Kryzys finansowy Rosji i gospodarka Zachodu

1. Ocena stanu gospodarki i finansów Federacji Rosyjskiej winna być istotnym składnikiem oceny sytuacji politycznej związanej z agresywną polityką Kremla wobec Ukrainy, Syrii i pośrednio regionu Arktyki, która w poważny sposób skierowana jest przeciw całemu Zachodowi.
2. Poważne obciążenie dla gospodarki stanowi gwałtowany spadek cen ropy oraz sankcje wyłączające częściowo FR z międzynarodowego obiegu finansowego.
3. W roku 2015 w gospodarce FR wystąpiły objawy kryzysowe, co objawiło się w redukcji GDP, stosunkowo wysokiej inflacji i obniżce poziomu konsumpcji. Część komentarzy mówi jedynie o chwilowych trudnościach a zarazem objawach dostosowania się gospodarki FR do nowych warunków (niższych cen ropy oraz sankcji)
4. Polityka prowadzona przez Kreml pociąga za sobą znaczące koszty i stanowi poważne obciążenie dla budżetu FR zarazem gospodarka FR jest 8 razy mniejsza od gospodarki UE i podobnie 8 razy mniejsza od gospodarki USA. Stanowi to o proporcji około 1:16 na korzyść Zachodu.
5. Istotnym pytaniem jest, jak dalece gospodarka FR jest w stanie finansować obecną agresywną politykę i jakie są prognozy na najbliższe 5 do 10 lat. Wedle dość rozpowszechnionego stereotypu gospodarka FR posiada niemal „nieograniczone” zasoby (np. złota) i jest w stanie finansować prowadzone przez siebie zewnętrzne konflikty. Z kolei w wielu doniesieniach medialnych sytuacja gospodarcza FR przedstawiana jest jako niemal kryzysowa i trwale się pogarszająca (również w mediach rosyjskich), przy czym należy stwierdzić, że doniesienia takie opierają się na ogół na cząstkowych informacjach. Wedle ostrożnej prognozy J.P.Morgan stan gospodarki FR ulegnie stabilizacji w roku 2016 po trudnościach, jakie przeżywała ona w roku 2015, a gospodarka FR jest w stanie udźwignąć takie obciążenie, kosztem jednak poważnych ograniczeń w polityce socjalnej.
6. Dotychczasowe prognozy światowych instytucji finansowych dotyczące gospodarki FR dochodziły do podobnych wniosków jak prognoza JP.Morgan . Analiza prognoz gospodarki FR ostatniego okresu wskazuje jednak, że formułowane prognozy stawały się systematycznie coraz bardziej pesymistyczne (tak np. na początku roku 2015 przewidywano wzrost gospodarczy na ok 0%, gdy tymczasem na koniec roku wynosi minus 4%).
7. Prezentowana analiza ma na celu prezentacje podstawowych danych makroekonomicznych mogących ułatwić zrozumienie i interpretację sprzecznych do pewnego stopnia doniesień dotyczących stanu gospodarki FR. Intencją tej analizy nie jest przedstawienie jakiekolwiek jednoznacznej prognozy, choć uwypukla ona zagrożenia dla gospodarki i finansów FR, jakie związane są kosztami agresywnej polityki.

Putin dąży i ma nadzieję na dezintegrację Zachodu (w szczególności rozpad UE i oddalanie się USA od Europy). Słabości Unii Europejskiej są widoczne i widoczne są trudności w konstruowaniu wspólnej i jednolitej polityki. Putin dąży do tego, by stosunki dwustronne z poszczególnym państwami pozwalały mu rozgrywać różnice interesów między nimi. Ta polityka Kremla nie jest pozbawiona skuteczności, choć Kreml musiał być zaskoczony ustanowieniem sankcji po aneksji Krymu.
Zachód liczyć może natomiast na wyczerpanie się gospodarczych zasób Rosji i w konsekwencji przegraną obecnej moskiewskiej polityki (tak jak stało się pod koniec Zimnej Wojny). Rosyjska gospodarka jest 16-18 razy mniejsza od gospodarek Zachodu i wydaje się dawać Zachodowi ogromną choć nie rozstrzygającą przewagę.
