Marcin Przeciszewski:: Wojna z całym światem w imię wizji niemożliwej do realizacji

Patrząc z szerszej perspektywy na zabór Krymu i wspieraną z zewnątrz krwawą rebelię w Zagłębiu Donieckim, wyraźnie dostrzegamy, że celem agresji wszczętej przez Władymira Władymirowicza Putina bynajmniej nie jest tylko Ukraina. Ukraina stanowi jedynie jej etap. Rzeczywistym zamierzeniem Putina jest dokonanie destrukcji UE i NATO i oderwanie nie posiadającej wystarczającego potencjału obronnego Europy od Ameryki. Stanowi ona w zamierzeniu element zastraszenia Zachodu, ukazania mu jego własnej bezsilności, której celem jest kapitulacja poszczególnych państw Zachodu przed bluffem zastosowanym przez putinowską Rosję. Bluff ten polega na

——

Jest to ściągnięta z FB dyskusja, jaka toczyła się zawzięcie przez dwa wieczory jakieś dwa-trzy tygodnie temu, w której aktywny udział wziął mój stary KiK-owski druh Marcin Przeciszewski. Myślę, że warto jego argumenty przypomnieć. Jest też tam sporo ciekawych informacji pewnie nie wszystkim znanych.

———

autoprezentacji reżimu panującego w Rosji jako „jedynej na świecie siły zdrowej moralnie” zdecydowanej do tego na wszystko, aby zbudować nowy, „sprawiedliwy” porządek świata oparty o „tradycyjne wartości” traktowane instrumentalnie. Niebywała agresja propagandowa, nie znana w takiej skali, nawet w czasach Hitlera albo Stalina, zamieniająca w ludzkich głowach rzeczywisty obraz świata fikcją montowaną przez ideologów w rodzaju Aleksandra Prochanowa, Aleksandra Dugina albo Dymitra Kisielewa, ma „zaprogramować” zarówno umysły intelektualistów i prostych ludzi Zachodu, fikcyjnym przekonaniem, że Rosja jest zagrożona zmasowaną agresją ze strony „cynicznego, homoseksualnego i skrajnie zdemoralizowanego” antyświata. Świat ten reprezentują go głównie Stany Zjednoczone, posługujące się morderczą, krwawą faszystowską kijowską juntą, mającą swoje źródło
w banderyźmie, który nie jest niczym innym, tylko prostą kontynuacją hitleryzmu, rozpaczliwie broni się przed umieszczeniem amerykańskich głowic atomowych na Ukrainie, stanowiących śmiertelne niebezpieczeństwo dla świata. Przeż szereg miesięcy próbowano zbliżyć Zachód do Rosji, a jednocześnie skłócić między sobą Europejczyków zanim dopracują się wspólnej polityki wobec „neonazisowskiej Ukrainy” było kontynuowane do dziś szerzenie przez rosyjską propagandę nieludzkiej, rasistowskiej nienawiści do Ukraińców, usiłujących wyłamać się ze swojego wasalnego położenia. W odpowiedzi na zmasowaną propagandę odzywają się niemieccy intelektualiści i politycy związani osobistymi interesami z Rosją, jak Gerhard Schröder głosząc hasła o zagrażającym pokojowi na świecie niesprawiedliwym traktowaniu Rosji i jej prawie do koniecznej obrony, negując przy tym, za Putinem, aktywnym działaniom i samej obecności wojsk rosyjskich na Donbasie. Honor Niemców jako narodu uratował kolejny list intelektualistów wskazujących jednoznacznie kto jest agresorem.
Prezydent Rosji, W. W. Putin, wykorzystując obawy Europejczyków o obniżenie poziomu życia w poszczególnych krajach, ich uzależnienie od rosyjskich nośników energii do skłócenia Europejczyków zarówno między sobą, jak i z Ameryką. Celem tego skłócenia jest doprowadzenie do tego, aby Unia Europejska tracąc wszelką zdolność do przeciwdziałania zewnętrznym naciskom przekształciła się najpierw w „bezsilną, bezzębną staruszkę”, aby ostatecznie uledz pełnemu rozpadowi. Zgodnie z głoszoną przez Aleksandra Dugina teorią wzajemnej przeciwstawności sobie cywilizacji kontynentalnej (Eurazja) i atlantyckiej (kraje anglosaskie), miejsce Brukseli jako koordynatora procesów toczących się w kontynentalnej Europie ma zająć Moskwa. Rosja już od wielu lat stara się unikać rozmów z UE jako całością, natomiast intensywnie prowadzi rozmowy bilateralne z poszczególnymi jej krajami, kładąc przy tym nacisk na „obustronne interesy” własne i danego kraju europejskiego. Celem „wojny hybrydowej” prowadzonej przez Rosję w ramach wishful thinking jej geopolityków, jest doprowadzenie do stanu, aby kraje tworzące UE kraje, pragnąc utrzymania spokoju i korzyści jakie zapewnia im współpraca gospodarcza z Rosją, nie rozumiejąc przy tym prawdziwych celów jej działań, będą po kolei kapitulować przed pogróżkami stosowanymi przez prezydenta Rosji, ilustrowane jego działaniami na Ukrainie. Kraje te, negując europejską solidarność w imię swoich wąsko pojętych interesów, będą przekształcać się stopniowo w obszar koordynowany przez Moskwę.
Temu celowi między innymi służy głoszenie haseł Unii Euroazjatyckiej, która zgodnie z jej maksymalną wizją docelową snutą przez teoretyków z „klubu wałdajskiego”, powinna objąć obszar „od Lizbony do Władywostoku”. Nie oznacza to dążenia do powrotu do pełnej wasalizacji, czyli chęci wskrzeszenia RWPG i układu warszawskiego, ale celem jest wskrzeszenie imperium rosyjskiego w skali jakiej ono nie osiągnęło nigdy za pomocą prób zrealizowania utopijnej wizji uczynienia z Moskwy centrum politycznego i gospodarczego tego ogromnego obszaru. Proponowana przez Putina Unia Euroazjatycka, której pierwszym etapem jest istniejąca już Unia Celna Rosji, Białorusi i Kazachstanu, może stać się najwyżej zmodernizowanym ZSRR, czyli w swej istocie odnowionym Imperium Rosyjskim, w którym zarówno my, jak Węgrzy, Rumuni, Słowacy, Czesi, Serbowie i Chorwaci, a również Włosi, czy Hiszpanie, a nawet Francuzi możemy – analogicznie jak przed 25 latami Finlandia zachować własną suwerenność jedynie wewnątrz swoich narodowych granic.
