Cztery dni w Kijowie – Ukraina przed wyborami

Na Ukrainie wszyscy mówią o zbliżających się wyborach. Ich wynik jest już wiadomy. Wygra je Partia Regionów i nawet bez fałszowania wyborów zdobędzie ponad 50%. Ponadto jednak wszystko jest dalece niejasne.

Legenda Pomarańczowych wyraźnie ma się ku końcowi. Ponieważ Julia Timoszenko siedzi w więzieniu – wielu jej broni, panuje jednak przekonanie, że nie jest ona dużo lepsza od Wiktora Janukowycza. Zdołał on przekonać niemal wszystkich, że nie ma ona czystych rąk.

Na tłumnie odwiedzanych targach książki przysłuchuję się dyskusji, w której mówi się o poszukiwaniu „nowego forum protestu”. Niespodzianką może być partia Witalija Kłyczki  „Udar”. Dysponuje ona atutem, jakim jest to, że w polityce jej ludzie są całkiem nowi i nie skompromitowani. W badaniach mają kilkanaście procent. Niektórzy rokują nawet ponad 20%. Wyprzedzić więc mogą pomarańczowych z „”Batkiwszczyna”” i stać się największą siłą opozycyjną w parlamencie. Nie wiadomo jednak, czy sam Witalij Kliczko jest zwierzęciem politycznym; walczyć na ringu to nie samo co walczyć w polityce. Polityka jest znacznie bardziej brutalna od boksu, nawet zawodowego.

Janukowycz jest niepopularny i poparcie dla niego nie sięga 20%. Wedle niektórych analityków może mieć trudności z utrzymaniem się do końca kadencji. Z drugiej jednak strony dokonała się ogromna koncentracja władzy. Wolność mediów (przede wszystkim TV) została poważnie ograniczona. Niepopularna władza może się jednak utrzymać metodami dyktatorskimi. Gdyby miało to iść w tym kierunku wybory będzie trzeba sfałszować, bowiem te trochę ponad 50% nie wystarczy. Trzeba mieć 2/3 miejsc w parlamencie, aby w razie potrzeby móc „poprawić” konstytucję.

Czy jednak W. Janukowycz istotnie stanie się dyktatorem? Też można mieć wątpliwości. Ukrainą rządził on na spółkę z oligarchami, którzy pewnie nie chcieliby dyktatury, nad którą straciliby kontrolę. Wolą dzisiejsze status quo, dzięki któremu w niemal nieograniczony sposób mogą się bogacić.

Prawdziwych oligarchów pierwszej rangi jest zaledwie kilkunastu. Pozostali są oligarchami pomniejszymi i pozostają klientami tych największych. O stosunkach na Ukrainie wiele mówi też to, że Wiktor Janukowycz, który na początku swojej kariery do bogatych nie należał, dziś zaliczany jest już – dzięki majątkowi swego syna Aleksandra – do pierwszej dziesiątki, a nawet piątki tych najpotężniejszych. I takiego majątku dorobił się w dwa lata!

Oligarchowie mogą mieć też różne strategie na przyszłość. Mają wybór. Pierwszy polega na tym, by status zachować quo (tzn. stan bałaganu) i dalej bogacić się na dotychczasowych warunkach. Jak powiedział mi ktoś, „na Ukrainie jest jeszcze wiele do rozkradzenia”. Chodzi między innymi o ziemię , która wciąż nie jest prywatyzowana, można więc jeszcze dorobić się wielkich latyfundiów.

Druga strategia polegałaby na tym, by zyskawszy miliony, a nawet miliardy (w hrywnach z pewnością miliardy), móc  je zalegalizować. Najlepszym sposobem byłoby  – paradoksalnie – ustalenie reguł gry, stworzenie zrębów państwa prawa i wejście do Unii Europejskiej. Zbić na Ukrainie gigantyczną fortunę i uchodzić na koniec za uczciwego  byłoby niewątpliwie wielkim sukcesem.

Jaką strategię wybiorą oligarchowie nie wiadomo. Żaden zresztą z rozmówców nie potrafi przypisać poszczególnych oligarchów do jednej czy do drugiej strategii. Wszyscy oni mogą też obawiać się, że otwarcie na Zachód oznaczać będzie wejście na rynek ukraiński potężnych i sprawnych konkurentów.

Polityka zagraniczna Ukrainy związana jest z retoryką, która wydaje się być wyrazem tych dylematów. Deklaruje się oficjalne chęć wejścia do Unii,  zarazem powtarza się nieustannie o balansowaniu między Unią a Rosją. Takie balansowanie ma dawać Ukrainie największe korzyści i czynić z niej poważnego gracza.

Owe gadanie o balansowaniu świadczyć może również o niemal zupełnym braku przemyślanej polityki i braku dokonywania jakichkolwiek wyborów. Zasadnie można pytać, czy Ukraina nie zapada się w polityczna próżni i czy grozi jej rozpad państwa. Kraj może, oczywiście, przez pewien czas tkwić w takiej próżni, tzn. balansować między Moskwą a Brukselą. W istocie Ukraina jest za słaba, aby taką politykę na dłuższą metę prowadzić ze swoim jakże wrażliwym położeniem geopolitycznym, gdzie krzyżują się interesy globalne.

