Burzliwy 11 listopada – próba reportażu

Posted on 11/11/2011

23


Rano godz.12.00 Na Nowym Świecie zadyma z “antifą”. Usiłują koło Kawiarni “Nowy Wspaniały Świat”, która wyraźnie jest jej bazą wypadową,  zaatakować małą grupę rekonstruktorów ubranych w historyczne mundury. Zjawia się dużo policji i zadymiarze chronią się w kawiarni. Policja otacza lokal kordonem. Wczoraj widziano tych zadymiarzy w tej samej kawiarni. Do dzisiaj mają tu swoją kwaterę.  Nie należy rzucać jakichkolwiek nieuzasadnionych podejrzeń, ale ciekaw jestem co na to ma do powiedzenia p.Sierakowski i “Krytyka polityczna” ? Uważam, że powinni to co najmniej wyjaśnić.

Dalej na Nowym Świecie spotykam kilku młodych ludzi mówiących po niemiecku. Są uzbrojeni w pałki. Mają też ze sobą polską zwiniętą flagę. Zaczynam rozmowę. Dla nich jestem Niemcem. Mówią, że zdzierają flagi polskich nacjonalistów i przybyli na apel z Polski. Nie wiedzą jednak, czyj apel.

Idę Marszałkowską i docieram do miejsca, gdzie gromadzi się „kolorowa rzeczpospolita”. Jestem w zasadzie jedynym, który trzyma w ręku biało czerwoną flagę (niewielką). Inny flag, najrozmaitszej barwy i znaczenia, jest wiele. Przez chwilę rozmawiam z syndykalistami. Tłumaczą mi, co ich różni od komunistów. Są plakaty faszyzm nie przejdzie.  Gdy zbliżam do pl.Konstytucji jest tam więcej młodych ludzi w kominiarkach. Spotykam  starego znajomego (jeszcze z czasów opozycji). Teraz jest dziennikarzem Wyborczej. Mówię mu, że idę na marsz niepodległości. Gratuluję, słyszę, i to jego głosu wyraża absolutne poczucie wyższości moralnej.

Docieram do Pl.Konstytucji i siadam w “Szwejku”. Jestem z moim przyjacielem z gminy żydowskiej. Zakładamy kipy. Przyglądamy się zbieraniu uczestników marszu niepodległości. W restauracji dużo młodzieńców skinopodobnych. Cztery razy słyszymy przyjazne szalom. Jeden mówi natomiast ” jak na was patrzę chce mi się rzygać”. Odpowiadam, ulżyj sobie.

Ruszam w mojej kipie w formującą się już demonstrację. Kilka przyjaznych uśmiechów. Ktoś mówi, raczej bez sympatii “Patrz Żyd”. Podchodzę do tej grupy młodzieńców i mówię “tak Żyd i co?”. “To nie jesteś ze swoimi” odpowiada młodzieniec.  “Swoi są po obu stronach” odpowiadam. „To jesteś z Michnikiem”, mówi. Michnikowi  też zawdzięczasz niepodległość, odpowiadam.

Pochód rusza powoli. Jest dużo ludzi starszych i w średnim wieku. Stroje młodych bardzo różne. Publiczność raczej mieszczańska  z wyglądu. Organizatorzy mają wyraźnie trudności sformowaniem pochodu. Paradoksalnie pomaga policja. Zaczyna spychać tłum z placu w kierunku ronda jazdy polskiej, i w tamtym kierunku udaje się pochód. Przy Pięknej, a więc z tyłu pochodu  dochodzi do  “pierwszego starcia”. Moim zdaniem od strony demonstracji kolorowej rzeczpospolitej rzucone są pierwsze race. Po drugiej stronie będzie to później interpretowane jako prowokacja antify. Jest jednak odpowiedz i race lecą w drugą stronę. Tłum zaczyna się rozwarstwiać. Większość powoli kieruje się za czołem pochodu. W tle zostają resztki chętnych do rozróby. Mają kominiarki. Stoję w grupce osób, gdzie głośno padają określenia “co za idioci”, “po co robią”.

