Rosja-Ukraina-Zachód: Putin nie odzyskuje kontaktu z rzeczywistością

Pytanie czy Rosja wkroczy na Ukrainę powtarzają nerwowo już niemal wszyscy od co najmniej kilku tygodni. Jeśli ktoś nie chce się bawić w proroctwa to może odpowiedz tylko „nie wiadomo”. Warto się jednak zastanawiać, czy to co się obecnie dzieje, to wynik długofalowego planu Putina czy też wynik jego całkowicie błędnej politycznej kalkulacji. Dość powszechna skłonność do demonizowania Putina a także Rosji w ogólności skłania do domniemania, że to z dawna uknuty plan. Wiele jednak przemawia za tym, że jest wprost przeciwnie i Putin działa ad hoc, reagując jedynie na kolejne zdarzenia, które go często zaskakują i z którymi nie bardzo potrafi sobie poradzić.

Jeśli uznać, że taki może być klucz do wyjaśnienia  postawy Moskwy, to zadać należy pytanie o źródła takiego hipotetycznie szalenie niekonsekwentnego postępowania. Wydaje się, że podstawowa przyczyna leżeć może w po pierwsze całkowicie błędnej ocenie sytuacji społecznej na wschodniej Ukrainie i po drugie równie błędnej ocenie politycznej kondycji świata zachodniego.

Moskwa zdawała się zakładać, że rosyjskojęzyczna i rosyjska ludności we wschodniej Ukrainie poprze rosyjskie prowokacje dostatecznie masowo, by uzasadnić i usprawiedliwić politykę Kremla. Tak się nie stało. Stereotyp, że wschód Ukrainy jest „rosyjski” okazał się nie prawdziwy. Rzekomi separatyści zostali całkowicie osamotnienie i wygląda na to, że są oni miejscowym elementem kryminalnym kierowanym przez ludzi z moskiewskich służb specjalnych. Moskwa wydaje się też tracić kontrolę nad zorganizowaną przez siebie prowokacją. Rzekomi separatyści urządzają pogromy miejscowych Romów, urządzają antysemickie kampanie ulotkowe i okazują się raczej złoczyńcami terroryzującymi miejscowości, które miały ich poprzeć. Imitowanie społecznego buntu, jakim była Eurorewolucja majdanu, sprowadza się do gromadzenia opon samochodowych, które stały się niemal z symboli tego, co działo się w Kijowie.

Moskwa zdawała się też zakładać, że Zachodu nie stać na jakąkolwiek konsekwentną odpowiedz na jej agresywną wobec Ukrainy politykę. Przesłanką mógł być kryzys gospodarczy zajęcie się USA raczej Pacyfikiem niż Atlantykiem, a może też przekonanie, że Waszyngtonu nie stać na zdecydowaną odpowiedz, gdy wycofuje się z Afganistanu i ma kłopoty z Chinami. Moskwa stawiała też zawsze na nacjonalizmu w Europie, pragnąc mieć stosunki bilateralne z poszczególnymi krajami a stosunki z Unią i Brukselą. Mówienie o rzekomej narastającej fali narodowych egoizmów w Europie pozwalało Moskwie na spekulacje, że metodą gazowego kija i marchewki dogada się indywidualnie z poszczególnymi stolicami europejskimi zyskując ich uległość. I takie spekulacje Moskwy nie były bez pewnych podstaw, ale paradoksalnie właśnie agresywna polityka Moskwy odwróciła trendy na które Putin tak liczył – odwrócenia się Ameryki od Europy oraz rozczłonkowania Unii.

Skutek jest taki, że koszty agresywnej polityki są coraz wyższe. Spadnienie ratingu gospodarki rosyjskiej do poziomu jednego punktu powyżej śmieciowego jest dla Moskwy zapowiedzią najgorszego. Polityka Putina sprowokowała też negocjacje na temat wspólnej polityki energetycznej w Unii po raz pierwsze prowadzone na poważnie.

I Putin jest między młotem i kowadłem. Ma przed sobą Zachód, który nie chce już mu wierzyć i którego zaufanie jak się wydaje ostatecznie stracił, za plecami zaś znaczną część własnego społeczeństwa, w którym sam rozbudził nacjonalistyczną histerię. Co może zrobić w takiej sytuacji? Nie wiadomo. Jest to sytuacja niemal bez wyjścia, która może też zapowiadać upadek Putina. Możliwe jest jednak, że Putin tracąc instynkt samozachowaczy uzna, że jedynym wyjściem jest inwazja Ukrainy. Kanclerz Merkel zauważyła już raz, że Putin traci kontakt z rzeczywistością. Jak na razie nie widać, aby go odzyskiwał.

Advertisements

2 thoughts on “Rosja-Ukraina-Zachód: Putin nie odzyskuje kontaktu z rzeczywistością

  1. Ja chciałbym się odnieść raczej „technicznie”, do bieżącej sytuacji, czyli uprowadzonych członków misji OBWE. Uważam, że powinniśmy wysłać tam GROM, oczywiście za zgodą rządu Ukrainy, w celu odbicia uprowadzonych członków misji OBWE wśród których znajduje się Polak. W trakcie akcji powinna zostać przyjęta zasada, że każdy terrorysta powinien zostać zlikwidowany, nawet ten, który podniesie ręce do góry, żadnych jeńców!!!

  2. „Wiele jednak przemawia za tym, że jest wprost przeciwnie i Putin działa ad hoc, reagując jedynie na kolejne zdarzenia, które go często zaskakują i z którymi nie bardzo potrafi sobie poradzić.” Coś takiego – także odnośnie Krymu – zasugerował też w czwartkowym wywiadzie dla Kanału 5. Ilja Ponomariow, jedyny deputowany w Dumie, który głosował przeciwko aneksji AR.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s