Kijów – dzień szósty eurorewolucji

Odejście Azorowa z prawdopodobieństwem 60-70% – tak twierdzi ukraińśki analityk Wiktor Niebożenko. Jego zdaniem odejście Azarowa zwiększyło by poważnie pole manewru politycznego samego Janukowicza i umożliwiło jego rozmowy z opozycją. Nowym premierem miałby być Arbuzow. Trudno powiedzieć w jakim stopniu przewidywania te mogą okazać się trafne, natomiast niewątliwie w ostatnim okresie różnice między Arbuzowem a Azorowem stały się widoczne. Azarow postrzegany jest jako współautor polityki odwrotu od stowarzania Ukrainy z UE, gdy tymczasem Arbuzow wielokrotnie pośrednio kontrował argumenty Azorowa dotyczących rzekomych nadmiernie wysokich kosztów takiej umowy.

Wczorajszy apel podpisany przez czołowych twórców kultury ukraińskiej „Cele piątego grudnia” został skomentowany przez  Sierhija Jaceniuka, przywódcy frakcji parlamentarnej „Baktiwszczyny”, jako w pełni zgodny z zadaniami, jakie stawia sobie opozycja. Jaceniuk podkreślił też podobieństwa i różnicę Majdanu-2004 i 2013. Dzisiejszy Majdan nie ma jednego lidera i celem obecnego ruchu są szersze i dotyczą budowy nowej Ukrainy”. Apel „Cele piątego grudnia” podpisało ponad trzy tysiące osób wśród nich wielu twórców znanych też w Polsce  dla przykładu  Juri Andruchowicz, Sierhij Żadan. Dzisiejszy lwowski dziennik „Wysokij Zamok” wymienia wielu innych twórców m.in. Irina Slavinska (dziennikarz i tłumacz), Wiktira Nariżna (pisarz i tłumacz). Mustafa Nayyem (dziennikarz afgańskiego pochodzenia) itd. Zbieranie podpisów trwa dalej.

Tymczasem amerykański espert od spraw ukraińskich E.Wayne Merry pisze na na łamach „National Interest” (czasopismo oceniane jako konserwatywne) o „błogosławionym błędzi” jakim było brak podpisu Janukiwcza w Wilnie. Wg Merry teraz do stowarzyszenia z Unią doprowadzą sami Ukrańcy a nie prezydent o dwuznacznych kwalifikacjach na przywódcę narodu. Zdaniem eksperta Janukowicz będzie miał trudności by politycznie przetrwać najbliższy rok, gdy Ukraina pozbawiona jest europejskiego wsparcia.

Szef frakcji parlamentarnej Baktiwszczyny Arsenij Jaceniuk w swoim wystąpieniu na Majdanie wypunktował dobitnie cele trwających od ponad tygodnia demonstracji, jakimi są zwolnienie więźniów politycznych, odejście rządu Azarowa, wcześniejsze wybory parlamentarne i prezydenckie, podpisanie umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską, ukaranie winnych brutalnej i bezprawnej interwencji policji w nocy z zeszłego piątku na sobotę. Powiedział też, że liderzy opozycji zwrócili się do amerykańskiego kongresu i senatu o nałożenie sankcji na funkcjonariuszy władzy, będącymi w wojnie z własnym narodem. Na Majdanie odczytany też został przez córkę Julii Timoszenko jej apel mówiący o konieczności współdziałania całej opozycji. Timoszenko wskazuje na okoliczność, że w chwili obecnej w Kijowie trwają obrady OSCE  (Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie), co pozwala tym efektywniej domagać się demokratycznych zmian. Oba oświadczenia nie przynoszą nic specjalnie nowego, wydawanie jednak takich oświadczeń jest sposobem podtrzymania uwagi i mobilizacji uczestników protestu. Wobec prowadzonej przez Janukowicza gry na czas i na zwłokę ma istotną rolę.