Z pewnością słabości Ukrainy chce wykorzystać Moskwa wciągając ją do euroazjatyckiej wspólnoty. Neoimperialne marzenia Putina nie mogą być spełnione bez Kijowa w rosyjskiej sferze wpływów. Rosja, to prawda, czyha na ukraińską niezależność, brak jej jednak najpewniej dość siły, by takie ambicje zrealizować. Zresztą oligarchowie najmniej życzą sobie, aby Moskwa mogła ich kontrolować i narzucać swoją wolę. Jeden jednak z zachodnich dyplomatów mówi mi z przekonaniem, że Ukraina wybór euroazjatyckich już odrzuciła. Wahanie dotyczy jedynie tego, czy integrować się z Zachodem czy też dalej próbować owego balansowania.

Jeśli wybory ocenione będą jako poprawne, pozwoli to ustalić ostatecznie status stowarzyszenia Ukrainy z Unią Europejską. Zawarta Umowa stowarzyszeniowa ma formalnie wyjątkowo wysoki status – najbliższy szczebel przed członkostwem – a preambuła głosi (chyba trochę na wyrost), że „Ukraina podziela europejskie wartości”. Dodajmy, że w takim wypadku Partnerstwo Wschodnie tracić będzie dla Ukrainy na znaczeniu, bowiem obejmuje ona wszystko, co w nim jest obecne. Poprawnie przeprowadzone wybory pozwolą też na umowę handlową. W ten sposób obie strony – Kijów i Bruksela – będą mogły odnotować pewien sukces, choć po obu stronach rozumiany w różny sposób. Dla Brukseli przyniesie to pewne uspokojenie, że Kijów nie wpadnie w ręce Moskwy, dla Kijowa będzie to przekonywującym dowodem, że między Moskwą a Brukselą można wciąż balansować.

Pytanie zasadniczej wagi dotyczy tego, czy procesy polityczne biegną na Ukrainie w tym samym kierunku, co procesy społeczne.

Młodzież jest coraz bardziej proeuropejska, podkreślają socjologowie na podstawie badań. Media są stłumione, nikt jednak nie obawia się wyrazić własnego zdania. Działają NGO-sy, których energię i inwencję w wielu wypadkach można podziwiać. Na to wskazują ci, którzy są jeszcze optymistami i nie tracą nadziei.

Nie jest takim optymistą mój rozmówca, z którym jem znakomite ‘wareniki’ na Padole. Padół to dzielnica Kijowa położona nad samym Dnieprem. Liczne restauracje i bary czynią z Padołu atrakcyjne miejsce, gdzie chętnie zaglądają też turyści. Jego zdaniem społeczeństwo ukraińskie jest całkowicie zatomizowane w tym sensie, że niemal wszyscy (poza nielicznym i mało zwartym środowiskiem inteligenckim) myślą wyłącznie o własnych interesach. I to bardzo egoistycznie. Ci, którzy się choć trochę wzbogacili (choć nie stać na wille na lazurowym wybrzeżu), marzą o wyjeździe zagranicę i znalezienie tam dla siebie miejsca. Nie ma prawie wcale myślenia o dobru wspólnym, identyfikacji z państwem, poza pokrzykiwaniami paru nacjonalistów (nota bene opłacanych,  aby straszyć wschodnią Ukrainę).

Trzeba też koniecznie dodać, że sytuacja demograficzna Ukrainy stanowi niezwykle istotny czynnik. Społeczeństwo bardzo szybko się starzeje. Około roku 2040 liczba ludności w Polsce i Ukrainie się wyrówna, mimo że jeszcze nie tak dawno Ukraińców było o 10 mln więcej, a sytuacja demograficzna Polski, też jak wiadomo nie jest najlepsza. Nie wykluczone więc, że do Unii dostaną się już przede wszystkim ukraińscy emeryci.

Wybór, jaki stoi przed Ukrainą – jeśli wierzyć moim  rozmówcom – to wybór między Unią a status quo. Status quo może jednak trwać długo. Wątpliwe jest, by obecne wybory parlamentarne wyznaczyły jakąś istotną cezurę polityczną. Następne wybory prezydenckie są w roku 2015. Mogą okazać się bardziej istotne od obecnych.

18 thoughts on “Cztery dni w Kijowie – Ukraina przed wyborami

  1. Po przeczytaniu artykułu, chciałabym zgodzić się z tokiem Pana myślenia, chociaż pełne wątki artykułu zawierają treść wątpienia:

    Po pierwsze, jeżeli chodzi o oligarchach pierwszej rangi, to liczba ich stanowi nie kilkanaście, a zeledwie parę osób, których można policzyc na palcach jednej ręki. ( Achmetow, Firtasz, Pinczuk ). Inni nie odgrywają wielkiej roli w geopolitycznej sytuacji Państwa.

