Ukraina-Rosja-Zachód: Sankcje i Obama w Europie

Wiele jest komentarzy, że sankcje Zachodu wobec Putina są praktycznie niczym. Szczególnie dostaje się unijnej Europie, że nie potrafi przycisnąć Putina. Czy krytyka ta jest uzasadniona? Wydaje się, że w niewielkim stopniu a jeszcze częściej polega na poważnych nieporozumieniach.

Sankcje mianowicie z całą pewnością nie są ani czarodziejską różdżką ani też maczugą z pomocą której zmusić można Putina by ustąpił i przerażony wykrzyknął z Kremla „poddaje się”. Sankcje to przede wszystkim deklaracja woli politycznej. Znaczą one tyle co „to co robisz bardzo mi się nie podoba i naszą postawę wobec ciebie w przyszłości dostosujemy do tej sytuacji”. Sankcje to ostrzeżenie i sygnał, że polityka wobec określonego państwa będzie się zdecydowanie zmieniać.

Wynikiem kryzysu wywołanego przez Putina jest już zbliżenie USA-EU i najprawdopodobniej przyspieszenia podpisania unii handlowej między tymi gigantami gospodarczymi. Jest to odwrócenie trwającej od pewnego czasu tendencji odwracania się Ameryki od Europy i skierowywania się  ku Pacyfikowi i Azji (czynnik Chiny). Teraz jednak z powrotem Waszyngton spostrzega, że europejska scena polityczna ma znaczenie strategiczne i konfrontacja z Rosją pozostaje problemem fundamentalnym, tak jak było to w okresie zimnej wojny. Putin sprowokował to i ogromna dysproporcja gospodarek Zachodu i Rosji (jeden do szesnastu, 1:16) zacznie działać na niekorzyść Moskwy. Oznacza to mniej inwestycji w Rosji, utrudnienia w pozyskiwaniu kredytów, zmniejszenie się obrotów handlowych Rosji z Zachodem a więc i trudności Rosji w pozyskiwaniu części bardziej technologicznie zaawansowanych towarów (niepotrzebne są do tego oficjalnie deklarowane sankcje). Oczywiście to wszystko nastąpi nie od razu, bowiem walec gospodarczy porusza się powoli.

Dalszymi konsekwencjami kryzysu wywołanego przez Putina będą zmiany polityki energetycznej Zachodu. Nie mając zaufania do Moskwy Zachód powoli będzie starał się zmniejszać import ropy i gazu, zorganizować współdziałanie krajów EU w sprawach energetycznych, występować w tych sprawach wobec Moskwy jako jednolity podmiot. Gaz przypłynąć też może do EU z USA, gdzie w szybkim tempie rozwija się produkcja gazu łupkowego. Ponieważ Rosja utrzymuje się w ogromnym stopniu z eksportu gazu i finansuje w ten sposób swoją awanturniczą politykę kwestie te mogą mieć już w relatywnie krótkim czasie ogromne znaczenie.

Trzeba też zadać sobie pytanie dlaczego EU-Europa jest mniej zdecydowana wobec Putina niż Ameryka. Odpowiedz jest w gruncie rzeczy dosyć prosta. To Waszyngton dysponuje strategiczną bronią nuklearną i w tym sensie wyznacza poziom konfliktu z Rosją, na jaki pozwolić sobie może Zachód a więc i EU-Europa. Bruksela może postępować krok za Waszyngtonem, będąc pewna jego postawy, nie może go natomiast wyprzedzać w radykalizmie.

Jest jeszcze jeden czynnik, od którego to wszystko się zaczęła – Ukraina.  W tej chwili jest to kraj w katastrofalnej sytuacji gospodarczej, można powiedzieć prawie na samym dnie. Paradoksalnie jednak właśnie dlatego Ukraina ma wielkie szanse na szybki postęp gospodarczy, który choć nie uczyni jej długo krajem dostatnim, to jednak w ekonomii liczy się trend i kierunek zmian. Tam zaczną napływać inwestycje z Zachodu, którzy spostrzeże, że jest to duży potencjalny rynek. Pomoc udzielana Ukrainie zacznie być traktowana nie  jako akcja ratunkowa ale  jako inwestycja na przyszłość, a Ukraiński wzrost gospodarczy stanie się wyzwaniem dla Putina. Nagle może okazać się, że lepiej, wygodniej i przyjemniej  być obywatelem Ukrainy niż obywatelem Rosji. I wtedy nawet putinowskie potrząsania szabelką przestaną Rosjanom imponować. Rosjanie zaczną się z zainteresowaniem przyglądać temu, co się dzieje w Kijowie i po cichu zazdrościć. I to będzie prawdziwy koniec putinizmu.

I tego wszystkiego sankcje są zapowiedzią nie będąc ani cudowną różdżką ani maczugą. W tych dniach Obama jest w Europie i wszystkie jego rozmowy w taki czy inny sposób związane są z takim właśnie zwrotem w polityce światowej.

 

 

One thought on “Ukraina-Rosja-Zachód: Sankcje i Obama w Europie

  1. Drogi Kazimierzu, mam nadzieję, że Twój optymistyczny scenariusz okaże się prawdziwy. Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że „sankcje” jakie zostały przyjęte nie zostały odczytane na Kremlu tak jak tego pragnęli przyjmujący je zachodni „mężowie stanu.” Zostały natomiast odczytane jako brak woli Zachodu do przeciwstawienia się rosyjskiej agresji na Ukrainie. Nie będą więc miały wobec Kremla efektu odstraszania (deterrant) a wręcz odwrotnie zachęcają do dalszej eskalacji. Co do przyczyn łagodniejszej reakcji europejskiej – to są one proste – silne lobby zainteresowane w utrzymaniu ekonomicznych relacji plus pokutujace ciągle wsród niemieckich elit przekonanie że konfrontacja (nie tylko militarna – o tym tu przecież nie ma mowy – ale polityczna) jest niewyobrażalna (w dużym stopniu moim zdaniem wynika to z kompleksu winy w pokrętny sposób połączonego ze strachem). Zajrzyj prosze do przemówienia Steinmeiera przed Forum rosyjsko-nimieckim z 19.III gdzie mówi on m.in. że obecny kryzys nie unieważnia zasady że bezpieceństwo na kontynencie europejskim mozna budować tylko z Rosją a nigdy przeciwko Rosji. Moja krytyka sprowadza się do tego, że obecna polityka doprowadzi do eskalacji bo Kreml będzie dalej próbował budować Małorosję i destabilizować i podporządkowywać sobie inne „prowincje” (Mołdawia, Gruzja, może nawet Przybałtyka), tymczasem ostrzejszy sygnał teraz oszczędziłaby nam wszystkim dalszych emocji, kosztów i byc może krwi. Tragedia polega na tym że ani Unia ani Stany nie są do tego gotowe (o Stanach wiem mniej – mam nadzieję że się mylę).
    Pozdrawiam serdecznie,
    W.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s