Londyn w pułapce Brexitu

Przestrzeń negocjacyjna partii konserwatywnej i nowej  Premier Theresy May, zawęża się stopniowo, mimo ostatnich intensywnych podróży oraz debat wewnątrzpartyjnych – pisze w gościnnym komentarzu „in web scribis” Jacek Zieliński.  Spotkania z Kanclerz Merkel  i Prezydentem Hollandem zakończyły się uprzejmym – nie – w obu przypadkach. Nie, dla preferowanego scenariusza dostępu do pełnego rynku i ograniczenia wolności przepływu ludzi. Angela Merkel twierdziła, całkiem słusznie, iż jej akceptacja dla takiego scenariusza byłaby złamaniem etosu i zasad dla jakich Unia powstała, Prezydent Hollande był bardziej pragmatyczny, odmówił ze względu na Marine Le Pen i jej Front Narodowy oraz niechęć do tworzenia jakichkolwiek precedensów. Z drugiej strony Theresa May znajduje się pod naciskiem kręgów finansowych, City of London, przemysłu i związków zawodowych domagających się zachowania pełnego dostępu do rynku! Kwadratura koła? Na politycznym froncie wewnętrznym jest równie żle. Szeregowi posłowie Partii Konserwatywnej /backbenchers/, którzy poparli Brexit i zniszczyli Dawida Camerona pod przywództwem Borisa Johnstona, nie ustąpią. Nigdy nie zaakceptują wolności przepływu ludzi i grożą wycofaniem poparcia dla Pani Premier i kolejną rebelią. Wewnątrzpartyjna równowaga w Partii Konserwatywnej jest tak krucha, że jakakolwiek deklaracja o odstąpieniu od koncepcji pełnego Brexitu zniszczy ją natychmiast. Tego tygodniowa sesja PMQ,s /pytania do premier/w Parlamencie jednoznacznie pokazała w jak ciasnym gorsecie negocjacyjnym  funkcjonuje Theresa May. Jej dyskomfort musi być dodatkowo dramatycznie zwiększany przez liberalną i prestiżową prasę brytyjską, która w przeciwieństwie do tabloidów, zwalczała jednoznacznie i od samego początku ideę Brexitu. Prasa ta publikuje i nagłaśnia konkretne przypadki strat jakie poniesie gospodarka i społeczeństwo w wyniku działań polityków oddających fundamentalne decyzje o przyszłości państwa w ręce ludzi nie przygotowanych do tego typu odpowiedzialności. Gigantyczny i znany także i u nas koncern Unilever zatrudniający w Wielkiej Brytanii 7500 osób w 10 fabrykach już poinformował, że w związku ze spadkiem wartości funta brytyjskiego do dolara o 15%, musi rozważyć odpowiednia zwyżkę cen produktów oraz  powstrzymać dalsze inwestycje w fabrykach, które w ciągu 2 lat nie będą już ulokowane na obszarze wolnego rynku. Edukacyjny  program Erasmus dzięki któremu 27 400 studentów z krajów unijnych zapełniło uczelnie brytyjskie z czesnym opłaconym przez Brukselę, zostaje wstrzymany na terenie Wielkiej Brytanii. Do domu będzie z kolei musiało wrócić około 15 000 brytyjskich studentów z uniwersytetów francuskich, włoskich, niemieckich, a być może też z naszego  Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wstrząśnięte jest rolnictwo brytyjskie, które w 100% opiera się o siłę roboczą z Polski, Rumunii i Bułgarii w okresach zbioru truskawek i jeżyn. Farmerzy już rozważają zmianę profilu produkcji, ale zajmie to 10 lat i pochłonie gigantyczne koszty i straty o zrefundowanie których rzecz jasna wystąpią do rządu – czytaj: podatnika . Nie jest łatwo być Premierem Wielkiej Brytanii, a będzie jeszcze trudniej. W okolicach Westminsteru powoli zaczynamy czuć zapach przyspieszonych wyborów parlamentarnych.

Jacek Zieliński ur.1957, absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW w 1982 roku. studia Podyplomowe London School of Economics and Political Science 1987-1989. Od stycznia 2016 regularnie komentuje „News.Świat” poświęcone polityce brytyjskiej i europejskiej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s