Czego chcieć od Niemców?

Zawartość

Czego chcieć od Niemców w Brukseli?. 2

Czego chcieć od Niemców w gospodarce i energetyce?. 2

Czego chcieć od Niemców w polityce wschodniej?. 3

Czego chcieć od Niemców w Europie środkowej?. 4

Czego chcieć od Niemców na pograniczu?. 4

Kłopoty z obrazem Polski 5

Czy rozmawiać z Niemcami o historii?. 5

Społeczność polskojęzyczna w Niemczech. Czego po niej oczekiwać?. 6

Negocjowanie przyszłości z Niemcami 6

 

 

Czego chcieć od Niemców w Brukseli?

Stronie niemieckiej należy prezentować nie polski eurosceptycyzm, lecz ofensywną proeuropejską politykę (co znajduje pokrycie w badaniach polskiej opinii publicznej). Polska winna być demonstracyjnie bardziej europejska niż Niemcy i ową proeuropejskość stosować jako rodzaj nacisku na partnerów niemieckich (np. w sprawach polityki energetycznej, wspólnej armii i poszerzania współpracy wojskowej, tworzenia wspólnych planów badań naukowych).

W stosunkach polsko-niemieckich Brukseli powinno być tak dużo, jak to tylko możliwe. Europeizację stosunków polsko-niemieckich należy wzmacniać i pogłębiać. Współpraca tych dwóch krajów jest przede wszystkim niezbędna i konieczna na płaszczyźnie różnych polityk wspólnotowych, jak Europejska Polityka Sąsiedztwa, Wspólna Polityka Zagraniczna i Bezpieczeństwa itd.

Niemcy są płatnikiem netto Unii Europejskiej i zależy im, aby na Unię płacić jak najmniej. Polska – która korzysta z europejskich funduszy – chciałaby, aby Bruksela miała jak najwięcej pieniędzy. Warszawa chciałaby, by unijny podatek wynosił maksymalne 1,24% dochodu narodowego, Niemcy chcieliby, aby podatek ten spadł na minimalny poziom 1%. Przyczyny są jasne.

Jeszcze większe różnice dotyczą tego, jak unijny budżet winien być skonstruowany. Polska czerpie krocie z europejskiej polityki rolnej. Wspólna Polityka Rolna pochłania 35% budżetu Unii, a Niemcy czerpią stąd niewielkie korzyści. Berlin, a także Londyn, chciałyby wszelkie dopłaty do rolnictwa poważnie ograniczyć. Warszawa i Paryż są jak dotychczas po drugiej stronie barykady.

Należy poważnie zastanowić się, czy sytuacji tej nie należy zmieniać w trakcie  obecnej  debaty o  Perspektywie Finansowej na lata 2014‑2020.  Strona polska, w rozmowach z Niemcami, musi dokonywać wyboru priorytetu między finansowaniem Wspólnej Polityki Rolnej i funduszami strukturalnymi a inwestowaniem w przyszłościowe gałęzie wiedzy i przemysłu. Oba pierwsze działy mogą być redukowane i w obu przypadkach tą redukcją zainteresowane są Niemcy. Przesunięcie finansów UE  może (i powinno) następować natomiast szybciej niż dotychczas w kierunku finansowania badań naukowych i nowych technologii. Do takiego rozwoju winna dążyć też przede wszystkim Polska i taki właśnie rozwój w Polsce winien być wspierany europejskim finansowaniem.  Musi zadać sobie pytanie, jaki na czym opierać się ma nasz przyszły rozwój i dobrobyt – na ciągłym wspomaganiu zacofanej strukturalnie polskiej gospodarki z europejskiej kasy czy też na wykorzystaniu europejskich pieniędzy na wybicie się na nowoczesność. Jeśli chce się tego drugiego, nie ma się co z Niemcami targować w Brukseli, lecz można się z nimi dogadywać w sprawach strategicznych.

Czego chcieć od Niemców w gospodarce i energetyce?

Polska jest krajem w dużym stopniu zależnym od gospodarki niemieckiej. Eksport towarów i usług z Polski do Niemiec wyniósł w roku 2007 26,1 mld euro, a import 28,4 mld euro, co stanowi 25,8% całego polskiego eksportu i 23,9% importu. Polska również stała się istotnym partnerem dla Niemiec, i tak na liście importerów zajmuje ona 12. miejsce, a na liście eksporterów 10 miejscu..

