Ile dywizji ma patriarcha Bartłomiej ?

Stalin miał podobno zadać  słynne pytanie „a ile dywizji ma papież?”. Nie jest wiadomo czy Putin zadaje pytanie sobie „ile dywizji ma patriarcha Bartłomiej?”, to jednak właśnie Konstantynopol rzucił w ostatnich dniach wyzwanie Moskwie, nie mniejsze niż całe NATO.

„Wydarzenia ostatniej niedzieli (7.10.2018) to potężny cios w jedność rosyjskiej cywilizacji. Rosja z punktu widzenia jej duchowych podstaw cofnęła się do XVII wieku. Ostatni węzeł wschodniosłowiańskiej jedności  – Cerkiew prawosławna – rozpadł się w oczach po upadku integralności państwowej, budowanej na przestrzeni trzech, a nawet czterech stuleci.”  Tak komentuje „Niezawisimaja Gazeta”, decyzje patriarchy Konstantynopola Bartłomieja, dotyczące Cerkwi prawosławnej w Ukrainie. http://www.ng.ru/week/2018-10-14/8_7331_society.html.

W poniedziałek (15.10.2018) rozpocznie synod rosyjskiego (i białouskiego) prawosławia, jakiego głównym celem, jak się wydaje, będzie wypracowanie, odpowiedniej reakcji, sytuację opisywaną przez niezależny moskiewski dziennik.

Zacytowany komentarz  dobrze oddaje dramatyzm wydarzeń. Pozornie mało znacząca decyzja patriarchy Bartłomieja, znosząca anatemę dotyczącą hierarchów prawosławnych Kościołów w Ukrainie i biorąca ukraińskie prawosławie pod skrzydła Konstantynopola, w istocie rozbija samo centrum rosyjskiej imperialnej ideologii. Moskwa, przypisując sobie prawo przewodzenia całemu wschodnioeuropejskiemu prawosławiu, czyniła się też duchowym ale i politycznym centrum wschodniej słowiańszczyzny.  Zarówno idea III Rzymu, jak i zawłaszczanie historii Rusi Kijowskiej, jako początku państwa rosyjskiego, miało swoje źródło i uzasadnienie w pozycji, jaką przypisywała sobie Cerkiew moskiewska.

Duchowym, ale i prawodawczym centrum prawosławia, w świetle głębszej i starszej tradycji,  pozostawał jednak zawsze Konstantynopol i jego patriarcha.

Bartłomiej nie nadał autokefalii Cerkwi ukraińskiej, co wielu oczekiwało i przeciw czemu Moskwa prowadziło pełną kłamstw kampanię propagandową, mówiącą o rzekomych napadach na budynki Cerkwi moskiewskiej w Ukrainie. Zdjął jedynie anatemę nałożoną na niemoskiewskich prawosławnych hierarchów.  Jego rozważna decyzja wydaje się dla Moskwy jednak jeszcze groźniejsza. Zdejmując anatemę, umożliwia kościelną jedność całego terytorium Ukrainy, pozbawiając miliony wiernych wątpliwości, dotyczących ich przynależności kościelnej i ważności uczestnictwa w posługach religijnych. Otwiera to drogę do synodu, jaki może a nawet z natury rzeczy musi zadecydować o powstaniu szerokiej Cerkwi wszechukraińskiej.

Dodać trzeba, że w przypadku pełnego ukonstytuowania się Cerkwi w Ukrainie, Cerkiew moskiewska stanie się nawet nie drugim a trzecim co do wielkości Kościołem prawosławnym w świecie (większe będzie jeszcze prawosławie rumuńskie).

Posunięcie Bartłomieja, w kategoriach świeckich (teologiczno-kościelny wymiar to zniesienie anatemy) jest wyrafinowane i jak się wydaje całkowicie zaskoczyło Moskwę. Gdyby Konstantynopol nadał kijowskiej Cerkwi autokefalię, bez żadnych kroków wstępnych, Moskwa mogła by protestować stosując swoiste liberum veto i mobilizując inne narodowe Kościoły  prawosławne do podobnego negatywnego stanowiska (niestety również polską cerkiew prawosławną o w dużym stopniu prorosyjskim nachyleniu). Moskiewska Cerkiew blokowała dotychczas nadania autokefalii Ukrainie m.in. poprzez nieobecność na prawosławnym soborze na Krecie i domagając się jedności prawosławia, co w istocie miało być uleganiem Moskwie.

Bartłomiej stwierdził natomiast, że Cerkiew na Ukrainie, uwolniona od ciężaru historycznych zaszłości, może i ma zorganizować się na nowo, będąc wspólnotą wiernych, a Konstantynopol obejmie ten proces swoją duchową opieką.

Taka sytuacja uniemożliwia Moskwie stosowania dotychczasowych sposób obstrukcji. Stąd wyraźna nerwowość nie tylko moskiewskiej Cerkwi ale i samego Putina. Moskwa grozi Bartłomiejowi anatemą. Moskwa i Putin, będący mistrzami konstruowania manipulatorskich narracji, są tym razem bezbronni. Konfrontują się bowiem z ogromną historyczną tradycją i wielką siłą historycznych symboli, których nie sposób zmanipulować.  Moskwa, mimo wielowiekowej dominacji nad prawosławiem na terenach dzisiejszej Ukrainy, nie ma dostatecznego kapitału symbolicznego, aby przeciwstawić się Konstantynopolowi i uczynić się centrum światowego prawosławia, czym musiałaby się stać, gdy potępienie i anatema rzucona na Bartłomieja miałaby być skuteczna.

Patriarcha w Konstantynopolu, podobnie jak Papież w Rzymie nie ma dywizji czołgów, ale dyktatorzy i imperia przemijają szybciej niż duchowe i kulturowe symbole chrześcijańskiej Europy.

Reklamy


Kategorie:Rosja, Ukraina

Tagi: , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: