Uchodźcy w Niemczech – problem ekonomiczny?

Forbes Kwiecien 2016

Kanclerz Merkel w obliczu narastającej fali uchodźców na granicach EU zgodziła się ich przyjmować, wzywając solidarności inne państwa członkowskie UE. Latem 2015 roku większość Niemców popierało politykę swojej kanclerz i zaczęto pisać o „kulturze powitania” (Willkommenskultur).
Merkel powiedziała przy tym „podołamy temu” (wir schaffen es) i biorąc pod uwagę rachunek ekonomiczny miała rację. Uchodźcy nie stanowili finansowego obciążenia dla landów i gmin. Koszty pokrywała federacja (Bund) z nadwyżki budżetowej, która wyniosiła około 5 mld euro. Willkommenskultur była nie tylko wyrazem humanitarnych uczuć, ale miała też wsparcie finansowe.
Politykę Merkel poparli też przedsiębiorcy. Przyczynia się do tego brak rąk do pracy związany z sytuacją demograficzną. Migranci, wedle wielu badań, wykazują się też wyższą od przeciętnej aktywnością zawodową i przynoszą korzyści finansowe (płacąc podatki) większe niż koszty przeznaczonej dla nich pomocy społecznej. Premier Szlezwik-Holsztynu (polityk SPD będącej przecież w opozycji do CDU) w typowej dla tej atmosfery retoryce głosił, że „wspólnym celem musi być, aby skorzystać w pełni z długofalowej szansy jaką stwarza dla nas imigracja”.
Od jesieni jednak narasta niezadowolenie, ponieważ końca pochodu uchodźców nie widać. Bogate Niemcy zdają też być ich głównym celem, a reszta członków EU nie zdradza ochoty do solidaryzowania się. Merkel zaczęto zarzucać, że uchodźców do Niemiec rzekomo w naiwny sposób zaprosiła.
Zima powstrzymuje napływ uchodźców. EU stara się zaryglować „dziki” szlak bałkański i rozlokować uchodźców w Turcji. Jeśli się tak stanie znów zadziała gospodarka. Wydatki przewidziane na uchodźców są w wysokości 6.1 mld Euro, czemu niemiecki budżet na 2016 bez problemów podoła. Niemcy odzyskają poczucie, że problem jest pod kontrolą.
O dynamice wydarzeń decydują jednak nie same tylko pieniądze. W roku 2016 odbyć się mają wybory w pięciu landach. 13 marca w Badenii-Wittembergii i Saksonii-Anhalt, 4 września w Nadrenii-Palatynacie i Meklemburgii oraz 18 września w Berlinie. Będzie to próba ogniowa przed wyborami federalnymi 2017 roku. Zasadniczym politycznym pytaniem będzie, nie kto je wygra, ale wynik populistycznej partii „Alternatywa dla Niemiec”, której popularność przekroczyła 10% . Jest to partia wspomagana via internet z Moskwy, a niemieckie media zauważają już powszechnie jak dalece „problem uchodźców” staje się bronią propagandową Kremla.
Z gospodarczego punktu widzenia Niemcy bardziej niż uchodźców, obawiać by się mogli migrantów z Unii Europejskiej. Po pięciu latach pobytu każdy przybysz z Unii Europejskiej nabywa pełnię praw socjalnych. Jeśli jest bezrobotnym tylko jego dodatek mieszkaniowy wynosi 700 Euro a ubezpieczenie zdrowotne kosztuje około 200 Euro. Uchodźcy muszą zadowolić bez porównania mniej kosztowaną pomocą. Pieniędzy dla nich jest dość. O politycznej przyszłości Merkel rozstrzygnąć jednak może nie rachunek gospodarczy, ale sytuacja na Bliskim Wschodzie.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s