Mowa Putina „zapowiada” rozpad Federacji Rosyjskiej

Putin twierdzi, że w Donbasie nie ma rosyjskich żołnierzy, ale oni tam są. Skoro więc Putin twierdzi, że nie dopuści do rozpadu Federacji Rosyjskiej, to najpewniej wkrótce się to zdarzy. Takie rozumowanie może być tylko żartem, tym niemniej ostatnie wystąpienie rosyjskiego prezydenta – jego doroczne orędzie – nasuwać musi myśl o nadchodzącym głębokim kryzysie resztek sowieckiego imperium.
Putin, który po zajęciu Krymu zdawał się triumfować i popisywać się arogancją, tym razem nie promieniował pewnością siebie. Przyjął raczej postawę obronną, tłumacząc postawą Zachodu, dlaczego obecna sytuacja Rosji jest taka trudna. Nie było już stwierdzeń, że sankcje gospodarcze są bez znaczenia. Zapewnienia, że Krym zawsze pozostanie rosyjski brzmiały jak krzyk rozpaczy i mimo zapewnień, że Rosja jest silna, nie było mowy o odbudowie imperium. Było natomiast stwierdzenie, że on Putin nie dopuści by Rosja rozpadła się, na co liczy rzekomo zły, podstępny i spiskujący Zachód.
Najbardziej zdumiewające były jednak rozważania Putina poświęcone gospodarce. Jego zapewnienia, że Rosja może być ekonomicznie samowystarczająca brzmiały jak stwierdzenia z bajki. Zapowiedział w powodzi pobożnych życzeń, że Rosja odzyska wigor ekonomiczny, zdusi inflację, nie dopuści do wzrostu bezrobocia i jej wzrost gospodarczy będzie wyższy od średniej światowej. I wszystko to za trzy-cztery lata. Ta część jego wystąpienia brzmiało nie tylko całkowicie pusto, sprawiało wrażenie, że Putin ma jakieś całkowicie księżycowe wyobrażenie o gospodarce i jej mechanizmach.
To ostatnie nasuwać może właśnie myśl o jakimś gigantycznym kryzysie, jaki w nie tak odległym czasie czekać może to ogromne państwo. Jak zauważają niektórzy komentatorzy, choć poprzedni kryzys był dla Rosji potężnym szokiem, to jednak był w nim pozytywny impuls do reform i wymuszał on by sięgnąć do głębszych rezerw gospodarki rosyjskiej. Dziś jednak takich rezerw nie ma. Nadzieja na reformy została zduszona. Nie widać żadnej pozytywnej perspektywy, prócz spekulacji, że zagrożony Putin wprowadzać zechce coraz bardziej autorytarne rządy. Wiele jednak przemawia za tym, że nie będzie mu to łatwo zrobić.
Jak szybko może nadejść kryzys? Gdyby proces pogarszania się stanu gospodarki rosyjskiej miał charakter linearny (a więc do pewnego stopnia powolny) to wedle wielu analityków jest to okres około dwóch lat. Prawdopodobne jest jednak, że nagromadzone trudności skumulują się tak bardzo, że ów kolaps nastąpi dużo szybciej.
Jak on może wyglądać? No właśnie, skoro sama Moskwa pogrążona będzie w chaosie, poszczególne regiony dążyć mogą do tego, aby ratować się same. Putin mówi, że do tego nie dopuści. To zaprzeczenie dowodzi, jednak iż myśl o rozpadzie już go nachodzi. I jak się wydaje zaczyna nachodzić część rosyjskiej elity, bowiem nie było znać wśród zgromadzonych ani śladu tego entuzjazmu, jaki wywołało zajęcie Krymu.

3 thoughts on “Mowa Putina „zapowiada” rozpad Federacji Rosyjskiej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s