niezawiniona. Dla Hitlera i Stalina stanowili wyłącznie kolejną nieosobową przeszkodę, nawet nie jednostkę a część większej zbiorowości, która stała im na drodze. Czytając tą książkę mamy możliwość utożsamienia się z tymi osobami, a także oddać hołd tym, których postawa była godna podziwu.
    Autor stosuje jasny i przejrzysty język, a także splata ze sobą dwie historię dla dokładniejszego zrozumienia tematu. Dokonuje niemalże porównania niemieckiego i sowieckiego terroru, który dokonywał się przecież w tym samym miejscu i czasie, a także dotykał tych samych grup ludzi, jak np. polska inteligencja.
    Dość poważnym utrudnieniem jest budowa książki, a mianowicie umieszczenie przypisów na samym końcu. Zniechęca to czytelników do korzystania z nich.
    Snyder pomija również niektóre ważne kwestie, np. ogranicza polski ruch oporu wyłącznie do miasta Warszawy. Przyczynia się ten fakt do niepełnego zrozumienia tematu, a nawet może prowadzić do wyciągnięcia nieodpowiednich wniosków.
    Mimo kilku niedociągnięć, uważam że naprawdę warto dodać publikację Snyder’a do swojej biblioteczki. Nadaje się ona również dla osób, które nie są zaznajomione z tematem II wojny światowej. Książka pomoże im otworzyć oczy na wiele istotnych problemów.

    Odpowiedz

  33. Kinga Kuczmarska

    09/01/2012

    “Skrwawione ziemie” – recenzja

    Timothy Snyder, wykładowca historii na amerykańskim uniwersytecie w Yale, ekspert w dziedzinie dziejów Europy Środkowej i Wschodniej oraz II wojny światowej, w 2010 roku wydał książkę pt. „Skrwawione ziemie”. Europa między Hitlerem a Stalinem”. A czym właściwie są tytułowe „skrwawione ziemie”? Są to terytoria, na których Stalin oraz Hitler dokonali wstrząsającego ludobójstwa, zabijając 14 milionów cywilów i jeńców. Skrwawione ziemie to obszary rozciągające się od środkowej Polski po zachód Rosji, poprzez Ukrainę, Białoruś oraz kraje bałtyckie. W swojej książce Snyder przygląda się wydarzeniom obejmującym okres od 1918 do wczesnych lat pięćdziesiątych, szczególną uwagę poświęcając czasom 1933-1945.
    Zbrodnie dokonane w tym okresie były skutkiem nakładającej się polityki Niemiec nazistowskich i ZSRR oraz ich konfrontacji, a skrwawione ziemie to właśnie miejsce, które zostało naznaczone przez oba te systemy. We wstępie autor przedstawia krótko genezę dojścia do władzy Hitlera i Stalina. Omawia wydarzenia, które rozgrywały się w latach 1918-1933 w Rosji i Niemczech, przedstawia proces przejmowania władzy w tych krajach przez nazistów i bolszewików, a następnie kieruje uwagę odbiorcy na czasy terroru obu reżimów. Autor dostarcza czytelnikowi pokaźną dawkę informacji i wiedzy historycznej, zaopatrując swoją książkę w opisy rozmaitych wydarzeń. Bogata bibliografia sprawia, iż książka ta stanowi niemalże kompendium wiedzy o historii naszego kontynentu. W trakcie swojej narracji autor porusza takie wątki jak: czystki etniczne, głód na Ukrainie, gułagi, obozy koncentracyjne, kołchozy, masowe egzekucje czy też masowe przesiedlenia powojenne. Jednak fakty historyczne wzbogaca fragmentami poświęconymi losom konkretnych jednostek. Sposób w jaki autor pisze np. o rozstrzeliwaniach czy gazowaniu w komorach oraz przedstawienie przez niego tych indywidualnych historii naświetla jeszcze bardziej problem, zmusza do refleksji, zaciekawia, a przede wszystkim w sposób szczególny porusza odbiorcę. Jest to wg. mnie niewątpliwa zaleta książki, która sprawia że wstrząśnie ona każdym czytelnikiem.
    Książka oddaje bardzo pełny obraz niemieckiego i sowieckiego terroru, a obraz ten przedstawiony jest obiektywnie. Autor nie dzieli tytułowych skrwawionych ziem na poszczególne narody tudzież państwa, lecz po prostu dokonuje opisu tego co ten obszar łączy, a są nimi ofiary zbrodni stalinowskiej i nazistowskiej. Takie podejście dostarcza czytelnikowi pełniejszy obraz tego zjawiska i uświadamia wspólne dziedzictwo oraz przeszłość. Stanowi to dla mnie kolejny plus tej publikacji.
    Kolejna kwestia to uświadamianie odbiorcy o prawdziwym wymiarze tragedii połowy XX wieku. Duża część ludzi zbrodnie II wojny światowej kojarzy głównie z Holocaustem lub też twierdzi iż: dokonywano innych zbrodni , ale eksterminacja Żydów była największym dramatem. Snyder zwraca uwagę na wszystkie zbrodnie dokonywane zarówno w czasie wojny jak i w czasie pokoju, np. opis klęsk głodu na Ukrainie, w czasie których zgładzono ponad 4 miliony osób. W ten sposób autor otwiera oczy czytelnikom na inne tragedie poza Holocaustem i dyskredytuje mity.
    „Skrwawione ziemie” to dzieło o wstrząsających wydarzeniach. Bogata i poruszająca treść tej książki pozostaje niekiedy w pamięci w taki sposób, jak gdybyśmy byli naocznymi świadkami opisanych wydarzeń. W moim odczuciu jest to lektura godna polecenia zarówno historykowi, jak i człowiekowi posiadającemu elementarną wiedzę z historii.