Istotnym dla oceny sytuacji jest więc pytanie, jakimi zasobami finansowymi dysponuje Moskwa i jak długo jest w stanie prowadzić swoją agresywną politykę, stanowiącą dla Zachodu poważne zagrożenie.
Budżet i deficyt budżetowy
Dochody budżetowe Rosji mają wynosić w roku 2016 13 738 mld rubli a wydatki 16 980 mld rubli i jak z tego wynika deficyt ma liczyć 2 36 mld rubli, co ma stanowić ok.3% PKB. Budżet uchwalony na rok 2016 zakłada cenę ropy na poziomie 50 $ i średni kurs rubla na poziomie 63.3 rubla za dolara. 1 Jeśli przeliczyć ruble na dolary wedle założonego kursu to budżet Rosji na rok 2016 wynosi 207 mld $, (w oczywisty sposób kurs rubel/dolar wpływa na ocenę wysokości tego budżetu), a deficyt 37 mld $. 2
Deficyt ma być pokryty w roku 2016 w 90% z tzw. Funduszu rezerwowego. Są to pieniądze zgromadzone w latach poprzednich z podatków pochodzących z nadzwyczajnych zysków z handlu ropą. W roku 2016 zasoby funduszu zostaną w dużym stopniu wyczerpane i następnych lach nie będzie można opierać na tym deficyty budżetowego. Mówiła o tym otwarcie w Dumie szefowa banku centralnego Elwira Nabiullina.
Deficyt budżetowy można też finansować w normalnych warunkach, poprzez zadłużanie państwa czyli poprzez emisję papierów dłużnych. Dług państwowy Rosji, co podkreśla się, jest zdecydowanie niski w porównaniu z długami państw EU i wynosi jedynie 15% GDP. Uważano to za silną stronę rosyjskiej ekonomiki. W normalnych warunkach (tzn. zaufania do państwa kredytobiorcy) dług państwowy mógłby bez trudu być powiększony w celu finansowania deficytu nawet przez kilka kolejnych lat do poziomu 30 czy 50% GDP. Dług państwowy gospodarek Zachodnich jest na ogół o wiele wyższy. Odcięcie jednak Rosji od międzynarodowych rynków finansowych (w skutek sankcji) na takie finansowanie deficytu budżetowego zasadniczo ogranicza takie możliwości. Stąd konieczne jest finansowanie go z własnych rezerw, jakim jest m.in. wspomniany już tzw fundusz rezerwowy. W wielu komentarzach stanowił on przez pewien czas dowód, że Kreml nie musi przejmować się sankcjami i łatwo upora się z ich skutkami. Dzisiaj widome jest jednak, że taka diagnoza była krótkowzroczna, a w każdym razie nie brała pod uwagę wielu innych, istotnych czynników takich jak możliwość spadku cen ropy, sankcji i silnej dewaluacji rubla.
Paradoksalnie (dla nie ekonomistów) obniżka kursu rubla (z ok 30 do 60 rubli za dolara) ułatwia finansowanie budżetu państwa. Dolar pozyskany w handlu zagranicznym jest bowiem znacznie więcej warty na rynku wewnętrznym. Nadwyżka w handlu zagranicznym, choć znacznie mniejsza niż poprzednio, pozwala jednak zasilać budżet „drogim” dolarem zamienianym na ruble, Trzeba jednak zaznaczyć, że takiemu „wspomaganiu” budżetu towarzyszyć musi silna inflacja, co już na średnią metę przynosi niekorzystne efekty. Już w roku 2015 inflacja sięga ok.20%.
Skąd biorą tak znaczące trudności finansowe Kremla? Jedna przyczyna została już nazwana i są nią sankcje związane z odcięciem Rosji od międzynarodowego systemu finansowego. Drugą, niekiedy stawianą na pierwszym miejscu, są niskie ceny ropy i gazu. I tych trudności mogą się też dokładać rosnące wydatki militarne, o których trudno powiedzieć, czy były one w pełni planowane i ujęte w budżecie.
