Ołtarz dla Bandery i przyjazna Pani Dyrektor

We Frankiwsku (czyli Stanisławowie – Ukraińcy nie unikają bynajmniej tej polskiej nazwy miasta) rządzi „Swoboda”. Pytanie więc jak upamiętnia się tutaj UPA jest szczególnie ciekawe. Odwiedzam Centrum Wychowania Patriotycznego, które powstało tutaj za rządów prezydenta Juszczenki. Prowadził on intensywną politykę historyczną i centrum jest jednym z jej wyników. Jestem uprowadzany przez miłą panią dyrektor, która została specjalnie dłużej aby Centrum mi pokazać i otworzyła je specjalnie dla mnie.Zwiedzamy centrum dalej. W samym środku dużej sali jest tutaj Bandera, któremu sporządzono tu coś w rodzaju ołtarza. Jego portret otoczony jest półkolem wizerunków innych znaczących postaci ukraińskiego ruchu narodowego z czasów wojny i powojnia. Pytam dlaczego są wśród nich tylko wizerunki zwolenników Bandery nie ma zaś zwolenników Melnika – drugiego znaczącego odłamu tego ruchu. Pani Dyrektor nie zna odpowiedzi. Nie ona Centrum tworzyła. Jest pełna zapału, gdy chodzi o wychowanie młodzieży, nie jest jednak wyraźnie w żaden poważniejszy sposób wspierana w tym zadaniu z zewnątrz. Oprowadza mnie po skromniejszych innych salach, gdzie są materiały dotyczące historii Rusi i Kozaczyzny. Mimo, że stannie wykonane nie są specjalnie imponujące. Historia XIX prezentowana jest z pomocą serii nieco amatorskich malowideł – jest na nich oczywiście Szewczenko, ukraińska trójca, Lesia Ukrainka, Szeptycki, Hruszewski. Dalej plansz dotyczących historia UPA i II wojny nie ma, prócz jednej, za to wiele mówiącej. Jest na niej Stalin i Hitler, zwróceni ku sobie z rysunkiem obozu koncentracyjnego pośrodku. Wymowa jest jednoznaczna. Ukraiński ruch narodowy walczył na dwa fronty z III Rzeszą i sowiecką Rosją. Pani Dyrektor jest osobą bardzo wobec mnie przyjazną, która proponuje mi abym wygłosił w centrum odczyt dla młodzieży o stosunku Polaków do rewolucji na majdanie. Jak trudna jest historia UPA dla Polaka w pewnej swej części i jakie budzi polsko-ukraińskie kontrowersje zdaje się nie wiedzieć. Na odczyt zgadzam się. Będę tu podczas mego następnego pobytu w Stanisławowie. Może będzie też okazja do rozmowy na bardziej sporne tematy. Polityka historyczna prezydenta Juszczenki prowadzona była pospiesznie. Była reakcją na swowietyzowaną wersję historii Ukrainy motywowana chęcia nadrobienia w bardzo krótkim czasie wszelkich zaległości. Niestety takiego zadania nie da się wykonać w krótkim czasie. „Ołtarz” dla Bandery w środku tego obiektu wskazuje jak trudno jest prezentować przeszłość, tak mogła być ona przedmiotem namysłu, którego najbardziej potzrebuje właśnie młodzież. Drugim punktem programu w Stanisławowie jest Muzeum Historii Ukrainy. Jest to oddział muzeum miejskiego. Muzeum jest niewielkie, ale starannie choć dość tradycyjnie urządzane. Historyk, jaki po muzeum mnie oprowadza wie o polsko-ukraińskich sporach dotyczących UPA. Mówi o potrzebie dalszych badań i dialogu. Pierwsze piętro muzeum poświęcone jest historii dawniejszej, ekspozycja na piętrze czasowi II wojny. Trzy punkty są w niej najbardziej wyraziste – kryjówka w lesie, katownia NKWD i zesłanie do Gułagu. Duża mapa Gułagu jest właściwie taka sama, jaka towarzyszy wystawom o zesłaniach Polaków.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s