11 listopada. Dziennik jednego dnia (1)

11 listopada Domowski Piłsudski, Witos. Trasy marszy dowodzą w gruncie rzeczy jak nieaktualne są tradycyjne podziały polityczne, mimo że wciąż się używa do etykietowania innych. Mamy rzekomo mieć przede wszystkim endeków i piłsudczyków. A tu wszystkie marsze składają kwiaty i pod pomnikiem Marszałka i pomnikiem Dmowskiego. Również „narodowcy” to planują. Może więc trzeba nam jakiś nowych terminów, aby nazywać podziały w naszym życiu politycznym.

11 listopada południe Krakowskie Przedmieście. Tym razem oficjalny marsz zorganizowany jest dużo lepiej niż w zeszłym roku i z dużym rozmachem. Tłum ludzi i bardzo wiele grup rekonstrukcyjnych. Marsz oglądam przy Uniwersytecie. Przed tym byłęm pod pomnikiem Witosa, gdzie też jest już sporo ludzi i „kawaleria” – grupy rekonstrukcyjne na koniach. A także orkiestry i ich muzyczno-marszowe popisy. Nastrój wszędzie radosny. Idąc książęcą spotykam grupę ubranych w dresy, zakapturzonych młodzieńców. Niosą biało-czerwone flagi. Pytam na jaki marsz idą. Wiadomo, odpowiadają. Idą na marsz narodowców. Pytam dlaczego właśnie na ten. Bo tam będzie zabawniej. Dyskretnie już nie dopytuje się na czym owa zabawa ma polegać. Z drugiej strony myślę sobie, że to wcale może nie tak źle, że na jakiś marsz idą. Mam też pogaduszkę z jakaś angielsko-języczną parą. Z pełnym podziwem mówią jak to hucznie Polacy obchodzą swoje święto. Nic nie jest im wiadomo o jakichkolwiek podziałach i różnych pochodach. Polacy, mówią, są bardzo świadomi swojej wspaniałej przeszłości. Nie dyskutuję z nimi, potwierdzam.

11 listopada południe Krakowskie Przedmieście. Tym razem oficjalny marsz zorganizowany jest dużo lepiej niż w zeszłym roku i z dużym rozmachem. Tłum ludzi i bardzo wiele grup rekonstrukcyjnych. Marsz oglądam przy Uniwersytecie. Przed tym byłęm pod pomnikiem Witosa, gdzie też jest już sporo ludzi i „kawaleria” – grupy rekonstrukcyjne na koniach. A także orkiestry i ich muzyczno-marszowe popisy. Nastrój wszędzie radosny. Idąc książęcą spotykam grupę ubranych w dresy, zakapturzonych młodzieńców. Niosą biało-czerwone flagi. Pytam na jaki marsz idą. Wiadomo, odpowiadają. Idą na marsz narodowców. Pytam dlaczego właśnie na ten. Bo tam będzie zabawniej. Dyskretnie już nie dopytuje się na czym owa zabawa ma polegać. Zdrugiej strony myślę sobie, że to wcale może nie tak źle, że na jakiś marsz idą. Mam też pogaduszkę z jakaś angielsko-języczną parą. Z pełnym podziwem mówią jak to hucznie Polacy obchodzą swoje święto. Nic nie jest im wiadomo o jakichkolwiek podziałach i różnych pochodach. Polacy, mówią, są bardzo świadomi swojej wspaniałej przeszłości. Nie dyskutuję z nimi, potwierdzam.

11 listopada cd.Waldek Kuczyński pisze na FB: „Hasło Kuczyńskich na 11 listopada; Jeszcze Polska nie zginęła póki my żyjemy! Żyjmy więc dla niej, jak tylko się da. Z cmentarzy mało jej przyjdzie. I z życia na nich też.„.  No coż, jedni chcą prowadzić politykę na cmentarzu, a inni o cmentarzach całkiem zapominać. Dwie skrajności, których nie daje się pogodzić.

