Co począć z naszą przyszłością? Pytanie o Europę.

Książek o Europie napisano już bardzo wiele, ale ta jest szczególna i bardzo na czasie. Ukazuje się, gdy wielu zaczyna wątpić w ideę europejską z uwagi na głęboki kryzys gospodarczy. Domikanin Maciej Zięba w eseju „Nieznane, niepewne, niebezpieczne. Szkic o Europie”, stwierdza również kryzys Europy, ale na myśli ma przede wszystkim kryzys jej tożsamości, jednak  ani na chwilę nie powątpiewa o wartości i trwałości idei europejskiej.

Esej Zięby to po pierwsze pasjonująco a zarazem zwięźle  napisana historia Europy.  Zięba widzi trzy zasadnicze okresy –  epokę średniowiecza i Christianitas, epokę oświecenia i wiary w postęp oraz współczesną epokę społeczeństwa otwartego.

Rozpowszechnione  jest wartościowanie historycznych epok w zależności od poglądów nie tylko historycznych ale i politycznych.  Konserwatyści z nachyleniem prawicowym najwyżej cenią średniowiecze. Lewica skłania się chętnie ku oświeceniu z jej ideą postępu. Współczesne społeczeństwo otwarte widziane jest chętnie jako spełnienie marzeń postmodernistów i zdecydowanych antytradycjonalistów.

Takie wartościowanie jest jak najbardziej obce Maciejowi Ziębie. Każda z tych epok wnosi. jego zdaniem, coś istotnego do dorobku europejskiej kultury. Autor ze swadą atakuje negatywne stereotypy, jakie zwolennicy średniowiecza tworzą o „zepsutej” współczesności, czy zwolennicy oświecenia o „średniowiecznych ciemnych wiekach”. Zięba analizuje te stereotypy i pokazuje, jak dalece  decydują one o rozdarciu europejskiej tożsamości.

Może najskuteczniej broni Zięba średniowiecza. Istotnie negatywne stereotypy o tej epoce są niebywałe. Przeszkadzają one zrozumieniu wspaniałej kultury gotyckich katedr i subtelnych scholastycznych dysput, w których z odwagą rozważono wszystkie argumenty pro i contra, znacznie większą niż co się czyni w wielu dzisiejszych sporach. Te negatywne stereotypy służą raczej całkiem współczesnej polityce, prostackiej krytyce chrześcijaństwa lub instytucji Kościoła. Jednak Zięba  zauważa również, że każda epoka ma swoje ograniczenia, które polegają przede wszystkim na ślepym zawierzeniu własnym prawdom, również tym przemijającym. Zięba nazywa to „weritalnością”. Również średniowiecze ulega tej skazie.

Zięba nie przeczy osiągnięciom epoki Oświecenia, choć niechęć do Oświecenia  częste jest w środowiskach intelektualnych związanych z Kościołem. Misja niesienia oświecenia to w oczach autora nawet rys religijny choć o zeświecczonym już  charakterze. Idea postępu ma coś z eschatologicznej obietnicy. Również  i w tym przypadku owe zawężenie własnej prawdy – weritalność – decyduje o swoistej dekadencji.

Idea społeczeństwa otwartego, tu Zięba przywołuje Karla Poppera, myśliciela z którym w widoczny sposób sympatyzuje, niemal w tym samym stopniu co ze Św. Tomaszem, daje Europie lepsze zrozumienie tolerancji, wolności i praw człowieka. Problemem tej epoki staje się jednak relatywizm. Uznając wielość kultur i wartości zatraca się jednocześnie zdolności wyboru i zdolność określania własnej tożsamości. Multikulturalizm staje się nie tylko duchową ale także polityczną pułapką wielu europejskich społeczeństw. I tym razem zbyt dosłowne traktowanie własnej prawdy staje się powodem narastających trudności ze zmieniającym się historycznie otoczeniem.

Zięba pisze, że w tej dziejowej sytuacji,  potrzeba „busoli antropologicznej”. Tę busolę dać może jego zdaniem personalizm.

Charakterystyczne jest, że dominikanin Zięba nie mówi o wierze, czy Bogu jako owym wybawianiu nas z naszych ziemskich kłopotów z Historią. Jego zdaniem busoli antropologicznej poszukiwać mają wszyscy, a wartości kultury przenikniętej  chrześcijaństwem winny być nieustannie tłumaczone również na nie teologiczny  język współczesnych debat. Chrześcijanin nie powinien czuć się, zdaje się mówić Zięba, taką sytuacja zagrożony. Nie musi się okopywać we własnym obozie. Może poszukiwać z innym doczesnej prawdy nie tracąc swojej wiary.

Poszukiwanie „antropologicznej busoli” w europejskiej przeszłości, zdaje się też mówić dominikanin, musi być związane z próbą docenienia wartości każdej z wielkich epok europejskiej historii, ich piękna i głębi.. Każda z tych epok  ma wielkie i budzące podziw postacie jak Alkuin, Newton, Karl Popper.