    Odpowiedz

  34. Maciej Nakielski

    09/01/2012

    Timothy Snyder “Skrwawione ziemie: Europa miedzy Hitlerem a Stalinem” – recenzja

    Timothy Snyder, amerykański historyk specjalizujący się w dziejach Europy Wschodniej w swojej książce „Skrwawione ziemie” dokonuje innowacyjnej próby ujęcia masowych zbrodni lat 1933-1945 w ramy jednego, straszliwego mechanizmu powstałego przez sąsiedztwo dwóch zbrodniczych reżimów.

    Książka dedykowana jest przede wszystkim czytelnikom z krajów na zachód od skrawionych ziem, które nigdy nie doznały jednocześnie okupacji hitlerowskiej i sowieckiej.. Snyder nie podejmuje się oceny czy porównania obu systemów, jednak stawia znak równości przy masowych zbrodniach, jakich dopuszczali się Hitler i Stalin. Sposoby zabijania oraz polityczne wyjaśnienie mordów również było inne dla obu reżimów. Zadaniem nazistów było zgładzenie obywateli innych krajów poza granicami Niemiec w celu stworzenia „przestrzeni życiowej” dla nowej „rasy panów”. Stalin zabijał przede wszystkim własnych obywateli w czasach pokoju, jako wyjaśnienia dla swoich niepowodzeń wskazując zazwyczaj nieistniejących wewnętrznych wrogów, a następnie masowo ich eliminując. Na zachodzie, gdzie ludobójstwo II Wojny Światowej kojarzone jest przede wszystkim z Holocaustem, praca Snydera brutalnie ukazuje rzeczywistość zarówno głodu na Ukrainie, czystek etnicznych w ZSRR, jak i masowej zagłady Żydów czy głodzenia przez Niemców sowieckich jeńców.

    Największą siłą autora jest sposób, w jaki pisze oraz dbałość o zachowanie ludzkiego, jednostkowego wymiaru tego, co wydarzyło się przez 12 lat interakcji reżimów Hitlera i Stalina. W „Skrawionych ziemiach” nie widzimy granic między Polską, Ukrainą czy Rosją, gdyż ludzie ginęli masowo wszędzie. Podział na Rosjan, Żydów, Polaków i kułaków nie ma znaczenia, skoro w ciągu kilku miesięcy narodowość mogła uratować komuś życie, aby następnie stać się powodem egzekucji z rąk drugiego systemu. Snyder pozwala nam spojrzeć na Skrwawione ziemie jako całość, a ofiary zaliczyć do jednego chorego cyklu ludobójstwa, którego pierwszy akt rozegrał się na Ukrainie, gdzie Stalin z chłodną kalkulacją postanowił zagłodzić miliony swoich obywateli. Jednocześnie, w natłoku wielkich liczb z kolejnych morderczych akcji i prześladowań autor nie traci z oczu losu jednostek i to właśnie czyni jego książkę wyjątkową i poruszającą. Każe on czytelnikowi przyjrzeć się każdemu zagazowanemu Żydowi, rozstrzelanemu w Katyniu oficerowi, zagłodzonym jeńcom sowieckim i Ukraińcom z osobna, abyśmy mogli pojąć ogrom osobistych tragedii nie jako statystykę, ale zbiór pojedynczych historii o wspólnym zakończeniu.