Zmniejszone przychody z eksportu ropy eksport i kłopoty branży energetycznej
Należy zwrócić uwagę, że założona w planie budżetowym cena ropy na średniorocznym poziomie 50$ może okazać się zawyżona. Wedle niektórych prognoz cena ropy będzie kształtowała się jednak w roku 2016 wokół 45 a nawet 40 $, co oznaczałoby uszczerbek od 15 do 30 mlrd $, jeśli chodzi o zaplanowane przychody. W istocie jednak chodzi o spadek cen ropy od roku 2013 spadek i to spadek bardzo poważny, co ma ogromny wpływ na rosyjski handel zagraniczny.
Rosyjski eksport w roku 2013 wynosił 507 mld$ a import 325 mld$, co oznaczało 182 mlrd $ nadwyżki (przy cenie ropy wahającej się ok.110 $/ baryłka). 65% dochodów w eksportu pochodziło z eksportu ropy i gazu. Spadek cen ropy do ok.50$/baryłka oznacza spadek dochodów z eksportu ropy i gazu z ok.380 mld$ do ok.170 mld$ a spadek całego eksportu do ok.300 mld$. 3Nie oznacza to, że w roku 2015 Rosja będzie miała deficyt w handlu zagranicznym. Zapobiega temu poważne zmniejszenie importu, w skutek czego poważnie zmniejszy się całość obrotów handlowych FR. Łącznie przewiduje się że obroty handlowe Rosji spadną o ok.34%.
Kreml zareagował na spadek dochodów z eksportu bardzo znaczącą deprecjacją rubla (spadek wartości z ok.30 do 63 rubli za dolar), co przede wszystkim miało ten efekt, że silnie ograniczało import, czyniąc dla towary zagranicze dla rosysjkich importerów droższymi. Warto zauważyć, że cięcia w imporcie. przedstawia też jako „kontrasankcje” i karanie krajów stosujących sankcje wobec Kreml (np. o polskie jabłka, co jest oczywiście śmieszna sumą w całości rachunku). W istocie są to, jak nazwał jeden z komentatorów, „autosankcje” uderzające przede wszystkim w rosyjskiego konsumenta, poprzez zawężenia wewnętrznej konsumpcji.
To ograniczenie importu poprzez deprecjacje rubla okazuje się o tyle skuteczne, że Moskwie udaje się w ten sposób zachować nadwyżkę w handlu zagranicznym rządu 60 mld$.
Wydatki na armię i regiony kryzysu
Innym źródłem finansowych napięć gospodarki rosyjskiej są wydatki na cele militarne.
Wydatki na armię wedle oficjalnych danych to odpowiednik 84 mlrd $ (choć nie jest jasne wedle jakiego kursu rubla). Wedle innej miary mają ona stanowić 9% budżetu państwa. Wedle jednak niektórych danych wydatki rosną tak szybko, że w pierwszych dwóch kwartałach 2015 wydano dużo więcej niż 50% zaplanowanych sum, a w drugiej połowie roku doszły do tego dodatkowo wydatki na interwencję w Syrii. Ze zrozumiały względów wydatki te bardzo trudno oszacować.
Krym kosztował Putina 7 mld $ w roku 2014 i nie należy przypuszczać, że koszty te spadły w roku 2015 czy też będą spadały w latach następnych.
Kreml ponosi koszty wspierania reżymu Łukaszenki a także Transnistrii. Transnitria winna jest Kremlowi 4 mld za niespłacone dostawy gazu.
Także Armenia, Tadżykistan (Rosja pokrywa 2/3 budżetu tego państwa) i Kirgistan to kraje, które pochłaniają rosyjskie pieniądze, jeśli Rosja chce utrzymać w nich swoje wpływy.
Koszty wojny w Donbasie (szacunkowo 4-5 mld) nie są ujawniane.4
Interwencja w Syrii kosztuje szacunkowo co najmniej 4 mld$ w skali rocznej.5
Wybitny znawca Rosji Walter Laqueur ocenia koszty ekspansywnej czy też agresywnej polityki Kremla na rocznie od 25 do 35 mld $, co jego zdaniem stanowi około 6% budżetu (Laquere przyjmuje taki dolara przy którym rosyjski budżet jest równoważnikiem ok.400 mlrd$).