    Po drugie, ostatnio tendencja zachodzi odwrotnie, czyli kierownictwo oligarchów nad Prezydentem zmniejsza się, bardziej wchodzi w rachubę rodzina i najlepsi przyjaciele.

    Po trzecie, należało by zauważyć postwyborczą niespodziankę partii „Udar”. Co w wyniku może stać się kolejną klęską dla opozycji. Chodzi tu o koalicję partii Regionów z Silną Ukrainą po wyborach, to znaczy, że opozycyjna alternatywa kolejnych wyborów może zajść już wiadomym nam scenariuszem.

  2. W Pańskim komentarzu nie zgadzam się, chyba, z dwiema opiniami. Po pierwsze, nie udało się Janukowiczowi dowieść, że była pani premier ma „nieczyste ręce”. Raczej wprost przeciwnie, jeżeli wcześniej wśród obywateli, wobec niej niechętnych, tkwiło przekonanie, że chyba jest złodziejką, to, o dziw!, Janukowicz nie potrafił znaleźć nic, co ją komprometowałoby. Jednocześnie, na razie była pani premier zachowuje się z zadziwiającą godnością, szczegółowo w porównaniu z obecnym i byłym prezydentami, co także skłania obywateli w jej stronę.
    Po drugie, nie zgadzam się z jednej z przytoczonych Panem opinii, z tę pesymistyczną. Mówić o tym, że każdy pielęgnuje tylko własnych interesów i nie dba o dobro społeczne można w jakimkolwiek kraju w jakikolwiek okres historyczny. Oczywiście, że o społeczne dobro wszędzie i zawsze dba świadoma mniejszość, wtedy jak większość obywateli myśli o swych interesach. To jest normalne i przyrodne. Ale to nie znaczy, że krajowi nadchodzi kres. Ponadto, zawsze są ludzie, którzy już w coś nie wierzą i zajmują pesymistyczną postawę. Ale mimo ich postawy życie wciąż trwa, i zwyciężają ci, którzy nie przestali wierzyć, kochać i walczyć.
    Zresztą, także nie myślę, by był możliwy scenariusz rozpadnięcia się Ukrainy. Zgadzam się z jedną, już powiedzianą tutaj opinią mojej koleżanki, że Ukraina przeżywała i gorsze czasy, kiedy rozpad był bardziej możliwym, ale jednak do tego nawet wtedy nie doszło. Między innymi, jedną z ważliwych rzeczy, które chronią Ukrainę przed rozpadem jest to, że nie sprzyja temu podział administracyjny Ukrainy. Wyjaśniam. Ukraina administracyjnie jest podzielona na odwody (24+Krym), które się nie zbiegają z rejonami historycznymi. Oprócz tego, wiadomo, że istnieje „Zachód” i rosyjskojęzyczny „Wschód”. I właśnie ten „Wschód” w żaden sposób nie da się geograficznie określić. Najbardziej rosyjskojęzyczny jest obwód Doniecki. W reszcie „rosyjskojęzycznych obwodów” bardzo często rosyjskojęzyczne miasta są anklawami na tle ukrainojęzycznych wsi i małych miasteczek (jak w ob. Charkowskim). W niektórych obwodach występuje mieszanka rosyjsko- i ukraińskojęzycznych miejscowości. Dlatego, jak będziemy się dzielić?O_o

  3. Muszę przyznać, że gdy po raz pierwszy przeczytałem Pański komentarz, nie byłem w stanie konstruktywnie go skrytykować. Wynika to pewnie z faktu, że nie posiadam wystarczającej wiedzy na temat ukraińskiej rzeczywistości. Bardziej krytycznego spojrzenia nabrałem dopiero po lekturze polemicznych i niezwykle interesujących komentarzy moich koleżanek i kolegów studentów, zwłaszcza tych pochodzących z Ukrainy.
    Spośród tez i argumentów, które sformułowano w poniższych komentarzach, najbardziej trafne wydają mi się następujące:
    1. Wynik wyborów nie jest jasny, zwłaszcza w świetle danych o których mówi Ivan (40% niezdecydowanych wyborców)
    2. Stwierdzenie, że Partia Regionów wygra i uzyska 50% bez fałszowania, podczas gdy poparcie dla Janukowycza wynosi 20%, jest niespójne logicznie, na co zwróciło uwagę wielu moich przedmówców.
    3. Wielu członków UDAR-u nie jest ludźmi nowymi w polityce (i nie są oni wolni od powiązań z oligarchami), o czym informuje nas Glib i Marianna.
    4. Brakuje wskazania źródeł informacji, które uwiarygadniałyby pewne stwierdzenia, co słusznie Panu wypunktowały Iryna i Tatsiana.

  4. Po raz pierwszy przeczytałem artykuł pana tydzień temu, wczoraj – po raz drugi. Za ten krótki okres czasu moja opinia według przeczytanego materiału się nie zmieniła. Więc, nie mogę, niestety, pochwalić pracę Pana, bo ona jest projekcją przedstawienia i mitów Zachodu (w naszym przypadku Polaków) o Ukrainie, jakie mają mało wspólnego z rzeczywistością.