    Snyder nie stroni od wskazywania ofiar z imienia i nazwiska, przywoływania losów konkretnych osób. Według mnie, kwintesencją ksiązki jest historia rodziny ukraińskiej, której sześcioro członków zmarło w trakcie Wielkiego Głodu na Ukrainie, jeden w czasie terroru lat 1937-1938, a ostatni z braci poległ walcząc w Armii Czerwonej od niemieckich kul. Przetrwanie jednego okresu szalejącej śmierci często oznaczało jedynie odwleczenie jej w czasie, aż do kolejnej fali represji ze strony Stalina, bądź też wejścia na dany teren Niemców, a potem ponownie Sowietów.

    Czy „Skrwawione ziemie” czegoś nas uczą? Nie w tym celu została ta ksiązka napisana. Ma ona ocalić od zapomnienia imiona, nazwiska i uczucia milionów ludzi zabitych z powodu dwóch utopii, które spotkały się w połowie drogi w latach trzydziestych i czterdziestych. Nie można mówić o statystyce, nie można przerzucać się liczbami w walce o wyższość moralną męczenników. Powinniśmy pamiętać imię każdego z 14 milionów ludzi, którzy dostali się w tryby machiny śmierci. To ocalenie od katalogowania i „uliczbowienia” istnień ludzkich wydaje się najważniejszym celem, a zarazem sukcesem książki.

    Odpowiedz

  35. Marcin Damek

    08/01/2012

    Jeżeli historii nie oprzemy na zupełnie innych fundamentach, okaże się, że Hitler i Stalin wciąż determinują sposób, w jaki postrzegamy ich czyny (s. 19). Jaki to jednak sposób? Na to i inne pytania starał się odpowiedzieć amerykański historyk Timothy Snyder w swojej książce o tytule Skrwawione ziemie.

    Według Snydera skrwawione ziemie to terytoria, które znalazły się pod jurysdykcją policji zarówno niemieckiej, jak i sowieckiej, oraz na których między rokiem 1933 a 1945 prowadzono w pewnym okresie politykę masowych zabójstw (s.441). W wyniku zbrodni popełnionych na tych obszarach zginęło 14 milionów ludzi (s. 444), m.in. w czasie Wielkiego Głodu na Ukrainie w latach 1932-1933 tudzież „ostatecznego rozwiązania” w latach 1941-1945.
    Analiza dziejów skrwawionych ziem dokonana przez amerykańskiego historyka jest w pewnym sensie nowatorska. Rozpatruje on zbrodnie III Rzeszy i ZSRR na tym obszarze jako powiązane ze sobą działania. Zastanawia się, jak ich przywódcy usiłowali porządkować sobie opisywane ziemie oraz jak postrzegali wymienione grupy ludzkie i ich wzajemne związki (s. 20). Odrzuca separowanie wydarzeń według narodowych szufladek.
    Dzięki bogatej bibliografii z pozycjami napisanymi w różnych językach, wywód ten wiąże wspomnienia ofiar i sprawców skrwawionych ziem ze statystką. Przyświeca temu przekonanie, że aby zrozumieć tamte czasy trzeba zhumanizować obie grupy. W przeciwnym razie gdy pamiętamy o ofiarach tylko jako o statystyce zabitych ludzi, a o sprawcach jako nie-ludziach, to naraża nas na ciągłe manipulacje polityczne, powtarzanie fałszywego obrazu historii, a co gorsza, przyjęcie hitlerowsko-stalinowskiej interpretacji człowieczeństwa (s. 430-433, 440).
    Zagrożenia te Snyder trafnie dostrzega we współczesności. Przywołuje manipulacje statystykami ofiar skrwawionych ziem w Niemczech, Polsce, Ukrainie i Rosji (s. 434-438). Ponadto dostrzega problemy pamięci o skrwawionych ziemiach w państwach zachodnich. Większość ofiar reżimu nazistowskiego zabito nie w obozach koncentracyjnych (jak się często twierdzi), ale w wyniku głodzenia w obozach jenieckich, masowych rozstrzeliwań oraz gazowania w obozach śmierci.
    Tezy zawarte w książce nie są jednak wolne od pewnych niedociągnięć. Definiując skrwawione ziemie, autor nie zaliczył do tego obszaru Rumuni i Węgier. O ile uzasadnienie w wypadku Rumunii jest zrozumiałe (s. 441) to jednak Węgry dalej pasują do definicji: były okupowane przez Niemcy i ZSRR. Zabrakło dodatkowego wyznacznika, który by wyłączał ten kraj. Ponadto problem występuje w kwestii linii Ribbentrop-Mołotow, definiowanej jako granica niemiecko-sowiecka uzgodniona we wrześniu 1939 roku. W tekście Snyder konkluduje, że Alianci przyjęli ją jako przyszłą granicę polsko-sowiecką linię Ribbentrop-Mołotow z drobnymi zmianami (s. 326) . Podstawą powojennej granicy Polski z ZSRR była oparta na linii Curzona, będąca starszą koncepcją terytorialną. Owa zamiana granic zniekształca odrobinę kontekst polityczny. Podobnie twierdzenie, że Japonia w czasie II wojny światowej odegrała taką rolę, jak Niemcy w okresie I wojny światowej: akuszerki rewolucji komunistycznej w sąsiednim kraju (s. 389) upraszcza kontekst obydwu okoliczności.