Niektórzy eksperci twierdzą jednak, że koszty prowadzonej wojny są jeszcze wyższe i biorąc pod uwagę koszty pośrednie wynoszą ok.100 mld $.6
Kreml utrzymuje, że wszystkie te koszty ujęte są w budżecie i pieniądze czerpane są z zaplanowanego budżetu. Nie jest to jednak tak całkowicie oczywiste, biorąc pod uwagę priorytet polityki przed gospodarką, jaki obowiązuje na Kremlu. 7
Zasoby finansowe i dochód narodowy
Zasoby międzynarodowe Rosji (walutowe plus złoto) wynoszą równowartość 380 mld $. Teoretycznie pozwalałaby one pokrywać deficyt budżetowy przez wiele lat (licząc, że będzie on stały na poziomie odpowiednika 40 mld $). Problem w tym, że do deficytu budżetowego dochodzi duże zadłużenie wielkich rosyjskich koncernów takich jak Gazprom a także wielu mniejszych przedsiębiorstw. Zobowiązana te wymagają obsługi dolarowej. Ten dług zewnętrzny wynosi około 521 mld $ 8, a jego obsługa w roku 2015 oceniana jest na ok. 120 mld$.9 Można zakładać na lata następne owe obciążenie może osiągać podobny rząd wielkości, choć bez dokładnej analizy struktury zadłużenia trudno o dokładną ocenę.10
W normalnych warunkach nie stanowiłoby to kłopotu, nieco podobnie jak w przypadku deficytu budżetowego, bowiem długi roluje się (zaciągając nowe pożyczki ma spłatę dawnych długów, co przy wzroście gospodarczym nie jest problemem). W sytuacji odcięcia od rynków finansowych stwarza to jednak narastające trudności.11
Taki dług nie stanowiłby też problemu, gdyby Rosja miała zapewniony napływ inwestycji zagranicznych. Jest to bowiem napływ waluty spieniężanej na rynku wewnętrznym na rubla. Inwestycje jednak nie tylko do Rosji obecnie nie napływają, ale istnieje tendencja do ich wycofywania (co związane jest z odpływem waluty), choć w poszczególnych miesiącach występują wahania zarówno na plus jak i minus. Kreml każdą zmianę na plus (choć czasem bywa niewielka) stara się przedstawić propagandowo jako odwrócenie negatywnych (zło wróżebnych dla niego) tendencji, choć niekiedy taką opinię dzielą też i zachodni komentatorzy 12.
Na pytanie, czy rezerwy finansowe są wystarczające by uchronić FR przed narastaniem kryzysu gospodarczo finansowego niezwykle trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć. Przedstawiony w Dumie plan budżetu na rok 2016 może sugerować, że stan gospodarki rosyjskiej ustabilizował się na tyle, że nie grozi jej zapaść. Należy jednak zwrócić uwagę, że założona średnia cena ropy 50$ wydaje się w tej chwili zbyt optymistyczna, zniża się ona obecnie do 40$ (co oczywiście nie może być przesłanką całorocznej prognozy). Mogłoby to oznaczać dalszy spadek przychodów z eksportu, konieczność dewaluacji rubla i ewentualną rewaluację budżetu oraz trudności z planowaniem budżetu na rok 2017 (warto zwrócić uwagę, że Moskwa zrezygnowała z dotychczasowego trzyletniego planowania budżetowego, w pewnym sensie przyznając się w ten sposób, że obecna sytuacja jest w jakiś sposób wyjątkowa).
Warto przypomnieć, że Bank Światowy wezwał Rosję do ograniczenia wydatków budżetowych w związku z ograniczonymi rezerwami. Wyczerpywanie rezerw oznaczałoby brak płynności co w istocie jest bankructwem. Spotkało ono de facto Rosję w roku 2000, ale wtedy miało ono nie tak dramatyczny charakter, jaki może mieć obecnie a Zachód był gotowy pomagać. Odbicie od dna nastąpiło też wskutek wzrastających szybko cen ropy.