    Po pierwsze, wyniki wyborów jeszcze nie jasne, bo więcej, niż 40 % Ukraińców nie zdecydowali na kogo będą głosowali. Artem Bidenko, prezydent zespołu SA Political Communications, który zajmuje się analizą rynku reklamy zewnętrznej, w swoich ostatnich artykułach na „Prawdzie Ukraińskiej” mówi o całkowitym fiasko agresywnej kampanii reklamowej „partii władzy”. Według eksperta, największy błąd Partii Regionów polega na tym, że ona tak i nie powiedziała potencjalnym wyborcom o swojej nowej (niestety, nie istniejącej) strategii. Dla tego tradycyjni wyborcy „donietskich” szukają nowych alternatyw, które nie byli by zbyt szokujące dla ich post-radzieckiej świadomości – komuniści (super media-kampania), „Ukraina – naprzód!” (projekt Achmetowa)… i „UDAR” („Ukraiński alians demokratyczny za reformy”) Kłyczki.

    Po drugie, informacja o tym, że Janukowycz stał bogatym, zaczynając tylko od swojej kadencji, także nie odpowiada rzeczywistości. Wzbogacił się więcej – tak, jednak miał solidny kapitał ekonomiczny i był „jednym z” jeszcze wcześniej. Jak mówią ukraińscy dziennikarze, dla tego żeby to potwierdzić, trzeba zbadać strukturę finansowo-przemysłową imperium Achmetowa, a także kapitał Jurija Iwaniuszczenki.

    Z innej strony, nie można nie odznaczyć analizę Pana w ramach teorii gry. Wydaje mi się ciekawym obserwowanie szlaków, które mogą wybrać oligarchowie dla politycznego losu (oś Zachód – Wschód) państwa Ukraińskiego.

  5. Oczywiście że 4 dni w Kijowie pan Wóycicki spędzał nie daremne, pewne wskutek tego czytamy nie mało cytowania różnych ekspertów. Ale wydaje mi się że nie wystaća tego jednak dla wyobrażenia calego tła, jednak nie mam prawa zarzucić panu jakieś niedopracowanie lub falszowanie.
    Mówi o tym, bo nie zgadzam się że Janukowiczy udalo się przekonać wszystkich w tym że ręki Tymoszenki nie są czyste. Prawie nikt z ludzi w to nie werzylą i przed tym, za wyjątkiem grupy „fanatyków” jakich przekonywać w czym kolwiek złym o nej ne możliwo. Większa cieńść jej zwolenników mniej-wiencej odpowiadała na podobne zarzuty w ten sposob – tak, kradla, ale mniej od Janukowicza.
    Wlaśnie bardzo mała ilość obywateli uwierze w prawdziwość polityków, co moge troche wyjasnić fenomen Udaru Kliczki – o nim tego powiedzieć jesce nie można. Wlaśnie ni calkiem jasno jaką polityką będzie prowadzić w parlamencie, ale stwierdzenia o tym że zjednoczenia z Batkiwszczynoj moge i nie być, nawiązują wątpliwości według jego opozycijności. Jesze gorzej wygląda sytuacja na pozimie okręgów wyborczyh, do przykładu na moim # 149 w obwodzie Poltawskim sytuacja jes taka że kandydaci od Batkiwszyny i Kluczki plus jeścze jeden niepodlegly rozprośą glosy opozycji i wygra kandydat Regionów, choczarz w sumie otrzyma mniej od tych trzech. I taka sytuacja daleko nie pojedyńcza.
    Wydaje mi śie że nie warto stawicz znak równości pomięrzdy Batkiwszcsyną a „pomarańczowymi” ponieważ z podobnych poruwnywań nie bardzo korzystali w peregonach wyborczych. Z jednej strony z powodu wielkiego rozczarowania ludzi w tym wydarzeniu, a z drugiej dlatego że twarzy jakie nawiązuja do niej (oprucz Juszczenki popularność którego wrażające mała) czyli Tymoszenki i Lucenki nie mogli brać aktywnego udzialu w agitacji.
    Nie do końca również zgadzam z tym, co Janukowiczu dla tego by stacz dyktatorem konieczne trzeba falśować wybory. Z powrotem do mieszanej systemy wyborczej, nie można żadnym sposobem gwarantować tego że poslowie w parlamencie ne będą przekupioni. A dla zmiany Konstytucji moża znaleść inny sposoby – już używany Sąd Konstytucyjny jaki bez rzadnych glosowań w parlameńcie prewrócil Janukowiczowi uprawnienia jaki miał Kuczma. Czyli temu mogę sługować zmiana Konstutycji przez referendum, w jakim będzie podane bardziej prowokujące pytania – o języku państwowym lub nawet ustroju federacyjnym.
    W pewnym sensie wlada bardzo dobrze przygotowywała się do wyborów, nie jest koniecznym czyste falszowanie wyborów, co trzeba pokazać Europie, a potrzebą ilość glosow zapewnia zróżnicowanie opozycji.

