Rosja, którą świat się coraz mniej przejmuje

Wybory w Rosji nie miały  wielkiego echa. Nie mogło być  jakiekolwiek niespodzianki, a było raczej rozczarowanie i pewnego typu znudzenie, powodowane tym, że sytuacja w Rosji wydaje się tak niezmienna. Należy też pytać, o polską politykę wobec Rosji, wobec wyraźnego kryzysu nadziei na jej modernizację. Owa nadzieja była przecież przesłanką otwarcia Warszawy wobec Moskwy zadeklarowanego przed paru laty.

Obecne wybory, jak stwierdza prof.Adam Rotfeld „świadczą o tym, że tradycja samowładztwa  jest na tyle silna, że próby  jej dostosowania do realiów XXI wieku przybierają formy fasady państwa demokratycznego” stwierdza  . „Nowa Europa Wschodnia” dała już wyprzedzająco na pierwszej stronie tytuł „Rosja, Rosja i po wyborach”, który mówi sam za siebie.

Każe to poważnie traktować pytanie, czy zapowiedzi „polityki modernizacji”, jaką miałaby Moskwa rozpocząć, tak żywe przed jeszcze dwoma laty, mają dzisiaj jakąkolwiek podstawę. Rząd premiera Tuska zarzucał swoim poprzednikom zbyt sztywną politykę wobec Moskwy i próbował nowej, bardziej elastycznej polityki. Do dzisiaj owa  próba otwarcia nie dała jakiś szczególnie wyrazistych efektów. Stosunki polsko-rosyjskie głębiej się nie zmieniły. Czyżby się  więc należało przyznać rację zwolennikom poprzedniej twardej linii i uznać, że otwarcie było zbędne, a jak chcą nawet niektórzy krytycy szkodliwe?

Mimo wszystko nie sądzę. To prawda, że w gruncie rzeczy w stosunkach polsko-rosyjskich nie wiele się zmieniło. Powstanie jednak kilku wspólnych komisji przysporzyć może pewnych, choć obecnie nie wielkich korzyści, ale przydać się one mogą w przyszłości. Nikt na Zachodzie nie ma prawa brać już nas też za rusofobów.  Co najwyżej my możemy tym lepiej zilustrować, jak trudnym  partnerem jest Rosja, skoro tak mizerne są wyniki otwarcia, w które włożono tyle wysiłku.

Czy polityka Warszawy jest sztywniejsza czy bardziej elastyczna, w gruncie rzeczy pozostają one na tym samym poziomie. Również rozmaite zmiany polityki Moskwy wobec Warszawy nie mają dla nas aż takiego znaczenia. Istnieje jeden tylko istotny aspekt wzajemnych stosunków, jakim jest energetyka. Jeśli tylko Polska zdolna jest zapewnić sobie bezpieczeństwo energetyczne, a jest do tego zdolna, to w niczym jej  Rosja nie może zagrozić. A zarazem należy założyć, że gdyby Rosja byłaby skłonna w jakimś zakresie skorzystać ze swojej „broni energetycznej” to i tak by to zrobiła, niezależnie od tego, jak dobre byłyby na powierzchni wzajemne stosunki.

Można więc w gruncie rzeczy spać spokojnie, czy ma się lepsze czy gorsze stosunki z Rosją. Trzeba jednak dodać – nawet pozory lepszych stosunków są lepsze od stosunków złych.  Dlatego otwarcie, choć nie spełniło nadziei, nie było niczym złym.

Drugi jednak istotniejszy wniosek jest innej i do pewnego stopnia ogólniejszej natury. Stosunki z Rosją, mimo wciąż swojej wagi, tracą jednak dla Warszawy na dawnym tak wielkim znaczeniu. Nowe położenie geopolityczne Polski pozwala na Rosję spoglądać z większym dystansem i bez dawnych obaw i emocji. Ci którzy Rosją nadmiernie się w Polsce przejmują w gruncie rzeczy tkwią w wyobrażeniach z przeszłości. Dziś można traktować stosunki polsko-rosyjskie w sposób pragmatyczny dozując starannie zarówno próby otwarcia jak odrobinę chłodu, zależnie od potrzeb i zachowania drugiej strony.

Ten pragmatyzm każe zwracać uwagę nie tylko na ogólny kształt tych stosunków. Trzeba koncentrować się na sprawach szczegółowych, z których ważnym przykładem mogą być  stosunki z obwodem królewieckim, żegluga na tamtejszym zalewie, szanse rozwoju portu w  Elblągu. Takie podejście do stosunków z Rosją nie było dotychczas obecne, bowiem najważniejszym pytaniem było jak dalece Rosja nam zagraża i jak tego uniknąć. Dzisiaj pytanie to możemy usunąć z agendy, pytając co mamy do wygrania w sprawach konkretnych i szczegółowych.

Ta dokonująca się zmiana widzenia Rosji wskazuje, że kierunek wschodni (czy też oś wschód-zachód) przestaje być dla Polski najważniejsza i decydująca o jej losie. Czy nasza polityka wobec Rosji odnosi mniejsze czy większe sukcesy, strategiczne polskie interesy wiążą się z innymi kierunkami – z niedocenianą wciąż dostatecznie Europą Środkową, z Morzem Bałtyckim i co oczywiste z naszą pozycją w Brukseli. Dlatego nie może dziwić, że wybory w Rosji były wydarzeniem (zresztą nie tylko dla Warszawy), które nie wzbudzało aż tak wielkiego zainteresowania, prowokując odruch pewnego znużenia krajem, który nie może jakoś wkroczyć w wiek XXI.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s