Jak dalece Putin pomylił się w swoich rachubach ekonomicznych?
Na Zachodzie, szczególnie w Niemczech, obecna była nadzieja, że nadzwyczajne zyski ze sprzedaży ropy posłużą Kremlowi do sfinansowania polityki modernizacji gospodarki rosyjskiej. Mogło temu służyć stworzenie funduszu rezerwowego, co było naśladownictwem podobnego postępowania Norwegów, których gospodarka również czerpała nadzwyczajne zyski z eksportu ropy. W przypadku rosyjskim wypada jednak mówić o „przekleństwo gospodarki surowcowej surowcowej” – gdy ceny są wysokie i wysokie zyski potrzeba reform nie jest odczuwana, gdy ceny są niskie nie ma pieniędzy na reformy. Ostatecznie polityka modernizacji związana z otwieraniem się na inwestorów zagranicznych załamała się
Jeszcze na początku tej dekady obecne były spekulacje o silnym wzroście gospodarczym Rosji aż po spekulacje, że stanie się ona największą gospodarką europejską przeganiając nie tylko Francję ale i Niemcy. Spekulacje te nie były całkiem wyssane z palca. Gdy ceny ropy rosły, rosła też rosyjska gospodarka. Jeszcze przed kilkoma laty snuto scenariusze o powolnym wyczerpywaniu się zasobów ropy (tzw oil peak) i wzroście jej ceny aż po niebotyczne wielkości rzędu 250$. Zastanawiano, jak gospodarka światowa może to wytrzymać i szukano ratunku w alternatywnych źródłach energii. Dziś takie spekulacje mogą być tylko lekcją, jak ostrożnym trzeba być w prognozach.
Oczywiste jest jednak, że przy owych czarnych scenariuszach wyczerpywania się światowych zapasów energii Rosja Putina (byłaby dzisiaj potęgą niemal nie do pokonania, przynajmniej do czasu pojawienia technologii związanych z energia odnawialną. Ich rozwój był jednak powolniejszy niż się spodziewano. Rosja) miałaby ogromne zasoby finansowe i kolosalne możliwości politycznego szantażu. Putin byłby w stanie sfinansować swoje plany ekspansji, a jego zachodni oponencie byliby o wiele słabsi.
Bardziej przenikliwi analitycy widzieli co prawda słabości gospodarki rosyjskiej związanej z brakiem głębszych reform i oligarchizacją, niewątpliwie jednak wysokie ceny ropy umożliwiałyby Kremlowi ukrycie tych słabości.
Rewolucja łupkowa dokonała jednak zasadniczego przewrotu na rynku ropy i gazu, a jej efekty zostały jeszcze wzmocnione przez nową technologię LNG transportu gazu skroplonego. Rosyjskiej gospodarce odebrany został jej zasadniczy i w zasadzie jedyny poważny atut.
Jeszcze w roku 2013 Kreml uważał, że może wobec Zachodu występować z pozycji siły, a łącząc szantaż energetyczny z ewentualnymi elementami wojny hybrydalnej (przygotowanie wojny psychologiczno-propagandowej przy użyciu Internetu też musiało być planowane przez dłuższy czas) osiągnie uległość Zachodu i strategiczny sukces. Rosja z dużym funduszem rezerwowym i rezerwami walutowymi wydawała się potęga, którą w każdym razie trudno było powstrzymać, a na pewno jeszcze trudniej rzucić na kolana. Gdy ceny ropy spadają sytuacja zasadniczo odwraca się.
20% dochodów GDP pochodzi z eksportu ropy i gazu. Oznacza to (przy bardzo przybliżonym rachunku), że spadek ceny ropy o 1% oznacza dochody mniejsze o 3 mld $ (w skali roku). Spadek więc o ponad 70% cen ropy (co nastąpiło) oznacza średnioroczną stratę 210 mld$. Do tego wskutek napięć politycznych dochodzą straty z powodu utraconych inwestycji.