  6. Iaroslav Denysenko
    1. Partia Witalija Kłyczki „UDAR” nie będzie tworzyć koalicję w Werchownej Radzie z „Batjkiwszczyną”, o czym powiedział przewodniczący kampanii wyborczej Kłyczki, kandydat na poselstwo Witalij Kowalczuk. Lider partii „Swoboda” Ołeh Tjahnybok powiedział, że Kłyczko i jego partia może być największym rozczarowaniem podczas tych wyborów do parlamentu ukraińskiego. Więc, można powiedzieć, że partia Kłyczki jest podobna do „konia trojańskiego”, ponieważ nie można powiedzieć na pewno, czy posły jego partii w parlamencie nie przejdą do Partii Regionow, albo, w ogóle, czy partia Kłyczki „UDAR” nie wejdzie do składu Partii Regionów w przyszłości, jak to już było w przeszłości z partią „Sylna Ukraina” terażniejszego wicepremiera Serhija Tyhipki, która w 2012 r. weszła do składu Partii Regionów, chociaż wcześniej się pozycjonowała, jako opozycyjna i demokratyczna. Można powiedzieć na pewno tylko to, że według najbardziej ostatnich sondaży partia Kłyczki będzię otrzymała od 14 do 17 proc. głosów wyborców na tych wyborach.
    http://lb.ua/news/2012/10/20/175252_klichko_okonchatelno_postavili.html
    http://www.pravda.com.ua/rus/news/2012/10/17/6974861/
    2. Chociaż media są stłumione, zwłaszcza TV, prasa oraz radio, ale istnieje duża ilość niepodległych mediów, które istnieją w Internecie. Bez względu na to, że kanał telewizyjny TVi i wydanie internetowe LB.ua poddali się ciśnieniu ze strony władzy, istnieje dość dużo innych opozycyjnych mediów, które prowadzą swoją działalność bez problemów. Naprzykład, jest takie opozycyjne liberalno-demokratyczne czasopismo „Korrespondent”, które prowadzi swoją działalność wydawniczą bez szczególnych problemów, ponieważ właścicielem koncernu „KP Media”, do którego wchodzi te czasopismo, jest bardzo wybitny Ukraiński oligarcha Petro Poroszenko („czekoladowy król”). On jest jednocześnie ministrem rozwoju gospodarczego i handlu Ukrainy. Więc, można powiedzieć, że bardzo dużo sytuacja z mediami na Ukrainie zależy od tego, kto jest jego właścicielem. Nie wykluczono, że władza chciała otrzymać kontrolę finansową nad TVi i LB.ua, ale te media zaprotestowały, więc teraz maja takie problemy.
    3. Bardzo szybkie starzenie społeczeństwa jest charakterystycznym nie tylko dla Ukrainy, ale i dla całej Europy. Bardziej niebezpiecznym zjawiskiem jest rozpowszechnienie infekcyjnych chorób,takich jak gruźlica i AIDS, rozwój których ma katastroficznewymiary. Niestety, Ukraina utrzymuje pierwsze miejsce w Europie według ilości chorych tymi chorobami.

  7. 1. Partia Witalija Kłyczki „UDAR” nie będzie tworzyć koalicję w Werchownej Radzie z „Batjkiwszczyną”, o czym powiedział przewodniczący kampanii wyborczej Kłyczki, kandydat na poselstwo Witalij Kowalczuk. Lider partii „Swoboda” Ołeh Tjahnybok powiedział, że Kłyczko i jego partia może być największym rozczarowaniem podczas tych wyborów do parlamentu ukraińskiego. Więc, można powiedzieć, że partia Kłyczki jest podobna do „konia trojańskiego”, ponieważ nie można powiedzieć na pewno, czy posły jego partii w parlamencie nie przejdą do Partii Regionow, albo, w ogóle, czy partia Kłyczki „UDAR” nie wejdzie do składu Partii Regionów w przyszłości, jak to już było w przeszłości z partią „Sylna Ukraina” terażniejszego wicepremiera Serhija Tyhipki, która w 2012 r. weszła do składu Partii Regionów, chociaż wcześniej się pozycjonowała, jako opozycyjna i demokratyczna. Można powiedzieć na pewno tylko to, że według najbardziej ostatnich sondaży partia Kłyczki będzię otrzymała od 14 do 17 proc. głosów wyborców na tych wyborach.
    http://lb.ua/news/2012/10/20/175252_klichko_okonchatelno_postavili.html
    http://www.pravda.com.ua/rus/news/2012/10/17/6974861/
    2. Chociaż media są stłumione, zwłaszcza TV, prasa oraz radio, ale istnieje duża ilość niepodległych mediów, które istnieją w Internecie. Bez względu na to, że kanał telewizyjny TVi i wydanie internetowe LB.ua poddali się ciśnieniu ze strony władzy, istnieje dość dużo innych opozycyjnych mediów, które prowadzą swoją działalność bez problemów. Naprzykład, jest takie opozycyjne liberalno-demokratyczne czasopismo „Korrespondent”, które prowadzi swoją działalność wydawniczą bez szczególnych problemów, ponieważ właścicielem koncernu „KP Media”, do którego wchodzi te czasopismo, jest bardzo wybitny Ukraiński oligarcha Petro Poroszenko („czekoladowy król”). On jest jednocześnie ministrem rozwoju gospodarczego i handlu Ukrainy. Więc, można powiedzieć, że bardzo dużo sytuacja z mediami na Ukrainie zależy od tego, kto jest jego właścicielem. Nie wykluczono, że władza chciała otrzymać kontrolę finansową nad TVi i LB.ua, ale te media zaprotestowały, więc teraz maja takie problemy.
    3. Bardzo szybkie starzenie społeczeństwa jest charakterystycznym nie tylko dla Ukrainy, ale i dla całej Europy. Bardziej niebezpiecznym zjawiskiem jest rozpowszechnienie infekcyjnych chorób,takich jak gruźlica i AIDS, rozwój których ma katastroficznewymiary. Niestety, Ukraina utrzymuje pierwsze miejsce w Europie według ilości chorych tymi chorobami.