    Mimo tych niedociągnięć książka amerykańskiego historyka jest pozycją godną polecenia. Nietypowa narracja i perspektywa, rzetelna faktografia i ciekawa refleksja na temat historii sprawiają, że lektura Skrwawionych ziem jest zarówno wciągająca, jak i pouczająca. Skłania do rozmyślań o przeszłości Europy między Hitlerem, a Stalinem i jej wpływu na współczesność.

    Odpowiedz

  36. Amelia Weiss

    08/01/2012

    Recenzja:

    „Skrwawione ziemie” to książka amerykańskiego historyka, Timothy’ego Snydera, wydana w 2010 roku. Przedstawione zostały w niej charakterystyki dwóch ideologii: faszystowskiej w Niemczech i komunistycznej w ZSRR, wzajemne relacje i oddziaływania między nimi oraz ich tragiczne skutki – masowe zbrodnie na mieszkańcach Europy Środkowo-Wschodniej w latach 30-tych i 40-tych XX w.
    Autor opisuje panującą sytuację i ideologię zbrodni od samego początku, najpierw pod rządami Stalina w sowieckiej Rosji, później od 1933 r. w hitlerowskich Niemczech. Ukazuje okrutne i bezlitosne idee dyktatorów, walkę klas i rasistowskie teorie, których efektem było ludobójstwo i cierpienie niewinnych ludzi. Oczywiście, obydwa systemy różniły się od siebie i nie mogą być porównywane, jednak przyniosły ten sam brutalny skutek. Snyder przedstawia również masową zagładę Żydów, na początku w lasach, później w fabrykach śmierci m.in. Treblinki czy Bełżca. Głównym motywem jest Holocaust, czyli zjawisko o ogromnej skali, nie brakuje jednak faktów i opisów związanych z poszczególnymi osobami czy pojedynczymi zajściami. Opisy, często drastyczne i szczegółowe (np. kanibalizm podczas klęski głodu na Ukrainie), przybliżają nam minione wydarzenia i sprawiają, że potrafimy zatrzymać się i zastanowić nad ich okrucieństwem. Snyder pokazuje również paradoksy spowodowane polityką prowadzoną przez dwóch największych zbrodniarzy XX w. Przykładowo nazistowskie Niemcy, które tak bardzo chciały pozbyć się Żydów, a zaraz potem Słowian, zagarniając ziemie Polski i przesiedlając Polaków na swoje tereny, by stworzyć z nich siłę roboczą, uczyniły się najbardziej słowiańskie i żydowskie w historii.
    Być może dla nas, Polaków, fakty zawarte w książce nie są niczym nowym ani nieznanym, należy jednak zauważyć, iż jest ona przede wszystkim adresowana do amerykańskiego czytelnika. Dla nas jest to tylko przypomnienie o przeszłości, czasem dopełnienie wiedzy na dany temat, natomiast wiele osób mieszkających za oceanem posiada bardzo powierzchowne lub często nieprawdziwe informacje o tym, co wydarzyło się na „skrwawionych ziemiach”. Nie sądzę, by przeciętny Amerykanin potrafił powiedzieć cokolwiek na temat zbrodni w Katyniu, klęski głodu na Ukrainie czy miejsc zagłady, głównie ludności żydowskiej, które tak często nazywane są „polskimi obozami koncentracyjnymi”. Dlatego też publikacja amerykańskiego autora, który opisuje owe zdarzenia nie będąc powiązanym i osobiście przez nie dotkniętym stanowi ciekawą propozycję.
    Na pochwałę zasługuje jeszcze jeden aspekt. Czytając książki historyczne często mamy do czynienia z wieloma liczbami i numerami, w „Skrwawionych ziemiach” nie jest inaczej. Jak powiedział kiedyś Stalin: „Jedna śmierć to tragedia, milion to statystyka”. Jednak Snyder, z pozytywnym skutkiem, stara się by nie były one wyłącznie suchymi faktami. Przytacza opisy losów pojedynczych ludzi, takich jak np. Adam Solski, zamordowany w Katyniu, piszący w pamiętniku o swojej obrączce czy żydowski chłopiec Marat Zalcman, który uratował się od śmierci w Mińsku; dzięki temu są one dla nas bliższe i zdajemy sobie sprawę, że każda cyfra, wśród poległych, to człowiek, który posiadał swoje życie, rodzinę, marzenia.
    Naród żydowski bez wątpienia poniósł największe straty, jednak ludobójstwo i zbrodnicze mechanizmy dotknęły wszystkie narody zamieszkujące „skrwawione ziemie”. Książka amerykańskiego historyka to niezwykle dokładny i realistyczny opis tego, co zaszło ponad pół wieku temu w Europie Środkowo-Wschodniej; ukazany jest w niej ogrom tragedii, spowodowany założeniami Hitlera i Stalina. Dla zachodniego czytelnika może to być doskonała propozycja poszerzenia wiedzy często o pomijane i szokujące fakty.