Wcześniej prezydent Rosji Władimir Putin podczas pobytu w Armenii oświadczył, że na Ukrainie dochodzi do pogromów zorganizowanych przez miejscową opozycję.Putin wyraził swoje poparcie dla urzędującego prezydenta Janukowycza. „Jest to wewnątrzpolityczny proces, podjęta przez opozycję próbą „rozkołysania” obecnej całkowicie legalnej władzy w kraju”, stwierdził i zaprzeczył jakoby wydarzenia na Ukrainie uznać można było za rewolucję. Zdaniem Putina, jest to zaplanowana, trochę jednak przedwczesna akcja, która miała poprzedzić kampanię prezydencką na Ukrainie 2015 r.Wyraził nadzieję, że sytuacja w tym kraju wkrótce się ustabilizuje, podkreślając jednocześnie, że Kreml będzie szanować każdą władzę, wybraną przez naród ukraiński.

(08: 01 będę kontynuował w ciągu dnia wraz z napływem wiadomości)

PS  Jak już sygnalizowałem wczoraj jestem zaskoczony pytaniami i wątpliwościami kilku moich znajomych a także anonimowych internautów, po co nam w ogóle eurointegracja Ukrainy. Niektóre opinie w tej materii brzmią prawie tak samo jak obojętność czy niezrozumienie dla kwestii eurointegracji Polski wśród Francuzów w latach 90-tych.

Jeden z internautów pisze:

Co nastąpiłoby w razie przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej przy obecnym obrazie spraw ?

– osłabienie Rosji, a wzmocnienie Unii
– osłabienie znaczenia Polski w Unii
–  nasilona konkurencyjność gospodarcza Ukrainy wobec Polski. A to nie to samo, co małe Czechy, Węgry itp.
– mniej zachodnich inwestycji w Polsce, skoro znaczna część z nich popłynie na Ukrainę
– szybszy wypływ polskich firm na Ukrainę. Czy także ukraińskich do Polski ?
– przy unijnej kasie zapanuje znacznie większy tłok biedaków, niż obecnie.
– wzmocnienie Niemiec, dalsze wzmocnienie Niemiec… plus oczywiście paru innych, ale równie bogatych krajów Unii.
– i jak wpłynęłoby to wszystko na dalsze wzajemne postrzeganie się zachodnich Ukraińców i Polaków ?  Nasze wzajemne animozje rozpłynęłyby się w zgodnej konsumpcji ? czy może wręcz przeciwnie ?

Wątpliwości te polegają na głębokim niezrozumieniu zarówno mechanizmów ekonomicznych jak politycznych unii europejskiej.

– wzmocnienie Unii oznacza wzmocnienie Polski. Na sytuację należy patrzeć również z globalnego punktu widzenia.

– osłabienie Rosji (co może doprowadzić w dalszej konsekwencji do zainicjowania tam procesów demokratyzacji) oznacza dla Polski więcej bezpieczeństwa.

– to prawda, że gospodarka ukraińska jest konkurencyjna wobec polskiej, ale gdyby działałą ona podług reguł unijnych pozwalałoby to Polsce na wydatne zwiększenie obrotów handlowych z Ukrainą. Logika gry ekonomicznej jest taka, że korzyści (lub straty) dotyczą jednocześnie obu stron. Lepiej mieć bogatego sąsiada, w którym można handlować niż biedaka.

– z kasy unijnej w obecnym zakresie po pierwsze nie możemy korzystać w nieskończość (im więcej naszych własnych sukcesów gospodarczych, tym w przyszłości mniejsze zasilanie z UE), tym niemniej obecny siedmioletni okres budżetowy trwający do roku 2020 zapewnia nam dość obfitą unijną pomoc.

– podniesioną przez internautę kwestię groźby  wzmocnienia Niemiec traktuję po pierwsze jako wyraz dość atawistycznych leków po stronie polskiej nie bardzo jednak mających związek z obecną sytuacją polityczną w Europie ponadto nie bardzo widać dlaczego eurointegracja Ukraina miała wzmacniać Niemcy. Politycznym benificjentem przyłączenia się Ukrainy do EU byłaby przede wszystkim Polska  i cała unijna Europa przez pełniejszy dostęp do Morza Czarnego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s