++++++++++
Z perspektywy narodów wchodzących w skład imperium radzieckiego aż do jego upadku (1991 r.) – pogłębianie integracji z Rosją wraz z przyjmowaniem nowych instytucjonalnych konstrukcji, których celem jest odnowienie imperium z centrum w Moskwie, za pomocą stworzenie jednego zintegrowanego obszaru gospodarczego na obszarze poradzieckim z zamiarem wyjścia daleko poza niego, stanowi narodowe samobójstwo w dłuższej perspektywie czasowej. Dlatego Gruzini, Ukraińcy, czy Mołdawianie starają się uciekać jak najdalej od narzucanych im projektów. Dlatego też, jak do tej pory mogło się wydawać zewnętrznemu obserwatorowi, najwierniejsi z wasali Kremla, białoruski dyktator Aleksander Łukaszenko i bliski zbudowaniu dyktatury kazachski prezydent Nursułtan Nazarbajew, związani z Moskwą unią celną Białorusi, Rosji i Kazachstanu, robią wszystko, aby idea fix Kremla, Unia Euroazjatycka nigdy nie została zrealizowana.
– Paradoks imperium rosyjskiego – brak centrum gospodarczo cywilizacyjnego
Specyfiką Rosji, stanowiąca bardzo poważny problem zarówno dla ludzi o tożsamości wielkoruskiej, jak i przedstawicieli wszystkich narodów włączonych do imperium, był fakt, że Rosjanie, którzy stworzyli imperium nie umieli – albo byli wręcz niezdolni – do stworzenia na własnym rdzennym terytorium jądra cywilizacyjno-gospodarczego dominującego nad całym jego obszarem. Wszystkie inne imperia nie tylko posiadały takie centra, ale zawsze ich budowa zaczynała się od nich. Rosjanie byli i są zdolni do stworzenia wielkiej i bardzo bogatej i subtelnej wysokiej kultury i duchowości, wydają się natomiast nie zdolni do utworzenia silnej i atrakcyjnej cywilizacji, mogącej konkurować z innymi cywilizacjami na terenie własnego imperium. Moskwa
i Sankt-Petersburg były stolicami władzy i administracji, a także handlu, a w XIX i XX w., również sztuki i teatru. Cywilizacja na poziomie bytowym (jakość budownictwa mieszkalnego, rolnictwa, hodowli, wsi i gospodarki wiejska, sposób odżywiania się najuboższych warstw
i żywienia wojska, kuchnia warstw wyższych, jakość rzemiosł i wszystkich rodzajów produkcji przemysłowej, a również jakość dróg i umiejętność utrzymania porządku ładu i czystości), na wszystkich nierosyjskich obszarach imperium zamieszkałych przez ludność chrześcijańską (europejską) niezmiernie przewyższała wszystko co poza handlem i architekturą sakralną (jedynie w tych dwóch dziedzinach Rosjanie umieli być naprawdę dobrzy) budowali i tworzyli sami Rosjanie.
Pierwszą podstawową różnicą między dawnym imperium carskim a współczesną Federacją Rosyjską jest fakt, że Putin będąc faktycznie nie tyle wybranym prezydentem, a uzurpatorem władzy monarszej, jak każdy tyran-samozwaniec, jest ogromnie słabszy od carskiej autokracji, bo nie posiada i posiadać nie może tej siły moralnej, która była w stanie jednoczyć Rosjan. Monarchii rosyjskiej bardzo długo udawało się znakomicie.
Wchodząc na twardy grunt ekonomii pragnę zwrócić uwagę tylko na jeden kluczowy aspekt obu etapów rosyjskiego imperium, jego podstawę gospodarczą. Dane z czasów ZSRR i PRL są celowo tak zagmatwane, że trzeba opanować oddzielny warsztat badawczy, przy tym bardzo się napracować, aby w rezultacie zapewne dojść do podobnych wyników. Ograniczam się przeto do wykazania analogii w podstawach budżetowych imperium rosyjskiego i dzisiejszej Federacji Rosyjskiej, coraz bardziej przypominającą model tyranii znany z opisów Arystotelesa, czyli pseudomonarchię rządzoną autorytarnie przez uzurpatora. Żadna tyrania (władza uzurpatorów bądź dyktatorów), mimo częstego stawiania przez nie niezwykle ambitnych planów i zamiarów nigdy w historii nie okazała się ani trwała, ani stabilna. Tyran zawsze stanowi zwornik władzy skonstruowanej na wzór piramidy. Usunięcie zwornika powoduje, że cała budowla rozsypuje się niczym domek z kart. Często już pierwsze poważne niepowodzenie, jeśli nie towarzyszy mu jednoczesne uruchomienie terroru, powoduje, że rozsypie się ona w drobiazgi. Jednakże uruchomienie terroru wymaga wiary znaczącej grupy w jego sens. O zyskanie jej będzie raczej bardzo trudno Putinowi, pozostaje mu przeto mieszanina strachu o stosunkowo niewielkim natężeniu, opium dla ludu w postaci iluzji mocarstwowych i powszechna korupcja środowisk opiniotwórczych i nadal naturalnych autorytetów do których w pierwszym rzędzie należy Cerkiew prawosławna. Fakt, że Putinowi ostatecznie udało się skorumpować patriarchę Cyryla I (Gundiajewa) może mieć tragiczne skutki dla przyszłości nie tylko prawosławia, ale chrześcijaństwa w całości wśród Rosjan.