    Odpowiedz

  37. Andrzej Karaś

    07/01/2012

    Timothy Snyder ,,Skrwawione ziemie”- recenzja

    Książka ,,Skrawione ziemie” autorstwa amerykańskiego historyka Timothy’ego Snydera stanowi znakomite syntetyczne i całośćiowe ujęcie zbrodniczej polityki Adolfa Hitlera i Józefa Stalina wobec narodów zamieszkujących na terenie rządzonych przez nich państw oraz państw Europy Środkowo-Wschodniej, ze szczególnym naciskiem na ziemie należące wówczas do Polski oraz do Związku Radzieckiego ( zwłaszcza jego zachodniej częśći).
    Szczególnie poszkodowani w wyniku tych działań byli Polacy, Żydzi i Ukraińcy.
    Na wstępie należy zaznaczyć że terror nazistowskich Niemiec był wymierzony niemal wyłącznie w przedstawicieli innych narodów niż niemiecki, podczas gdy Stalin masowo mordował przedstawicieli narodów sowieckich. Co prawda represje hitlerowskie oprócz Niemców żydowskiego pochodzenia obejmowały także członków partii komunistycznej, jednak w tym przypadku, jak pisze Snyder, ,,celem było zastraszenie, a nie eliminacja”.

    Książka Snydera jest podzielona na 11 rozdziałów, z których każdy jest poświecony innemu aspektowi ludobójstwa na ,,skrwawionych ziemiach”. Dodatkowo zawiera przedmowę i wstep, w ktorych autor kreśli genezę badanych zjawisk; by móc analizować np. działania Stalina, trzeba znać ich ideologiczne, stąd niezbędne jest cofnięcie się do drugiej połowy XIX w., kiedy Karol Marks i Fryderyk Engels stworzyli koncepcję komunizmu.

    Pierwszy rozdział opisuje klęskę głodu na Ukrainie w latach 30., która była skutkiem kolektywizacji rolnictwa, wprowadzanej jako element długofalowego planu gospodarczego na lata 1928-1932. Często powołując się na relacje świadków, autor ukazuje dramatyczne położenie mieszkańców Ukrainy oraz bierność Stalina i jego aparatczyków oraz graniczące z głupotą przeświadzczenie tych ostatnich, że za tragedię miejscowej ludności odpowiadają tzw. kułacy, czyli chłopi broniący się przed kolektywizacją, oraz Polacy z nieistniejącej w istocie Polskiej Organizacji Wojskowej.
    Snyder bez ogródek opisuje sytuację na Ukrainie w tym czasie, ukazuje szereg straszliwych zachowań Ukraińców i osób różnych narodowości dotkniętych głodem, takich jak kanibalizm, prostytucja w zamian za żywnosć, oraz może najbardziej dramatyczne, werbowanie przez komunistów dzieci, by nie dopuściły rodziców do zboża. Czytając te fragmenty kolejny raz uświadamiamy sobie że ,,człowiek jest ludzki w ludzkich warunkach” ( Gustaw Herling- Grudziński). Rozdział ten, jak i cała książka nabiera wiarygodności dzięki zestawieniu ze sobą wspomnień ludzi bezposrednio dotkniętych represjami z relacjami obserwatorów z zagranicy, którzy niekiedy dali nabrać się komunizmowi, jak np. pisarz Arthur Koestler.