Wszystko to znajduje odzwierciedlenie w danych makroekonomicznych. Rosyjskie GDP nominalne (tzn, liczone w rublach i po przeliczeniu na dolary po odpowiednim średnim kursie) w roku 2013 wynosi 2,096,000 w roku 2014 nieco się zmniejsza do 1.860,000 by na rok 2015 wedle wstępnych ocen spaść do poziomu 1175 mld $. Ta ostatnia dana czyni gospodarkę rosyjską jedynie dwa razy większą od gospodarki polskiej i przesuwa ją z dawnego wysokiego siódmego miejsca na 15 miejsce w rangingu światowych gospodarek.
Możliwe skutki trudności finansowych w polityce socjalnej
Poważne trudności finansowe Kremla muszą w poważny sposób wpłynąć na poziom życia ludności. Lata 2001-2012 można określi, jako wielki sukces Putina. Poziom życia w Rosji wzrósł niemal dwukrotnie, finansowany z wysokich dochodów handlem ropą i gazem. Stworzono fundusz zabezpieczeń emerytalnych (równowartość ok.120 mld $). Dwóm grupom ludności zapewniono szczególnie wysoki wzrost dochodów (urzędnikom, stanowiącym ok 15 mln i emerytom ok.40 mln). Powstała warstwa średnia przyzwyczajona do stosunkowo wysokiego standardu życia i warunków, które ani w ZSRS ani jeszcze w latach 90-tych nie były do pomyślenia. Wyrażało się m.in. w masowej turystyce do krajów takich jak Turcja, Włochy, Egipt itd.
Te osiągnięcia cofają się. Na ich miejsce przychodzą poważne kłopoty wielu gospodarstw domowych związanych z wysoką inflacją. Innym efektem jest masowy upadek drobnych i średnich przedsiębiorstw. Trudności mogą też uderzyć w cały system emerytalny, co byłoby powrotem do zmory końca lat 90-ych, kiedy emerytury nie były regularnie wypłacane.
Kryzys finansowy może też stworzyć poważne trudności w kontaktach Kremla z makroregionami, które czują się już teraz finansowo drenowane.
Często powtarzany stereotyp mówi, że „Rosjanie wytrzymają wszystko” i są w stanie unieść ciężar wyrzeczeń. Stereotyp ten ma stalinowskie korzenie z czasów tzw wojny ojczyźnianej – bohaterskiej Rosji ponoszącej ofiar na rzecz zwycięstwa z faszyzmem. Już teraz Putin odwołuje się w jakiś sposób do tego stereotypu stwarzając atmosferę zewnętrznego zagrożenia. Czy jednak dzisiejsze społeczeństwo Federacji Rosyjskiej gotowe jest do takich poważniejszych wyrzeczeń nie jest wcale sprawą oczywistą.
Należy w tym kontekście przyjrzeć się też innemu istotnemu wskaźnikowi ekonomicznemu, jakim jest GDP PPP (dochód narodowy mierzony siłą nabywczą). Jak wiadomo czysto arytmetycznie GDP PPP i GDP nominal, mogą się znacząco różnić i tak też jest w przypadku rosyjskim (odpowiednio 1175 i 3458 mld $). Inflacja powoduje gwałtowany spadek GDP PPP wskaźnika mierzącego m.in. poziom konsumpcji (wskaźnik ten jest bardziej czytelny po przeliczeniu go na głowę ludności). Rosja w latach po roku 2000 dogoniła Polskę w dochodzie per capita (przy bez porównania wyższym rozwarstwieniu społecznym – gini index odpowiednio 41.6 i 32.4), a obecna sytuacja doprowadzić musi do znaczącego spadku, pozostawiając Rosję daleko za Polską.
Wiele wskazuje, że centralne instytucje FR takie jak Bank Centralny i ministerstwo finansów zdają sobie z tego sprawę. Aby zapobiec najbardziej czarnym scenariuszom mówi się o takich posunięciach jak przesunięcie wieku emerytalnego itd
Jaka może być reakcja gospodarcza Zachodu na zbliżający się rosyjski kryzys?
