Libia po Kadaffim

Reżym Kadaffiego upadł szybciej niż wielu przewidywało.  Konflikt w Libii miał być długotrwały i takie przewidywania były  przesłanką do krytyki zaangażowania NATO a także prezydenta Obamy. Spekulowano o podziale Libii na Cyrenajkę i Trypolitanię. Teraz widać jak krótkowzroczne były wszystkie te przewidywania a wiedza wielu ekspertów pozorna.

Upadek Gaddaffiego nie kończy oczywiście  problemów tego kraju.  Zaczyna się natomiast w jego dziejach nowa era. Budowa demokracji nie jest łatwym zadaniem, zwłaszcza po tak długim okresie panowania dyktatury. Wszystko jednak wskazuje, że właśnie demokracji oczekują Libijczycy.

Dramatyczne wezwania Gaddafiego by „wszystkie szczepy ruszyły ratować Trypolis” wskazują jaką wizję społeczeństwa miał ten watażka. Jego rządy powstrzymywały tam proces modernizacji. Musiała ona jednak nieuchronnie nadejść. Decyduje o tym między innymi demografia. Dzisiaj Libia liczy 6.5 mln obywateli przy średniej wieku  25 lat (polska srednia wieku to 39). W roku 1969, kiedy to Kadaffie sięgnał po władzę, liczyła nie całe 2 mln. Niegdyś nieliczne społeczeństwo mogło  być zaopatrzone (i  uśpione)  przez władze, z zysków jakie dawała ropa. Wobec znacznie większej populacji jest to już  niemożliwe. nota bene podobnie rozwija się sytuacja w Arabii Saudyjskiej( w 1 969 było tam 6 mln dzisiaj jest 31 mln).  Rosnąca i młoda populacja, mająca dostęp do nowoczesnych srodków komunikacji  (tego we współczesnym świecie  nie można powstrzymać) dąży instynktownie do modernizacji. Mechanizm libijskiej rewolucji jest w tym przynajmniej punkcie podobny do tego,  co dzieje w Egipcie, Tunisie, Syrii i wielu innych krajach tego regionu.

Europejska ksenofobia wobec świata arabskiego decydowała, że w tamtejszych dyktatorach widziano ratunek przed islamimskimi terrorystami.  Było to uproszczone i często cyniczne (bo przecież z  tymi dyktatorami na potęgę handlowano sprzedając im m.in. masę broni). Uproszczeniem  było i jest też mówienie ogólnikowo o  świecie arabskim. Na przykładzie Libii widac jak duże jest to uproszczenie. W całym regionie dużą rolę odgrywają Berberzy, którzy właśnie arabizacji się przeciwstawiają. Są też liczne inne grupy kulturowo-etniczne. Sam islam posiada wiele odłamów.

Afryka stoi też w obliczu skomplikowanego procesu tworzenia się państw narodowych. Jest to warunkiem demokratyzacji i tworzenia się społeczeństw obywatelskich.  Ten proces jest szalenie utrudniony z powodu granic narzuconych w okresie kolonialnego podboju kontynentu w XIX wieku. Wyznaczane granice absolutnie odpowiadały kulturowo/etnicznym podziałom.

Być może jednak rewolucja taka jak w Libii to część procesu tworzenia współczesnego państwa narodowego, łączącego różne grupy. Jak sprawy te są skomplikowane widać w z graniczącym z Libią Sudanie i powstanie nowego państwa, jakim jest Południowy Sudan.

Sprawy Afryki nie powinny umykać polskiej uwagi, bowiem jest to kontynent o rosnącym znaczeniu.  Tak jak świat (tzn zadufani w dobie europejczycy) ze zdziwieniem i zaskoczeniem patrzą na rosnącą potęgę Chin, tak samo zdać sobie sprawę z nowego geopolitycznego znaczenia kontynentu z którym bezpośrednio graniczymy. Jasne jest,  że sprawy Afryki muszą zdawać się polskiej opinii publicznej odległe. Zarazem jednak  nie powinny być pomijane.

Oczekiwałbym więc jakiegoś znaczącego gestu ze strony polskiej mówiącego, że doceniamy wysiłek libijskiej rewolucji , w chwili gdy dyktator upadnie. Takie zainteresowanie Afryka, byłoby w okresie polskiej prezydencji w Unii, prawdziwie europejskie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s