Smutek w Wilnie, obraz demonstrującej Ukrainy idzie w świat

Siedzę w Wilnie i oglądam TV z całego świata. Tu na miejscu UE przeżywa chwilową porażkę. Na cały jednak świat idą obrazy demonstrujących na rzecz Europy Ukraińców. Głosy wielu komentatarów mówią, że to właśnie młodsze pokazuje w którym kierunku chce aby zmierzył kraj, że Ukraina oddala się w ten sposób od Rosji i pokazuje jak niezależnym jest społeczeństwem. Jasne jest też, jakich metod musiał użyć Putin aby zastopować Kijów. Nie ma nic do zaproponowania prócz szantażu.

Z jednej strony smutny spektakl w Wilnie, z drugiej jednak cały świat dowiaduje się tego dnia znacznie więcej o Ukrainie niż przez ostatnich kilka lat. To może okazać wkrótce niezwykle ważne.

Moskwa nie uzyskała też tego, do czego dążyła, aby uczestniczyć jako pośrednik w rozmowach Kijów-Bruksela. Byłby to w oczywisty sposób niebezpieczny precedens. W tej sytuacji Putin wygląda jedynie na chuligana, któremu udało się zastraszyć swoich sąsiadów.

Polityka unijna nie zawsze jest skuteczna na krótką metę, działa natomiast dobrze na dłuższą. Należy zdać sobie sprawę z dysproporcji środków. EU GDP to 16 bilionów $, rosyjskie GDP to 2 bilionu. Ta rażąca asymetria musi zadziałać, pokazując jak iluzoryczne są neomocarstwowe i neoimperialne plany Putina. Aby powstrzymać  Kijów od wejścia na ściężkę prowadzącą do UE wyczerpał niemal wszystkie środki, jakie w tej sprawie do dyspozycji. Bruksela musi dzisiaj uznać swoją porażkę, ale nie zmieni swej polityki, mającej zapleczy w jej ogromnych zasobach.

4 thoughts on “Smutek w Wilnie, obraz demonstrującej Ukrainy idzie w świat

  1. Pewien truizm nasuwa się mnie: „Jeśli ktoś zakręci kurek to „woda” nie popłynie przez rury i garnek będzie pusty”. Pozdrawiam. pg.

  2. Może zabrzmi to cyniczne, ale czy nie warto było ponieść taką porażkę, aby obnażyć mizerię zakulisowych gierek Moskwy? Tutaj widać prawdziwego diabła, a nie takiego jasełkowego, rodem z komisji Maciarewicza…

  3. Kaziu, nie sztuka przecież mieć więcej kasy, ale jej celowo użyć. Tak właśnie Moskwa kołuje wszystkich od sławnej ugody perejasławskiej, która „przywróciła” jej „prawo” do Ukrainy w 1654 r. Na dobrą sprawę właśnie wróciliśmy do punktu wyjścia nie wyciągając żadnych wniosków. Pozdrawiam serdecznie z Wrocławia! Darek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s