Wikingowie skłaniają do namysłu

Tą pasjonującą a zarazem przyjemną lekturę odbyłem w święta, bowiem książka Zdzisława Skroka „Czy Wikingowie stworzyli Polskę?” była moim gwiazdowym prezentem. Autor trzyma się swojego przekonania, że państwo polskie jest dziełem Wikingów. Nie należy jednak w żadnym wypadku do gatunku amatorów mających trzymających się jakis dziwacznych pomysłów. Wykazuje należny dystans do swoich przekonań, podając argumenty za i przeciw. Będąc popularyzatorem nauki jest też niewątliwie dobrym znawcą problematyki, którą się zajmuje. Ponadto wyjaśnienie genezy polskiej pańśtwowości nie jest wcale jego własnym odkryciem, lecz od czasów Szajnochy, na którego autor „Czy Wikingowie…” się powołuje obecna w naukowych debatach, choć zajmuje pozycję marginesową.

Książka napisana w świetny i szalenie interesujący sposób. Ktoś kto jak ja nie jest w żadnym wypadku specjalistą w opisywanej dziedzinie, nie ma szans merytorycznej oceny przedstwaianych wywodów, będąc zarazem przygnięciony erudycją autora i nęcony elegancją jego wywodu. Zauroczony książką czytelnik byłby jednak pewnie nieostrożny, gdyby na koniec miał powiedzieć sobie ‘teraz już wiem, że Wikingowie stworzyli Polskę”. Ostrzega go przed tym nawet sam autor w ostatnim zdaniu swej pracy, pisząc, że debaty na ten temat wciąż trwają i nie są zakończone.

Książka Zdzisława Skroka wydała mi tak interesująca niezaleznie od jej tytułowego pytania. Autor relacjonuje trwające od XIX wieku dyskusje głównie poswięcone interpretacji znalezisk archeologicznych. I pokazuje jak bardzo wszelkie te interpretacje związane były z polityką i przepychankami ideologicznymi. Kolekcja przykładów jest imponująca i w pewien nawet spsoób przerażająca. Dotyczy to intepretacji niemieckich w szczególności z okresu nazizmu, ale także interpretacji polskich w szczegolnosci z okresu PRL-u.

Autor dostrzega wyraźnie zródło takiego czasem skrajnego braku obiektywizmu, prowadzącego do zażartych debat naukowych ale do konfliktów politycznych. Jest nim narastanie w XIX wieku nacjonalizmu i opisywania w odpowiedni do tego sposób przeszłości własnego narodu. Naród, wedle tych XIX wiecznych koncepcji,  miał mieć swoje korzenie w możliwie najdawniejszej przeszłości oraz miał stanowić etniczną wspólnotę, zasiedlającą od prawieków dane terytorium. I historię narody chciano pisać wedle takiego schematu.

Można więc czytać książkę Zdzisława Skroka nie po to,aby zaraz dać się przekonać do wikińśkiej koncepcji początków państwa polskiego, ale po to by przekonać się jak w gruncie rzeczy niepewne są nasze interepreteacje dawniejszej przeszłości i jak dalece ze względów politycznych jesteśmy w stanie zaakceptować historie, które są dalece niepewne ale odpowiadające bieżącym potrzebom danej wspólnoty politycznej.

Dobrze też wielu zrobi, niezależnie od tego czy na początku byli Wikingowie czy też ich nie było, by dopatrywać się względności i ze sceptycyzmem patrzeć na wiele wyobrażeń o narodowych dziejach, mimo że bardzo głęboko zakorzenione są w naszej wyobraźni. Nie koniecznie trzeba te wyobrażenia całkowicie porzucać, ale można je traktować jako na przykład XIX-wieczne dziedzictwo, a nie jako niepodważalną prawdę historyczną. Książka Zdzisława Skroka to świetny impuls do takiego namysłu.

PS Książkę kupiłem w „Czułym barbarzyńcy”, księgarni którą wysoko cenię.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s