Czy Putin się rozpadnie?

Wielki plan Putina odtworzenia rosyjskiego ale i sowieckiego imperium legł w gruzach. Po miesiącach napięć jest to już widoczne. Ukraina okazała się pułapką, w którą wpadł moskiewski przywódca. Kijów nie chce z Moskwą i to tym bardziej nie chce,  im Moskwa jest bardziej agresywna. Putin został się z unią celną,  w której jest Białoruś i niektóre kraje Azji centralnej. Nikt prócz Putina tej unii specjalnie nie chce, bowiem nie daje ona korzyści ekonomicznych, a poza tym bez Ukrainy i tak „wygląda”  ona mizernie. Będąc w konflikcie z Zachodem Putin szuka ratunku w Chinach. Gdyby Putin wrócił z Pekinu z niczym oznaczałoby, że Chińczycy postanowili mu na oczach całego świata ściągnąć spodnie. Są dyskretni i przebiegli więc nie uczynili tego. Zawarto handlowy kontrakt stulecia z jedną kapitalną (jak na kontakt handlowy) niewiadomą – ceną po jakiej Rosja będzie sprzedawała gaz i ropę Państwu środka. Kontrakt oznaczać może przyszłe uzależnienie Rosji od Chin, a właściwie jej w perspektywie zwasalizowanie. W pewnym momencie Rosjanie będą musieli zadać sobie pytanie, czy już nie lepiej było się przyjaźnić z Zachodem, bowiem gdzie by tam Zachód chciał Rosję wasalizować.

Jak zwracają uwagę niektórzy komentatorzy również Krym  może okazać się nader dwuznaczną zdobyczą Kremla. Stalin połknął kiedyś państwa bałtyckie, czego jednak Zachód nie uznał i imperium musiało swoją zdobycz oddać, co było też poważnym przyczynkiem do rozpadu ZSRR. Kiedyś przyjdzie Moskwie oddać Krym, o którego właściwą państwową przynależność Zachód będzie się upominać, i może być to początek rozpadu Federacji Rosyjskiej. Dzisiaj owa federacją żadną federacją nie jest, to jednak w pewnym momecie, ową fikcję niektórzy mogą zacząć traktować na poważnie (np.Jakuci, Buriaci, Tatarzy etc).

Putin okazuje się politycznym amatorem, co wcale nie czyni go mniej niebezpiecznym. Jego doradcą jest schizofreniczny doradca Dugin, który rysuje mu na mapie „wielką euroazjatycką Rosję”. Drugim najistotniejszym doradcą jest Surkow, specjalista od internetu. Imperialny plan Dugina  wspierany jest gigantyczną akcją propagandową, polegającą na zarzuceniu sieci tysiącem kłamstw i dezinformacją. Ta wiara Moskwy w siłę propagandy jest zadziwiająca i ma ona za podstawę pogardę dla opinii publicznej, która ma być tak głupia, że można ją bezczelnie okłamywać. Surkow wpadł na pomysł, że można do kłamania użyć internetu i w ten sposób dotrzeć do niemal każdego we współczesnym świecie. Zapomniał jednak, że ludzie, choć można ich na chwilę nabrać, myślą jednak samodzielnie. I propaganda Kremla staje się coraz bardziej kontraproduktywna, demaskuje i ośmiesza jego plany. Jedynymi którzy w nią wierzą są sami jej autorzy.

A więc „czy Putin się rozpadnie?” Nie wiadomo, Może uleci na paralotni, na której tak lubił się fotografować, by zostać w historii najwybitniejszym samcem alfa całej duginowskiej Euroazji. Być może w przestworzach spotka się z Korwinem-Mikke, który też odleci.

3 thoughts on “Czy Putin się rozpadnie?

  1. Największą szansą dla Putina widzę w tym, że i Zachód, zwłaszcza Europa Zachodnia, uwierzy w jego rojenia. Tak jak kiedyś przestraszyła się rojeń Hitlera.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s