Ukraińskiej eurorewolucji dzień trzeci

Najważniejszym wydarzeniem dnia wydaje się nieudana próba odwołania premiera Azarowa. Zabrakło potrzebnej liczby głosów, mimo że szeregi rządzącej partii regionów opuściło już kilku posłów. Azarow wygłosił dość buńczuczne przemówienie, zarazem jednak zapowiedział wymianę aż dziesięciu ministrów, co należy traktować jako posunięcie defensywne.

Oceniając chwilę obecną wydaje się, że Janukowicz pragnie grać na czas, licząc na wyczerpanie się energii demonstrujących (i do pewnego stopnia na pogodę). Z drugiej jednak strony bezpośredni obserwatorzy mówią o tym, że protest w Kijowie jest coraz lepiej zorganizowany i jego organizatorzy również przygotowują się do tego aby mógł potrwać dłużej.

Z całej Ukrainy napływają też deklaracje i apele poparcia. Trudno jednak ocenić jak bardzo są one masowe.

Politykiem, które znaczenie rośnie w wyniku wydarzeń jest wyraziście. Witali Kłyczko, przywódca partii Udar. Został on dziś zaproszony do Francji przez francuskie ministerstwo spraw zagranicznych. W komunikacie ministerstwa podkreśla, że prezydent Holland opowiedział się w Wilnie za europejskim zaangażowaniem Ukrainy. Ukraińska prasa i portale pisze też o apelu polskiego sejmu na rzecz pokojowego rozstrzygniecia trwającego konfliktu. To, że wydarzenia na Ukrainie znajdują się w centrum uwagi światowej opinii publicznej czyni znacznie mniej prawdopodobnym, iż Janukowicz będzie próbował rozwiązań siłowych.

Wczoraj wieczorem w wystąpieniu na Uniwersytecie Warszawskim ambasador amerykański w Polsce podkreślił trwałe zaangażowanie USA na rzecz eurointegracji Ukrainy. Stwierdził zarazem, że jest kwestia długiego procesu i ostateczny sukces może być wynikiem przede wszystkim wysiłków samych Ukraińców.

Nie można wykluczyć, że gra Janukowicza na czas okaże się w jakiś sposób skuteczna.  Mimo przygotowywania się organizatorów demonstracji do bardziej długotrwałej akcji trudno w tej chwili powiedzieć, w jaki sposób będą oni mogli podtrzymać dłuższą masową mobilizację. Nie wykluczone jednak, że w takim wypadku pojawią się nowe formy politycznej organizacji, które będą mogły przetrwać aż do przyszłych wyborów prezydenckich. Dzisiejsza sytuacja w oczywisty sposób nie służy Janukowiczowi i w tym wypadku czas pracuje na jego nie korzyść. Widoczne jest powolne pogarszanie się sytuacji gospodarczej. Dzisiejsza prasa ukraińska przedstawia do w ciekawy sposób, pisząc że cena porcji barszczu wzrosła w ostatnim roku 4.5 raza. Rosja nie posiada dostatecznych środków aby wspomóc Ukrainę. Janukowicz nie podpisywał umowy stowarzyszeniowej stwierdzając, że w pierwszym okresie będzie ona dla Ukraińców zbyt kosztowna. Wpadł jednak do pewnego stopnia w pułapkę. Teraz pogarszanie się warunków życia może być komentowane właśnie jako skutek nie podpisania przez niego umowy z EU. Wiele zaś przemawia za tym, że jeśli nie dojdzie do przedwczesnych wyborów, w każdym razie kwestia stowarzyszenia będzie stałą w centrum przyszłej kampanii wyborczej.

Zarazem jednak nie można wykluczyć, że wydarzenia na Ukrainie znowu doznają przyspieszenia, o czym przekonamy się w ciągu następnych dni. Nie wykluczone też, że motorem wydarzeń staną też rozbieżności w samym obozie władzy. Już wcześniej pojawiły się spekulacje, ze brutalna interwnecja „berkutu” (ukraińskiego ZOMO) była również tego wynikiem. W chwili obecnej dość uderzająca jest różnica tomu wypowiedzi na temat „kosztów” umowy stowarzyszeniowej między między premierem Azarowem (mówiących o wysokich kosztach) a jego zastępcą Arbuzowem, który polemizuje jako te koszty miały być tak wysokie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s