Astana, Mińsk, Pekin – złe wieści dla Putina

Jeśli by oceniać tylko wydarzenia ostatnich dni, to plany Putina na odbudowę imperium coraz bardziej idą w niwecz. Odnotować trzeba najbardziej znaczące fakty.
Prezydent Kazachstanu Nasarbajew wydaje oświadczenie o neutralności Kazachstanu wobec konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Zbliżenie Kijowa z Astaną przypieczętowane zostało  spotkaniem obu polityków. Wcześniej w Astanie powiedziano, że możliwe jest wystąpienie Kazachstanu z Unii Euroazjatyckiej. Można to tłumaczyć tym, że upadek rubla w poważny sposób uderza w gospodarkę Kazachstanu (wobec rozliczania wymiany handlowej z Rosją właśnie w rublach). Wobec znaczenia Kazachstanu w   Azji Centralnej taka postawa polityków w Astanie stanowi dla euroazjatyckich planów  Putina zasadniczy problem.
Niesprzyjające wiadomości dochodzą  też  z Mińska. Łukaszenko mówi o możliwości współpracy wojskowej z Kijowej. Niezależnie co by to miało znaczyć i może być tylko pustą retoryką, nie oznacza nic pozytywnego dla Kremla. Między Mińskiem a Moskwą widoczne są napięcia związane z wymianą handlową i wyraźną niechęcią „wielkiego hokeisty” by angażować się po stronie Moskwy. Widoczne jest też na Białorusi ożywienie oficjalnej retoryki, jaką wypada nazwać narodowocentryczną, co odbierane jest również jako dystansowanie się od neoimperialnej polityki Putina.
Najbardziej jednak niepokojące mogą być dla Putina wiadomości z Pekinu. Chińczycy oświadczyli, że będą pomagać gospodarczo Rosji. To niby brzmi nieźle. Dalej jest jednak powiedziane, że „tylko w ramach swoich możliwości”. Sytuacja Rosji uznana jest za bardzo ciężką i trudną, a perspektywa wyjścia z kryzysu oceniana jest na minimum okres trzech lat (należy zwrócić uwagę,  że Putin mówi o dwóch latach).
Zbieżność w czasie tych wszystkich oświadczeń nie wydaje się przypadkowa. Można dopatrywać się ich przyczyny nie tylko w istotnie trudnej sytuacji gospodarczej Rosji, ale także traktować jako pośrednią reakcję na ostatnie wystąpienia publiczne samego Putina, które prowokują potencjalnych sojuszników, by się od niego dystansować. Były one nie tylko defensywne, mimo niekiedy agresywnej retoryki, ale pozbawione jakiekolwiek kierunku. Putin robi wrażenie bezradnego i zdezorientowanego, a gorzej nawet, gdy przechodzi do problematyki gospodarczej mówi niedorzeczności. Wydaje się, że wśród sąsiadów Rosji, którzy mieli z nią tworzyć unię euroazjatycką na wzór UE (i mającą być dla UE konkurencją), zaczyna panować przekonanie, że nie jest to stawka na dobrego konia.
Tymczasem Zachód nasila sankcje i zdaje się zupełnie nie czuły na przemowy Putina, które okazują się w coraz bardziej wyrazisty sposób występami prymitywnego propagandzisty a nie polityka,który zdolny jest w poważny sposób negocjować. Coraz liczniejsze są komentarze mówiące o nadchodzącym głębokim kryzysie w Rosji aż po możliwy rozpad federacji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s