– Podstawa budżetu Rosji
W obu wypadkach podstawa budżetowa państwa rosyjskiego pochodzi głównie
z działalności eksploatacyjnej i nieproduktywnej. Dla Rosji czasów jej legalnej historycznej monarchii podstawę budżetu stanowiły stawki podatkowe wyznaczone dla guberni z obrzeża imperium (pod tym pojęciem rozumiano wszystkie gubernie zamieszkałe nie tylko przez ludność „innoplemienną” za którą uważano Finów, Bałtów, Niemców, Polaków, Rumunów (z Besarabii, czyli rosyjskiej części Mołdawii) i wszystkie narody kaukaskie, a również Małorusów (Ukraińcy)
i Białorusinów, co stało w sprzeczności z nie uznawania ich odrębności narodowej od Wielkorusów, czyli Rosjan.
Przykładowo, za posiadanie, bądź wynajem powierzchni produkcyjnej w guberniach zewnętrznych roczna stawka podatkowa wynosiła 10,5% od 1/5 wartości obiektu fabrycznego, wzrastając wraz z inwestowaniem w park maszynowy i inne urządzenia produkcyjne. Był to podatek, który można nazwać antymodernizacyjnym. Nie było żadnych zniżek i ulg podatkowych w przypadku zatrzymania produkcji, z podatku zwalniano jedynie w przypadku pożaru, bądź rozbiórki obiektu. W guberniach centralnych, zamieszkałych przez ludność etnicznie rosyjską, stawka tego samego podatku wynosiła 2,5% od 1/6 wartości obiektu, przy całej gamie zwolnień podatkowych. Mimo tak niekorzystnych stawek podatkowych przemysł i nowoczesna gospodarka rozwijały się przede wszystkim na ziemiach nierosyjskich. Podobnie było ze wszystkimi innymi rodzajami podatku z wyjątkiem akcyzy na wyroby spirytusowe, która była jednolita na całym obszarze imperium. Kuriozum na skalę imperium stanowił podatek gruntowy ustanowiony w Królestwie Polskim, w ramach akcji uwłaszczenia chłopów polskich, rozpoczętej w roku 1864, co w zamierzeniu musiało stanowić podatek karny. Podatek ten pobierano w symbolicznej wysokości tego podatku nie tylko na ziemiach rosyjskich, ale i innych nierosyjskich. Wszędzie w całości pozostawał w gminach służąc przede wszystkim na potrzeby budowy
i konserwacji dróg lokalnych. Pochodzący z Królestwa Polskiego był w całości wpłacany do budżetu państwa, a z Królestwa zajmującego mniej niż 0,3% obszaru imperium rosyjskiego ściągano 37% całej sumy podatku gruntowego na całym obszarze Rosji.
Kolejną metodą eksploatacji obszarów nierosyjskich były nadzwyczaj szeroko rozwarte widełki między sumą wpływów podatkowych ściąganych z wyżej rozwiniętych nierosyjskich guberni imperium, a dotacjami wypłacanymi z budżetu centralnego na potrzeby tych guberni (budowa kolei, mostów, głównych dróg, gmachów administracji rządowej, utrzymanie wojska
i administracji). W przypadku Królestwa Polskiego, do miejscowych budżetów guberialnych w formie dotacji z budżetu centralnego wracała średnio jedynie 1/3 sumy podatków płaconych przez naszych dziadków i pradziadków. Z tej wracającej sumy musieliśmy jeszcze otrzymać cały rosyjski warszawski okręg wojskowy, rosyjską policję, wszystkie służby mundurowe i aparat urzędniczy.
Mimo to nasz kraj, tak jak i wszystkie nierosyjskie gubernie imperium rosyjskiego rozwijał się bardzo prężnie poczynając od lat 20. XIX w., po wybuch pierwszej wojny światowej. Ten rozwój z dzisiejszej perspektywy można uznać za prawdziwy cud. Tym bardziej w warunkach kiedy byliśmy Rosji potrzebni jedynie w charakterze wasali, którzy będą na nich pracować, a także mięsa armatniego dla ich armii. Z obu tych wymogów wywiązywaliśmy się z wyjątkiem okresów dwóch powstań narodowych, razem 3,5 roku na stuletni okres istnienia związanego z Rosją Królestwa Polskiego (1815-1915). Oczywiście, prawdą jest, że włączenie do Cesarstwa Rosyjskiego otwierało przed nami ogromne rynki zbytu nie tylko na całym obszarze imperium, ale również w Azji, w drodze do której Rosja stanowiła kraj tranzytowy. Jednak cena za to otwarcie rynków była niezmiernie wysoka, po pierwsze z powodu uczestnictwa w rosyjskim skrajnie dla nas niekorzystnym systemie podatkowym, a po drugie z przyczyn konieczności prowadzenia twardej i bezwzględnej walki konkurencyjnej z rosyjskim przemysłem korzystającym z protekcji i wsparcia państwa. Najtrudniejsza była walka naszych przedsiębiorców włókienniczych z Łodzi, Pabianic i Żyrardowa z rosyjskim przemysłem włókienniczym
z podmoskiewskiego Iwanowo-Wozniesieńska. Umieliśmy też doskonale konkurować
w dostarczaniu na rynki rosyjskie polskiego węgla, stali, cynku i ołowiu. Słynne i największe rosyjskie zakłady artyleryjskie i produkcji karabinów w Tule (znane również z produkcji samowarów) wszystkie potrzebne im surowce z wyjątkiem miedzi, otrzymywały przede wszystkim z Zagłębia Dąbrowskiego i Olkusza. Podobna była sytuacja przedsiębiorstw nadbałtyckich i małorosyjskich (ukraińskich) na rynku rosyjskim. Przedsiębiorcy nierosyjscy zwykle brali górę nad Rosjanami, uzależniając ich od swoich dostaw. Sami Rosjanie nie byli w stanie ani w czasach carskich, ani sowieckich, ani dziś zbudować porządnej gospodarki na swoich ziemiach. Najstraszniejsze jest to, że nie nauczyli się niczego i zamiast wziąć się dziś za budowę zdrowej gospodarki i społeczeństwa, ciągle myślą o kontynuowaniu budowy imperium drogą wasalizowania otaczającego ich świata. Wyjątek w tym myśleniu stanowili chyba jedynie starowierzy, do których wrócę na dalszych stronach i okres reform podjętych przez ks. Piotra Stołypina, premiera Rosji po stłumieniu rewolucji roku 1905.