  8. Szanowni Panstwo!

    Wydaję mi się, że Pan Profesor Wóycicki jest nie tylko wybitnym naukowcem, jednak nie mniej zdolniejszym i tałanowitym aktorem. Komentarz „Cztery dni w Kijowie przed wyborami” – to szczyt aktorskiej umiętności Pana Profesora do sprowokowania studentów, przede wszystkim Ukraińców, do ciekawej dyskusji na temat wyborów perlamentarnych na Ukrainie w 2012 roku. Dlatego proponuję Państwu swój „prawdziwy” komentarz „Cztery dni w Kijowie przed wyborami”:

    Na Ukrainie teraz wielu ludzi mówi o zbliżających się wyborach, jednak pozostaje wielka część społeczęństwa nieprzejmująca przyszłymi wyborami. Istnienie wielkiej apolitycznej części społeczęństwa jest bardzo widoczne nawet w niepodporządkowanych władzie studentskich media projektach:

    Zwyszęstwo Partii Regionów nawet z dużym zastosowaniem aparatu administracji i ogólnym fałszowaniem wydaje się bardzo prymarnym. Nawet w tej sytuacji partii opozycji na ogół zdobędą niewielką przewagę. Ponad to jednak wszystko jest dalece niejasne.

    Niestety,łegenda Pomarańczowych aczkolwiek i przebywa w dużym upadku, jednak właśnie ona i pokazuje społeczeństwu przykład sprzeciwu władzie Janukowicza i Partii Regionów. Chociaż, Julia Tymoszenko i nadal siedzi w więzieniu, jednak co dzień więcej i więcej polityków z Europy i nie tylko jej broni. Społeczeństwo rozumie, że „porządek i stabilność” Janukowicza stają się coraz gorszymi od „ruiny” Juszczenki i Tymoszenko. Nie udało się Janukowiczowi przekonać Ukraińców i europejczyków że była premjerka jest prawdziwą bandytką i ma ona nieczyste ręce.

    Dalej proszę czytac do końca z oryginału:

    https://kazwoy.wordpress.com/2012/10/15/cztery-dni-w-kijowie-ukraina-przed-wyborami/

  9. Tak, niestety toczą się rozmowy o możliwy rozpad państwa i wtedy część zachodnia dalej będzie dążyć do wejścia do UE, a wschodnia może dołączy do Rosji. I gdy Pan profesor w swoim komentarzu odwołuje się do opinii swoich rozmowców, to też skorzystam z tej opcji: koleżanka z Niemiec mówi, że Ukraina jest dziwnym krajem, bo jej obywatele chcą wyjechać za granicę w jakikolwiek sposób (pana zdaniem to jest „proeuropejskość” obywateli). Podobna sytuacja jest wynikiem pewnej pasywności Ukraińców, a nie wpływem rządów konkretnej partii (moim zdaniem wszystkie partii na Ukrainie składają się z tych samyh ludzi, którzy przechodzą z partii do partii tylko pod względem urozmaicenia ich „twarzy”). A co do tego, kto wygra wybory, to niewiele zmieni się, bo Partia Regionów nie odda swoich rządów, chociaż i straciła swoją popularność, bo istnieje sporo mechanizmów utrzymania władzy.

  10. Szanowny Panie Profesorze!

    1. Nie mogę zgodzić się z Panem, że wynik wyborów jest już przesądzony. To, że wybory będą fałszowane, wiemy na pewno; nie wiemy jednak, jak zachowa się społeczeństwo wobec tego, że partia rządząca zdobędzie w wyniku fałszerstw znaczną ilość głosów. Partia Regionów nie ma poparcia większego niż 20 %, co zresztą zaznacza Pan w artykule. Dlatego też nie jest dla mnie jasne, w jaki sposób może ona zdobyć, nawet bez fałszerstw, ponad 50 %.
    Dla wszystkich stało się już jasne, że Partia Regionów zaszła już za daleko, a cena władzy na Ukrainie bardzo wzrosła – jest ona gwarancją własności i gwarancją wolności. Jednak aby opozycja zdobyła władzę potrzebna jest walka o władzę twardsza, niż w 2004 r.

