Kijów – upadek hrywny, próba strajku i groźby Ławrowa

Upadek hrywny i zbliżająca się szybkimi krokami katastrofa gospodarcza zdaje się dominować nastroje w Kijowie.Ważnym tematem jest też kwestia tak zwanej „federalizacji”.  Upadku hrywny nie udało się Centralnemu Bankowi Ukrainy powstrzymać mimo interwencji na rynku w wysokości ponad 1mlrd$, z dalszych wysiłków zrezygnowano i hrywna, jak się pisze,  „popłynęła”. Jednocześnie podano do wiadomości, że rezerwy walutowe kraju stopniały do 17 mlrd$, co wystarcza zdaniem komentatorów zaledwie na dwa miesiące, gdy chodzi o obsługę wymiany handlowej.

Za sytuację tą koła rządowej winią oczywiście majdan i trwający od ponad dwóch miesięcy polityczny kryzys. Zdaniem opozycji i większości poważnych ekspertów obecna zapaść to skutek polityki gospodarczej Janukowycza, zupełnego braku reform i rozkradania majątku narodowego przez oligarchów. Jakie były nie były tego przyczyny, państwo może wkrótce zacząć bankrutować.

Trudno przewidywać tego skutki, z pewnością natomiast zradykalizuje to obecny kryzys polityczny wprowadzając do niego problematykę socjalną, dotychczas mało obecną. Jaki skutek wywrzeć może brak pieniędzy na wypłaty dla urzędników? Czy „bankructwo” wywoła galopującą inflację? Pytań jest bardzo wiele.

Dyskusja o nadchodzącej zapaści gospodarczej ujawnia też w bardziej wyrazisty sposób jak dalece ukraińska eurorewolucja jest autorstwa przede wszystkim klasy średniej. To oni zresztą – średni i mały biznes – cierpią na braku reform i w nich uderzy najsilniej obecna zapaść. Potwierdzają to też inne badania wskazujące, że dominująca grupa wiekowa wspierająca majdan to osoby w średnim wieku.

Opozycja wzywa obecnie do strajków. Dzisiaj ma dojść do ogólnoukraińskiego jednogodzinnego strajku ostrzegawczego. Nie wiadomo jak dalece będzie on udany, dotychczasowe próby organizowania strajków nie zakończyły się sukcesem. Opozycja wyraźnie jednak usiłuje wprowadzić strajk do swego repertuaru działań politycznych – „uczy się” strajk organizować.

Równolegle trwa dyskusja o „federalizacji”, wywołana przez parlament krymski(zdominowany przez element rosyjski). Prokuratura ukraińska wszczęła śledztwo przeciw zbyt radykalnym krymskim „federalistom” marzącym o przyłączeniu do Rosji (czyli Federacji Rosyjskiej) za działania sprzeczne z konstytucją. Gadaniem o „federalizacji” wcale nie są też zachwyceni niektórzy działacze partii regionów i to z jej bastionu, jakim jest Donieck. Jeden z nich wystąpił ostatnio zdecydowanie ze stwierdzeniem, że federalizacja nie stanowi żadnego rozwiązania dla Ukrainy, ani gospodarczo ani politycznie. Oczywiste jest, że termin federalizacja stanowi eufemizm dla hasła podziału Ukrainy. Tego paradoksalnie oligarchowie z Doniecka mogą obawiać się najbardziej. Donieck to najdalszy wschód Ukrainy i jej rozpad oznaczałby włączenie Doniecka do Federacji Rosyjskiej, a to oznaczałoby koniec samodzielności również dla oligarchów.

Zagadkowa w dużym stopniu jest postawa Rosji wobec zbliżającej się zapaści gospodarki ukraińskiej. Moskwa, mimo głośnych uprzednich deklaracji pomocy z grudnia ubiegłego roku w niczym nie stara się Ukrainie pomóc. W istocie to właśnie Moskwa zaczyna stosować sankcje gospodarcze. Mityczne 15 mlrd$ są tylko na papierze. Na granicy ukraińsko-rosyjskiej wprowadza się uciążliwe kontrole celne. Trudno orzec czy działania te są wynikiem jakiegoś bardzo szerokiego planu, czy też Putin zwyczajnie przeliczył się z siłami i dochodzi do wniosku, że nie stać go na „kupienie” Ukrainy.

Tymczasem rosyjski minister spraw zagranicznych Ławrow grozi. W wywiadzie dla  rosyjskiego  tygodniku „Komersant” stwierdza, że na Ukrainie „zaczyna panować chaos powodowany przez siły nacjonalistyczne, ekstremistyczne i antysemickie”. Jest to stara retoryka, jeszcze z czasów stalinowskich, zohydzania wszystkiego co ukraińskie. W wywiadzie Ławrowa są też groźby. Mówi on, że „kto chce izolować Rosję ten, pamiętając o historii Europy, musi zdawać sprawę, że może prowokować wojnę”. Silne słowa, będące tyleż groźbą, co jak się wydaje wyrazem pewnej bezsilności Moskwy wobec rozmiaru wydarzeń na Ukrainie. Zarazem ambasador Rosji w Ukrainie oświadzcył wczoraj w publicznej dyskusji w Kjowie, że w jego oczach Ukraina jest de facto federacją.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s