Jest więc to w ksiązka na czasie, ponieważ istotnie Europa ma coraz większe kłopoty z własną tożsamością. I chodzi nie tylko o nasz wewnętrzne europejskie debaty ale również dyskusję naszego kontynentu z  nabierającą coraz większego znaczenia resztą świata.

Polecając książkę Macieja Zięby, jako niemal obowiązkową, muszę też powiedzieć o niedosycie intelektualnym, jaki pojawił się w mojej głowie, po skończonej lekturze. Piękny jest rozdział o średniowieczu. Przenikliwy jest rozdział o oświeceniu, rozdział natomiast o społeczeństwie  otwartym, choć ciekawy, jest zbyt lapidarny.  Miejscom, które wymagałaby najwięcej uwagi i, poświęcił jej  autor najmniej. Nie borykamy się bowiem z problemami średniowiecza ani oświecenia, choć z pewnością nie powinniśmy myśleć o tamtych epokach z pomocą stereotypów, ale właśnie z problemami naszych społeczeństw, które mają trudności z własną otwartością – często niedostateczną a często opaczną i nie przemyślaną.

Dlatego ta ważna książka stawia raczej pytania niż daje odpowiedzi. Nie traktuje tego jako zarzutu. Umiejętnie zadane pytanie jest wiele warte, często o wiele więcej warte od połowicznych i powierzchownych odpowiedzi. I takie właśnie trafione i ważne pytanie o tożsamość dzisiejszej Europy zadaje nam Maciej Zięba. Przed nami jak stwierdza, „nieznane, niepewne i niebezpieczne” czasy. Trzeba zacząć zadawać sobie pytania, co począć z naszą przyszłością.

 Rec. Maciej Zięba OP „Nieznane, niepewne, niebezpieczne. Szkic o Europie”, Warszawa 2011

One thought on “Co począć z naszą przyszłością? Pytanie o Europę.

  1. [Komentarz przesłany przez Macieja Ziębę OP]
    Kaziku drogi,

    Wielkie dzięki za mądrą recenzję, która wcale nie wymaga komentarzy, lecz ośmielony Twoim zaproszeniem pozwalam sobie słów parę dołączyć.
    1. Istotą mojego zamysłu jest pokazania, że struktura 3 epok (warstw) tworzących Europę jest analogiczna – zbudowanie życia społecznego wokół prawdy uznanej za absolutną. Dotyczy to oczywiście nie tylko Europy, ale i wszelkich innych ludzkich kultur. Tyle tylko, że Europa od Oświecenia żyła w przekonaniu, że stworzyła jakość nowego typu – kulturę, a stąd ekonomię i politykę, liberalną. Staram się więc uzasadnić, pogląd że wszystko to są kultury weritalne (jak „liberalna” pochodzi od libertas, tak „weritalna” od veritas), a w związku z tym wszystkie ulegają ideologizacji i z jednej strony, wnoszą „aktywa” w ludzkie dzieje, ale wnoszą także swoje „pasywa”. Jedne i drugie są integralnie związane z rodzajem wyznawanej prawdy.
    2. W powszechnej świadomości ludzi Zachodu te trzy główne warstwy (a zawsze należy pamiętać o wpływach greckich oraz rzymskich, arabskich i żydowskich, nie pomniejszając też tureckich, perskich etc) są jednak odbierane w bardzo różny sposób.
    Christianitas, w dopuszczalnym uproszczeniu, Wieki Średnie, jawi się jako epoka dość ciemna, kościelna, biedna, represywna i wtórna. Natomiast epoka religio progressionis, Oświecenie i pozytywizm, jako okres rozwoju nauki, ekonomii, praw człowieka, początku nowoczesnego państwa prawa oraz wyzwolenia z dominacji Kościoła i religii w życiu społecznym. „Społeczeństwo otwarte”, z kolei, to czas ostatecznego tryumfu rozumu, tolerancji i pluralizmu, niesłychanego rozwoju technologii i ludzkiej kreatywności, obumierania religii, wyzwolenia z wszelkich ideologii i zapewniania obfitości dóbr coraz większej liczbie ludzi. Ponadto – z braku historycznej perspektywy – jego istnienie zdaje się nam nieuchronne, tak jak jest obecnie, tak – po prostu – być musi.

