Niemcy trochę inni niż myślimy

Książka Piotra Buras „Muzułmanie i inni Niemcy” to moim zdaniem obowiązkowa lektura dla każdego, kto dzisiaj w Polsce interesuje się Niemcami. Czytelnik otrzymuje nader kompetentne i interesująco napisane sprawozdanie z głównych debat publicznych ostatnich lat. Już to warte jest wiele.
Piotr Buras jest jednak nie tylko dobrym sprawozdawcą, ale także przenikliwym komentatorem. Jego główna teza brzmi – dawna zbieżność niemieckich i europejskich interesów ma się ku końcowi. Zmienia się sama Europa i zmieniać się musi niemiecka polityka w Unii. Na to jednak zmieniać się muszą same Niemcy. Nie mają one na to jednak odwagi. Niemcy są zalęknieni i pełni obaw o własną przyszłość. I choć niemiecka polityka unijna jest racjonalna i rozsądna, to w niemieckim społeczeństwie narasta euro sceptycyzm i niezrozumienie nowych wyzwań. Niemcy korzystając z Unii zarazem są przekonani, że zaczynają na niej tracić. Za ten stan rzeczy komentator z Warszawy wini przede wszystkim niemieckie elity polityczne.
Drugim istotnym ciekawym wątkiem książki jest opis problematyki demograficzno-migracyjnej. Jak wiadomo sytuacja demograficzna Niemiec jest trudna. Dodajmy o razu, sytuacja niemiecka ma wiele analogii z sytuacją w Polsce, mimo też i znaczących wciąż różnic. Ilustrując trudności  niemieckie dość powiedzieć, że ok. roku 2050 połowa ludności będzie miała więcej niż 60 lat. Zarazem do Niemiec napływają imigranci. Stanowią oni już 12% ludności i  uważani są za jedyny ratunek przed całkowitym zestarzeniem się społeczeństwa. Problemem w tym, że są oni przede wszystkim Muzułmanami. Czyni to debatę na temat tożsamości jednym z najbardziej pilnych tematów. Teza Burasa brzmi, że Niemcy zamiast w tej sytuacji otwierać się na nową sytuację okupują się  na tradycjonalistycznych  pozycjach rodem niemal z XIX wieku. Autor nie dokonuje tej krytyki z jakiś idealistycznych pozycji. W pełni świadom jest mielizn polityki multikulturalizmu, a jednak egzotyczny sojusz, jaki opisuje,  liberałów z obozu oświeceniowego z konserwatystami, postrzega jako brak koncepcji co z tą nową, trudną sytuacją począć. Czytelnika mogą też zainteresować liczne uwagi o niemiecko-islamskich intelektualistach, biorących już dziś coraz żywszy udział w niemieckich sporach.
Wobec tej świetnej książki, wciąż namawiając do jej lektury, zgłosić też można kilka zastrzeżeń. Niemal  zupełny brak w niej problematyki byłej NRD. Z cytowanych w książce danych można się co prawda dowiedzieć, że społeczność Niemiec wschodnich jest pod wieloma względami znacznie bardziej ksenofobiczna i eurosceptyczna niż Niemcy na Zachodzie, ale fakty te nie są nawet skomentowane. A przecież to właśnie byłe NRD graniczy z Polską i co się tam dzieje dla polskiego czytelnika może być wysoce interesujące. Równie ważne pytanie wydaje się pytanie, w jaki sposób tematyka byłej NRD wpływa na debaty tożsamościowe w całości Niemiec
Piotra Burasa zbyt mało interesują stosunki polsko-niemieckie. To prawda, że nie jest to główny temat książki. Aby jednak przedstawić problemy niemieckie autor dokonuje porównań z innymi krajami świata (przede wszystkim krajami zachodnimi Unii). Nie ma jednak żadnych niemal odniesień i porównań z Polską. Na przykład kiedy autor dyskutuje kwestie niemieckiego stosunku do „obcych” przywołanie kwestii niemieckich postaw wobec Polaków byłoby jak najbardziej na miejscu.
W książce nie ma też żadnych uwag i obserwacji, jakie miejsce zajmuje problematyka polska w niemieckiej debacie tożsamościowej. Niechęć, obojętność czy wreszcie wzrost sympatii do Polski może być przecież istotnym sygnałem w opisywanych przez Piotra Burasa przemianach niemieckiej tożsamości. Kwestie te jednak są pominięte.
I wreszcie autor zupełnie pomija swoich polskich kolegów, a przecież nie on jeden w Polsce pisze kompetentnie o Niemczech. Piotr Buras, jest, mimo swego pobytu w Berlinie, punkt odniesienia ma przecież w  Warszawie. Opinie jednak innych, podobnych jemu, warszawskich obserwatorów (jak chociażby Adama Krzemińskiego) nie są brane przez niego pod uwagę i nie odnosi się on do nich w żaden sposób. Jako Polak postanowił oglądać Niemcy całkowicie sam. Świetnie relacjonuje niemieckie debaty, których jednak z konieczności nie jest aktywnym uczestnikiem, jako zewnętrzny obserwator. Zarazem zachowuje tak, jakby nie znał polskich debat na tematy niemieckie, w których jego książka mogłaby być znacznie silniejszym impulsem, gdyby autor miałby nieco większy zmysł dialogu i skłonność do porównania tego, co wie o Niemczech z tym, co wie o Polsce. Ten mankament nie pozbawia jednak jego książki wartości i należy namawiać wszystkich do jej lektury.

Rec.: Piotr Buras, Muzułmanie i inni Niemcy. Republika Weimarska wymyślona na nowo. Warszawa 2011
Reklamy

2 thoughts on “Niemcy trochę inni niż myślimy

  1. Pozwolę sobie nieskromnie zwrócić uwagę na mój wywiad z Piotrem w styczniowym wydaniu „Odry”. Odebrałem go mniej sceptycznie, myślę że on głównie chciał zwrócić uwagę polskiego czytelnika na samą debatę o tożsamości zmieniających się Niemiec. Temat ten w polskich mediach pokazywany jest raczej pod kątem „nowej polityki historycznej” Berlina, która w niektórych komentarzach wydaje się być najważniejszym celem niemieckich rządów. Tymczasem o wiele istotniejsza jest – otwarta i prowadzona na wielu płaszczyznach – debata o tym, kim są Niemcy dzisiaj. Książka Burasa pozwala lepiej zrozumieć tę wielowątkową dyskusję, która i Polaków niebawem czeka, czy wręcz już trwa.

  2. Świetna ocena książki, a najcelniejsze jest określenie podstawowego braku: „zbyt niewielki
    zmysł dialogu ” i głównej zalety: „przenikliwość i kompetencja autora”.
    To znakomita zachęta do lektury !!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s