    2. „Zasadnie można pytać, czy Ukraina nie zapada się w polityczną próżnię i czy grozi jej rozpad państwa”
    – Czy hipoteza rozpadu w najbliższej przyszłości państwa ukraińskiego jest uzasadniona? Jeśli popatrzymy w przeszłość to zobaczymy, że Ukraina znajdowała się w jeszcze gorszej sytuacji w latach 90., kiedy władzę objął prezydent Kuczma. Jednak państwo wówczas przetrwało. Bardziej prawdopodobny rozwój wydarzeń na najbliższe lata to federalizacja Ukrainy, co ewentualnie mogłoby doprowadzić w dalszej przyszłości do rozpadu państwa.

    3. „Niespodzianką może być partia Witalija Kłyczki „Udar”. Dysponuje ona atutem, jakim jest to, że w polityce jej ludzie są całkiem nowi i nie skompromitowani.”
    – Partia „Udar” dla wielu wyborców jest „nową jakością” wśród innych sił politycznych. Jednak gdy spojrzymy na listę jej kandydatów to zobaczymy, że połowa z nich to ludzie związani z takimi oligarchami jak Achmetow, Pinczuk, Kołomojski; Kłyczko nie będzie miał na nich realnego wpływu po wyborach.

    1. Zgadzam się z wypowiedzeniem na temat partii Kłyczko, ponieważ często jest tak, że ci sami ludzie formują partię, a gdy zachodzi jakaś zmiana we władze rządzącej, to nagle zmieniają swoje preferencje i wchodzą już do tej partii, która jest wygodniejsza w tej sytuacji.

  11. 1 Woycicki w swoim komentarzu myli się mówiąc, że wynik wyborów na Ukrainie „jest już wiadomy. Wygra je Partia Regionów i nawet bez fałszowania wyborów zdobędzie ponad 50%” . A w tekscie dalej Woycicki mówi, że „Janukowycz jest niepopularny i poparcie dla niego nie sięga 20%”. Właśnie dlatego nie można mówić, że wynik jest wiadomy lub że wybory odbędą się bez fałszerstw.

    2. Woycicki w swoim komentarzu myli się mówiąc, że mając umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską – Partnerstwo Wschodnie tracić będzie dla Ukrainy na znaczeniu, bowiem obejmuje ona wszystko, co w nim jest obecne. W Umowie o Stowarzyszeniu oraz Strefie Wolnego Handlu mowa jest o zadaniach Ukrainy lecz znaczna częśc gospodarczego programu Partnerstwa Wschodniego, co stanowi 70% całego programu, stawia zadanie przed Unią Europejską: m. in. wziąć pod kontrolę infrastrukturę transportu energii krajów Partnerstwa Wschodniego, jej regionalną integrację, a dalej demonopolizację infrastruktury.

    3 Woycicki w swoim komentarzu myli się mówiąc, że balansowanie Ukrainy między Wschodem a Zachidem „świadczyć może o niemal zupełnym braku przemyślanej polityki i braku dokonywania jakichkolwiek wyborów”. Np. jeszcze nie zbadano w konkternych liczbach zyski Ukrainy z działania Strefy Wolnego Handlu UE-Ukraina. Natomiast straty dla budżetu Ukrainy policzonych przez ekspertów – mogą wynieść aż do 5-6 mld USD.

    Mówiąc ogólnie o ewentualnych europejskich aspiracjach Ukrainy lepiej powiedzieć słowami Wóycickiego, który w swoim komentarzu „Czy Polska potrzebuje waluty euro? Tak i jeszcze raz tak” powiedział, że „Nie byłoby rozsądne wstępować do klubu, który może się rozpaść, nawet jeśli to mało prawdopodobne”.

  12. Czytając i analizując komentarz Pana Profesora, chciałabym zaznaczyć następujące uwagi:
    1. Obecny artykuł nie może być uważany za dokładny klasyczny polityczny komentarz, ponieważ w tekście połączone są ścisły publicystyczny styl i wolny styl literacki. Komentarz może być charakteryzowany w większym stopniu jako notatki podróżne, bo autor zręcznie łączy temat polityczny oraz opis wrażeń z podroży na Ukrainę. Tym samym skupia uwagę na dodatkowej informacji zawartej w tekście, która posiada pośredni stosunek do wyborów parlamentarnych na Ukrainie.
    2. Używanie ekspresyjnego słownictwa robi ten komentarz dość ostrym, żywym i blizkim zwyklemu obywatelowie, jednak on już nie jest bezosobowym, ponieważ wyraźnie podkreśla pozycję autora i jego stosunek do problemu.
    3. Odwołania do rozmów z osobnymi, widocznie, wybitnymi przedstawicielami ukrainskich ludzi i debaty na targach książki, bezwarunkowo, nadają artyku łowi wyjątkowy koloryt, ale nie mogą dać objektywną ocenę temu, co się dzieje.
    4. W artykule przedstawiane są dosyć kategoryczne stwierdzenia, oraz osobne ilościowe dane nie opierają się na wystarczające uzasadnienia i nie są odniesione do solidnych źródzeł. One mogą być rozpatrywane jako solidne i poprawne tylko odnosząc do autorytetu, profesjonalizmu oraz doświadczenia autora.
    Ogólnie, chciałabym zauważyć, że artykuł osiąga swojego celu w kontekcsie, w ktorym jest proponowany do zapoznania się, ponieważ intriguje, przyciąga wzrok i nie męczy nadmierną polityzacją i „suchośću oświadczenia”.