    W rozdziale drugim autor przedstawia wyniki swoich badań na temat terroru klasowego.
    W oparciu o bogatą bazę źródłową pisze o tym, jak Hitler i Stalin rozprawiali się z wrogami klasowymi w swoich państwach. Hitler zwalczał lewicę, jako pretekstu używając klęski głodu na Ukrainie. Dokonując powiązania radzieckich komunistów z niemieckimi socjaldemokratami,
    według własnej retoryki Hitler odrzucał demokrację jako taka.
    Z początku polityka Hitlera w odróznieniu od stalinowskiej nie była krwawa, pierwszym etapem narodowego terroru w III Rzeszy był ekonomiczny bojkot firm żydowskich
    W obliczu antylewicowych i antyzydowskich działań Hitlera Stalin chciał się zaprezentować jako obrońca cywilizacji europejskiej. Posuwał sie w tej retoryce do przyrównywania wszystkich przeciwników Związku Radzieckiego. Był to jednak jedynie zabieg mający odwrócić uwagę od wielkiego terroru wymierzonego w szczególny sposób w mieszkajacych w ZSRR Polaków, ale i m.in. tzw. Niemców nadwołżańskich, a także w wyimaginowanych wrogów także rekrutujących się z armii i partii komunistycznej, również jej centralnego aparatu.
    Zbrodnie te Snyder świetnie pokazuje także w ujęciu statystycznym, starając się pamiętać
    ( jesli to możliwe) o każdej z ofiar.

    Trzeci rozdział jest w istocie uzpełnieniem drugiego, gdyż według autora zjawiska terroru narodowego i klasowego trudno rozpatrywać jako coś zupełnie rozłącznego.

    Nastepny rozdział opisuje działania III Rzeszy i ZSRR na podbitych po 1939 r. ziemiach.
    Mowa jest o dokonywanych pzrez Niemców publicznych rozstrzeliwań przypadkowych ludzi, jak i o zaplanowanej akcji AB, wymierzonej w polską inteligencję. Snyder pisze także o deportacjach do obozów Starobielsku i Ostaszkowie, jak również o zsyłkach do dalekiego Kazachstanu. Deportacje dotyczyły zwłaszcza tych którzy nie przyjęli sowieckiego obywatelstwa. Obaj okupanci dążyli do wyniszczenia narodu polskiego, jednak większy
    ,,sukces” w tej dziedzinie odnieśli Sowieci.

    Piąty, najbardziej rozbudowany rozdział przedstawia losy ,,skrwawionych ziem” po wybuchu wojny między ZSRR a III Rzeszą. Nastapiło wtedy drastyczne pogorszenie sytuacji ludności sowieckiej, która będąc ponownie morzona głodem, nie mogła liczyć na wsparcie własnego państwa. Snyder podejmuje probę oszacowania liczby ludności zamordowanej przez Niemców w ZSRR. Końcowa partia rozdziałudoskonale ukazuje tragizm wojennych losów na przykładzie jeńców sowieckich, którzy zostali zmuszeni do wzięcia udziału w Holokauście, który jest tematem rozdziału szóstego i siódmego. Snyder opisuje w nim bezwzględne dążenie Niemców do zlikwidowania wszystkich europejskich Żydów. Ta likwidacja miała się dokonać na ,,skrwawionych ziemiach”, w miejscu gdzie Żydzi przez setki lat pokojowo współistnieli z innymi narodami I Rzeczypospolitej.
    W tym momencie Hitler zaczął prowadzić wojnę z ,, światowym żydostwem” , aliantów traktując jako jego zakładników.
    Tenże rozdział traktuje również o nieudanej próbie skolonizowania wschodu przez Niemcy.
    Ważnym elementem Snyderowskiej opowieści o Holokauście, którą autor snuje aż do końca rozdzału dziewiątego, jest wątek współudziału w nim Żydów,liczących na ocalenie. Jednak większość z nich i tak zginęła.

    Rozdział dziesiąty dotyczący powojennych czystek etnicznych pozwala zrozumieć cierpienia mieszkających na terenach przyłączonych do Polski Niemców, jednak Snyder o los tychże ludzi obwinia samego Hitlera, a nie Polaków, jak dzisaj czyni to Erika Steinbach.
    Autorowi nie jest obojętny los innych narodów, m.in. zamieszkujących ZSRR Tatarów krymskch, Inguszów czy Czeczenów. Warto pamiętać że przesiedlenia dotyczyły też Polaków.

    Ostatni rozdział przypomina o stalinowskim antysemityzmie, które to przypomnienie
    mogę tu sprowadzić do wzmianki, o tym że syjonizm porównywano do nazizmu, co jest niezwykle kuriozalnym porównaniem. Wspomnę też o podejrzeniach Stalina, że jego lekarze będacy Żydami spiskują przeciwko jego życiu.
    Warto pamiętać, że Sowieci również byl nastawieni antyżydowsko,kiedy odpowiadało to ich bieżącym interesom.

    Zarówno Hitler jak i Stalin żyli w nierzeczywistym świecie, próbując weń wciągnąć jak najwięcej ludzi, dlatego nie można racjonalnie wytłuimaczyć ani w żaden sposób usprawiedliwić.