Dysproporcja rozwoju gospodarczego Niemiec i Polski nie polega jedynie na tym, że Polska produkuje mniej. Różnica jest przede wszystkim jakościowa. Polska gospodarka wytwarza nieproporcjonalnie mniej (w stosunku do dysproporcji ilościowej) produktów związanych z wysokimi technologiami.

Polska goni obecnie Niemcy, gdy chodzi o dochód na głowę. Trzeba jednak stwierdzić, że niezależnie od tempa tej pogoni, odbywa się ona dzięki nadrabianiu tych elementarnych braków i zaległości, jakie spowodowała wojna oraz katastrofa gospodarcza PRL-u. Aby dogonić UE-Europę, trzeba Polsce gospodarki wyposażonej w zaawansowane technologie. Zachodzi pytanie, czy Polska będzie jedynie konsumentem tego co nowoczesne, czy też być też wytwórcą tego co nowoczesne i technologicznie zaawansowane.

Współpraca z Niemcami winna służyć temu, aby dostać się do wyższej ligi krajów o zaawansowanej technologicznie gospodarce.

Wśród wielu dziedzin, w których można dostrzegać możliwości takiej owocnej współpracy na pierwszym miejscu wymienić należy energetykę – dziedzinę nabierającą w XXI wieku zasadniczego znaczenia. Politycznie oznacza to zdobycie Niemiec dla polskich projektów europejskiej solidarności energetycznej. Gospodarczo doprowadzenie do współpracy technologicznej. To właśnie w dziedzinie energetyki dokonywać będzie przede wszystkim współczesna „rewolucja technologiczna”.

W podejściu do problematyki energetycznej są oczywiście nader istotne różnice. Mimo to polsko-niemieckim pomysłom nie może zabraknąć rozmachu.  Zadeklarowana niegdyś jako wielka perspektywa przez ministrów spraw zagranicznych Polski i Niemiec „Wspólnota Węgla i Stali XXI wieku”[1] nigdy nie stała się przedmiotem poważniejszej politycznej debaty. Tymczasem istotnie Polska winna zaproponować Niemcom wielkie porozumienie na miarę XXI wieku, dotyczące transferu technologii.

Starać się by polsko-niemieckie stosunki gospodarcze służyły transferowi zaawansowanych technologii do Polski, co można zaproponować Niemcom ze strony polskiej. Dane demograficzne i gospodarcze, mówią o słabnięciu Niemiec, co przy utrzymania się zacofania Europy Środkowej może doprowadzić do utraty przez Niemcy obecnej czołowej pozycji w Europie, na rzecz Francji i Wielkiej Brytanii. Otóż silniejsza Polska może gwarantować Niemcom utrzymanie ich znaczenia. Nowa geopolityka Unii Europejskiej może decydować o tym, że współpraca polsko-niemiecka może obu stronom służyć utrzymaniu pozycji w Europie.

Czego chcieć od Niemców w polityce wschodniej?

Gdy mówi się o polskiej polityce wschodniej w kontekście niemieckim, pytanie – jakie często się zjawia – brzmi, czy Niemcy mogą wybrać sojusz z Rosją kosztem leżącej pomiędzy nimi Europy Środkowej ? Odpowiedz brzmi: „Nie”. Polskie obawy o zbyt bliskie stosunki Moskwy i Berlina są najczęściej przesadzone.  Każdy polski polityk mógły śmiało powiedzieć to co stwierdza Kanclerz Merkel:

Będę postrzegała Rosję jako partnera, jeśli Rosja będzie zachowywała się według naszych wspólnych wartości. (…) Chcemy rozsądnego partnerstwa z Rosją, ale nie za nic, lecz opierając je na rozsądnych wartościach[2].

W Niemczech w niektórych kręgach panuje też przekonanie, że strona polska posiada szczególne kompetencje w sprawach wschodnich. Jak wyraził to jeden z czołowych polityków CDU:

Polska ze względu na swe położenie i historię zawsze była aktywnie zaangażowana w politykę wschodnią Unii Europejskiej. Właśnie w dialogu ze wschodnimi sąsiadami widzę dla Polski jej wiodącą rolę, co również popieramy, bowiem jest to w naszym wspólnym interesie[3].