  13. Nie zgadzam się z Panem, że Partia Regionów może bez fałszowania wyborów zdobyć ponad 50%. Żadne z dostępnych mi źródeł informacji nie przepowiada PR otrzymania więcej niż 33%. Dlaczego Pan tak mówi i skąd te wyniki już są Panu wiadome? Dalej Pan pisze, że niepopularna władza może się utrzymać metodami dyktatorskimi, bo trochę ponad 50% nie wystarczy. Ale PR może utworzyć koalicję, formalną czy nieformalną, na przykład z Komunistycznej Partią, która będzie podtrzymywać jej pozycję. Oprócz tego, nic nie przeszkadza PR zwabić polityków z innych frakcji, jak to robiło się wcześniej. Niejasna tylko teraz sytuacja z opozycją, bo istnieje więcej możliwych kombinacji przy formowaniu koalicji.
    Jeżeli mówić o polityce zagranicznej Ukrainy, tutaj Pan swoimi deklaracjami jest bardzo podobny do ukraińskich polityków – pisze zbyt dwuznacznie i niekonkretnie i balansuje pomiędzy wszystkimi możliwymi poglądami. Nie myślę też, że Ukrainie kiedyś będzie grozić rozpad państwa, w takich wyrażeniach jest Pan nieracjonalnie dramatyczny.

    1. Słuszny komentarz, co dotyczy współpracy PR z innymi silami, procentów-wyników. Tylko jeszcze jedne spostrzeżenie: niestety w Ukraine naprawdę rozmowy odnośnie rozpadu państwa (czy jest to możliwe , dlaczego itd.) są już prawie czymś zwykłym (zwykłymi i nie dramatycznymi są oczywiście tyłko rozmowy, a nie właśnie temat), jak 1 z potencjalnych wariantów dalekiej (zmyślonej?) przyszlości (nawet jeżeli pewne różnice w poglądach innych regionów kraju są sztuczne wzmacniane, a dalej mogą stać powodem wzburzenia spóleczeństwa).

    2. Wydaje mi się że ten kometarz jest bardzo dobry. Nie zgadzam sie także z Pana rozważaniami o przyszłości Ukrainy. Z artykułu wynika, że wszystkie, mogące wystąpić warianty mają negatywny wydźwięk. Oprócz tego, wątpliwie brzmi twierdzenie o tym, że Partia Regionów nawet bez fałszowania wyborów zdobędzie ponad 50 procent głosów. Przecież, dalej stwierdza się, że popularność Janukowycza i partrii wynosi nie wiecej niż 20%

  14. W tym komentarze o wyborach w Ukrainie Pan był w lepszej sytuacji, jeżeli studenci SEW, używając więcej znaków i dlatego ta kwestia jest tutaj bardziej kompletne prezentowana.

    Ogólne zgadzam się z najważniejszymi punktami odnośnie sytuacji w kraju i wyborczej przyszłości. Jestem z Ukrainy i ta rzeczywistość jest zrozumiałą, ale być może dla innych czytelników byłyby korzystne więcej wskaźników na „źródła informacji” czyli na podstawę tej opinii (np. odnośnie pewnych odsetków, dochodów prezydenta itd.).

    I ostatnie – ewentualne wiadomości o atrakcyjnym Padole nie była konieczną, chociaż pasuje do tego tekstu.

  15. Nie jest jasne, co autor miał na myśli, gdy pisał, że Partia Regionów osiąga 50% nawet bez oszustwa wyborcze? Osobiście nie widziałem takich badań.
    Partija „UDAR” na liście ma wiele osób o niejasnej przeszłości i one nie są nowymi twarzami w polityce.
    ( http://www.chesno.org/meter/)
    Autor wyraża na każdy problem dwa punkty widzenia i nie mówi o swoich poglądach, nie zagłębia się w sytuację na Ukrainie. W integracji europejskiej Ukrainy, autor nie bierze pod uwagę sposobu myślenia ludzi, którzy są teraz u władzy. Oni nie są zainteresowani losem kraju, wszystkie ich dzieci studiują za granicą, a Ukraina jest postrzegana jako krowa, która daje mleko, w niektórych przypadkach może być mięso. Tak, by ocenić przyszłości Ukrainy trzeba odwołać się nie do władzy, ale do ludzi, którzy przeżyją w takich trudnych warunkach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s