    Timothy Snyder napisał książkę wybitną, jakiej dotychczas na rynku brakowało. Pisząc w języku angielskim, może wywrzeć duży wpływ na świadomość historyczną milonów ludzi na całym świecie. Również Polakom, zarówno jak i innym Europejczykom pozwoli ona zrozumieć własną historię. Ułatwi również, jak powiedział Timothy Garton Ash, zrozumieć nasze czasy.
    W ,,Skrwawionych ziemiach” Snyder pokazał że jest wybitnym historykiem. Opanowawszy doskonale metody wyszukiwania i krytycznej analizy źródeł, napisał książkę która jest lekturą obowiązkową dla każdego historyka zajmującego się XX wiekiem i innych czytelników zainteresowanych tą tematyką

    Odpowiedz

  38. Ewelina Szobska

    03/01/2012

    „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem” Thimoty’ego Snydera

    Thimoty Snyder to amerykański historyk, profesor uniwersytetu Yale. Jego główne zainteresowania i pole badawcze, na temat którego ma na swoim koncie najwięcej publikacji, to historia nacjonalizmu i historia Europy Środkowej i Wschodniej. Co ciekawe Snyder deklaruje, że nie próbuje walczyć z mitami narodowymi, gdyż uważa je za w pewien sposób potrzebne, co nie przeszkadza mu w prowadzeniu rzetelnych badań historycznych.

    Książka Thimoty’ego Snydera „Skrwawione ziemi’ opowiada o losach ludzi zamieszkujących teren od środkowej Polski po zachód Rosji, poprzez Ukrainę i kraje bałtyckie – to te właśnie ziemie Snyder nazywa skrwawionymi – w czasach i w kontekście dwóch totalitarnych reżimów jakim był stalinizm i hitleryzm.
    Snyder próbuje przybliżyć czytelnikowi, który najczęściej nie zna losów ludności Europy Środkowej (z racji miejsca pracy i pochodzenia autora, mogę przypuszczać, że praca skierowana jest głównie do amerykanów), obraz i skalę mordów przeprowadzonych przez Stalina i Hitlera w od lat 30 – od czasów wielkiego głodu na Ukrainie. Autor próbuje odpowiedzieć na niezwykle trudne pytanie po co w ogóle chciano przeprowadzić czystki etniczne, w jaki sposób to robiono i na jaką skalę.
    Autor przytacza w czytelny sposób dane dotyczące zamordowanych (14 milionów osób – w tym głównie Polacy, Żydzi, Ukraińcy, Białorusini i Rosjanie) oraz opisuje metody mordów, jak również pokazuje całą złożoność, a jednocześnie prostotę polityki ekstremistycznej opierającej się na prostej zasadzie – zabijamy każdego, kto w najdrobniejszy sposób jest dla reżimu niewygodny.
    Uważam, że książka Thimoty’ego Snydera jest pozycją, po która na pewno warto sięgnąć. Jest napisana w sposób czytelny i zrozumiały. Nie wiem, czy należy chwalić samego autora, czy też tłumacza, a może obu, za to, że „Skrwawione ziemie” czyta się jak powieść. Książce tej daleko od nudnych dla przeciętnego czytelnika książek historycznych podających suche dane i tezy. Dzięki sprawnemu pióru autora lub/i tłumacza oraz wielu niesamowitym, choć nieraz makabrycznym przykładom praca ta rzeczywiście działa na wyobraźnie i uzmysławia skalę zbrodni stalinowskich i nazistowskich.
    Przypuszczam, że książka jest szczególnie warta przeczytania dla osób spoza kręgu Europy Środkowo-Wschodniej, które myśląc o okrucieństwie II wojny światowej myślą wyłącznie o zagładzie Żydów, zapominając o tragedii innych narodów, a tymczasem, jak podaje Snyder, najliczniejszą z prześladowanych nacji nie była grupa 400 tysięcy niemieckich Żydów, lecz grupa 600 tysięcy sowieckich Polaków.
    Oczywiście nie znaczy to, że Polak czy Rosjanin nie dowie się niczego i przeczyta książkę bez większego zaskoczenia. Dla wielu informacje tam zawarte będą nowe i szokujące, szczególnie jeśli dotyczą innego narodu. Dla mnie osobiście najciekawszym fragmentem był fragment mówiący o wielkim głodzie na Ukrainie i bezsensownej, a wręcz kuriozalnej polityce Stalina wobec ukraińskich chłopów, gdyż temat ten, choć znany mi wcześniej i omawiany w szkole jest uważam wyjątkowo obrazowo opisany i ciekawy.
    Dodatkowym, choć prozaicznym atutem książki jest fakt, że jest bardzo ładnie wydana, a więc i przyjemnie się ją czyta.

