Ukraina – na Podolu chcą do Unii

Większość wiadomości, jakie nadchodzą z Ukrainy, to złe widomości. Timoszenko jest obozie karnym koło Charkowa, rozmowy Kijowa z Brukselą nie mogą być sfinalizowane, z wolnością słowa wydaje się być coraz gorzej, Ukraina przechyla się ku Rosji. Procesy polityczne biegną jednak czasem w innym kierunku niż procesy społeczne. Moja ostatni pobyt na Ukrainie wskazał mi, że nie we wszystkim trzeba być pesymistą, gdy chodzi o ukraińskie sprawy.
Miałem okazję ostatnio odwiedzić trzy ukraińskie uniwersytety w Winnicy, Chmielnickim i Kamieńcu Podolskim. W programie był pokaz znakomitego filmu „Trudne braterstwo” autorstwo Tadeusza Krzystka oraz dyskusja nt partnerstwa wschodniego.
Film poświęcony jest Petlurze i jego współpracy z Piłsudskim. Petlura nie jest ukraińskiej historiografii postacią zbyt popularną, a niekiedy traktowany jest jak niemal zdrajca, który ustąpił Polakom ukraińskie ziemie aż po Zbrucz. Film jednak wskazuje na Petlurę, jako tego polityka, który chciał Ukrainę powiązać z Zachodu, zarazem śmiało wskazują na wszelkie trudności w tamtej epoce współpracy z Polską. Mówi też o sprawach w gruncie rzeczy mało znanych większości Ukraińców. Sale były pełne widzów i film nie wzbudził negatywnych komentarzy, a jedynie zainteresowanie nowym dla wielu spojrzeniem.
Podobnie dyskusja poświęcona partnerstwu wschodniego prowadzona była w  rzeczowym tonie. Odczuwało się, że znakomita większość sympatyzuje z perspektywą przyszłego wejścia Ukrainy do Unii Europejskiej. Jak wiadomo badania opinii publicznej wskazują na jedynie ok. 50% zwolenników takiego rozwiązania. Na trzech odwiedzanych przeze mnie uniwersytetach, wśród studenckiej młodzieży była to jednak zdecydowana większość. Podobne było stanowisko kadry profesorskiej.
Koniecznie należy też dodać, że dyskusja mogła być toczona po polsku. Na każdej z tych uczelni uczy się polskiego dobrze ponad tysiąc studentów. Uczenie się języka polskiego wśród wszystkich krajów świata najpopularniejsze jest właśnie na Ukrainie. Wymagałoby osobnego namysłu czy strona polska reaguje wystarczająco na to zapotrzebowanie. Niestety są pewne przesłanki, by myśleć, że niestety jest inaczej.
Spacer po Winnicy i Kamieńcu (w Chmielnickim byłem zbyt krótko) wskazuje, że również ukraińska prowincja robi postępy. Centrum Winnicy jest pełne świateł, kolorowych sklepów i handlowych pasaży. Wygląda tak jak większość europejskich miast średniej wielkości. W Kamieńcu zwraca uwagę postępująca odbudowa starego miasta. Gdy będzie skończona, Kamieniec może stać jedną z wielkich atrakcji turystycznych. Pełne jest też pamiątek drogich nie tylko polskim czytelnikom Sienkiewicza, ale i przede wszystkim Ukraińcom. Tutaj była przez pewien czas siedziba Petlury.
Winnica, Chmielnicki, Kamieniec to wszystko Podole. Zwraca uwagę w tym regionie przychylne zainteresowanie polskością. Ukraińcy mówią tam bez skrępowania o pozostawionych tu przez polskość śladach. Bez skrępowania i kompleksów. Jest to atmosfera nieco odmienna niż na Wołynia, gdzie wojna pozostawiła swoje ślady jak i niestety we Lwowie, gdzie coraz bardziej widoczna jest szowinistyczna partia „Swoboda”.
Transformacja Ukrainy postępuje powoli. Polityka w Kijowa zdaje się czasem iść nawet w innym niż pożądanym kierunku. Przemiany społeczne podążają jednak własnymi drogami, a w końcu one będą na dłuższą metę decydowały o przyszłości tego ważnego sąsiada.
Trudno dziś oczywiście żywić takiego nadzieje, jakie względem Ukrainy mieliśmy lat temu kilkanaście. Ukraina to Europa Wschodnia, a nie Środkowa. Do Unii ni wstąpi ona szybko. Wielu w Warszawie bywa tym rozczarowanym. W żadnym jednak wypadku nie należy przybierać postawy rezygnacji. Rezygnacja byłaby takim samym brakiem realizmu, jak wcześniejsze przesadne oczekiwania.

Advertisements

4 thoughts on “Ukraina – na Podolu chcą do Unii

  1. Zachowałbym większą ostrożność i skupiłbym się na naszej własnej odpowiedzialności za obecność Ukrainy w Unii. W ostatnich latach Polska straciła wiele szans realnego zbliżenia z Ukrainą. Nie mówmy o filmach, konferencjach czy wydawnictwach, jeżeli przed konsulatami polskimi w Łucku czy Lwowie kłębią się długie kolejki, a przekroczenie granicy na dowolnym przejściu granicznym to kwestia wielogodzinnego, upokarzającego stania. Teraz jest kryzys, więc Rosja może przestać funkcjonować jako atrakcyjny model, ale kryzys jest czasowy – i ropa nadal będzie podtrzymywać Moskwę i stolice ku niej zwrócone. Zdecydowany zwrot Kijowa w tę stronę będzie bardzo trudny do odwrócenia. Łatwiejszy dostęp do usług konsularnych, tańsze wizy – to zadanie dla nas na forum Unii – i lepsza obsługa ruchu granicznego. To jest podstawa, bez której Ukraińcom może łatwo przejść chęć przystępowania do Unii, szczególnie w dobie jej silnego kryzysu politycznego i gospodarczego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s