W czasach carskich stałe i rosnące z każdym rokiem (w miarę rozwoju guberni nierosyjskich) dochody budżetu rosyjskiego, zapewniały rosyjskie garnizony (które autochtoni musieli w całości utrzymywać) i żandarmeria wojskowa obdarzona bardzo szerokimi kompetencjami w zakresie zwalczania niepokojów społecznych. Ich zadaniem było zniechęcenie zwasalizowanych narodów ościennych do podjęcia jakichkolwiek działań, których celem mogła by okazać się suwerenność miejscowych narodów. Do czasów agresji na Gruzję (2008 r.) i obecnej agresji na Ukrainę, wydawało się, że groźba użycia wojska przez władze Federacji Rosyjskiej należy już do przeszłości, okazało się jednak, że jest ona tak samo realna, jak była w wieku XIX mimo, że w żadnym z krajów poradzieckich (z wyjątkiem Białorusi) nie ma już rosyjskich garnizonów ani nie działają współczesne odpowiedniki żandarmerii. Wydawać się mogło, że wojsko i żandarmerię zamieniły dziś rurociągi gazowe i naftowe, nie tylko uzależniające narody ościenne i dalej żyjące narody od rosyjskich surowców, ale również umożliwiającw Moskwie prowadzenie metodą szantażu i różnicowania cen dla poszczególnych polityki „dziel i rządź”. Niestety dwa powyższe przykłady, że im bliżej dany kraj położony jest od granic Rosji, tym większe jest prawdopodobieństwo zastosowania wobec niego zarówno szantażu paliwowego, jak i napaści zbrojnej. W szczególnie niekorzystnej sytuacji są kraje poradzieckie, nawet jak w przypadku krajów bałtyckich należące do UE i NATO. Oderwania tych krajów od Rosji, putinowska Moskwa nie traktuje poważnie, a dodatkowo posiadają one ogromną mniejszość rosyjska, która napłynęła tam dlatego, że miasta Łotwy i Estonii były nawet w czasach radzieckich najbardziej przyjazne dla człowieka, a poza tym, nie starczało miejscowych rąk do pracy przy rozbudowie istniejącego tam potężnego przemysłu. Budowa każdego nowego kombinatu wymagała sprowadzenia z całego ZSRR co najmniej kilkudziesięciu tysięcy ludzi, którzy do dziś żyją w izolacji od miejscowego społeczeństwa. posługując się językiem rosyjskim jako jedynym zrozumiałym dla wszystkich nowo osiedlonych, dzięki czemu jest nie tylko narzędziem komunikacji, ale wraz z pamięcią o zwycięstwie nad hitlerowskimi Niemcami, zastępuje im wszystkim ojczyznę.
Jak niebezpieczne dla kraju, w którym znajdują się te są te sztuczne zbiorowiska ludności radzieckiej wypranej ze wszystkich wartości właściwych dla społeczności lokalnych, pokazuje obecnie przykład Zagłębia Donieckiego. Sytuacja z Donbasu może powtórzyć się jutro
w estońskiej Narwie, która po wojnie została zasiedlona na nowo przez ludność radziecką (Estończykom nie pozwolono wracać do miasta całkowicie zburzonego w 1944 r., przez radzieckie lotnictwo), albo podobnym przemysłowym blokowisku w jakie przekształcono po wojnie besarabskie Bendery.
+++++++++
Wymarzony dziś przez kremlowskich teoretyków model przyszłego imperium, antycypował po drugiej wojnie światowej status nadany Finlandii, a wcześniej rozłożony na kilka etapów sposób przyłączania narodów europejskich do Rosji. Była to w kolejności prawobrzeżna, hetmańska Ukraina, następnie odebrane Szwecji Liwonia i Estlandia (północna Łotwa i Estonia), po nich nieformalnie odłączona od Rzeczypospolitej Kurlandia (Łotwa Południowa), dalej ziemie litewskie i ukrainne Rzeczypospolitej, po nich Gruzja, wreszcie Finlandia odebrana Szwecji
i Besarabia (Moldowa) odebrana Turcji, po niej na kongresie wiedeńskim (1815 r.) do imperium przyłączono 3/4 obszaru Księstwa Warszawskiego, a ostatnim państwem europejskim włączonym do Rosji (lata 20-te XIX w.) była wtedy irańska część podzielonej Armenii
z Eczmiadzynem, ormiańską stolicą kościelną.
– Imperium rosyjskie a chrześcijańskie (europejskie) narody przyłączone do niego
Dla narodów zamieszkujących wymienione kraje (może z wyjątkiem Rumunów z Besarabii, których autonomia w ramach księstwa Mołdawii pod protektoratem tureckim była znacznie szersza niż to, co zaoferowali Rosjanie) pierwszy etap przyłączenia do imperium przynosił więcej korzyści niż strat, wobec czego włączenie do Rosji spotykało się ze znacznym poparciem społecznym. Dla prawobrzeżnych Ukraińców zakończył on trwającą prawie pół wieku niesłychanie krwawą wojnę z Polakami, dla Finów, Estończyków i Łotyszy, mimo faworyzowania miejscowej arystokracji szwedzkiej i niemieckiej stopniowo dał możliwość własnej emancypacji narodowej, Gruzinów i Ormian ochronił przed groźbą fizycznego unicestwienia przez muzułmanów, jaka po upływie osiemdziesięciu lat od włączenia irańskiej części Armenii dokonała się w jej części tureckiej. Przez kilkadziesiąt lat po włączeniu do imperium przyłączone narody dały Rosji nieprawdopodobnie dużo.