Odłączam się od pochodu i bocznymi ulicami udaję na stronę kolorowych. Zdejmuję kipę i wyciągam bialoczerwoną flagę z orłem. Kolorowych 3-4 mniej niż narodowców. Przez megafony zapowiedz “nie oddalajcie się od pochodu policja nas chroni”. Nie widzę jednak by ktokolwiek pochód ten chciał atakować. Później okazało, że kilku chuliganów istotnie zaatakowało kolorowych z jednej z bram rzucając race.

Dzwoni do mnie znajomy. Podobno Marsz niepodległości miał zostać zdelegalizowany. Pierwsze moje wrażenie – ktoś jest nieodpowiedzialny. Na szczęście po paru minutach wiadomość zostaje zdementowana. Informacja jednak ukazała się w mediach, podobna była nawet na stronie miasta Warszawy. Trzeba sobie zdać sprawę, jak niebezpieczny był to moment. Zdelegalizowanie 15-20 tysięcznej demonstracji w trakcie jej trwania to pewna awantura. Ta pomyłka mogła się źle skończyć.  Mam nadzieję, że władze miasta ustalą, kto ją popełnił.

Marsz składa kwiaty pod pomnikiem Piłsudskiego. Powtarzane są hasła “Honor i ojczyzna”, “Część i chwała bohaterom”,”Roman Dmowski jeden z wyzwolicieli Polski”, “Silna Polska naszym celem”, “Armia Krajowa – dziękujemy Wam”, “Biało-czerwone barwy honorowe”.

Docierają do pomnika Dmowskiego. Po drodze  był atak “antyfaszystów”. Tu ma się zakończyć. Trwają końcowe wystąpienia. Owo zakończenie to może być najtrudniejszym momentem,  bo jak wielotysięczny i rozemocjonowany tłum ma się rozejść.

Prócz oficjalnych haseł, hasła improwizowane z tłumu. Zaczynają podskakiwać i krzyczą „kto nie podskakuje, ten jest z Tuskiem”. Nie podskakuję. Trudno jest powiedzieć, jaka jest dynamika tego tłumu. Nie czuć w nim jakiegoś wrogiego napięcia. Jest raczej chęć bycia razem. Łączący symbol to biało-czerwona flaga z dodatkami symbolicznymi. Jest baner z skreśloną swastyką i skreślonym sierpem i młotem. Co więcej? To wymagałoby starannej analizy.

Na obrzeżu demonstracji  widać grupy chuliganów. Atakują wóz transmisyjny ITI. Po tym podpalą go. Wrzeszczą “dziennikarze to k…”. Policja wzywa tłum do rozejścia się. Tworzy szpalery, które stanowią drogi wyjścia i wypycha tłum z placu. Przez cały dzień policja działa sprawnie i profesjonalnie.

Jest niby po wszystkim. Wiadomości TVN: bojówki narodowców napadają na spokojnych ludzi. Wszystko co widziałem przeczy wiadomościom TVN. Zupełny brak obiektywizmu i rzetelności dziennikarskiej.

Jestem wieczorem na święcie niepodległości w jednym z elitarnych warszawskich gimnazjów. Rozmawiam z grupą uczniów. Ktoś był na blokadzie. Jest dumny, bo  “zablokowaliśmy faszystów”. Mówię, że byłem tam i faszystów nie widziałem, widziałem natomiast “antyfaszystów”, a antyfaszyzm to wytwór stalinizmu. Trwa spór. Wreszcie najbardziej rezolutny okazuje się pewien młody człowiek. Widzi Pan, poucza mnie, młodzież lubi skrajności. Taka jest. Ale czy nie lepiej abyście mogli na koniec razem o wszystkim dyskutować, pytam. O to byłoby dzisiaj trudno, nie jesteśmy lepsi od polityków, mówi rezolutnie. I ma chyba rację.

Przeczytaj też:  Jak świat dorosłej polityki został młodzież.