11 listopada godziny poranne Wsłuchuję się w wystąpienie prezesa Kaczyńskiego. Słuchając go można odnieść wrażenie, że Polska wciaż jeszcze nie jest krajem niepodległym. Odbieram to jako lekceważenie polskich osiągnięć po roku 1989, a w pewnym stopniu nawet dziwaczne lekceważenie znaczenia jego własnych rządów, gdy był premierem i okresu rządów premiera Olszewskiego. Prezes Kaczyński wyraźnie chce konkurować 11 listopada już nie z PO, ale z narodowcami. Zabawne jest przy tym, jak nietrafione  okazują się przy tym pomówienia (jeśli ktoś uważa to za zarzut), że PiS i Kaczyński są endekami (ulubiony zarzut lewicy), a teraz musi ścierać się z młodzieżą narodową.

Premier Tusk natomiast bierze udział w Biegu Niepodległości. Dobrze, że lubi sport i że w całej Polskę dzięki jego inicjatywie powstały boiska-orliki. W tym jednak dniu winien się zdobyć na własne wystąpienie, jest przecież z wykształcenia historykiem,  a nie zadawalać się tym co czyni w sprawie 11 listopada prezydent Komorowski. Czekam z niepokojem czy Donald Tusk zejdzie poniżej 55 minut w tym Biegu, lepiej jednak gdyby poświęcił 15 minut na własne wystąpienie w tym dniu.

Niedzieła 10 listopada wieczór. Wbrew tym wszystkim, którym wydaje się, że nasza historia jest nie ważna całe mnóstwo spraw związanych z polską polityką koncentruje się wokół problematyki historycznej. I tak też jest z rocznicą niepodległości 11 listopada. Kolejną rocznicą, która zapowiada się dość gorąco.

Najpierw była trochę lekceważona, bowiem po PRL wszyscy byli zniechęceni do wszelkiego typu oficjałek. Przypomnieli o niej „narodowcy” i ich pierwsze marsze niepodległości stały się zarazem sensacją jak i przedmiotem krytyki. Stały się też dla części skrajnych ugrupowań prawicowych sposobem prezentacji w życiu publicznym. Lewica usiłowała marsz narodowców blokować, okazało się jednak, że największe zagrożenie stanowi on dla PiS, bowiem polskim konserwatystom zdaje się wyrastać na prawicy konkurent, tym bardziej niebezpieczny, że atrakcyjny dla części młodszego pokolenia.

            W tym więc roku mamy o jeszcze jedne obchody więcej i to właśnie o obchody organizowane przez PiS. Rozpoczęły się one już w sobotę mszą w Katedrze warszawskiej. Przed pełną katedrą zgromadził się tłum aż po plac zamkowy, gdzie jednak już tak wielu ludzi nie było. Dla Jarosława Kaczyńskiego, święto niepodległości okazało się przede wszystkim okazją do  mówienia  o katastrofie smoleńskiej. „Przyjdzie i czas na upamiętnienie prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jego małżonki i wszystkich, którzy polegli” – powiedział on w przemówieniu przed Pałacem Prezydenckim. Zaapelował aby zjawiać się tam na kolejnych miesięcznicach, nawet przez kilka lat. Można jednak zapytać czy PiS chciałby podtrzymać ten zwyczaj na wypadek wygranych wyborów. Frekwencja na obchodach organizowanych przez PiS zdaje się być wysoka, choć marsz była znacznie mniej liczny niż zeszłoroczny marsz narodowców, który rozpocznie się jutro o 15.00. O 13.15 rozpoczną się przy pomniku Piłsudskiego oficjalne państwowe obchody, których weźmie udział prezydent Bronisław Komorowski. Marszów jednaj będzie więcej (wpłynęło aż 11 wniosków)  a marsz antyfaszystów w dniu 9 listopada na 2 dni przed obchodami też w istocie był wywołany atmosferą obchodów 11 listopada, którą polscy antyfaszyści usiłują interpretować jako nacjonalistyczną.