Najpierw Ukraińcy, a właściwie absolwenci jedynej w ówczesnym świecie prawosławnej wyższej uczelni Akademii Mohylańskiej w Kijowie. Oni otworzyli Rosję na świat, oni stworzyli
w niej europejskie szkolnictwo, byli wychowawcami carskich dzieci i oni zapewnili łączność
z Rzymem i Paryżem. On wreszcie stworzyli podwaliny pod nowoczesne państwo rosyjskie czasów Piotra Wielkiego. Wraz z odebraniem Szwecji jej posiadłości na wschodnim wybrzeżu Bałtyku w Rosji pojawili się Niemcy, którym Rosjanie zawdzięczają kształt swojej cesarskiej stolicy, nowoczesną armię, drogi, mosty i nowoczesną administrację. Besarabscy Rumuni, Gruzini i Ormianie odegrali niebagatelną rolę w rosyjskiej kulturze i myśli (Antioh i Dimitrie Cantemirowie), ale również i w wojsku (generałowie Roman i Piotr Bagrationowie)
i w administracji, gdzie wielki wkład w budowę Rosji wznieśli przedstawiciele tych trzech południowo europejskich narodów). Gdy inność przeważnie wyższej cywilizacji i wypracowanej przez włączone narody kultury przestawała być już potrzebna Rosjanom, następował etap stopniowego „ujednolicenia”, polegający na unifikacji prawnej (nie dotyczącej jednak systemów podatkowych, do których wrócimy na następnych stronach) standaryzacji kulturowej prowadzącej do eliminacji miejscowych języków ze sfery publicznej, a wraz ze wzrostem poziomu wykształcenia również i domowej, co niosło za sobą zwykle powolną śmierć kultury i stopniową degradację posługujących się nimi narodów. Najniebezpieczniejsza była ona dla włączonych
w skład imperiów narodów wschodniosłowiańskich, nie nie posiadających bariery językowej chroniącej ich przed działającym destruktywnie na własne posługiwanie się obcym ich tradycji językiem rosyjskim, ale również pełnej własnej tożsamości narodowej, wypracowanej dopiero po Wiośnie Ludów przez kijowskie elity narodowe i równolegle, choć w wariancie dużo bardziej prowincjonalnym, zmuszonym ostatecznie do przejęcia języka literackiego z Kijowa, przez ruskie elity galicyjskie.
W taki sam sposób przebiegała przyśpieszona przez nasze powstania sytuacja w Polsce pod zaborem rosyjskim. Moment utworzenia Królestwa Polskiego pod berłem cesarza Aleksandra I oznaczał przywrócenie nazwy Polski na mapach świata, czego nie uczynił nawet Napoleon. W Królestwie Polskim, które teoretycznie z Rosją łączyła tylko unia personalna, w całości zachowano Wojsko Polskie i polskie organa władzy. Teoretycznie otwarły się przed nami wszystkie rynki Imperium i krajów azjatyckich, łudzono Polaków nadzieją rozszerzenia Królestwa na ziemie litewsko białoruskie, gdzie aż do lat 30-tych XIX w. został utrzymany polski system szkolny. Jednakże powolna nieformalna jeszcze unifikacja z resztą Imperium zaczęła się już
w parę lat po utworzeniu Królestwa, a drogę do realnej unifikacji, prowadzonej według wzorów wypróbowanych w innych przyłączonych krajach otwarła klęska dwóch naszych kolejnych powstań.
Imperium Rosyjskie w ciągu jego 600 letniej historii nigdy nie umiało zaproponować innego rozwiązania dla nierosyjskich narodów (może, ale tylko częściowo z wyjątkiem petersburskich
i bałtyckich Niemców posiadających obywatelstwo rosyjskie). Jednak i ich, w latach 80. XIX w., również poddano rusyfikacji, czego wyrazem było wprowadzenie języka rosyjskiego w charakterze jedynego języka urzędowego, również na obszarze Estlandii, Liwonii i Kurlandii, gdzie zupełnie nikt językiem tym nie posługiwał się, a najbardziej spektakularnym jej wyrazem była rusyfikacja niemieckiego Uniwersytetu Dorpackiego, założonego jeszcze przez króla szweckiego Gustawa Adolfa w oparciu o istniejąca wcześniej akademię jezuicką, której twórcą był o. Piotr Skarga S.J.
– Starowiercy – enklawa rozwoju cywilizacji w społeczeństwie rosyjskim
Rosyjski handel, a potem sieć prywatnej bankowości na obszarze całego imperium utworzyli sami Rosjanie. Nie byli to jednak zwykli ludzie, jakich można było tak po prostu spotykać się na ulicy, albo w restauracji, czy kawiarni przyciągających kręgi ziemiańskie i inteligenckie. Wyższe warstwy rosyjskiego kupiectwa stanowiły ściśle zamkniętą grupę elitarną. Nie byli oni wprawdzie mniejszością narodową, ale zdecydowanie izolowali się od reszty społeczeństwa. Pod względem towarzyskim żyli w pełnej izolacji od otaczającego świata, nie uczestniczyli w życiu publicznym
i z poza wyjątkami elitarnych oddziałów huzarskich i kirasjerskich, fundowanych przez nich samych, nie przyjmowani do służby wojskowej. Wszyscy jej najwięksi przedstawiciele (Morozowowie, Trietiakowowie, Mamontowowie, Kuzniecowowie) tworzylo zamknięta przed światem grupę starowierów, o ethosie podobnym do amerykańskich kwakrów. Byli oni zwalczani od reform patriarchy Nikona w połowie wieku XVII. Jedyną niszę, jaką ze względu na ich nieposzlakowaną uczciwość, pozostawiła im rosyjska monarchia był handel, który zdominowali w całości, tworząc gigantyczne fortuny, wykorzystywane zwykle – z braku innych możliwości – na mecenat w dziedzinie kultury i sztuki. Najpoważniejsze rosyjskie muzea, teatry i galerie sztuki z Galerią Trietiakowską na czele, pochodzą z ich fundacji. Ze względu na to, że Rosja poza kapitałem kupieckim – pozostającym prawie w 100% w rękach starowierów – praktycznie nie posiadała żadnych poważniejszych kapitałów, dopiero ostatni cesarz Mikołaj II dał im pełną wolność we wszystkich sferach życia i działalności gospodarczej i politycznej. Dopiero w latach XIX starowierzy mogli przystąpić do budowy rosyjskiego przemysłu i kolei. Zrobili bardzo dużo dla budowy współczesnej nowoczesnej Rosji, ale cała ich aktywność została przerwana przez przewrót bolszewicki. Dziś tym silniej i dobitniej widać, jak przeraźliwą stratę dla Rosji stanowiła likwidacja elit starowierskich. Oznaczała ona koniec ethosu wytężonej uczciwej pracy
i prawdziwej kultury najwyższej próby w rosyjskiej gospodarce, przemyśle i handlu, których jądrem na niepełne 3 dziesięciolecia stali się oni dopiero przed 120 laty. Ogółem starowiercy, wraz z jedynowiercami (tymi, którzy na skutek różnych nacisków przyjęli unię z rosyjskim prawosławiem) stanowili od 15 do 20% społeczeństwa rosyjskiego, choć poszczególni autorzy podają liczby wyższe. Większość z nich posiadała status chłopski i żyła na wsi, a ich wsie pod względem poziomu cywilizacyjnego, jakości życia wieśniaków i panującego w nich porządku były porównywalne ze wsią łotewska, polską, estońską, niemiecką na Powołżu, albo zachodnio-ukraińską.
