Marek Chimiak. Trzeba dążyć do lepszego świata

marek chimiak

Marek był rozpoznawalną postacią w środowiskach opozycyjnych lat 70-tych. Zobaczywszy jego zdjęcie z tamtego okresu, jakie przesłał mi przed paroma godzinami jeden z jego przyjaciół, wróciły wspomnienia. Salony, „gęganie” na ustrój, świat idealistycznie nastawionej młodzieży Warszawy, Krakowa, Wrocławia, Gdańska. Może niewielki, ale nie światek, ale prawdziwy świat, w którym podejmowano wielkie problemy Polski i ówczesnej Europy, dyskutowano o upadku komunizmu, mimo że jego konstrukcja wydawała się tak solidna. W tym świecie żył Marek. Żył, kształtował swoje poglądy i postawę, działał. Drukując i kolportując bibułę. W stanie wojennym „siedzieliśmy” razem w internie w Białołęce. Dobrze jest „siedzieć” z kimś takim.

Od lat dziewięćdziesiątych prawie się nie widywaliśmy, jeśli to sporadycznie. Zadzwonił parę miesięcy temu. Rozmowa jakbyśmy rozstali się przed tygodniem.  To samo zaangażowanie, ten sam żar w głosie.  I znów chodziło o sprawy ważne. W Polsce trzeba rozpoczynać wielką debatę. Marek organizował Kluby im. Tadeusza Mazowieckiego. Chciał aby taki klub powstał w Krzyżowej, bo to miejsce z Mazowieckim związane. Udało się. A po tym wiadomość, jest w szpitalu, na pewno  stamtąd wyjdzie. Byliśmy umówieni na następną dyskusję o stosunkach polsko-niemieckich. Tej dyskusji Marek już nie poprowadzi. Pozostanie dla mnie, jak na tym starym zdjęciu,  młodym człowiekiem o kędzierzawych włosach, pełnym  przekonania, że trzeba dążyć do lepszego świata, tej nadziei,  której pozostał wierny do końca.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s