Kijów-Moskwa: wojna prawdziwa i nie mniej ważna wirtualna

Rosyjska agresja na Ukrainę wciąż trwa, choć zdaje się tracić impet. Moskwie nie udało się też wykorzystać efektu zaskoczenia. Putin liczył być może – jakie scenariusze układano na Kremlu można jedynie spekulować – że pod zmasowanym naciskiem świeżo uformowany rząd w Kijowie pogubiny się, Zachód Ukrainy zradykalizuje się narodowo a na Wschodzie zwycięży antymajdan. W rezultacie państwo ukraińskie rozpadnie się. Jeśli takie były rachuby, to plan ten całkowicie zawiódł. Agresja zjednoczyła Ukrainę jak nigdy przed tym, rząd w Kijowie zdolny jest do konsekwentnego i zdecydowanego działania, społeczeństwo zdecydowane jest bronić niezawisłości Ukrainy. To wszystko daje społeczności międzynarodowej czas i pole do działania. Najbardziej bolesne dla Moskwy może być fakt, że działania „antymajdanu” sprowadziły się do ograniczonej prowokacji i nie zdobyły sobie dostatecznie szerokiego poparcia.

Agresja Kremla polega jednak nie tylko na działaniach „naziemnych”. Media, w szczególności internet, zalewany jest falą kłamstw i półprawd. Nie chodzi w pierwszej mierze o wulgarne kłamstwa, jak to że sotnie majdanu szkolone były w Polsce. Chodzi bardziej ogólne wyobrażenia dotyczące Ukrainy, jako krajów w którym do władzy dochodzą faszyści, banderowcy, kolaboranci III Rzeszy. Na taki obraz Ukrainy propoganda najpierw sowieckie a następnie rosyjska pracowała długo, bo od zakończenia II wojny światowej. Taki obraz ukraińskiego ruchu narodowego wmówiono też wielu ludziom na Zachodzie. Również w Polsce trafiał on do wielu głów znajdując potwierdzenie w tragedii polskiego Wołynia. Obraz taki mógł się upowszechniać wobec znikomej wiedzy o Ukrainie i jej skomplikowanych dziejach. Istnienie narodu ukraińskiego wciąż budzi u wielu zdziwienie, ponieważ nie potrafią sobie oni wyjaśnić, skąd się ten naród historycznie wziął. Mechanizm internetowej manipulacji polega m.in. na tym, aby wyedytować odpowiednią ilość kłamstw, licząc na to, że zostaną one powtórzone następnie przez wielką ilość usłużnych idiotów.

Nie brak ich niestety i w Polsce. Kto bezmyślnie powtarza wszystko o banderowcach niczego więcej nie wiedząc o Ukrainie, mówi właściwie językiem rosyjskiego ministra Ławrowa. Ofiary polskiego Wołynia można przecież najgodniej upamiętnić poprzez pojednanie z demokratyczną i wolną Ukrainą, a nie pielęgnowanie nieprzekraczalnej wrogości.

Inny rodzaj bzdur jakich pełny jest internet to pseudoinformacje o sytuacji gospodarczej. Powtarzanie, że Ukraina to worek bez dna to najzwyczajnie dezinformacja. Ukraina potrzebuje oczywiści w chwili obecnej wspracia finansowego, ale istota sprawy polega na zapoczątkowaniu reform, a pompowaniu pieniędzy. Kraj ten był w brutalny sposób rozkradany (system Janukowycza – o tym będę pisał jutro) i już zapobieżenie temu może być źródłem poważnej poprawy.

Lamenty o szkodach dla polskiej gospodarki są conajmniej nieporozumieniem. Ogrom korupcji uniemożliwiał poważniejszą polsko-ukraińską wymianę gospodarczą i groził importem złych praktyk do Polski. To właśnie demokratyzująca i uwolniona z korupcji ukraina może stać się poważnym polskim partnerem gospodarczym.

Inne kłamstwa upowszechniane przez Moskę dotyczą rzekomego zagrożenia sytuacji socjalnej na Ukrainie spowodowanego urynkowieniem cen energii. W istocie niezwykle wysoka cena jaką płaci Ukraina za gaz uwarunkowana jest dotchczas niemal półkolonialną zależnością tego kraju od Kremla. Gdyby nie ta zależność, jak wskazuje wielu ekspertów, Ukraina zdolna byłaby być krajem uniezależniom od kaprysów i nacisków Moskwy związanych z polityką energetyczną.

Wiele jeszcze jest innych kłamstw i półprawd, które powtarzają wszyscy ci, którzy nawet nieświadomie lepiej słyszą głos z Moskwy niż głos chłodnego rozsądku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s