Z prawosławną wsią rosyjską łączył ją tylko język używany przez mieszkańców i regionalne odmiany folkloru i budownictwa. W ZSRR starowierskie gospodarstwa wiejskie uległy prawie pełnej zagładzie jako „kułackie”. Dziś liczba starowierów w Rosji nie przekracza 500 tys., więcej
z nich zamieszkuje kraje bałtyckie, Finlandię, Białoruś, Ukrainę i deltę Dunaju w Rumunii. Bardzo rygorystyczne a jednocześnie przepojone sacrum życie starowierów stanowiło chyba jedyny w skali społeczeństwa i do tego paradoksalnie w warunkach rozłamu i wzajemnej pełnej izolacji, przykład przeniesienia idei prawosławnego monasteru w zwyczajne życie świeckie. Setki rosyjskich prawosławnych monastery, przywracanych obecnie do życia, stanowią bardzo mocny przykład ładu i porządku wniesionego w codzienne życie, stając się istnymi oazami w całych swoich okolicach.
– główne centra cywilizacyjne imperium rosyjskiego na jego okrainach
Zdecydowana większość najsilniejszych ośrodków gospodarcze imperium rosyjskiego znajdowała się przed rewolucją poza etniczną Rosją. Powstały one na obszarach, gdzie z ich rdzennymi mieszkańca Rosjanie zawsze mieli problemy z pełnym dogadaniem się. Potencjalnie groziło to rozpadem całego imperium, już przy pierwszej nadarzającej się okazji. Takiej okazji dostarczyły lata 1917-1920, kiedy po wybuchu rewolucji w Piotrogrodzie (w taki sposób zrusyfikowano niemiecką nazwę Sankt-Petersburga w sierpniu 1914 r., w momencie wybuchu wojny z Niemcami) wszystkie chrześcijańskie narody imperium podjęły pierwszą poważną próbę oderwania się od Rosji. Sytuacja ta na jeszcze większą skalę, bo objęła również kraje muzułmańskie, powtórzyła się w latach 1990-1991 wraz z upadkiem ZSRR, uznanym w roku 2005 przez Władymira Putina za największą katastrofę wieku XX i w całych dziejów Rosji. Obawa przed secesją najwartościowszych gospodarczo terenów imperium stanowiła bodajże główną przyczynę utrzymywania na siłę władzy cesarskiej w formie archaicznej autokracji, sprawującej władzę metodą wydawania dekretów, a opartej na korpusie oficerskim, niesłychanie rozbudowanej administracji i Kościele prawosławnym pozbawionym swojego hierarchicznego zwierzchnika (patriarcha Moskwy i całej Rusi), wskutek czego poddanym władzy rządu wielkoruskim chłopstwie, utrzymywanym, dzięki zachowaniu wspólnoty wiejskiej, na archaicznym poziomie rozwoju cywilizacyjnym, do przezwyciężania którego rząd rosyjski
ks. Piotra Stołypina przystąpił dopiero w 1905 r..
Najsilniejszymi ośrodkami gospodarczymi imperium rosyjskiego na przełomie wieków XIX i XX były:
1. Królestwo Polskie z jego zagłębiami: Dąbrowskim (węgiel kamienny i rudy żelaza), Staropolskim (rudy żelaza) i Olkuskim (cynk i ołów), Łodzią i Żyrardowem (przemysł włókienniczy), Warszawą (przemysł maszynowy) i Białymstokiem (przemysł włókienniczy. Białystok leżał już poza granicami Królestwa, tym nie mniej był zaliczany do „Kraju Priwislińskiego”, stanowiącego pojęcie szersze niż Królestwo Polskie, z którym myliło go szereg publicystów, wskutek czego powstała legenda, jakoby nazwa Królestwo Polskie, w ramach rusyfikacyjnej unifikacji została zastąpiona oficjalnie tym pojęciem. „Kraj Priwisliński” był utożsamiany z obszarem Warszawskim Okręgiem Wojskowym. Na skutek podjęcia przez cesarza Mikołaja I decyzji, aby budować tory kolejowe o szerszym rozstawie szyn (1524 zamiast 1435 mm) rosyjskie połączenia kolejowe z Europą były dodatkowo uzależniony od spokoju panującego w punktach przeładunkowych, zwanych suchymi portami, z których 7 znajdowało się na obszarze Królestwa Polskiego, 1 na Litwie (granica z Prusami) i 1 na granicy rosyjsko-austriackiej. Cały „Kraj Priwisliński” posiadał również zupełnie niezłe rolnictwo, w imperium rosyjskim ustępujące jedynie nadbałtyckiemu, a dzięki cieplejszemu klimatowi, po wybudowaniu kolei stał się podstawowym dostawcą owoców sfery umiarkowanej (jabłka, śliwki i gruszki), a także obok ziem ukraińskich należał do głównych producentów i dostawców cukru na rynki obu stolic imperium i miast centralnej Rosji;
2. Naddnieprzańska Ukraina ze swoimi czarnoziemami największymi na świecie. Przy właściwej gospodarce rolnej były one w stanie dostarczyć ziarna potrzebnego do nie tylko Rosji, ale również całej Europy. Na ukrainie również była dobrze rozwinięta hodowla, zwłaszcza koni i bydła, zajmująca bardzo poważną pozycję w pogłowiu koni w armii rosyjskiej i zaopatrzeniu w mięso Moskwy i miast środkowej Rosji. Poza tym Ukraina, w swej części odebranej posiadała założone na Dzikich Polach po podboju blokującego rozwój tych ziem Chanatu Krymskiego dwa potężne zagłębia węglowo-stalowe: Krzyworoskie i Juzowskie (dziś Donieckie) i Charków (do lat 70. XVIII w autonomiczna kozacka Ukraina Słobodzka) z potężnym przemysłem maszynowym i zakładami taboru kolejowego. Poza tym na obszarze Ukrainy (Małorosja i Noworosja) znajdowała się Odessa z największym portem handlowym imperium rosyjskiego i przemysłem stoczniowym;
