Moskwa-Kijów: Referendum, referendum i po referendum

Jeszcze dwa-trzy tygodnie temu referendum regionie donieckim i Ługańskim miało, wedle separatystów i wedle Moskwy, przynieść jakiś zasadniczy przełom. Wyszła z tego jedynie farsa. Paru zachodnich dziennikarzy nabrało się na „kolejki” przed lokalami wyborczymi, to trudno to referendum uznać za wyraz jakiejkolwiek woli ludu. Nie wydaje się też ono wyznaczać żadnego szczególnie istotnego momentu w konflikcie rosyjsko-ukraińskim. Jak wiadomo Putin proponował „separatystom” aby referendum nie przeprowadzali. Oni jednak nie „posłuchali go”. Propagandowy manewr Putina ma najpewniej cel podwójny – pokazania jak „niezależni” są separatyści, a zarazem zabezpieczenia się prze zupełnym fiaskiem referendalnej farsy.

Ludność dwóch regionów donieckiego i ługańskiego wyraźnie nie wykazuje takiego entuzjazmu przyłączania się do Rosji, jakiego Moskwa się spodziewała. Warto przypomnieć, że wbrew wielu zbyt łatwowiernie powtarzanym stereotypom większość mieszkańców regionu donieckiego to Ukraińcy (56,9%) a Rosjanie to jedynie 38.2%. Podobnie jest w regionie Ługańskim (58% – Ukraińców, 39% Rosjan). Rosjanie stanowią większość jedynie w niektórych większych ośrodkach miejskich.

Separatyści, którzy przeprowadzają pseudoreferendum z pogwałceniem jakichkolwiek odpowiednich reguł mogą ogłosić oczywiście dowolne wyniki i można się spodziewać jakie one będą. Nie wiadomo jest natomiast co propagandowo pocznie z tymi wynikami Moskwa.

Nie wydaje się, że owo pseduoreferendum otwiera coś nowego. Rosyjskie wysiłki destabilizowania Ukrainy będą  z pewnością nadal kontynuowane. Ważnym momentem staną się dopiero wybory prezydenckie na Ukrainie, które mają odbyć za dwa tygodnie. Wyraźnym faworytem w tych wyborach jest Poroszenko. Nowy prezydent konfrontowany będzie z ta samą sytuacją, z jaką ma się obecnie doczynienia – koniecznością zapobiegania destabilizacji państwa wobec nieustającego nacisku Moskwy. Kijów nie jest jednak w tej walce bez szansa również z tego powodu, że Moskwa ponosi ogromne koszty swojej polityki. W pewnym momencie może brakować jej środków. W tym wyścigu na wytrwanie i wytrzymałość paradoksalnie to Ukraina może się okazać silniejsza od putinowskiej Rosji.

PS Szybkie uznanie referendum przez Ławrowa, mimo że cały Zachód uznał referendum za farsę, wróży jak najgorszej. Separatyści- terrotyści zapowiedzi, że następnej tury referednum nie będzie, ale tworzą oni już teraz rząd i władze wojskowe. Ten rząd może ogłosić, że przyłączają się do Rosji a antyterrorystyczna akcja ukraińska może być uznana za agresję na terenie obcego państwa. „Władze” „republiki donieckiej” mogą poprosić o pomoc Moskwę. Jak schizofrenicznie nie wyglądał by taki scenariusz nie można go niestety wykluczyć.

PS Mnożą się zarazem informacje jak dalec całe rzekome referendum było fikcją. W mariumpolu wzieło udział w „referndum” jedynie 5%  ludności. Bez odpowiedzi zostaje ile głosowało za utworzeniem „republiki donieckiej”. Wyniki jakie poddają separatyści są w ewidentny sposób wyssane z palca.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s