    Ponieważ taką recepcję kultury codziennie odkrywam w BBC i CNN, Le Monde i FAZ, jest też obecna na uniwersytetach włoskich i szwedzkich, literaturze hiszpańskiej i rosyjskiej, nie wspominając o TVN i Gazecie Wyborczej, chciałem nieco ten obraz wycieniować.
    Dlatego zatem o Średniowieczu jest w tej książce najwięcej, bo jest to epoka, wbrew tysiącom doskonale udowodnionych faktów, najbardziej „skrzywdzona” w europejskiej świadomości. Oświecenie jest natomiast dość jednostronnie i pozytywnie interpretowane (choć nie chcę odbierać mu zasług!), a nasza teraźniejszość – nadmiernie deterministycznie. Co więcej, przechodzenie z epoki do epoki miało charakter „wojny totalnej” – dążenia do unicestwienia przeciwnika i ten ostry historyczny konflikt rzutuje nasze rozumienie wielu kwestii takich jak wolność jednostki, postęp społeczny, prawa człowieka, wartości absolutne, nauka-wiara, czy relacja państwo-Kościół
    Staram się więc przywrócić proporcję rzeczy, niekiedy wręcz zedrzeć klisze anachronicznego myślenia i – w imię prawdy – pokazać historyczny konflikt powstawania owych trzech epok, a zarazem ich podobieństwo oraz ich osiągnięcia i porażki.
    3. W dyskusji o mojej książczynie bardzo przenikliwie zauważył Tadeusz Mazowiecki, że „jest to książka o naszym teraz”. Warstwa historyczna, dla mnie pasjonująca, czemu starałem się dać wyraz na kartach „Niezanego, niepewnego, niebezpiecznego?”, jest bowiem konieczna dla naszego samorozumienia teraźniejszości. Dlatego tak niebezpieczny jest nadal trwający historyczny konflikt, który silnie rzutuje na nasze „dzisiaj”. Dlatego dzisiejszy – a to jak sądzę dopiero początek – kryzys euro i instytucji europejskich oraz wspólnej polityki jest dla mnie tylko epifenomenem znacznie głębszego konfliktu kulturowego – konfliktu tożsamości europejskiej.
    4. Stąd bierze się też pewien „minimalizm” ostatniego rozdziału, który – słusznie – mi wytykasz. Przeczuwałem bowiem, że dzisiejsza Europa jest tworem niestabilnym i o tym właśnie jest ta książka (w końcu nosi tytuł „Nieznane, niepewne, niebezpieczne?”, a ten znak zapytania na końcu tytułu dodała – za moją zgodą – Pani Redaktorka, by uniknąć nadmiernego kleszego, bom katolicki klecha, pesymizmu). Dlatego pokazałem w nim przede wszystkim jak konsekwentnie idea „społeczeństwa otwartego” przemienia się w „otwarte na oścież społeczeństwo transakcyjne”, które posiada silne pierwiastki autodestrukcyjne.
    Do tego dodałem konstatację, że realne europejskie „społeczeństwo otwarte” źle rozeznaje swych przeciwników. Nie dostrzega bowiem zagrożeń płynących z „soft” ideologii, a wszelkie poglądy oparte na prawdzie absolutnej traktuje jako przejaw niszczącej wolność ideologizacji życia. Dlatego zająłem się problemem religii w życiu publicznym, starając się pokazać złożoność oraz kryteria oceny zjawiska religijnego: od wspierania wolności, tolerancji, miłości bliźniego i dobra wspólnego, po promocję fanatyzmu, nienawiści do Innych” i narzucania poglądów przemocą.

    Konkludowałem, że tym co specyficzne dla kultury Zachodu, a zarazem wspólne dla wszystkich trzech epok to antropologia – rozumienie człowieka jako osoby, a więc będącej „zwierzęciem społecznym” (Arystoteles) jednostki rozumnej i wolnej posiadającej niezbywalną godność. Dlatego szansą dla słabnącej, uciekającej od podjęcia wyzwań i podzielonej konfliktem tożsamości Europie (owo wzmiankowane przez Ciebie ideologiczne odczytywanie przeszłości: „prawicowego” Średniowiecza i „lewicowego ” Oświecenia, bardzo ostro rysuje się dzisiaj choćby w Parlamencie Europejskim) jest „koalicja antropologiczna” łącząca ludzi różnych wyznań i przekonań. Dalej już się nie posunąłem z dwóch powodów. Primo, bo każdy osąd rzeczywistości oraz projekcja przyszłości automatycznie budziłyby – także z powodów historycznych – ideologiczną kłótnię. Najpierw więc należy przygotować forum do publicznej debaty: zbudować dla niej przestrzeń wspólną oczyszczoną z fałszywych stereotypów i anachronicznych osądów.
    Secundo, bo ukąszenie „realnego socjalizmu” zaszczepiło we mnie organiczną niechęć do całościowych projektów, a doświadczenie Solidarności, wyzwoliło mnie z przekonań o determinizmie historii (przecież wszyscy, i lewicowi socjaliści i prawicowi wyznawcy Realpolitik aż do roku 1989 byli pewni, że nic się w Europie nie zmieni). Dlatego wierzę jedynie w publiczną, racjonalną debatę wolnych ludzi, która prowadzi nas ku temu, co uncertain, unknown and insecure ( Popper). I do tego właśnie zachęca ta książka.

    Wiele serdeczności
    Maciej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s