3. Prowincje nadbałtyckie: Liwonia, Kurlandia i Latgalia (Łotwa) i Estlandia (Estonia). Mimo nie sprzyjającego mokrego i chłodnego klimatu i gleb podobnych do polskich, rozwinęło się tam rolnictwo najnowocześniejsze na całym obszarze imperium, mogące być z powodzeniem wykorzystane jako wzorzec dla modernizacji gospodarki rolnej wszędzie w Rosji, gdzie nie występowały czarnoziemy. Razem z sąsiednią Finlandią w prowincjach nadbałtyckich była rozwinięta intensywna hodowla bydła, owiec i trzody chlewnej, a także przemysł leśny i drzewny. Estlandia stanowiła zaplecze ziemniaczano-warzywne dla Sankt-Petersburga, a po wybudowaniu kolei również Moskwy. Gubernie nadbałtyckie dostarczały znaczną część mięsa na rynek północnej stolicy Rosji. Oprócz rozwiniętego rolnictwa, w Rydze znajdował się drugi pod względem przeładunków port imperium obsługujący Moskwę, a Ryga wraz z estlandzką Narwą stanowiły potężny ośrodek przemysłu okrętowego i maszynowego, bardzo skutecznie konkurujący z przemysłem Petersburga. W okolicach Narwy znajduje się zagłębie łupków bitumicznych o wartościach cieplnych zbliżonych do węgla kamiennego, które służyły do ogrzewania miast, przede wszystkim Petersburga, a od końca wieku XIX zaczęto je wykorzystywać jako paliwo dla elektrowni. Pierwsza elektryczna kolej dojazdowa w Europie powstała w Rewlu (Tallinnie). Miasta prowincji nadbałtyckich pod względem jakości i nowoczesności infrastruktury nie odbiegały od miast niemieckich albo szwedzkich, dzięki czemu w życie w Rewlu, Rydze, albo Dorpacie było najbardziej komfortowe w całym imperium.
4. Kraje Południowe: – Besarabia, Gruzja, Armenia. Nie powstał w nich nowoczesny przemysł, ale posiadały bardzo dobrze rozwinięte rolnictwo sfery ciepłej od obszarów intensywnej uprawy najszlachetniejszych gatunków winorośli (Besarabia) po subtropiki (Abchazja). Uprawa owoców południowych, głównie cytrusów (mandarynki, cytryny, pomarańcze). Bardzo poważny i dobrze rozwinięty przemysł winny, pokrywający wraz z i Krymem całość produkcji „win krajowych”, nie ustępujących najlepszym hiszpańskim, włoskim, czy francuskim w imperium rosyjskim.
5. Azja Środkowa: Rosyjskie kolonie, porównywalne z posiadłościami krajów zachodnioeuropejskich:
a. Gubernia Bakińska (Azerbejdżan). Była ona odebrana Iranowi przez Rosjan, wraz z Armenią w latach 1826-28. Kaspijskie złoża nafty uważane do połowy wieku XX za największe na świecie. Nazwa bak pochodzi od nazwy miasta Baku, które stało się po przejściowym wyzwoleniu spod władzy bolszewickiej w początkach lat 20. XX w. stolicą zjednoczonego Azerbejdżanu. Eksploatacja złóż syberyjskich rozpoczęła się dopiero po drugiej wojnie światowej, złoża bakijskie, wraz z potężnym przemysłem petrochemicznym były dla imperium rosyjskiego jedynymi źródłami paliw ciekłych zarówno w wieku XIX, jak i pierwszej połowie wieku XX. Własność pól naftowych skupiona głównie w rękach miejscowej arystokracji i kupców ormiańskich, funkcjonujących doskonale mimo nadzwyczaj wysokich stawek podatkowych daleko przekraczających stosowane wobec narodów nierosyjskich europejskiej części imperium rosyjskiego, analogicznie do arabskich szejków z nad zatoki perskiej. Podsycana przez władze rosyjskie ostra konkurencja między muzułmańskimi Azerami i chrześcijańskimi, europejskimi Ormianami, która doprowadziła do opisanej przez Stefana Żeromskiego rzezi Ormian pod okupacją turecką w 1918 r.
b. Azja Środkowa, głównie gubernia bucharska (Uzbekistan), a także międzyrzecze Amu
i Syr Dariii (Uzbekistan). Ogromne uprawy bawełny, gospodarka kolonialna, ale oparta o własność miejscowej arystokracji plemiennej, funkcjonującej podobnie jak właściciele pól naftowych w sąsiednim Azerbejdżanie mimo niezwykle wysokich stawek podatkowych.
W tym samym okresie rdzenna Rosja, określana w ówczesnej nomenklaturze mianem Gubernie Centralne, posiadała następujące silne okręgi gospodarcze:
1. Zagłębie Uralskie, najstarsze w Rosji, funkcjonujące od czasów Piotra I. Posiada ono kilkanaście ośrodków wydobywczo przemysłowych, funkcjonujących wokół uralskich miast: Jekaterynburga, Niżnego Tagiłu, Iżewska i Permu. Jednak potencjał Zagłębia Uralskiego
rosyjskiej metalurgii, która poza Uralem była skoncentrowana w Sankt-Petersburgu, odpowiadał w przybliżeniu potencjałowi Szwecji, co stanowiło kroplę w morzu potrzeb ogromnej Rosji. Stwarzało to znakomite warunki konkurencyjne dla Zagłębi Dąbrowskiego z Olkuszem w Polsce, a także zagłębi, metalurgii i przemysłu maszynowego Ukrainy i guberni nadbałtyckich.