Należy takie przekonanie mądrze podsycać. Należy jednak przy tym  zdajwać sobie jednak sprawę jakiej ewolucji ulega nasza własna polityka wschodnia m.in. w skutek niespełnieania się tych nadziei jakie żywiliśmy jeszcze kilka lat temu. Europejskie Partnerstwo Wschodnie wydaje się jednak narzędziem, które  znalazło niemiecką akceptację i stanowi podstawę obecnej polityki UE wobec Ukrainy, Mołdawii, Azerbejdżanu, Armenii, Gruzji oraz Białorusi.  To jest właściwe pole współpracy.

Nie lęki i obawy winny kierować stroną polską. Niemcy mają z pewnością znacznie więcej predyspozycji, by podzielać polskie poglądy w sprawach europejskiej polityki wschodniej niż Francuzi, Hiszpanie czy Włosi. Należy mnożyć wszelkiego typu wspólne działania polsko-niemiecko-ukraińskie oraz polsko-niemiecko-białoruskie. Na przykład istotną rolę mogłaby odegrać wspólna polsko-niemiecka polityka stypendialna wobec młodej ukraińskiej i białoruskiej inteligencji.

Czego chcieć od Niemców w Europie środkowej?

Zbyt  rzadko natomiast Europa środkowa spostrzegana jest teren polsko-niemieckiej współpracy. Niemcy są w całym regionie silnie gospodarczo obecni. I nie jest wbrew polskim interesom. Silne i jak najsilniejsze związki Niemiec z Europą środkową stanowić mogą gwarancję, że EU nie zacznie się rozpadać na tych bardziej „rozwiniętych” na Zachodzie i tych „zapóźnionych”. Niemcy będąc w środku EU, poprzez swoje silne powiązania z Europą środkową, mogą gwarantować spójność Unii  i kontynuowanie procesu integracji.

Polska polityka środkowoeuropejska winna się wspierać nie tylko na grupie Wyszehradzkiej, ale na jak najdalej posuniętej współpracy z Niemcami. Budzenie przez Polskę winna chcieć i oczekiwać jak największego zainteresowania Niemiec Europą Środkową  i uznania jej w Niemczech za równie ważne sąsiedztwo jak Francja, Beneluks i Włochy.

Właśnie polityka środkowoeuropejska stanowi może najistotniejsze antidotum dla potencjalnych ciągot Berlina do zbytniego zbliżenia z Rosją.

Czego chcieć od Niemców na pograniczu?

Teren pogranicza winien Polskę i Niemcy w dzisiejszej Europie łączyć. To tam są polsko-niemieckie mosty.

Obszar pogranicza może jednak stawać się coraz większym obciążeniem dla stosunków polsko-niemieckich. Wniosek ten nasuwa się, gdy analizuje się wątpliwe dokonania transformacji Niemiec wschodnich. Tereny te po stronie niemieckiej ulegają coraz większej degradacji społeczno-gospodarczej, która za tło i przyczynę ma katastrofalną niemal sytuację demograficzną i niedostatki transformacji ustrojowej.

Od strony niemieckiej należy domagać się stworzenia na tych terenach warunków do owocnej polsko-niemieckiej współpracy. Ponadto przekonywać należy niemieckich partnerów, że problemy występujące na terenie przygranicznym rozwiązywać trzeba razem a nie osobno[4]. Należy zapobiec temu, aby Polskę i Niemcy dzielił obszar niedorozwoju gospodarczego. Choć dla niektórych zabrzmieć to może jako paradoks, poprawa na pograniczu polsko-niemieckim nastąpić może w dużym stopniu dzięki polskim przedsiębiorcom, gdy stworzy się im warunki do inwestowania po drugiej stronie granicy.

Obie strony nie posiadają szerokiego i długofalowego programu kształtowania regionu pogranicza.

Na symbol pogranicza wykreowano Frankfurt-Słubice. Należy jednak poważnie zastanowić się czy Szczecin na Pólnocy i Zgorzelec-Goerlitz na Południu nie powinny odgrywać podobnej roli polsko- niemieckich mostów.

Kłopoty z obrazem Polski

Polska winna oczekiwać od Niemiec większego wysiłku na rzecz przezwyciężania wielu antypolskich stereotypów albo też przejawów zawstydzającej niewiedzy. Jest to wytwór ostatnich dwustu lat i trudno wymagać, by to się nagle zmieniło, tym bardziej, że obraz Plski wciąż się poprawia. Mamy jednak prawo wymagać od Niemców by wciąż podejmowano odpowiednie działania.