    Odpowiedz

  39. Nele Sterkendries

    06/12/2011

    W ‘Skrawionych polach’ Snydera zostają poruszone liczne skomplikowane tematy historii Europy. Sednem tej książki jest stosunek między dwoma zupełnie przeciwnymi, totalitarnymi imperiami, które dopuściły się ludobójstwa.

    Obok pewnej dywergencji w ideologii, sowieci i nazisci różnili się w dwóch ważnych aspektach. Po pierwsze: sowieci zabijali w czasach pokoju, w przeciwieństwie do nazistów, którzy to robili podczas wojny. Po drugie: sowieci zabijali przeważnie ludzi mieszkających na ich własnym terytorium, a naziści poza granicami swojego kraju. Z punktu widzenia zachodnioeuropejsckich ludzi, tylko ta koncepcja wojny, która dotyczyła ich własnych krajów i kultur, wydaje się warta zapamiętania, i odwrotnie, to samo tyczy się krajów takich jak Ukraina, Polska etc. Z tego powodu, w tą drugą koncepcję o sowietach z trudem wierzy się na Zachodzie, mimo tego że to właśnie tak zdarzyło się w rzeczywistości.

    Stawiano nas przed naprawdę moralnym dylematem: co było najgorsze? I niezależnie od tego jak bardzo chcielibiśmy zrozumieć tą drugą część rzeczywistości, nigdy nie będziemy w stanie jej w pełni poznać- nasza pamięć jest już zbyt zaawansowanie indoktrynowana klasyczną historią w szkołach średnich, w których było to w bardzo prosty sposób przedstawione: holocaust był ‘bez wątpienia bezwględnym złem, więcej ludzi zostało zlikwidowanych’. Ale nie tylko. Wydarzenia takie jak ‘Dzień Niepodległości’ czy muzea też przyczynią się do powstania takiego wizerunku, który bazowany jest na egoizmie naszych państw i pamięci wybiórczej. Ale jeśli oglądamy sposób likwidacji, kto ‘wygra’ wtedy? Zachód czy Wschód? Moim zdaniem nie można powiedzieć, że jedno ludobójstwo było gorsze od drugiego. Chodzi o to, że zorganizowanego zła wobec ludzi po prostu nie da się usprawiedliwić.
    W zasadzie moglibyśmy chyba stwierdzić, że ta sytuacja wygląda trochę jak Kalimero- mały rysunkowy ptak, który zawsze narzeka na to, co inni mu zrobili, ale sam nigdy nie mówi o wyrządzonych przez siebie krzywdach. A kto jeszcze mówi dzisiaj o kolaboracji, nie mówiąc już o niewolnictwie w byłej belgijskiej kolonii Kongo? A jak pamiętają Europejczycy polowania na czarownice w średniowieczu? Trudno powiedzieć, czy przestępstwa sprzed pięciu wieków, czy też odbywające się 6000 km od nas są mniej lub bardziej ważne. W swojej książce Snyder pokazuje, że trzeba opowiedzieć każdy przepadek aby zrozumieć pełny kontekst naszej historii, niezależnie od naszego pochodzenia. W rzeczywistości my wszyscy żyjemy w ‘skrawionych polach’.

    “Skrawione pola” jest nieuniknioną, często deprymującą lekturą. Poza tym ta sucha wyliczanka liczby ofiar ma zobojętniający wynik. Stalin stwierdił kiedyś : „Jedna śmierć to tragedia. Milion to statystyka”. Z tego powodu Snyder proponuje nam zamienić te liczby z powrotem na ludzi i połączyć historię z moralnością. Chce osądzić tą ludzką tragedię sprawiedliwie, pozbowiając historię sentymentalności i zardzewiałych mitów. Swoja archeologia Holocaustu, radzieckich ludobójstw i stalinowskiego antysemityzmu po wojnie świadczy o rujnowanych życiach poprzez utopię i manię wielkości. Mimo to, Snyder nie proponuje żadnego remedia przeciw ludobójstwom, jest to jakkolwiek niemożliwe. Potrzebujemy raczej szacunku dla faktów niż gloryfikacji byłych ideologii i historii. W takim wypadku książka „Skrawione pola” staje się prawdziwym ‘eyeopener’ i jednocześnie wzruszającą mszą żałobną. Ta książka relatywizuje, co jest bardzo ważne w tych kryzysowych czasach, w którym sobkostwo i użalenie się nad sobą zdominowały nasze życia. Jestem przekonana, że ta herkulesowa praca, której dokonał Snyder pracując nad tą książką, może mieć duże znaczenie w walce przeciw ogólnej nieświadomości (oraz chyba obojętności) zachonioeuropejskich ludzi, jeżeli chodzi o historię ich środkowo- i wschodnioeuropejskich sąsiadów.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 90 other followers

%d bloggers like this: