11 listopada. Dziennik jednego dnia. Odsłona druga bardziej niespokojna.

11 listopad godz.17.15  Dociera do mnie wiadomość, że marsz został rozwiązany. To oczywiście nie koniec wydarzeń, bowiem zbyt wielki to tłum, aby rozszedł się w spokoju, tym bardziej w takiej sytuacji. O zamieszkach nie będę sprawozdawał, choć oczywiście jest pytanie, jakie przybiorą one rozmiary. Gdyby marsz-demonstracja mogła się odbyć pokojowa byłby to spory kapitał polityczny MW i Roberta Winnickiego i być może umożliwiłoby mu utworzenie ugrupowania narodowego, co zapowiadał.

11 listopada godz.17.00 przy pomniku Dmowskiego. Jestem przy pomniku na długo zanim przybyło tu czoło marszu. Nad pomnikiem wielki oświetlony krzyż. Wokół wiele plakatów. Część z nich poświęconych „obrońcy polskości” Kobylańskiemu. Ludzi jest na razie nie wiele, ale to też jest rodzaj manifestacji z kolejnymi przemówieniami i silnym nagłośnieniem. Wsłuchuję się z uwagą. Atakowany jest Kaczyński. „Po co jeździ on na Węgry spotykać się z Orbanem? Pewne rzeczy trzeba wiedzieć. On wychowuje swoje dzieci w czterech różnych religiach”.  Nie ma co mieć złudzeń do Orbana i Kaczyńskiego, bo za tym stoi Soros. I pada też naprawdę ciekawe zdanie. „Modlą się w radiu Maryja a później głosują przeciwko Polsce”.

Wyjazdy na Węgry „Gazety Polskiej” to wiemy kogo wspierali? Żydów wspierali, Jak poślą młodzież na lufy karabinów, to się dopiero przekonamy” (spisane z nagrania).

Do mikrofonu wezwany jest Bogdan Poręba, w dawnych czasach osoba bardzo bliska komunistycznemu Ministestwu Spraw Wewnętrznych, dzisiaj prawdziwy narodowiec. Wyjaśnia, że „jedyną prawdziwą partią narodową na Węgrzech jest Jobbik. I on ma nadzieję, że cała Europa będzie narodowa”. Zdemaskować trzeba Kaczyńskiego, który usiłuje postawić Polsce za wzór Orbana.

11 listopada godz.16.00 Idę za marszem organizowanym przez Młodzież Wszechpolską. Jest ogromny. Ciągnie się od placu defilad do Placu Konstytycji. Wielokrotnie większy niż ten zgromadzony przez PiS. Na MDM-ie mija mnie ten tłum przeważnie bardzo młodych ludzi. Środkiem idą ci spokojniejsi, którzy chcą maszerować, bo bokach jednak osoby w kominiarkach. Cały ten tłum faluje, jest pełen żywiołowej energii. Są tam transparenty skrajnych ugrupowań prawicowych takich jak Niklot.  Mężczyzna niesie szubienicę z napisem „Norymberga dla okrągłego stołu”

Marsz jest bardzo głośny. Co chwila wybuchają race.  Tłumowi towarzyszy wóz z nagłośnieniem. Dobór haseł dosyć wąski, częściowo z dawnego repertuaru demonstracji w okresie sprzed 1989 „…będą wisieć komuniści” itd. Głos animatora tego tłumu chrapliwy i prostacki. Kiedy brakuje mu inwencji krzyczy „Polska, Polska”, nieustannie powtarza się słowo”naród” odmieniane na różne.  Nie dosłuchałem się żadnych haseł socjalnych, żadnych wezwań politycznych w jakimś bardziej określonym sensie.Wyrażają one ogólną niechęć lub nienawiść do tego co jest, z ogólną sugestią, że komunizm, czerwoni itd. nadal rządzą.Barwa jaka dominuje ten tłum to kolor czerwony, bowiem wciąż zapalane są race, które płoną w gęstym dymie.

Ten tłum rozdziela się i jeden nurt wlewa się na Plac Zbawiciela. Po chwili zaczyna płonąć łuk-tęcza ( dewastowany już zresztą przed tym wielokrotnie). Tym razem spłonęła całkowicie, zostaje nagi szkielet drutów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s