Odpowiedz Janinie Jankowskiej w sprawie udziału w wyborach

Piszesz dlaczego nie będziesz głosowa(patrz: komentarze blogu) . Motywujesz to „rozczarowaniem do stylu uprawiania polityki w Polsce i ludzi, których się niegdyś szanowało”. I dalej piszesz „to naprawdę nie ma znaczenia , która partia zwycięży”. Jestem przekonany, że głęboko nie masz racji nie idąc do wyborów, a Twoja argumentacja jest płytka.

Ale najpierw muszę się z Tobą zgodzić. Sposób uprawiania polityki w Polsce jest okropny. Żadna z partii np.: nie traktuje poważnie kwestii „korpusu cywilnego” czyli stworzenia bezstronnej (bezpartyjnej) i fachowej warstwy  urzędniczej. Po każdych wyborach odbywa się obsadzanie większości stanowisk „swoimi”. Pracujesz w mediach i jesteś znaną dziennikarką, więc oczywiście i tu masz prawo być krytyczna. Kolejni rządzący usiłują zawładnąć mediami Zamiast mieszanych rad nadzorczych (z wszystkich wiodących stronnictw politycznych), są znów gremia „swoich”. Krytykę można rozbudowywać i mnożyć. Język naszej polityki jest okropny, pełen wyzwisk, obelg. Nie wiadomo o co chodzi, ale wiadomo że polityk X nie znosi polityka Y. Ale…

Znam dobrze co najmniej kilka krajów europejskich i nigdzie, jak się lepiej przyjrzeć, nie jest lepiej. Weźmy przykłady Włoch (Berlusconi), Grecji (mówi to samo za siebie) Czechy (jeden Havel nie ratuje sytuacji) itd. A więc demokracja to nie jest wspaniała utopia, gdzie wspaniali wyborcy wybierają najlepszych. W demokracji wszystkie wady danego społeczeństwa są widoczne i wychodzą na wierzch. Stan polskiej kultury politycznej to lustro nas samych, całego społeczeństwa.

Nie prawdą jest, że wszystko jedno kto zostanie wybrany. Między konserwatystami z PiS, liberałami  z Platformy a lewicą z SLD istnieją bardzo znaczące różnice. Nie rozstrzygam, kto ma rację (od straszenia PiS-em jest Waldek Kuczyński, a od straszenia PO Bronek Wildsztajn). Jasne jest jednak, że nie jest obojętne, kto będzie rządził. Dotyczy to zasadniczych spraw  polityki zagranicznej, polityki kulturalnej, a także kwestii gospodarczych. Tych ostatnich może najmniej, bowiem każdy rząd, jeśli jest rozsądny, uwarunkowany jest sytuacją (budżet państwa musi się zgadzać).

Do polityki należą też media. Mnie martwi nie tylko styl polityków, ale też styl mediów. Nasza koleżanka Janina Paradowska zdaje się umieć komentować jedynie polityczne sfary a nie prawdziwą politykę. Jacek Żakowski nie komentuje, ale ma zawsze „moralną rację” i zna jeden gatunek dziennikarski „homilię”. Z Bronkiem Widsztajnem nikt nie polemizuje (choć to najwybitniejszy dziennikarz opozycji), a ten ma już takie kompleksy, że walczy z całym światem (Nowym Światem). To jest fatalna sytuacja, bowiem nasze dziennikarstwo zamiast objaśniać i komentować politykę bierze w niej udział i to dokładnie w takim stylu, na jaki Ty narzekasz.

Wreszcie Twój argument, że małe partie nie mają szans. Szanuje Pawła Kowala (to mój młodszy kolega z Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie), ale zbyt zbyt dużą ilością partii w Sejmie byłbym niezadowolony. Jestem za dużymi partiami, które reprezentują szerokie nurty polityczne, a nie partiami-sektami (już choćby z tego powodu, że są małe – bynajmniej nie chcę nazwać PJN sektą). Trzy-cztery partie w Sejmie to całkowicie wystarczy. Inaczej politycy będą zawiązywać jakieś skomplikowane koalicje, które miałyby mało wspólnego z wolą wyborców.

Masz oczywiście powody krytykować stan wszystkich partii. Nie są to żywe społeczności polityczne, w których dyskutuje się i spiera. Tak naprawdę, wszystkie nasze partie to w gruncie rzeczy kilkadziesiąt, góra kilkaset osób na górze, a tylko kilka, kilkanaście ma decyzyjne znaczenie. W partiach nie ma też młodzieży i nie ma sensownych dróg politycznych karier (poprzez aktywność społeczną). Awansują asystenci posłów, a więc klasa polityczna powiela się, a nie rozwija.

To wszystko smutne, a jednak nie będzie poprawy bez większego udziału w polityce nas wszystkich. Wydaje się to błędne koło – ponieważ styl polityki jest zły, to obywatele nie biorą w niej udziału i wobec polityka zdaje się coraz gorsza i tak w kółko. Można jedynie czekać, jak na Godota, na jakieś radykalne przesilenie, mając takie stanowisko jak Twoje Janino.

Ja na Godota nie chcę czekać. Dlatego głosuję, dlatego uważam, że do partii politycznych trzeba się zapisywać i tam „rozrabiać”. Nie zamierzam z dystansu narzekać na polityków, widząc że społeczeństwo jest dokładnie takie same jak oni. Ty i ja byliśmy uczestnikami ruchu „Solidarności” Był on wspaniały m.in. dlatego, że było w nim tylu ludzi aktywnych. Ja zamierzam być nim nadal. Serdecznie Cię pozdrawiam i namawiam do udziału w wyborach zgodnie z Twoim własnym osądem sytuacji w naszym kraju.

I jeszcze dodam. Nawet jeśli uważasz, że Twój  głos jako wyborcy liczy się mało, to nie możesz zaprzeczyć, że Twój głos jako dziennikarza i osoby publicznej liczy się znacznie bardziej. Jakżesz więc możesz głosić, że do wyborów nie idziesz.Absencja wyborcza nie poprawia, lecz pogarsza „styl polskiej polityki”.

Reklamy

One thought on “Odpowiedz Janinie Jankowskiej w sprawie udziału w wyborach

  1. Jest to odpowiedz na ciekawy komentarz Janiny Jankowskiej, której w tej miejscu dziękuję za ozywienie dyksuji. Prowadzona jest ona przy blogo-feletonie „Pusta urna” (patrz niżej). Ciekawe aby dyskusja się rozwinęła (tu albo poniżej). Namawiam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s