Ocena procesów makro-gospodarczych może mieć jedynie bardzo przybliżony charakter. Im bardziej sięga się po szczegóły i konkrety (np.: bilanse poszczególnych wielkich rosyjskich koncernów takich Gazprom, Rosnieft) tym liczba niewiadomych zwiększa się. Możliwe są też zupełnie nieprzewidywalne zjawiska (jakim np. było pojawienie się technologii szczelinowej umożliwiającej eksploatację łupków bitumicznych). Dlatego możliwe są jedynie ogólne przewidywania, które narażone są na wysoki stopień niepewności i mogą być jedynie czynione w dużym przybliżeniu.
Należy zwrócić uwagę, że prognozy międzynarodowych instytucji finansowych są po pierwsze rozbieżne, zarazem zaś są one jak dotychczas korygowane przede wszystkim w dół. Tak np. na początku roku 2015 mówiono o przybliżonym do zera wzroście gospodarczym, gdy tymczasem spadek na koniec roku wynosić będzie koło minus 4%. Wydaje się, że prognozy te budowane są za pomocą przybliżeń mających kształt liniowych aproksymacji, gdy tymczasem długotrwały kryzys gospodarczy, w jaki wchodzi Rosja, może powodować bardziej dramatyczne spadki.
Istnieją też argumenty, że sytuacja finansowa Rosji jest lepsza niż wynikałoby z makrokalkulacji długu publicznego wobec faktu, że zadłużenie to jest w dużej części wobec co prawda zachodnich instytucji finansowych, posiadanych jednak przez rosyjskie podmioty.13
Obecne prognozy spadków cen ropy, nawet znacznie poniżej 40$ oraz utrzymaniem się takiego stanu rzeczy do roku 2020 nie wróży dobrze gospodarce rosyjskiej. Jeśli wytrwa ona do roku 2020 bez załamania a ceny ropy pójdą w górę, to można wyobrazić sobie scenariusz, że sprosta ona obecnie narastającym wyzwaniom. Może się to jednak odbyć kosztem bardzo poważnej obniżki poziomu życia.
O ile zapowiedz narastających i bardzo poważnych trudności finansowo-gospodarczych Kremla w najbliższych czterech-pięciu latach wydaje się bardzo prawdopodobne, to znacznie trudniej jest przewidywać, jakie może mieć to skutki polityczne, a ponieważ chodzi o ogromny kraj jakim jest Rosja, wpływ na całą politykę globalną. Podczas rosyjskiego kryzysu roku 2000 udzielono Rosji znaczącej pomocy, wychodząc z założenia, że pogłębienie się tego kryzysu może mieć negatywne skutki dla polityki międzynarodowej. Pytanie czy i obecnie należy tak postąpić z pewnością winno być postawione.
Trzeba jednak stwierdzić, że wsparcie jakie trzeba by udzielić Rosji musiałoby być bez porównania większe niż roku 2000. I musiałoby ono poważnie obciążyć zachodni sektor bankowy.
Za warunek udzielenia takiego wsparcia należałoby uznać rezygnację Rosji z obecnie prowadzonej agresywnej polityki. Trudno wyobrazić sobie wspieranie potężnymi kredytami państwa, które prowadzi z potencjalnym kredytodawcą wojnę, nawet jeśli to tylko wojna hybrydalna.
Innym rozwiązaniem jest czekanie na pogłębienie się kryzysu i dążenie do jakiegoś zasadniczego przesilenia, niezależnie od tego, ile z tym może być związanej niepewności i niewiadomych. Osiągnięcie takiego przesilenia może być wtedy politycznym celem, osiąganym poprzez politykę gospodarczą, w zastępstwie środków militarnych. Przy takim założeniu polityka sankcji ma swoje gospodarcze i polityczne uzasadnienie.
Nie tylko agresywna polityka Kremla stawia politykę światową przez poważnymi dylematami, ale również możliwa porażka tej agresywnej polityki otwiera nie mniej trudne pytania, jaką politykę prowadzić wobec Rosji, jeśli wpadnie ona w głęboki gospodarczy kryzys.
Kwestie stosunku do Rosji i poparcia dla polityki sankcji stanowią istotną kwestię polityki europejskiej. Są też one ważnym punktem stosunków polsko-niemieckich, z uwagi na ujawniające się niekiedy różnice w tej sprawie stanowisk Warszawy i Berlina.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s