2. Rosjanie rozpoczęli eksploatację poważnych złóż węgla w syberyjskich zagłębiach Kemerowsko-Kuźnieckim koło Nowosybirska i Irkuckim na wschodniej Syberii, ale ich eksploatacja mogła ruszyć na prawdę dopiero po wybudowaniu kolei transsyberyjskiej, która dopiero w roku 1999 doszła do Irkucka. Na prawdziwą eksploatację tych zagłębi w normalnych warunkach wypadło niecałe dwudziestolecie. Zostały one rozbudowane na wielką skalę
w czasach stalinowskich pięciolatek, co umożliwiła eksploatacja niewolnicza eksploatacja więźniów, zarówno chłopów wyaresztowanych jako kułacy podczas kolektywizaji, jaki i więźniów ze słynnego paragrafu 58, pod który można było podciągnąć dosłownie wszystko. Dzięki sile niewolniczej powstało również trzecie z syberyjskich zagłębi węglowych, położone w Workucie na północnym Uralu, zagłębie aluminiowe na półwyspie Kolskim i Jamalskim i ośrodek wydobycia diamentów w Norylsku i rozbudowy zagłębia uralskiego o potężną hutę
w Magnitogorsku. Więźniowie stanowili również podstawową siłę roboczą przy eksploatacji syberyjskiej i północnoeuropejskiej tajgi, złóż złota na Kołymie, a także budowy żeglownych kanałów z Bałtycko-Białomorskim na czele i wielkiego niezamarzającego portu za kręgiem polarnym w Murmańsku nad morzem Barentsa. Zadaniem tego portu oprócz celów strategicznych było odciążenie trzeciego portu Rosji, znajdującego się w Archangielsku nad morzem Białym, przeznaczonego głównie do eksportu drewna. Wadą portu w Archangielsku było jego zamarzanie w okresie zimowym. Większość „wielkich budów socjalizmu” (drogi, mosty, koleje, kanały, ogromne kombinaty przemysłowe powstała tam również dzięki niewolniczej sile roboczej.
3. Rosjanie posiadają własne metale kolorowe w całym ich zakresie, złoto na Kołymie
i własną ropę naftową na Syberii. Syberyjską ropę, tak jak własny węgiel z zagłębiach syberyjskich i na Uralu Polarnym, zaczęli eksploatować na dobre dopiero w okresie stalinowskim, kiedy mieli dostatecznie dużo niewolniczej siły roboczej (więźniowie łagrów), aby zacząć eksploatację złóż położonych w skrajnie niekorzystnych dla człowieka warunkach klimatycznych, bez konieczności niezwykle kosztownych inwestycji w infrastrukturę tych terenów, bez których ludzie nie są tam
w stanie przeżyć dłużej niż po kilka lat.
4. Z artykułów konsumpcyjnych ogromna Rosja była samowystarczalna jedynie w przemyśle futrzarskim, rybnym (wraz z kawiorem) i drzewnym. W innych gałęziach tylko w przemyśle zbrojeniowym. Rosjanie posiadali dość dobrze rozwiniętą i w miarę nowoczesną metalurgię, która jednak zdołała nadążyć za potrzebami dopiero w czasach radzieckich. Rosja nie umiała się nigdy sama wyżywić, a kolektywizacja w czasach radzieckich całkowicie zniszczyła rosyjskie rolnictwo
i całą rosyjską wieś, która nie jest w stanie podnieść się od tej pory z upadku.
5. Istotne miejsce w geografii gospodarczej Rosji posiadał również podmoskiewski Okręg Włókienniczy z centrum w Iwanowie-Wozniesieńsku, znany nam Polakom jako wspierany
i dotowany przez państwo konkurent naszego Okręgu Łódzkiego, posiadający dziś te same problemy, co Łódź.
– Podsumowanie
Mimo niezwykle forsownej radzieckiej industrializacji, która w pierwszym rzędzie sotyczyła etnicnej Rosji i jej peryferii między morzem Białym i górami Ural, a także Syberii, do dziś poza największymi miastami rosyjskimi, nie widać w stopniu najmniejszym poprawy jakości życia na ziemiach rdzennie rosyjskich. W czasach ZSRR proporcje nie tylko między jakością i poziomem życia, a również między potencjałem ludzkim ziem rdzennie rosyjskich i nierosyjskich przesunęły sie jeszcze bardziej na niekorzyść Rosji.
Jeśli analizować o zdolności obronne i potencjał mobilizacyjny armii carskiej, to rdzennych Rosjan w roku 1914 było w niej tylko około 43%. W armii radzieckiej końca istnienia ZSRR również liczba żołnierzy narodowości innych, niż rosyjska była dużo większa, gdyż sami muzułmanie przekroczyli 50%. składu osobowego armii. Rzadko skład osobowy armii traktuje się jako wyznacznik stanu państwa, tymczasem armia radziecka niebezpiecznie upodobniła się do armii rzymskiej, w której przeważali barbarzyńcy i która przyniosła zagładę zachodniemu cesarstwu. Jeśli Rosja nie jest w stanie się nie tylko samemu wyżywić się, ale również nie jest w stanie stworzyć własnej armii narodowej (na Donbasie widać jak ogromną rolę w wojsku rosyjskim odgrywają Czeczeni i różni najemnicy), to nie ma również szans na przekształcenie się z niedookreślonego pod władzą uzurpatora tworu imperialnego, wymagającego nieustannego potwierdzania się drogą ekspansji, to szanse na to, aby zdołała stać się normalnym państwem narodowym są równie znikome.
Natomiast samą możliwość dalszej kontynuacji ekspansji całkowicie wyklucza stosunek potencjału gospodarczego Rosji do wspólnego potencjału krajów NATO, wynoszący dziś 1:16.
Wszystkie rosyjskie plany są mżonką, co widać również po tym, że po zagarnięciu Krymu działaniami zaskakującymi Ukraińców w momencie szczytu rewolucji, Putin nie odnióśł żadnych dalszych sukcesów, a wszystkie dalsze działania wywołanej przez niego rewolty wspartej przez regularną armię rosyjską doprowadziły jedynie do chaosu i anarchii na południowym wschodzie Ukrainy i śmierci tysięcy ludzi. Żaden pozytywny cel nie został przez niego osiągnięty.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s