Odpowiednim narzędziem poprawy obrazu Polski w Niemczech może być i winna być polityka szkolna, która oddziałuje długofalowo i głęboko. W tej dziedzinie dziać winno więcej niż dzieje się dotychczas.

Czy rozmawiać z Niemcami o historii?

Niektórzy w Polsce myślą, ze już nie trzeba. Wojna była dawno, Niemcy się zmieniły, a Polacy będę się w gruncie rzeczy wydawali staroswiecy i nie europejscy jeśli wciąż będą opowiadać o swoich ofiarach i swoim bohaterskie. Takie uproszczone i pozbawione rozsądku sądy daje się niestety dość często słyszeć.

Natomiast kiedy polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ma z pewnością rację gdy stwierdza:

Europa nie zjednoczy się mentalnie, dopóki nasi zachodni partnerzy nie zadadzą sobie trudu, aby zrozumieć, naprawdę zrozumieć, że nasza walka o wolność w drugiej połowie XX wieku, to takie samo europejskie doświadczenie, jak ich dobrobyt tamtych lat[5].

Jest to postulat skierowany z pewnością również w stronę Niemiec. Nie chodzi więc już o samą wojnę, tylko o głębsze i wspólne zrozumienie tragicznych dziejów XX wieku. Wspólny interpretacja została już zaproponowana. Jest nim „antytotalitarny consensus”, jaki w Niemczech zaproponował Jürgen Habermas w debacie o rozrachunku z komunistyczną NRD, wiedząc że Niemcy muszą też nieustannie pamiętać o okresie nazizmu. W Polsce antytotalitarnego konsensu nie trzeba było proponować, bo jest on samo zrozumiały.

Ukształtowane w okresie Zimnej Wojny interpretacje muszą w Niemczech, i w ogólniej na Zachodzie, w wielu punktach ulec winny tam przemyśleniu i zmianom. Nie docenia się np.: znaczenia paktu Hitler-Stalin, choć był jedną z przyczyn pogrążenia Europy Środkowej i Środkowo-Wschodniej nie tylko w chaosie wojny, ale też zdeterminował jej losy na następne kilkadziesiąt lat. Jego skutki przestały obowiązywać na dobre dopiero w roku 1989.

Polska polityka pamięci nie może być jedynie reakcją na to, co nie podoba się nam po stronie niemieckiej. Nie do zaakceptowania przez Polskę jest np. wizja XX wieku jako wieku wypędzeń. Dla Polski i całej Europy Środkowo-Wschodniej wiek XX jest przede wszystkim wiekiem ludobójstwa. Polska ma prawo domagać się i starać by być centralnym miejscem interpretacji II wojny i europejskiego depozytariusza pamięci o jej ofiarach. Wymaga to starannych i przemyślanych działań oraz współpracy z Niemcami, których nie można traktować jedynie jako sprawców zła, ale jako partnerów zainteresowanych i ponoszących odpowiedzialność za proces przezwyciężania trudnej przeszłości. Niemcy będą zajmować się swoją przeszłością, nawet jeśli Polacy będą chcieli im wszystko zapomnieć. Lepiej jednak jest pamiętać razem, ponieważ przyszłość buduje się jedynie na dobrym zrozumieniu przeszłości.

Społeczność polskojęzyczna w Niemczech. Czego po niej oczekiwać?

W Niemczech mieszka ponad 1,5 mln ludności polskojęzycznej, które według zapisów w traktacie o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy z roku 1991, przyznającej się do języka, kultury i tradycji polskiej. W Niemczech nie ma natomiast żadnej polskiej mniejszości, w tym sensie, w jakim mniejszość jest prawnie zdefiniowana, to znaczy historycznie zasiedziałej ludności obcego pochodzenia (kryteria konwencji kopenhaskiej). Istnieje natomiast w Niemczech szeroka społeczność polskiego pochodzenia, mająca bogate związki z kulturą i polską tradycją. Gdyby te 1.5 mln stało się ambasadorami polskości w Niemczech obraz Polski, wciąż niezbyt korzystny szybko by się zaczął zmieniać.

Istnieją jednak głębokie przyczyny natury socjo-psychologicznej, które powodują, że społeczność polskojęzyczna nie odgrywa takiej roli.

