Krótki traktat o celebrytach

Kim właściwie jest celebryta lub celebrytka? Jest to osoba starająca się za wszelką cenę o popularność, nie mająca natomiast nic ważnego  do powiedzenia. Dlatego musi się w najrozmaitszy sposób wygłupiać się i robić publicznie małpie miny by być zauważana.

Nasze życie publiczne pełne jest celebrytów. Może być  celebryta-polityk, celebryta-historyk, celebryta-dziennikarz, w telewizji jest paru celebrytów zawodowych, są wreszcie celebryci-politycy. Ci ostatni są zjawiskiem najgroźniejszym, o czym poniżej.

Celebrytyzm pojawił się najpierw w świecie aktorów. Sława jest  miarą ich sukcesu. Kto zagra wielką filmową rolę, staje się w naturalny sposób powszechnie znany. Kto jednak miał okazję zagrać  jedynie drugorzędną rólkę, jest beztalenciem, ale uważa, że ma być  gwiazdą,  popularność chce wyłudzić. Aranżuje skandale i skandaliki, pchając się z nimi do  mediów, kradnie w taki sposób okruchy  (wątpliwej) sławy. W pop-kulturze bywanie celebrytą jest niemal wymagane, choć nie brak wybitnych artystów, stroniących od tego sposobu zdobywania laurów.

Celebrytyzm zaraził też inne dziedziny życia kulturalnego, politycznego a nawet naukowego.  Są historycy-celebryci, którzy żyją z ogłaszania sensacyjnych i spiskowych teorii hipotez (uśmiercają w rzekomych zamachach wszystkich generałów i przywódców)  . Najgroźniejsi są jednak, jak już powiedziano, celebryci-politycy. Mają być przecież naszymi reprezentantami, oczekujemy od nich powagi i wiedzy. Okazuje się natomiast, że takiemu politycznemu celebrycie na niczym innym nie zależy jak tylko by znowu być wybranym, tylko dzięki temu, że swoją prowokacyjną niepowagą zdobędzie popularność.

Trzeba też od razu samokrytycznie zauważać, że polityk-celebryta pasożytuje na naszych słabościach i lekceważącym stosunku do polityki.  Wielu traktuje swoją  kartkę wyborczą, jak głos w ankiecie na przebój miesiąca.

Skarżąc się na  celebrytów w polityce  trzeba zachować jednak umiar. Polityk musi starać się o swoją popularność i z pewnością zdobywa ją  często w sposób, który z głównym celem jego działalności (służbą na rzecz publicznego dobra) tylko pośrednio  ma coś wspólnego. Chodzi jednak o proporcje, poczucie godności i smaku.

Celebrytyzm jest, koniecznie trzeba to powiedzieć, absolutnie ponadpartyjny. Może być prawicowy, lewicowy, centrowy, zielony, tęczowy, czarny i czerwony. Różne polityczne orientacje i wspólny mianownik – traktowanie polityki jak cyrku.

Tyle powiedziawszy chciałoby się na koniec ułożyć jeszcze czarną listę najbardziej nachalnych celebrytów. Byłby to jednak błąd. Każdy bowiem celebryta marzy by znaleźć się na takiej liście. Gotów byłby nawet sprowokować jakąś drakę,  powiedzieć jeszcze jeden piramidalny idiotyzm, byle w takim rankingu  znaleźć się możliwie wysoko. Celebrytów więc najlepiej jest przemilczać, choć nie raz chciałoby się im dosolić za  ich próżność i nadętą głupotę.  Jak się jednak o nich nie mówi, cierpią najbardziej.

„X” to celebryta. To jednak można i należy pod czasu do czasu powiedzieć. O polityku trudno powiedzieć coś gorszego.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s