Kijów – majdan – pomarańczowi i niebiescy

Jak już od miesiąca, w niedzielę ma być wielki wiec na majdanie. Ten jest w szczególny sposób ważny.Mówi się przecież o rosnącym rozczarowaniu części zwolenników majdanu (wobec braku sukcesu) i radykalizacji innej ale mniejszej ich części. Jak potrzymać ruch, którego główną siłą jest majdan, jeśli jakikolwiek kompromis z władzą okazuje się niemożliwy? Jeśli dziś zjawi się dość ludzi protest  będzie mógł być podtrzymany może nawet aż do prawosławnych świąt Bożego Narodzenia.

Będąc z podziwem dla ogromnego zaangażowania ludzi majdanu i ich umiłowania wolności, trzeba też sobie zdawać sprawę z wielu słabości tego ruchu. O tym intensywnie dyskutuje się w Kijowie w wielu gremiach. Takim debatom przysłuchiwałem pół ostatniej nocy. Otóż za majdanem, choć jest świetnie zorganizowany jako zgromadzenie, nie kryje zorganizowanie społeczeństwa, sieć trwałych kontaktów, myśl polityczna wyznaczająca bardziej szczegółowe zadania.

Majdan stanowi samodzielną siłę i między majdanem a partiami opozycyjnymi  istnieje pewien znaczący dystans. Partie opozycyjne i ich przywódcy, mimo że na Majdanie akceptowani,  są w jakimś zakresie częścią czegoś co jest już oficjalne (zasiadają w końcu w parlamencie) i do czego wielu Ukrainców jest podejrzliwych. Jest tym pozostałość wyuczonej w czasach komunizmu niechęć do wszelkiej polityki ale wynik doświadczeń ostatniego dwudziestolecia. Spontaniczność jest podstawową siłą ruchu, powołanego (zwołanego) zresztą nie przez opozycyjnych polityków lecz przez dziennikarzy. Znajduje to wyraz w tym, że majdan posiada własną, samodzielną organizację, zupełnie niezależną od partii politycznych.

Majdan żąda co najmniej zmiany rządu. Jeśli jednak nie osiągnie tego sukcesu, nie wiadomo, jak trwającą kilka tygodni spontaniczność  przelać w polityczną i społeczność aktywność w późniejszym i dłuższym okresie. Mam wrażenie, że najwięcej determinacji wykazać może „Swoboda” a zwolenników dwóch innych partii opozycyjnych dotknąć może silnie rozczarowanie. Ale to tylko spekulacje.

Należy też uniknąć złudzenia, że majdan i partie opozycyjne reprezentują jakąś absolutną większość. Być może ich zwolennicy stanowią większość, ale Ukraina jest podzielona na pomarańczowych i niebieskich. Ten podział nie pokrywa się bynajmniej podział kraju na Zachód i Wschód, jak widzi się już stereotypowo Ukrainę. Duch majdanu sięgnął daleko na Wschód, to jedno, ale partia regionów (czyli niebiescy) posiadają swoje wpływy i na Zachodzie.

Janukowicz jest w stanie zwołać antymajdan, a dzisiaj na placu europejskim, dwieście metrów od placu niezależności odbywa się wiec niebieckich. Będzie ich mniej niż na majdanie, ale zwolenników Janukowicza nie można lekceważyć, a w terenie i na prowincji proporcje mogą być często odwrotne. Na „antymajdanie” spędziłem też parę godzin. Trudno z paru zaledwie rozmów wyciągać zbyt daleko idące wnioski. W każdym razie w centrum tego antymajdanu jest wielkie hasło „Unia Europejska – tak, chaos – nie”. Zapytani rozmówcy mówią o potrzebie pokoju, jedności Ukrainy i że na stowarzyszenie jeszcze jest za wcześnie. Znacznie mniej tam spontaniczności, uczestnicy zdają poruszać się w zorganizowanych grupach, ale trudno wyobrazić sobie aby wszyscy ci ludzie zostali tu jedynie zgonieni. Tyle można zobaczyć na antymajdanie. Ta pewna bierność odpowiada jednak temu, co wiadomo o socjologicznym profilu „niebieskich”. Jest to człowiek postsowiecki (w żadnym wypadku nie należy przeprowadzać równania między człowiekiem sowieckim a Rosjaninem czy zrusyfikowanym Ukraińcem). Przeciętny zwolennik niebieskich pochodzi raczej z mniejszego miasta, prowincji, jest mieszkańcem wsi i oczekuje od państwa, zupełnie nie umie organizować się politycznie i jest organizowany całkowicie odgórnie i przez innych. O Unii Europejskiej nie wie on nic i pewnie nie jest ani za ani przeciw.

Są więc dwie Ukrainy i trudno ustalić  ich proporcje. Pytanie szalenie istotne dotyczy tego, w jakim stopniu Janukowicz reprezentuje „niebieskich” (rozumianych jako zjawisko socjogiczne znacznie szersze niż sama tylko partia regionów).

2 thoughts on “Kijów – majdan – pomarańczowi i niebiescy

  1. Panie Kazimierze, na antymajdanie przez cały czas pracowali łamistrajcy. To są bardzo biedni ludzie ze Wschodu oraz Południa Ukrainy. Dla nich nawet 300 hrywien dziennie (ok. 30 euro), które mogą zarobić tam, to są przyzwoite pieniądze. Często zastanawiam się, czy możemy ich krytykować, przecież oprócz chleba i wody oni nie mają nic. Co dotyczy łamistrajków na placu Europejskim, to są budżetowcy, m.in. urzędnicy, nauczyciele, lekarze, którzy mogą być zwolnieni z pracy, jeżeli nie przyjadą do Kijowa na antymajdan. Więc, sytuacja jest bardzo skomplikowana, ponieważ wśród nich wielu ludzi popierają majdan, ale strach panuje w ich szeregach. Oczywiście, wszystko to jest zorganizowane przez Partię Regionów.

    Dziękuję bardzo Panu za cudowne reportaże z Kijowa oraz duże poparcie naszej rewolucji!

    Pozdrawiam,
    Jarosław.

  2. Jeśli Majdan się nie organizuje samorządowo, nie publikuje TERAZ tekstów intelektualistów, nie idzie w teren, by organizować Ukrainę i przygotować do strajku generalnego to nie ma szans na wolność.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s