Błędy w polskiej polityce wobec społeczności polskojęzycznej w Niemczech wynikają w dużej części z błędnej percepcji historii. Całkowicie fałszywy obraz historii grupy polskojęzycznej jako rzekomej kontynuacji „starej, XIX-wiecznej polonii” podpowiada fałszywą politykę. Wciąż wraca „problem polskiej mniejszości”, którym zainteresowani są jedynie działacze rachitycznych stowarzyszeń polonijnych, zamiast poważnej polityki skierowanej w sprawie tak dużej społeczności polskojęzycznej.

Polityka taka winna polegać na ścisłej współpracy z Niemcami i zwracaniu uwagi, że odpowiednie punkty traktatu winny być realizowane i że jest to w interesie obu stron.

 

Negocjowanie przyszłości z Niemcami

Oba kraje opierają swoją politykę na Unii Europejskiej i oba kraje mogą zachować swój dobrobyt i bezpieczeństwo jedynie pod warunkiem przetrwania silnej wspólnoty unijnej. W tym też względzie polsko-niemieckie stosunki nie mogą być rozważane bez tego europejskiego kontekstu.

Polska w swojej polityce wobec Niemiec winna za główny cel stawiać poprawę własnej sytuacji gospodarczej. Im silniejsza gospodarczo pozycja Polski, tym Berlin bardziej liczył się będzie z Warszawą. Niebezpieczeństwo polega jednak na tym, że Europa Środkowo-Wschodnia może pozostać się trwale terenem niedorozwoju, a to będzie oznaczało ograniczone zainteresowanie Niemiec. Niedorozwój regionu Europy Środkowo-Wschodniej oznaczał będzie też pogorszenie się pozycji Niemiec w Unii Europejskiej i w dużym stopniu utratę wpływów w UE na rzecz przede wszystkim Francji. Polska i Niemcy powinny być niejako naczyniami połączonymi w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, ponieważ tylko wtedy oba kraje na tym zyskują.

Wielki Deal, jaki Polska zawrzeć może z Niemcami w wieku XXI, to technologia za ustabilizowanie centralnego położenia Niemiec w Europie.

Możliwość takiego historycznego polsko-niemieckiego dealu (ładu) widzieć należy w kontekście współczesnej polityki europejskiej i światowej. Nie może być to żadna osobna formalna umowa. UE nie dopuszcza czegoś takiego i byłoby to zaprzeczeniem aksjomatu, że stosunki polsko-niemieckie mają być jak najgłębiej zakorzenione w stosunkach europejskich. Chodzi raczej o wzajemne głębokie porozumienie się i zrozumienie, za którymi winny pójść polityczne i gospodarcze współdziałania.

Aby to uzyskać, Polacy muszą okazać się twardymi negocjatorami, świadomymi własnych celów. W strategiach negocjacyjnych musi być uwzględniony fakt, że Polska pod wieloma względami jest stroną słabszą, z drugiej jednak strony wcale nie musi się uważać za mniej kompetentną  w sprawach europejskich.

Polska winna być stroną aktywniejszą we wzajemnych stosunkach i ma wszelkie możliwości utrzymania inicjatywy. Polska strona winna mieć odwagę zadawania Niemcom zasadniczych i niekiedy trudnych dla niemieckich partnerów pytań: Jak Niemcy widzą swoją rolę w Europie Środkowo-Wschodniej? Jak traktują sojusz atlantycki? Jak kształtować wspólną politykę wschodnią? Jak poradzić sobie z agresywną polityką Rosji, jeśli będzie ona kontynuowana? Jakich przeobrażeń idei europejskiej dziś potrzebujemy, aby integracja Europy Środkowo-Wschodniej przebiegała sprawnie?

Nie wszystkie polskie inicjatywy zakończą się powodzeniem, ale Berlin powinien być nimi zasypywany i prowokowany do namysłu i odpowiedzi.


[1] Wspólna deklaracja ministrów Bronisława Geremka i Joschki Fiszera „Polacy i Niemcy w XX wieku”.

[2] Angela Merkel: Glaubwürdigkeit muss sein, 24.08.2008, wywiad dla ZDF.

[3] Wolfgang Schäuble, Polacy i Niemcy wspólnie w Europie. Kraków 2007.

[4] Markus Mildenberger, Grenznahe Kooperation zwischen Deutschland und Polen. Polen-Analysen 10, 03.04.2007.

[5] Informacja ministra spraw zagranicznych nt. polityki zagranicznej RP w 2008 roku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s