            Można mieć bardzo różną opinię, jakie świadectwo wydaje ta sytuacja wokół 11 listopada polskiej kulturze politycznej. Z jednej strony smucić może, że nie sposób jej obchodzić radośnie i wspólnie jako święta państwowego. Z drugiej jednak strony ów pluralizm, może trochę nadmierny, świadczy o pluralizmie stanowisk i można podziwiać, jakie zaangażowanie budzi ta rocznica. Dalej jednak zastanawiać się można, ile związanych jest z tym dobrych a ile negatywnych emocji? Czy wielość i różnobarwność prowadzi do społecznego dialogu czy też jest jedynie ślepą konfrontacją?

            Wszystkie te pytania zadaje sobie i także wszystkim tym, którzy te obchody będą śledzić. Byłem już na placu zamkowym i słuchałem Jarosława Kaczyńskiego.

Na gorąco chcę moje wrażenie krótko sprawozdawać na twitterze (więc zapraszam chętnych do spontanicznej dyskusji), wieczorem będzie czas na dalsze  refleksje na tej stronie. Warto obserwować obchody 11 listopada zastanawiająć się nad polską demokracją. Zapraszam do dyskusji.

One thought on “11 listopada. Dziennik jednego dnia (1)

  1. Włączyłem telewizor, czego na co dzień raczej unikam. Dowiedziałem się, że prezes Kaczyński przemówił, że prezydent Komorowski złożył kwiaty, z ostatniego wpisu na Pańskim blogu dowiaduję się, że premier Tusk biega. Do tego wszystkiego zabił dzwon Zygmunta aby podkreślić doniosłość dzisiejszego dnia. Prezenterzy w „Dzień dobry TVN” z szarfami w polskich barwach na ramionach pytają dzieci, czy są zadowolone z „rozwiązania legislacyjnego” (to cytat) ich problemu, dotyczącego budowy szałasu gdzieś w Warszawie (dzieci są zadowolone). Następnie Anna Maria Jopek opowiada, że namawia światowych muzyków aby uprawiali muzykę po polsku (czyli co ? grali w kółko oberki i kujawiaki czy może disco polo) i chwali się, że zawsze jak wyjeżdża za granicę, to śpiewa po polsku, nawet jeśli jest w Korei, ale że jednak po Węgiersku to dosyć trudno się składa słowa. Wprawdzie zaśpiewa jedną piosenkę używając koreańskiego/węgierskiego (i tak zapewne sama nie rozumie co śpiewa, po Koreańsku/Węgiersku, mogą jej wcisnąć cokolwiek… zresztą to drobiazg, ale Koreańczycy/Węgrzy cieszą się, że śpiewa w ich języku). Następnie mój Tata, jedzie uczcić pamięć poległych pod Pomnikiem Grunwaldzkim. Powrót Taty…, dowiaduję się, że burmistrz przemawiał 10 min (ups… czytał z kartki, ciekaw jestem kto napisał mu przemówienie… no ale „przemówił”). Z tego co pamiętam, z bardziej młodzieńczych lat, niż te które mam aktualnie, tego typu uroczystości wyglądają tak jak to mawiał Tischner, mianowicie polska kultura jest funeralna. In sensu, że cieszymy się na smutno i wolimy cmentarze zamiast dyskoteki i fajerwerków. A jak zapewne każdy w Polsce wie „Jest czas postu i czas karnawału”. Mały kontrast wprowadza premier Tusk, który biega, zapewne w kolorowych adidasach. Nawet jeśli przemówi, choć może być zmęczony po maratonie, to nie spodziewałbym się fajerwerków. Czyli mamy te niepodległość… jeden to drugi tamto, trzeci siamto no i jak na razie nikt się nie pozabijał (zobaczymy co jeszcze dzień pokaże), możemy co najwyżej się z siebie nawzajem podśmiechiwać… ale tak do końca to chyba po 24 latach sami nadal nie wiemy co z nią począć i robimy takie ruchy pozorowane aby działo się cokolwiek… od wyborów do wyborów… od ustawy do ustawy… z roku na rok… niespecjalnie widzę w tym jakikolwiek zamysł. Tak to wygląda z obserwacji, które dzisiaj poczyniłem. Bricolage to chyba najlepsze określenie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s